Dodaj do ulubionych

dziecko samo w aucie

02.03.12, 07:10
Zaliczylam wczoraj niezla akcje, ciekawa jestem Waszego zdania na temat takiego podejscia: Wychodzimy z knajpy - centrum warszawy, okolice brackiej/chmielnej/rotundy - punkt 22. Na ulicy stoi zaparkowane auto z DZIECKIEM W ŚRODKU, na oko dwuletnim, w foteliku. Dorosłych w okolicy brak - poza nami. Rozglądam sie, w koncu dzwonię pod 997. Przyjmują zgłoszenie. Po 15 minutach pojawia sie tatuś, mamusia i koleżanka mamusi. Pytam sie kretyna czy to jego dziecko. No tak. Pytam, czy ma świadomość ze zostawił dziecko samo w aucie na pustej ulicy o tak późnej porze. No oczywiście, PRZECIEŻ SPAŁA I NIE CHCIELI JEJ BUDZIĆ... Powiedziałam im ze dane auta ma policja, na co koleś do mnie żebym zajmowała sie swoimi sprawami (!!!). A małżonka - żebym mówiła ciszej bo sie dziecko obudzi... Opadlo mi wszystko...
-----------
Obserwuj wątek
    • paartycja Re: dziecko samo w aucie 02.03.12, 07:16
      niestety-kretynów nie sieją,sami się rodzą tongue_out
      dobrze zrobiłaś,że zadzwoniłaś tylko ciekawa jestem jeszcze jak z trzeźwością "rodziców" i czy policja przyjechała..
    • gazeta_mi_placi Re: dziecko samo w aucie 02.03.12, 07:47
      Powiedz konkretnie co złego działo się temu dziecku? Może było bite albo maltretowane? Może płakało? Nie, spało sobie spokojnie w ciepłym pomieszczeniu.
      Równie dobrze mogło sobie spać w pokoju w domu, co za różnica?
      • mariken Re: dziecko samo w aucie 02.03.12, 08:10
        dziecko nie spalo samo w POKOJU w domu tylko w samochodzie, w dosc imprezowej okolicy, było po 22, rodziców nie było w zasięgu wzroku, dziecko było MAŁE i nawet nie chciałabym sobie wyobrażac sytuacji, ze dziecko sie budzi, jest ciemno a w zasięgu wzroku nie ma nikogo. To dziecko nie miało 10 lat tylko max 2!! policja nie zdążyła przyjechać niestety. zgodnie z naszym prawem z tego co wiem za pozostawienie bez opieki dziecka do lat bodajże 7 grozi kara.
      • franczii Re: dziecko samo w aucie 02.03.12, 08:16
        Gazeta a to nie ty wieszalas psy na matce, ktora zostawila dzieci same w aucie a te sie podpalily czy cos w tym stylu?
        • gazeta_mi_placi Re: dziecko samo w aucie 02.03.12, 08:25
          Jak się zostawia zapalniczkę w samochodzie....
          • franczii Re: dziecko samo w aucie 02.03.12, 08:32
            No ale kiedy widzisz dziecko samo w samochodzie w nocy to nie wiesz, co to za dziecko, jakich rodzicow, na ile zostawione i jak sie historia skonczy. Przejsc obojetnie majac w pamieci te wszystkie wypadki?
            • gazeta_mi_placi Re: dziecko samo w aucie 02.03.12, 09:07
              Owszem, jak dziecko jest samo w pokoju też nie wiesz czy jego matka przypadkiem nie zostawiła koło łóżeczka zapalniczki lub innego potencjalnie niebezpiecznego przedmiotu, prawda?
              • franczii Re: dziecko samo w aucie 02.03.12, 12:52
                Jak cudze dziecko jest samo w pokoju w swoim domu to go nie widze. Ale jesli widze potencjalne zagrozenie to reaguje, jesli widze ze cudze dziecko moze sobie wyrzadzic krzywde mimo ze rodzic jest w poblizu ale sie zagapil to reaguje. Gdybym zobaczyla dziecko samo w samochodzie to tez bym obojetnie nie odeszla bo nie wiem kto i na jak dlugo to dziecko w tym samochodzie zostawil. Gdyby dzien pozniej sie okazalo, ze dziecko umarlo w tym samochodzie z zimna przez noc to bym sobie nie darowala.
              • ma_dre Re: dziecko samo w aucie 02.03.12, 18:24
                gazeta, jak zwykle popisujesz sie swoja "inteligencja inaczej" uncertain
                jesli ty nie widzisz roznicy miedzy cieplym lozkiem w domu a samochodem zaparkowanym na ulicy to... pozostaje mi gleboko ci wspolczuc. To odczuwam w stosunku do ludzi ograniczonych umyslowo. Jesli chodzi o QI, to bez urazy, ale pewnie balansujesz na granicy normalnosci ...
      • wjw2 Re: dziecko samo w aucie 02.03.12, 10:31
        W tym przypadku nic.
        Słyszałaś o przypadku samozapłonu auta????

        Całkiem niedawnio było takie zdarzenie, dziecko spało samo w samochodzie, auto się zapaliło, nikt nie wie jak i dlaczego, dzieki Bogu ojciec dziecka byl w pobliżu i dziecko wyciągnięto z samochodu.

        Trzeba myśleć, gazeto, MYŚLEĆ, a nie tworzyć durne, zaczepne posty.....
        • gazeta_mi_placi Re: dziecko samo w aucie 03.03.12, 10:54
          O wiele częściej dochodzi do pożarów budynków mieszkalnych.
          • franczii Re: dziecko samo w aucie 03.03.12, 11:03
            A jak czesto dochodzi do wypicia kreta w sklepie?
            Zdecyduj sie w koncu moze gazeta czy napadac na rodzicow za niedopilnowanie dziecka i brak przezornosci czy propagowac puszczanie dzieci samopas.
            • gazeta_mi_placi Re: dziecko samo w aucie 03.03.12, 11:06
              Prawda jest okrutna, co ma wisieć nie utonie.
    • tititu Re: dziecko samo w aucie 02.03.12, 07:59
      Wniosek - masz jedno dziecko. Zgadza się?

      Jak dziecko było ciepło ubrane, nie krztusiło się tylko spokojnie spało, to może rodzice WIEDZĄ, że można je na 15min spuścić z oka.
      Wiesz są dzieci, które mają własne pokoje i śpią w nich SAME i mamusia z tatusiem od 23/24 do rana nie zaglądają do nich (jeśli dziecko nie płacze albo nie kaszle) do rana. I da się. I wszyscy są w dobrym stanie.
      I dzieci bez traumy przeżywają tą okrutną rozłąkę...
      • gazeta_mi_placi Re: dziecko samo w aucie 02.03.12, 08:03
        Otóż to.
      • kropkacom Re: dziecko samo w aucie 02.03.12, 08:06
        Ile stopni było wieczorem? A jak dziecko by się obudziło? Jak dla mnie samochód to nie pokój, gdzie dziecko codziennie zasypia.
        • gazeta_mi_placi Re: dziecko samo w aucie 02.03.12, 08:07
          A jakby dziecko się obudziło samo w swoim pokoju?
          • kropkacom Re: dziecko samo w aucie 02.03.12, 08:10
            Jakby się obudziło w swoim pokoju to by przewróciło się na drugi bok i zasnęło. Zawsze tez może udać się do rodziców (o ile nie zostawili go samego w domu). To chyba logiczne.
            • kropkacom Re: dziecko samo w aucie 02.03.12, 08:13
              I żeby nie było. Każdy bierze odpowiedzialność za swoje dzieci. Także spokojnie możecie zostawiać dzieci jak chcecie. Najwyzej będzie możliwość przedstawienia swojej argumentacji na komendzie.
              • rosapulchra-0 Re: dziecko samo w aucie 02.03.12, 08:18
                Kropka, nie dyskutuj z idiotami, najpierw cię sprowadzą do swego poziomu, a potem pokonają doświadczeniem.
                • kropkacom Re: dziecko samo w aucie 02.03.12, 08:20
                  No cóż, jestem ciekawa co teraz napisze gazeta big_grin Na mój gust strzelił samobója.
            • gazeta_mi_placi Re: dziecko samo w aucie 02.03.12, 08:27
              Jak ma rok to raczej samo się nie uda do rodziców, a i takie dzieci (i młodsze) sypiają w osobnych pokojach.
              • kropkacom Re: dziecko samo w aucie 02.03.12, 08:29
                Jeśli rodzice nie mają elektronicznej niani to po prostu usłyszą (prędzej czy później) młode i przyjdą.
                • m_incubo Re: dziecko samo w aucie 03.03.12, 13:23
                  A zanim wynaleziono elektroniczne nianię to na pewno wychowały się legiony dzieci z dożywotnią traumą po obudzeniu się w pustym pokoju. No chyba że matki jak indianki, nosiły je 24/7 na plecach. Albo w chuście wink
                  Celowo sprowadzacie sprawę do absurdu.
                  Nie mówię natomiast o pozostawianiu dzieci w samochodach, to skrajny kretynizm. W samochód może np. przydzwonić inne auto i nie ma tutaj znaczenia statystyka, rachunek prawdopodobieństwa i to, że być może gazeta spał w aucie do osiągnięcia pełnoletności i jakoś przeżył wink
              • memphis90 Re: dziecko samo w aucie 04.03.12, 22:12
                > Jak ma rok to raczej samo się nie uda do rodziców,
                Oczywiście, że się uda. Jaki problem?
            • gazeta_mi_placi Re: dziecko samo w aucie 02.03.12, 09:35
              W jaki sposób dziecko w wieku w którym jeszcze nie umie samodzielnie chodzić może iść do pokoju rodziców?
              • zefirek1612 Re: dziecko samo w aucie 02.03.12, 16:42
                gazeta_mi_placi napisała:

                > W jaki sposób dziecko w wieku w którym jeszcze nie umie samodzielnie chodzić mo
                > że iść do pokoju rodziców?
                trzeba być kompletnym idiotą żeby porównywać pozostawienie dziecka w aucie do pozostawienia w drugim pokoju.
              • olafowamama Re: dziecko samo w aucie 06.03.12, 13:23
                A skąd założenie, że roczne dziecko nie umie chodzić??
          • anulla1 Re: dziecko samo w aucie 02.03.12, 08:25
            Różica między pokojem a autem jest zasadnicza.
            - Gdyby dziecko się obudziło w pokoju, zawołało by i ktoś by przyszedł.
            - W aucie dziecko było na tyle długo że spokojnie, ktoś obcy mógł je wywieźć na drugi koniec miasta.
            - Gdyby jakieś ( małoprawdopodobne okoliczności ) sprawiły że rodzice nie mogą wrócić do auta, dziecko mogłoby spędzić bez opieki całą noc , i trudno tu mówić o ciepłym pomieszczeniu.
            Co według was miała zrobić autorka widząc samo dziecko w aucie późnym wieczorem, przejść i olać sprawę i to by było odpowiedzialne, postawa obywatelska co? Skąd miała wiedzieć że szanowni opiekuni nie leżą nawalenia w 4d...y w pobliskim barze, albo kilka minut wcześniej , samotnej matki która, która na sekundę wyskoczyła nie potrącił samochód i karetka ją zabrała do szpitala. Długo można wyminiać powody dla których dzieci nie powinny być pozostawiane na tak długo same w aucie.
            • gazeta_mi_placi Re: dziecko samo w aucie 02.03.12, 09:39
              Jakby matce coś złego się stało np. straciła przytomność/umarła to bezpieczniejsze jest dziecko w samochodzie, prędzej je ktoś zauważy niż w prywatnym mieszkaniu czy domu.
              • marychna31 Re: dziecko samo w aucie 02.03.12, 11:54
                > Jakby matce coś złego się stało np. straciła przytomność/umarła to bezpieczniej
                > sze jest dziecko w samochodzie, prędzej je ktoś zauważy niż w prywatnym mieszka
                > niu czy domu.

                Nawet jakby w takiej sytuacji spało w samochodzie a obok przechodzili ludzie pokroju pana gazetki to i tak by nic nie zrobili i w niczym nie pomogli, jak wynika ze wszystkich twoich postów powyżej.
              • memphis90 Re: dziecko samo w aucie 04.03.12, 22:14
                To może zacznijmy sypiać w samochodach, parking wyjdzie taniej niż kredyt + czynsz.
            • joanna_poz Re: dziecko samo w aucie 02.03.12, 11:43
              > Różica między pokojem a autem jest zasadnicza.
              > - W aucie dziecko było na tyle długo że spokojnie, ktoś obcy mógł je wywieźć na
              > drugi koniec miasta.

              dodatkowo w to stojące auto z dzieckiem w środku moze przywalić jakieś inne, ktorego kierowca szarżując z niedozwoloną prędkością/ jadą po pijaku etc stracil panowanie nad kierownicą.
              • easyblue Re: dziecko samo w aucie 02.03.12, 16:39
                No bo meteoryt spadnie, kosmici porwą...
                • nanuk24 Re: dziecko samo w aucie 02.03.12, 19:48
                  czy chcesz przez to powiedziec, ze wypadki samochodowe zdarzaja sie tak rzadko, jak upadek meteorytu?
                  Wiesz, ze w moje auto zaparkowane przy krawezniku uderzono 3 razy w ciagu roku?
                  • easyblue Re: dziecko samo w aucie 03.03.12, 08:58
                    I wciąż parkujesz w tym samym miejscu?
                    • gazeta_mi_placi Re: dziecko samo w aucie 03.03.12, 10:55
                      big_grin big_grin big_grin
                    • nanuk24 Re: dziecko samo w aucie 03.03.12, 17:20
                      Nie, uderzono mnie w trzech zupelnie roznych miejscach.
                      • easyblue Re: dziecko samo w aucie 03.03.12, 19:03
                        Sprzedaj autosmile Seriosmile
                        Parę lat temu miałam podobną serię - trzy uderzenia w tył, ani razu mojej winy. Dwoma różnymi autami. Aut wprawdzie nie sprzedałam, ale "zła" passa minęła. I... zarobiłam na tych stłuczkachtongue_out
                        To, czy ktoś w nas uderzy czy nie, najcześciej w bardzo małym stopniu zależy od nas.
                        • nanuk24 Re: dziecko samo w aucie 03.03.12, 19:10
                          Akurat moje auto wtedy mialo pol roku, teraz jezdze nim juz 4 rok bez przygod(tfu tfu na psa urokwink
      • e_r_i_n Re: dziecko samo w aucie 02.03.12, 08:31
        tititu napisała:

        > Wiesz są dzieci, które mają własne pokoje i śpią w nich SAME i mamusia z tatusiem od
        > 23/24 do rana nie zaglądają do nich (jeśli dziecko nie płacze albo nie kaszle) do
        > rana.

        Jakby sobie w stopę strzelasz.
        A skąd by wiedzieli, że dziecko płacze/kaszle w aucie?
        Po drugie, dziecko śpiące w swoim łóżku wie, gdzie się kierować, jeśli coś jest nie tak i się obudzi. Dziecko w aucie jakby niebardzo.
        • tititu Re: dziecko samo w aucie 02.03.12, 08:57
          E tam. Rodzice potrzebowali coś szybko załatwić i pewnie wiedząc, że dziecko zdrowe i śpi jak kamień na chwilę zostawili w aucie.
          Pewnie trzeba było obudzić i z ryczącym gdzieś biegać te 15 min, bo wtedy nie jest się wyrodnym.

          > Po drugie, dziecko śpiące w swoim łóżku wie, gdzie się kierować, jeśli coś jest
          > nie tak i się obudzi. Dziecko w aucie jakby niebardzo.
          A może czasem to dziecko tak śpi, np. przy własnym domu we wasnym ogródku jak matka wracając z miasta nie chce go dobudzać?
          Może w nocy z łóżka też nie migruje?

          Nie ma jednego właściwego wzorca, to co Ciebie bulwersuje, dla innych jest do przyjęcia. Nasze matki też nas zostawiały SAME w domu, żeby lecieć do kolejek po mięso czy rajstopki. I to często na dłużej niż na godzinę. Bo szkoda było budzić dziecko o 5 rano. Wyrodne zołzy.
          • kropkacom Re: dziecko samo w aucie 02.03.12, 09:01
            > Wyrodne zołzy.

            Świadomości nie miały, ale za to dużo szczęścia.
          • e_r_i_n Re: dziecko samo w aucie 02.03.12, 09:02
            tititu napisała:

            > Pewnie trzeba było obudzić i z ryczącym gdzieś biegać te 15 min, bo wtedy nie jest się
            > wyrodnym.

            Tak, trzy osoby musiały załatwiać coś pilnego o 22.
            I to tak, że nie było ich widać w okolicy.

            > A może czasem to dziecko tak śpi, np. przy własnym domu we wasnym ogródku jak matka > wracając z miasta nie chce go dobudzać?
            > Może w nocy z łóżka też nie migruje?

            A może nie?

            > Nie ma jednego właściwego wzorca, to co Ciebie bulwersuje, dla innych jest do przyjęcia.

            A ja gdzieś okazałam zbulwersowanie? Nie, mnie debilizm ludzi nie bulwersuje, raczej żal mi ich, bo jak się coś, nie daj Boże, stanie, to potem jest lament (wide akcja z kretem w sklepie) i oczekiwanie odszkodowania.

            > Nasze matki też nas zostawiały SAME w domu, żeby lecieć do kolejek po mięso czy
            > rajstopki.

            No cóż, mnie nikt nie zostawiał. Tak jak ja nie zostawiałam dwulatka samego w domu.
            • gazeta_mi_placi Re: dziecko samo w aucie 02.03.12, 09:17
              >bo jak się coś, nie daj Boże, stanie, to potem jest lament (wide akcja z kretem w sklepie) i oczekiwanie odszkodowania.


              Sama widzisz.
              Gdyby matka tamtego dziecka zamiast ciągnąć je do sklepu zostawiła je w samochodzie nie byłoby całej tragedii.
              • jowita771 Re: dziecko samo w aucie 02.03.12, 10:31
                > Gdyby matka tamtego dziecka zamiast ciągnąć je do sklepu zostawiła je w samocho
                > dzie nie byłoby całej tragedii.

                Patrz, a niedawno wieczorem autobus walnął w zaparkowane auta, gdyby w którymś siedziało dziecko, mogłoby być z nim krucho.
                • iwles Re: dziecko samo w aucie 02.03.12, 11:36

                  albo, ostatnio głośne, podpalanie samochodów uncertain
                  • gazeta_mi_placi Re: dziecko samo w aucie 03.03.12, 10:56
                    Z dziećmi w środku?
                    • iwles Re: dziecko samo w aucie 03.03.12, 14:45

                      myślisz, że podpalacz był taki humanitarny, że najpierw sprawdzał zawartość wszystkich samochodów?
                      • gazeta_mi_placi Re: dziecko samo w aucie 03.03.12, 17:14
                        Jasne, dziecko jest wielkości paczki papierosów i je w ogóle nie widać.
                    • dzoaann Re: dziecko samo w aucie 04.03.12, 15:38
                      tu gdzie mieszkam pare lat temu byl wypadek, ze do samochodu z dziecmi w srodku, z opuszczonymi szybami, gowniarze wrzucili koktajl molotowa, tak dla zabawy. Dzieci przezyly, ale poparzone byly okrutnie.... i to dzien byl, a matka tylko na chwilke weszla do sklepu....
                • gazeta_mi_placi Re: dziecko samo w aucie 03.03.12, 10:57
                  A co pewien czas media podają przypadki pożarów budynków mieszkalnych gdzie ofiarami, często śmiertelnymi są i rodzice i dzieci.
                  • memphis90 Re: dziecko samo w aucie 04.03.12, 22:20
                    Dorosły ma jednak wiedzę jak się ratować, ma możliwość wezwania pomocy, ucieczki. Dziecko wiedzy nie ma. A już dziecko przypięte w foteliku czy zostawione samo w łóżeczku nie ma nawet możliwości, żeby uciec od ognia. Nie zostawia się dzieci samych w mieszkaniu ani w aucie.
                • bezpocztyonline Re: dziecko samo w aucie 03.03.12, 13:36
                  jowita771 napisał:

                  > Patrz, a niedawno wieczorem autobus walnął w zaparkowane auta, gdyby w którymś
                  > siedziało dziecko, mogłoby być z nim krucho.

                  Aha. A gdyby w takim samochodzie z tym hipotetycznym dzieckiem siedziała też matka, to ten hipotetyczny autobus by na pewno nigdy nie walnął.
                  • gazeta_mi_placi Re: dziecko samo w aucie 03.03.12, 14:09
                    Otóż to smile
            • tititu Re: dziecko samo w aucie 02.03.12, 09:18
              > No cóż, mnie nikt nie zostawiał. Tak jak ja nie zostawiałam dwulatka samego w d
              > omu.
              Widocznie jesteś już z pokolenia po-komunistycznego.
              • e_r_i_n Re: dziecko samo w aucie 02.03.12, 09:21
                A nie nie, rocznik 81, więc jak najbardziej czasy kartkowe.
                I się kurde dało nie zostawiać mnie samej.
                • tititu Re: dziecko samo w aucie 02.03.12, 09:25
                  No to super.
                • gazeta_mi_placi Re: dziecko samo w aucie 02.03.12, 09:37
                  Może Twoi rodzice lub ktoś z rodziny byli z SB lub współpracowali, wtedy faktycznie nie mieli problemów z kolejkami i dostępem do deficytowych towarów.
                  • e_r_i_n Re: dziecko samo w aucie 02.03.12, 09:51
                    Tak, oczywiście. Jestem córką Jaruzelskiego.
                  • tititu Re: dziecko samo w aucie 02.03.12, 11:36
                    Dobre, Gazeta, dobre.
                    A moja matka (a fuuu) robiła zakupy w sklepach dla górników ale i tak czasem musiała porzucić dziatki i kompletnie żadnych urazów nikt nie ma.
                    Ale my za bardzo szyneczkę lubiliśmy z przydziałów...
                    • gazeta_mi_placi Re: dziecko samo w aucie 03.03.12, 11:01
                      Albo jeszcze gorzej.
                      Kobiety brały 3-4- latki do kolejek bo był przydział, że np. więcej papieru toaletowego dostaje ten z dzieckiem. I dzieci stały po 3 godziny, często na mrozie czy jaka tam była pogoda i jakoś nikt się nad nimi nie użalał, a teraz kobieta z małym dzieckiem nie może 10 minut w kolejce w sklepie postać tylko chce przywileju pierwszeństwa. Chyba współczesne dzieci mają delikatniejsze nóżki niż z poprzedniego pokolenia.
                      Na dokładkę w kolejkach tych nie było wydzielonego kącika dla dzieci z kolorowankami, kredkami i klockami ani toalety z przewijakami.
          • anulla1 Re: dziecko samo w aucie 02.03.12, 09:06
            Jak według ciebie powinna sie prawidłowo zachować autorka wątku?
            • gazeta_mi_placi Re: dziecko samo w aucie 02.03.12, 09:13
              Powinna zrobić sobie wytrych i w nocy powłamywać się do mieszkań rodziców małych dzieci.
              I tam gdzie dziecko w wieku 0-3 lat śpi w osobnym pomieszczeniu (a jednocześnie jego rodzice również śpią i nie czuwają) zgłosić na policji, że dzieciak niedopilnowany.
              Dodam, że każdy lekarz Ci powie, że najwięcej wypadków zdarza się nie na ulicy lecz we własnym domu.
              • anulla1 Re: dziecko samo w aucie 02.03.12, 09:22
                Tak całkowicie szczerze uważasz, że dziecko pozostawione teoretycznie na całą noc ( możliwe przyczyny , o których pisałam wcześniej) w aucie , nie powinno zaniepokoić nikogo?
                • kropkacom Re: dziecko samo w aucie 02.03.12, 09:27
                  A teraz pomyślmy jakie skrupuły miałby patrol policji widząc dziecko śpiące samo w aucie. To dopiero zagadka.
                • gazeta_mi_placi Re: dziecko samo w aucie 02.03.12, 09:34
                  Ale nie spało całą noc.
                  • anulla1 Re: dziecko samo w aucie 02.03.12, 09:45
                    A skąd autorka miała o tym wiedzieć , za ile rodzice wrócą? I tak wykazała się cierpliwością czekając 15min, nie miała w tym żadnego interesu. Napisałam teoretycznie dziecko mogło być pozostawione na całą noc.
                    Rozumiem że ty byś spokojnie poszła dalej, tylko ciekawa jestem jak byś sie czuła gdybyś następnego dnia przeczytała, że dziecko pozostawione na noc w aucie w tym miejscu zamarzło, w czasie gdy rodzice imprezowali w okolicy.
              • zefirek1612 Re: dziecko samo w aucie 02.03.12, 16:52
                gazeta_mi_placi napisała:

                > Powinna zrobić sobie wytrych i w nocy powłamywać się do mieszkań rodziców małyc
                > h dzieci.
                > I tam gdzie dziecko w wieku 0-3 lat śpi w osobnym pomieszczeniu (a jednocześnie
                > jego rodzice również śpią i nie czuwają) zgłosić na policji, że dzieciak niedo
                > pilnowany.
                > Dodam, że każdy lekarz Ci powie, że najwięcej wypadków zdarza się nie na ulicy
                > lecz we własnym domu.

                bo dobrze wiesz, że zachowała się tak jak powinna i kpisz, bo nie masz argumentów.
          • ira_07 Re: dziecko samo w aucie 02.03.12, 15:34
            > Nie ma jednego właściwego wzorca, to co Ciebie bulwersuje, dla innych jest do p
            > rzyjęcia.

            I tu się mylisz. W pewnych sprawach są wzorce - regulowane prawem. I dla kogoś może być do przyjęcia nie dawać dziecku obiadu za karę, moze być do przyjęcia bicie go za karę - ale nie może tego zrobić. Wiesz, sądząc po ilości zaniedbanych czy bitych dzieci można dojść do wniosku, że niektórych złe traktowanie dziecka nie bulwersuje, więc mozna obok tego przejść obojętnie?


            Zostawienie dziecka samego w aucie nie jest do przyjęcia, nie można zostawiać takich dzieci bez opieki i tyle.
          • memphis90 Re: dziecko samo w aucie 04.03.12, 22:16
            > E tam. Rodzice potrzebowali coś szybko załatwić i pewnie wiedząc, że dziecko zd
            > rowe i śpi jak kamień na chwilę zostawili w aucie.
            A co rodzice mają do załatwienia w mieście o godzinie 22? Z małym dzieckiem? Czego nie można załatwić bez towarzystwa drugiej osoby?
      • chipsi Re: dziecko samo w aucie 02.03.12, 08:32
        tititu napisała:
        > Wniosek - masz jedno dziecko. Zgadza się?

        Długo nad tym myślałaś? Ciekawy tok myślenia. Czyli jak się posiada więcej niż jedno dziecko to zanikają wszelakie instynkty opiekuńcze? Troską i zdrowym rozsądkiem wykazują się tylko rodzice jedynaków? To jednak dobrze że mam tylko jedno dziecię smile
        • tititu Re: dziecko samo w aucie 02.03.12, 08:59
          Troską i zdrowym rozs
          > ądkiem wykazują się tylko rodzice jedynaków? To jednak dobrze że mam tylko jedn
          > o dziecię smile
          Tak, tylko oni są cudownymi, troskliwymi rodzicami. Mogą być z siebie dumni.
          I dziecko jest szczęśliwe, bo cały miód i koncentracja jest na nim.
          Gratuluję!
          • chipsi Re: dziecko samo w aucie 02.03.12, 09:11
            Gratulujesz mi czy sobie? W końcu to Ty rzuciłaś do autorki wątku że pewnie sama ma jedno dziecko a tamtemu nic złego się nie działo, prawda?
            • tititu Re: dziecko samo w aucie 02.03.12, 09:19
              Tobie.
              Ja jestem dzieciorobem.
              • chipsi Re: dziecko samo w aucie 02.03.12, 09:23
                To tak sama sobie w nogę strzelasz?
                • tititu Re: dziecko samo w aucie 02.03.12, 09:32
                  Nie bardzo rozumiem tego Twojego strzelania.
                  Powinnaś w tym momencie napisać "współczuje twoim dzieciom".
                  To by mnie strasznie usatysfakcjonowało, bo przy okresie lubię się z kimś podrażnić a w tym momencie tylko forum dostępne. big_grin big_grin big_grin
                  W każdym razie Kobiety dzięki wielkie za tę dyskusję. Strasznie fajnie sobie tak czasem popyskować.
                  Ale ja mam szczęście, chwila na forum i tyle radości.
                  Uściski i ucałowania dla Doskonałych, ja muszę niestety się zmyć do roboty.
                  • kropkacom Re: dziecko samo w aucie 02.03.12, 09:35
                    Ja doskonale rozumiem, ze można być samotnym rodzicem z kupą dzieci i masą spraw na głowie. I nadal mi nie sprzęga to jedno dziecko wieczorem w aucie. Policja ma gdzieś ile masz dzieci i jakie problemy.
                  • chipsi Re: dziecko samo w aucie 02.03.12, 10:10
                    Titutu, słońce, nie uciekaj! Tez mam okres i fajnie mi się z Tobą pyskuje big_grin Mogę nawet napisać (wbrew sobie) że współczuje Twoim dzieciom tongue_out
                    Z tym strzelaniem to już tłumaczę. Uważasz pozostawienie dziecka bez opieki jako normalne. Ja się z taka postawa nie zgodziłam a Ty się uniosłaś że gratulujesz, że mogę być z siebie dumna żem taka troskliwa, a przecież to Ty pisałaś że że autorka wątku jest nadopiekuńcza i wynika to z faktu posiadania tylko jednego potomka. Więc jak ktoś ma więcej dzieci (tak jak Ty) to ich tak nie pilnuje bo i po co (z czym też się nie zgodzę).
                    • tititu Re: dziecko samo w aucie 02.03.12, 11:44
                      Dzięki wielkie, przekażę dzieciom, będą zachwycone, że ktoś czuje podobnie jak one. big_grin

                      Oczywiście, że jak się ma więcej dzieci to się ich tak nie pilnuje jak jedynaka. Od większej ilości dzieci nie przybywa rąk, oczu i czasu. Są więc zaniedbane opiekuńczo i czasem edukacyjno-emocjonalnie (a idźcie się w cholerę bawić same, byle daleko, żeby mama mogła przy kompie się skupić).
                      I mi się to sprzęga z 15 min w aucie, bo akurat zasnęło a ja coś muszę załatwić, np. aptekę. Bo jak obudzę to będzie wyć. Plus wycia jest taki,że może mi ustąpią w kolejce pierwszeństwa, żeby tego nie słuchać. Ale mogą też nie ustąpić, bo np. zechcą kupić leki i zwiewać od wrzeszczącego bachora. I wtedy obudzenie wyjca ma same minusy.
                      • chipsi Re: dziecko samo w aucie 02.03.12, 12:25
                        Nie ma za co tongue_out
                        Aj tam, to nie tylko z kilkorgiem dzieci tak jest. Ja też moją jedynaczkę rozpuszczoną najbardziej kocham jak śpi. Dziękuję całemu światu za mamę pod ręka, której mogę młodą zostawić w razie czego bo na zakupy tej cholery nie zabiorę a w aucie tym bardziej nie zostawię. Nie wiem, może gdybym miała więcej związałabym je razem i zostawiła w tym samochodzie, w grupie raźniej tongue_out
      • mamaivcia Re: dziecko samo w aucie 02.03.12, 12:27
        nooo mamusia czterolatka, który skakał z okna, też wiedziała, że może go na te 15 min. zostawić samego ;P
      • demonii.larua Re: dziecko samo w aucie 02.03.12, 21:22
        > Wniosek - masz jedno dziecko. Zgadza się?
        A co to ma do rzeczy? Ja mam czwórkę i żadne w wieku 2lat nie zostało samo w aucie czy domu choćby na 5 minut. Argument o nocnej rozłące jest do bani, bo to nie to samo co pozostawienie dzieciaka samego bez opieki.
      • aneta-skarpeta Re: dziecko samo w aucie 03.03.12, 09:53
        problem w tym, ze w tamtej okolicy mogła isc grupka pijanych "studentów", którzy dla funu moga zaczać np pukać w szybkę po czym robic dziecku głupie miny etc
        • gazeta_mi_placi Re: dziecko samo w aucie 03.03.12, 11:04
          Pijane imprezowe towarzystwo nie interesuje się cudzymi dziećmi, dla nich kilkulatek to nie jest partner do zabawy czy nawet dokuczania, naprawdę....
          • demonii.larua Re: dziecko samo w aucie 03.03.12, 15:54
            Ale pijane imprezowe towarzystwo lubi zainteresować się cudzym autem, niby dla fanu ale niebezpieczeństwo jest.
            • gazeta_mi_placi Re: dziecko samo w aucie 03.03.12, 17:12
              Ciekawe Kochana, swego czasu ja z kumpelą i jej towarzystwem bywaliśmy (zwłaszcza w miesiącach letnich) bardzo imprezowi i nieraz wracało się po kilku głębszych (a nawet czasem i po czymś więcej wink ).
              Cudze auta kompletnie nas nie interesowały, z jednym wyjątkiem - jeżeli była to nasza zamówiona taksówka, wtedy podchodziliśmy i wsiadali.
              Dziwne masz (miałaś) towarzystwo.
              • peggy_su Re: dziecko samo w aucie 04.03.12, 23:48
                Taa bo pijani ludzie zawsze zachowują się w sposób logiczny i przewidywalny. I można spokojnie powiedzieć, czego na pewno nie zrobi grupka osub na rauszu.
                • peggy_su Re: dziecko samo w aucie 04.03.12, 23:49
                  osób
      • memphis90 Re: dziecko samo w aucie 04.03.12, 22:11
        >
        > Jak dziecko było ciepło ubrane, nie krztusiło się tylko spokojnie spało, to moż
        > e rodzice WIEDZĄ, że można je na 15min spuścić z oka.
        Nie, psa nie wolno zamykać w samochodzie i zostawiać, a co dopiero dziecka.
    • estragonka Re: dziecko samo w aucie 02.03.12, 08:18
      naprawde uwazacie, ze zostawienie samego dwulatka w samochodzie o godzinie 22 jest ok...?

      to forum nie przestaje mnie zadziwiac smile
      • kropkacom Re: dziecko samo w aucie 02.03.12, 08:22
        Gazeta to sportowiec więc nim bym się nie przejmowała. A ktoś kto tak zostawiał dziecko będzie bronił swojego postępowania.
      • andaba Re: dziecko samo w aucie 02.03.12, 08:34
        Na podwórku tak, niejednokrotnie zostawiałam (i zostawiam) śpiące dziecko w aucie, bo po co wydzierać rozhisteryzowanego i rozespanego szczeniaka, jak po kilkunastu minutach sam się obudzi. Jednak na ulicy bym nie zostawiła, pal sześć, że się obudzi i zacznie wyć, to faktycznie może się zdarzyć nawet w domu. Ale bałabym się, że mi ktoś dziecko porwie, auta pancerne nie są, szybę rozbić w celu rozpięcia pasów to pikuś. No i bałabym się, że ktoś na policję zgłosi smile

        • gazeta_mi_placi Re: dziecko samo w aucie 02.03.12, 09:14
          W Polsce nie było żadnego przypadku porwania małego dziecka (za wyjątkiem sytuacji skonfliktowanych rodziców gdzie stroną porywającą był drugi rodzic dziecka).
          • andaba Re: dziecko samo w aucie 02.03.12, 09:32
            Teoretycznie wiem i bzika nie mam. Ale jednak sytuacja jest dla mnie zbyt ryzykowna. Znacznie bardziej niż zostawienie dziecka samego w domu.
          • martishia7 Re: dziecko samo w aucie 02.03.12, 20:24
            nasygnale.pl/kat,1025343,title,Ukradl-auto-z-dzieckiem-w-srodku,wid,14059299,wiadomosc.html?ticaid=6e055
            www.se.pl/wydarzenia/kronika-kryminalna/ukrad-samochod-razem-z-dzieckiem_95524.html
            Przepraszam, mówiłeś coś?
          • memphis90 Re: dziecko samo w aucie 04.03.12, 22:23
            Nie tak dawno była w Krakowie próba porwania noworodka. Przez obcą kobietę.
      • chipsi Re: dziecko samo w aucie 02.03.12, 08:34
        Dokładnie. Szczerze mówiąc nie zostawiłabym w nocy w samochodzie bez uprzedzenia nawet śpiącej koleżanki a co dopiero dziecka, już pomijając jego wiek.
    • deodyma Re: dziecko samo w aucie 02.03.12, 08:43
      no, ale zrobilas cos z tym, czy tylko na zwroceniu uwagi sie skonczylo?
      spisalas numery rejestracyjne auta?
      rodzice rzeczywiscie lekkomyslni, bo ja bym nawet psa w aucie samego nie zostawila.
      • melancho_lia Re: dziecko samo w aucie 02.03.12, 08:53
        No przeciez napisała, ze zadzwoniła na policję...
        • deodyma Re: dziecko samo w aucie 02.03.12, 08:55
          o matko...
          nie dosyc, ze w okularach siedze, to jeszcze slepa jestembig_grin
    • nowi-jka Re: dziecko samo w aucie 02.03.12, 08:54
      ja nie zostawiam dziecka samego w samochodzi nawet na pół minuty, czasem gdy zasną to tacham ich jednoczesnie do domu ale w samochodzie nie zostawiam - jakos mam stracha ze własnie wtedy ktos mi przywali w ten samochód a ja całe zycie bede sobei wyrzucac ze chciałam szybciej/wygodniej/lzej
      • gazeta_mi_placi Re: dziecko samo w aucie 02.03.12, 09:09
        Bo to wielki grzech chcieć wygodniej i lżej, po prostu przestępstwo.
        Ciekawe co by było gdyby to właśnie zostawienie dziecka na chwilę w samochodzie uratowało mu życie bo przechodząc z nim na rękach przez jezdnię potrąciłby Cię samochód.
        • lampka_witoszowska Re: to wtedy... 03.03.12, 10:28
          wtedy mialabyś argument, żeby zamieszkać w aucie zamiast w mieszkaniu
    • bezpocztyonline Upałów nie ma, mrozów też nie. 02.03.12, 09:08
      Dziecko, jak rozumiem, ciepło ubrane, przypięte, samochód zamknięty, zabezpieczony, prawidłowo zaparkowany. Ludzie zostawili śpiące dziecko na parę czy paręnaście minut, tak?

      No to o co chodzi?

      Dobrze, że powiadomiłaś policję, bo mogłoby być całkiem inaczej, ale gdy już ludzie przyszli, trzeba było zadzwonić na policję jeszcze raz z informacją, że się już sprawa wyjaśniła i rodzice są. Bo inaczej policja będzie jechała, nie wiadomo po co.
      • gazeta_mi_placi Re: Upałów nie ma, mrozów też nie. 02.03.12, 09:10
        Dokładnie.
        A w tym czasie opóźni się inna poważniejsza interwencja.
      • e_r_i_n Re: Upałów nie ma, mrozów też nie. 02.03.12, 09:10
        bezpocztyonline napisała:

        > Ludzie zostawili śpiące dziecko na parę czy paręnaście minut, tak?

        Nie wiadomo.
        • gazeta_mi_placi Re: Upałów nie ma, mrozów też nie. 02.03.12, 09:13
          Wiadomo, autorka pisze że przyszli po 15 minutach.
          • e_r_i_n Re: Upałów nie ma, mrozów też nie. 02.03.12, 09:15
            Taa, a wie, ile czasu wcześniej auto stało z dzieckiem w środku?
            • bezpocztyonline Re: Upałów nie ma, mrozów też nie. 02.03.12, 09:17
              e_r_i_n napisała:

              > Taa, a wie, ile czasu wcześniej auto stało z dzieckiem w środku?

              A jakie to ma w tej chwili znaczenie?

              Dla dziecka żadne. Spało sobie.
              • e_r_i_n Re: Upałów nie ma, mrozów też nie. 02.03.12, 09:22
                No ma, ma - obrońcy rodziców, w tym Ty, piszesz, że dziecko zostało na kilkanaście minut.
                A tak naprawdę tego nie wiadomo.
                • bezpocztyonline Re: Upałów nie ma, mrozów też nie. 02.03.12, 09:26
                  e_r_i_n napisała:

                  > No ma, ma - obrońcy rodziców, w tym Ty, piszesz, że dziecko zostało na kilkanaś
                  > cie minut.
                  > A tak naprawdę tego nie wiadomo.

                  No dobra, to zróbcie śledztwo, przesłuchajcie świadków i alibi rodziców, a potem dajcie znać na forum, jakie są wyniki śledztwa.

                  Czy 15 minut, czy może 18. Albo 20?
                  • gazeta_mi_placi Re: Upałów nie ma, mrozów też nie. 02.03.12, 09:33
                    Czasem Kochana nawet pełne 8 godzin dziecko jest bez opieki bo matka smacznie sobie śpi za ścianą.
                    • imasumak Re: Upałów nie ma, mrozów też nie. 03.03.12, 12:13
                      8 godzin w pokoju, a w aucie to spora różnica. Mrozów już nie ma, ale w nocy temperatura jest około 2-3 stopnie - idealne wręcz warunki, żeby dziecko wpadło w hipotermię.
      • ira_07 Re: Upałów nie ma, mrozów też nie. 02.03.12, 15:41
        Ludzie zostawili śpiące dziecko na parę czy paręna
        > ście minut, tak?
        >
        > No to o co chodzi?

        A skąd wiesz? Może akurat na godzinę lub dwie? Zresztą nie wiadomo też było kiedy wrócą. O to chodzi. To dziecko było SAMO. Pal licho, ze mogło się bać po przebudzeniu, ale mogło mu się stać coś złego. Autorka napisała, ze okolica imprezowa.

    • broceliande Re: dziecko samo w aucie 02.03.12, 09:35
      Kiedyś na weselu upchnęłiśmy małego śpiącego w foteliku samochodowym prawie pod stół i tak sobie spał. A ludzie, którzy siedzieli naprzeciwko wpakowali dzieci do auta, objechali miasto, aż dzieci zasnęły i zostawili je tam. Nie latali co chwilę zaglądać, ale dzieci większe, po prostu by przyszły z parkingu.
      • fogito Re: dziecko samo w aucie 02.03.12, 09:41
        Głupich nie sieją jednym słowem.
        • bei Re: dziecko samo w aucie 02.03.12, 09:50
          Auto moze sie zapalic (pozary w autach parkujacych to statystycznie wysoki odsetek pozarów, moze eksploadowac poduszka, moze jakis za przeproszeniem glupek rzucic kamienie w szybę-ech...szkoda mowic.
          Nawet gdy się nic gorszego nie zdaza, to juz to, ze dziecko budzi się i nikogo nie ma wcale nie jes tdla niego pożądanym przezyciem.
          Mnie mierzi nawet to, jak rodzice przyjeżdżają pod dom czy do garazu i dziecko spi-zostawiaja je i "monitorują" co kilka minut. Co moze się wydarzyc pod ich nieobecnosc napisałam powyzej.


          A swoja drogą, Ty czekalas od zgloszenia ponad 15 min i nikt nie przyjechalsad, czyli patrol zbagatelizowal zgloszeniesad.
          • langolier_maximus Re: dziecko samo w aucie 02.03.12, 09:56
            a na weselu dziecko moze ktos potracic , ono moze upasc, upadajac uderzyc glowa w kant stolu, upadajac sciagnac jeszcze 3 kilowy polmisek, ktory uderzy je w srkon-czaszka peka-smierc na miejscu.
            Gdzie widujesz te nagminnie plonace samochody na parkingach?
            • anel_ma Re: dziecko samo w aucie 02.03.12, 10:09
              niedawno w Warszawie jakis koles podpalił 10 samochodów w centrum uncertain wiec się zdarza
              • langolier_maximus Re: dziecko samo w aucie 02.03.12, 14:11
                ej w sumie racja ;-DDDD
              • gazeta_mi_placi Re: dziecko samo w aucie 03.03.12, 11:02
                Jeszcze raz pytam: z dziećmi w środku?
          • easyblue Re: dziecko samo w aucie 02.03.12, 17:40
            > to, ze dziecko budzi się i nikogo
            > nie ma wcale nie jes tdla niego pożądanym przezyciem.
            Masz zamiar chronić dziecko przed każdym "nieporządanym przezyciem" do 80-tki??
            Moje dziecko nie boi się zostawać samo, jak się budzi a mnie przy nim nie ma też nie ma "nieporządanych przeżyć".

            > Mnie mierzi nawet to, jak rodzice przyjeżdżają pod dom czy do garazu i dziecko
            > spi-zostawiaja je i "monitorują" co kilka minut. Co moze się wydarzyc pod ich n
            > ieobecnosc napisałam powyzej.
            Spadające meteoryty, złodzieje kół, bombardowanie ruskich, zapadająca sie ziemia, tornado, gradobicie, wandale rzucający granatami, pioruny z jasnego nieba, przewracające sie drzewo...
            • memphis90 Re: dziecko samo w aucie 04.03.12, 22:27
              Tylko, widzisz, różnica jest taka, że jak się coś przydarzy dziecku, a Ciebie nie będzie w pobliżu- to prokurator będzie Ci wyjaśniał konsekwencje...
    • princy-mincy Re: dziecko samo w aucie 02.03.12, 09:45
      nigdy nie zostawilabym dziecka samego w aucie (niewazne czy spi czy nie) na ulicy w centrum miasta- ani w dzien ani w nocy

      owszem, zdarzalo mi sie zostawic dziecko w aucie pod domem, gdy chcialam, by jeszcze chwile pospalo, ale zawsze ktores z nas, rodzicow, stalo obok auta
    • langolier_maximus Re: dziecko samo w aucie 02.03.12, 09:51
      Odebrac im prawa rodzicielskie!!!!!
      Wiesz, malych dzieci nie zostawiamy samych w samochodzie podczas _upałow_-bo latwo i odwodnienie i smierć (względnie podczas jakis siarczystych mrozow).Ale o tej porze roku?2-latek?Skąd wiesz, ze dziecko bylo tam od dawna??Moze zostawili na pol godziny i co?
      Jak moje dziecko spi to tez je zostawiam samiutkie na 8 godzin wink))
      • mea.may Re: dziecko samo w aucie 02.03.12, 10:15
        Niestety, wyrodną matką jestem, ponieważ zdarzyło mi się kilkakrotnie zostawić dziecko w samochodzie na góra 15 minut. Najczęściej spowodowane było to koniecznością wykupu leków w aptece, nie chciałam wywlekać chorego dzieciaka na mróz po raz kolejny (musiałam i tak wnieść go do samochodu) i czekać z nim w kolejce, krótkiej,bo krótkiej,ale zawsze jakieś pięć minut. Samochód zawsze zostawiałam narzeciw okna aptecznego, żeby mieć małego "na oku". Niestety, gorzej z zakupami spożywczymi, ze zrobienia tychże musiałam parę razy zrezygnować, bo wiązało się to z koniecznością zostawienia dziecka w samochodzie na nieco dłużej niż 15 minut. Jestem rodzicem opiekującym się samodzielnie dzieckiem 24 godziny na dobę, nie mam możliwości zorganizowania opieki na czas zakupów.
        • fogito Re: dziecko samo w aucie 02.03.12, 11:32
          mea.may napisała:
          Jestem rodzicem opiekującym się samodzielnie dzieckiem 24 godziny na do
          > bę, nie mam możliwości zorganizowania opieki na czas zakupów.

          Jak masz komputer - a masz jak widać- to możesz zakupy zamówić przez internet z dostawą do domu wink
          • mea.may Re: dziecko samo w aucie 02.03.12, 20:45
            Niestety,nie mogę zamówić zakupów,mieszkam 50 km od większego miasta.
            • claudel6 Re: dziecko samo w aucie 02.03.12, 23:47
              są serwisy, które dostarczają zakupy rowniez poza miasta, np dodomku.pl
              • mea.may Re: dziecko samo w aucie 03.03.12, 13:40
                Z dodomku kiedyś korzystałam, jak dziecko było malutkie, kupowałam tam mleko,pieluchy, słoiczki. Na "zwyczajne"zakupy spożywcze mnie nie stać, mają za drogo, poza tym czasem trzeba kupić kawałek mięsa czy wędliny, który wolałabym nabyć jednak świeży. Pieczywo zamawiać przez internet też jest raczej ciężko.
        • langolier_maximus Re: dziecko samo w aucie 02.03.12, 14:08
          Dla mnie to jest oczywiste.Mam nieraz zostawiala mnie w aucie jak bylam, mala , wlaczalo sie radio i tyle.Po co dzieciaka targac zima po sklepie?
          Malo tego, babcia mnie zostawiala w pociagu zeby jeszcze cos dokupic na (dluuga) droge.Ale to byly inne czasy wink
      • fogito Re: dziecko samo w aucie 02.03.12, 11:31
        langolier_maximus napisała:

        >
        > Jak moje dziecko spi to tez je zostawiam samiutkie na 8 godzin wink))

        Znaczy idziesz na imprezę na całą noc a dwulatek (np.) zostaje sam w domu...?
        • langolier_maximus Re: dziecko samo w aucie 02.03.12, 14:10
          Nie ale wychodze do ogrodka itd.
          Kto mowi o zostawianiu samego dziecka na cala noc?Cala noc bylo w tym samochodzie?Nie wierze..to,ze ktos jest panikarzem nie znaczy ,ze jego wizje i paranoje sa zgodne z prawda.
          Zreszta w latach 80-tych kumpele rodzice tak zostawiali i szli do sasiadow pietro wyzej.Gdyby cos, miala popukac lyzka w rure i ktos przychodzil.
          • claudel6 Re: dziecko samo w aucie 02.03.12, 23:49
            ale kobieto, ich była trojka. nie samotna matka, która robi zakupy w aptece. po ch.. cała trojka gdzies polazla? nie mógł jeden zostac i pilnowac dzieciaka?
      • memphis90 Re: dziecko samo w aucie 04.03.12, 22:28
        > Jak moje dziecko spi to tez je zostawiam samiutkie na 8 godzin wink))
        I co- zostawiasz je na noc w aucie czy może zostaje samo w mieszkaniu?
    • kamelia04.08.2007 Re: dziecko samo w aucie 02.03.12, 09:55
      co za matoły. Dobrze zrobiłaś, ze zadzwoniłas na policję.


      W przedszkolu mojego dziecka trafi sie czasem jakas Murzynka, czy magrebinka, co zostawi młodsze dziecko w wózku przed wejściem do przedszkola, a w tym czasie odbiera starsze.
      • agni71 Re: dziecko samo w aucie 02.03.12, 10:05
        kamelia04.08.2007 napisała:

        > W przedszkolu mojego dziecka trafi sie czasem jakas Murzynka, czy magrebinka, c
        > o zostawi młodsze dziecko w wózku przed wejściem do przedszkola, a w tym czasie
        > odbiera starsze.

        I robi tak dlatego, że jest Murzynka czy magrebinką, jak poiszesz? Pewnie ci w Polsce też nie "prawdziwi" Polacy byli? sad

        • kamelia04.08.2007 Re: dziecko samo w aucie 02.03.12, 10:21
          jeszcze nie zauważyłam, żeby biała Francuzka zostawiła dzieco samo. A takie przykłady bezmyslności zaauważam.

          Pomieszkasz troche na zachodzie to zobaczysz, to może sie zastanowisz zanim zaczniesz krzyczec rasizm.
          Dodam jeszcze, ze wozenie dzieci bez fotelików, to tez maghreb.
          • bi_scotti Re: dziecko samo w aucie 03.03.12, 04:43
            kamelia04.08.2007 napisała:

            > jeszcze nie zauważyłam, żeby biała Francuzka zostawiła dzieco samo. A takie prz
            > ykłady bezmyslności zaauważam.
            >

            Kilka lat temu, nie tak dawno, byla spora afera w Nowym Jorku z francuskimi turystami wlasnie, ktorzy zostawili byli swoje dziecko w wozeczku przed restauracja - oni w tej restauracji, dziecko przed - ponoc spalo. No i jak przyjechala policja zaalarmowana przez przechodniow to sie wlasnie tlumaczyli, ze u nich w kraju (Francuzi!) to normalka i ze nie rozumieja czemu afera, bo przeciez dziecko SPALO i lepiej mu na swiezym (??? srodek NY) powietrzu niz w srodku, w restauracji gdzie glosno. I biali byli jak sniegi w Rocky Mountains, i Francuzi z dziada pradziada wiec moze Ty czegos nie wiesz o tych zwyczajach we Francji, hmmm ... suspicious
            • memphis90 Re: dziecko samo w aucie 04.03.12, 22:30
              A w zeszłe wakacje zmarło dziecko zostawione na "kilka minut" w aucie pod hotelem- rodzice się w tym czasie podobno meldowali.
            • ewa-krystyna Re: dziecko samo w aucie 06.03.12, 16:24
              bi_scotti napisała:

              > kamelia04.08.2007 napisała:
              >
              > > jeszcze nie zauważyłam, żeby biała Francuzka zostawiła dzieco samo. A tak
              > ie prz
              > > ykłady bezmyslności zaauważam.
              > >
              >
              > Kilka lat temu, nie tak dawno, byla spora afera w Nowym Jorku z francuskimi tur
              > ystami wlasnie, ktorzy zostawili byli swoje dziecko w wozeczku przed restauracj
              > a - oni w tej restauracji, dziecko przed - ponoc spalo. No i jak przyjechala po
              > licja zaalarmowana przez przechodniow to sie wlasnie tlumaczyli, ze u nich w kr
              > aju (Francuzi!) to normalka i ze nie rozumieja czemu afera, bo przeciez dziecko
              > SPALO i lepiej mu na swiezym (??? srodek NY) powietrzu niz w srodku, w restaur
              > acji gdzie glosno. I biali byli jak sniegi w Rocky Mountains, i Francuzi z dzia
              > da pradziada wiec moze Ty czegos nie wiesz o tych zwyczajach we Francji, hmmm .
              > .. suspicious





              Bi_scotti, to nie byli Francuzii tylko Dunczycy i dziecko bylo caly czas pod okiem matki; poza tym w Danii jest zwyczaj kladzenia dzieci na drzemki w ciagu dnia wlasnie na dworze smile tam jest to normane i powrzechnie stosowane jak rowniez nie ma przypadkow porywania maluchow... wozki sa przystosowane dla dzieci do okolo 3 roku zycia ( specjalne gondole dostepne tylko na rynku dunskim) ... jest to zupelnie co innego niz u nas czy US ....


              na temat bezmyslnosci ludzi pozostawiajacych dzieci w samochodzie i uwazajacych,ze jest to ok nie wypowiem sie.....
    • lejla81 Re: dziecko samo w aucie 02.03.12, 10:13
      Na 15 min to stanowczo zbyt długo
      Na Twoim miejscu zaczekałabym góra 5 minut (może rodzic wyskoczył na chwilę do bankomatu, ma samochód na oku i zaraz się zjawi) i też zadzwoniłabym na policję.
      • kamelia04.08.2007 Re: dziecko samo w aucie 02.03.12, 10:22
        wiesz co, ta matka, której 2 dzeci zaczeła sie palic w samochodzie, też wyszła na 5 minut.
        • lejla81 Re: dziecko samo w aucie 02.03.12, 10:46
          Wiem i zgadzam się z Tobą - w idealnym świecie w ogóle nie powinno się zostawiać dzieci samych w samochodzie.
          Niestety - święta nie jestem. Zostawiam czasem na chwilę czterolatka, bo bankomat, bo oddanie filmu do wypożyczalni itp, czyli ogólnie sprawy nie zajmujące mi więcej niż 5 min., podczas których mam samochód na oku. Sprawdzam tylko czy dobrze jest pasami przypięty i czy żadna zapalniczka w pobliżu nie leży (chociaż nie palę i nie robię grilla), bo cały czas mam tamto zdarzenie w pamięci.
          Dwulatka samego bym raczej nie zostawiła, zwłaszcza śpiącego i na 15 minut.
        • eliszka25 Re: dziecko samo w aucie 02.03.12, 11:06
          nie przesadzajmy, samochody same z siebie sie tak po prostu nie zapalaja. czasem nasze dzieciaki zostaja na chwile w samochodzie, kiedy np. musze wniesc zakupy, a dziecko spi. mam do wyboru zaniesc najpierw dziecko, ktore w drodze sie rozbudzi, rozryczy i takie rozryczane zostawic w domu, zeby wrocic po zakupy lub wniesc na spokojnie zakupy i wrocic po spiace dziecko. zwykle wybieram druga opcje, chyba, ze jest np. duzy mroz czy duzy upal. no, ale wtedy dziecko zostaje samo na kilka minut w aucie pod domem, na parkingu pod garazem przy ulicy dojazdowej do domu. nie ma przejezdzajacych samochodow, rzadko kto przechodzi.

          jednak nigdy nie zostawilabym dziecka samego w samochodzie zaparkowanym gdzies na ulicy w srodku miasta i to w nocy! poza tym dzielnica dosc imprezowa i zawsze moze sie trafic nie do konca trzezwo myslacy kierowca, ktoremu sie droga hamowania nieco wydluzy. autorka watku nie miala pojecia, jak dlugo dziecko jest samo i czy rodzice w ogole sie zjawia, skoro ulica byla pusta jak okiem siegnac. nie dziwie sie, ze zareagowala wlasnie tak. jak jedziemy do polski i dzieciaki w nocy spia w samochodzie, to bywa, ze na stacji np. maz musi zaplacic za paliwo a ja do ubikacji, ale nigdy nie wychodzimy z samochodu oboje jednoczesnie. zawsze ktores z dziecmi zostaje, bo choc sa w swoich fotelikach, to to jednak noc, obca okolica i jak sie dziecko obudzi i zobaczy pusty samochod, to nie wiadomo, co mu do glowy strzeli ze strachu. najbardziej bym sie bala chyba wlasnie tej dzieciecej wyobrazni napedzanej strachem.
          • claudel6 Re: dziecko samo w aucie 02.03.12, 23:52
            same z siebie nie, ostatnio w centrum warszawy dziennie płonęłeo kilka samochodow, bo jakis pojeb w nocy je podpalał.
            • gazeta_mi_placi Re: dziecko samo w aucie 03.03.12, 10:43
              Puste samochody czy z dziećmi w środku?
              • claudel6 Re: dziecko samo w aucie 03.03.12, 15:49
                ludzie są zazwyczaj mądrzejsi niż bohaterzy tego wątku i dziecko zostawione w samochodzie w nocy to jest ewenement i patologia, nie zdarza się często.
        • gazeta_mi_placi Re: dziecko samo w aucie 03.03.12, 10:41
          Jeszcze gorzej Kamelio jest w domu. W Polsce o wiele częściej dochodzi do pożarów w domu (lub mieszkaniu) niż pożarów samochodów.
          Zatem statystycznie dziecko jest bezpieczniejsze w stojącym samochodzie niż w domu.
          • asiula1987 Re: dziecko samo w aucie 04.03.12, 12:28
            a ty naprawde nie masz innych argumentow? smiac mi sie chce bo czytam i czytam waszd wypowiedzi i u ciebie widze ciagle dwie te same...bueheheh

            co to pozarow domow mieszkan meteorytow i kosmitow...to na wiele rzeczy nie mamy wplywu, nie mozemy przewidziec itd i to sa nieszczesliwe wypadki ktorych nie da sie czasem uniknac, ale na litosc boska ktos kto jest normalny i swiadomy dzisiejszych czasow potrafi przewidziec co sie moze stac z dzieckiem ktore sie zostawia na niewiadomo jak dlugo w samochodzie, owszem jak wyciagniesz dziecko z auta to moze cie na przejsciu walnac samochod, no moze, jak pisalam nieszczesliwych wypadkow nie da sie przewidziec, ale cos czemu mozna zapobiec (czyli wypadku z udzialem dziecka zostawionego samego w aucie), co mozna przewidziec..nie rozumiem czemu sie nie unika takich mozliwosci, nza wygodni juz jestescie w tych czasach, bo lzej bo szybciej...smieszne..w zyciu by mi nie przyszlo do glowy zeby tak dziecko zostawic czy w domu czy w samochodzie bo szybciej latwiej, jestem pelnosprawna i jakos daje rade zalatwic wszystko (doslownie wszystko!!) z dzieckiem u boku...a coz w tym uciazliwego? obudzic dziecko wziac pod pache i isc do tego bankomatu czy na zakupy?? co z tego ze srodek zimy czy pada deszcz? pod kloszem chowacie i tyle, moje dziecko (3 lata) mrozu sie nie boi, i wasze tez by nie umarly gdybyscie je na chwile do tego bankomatu czy gdzie tam, zabraly ze soba...
            brak slow
    • mynia_pynia Re: dziecko samo w aucie 02.03.12, 10:31
      Mój znajomy zaparkował samochód przed biurem (wrocław, okolice fosy) wszedł na chwile do biura i w tym czasie jechał jakiś wesoły kierowca i stracił panowanie nad swoim samochodem i skasował 4 auta stojące na parkingu wzdłuż ulicy.
      A ostatnio chyba w warszawie grasował jakiś podpalacz?

      Ja bym się raczej bała o tragiczne zbiegi okoliczności niż o to że dziecko się obudzi.
      • mynia_pynia Re: dziecko samo w aucie 02.03.12, 10:37
        I jeszcze kolejny przykład z przed 3 dni.
        Mój syn siedząc w foteliku samochodowym zakrztusił się własną śliną (chyba przygotowania do ząbkowania) i tak skutecznie, że dopiero oklepywanie po plecach pomogło.
        W życiu tak szybko dziecka nie wypinałam z pasów.
        • langolier_maximus Re: dziecko samo w aucie 02.03.12, 14:13
          Zakrzytuszonej osoby nie wolno klepac w plecy.Nie uczyli na PO???Gdyby to nie byla slina a jakis poarm staly moglabys zaszkodzic.Do samegozakrztuszenia slina zadne zreszta oklepywanie nie jest potrzebne..
          • memphis90 Re: dziecko samo w aucie 04.03.12, 22:38
            To poczytaj sobie zasady BLS uncertain Przy zakrztuszeniu stosuje się naprzemiennie uderzanie między łopatki i uciśnięcia nadbrzusza.

            >Nie uczyli na PO??
            Rozumiem, że pan od PO to guru w zakresie resuscytacji?
        • easyblue Re: dziecko samo w aucie 04.03.12, 16:11
          A wiesz, ze dorośli ludzie umierają zakrztuszeni własną śliną?
      • joanna_poz Re: dziecko samo w aucie 02.03.12, 11:54
        > Mój znajomy zaparkował samochód przed biurem (wrocław, okolice fosy) wszedł na
        > chwile do biura i w tym czasie jechał jakiś wesoły kierowca i stracił panowanie
        > nad swoim samochodem i skasował 4 auta stojące na parkingu wzdłuż ulicy.

        swego czasu nasze auto stojące na parkingu tez zostało skasowane wraz z innymi 2 przez takiego kierowcę...
        • gazeta_mi_placi Re: dziecko samo w aucie 02.03.12, 16:22
          W moim mieście z rok temu auto wypadło z trasy wprost na przystanek autobusowy (zdaje się jedna osoba zginęła), nie należy zatem stać z dzieckiem na przystanku.
          Innym razem jakiś świr (podobne zdarzenie miało miejsce też w Warszawie) strzelał do autobusu miejskiego, zatem nie należy z dzieckiem jeździć autobusem.
          Autem też nie, wiele jest wypadków samochodowych.
          W przedszkolach także zdarzają się wypadki, nie puszczać do przedszkola.
          Dziewczynkę śmiertelnie przygniotła bramka na boisku szkolnym, nie puszczać na boiska.
          W krakowskim Aqua Parku jedno dziecko się utopiło, nie puszczać dzieci na publiczne baseny.
          W restauracji włoskiej pies właścicielki bardzo poważnie pogryzł 5-latkę - nie łazić z dziećmi do restauracji.
          Kilkulatek połknął granulki Kreta w sklepie - nie chodzić z dziećmi do sklepu.
          • policjawkrainieczarow Re: dziecko samo w aucie 03.03.12, 04:15
            gazeta_mi_placi napisała:

            > W moim mieście z rok temu

            w moim mieście średnio co roku są w wiadomościach wypadki typu śmierć dziecka zostawionego w samochodzie. Maluch zostawiony na godzine w samochodzie stojącym w słońcu nie ma za bałdzo szans.
    • majowadusza Re: dziecko samo w aucie 02.03.12, 10:37
      coż, samej mi się zdażało kiedyś zostawiać dziecko niespiące ( 7letnie ) przed przedszkolem na 10 min. kiedy szłam po przedszkolaka. Jednak kiedy kiedy na następny, lub drugi dzień już nie pamiętam wybito mi szybę i zabrano z siedzenia laptopa ( dziecka oczywiście w aucie nie bylo ), wiem jakie to niebezpieczne.

      Już nigdy więcej żadnego dziecka nie zostawię w aucie.
      • gazeta_mi_placi Re: dziecko samo w aucie 02.03.12, 16:23
        Akurat złodzieje nie ryzykowali by włamu do samochodu z dzieckiem w środku.
        • majowadusza Re: dziecko samo w aucie 02.03.12, 20:39
          całkiem możlwie. Jednak z sytuacji wyciągnęłam wnioski
    • bea.bea Re: dziecko samo w aucie 02.03.12, 11:30
      Teraz zostaje , bo nie chce wychodzić ma lat 8
      Kiedyś zostawiałam jak spał na stacji benzynowej, pod osiedlowym zieleniakiem czy piekarnią ...i to rozumiem i usprawiedliwiam, nie rozumiem zostawiania po supermarketem...
    • edelstein Re: dziecko samo w aucie 02.03.12, 11:43
      Jestem wyrodna i zostawiam dziecko w aucie gdy place za benzyne.
      Do zaistnialej sytuacji sie nie odniose,bo to zeznania jednej strony.Ciekawe jak ten tatus z mamusia i kolezanka sie pojawil,wyrosl spod ziemi?
      • rosapulchra-0 Re: dziecko samo w aucie 02.03.12, 12:42
        Czym innym jest zostawienie dziecka w aucie, które masz cały czas na oku, a czym innym odejście na taką odległość od samochodu, że nie wiesz i nie widzisz, co się z dzieckiem dzieje. Kwestia 15 minut to dość długo, prawda? Szczególnie dla płaczącego dziecka.
        • edelstein Re: dziecko samo w aucie 02.03.12, 13:07
          Znamy relacje jednej ze stron,nie osadzam,bo roznie sie zdarza.Ogolnie raczej nie jest to godne pochwaly postepowanie.
        • gazeta_mi_placi Re: dziecko samo w aucie 02.03.12, 16:23
          Od płaczu żadne dziecko jeszcze nie umarło.
          • policjawkrainieczarow Re: dziecko samo w aucie 03.03.12, 04:12
            gazeta_mi_placi napisała:

            > Od płaczu żadne dziecko jeszcze nie umarło.

            Ale od zaplątania sie wszelkach i uduszenia niejedno, a taki dwuletni fąfel moze już próbowac się wydostać a nie być w stanie prawidłowo porozpinać tej całej uprzęży.
        • easyblue Re: dziecko samo w aucie 04.03.12, 16:28
          Rosa, te 15 minut to twierdzenie autorki wątku. I nie było mowy o płaczącym dziecku, a o ŚPIĄCYM. I nie wiemy, czy rodzice samochodu nie mieli na oku. Tego NIE WIEMY.
    • ona_bez_ogona Re: dziecko samo w aucie 02.03.12, 11:58
      À propos Twojej reakcji- niby jak mogłaś sie inaczej zachować- udać, że nie widzisz dziecka??
      Przejść obetnie?
      Gratuluję dobrego samopoczucia mamusiom, które skrytykowały Cię za taką anie inną reakcję.
      Pomijam gazetę, nim(nią??) się nie przejmuj- to bezmyślny, etatowy pieniacz o IQ kury.
      • joanna29 Re: dziecko samo w aucie 02.03.12, 13:48
        Ocenilas sytuacje tak jak Ci pasowało. A jesteś na 100 % pewna, ze rodzice nie obserwowali cały ten czas samochodu? Poza tym niepokojący jest fakt, ze policja nie zdarzyla przychachac przez 15 min. Tak zarza mi się zostawić spiace dziecko w samochodzie, zawsze jednak mam samochód na oku, co nie znaczy ze postronna osoba musi wiedzieć, ze ja to od tego samochodu z dzieckiem w środku. I tak nieszczęśliwe wypadki się zdarzają (zderzenie samochodów, samozaplon, kradzież), ale zdarzają się tez jak się dziecko trzyma za rękę ( fatalne przewrocenie, cegla która spadła).
        • majenkir Re: 02.03.12, 14:12
          joanna29 napisała:
          > A jesteś na 100 % pewna, ze rodzice nie
          > obserwowali cały ten czas samochodu?


          I tak przez 15 minut nie zaobserwowali, ze sie obca baba kreci przy aucie? wink
        • mariken Re: dziecko samo w aucie 02.03.12, 16:56
          jestem pewna ze nie obserwowali bo po 15 minutach od mojego telefonu na policję - a zadzwoniłam od razu jak zauważyłam to dziecko - wyszli z którejś z okolicznych bram, tatuś z różą w dłoni, wszyscy wyluzowani i zaskoczeni ze w ogóle coś od nich chcę i coś do nich mówię. po ich odjezdzie zadzwoniłam na policję zeby odwołać patrol.
          • gazeta_mi_placi Re: dziecko samo w aucie 03.03.12, 10:52
            Czyli zepsułaś im udany wieczór, może jakąś ważną rocznicę lub inne święto, jesteś z siebie dumna?
      • asia_i_p Re: dziecko samo w aucie 02.03.12, 23:10
        No nie przesadzajmy - chwała autorce, że zareagowała - ale są możliwe inne reakcje. Niedawno widziałam psy zamknięte w samochodzie - było naprawdę mroźno - ale ponieważ samochód stał pod sklepem, założyłam, że właściciele są w sklepie i postałam tam i poczekałam obserwując samochód. Rzeczywiście po 20-25 minutach właściciele wrócili, a ja mogłam z czystym sumieniem iść do domu.
    • sadosia75 Re: dziecko samo w aucie 02.03.12, 12:35
      Czy padły już argumenty, że w aucie było bezpieczniejsze bo wśród ludzi i ze faktycznie nie trzeba było się wtrącać w cudze sprawy?

      A pamięta ktoś wątek o tym jak to lekarka nie chciała powiadomić policji o tym, że jej pacjentka jest bita przez swojego męża? i pamiętacie jakie oburzenie wtedy było jak powiedziałam, że społeczeństwo ciągle traktuje takie informacje jako donosy i jako wtrącanie się w cudze życie i że często przy wątkach tego typu jak płaczące dziecko nazywacie tych informujących policję donosicielami?

      No to już wszystko wiadomo smile

      Co do wątku.
      To nie- dziecko nie jest bezpieczniejsze w aucie. I nie ważne czy ma miesiąc, rok czy dwa lata czy nawet sześć.
      Dziecko będzie czuło się pewniej w swoim łóżku, swoim pokoju i w swoim domu ze swoimi rodzicami. Dorosła osoba budząca się w aucie,które nie wiadomo gdzie stoi i okazuje się, że jest w tym aucie jedyną osobą może czuć się niepewnie. Dziecko ma prawo czuć się przerażone.
      Możemy też gdybać. bo co by było gdyby
      - ktoś postanowił dziecko zbudzić ( a szajbusów nie brakuje ) zaczyna np. walić w szybę od strony dziecka?
      - kto nie wyhamował i wjechał w bagażnik, przód,bok auta?
      - komuś by się dziecko/ auto/ fotelik/radio/ wstaw co chcesz/ spodobało i postanowił to zabrać z tego auta?
      i można takich sytuacji mnożyć i dzielić dodawać i odejmować.
      Auto to nie jest miejsce do spania czy zostawiania dzieci/psów/kotów/osób starszych samych bez kontroli osoby dorosłej odpowiedzialnej w danej chwili za tą osobę/zwierze.
      A pamiętacie wątki o tym jak dziecko zmarło w aucie bo było gorąco? albo o tym jak dzieci podpaliły auto w którym zostawiła je mamusia?
      Nie ma żadnego rozsądnego argumentu za tym, żeby dziecko zostawić same w aucie choćby na kwadrans! dziecko może same zostać w aucie jedynie w momencie,w którym rodzic otwiera/zamyka bramę/garaż, pobiera pieniądze z bankomatu a auto stoi tuż za rodzicem i może wszystko kontrolować itp itd.
      • gazeta_mi_placi Re: dziecko samo w aucie 02.03.12, 16:25
        Najwięcej wypadków (także tych śmiertelnych) jest w domu, nie na ulicy czy w innym publicznym miejscu.
        Przestańcie histeryzować bo według wszelakich statystyk najczęściej do wypadków dochodzi we własnych czterech ścianach i nierzadko pod opieką rodziców.
        • sadosia75 Re: dziecko samo w aucie 02.03.12, 17:37
          Jak z kompletnym dystansem wręcz śmiechem podchodziłam do wielu twoich postów drwiących z ematki i jej troski o dziecko tak w tym przypadku nie jestem w stanie nawet grama uśmiechu z siebie wykrzesać bo to co piszesz to kompletny debilizm.
          I jeśli to miało być kontrowersyjne to niestety nie jest.
        • anorektycznazdzira Re: dziecko samo w aucie 02.03.12, 19:53
          > Najwięcej wypadków (także tych śmiertelnych) jest w domu, nie na ulicy czy w in
          > nym publicznym miejscu.

          Gazeta, osoby, które statystycznie najwięcej czasu spędzają na ulicy* nazywają się bezdomni. Reszta większość swego życia pędzi w miejscu zamieszkania.

          *co koreluje z ilością wypadków tamże
        • m_incubo Re: dziecko samo w aucie 03.03.12, 14:05
          Tak, to prawda, jeśli jednak na tej podstawie wywnioskowałeś, że bezpieczniej jest zostawić dzieciaka samego - nie na 5 minut, tylko na dłużej, w środku nocy, w zaparkowanym samochodzie, zamiast w łóżku w domu, pod opieką kogoś dorosłego, to bardzo biednie u ciebie z wyciąganiem wniosków. Twoja argumentacja będzie mieć sens dopiero wtedy, kiedy większość dzieci np.w wieku przedszkolnym zacznie przesypiać całe noce w samochodach zaparkowanych gdzieś w mieście. Masz czasami rację, gazeta, jednak kompletnie bezmyślny twój upór niestety dyskredytuje cię jako trzeźwo myślącego, choć bardzo byś chciał za takiego uchodzić.
    • mamanadii10 Re: dziecko samo w aucie 02.03.12, 15:11
      Nie wyobrazam sobie zostawic dziecka samego w aucie. Nawet jezeli spala i samochod stal na naszym prywatnym podworku,zostawalam z nia az sie obudzila. Nie rozumiem niektorych ludzi.
      • to_ja_tola Re: dziecko samo w aucie 02.03.12, 15:23
        Pozostawienie dziecka w aucie jest dla mnie najwiekszym debilizmem z mozliwych.Tak samo debilnym jak pozostawienie dziecka latem w aucie ,czy zimą czy w nocy na mieście.Jakim trzeba być kretynem,żeby zostawić dziecko samo w aucie w miejscu,gdzie durna młodZież łazi i nie tylko.
        TO jest COŚ za co rodzice powinni dostawać porządną karę.Ale kto odważy się dać karę za debilizm rodziców?!uncertain
        • auszrine Kradzież auta z dzieckiem w środku 02.03.12, 15:48
          Tak też się zdarza niestety. Przykład poniżej:
          www.se.pl/wydarzenia/kronika-kryminalna/gdansk-34-latek-ukradl-skode-z-8-letnia-dziewczynka-w-srodku-dziecku-udalo-sie-uciec-zdjecia_217322.html
          Kradzież auta to chwila. W tym przypadku na szczęście matka była w pobliżu.
    • easyblue Re: dziecko samo w aucie 02.03.12, 17:22
      Jestem prawie pewna, ze nie było to 15 minut, ale 15 lepiej wygląda niż 5.

      Cóż, ja zostawiam dziecko/dzieci w samochodzie same. Jak oboje to nawet i na 15 minut /jedno 2,5 drugie prawie 9l/. Jak młodsze to max 5 minut.

      Tak przy okazji mała dygresja. Moje dziecko spało obok mnie prawie do 8 roku życia. I podziwiam rodziców, których dzieci śpią w pokoju obok. Moje dziecko kilka razy wymiotowało w środku nocy. Gdyby nie to, że spałam obok i budziłam się nawet przy każdym kaszlnięciu udusiła by się wymiotami.
      Kilka razy zdarzyła się też w środku nocy, całkiem niespodziewanie bardzo wysoka gorączka. Kiedyś obudziły mnie jej majaczenia. Gdyby nie natychmiastowa pomoc-wsadzenie do wanny z wodą - moje dziecko nie przeżyło bo godziny, bo temperatura przewyższała 42 stopnie.

      To, co dla jednego szokujące, dla innego takie nie jest. Pewno mało kto miał takie przykre doświadczenia ze spania z dzieckiem. Nie będe jednak wpadać w histerię gdy usłyszę, ze czyjeś dziecko śpi samo w pokoju. Dziwię się jednak bardzo, gdy widzę na przednim siedzeniu auta matkę z małym dzieckiem na ręku.
      Ale.
      Każdy robi głupoty. Nie ma matki, nie ma rodzica, który nie zrobiłby glupoty czystej wody. Bo dla jednego X jest niedopuszczalne, dla drugiego Y. Jednego dziecko jest posłuszne i spokojne i nawet w wieku 2 lat mogło by samo zostać w domu, dla mnie zaś moja prawie 9 latka nie nadaje sie do pozostawienia samej na kilka godzin.
      A tak na marginesie - zanim się przeprowadziłam zostawiałam samochód przed domem otwarty, podobnie mój brat, który w samochodzie miał mnóstwo sprzętu m.in.fotograficznego. Moja siostra wyjeżdżając zostawia klucz do domu w garażu i otwarte okna. Nigdy nikt nic nie ukradł. Gdy przyjeżdżam po dziecko do przedszkola zostawiam samochód z kluczykami w stacyjce, z portfelem w torbie. Samochód w pracy zamykam, ale mój brat zostawia otwarty.
      To, co dla jednego jest dziwne, dla drugiego takie nie jest. Bo gdybyśmy wszystkie srodki bezpieczeństwa stosowali, nasze życie zamieniło by się w koszmar.
      Co ja bym zrobiła widząc śpiące dziecko w aucie? Ano nic. Poczekałabym na przyjście rodzica, a potem odjechała. Już mi sie tak zdarzyło.
      • paliwodaj Re: dziecko samo w aucie 02.03.12, 17:31
        mariken wielki szacunek dla ciebie za twoja reakcje!
        • eliszka25 easyblue 02.03.12, 19:21
          moj tesc tez mial zwyczaj zostawiac otwarty samochod z kluczykami w stacyjce przed piekarnia, bo przeciez wpadal tylko po paczki i widzial auto przez okno. no i pewnego pieknego dnia przez to wlasnie okno zobaczyl, jak nieznany mu koles wsiada do jego samochodu i odjezdza w sina dal. no i zdajesz sobie sprawe, ze jak ukradna ci taki samochod z kluczykami w srodku, to wlasciwie nie masz szans na cokolwiek z ubezpieczenia?
          • easyblue Re: easyblue 03.03.12, 09:14
            Nie ma rzeczy pewnych. Mogę przewidzieć 100 sytuacji a 101 nie i to właśnie ona mi się przydarzy.
            Wszystkiemu nie zapobiegnę, za to poświęcanie życia na przewidywanie ryzykownych /a te dla każdego są inne/ sytuacji nie ma sensu.
      • iwoniaw A ile byłabys skłonna czekać? 02.03.12, 19:09
        Cytat Co ja bym zrobiła widząc śpiące dziecko w aucie? Ano nic. Poczekałabym na przyj
        > ście rodzica, a potem odjechała.


        I tak byś czekała ile? 5-10-15-20 minut? Godzinę też? Całą noc? Czy w którymś momencie jednak zadzwoniłabyś na policję?
      • iwles Re: dziecko samo w aucie 02.03.12, 19:41

        to, że nikt nie okradł, ani nie ukradł twojego, czy brata, samochodu nie świadczy o tym, że zlodzieje nie istnieją.
        To, że zdarza ci się lamać przepisy, nie znaczy, ze policjanci nie wlepiają mandatow.

        po prostu mieliście z bratem szczęście.
        A wyobraźnia ludzka jest po to, by przewidzieć niektóre sytuacje i nie dopuścic nawet (w miarę mozliwości) do ich potencjalnego powstania.
        Owszem, zdarzają się głupoty, ale wlos mi sie jezy na głowie, jak czytam, że to wywołuje radość, aprobatę i przyzwolenie.
      • claudel6 Re: dziecko samo w aucie 03.03.12, 00:05
        acha, czyli Ty spałaś ze swoim dzieckiem do jego 8 roku życia, a uważasz za NORMALNE pozostawienie dziecka samego w samochodzie w środku miasta w nocy?
        porażająca logika.
        co do opisów otwartego samochodu, zostawiania kluczyków itd. - powodzenia. będziesz typowym mądrym Polakiem po szkodzie. ale inni wolą się uczyć na cudzych błędach. szczególnie jeśli stawka jest zdrowie lub życie własnego dziecka.
        • easyblue Re: dziecko samo w aucie 04.03.12, 16:06
          Claudel - czytaj ze zrozumieniem, bo emocje tobą kierują i nie myślisz.
      • mariken Re: dziecko samo w aucie 04.03.12, 10:54
        ciekawe, bo dla mnie czas od 22:03 do 22:17 jest jednak bliższy 15 minutom... ale ok, Ty wiesz przecież lepiej ile czasu tam stałam.
    • ruda_henryka Re: dziecko samo w aucie 02.03.12, 19:37
      Bardzo dobrze zrobiłaś, szkoda, że jeszcze nie wlepili im mandatu czy co innego.... Może by się głupki zastanowili na przyszłość. Jak byli w kilka osób to przecież jakby normalnie myśleli to jedna by została reszta coś załatwia itd.
      Nigdy nie zostawiłąbym dziecka w aucie, mojemu znajomemu zapaliło się auto i spaliło w 15 min - to był samozapłon. Ja mam za dużą wyobraźnię i wolę nawet nie myśleć co by się mogło dziecku stać. Nawet na stację benzynową jeżdżę samoobsługową.
    • 3-mamuska Re: dziecko samo w aucie 02.03.12, 20:04
      mariken napisała:

      A małżonka - żebym mówiła ciszej bo sie dziecko obudzi... Opadlo
      > mi wszystko...
      > -----------
      No i miala racje,to ze zrobili zle nie dalo ci prawa do darcia geby i wyzywania od kretynow.

      Co do zostawienie w aucie dziecka idiotyzm.
      • mariken Re: dziecko samo w aucie 02.03.12, 22:06
        darcie gęby? wyzywanie od kretynow? byłaś tam razem ze mną czy coś mnie ominęło? a może powinnam im pogratulować?? ta dwójka to kretyni o zerowej wyobraźni do których obawiam sie NIC nie dotarło i przy kolejnej okazji zrobią to znowu.
    • anorektycznazdzira Re: dziecko samo w aucie 02.03.12, 21:13
      Poczytałam, poczytała i wątek jest przykładem na to, ze na ematce taka opinia wyjdzie, jak wiatr do wątku oryginały przywieje.
      Jak dla mnie:
      -tak, zostawienie dziecka w aucie na ulicy i zmycie się to debilizm.
      -tak, uważam, że w czasie mojej nieobecności w auto może ktoś wjechać, może je ktoś chcieć ukraść i mieć w dupie, że ma nadprogramowo gó...arza, może ktoś naprawdę zechcieć mi zwinąć dziecko i to wykonać. Bardziej lajtowo: małe będzie wyć i wyć nie wiedząc o co chodzi.
      -nie, nie uważam, że zostawienie dziecka w aucie na ulicy to to samo, co zostawienie go w sypialni w domu i pójście do drugiego pokoju, a to z powodu różnic w kwestiach wymienionych powyżej
      -jestem w stanie zostawić dziecko w aucie tylko jeśli stoję obok auta. idąc gdzieś nawet "na 5 minut" zabieram dziecko. Nie jest to aż tak uciążliwe, nie róbmy histerii.
      -tak, należy dzwonić po policję w sytuacji, która Ciebie spotkała
      • azile.oli Re: dziecko samo w aucie 02.03.12, 21:38
        Dziecko zostawione samo w samochodzie nie jest bezpieczne. Ostatnio uczestniczyłam w akcji uwalniania 2-latka z samochodu na stacji benzynowej. Tata wysiadł na moment, zostawił kluczyki w stacyjce - w tym czasie synek zablokował drzwi. Nie był w stanie ich odblokować. Właściciel stacji chciał z nim podjechać po zapasowe kluczyki - okazało się, że facet ich nie posiada. W końcu jakoś te drzwi otworzyli (siłą). Na szczęście maluch nie płakał, mimo, że przez jakieś pół godziny ojca nie było i zabawiała go obsługa stacji, przez szybę w dodatku.
        Dziecko w samochodzie może w każdej chwili zrobić coś nieprzewidywalnego - tu zrobiło przy rodzicu. Nawet zapięte w foteliku , może coś włączyć, uruchomić...
        Pomijam oczywisty fakt, że dojdzie do wypadku, ktoś samochód ukradnie itd.
      • undoo Re: dziecko samo w aucie 02.03.12, 22:03
        No i amen, mam takie samo zdanie.

        A poki co sprawe reguluje odpowiedni kodeks i zostawienie dziecka, ktore nie ukonczylo 7 lat, bez opieki jest zdaje sie wykroczeniem, poprawcie mnie, prawniczki, jesli sie myle. A skoro jest to prawnie regulowane, to wszystkie madre inaczej i wolno myslace wyrodne matki, ktore sie tu swoja, nazwijmy to, nonszalancja w temacie nalezytego sprawowania opieki nad swoim dzieckiem popisuja, powinny sie dostosowac. Prawo jest od tego, by go przestrzegac, jesli zdroworozsadkowe argumenty nie trafiaja.

        I naprawde zostawianie dziecka czy tez niezostawianie go bez opieki w samochodzie nie ma nic wspolnego z liczba posiadanych dzieci, a raczej z umiejetnoscia myslenia perspektywicznego.

        Osobiscie, gdy widze pozostawione w samochodzie dziecko bez opieki ZAWSZE dzwonie na policje i policja b powaznie traktuje kazde zgloszenie, bo jak uslyszalam, to jest b niebezpieczna sytuacja dla dziecka. Jest to zdecydowanie lepsze niz czekanie na rodzicow, bo darmowa nianka nie jestem i mam swoje dzieci do obebrania na czas z placowek.
        • prestonka Re: dziecko samo w aucie 03.03.12, 00:59
          To co bys zrobila w sytuacji kiedy :We wtorek jestem zmuszona podpisac sie w urzedzie pracy i chwile postac(z reguly trwa to 10-20 min) a czterolatka pechowo dopadla ospa i nie mam z kim go zostawic. Zwykle jest w przedszkolu i nie musze zabierac go ze soba w pilnych sprawach ale tym razem mam noz na gardle i jedyne co mi przychodzi do glowy to zostawic malego w aucie na parkingu. On napewno zrozumie bo raczej nie ma ochoty pokazywac sie ludziom w kropki. Tylko co z takimi jak ty? Moze jak wroce bedzie na mnie czekac patrol?
          • policjawkrainieczarow Re: dziecko samo w aucie 03.03.12, 04:36
            > Tylko co z tak
            > imi jak ty?

            samo zło i masakra, ale wiesz, zawsze jest szansa, że będziesz miec szczęście i koło twojego samochodu nie przejdzie ktos "taki jak ona", tylko na przykład uroczy pedofil czy chuligan, albo chociazby przesliczny kotek, za którym dzieciak zechce wyleźć z samochodu i się zgubic.
            • undoo Re: dziecko samo w aucie 03.03.12, 04:49
              No wlasnie, normalnie do kamieniolomow mnie. Jak rozumiem inne przepisy prawa tez masz w takim powazaniu? Bo jesli zdrowy rozsadek i wyobraznia zawodza, to trzeba sie do prawa obowiazujacego w RP odwolac. A potem larum wielkie, bo cos sie dziecku zostawionemu bez opieki w samochodzie stalo.

              Jakos mam wiecej dzieci i tez mialy ospe i inne choroby, a ja musialam zalatwiac wazne sprawy i dalo sie bez zostawiania dzieci bez opieki.
          • bi_scotti Re: dziecko samo w aucie 03.03.12, 04:56
            prestonka napisała:

            > To co bys zrobila w sytuacji kiedy :We wtorek jestem zmuszona podpisac sie w ur
            > zedzie pracy i chwile postac(z reguly trwa to 10-20 min) a czterolatka pechowo
            > dopadla ospa i nie mam z kim go zostawic. Zwykle jest w przedszkolu i nie musze
            > zabierac go ze soba w pilnych sprawach ale tym razem mam noz na gardle i jedyn
            > e co mi przychodzi do glowy to zostawic malego w aucie na parkingu. On napewno
            > zrozumie bo raczej nie ma ochoty pokazywac sie ludziom w kropki. Tylko co z tak
            > imi jak ty? Moze jak wroce bedzie na mnie czekac patrol?

            Nie rozumiem w czym problem - przyjezdzacie pod urzad, wysiadacie, bierzesz obospionego
            4-latka za raczke i idziecie do urzedu, gdzie Ty podpisujesz te papiery. Wracacie do samochodu, jedziecie do domu. Koniec wycieczki.

            Mam 3 dzieci, chorowaly na rozne choroby, w zyciu zadnego z nich samego ani razem calej trojki nie zostawilam w samochodzie do czasu gdy najstarsza miala 11-12 lat i zaliczyla kurs babysitting zawierajacy mnostwo info jak sie zachowac w razie emergency etc. Zdychajace z goraczka i lejace sie przez rece targalam jak trzeba bylo; nie wyobrazam sobie zostawienia 2-latka zamknietego w samochodzie nawet na moim wlasnym driveway a coz dopiero na jakiejs ulicy w srodku miasta. Crazy.
            Do autorki watku - dobrze zrobilas - tak postepuja porzadni ludzie (wszystkie dzieci sa nasze smile ) i nalezy miec nadzieje, ze po wstepnym obsobaczeniu Cie, chociaz jedna postac z tej trojki doroslych sprawe przemysli i nigdy wiecej teh dziewuszki tak nie zostawi. Ludzie sie czasem ucza smile
            • to_ja_tola Re: dziecko samo w aucie 03.03.12, 15:47
              obawiam się,że wpisy te w których mowa,że 12latka nie zostaje sama w aucie choć na chwilę są przesadzone.No chyba,że ciągacie swoje dzieci do 18go roku zycia wszędzie ze sobą.smile
              Nie mówię o zostawieniu dziecka tak jak opisała autorka wątku,ale podjeżdżając pod urząd 4latka z 12latke bym na chwilę zostawiła.
          • nanuk24 Re: dziecko samo w aucie 03.03.12, 05:46
            Och!

            Mam dwojke dzieci, w tym jedno chorowite, meza na wyjazdach, dwa psy, kota chorowitego i rybki w duzym akwarium(nie wiem, czy ta wiadomosc sie przyda, ale pisze na wszelki wypadektongue_out) i jeszcze nigdy nie zostawilam samego dziecka w samochodzie.

            I jak czytam podobne historie, to sie zastanawiam, czy wy mieszkacie na bezludnej wyspie?
          • gazeta_mi_placi Re: dziecko samo w aucie 03.03.12, 10:30
            Jeżeli jest się samemu chorym to Urząd Pracy po przedstawieniu zaświadczenia od lekarza uznaje takie usprawiedliwienie, myślę że podobnie działa to w przypadku choroby dziecka (przedstawia się zaświadczenie od lekarza).
            Poza tym jednorazowo może udać się nawet bez zaświadczeń od lekarza, kiedyś pomyliłam (wyłącznie moja wina) datę kolejnej wizyty i poszłam o jeden dzień za późno. Musiałam napisać odręcznie i z podpisem rodzaj podania o usprawiedliwienie mi tej nieobecności (urzędniczka mi podpowiadała jak mam to zrobić) , jednorazowo Urząd Pracy dopuszcza sytuację nie związaną z chorobą (to znaczy najczęściej na takie podanie jest odpowiedź pozytywna i tak było w moim przypadku, z tym że można tak zrobić jednorazowo).
            • prestonka Re: dziecko samo w aucie 04.03.12, 21:53
              Dzieki za info...ale mieszkam w Irl. Tutaj troche inaczej to wyglada.
          • asiula1987 Re: dziecko samo w aucie 04.03.12, 12:42
            Tylko co z tak
            > imi jak ty? Moze jak wroce bedzie na mnie czekac patrol?


            obyyyyy, moze wtedy bys sie nauczyla ze sie dziecka w aucie nie zostawia, a coz mu sie stanie jesli pojdzie z toba?? umrze czy co?
            • easyblue Re: dziecko samo w aucie 04.03.12, 16:35
              Czytasz, na co odpowiadasz?
              Wiesz, jakie są powikłania po ospie?
          • anorektycznazdzira Re: dziecko samo w aucie 04.03.12, 17:06
            Będzie czekał i słusznie.
            Biorę dziecko przemyślawszy wcześniej jego ubiór i akcesoria, zabieram ze sobą do urządu i jeszcze grzecznie proszę kolejkę, żeby mnie przepuścili. A ty? Zostawiasz 4-letnie dziecko bez opieki bo jest w kropki? Na głowę upadłaś?
          • ewa-krystyna Re: dziecko samo w aucie 06.03.12, 16:28
            prestonka napisała:

            > To co bys zrobila w sytuacji kiedy :We wtorek jestem zmuszona podpisac sie w ur
            > zedzie pracy i chwile postac(z reguly trwa to 10-20 min) a czterolatka pechowo
            > dopadla ospa i nie mam z kim go zostawic. Zwykle jest w przedszkolu i nie musze
            > zabierac go ze soba w pilnych sprawach ale tym razem mam noz na gardle i jedyn
            > e co mi przychodzi do glowy to zostawic malego w aucie na parkingu. On napewno
            > zrozumie bo raczej nie ma ochoty pokazywac sie ludziom w kropki. Tylko co z tak
            > imi jak ty? Moze jak wroce bedzie na mnie czekac patrol?


            proste : telephone do UP,ze dziecko ma ospe i nastepnym razem przyniesiesz zaswiadczenie od lekarza smile jak nie wierza to popros o wizyte w domu smile
            a tak z innej strony co bys zrobila jakbys ty byla chora? tez bys szla do UP?
            nigdy bym nie przeszla obok samochodu,w ktorym jest dziecko niezaleznie od wieku bez osoby doroslej w zasiegu wzroku. Natychmiast bym zadzwonila po policje i child services. dla pozostawienia dziecka samego w samochodzie nawet na 1 minute nie ma usprawiedliwienia....
    • bezpocztyonline Reasumując 03.03.12, 08:31
      1. Autorka wątku się przejęła, że dziecku mogłoby się coś stać.
      2. Następnie się przejęła i zmartwiła, że jednak dziecku nic się nie stało.
      3. W celu właściwego ukarania rodziców i zabezpieczenia dziecka należało by pozbawić rodziców praw rodzicielskich, dziecko zabrać do domu dziecka i uniemożliwić jakiekolwiek kontakty z patologicznymi rodzicami, którzy porzucili dziecko samo na ulicy (w aucie co prawda i na 15 minut, ale to bez znaczenia).
      4. Rodziców do więzienia na 25 lat co najmniej (próba zabójstwa własnego dziecka z zamiarem ewentualnym przez porzucenie).
      5. Dziecku dobrze dać odczuć, że jest patologią z patologii, że rodzice go porzucili nie interesując się jego losem.
      6. Obserwować z zainteresowaniem, co dalej.

      A tak na poważnie: NIC SIĘ NIE STAŁO. Owszem, mogłyby się różne rzeczy stać, łącznie z upadkiem meteorytu, akurat na ten samochód, ale się nie stało.
      I - tak naprawdę - statystycznie jest mało możliwe, by się coś stało.
      • kropkacom Re: Reasumując 03.03.12, 08:46
        Bla, bla, bla...

        Cały problem z ludźmi zostawiającymi małe dzieci same w samochodach, domach, mieszkaniach polega na kompletnym braku refleksji. I to bardzo dobrze tu widać. Gorzej ocenicie rodzica, którego dziecko ucieknie w markecie niż rodzica bąbla porzuconego w aucie. Tak, dla mnie zostawienie dziecka samego w aucie na ulicy na dłużej niż pięć minut to porzucenie.
        • bezpocztyonline Re: Reasumując 03.03.12, 08:56
          kropkacom napisała:

          > Tak, dla mnie zostawienie dziecka samego w aucie na ulicy na dłużej niż pięć minut to
          > porzucenie.

          To świetnie, bo na to są paragrafy.
          A że dziecku akurat one nie posłużą - to już nie istotny drobiazg.

          Zasnęło w aucie z rodzicami, a budzi się przy wyrywaniu go rodzicom przez policjantów.
          I więcej już rodziców w życiu swoim nie widzi. To oczywiście w żaden sposób by dla dziecka traumą nie było.

          W przeciwieństwie do obudzenia się w swoim aucie samemu i poczekania dwóch minut samemu, zanim się pojawi mamusia.
          • kropkacom Re: Reasumując 03.03.12, 08:59
            No właśnie, kompletny brak refleksji. I o jakich dwóch minutach piszesz?
            • bezpocztyonline Re: Reasumując 03.03.12, 09:09
              kropkacom napisała:

              > No właśnie, kompletny brak refleksji. I o jakich dwóch minutach piszesz?

              No właśnie, o potencjalnych, bo w tej konkretnej sytuacji dziecko nawet nie obudziło się, zanim rodzice się pojawili.

              Zasnęło przy rodzicach i już przy nich się obudziło.

              No i problem, bo powinno wiedzieć przecież, i odczuć, że zostało porzucone.
              Chociaż obudzić się i popłakać sobie, prawda?

              A tu nic - no i stąd problem emocjonalny autorki wątku i połowy innych wypowiadających się w wątku.
              • kropkacom Re: Reasumując 03.03.12, 09:14
                Wiesz mi. Każdemu by ulżyło kiedy rodzic się pojawia a dziecku nie stał się ostatecznie krzywda. Trzeba być chorym aby myśleć inaczej. Ja bym oszalała jakbym zobaczyła jak dziecko budzi się i beczy ze strach samo w aucie. Chyba bym szybę wybiła. Chyba, że rodzice swój skarp w otwartym samochodzie zostawili. Jak myślisz? Myślisz w ogóle?
                • kropkacom Re: Reasumując 03.03.12, 09:15
                  Wierz mi - oczywiście miało być.
                  • bezpocztyonline Re: Reasumując 03.03.12, 09:22
                    kropkacom napisała:

                    > Wierz mi - oczywiście miało być.

                    Aha. A co to jest "skarp"? Rodzaj karpia?
                    • kropkacom Re: Reasumując 03.03.12, 09:27
                      Pisałam szybko, a wtedy ortografia schodzi na drugi plan. Stety/niestety.
                      • kropkacom Re: Reasumując 03.03.12, 09:29
                        Tak jak myślałam. Skoncentrowałaś/wałeś się na błędach ortograficznych. Zrobiłam ci przysługę, co?
                • iwles Re: Reasumując 03.03.12, 09:16

                  Kropka, otwarte czy zamknięte, od srodka otworzy się każde drzwi.
                  • kropkacom Re: Reasumując 03.03.12, 09:21
                    Zakładając, ze dziecko otworzy, prawda? I odepnie się z fotelika...
                • bezpocztyonline Re: Reasumując 03.03.12, 10:03
                  kropkacom napisała:

                  > Każdemu by ulżyło kiedy rodzic się pojawia a dziecku nie stał się ostatecznie krzywda.

                  No i OK. Mi też - gdybym była świadkiem. Dlatego nawet po powrocie do domu bym już nie pamiętała całej sytuacji.
                  Raczej bym nawet nie opowiadała o niej mojej rodzinie. Zwłaszcza, ze czasem zdarza mi się być świadkiem różnych rzeczy i jeśli się przekonuję (a zazwyczaj tak bywa), że nikomu nie stała/nie dzieje się krzywda - wyrzucam to z pamięci - bo po co sobie głowę zaprzątać sprawami nieistotnymi.

                  Ale żeby przeżywać sprawę kilka dni tworząc jeszcze wątek na forum?
                  Ach, jakie to straszne! dziecko spało w aucie!!!
                  Ach, jakie to straszne! Bo 30-40-50 lat temu matki zostawiały dzieci w wózkach na ulicy!!!
                  Przeżyły te dzieci? Przeżyły. Nawet mają swoje dzieci. Albo nawet i wnuki.

                  Ale co się mogło było stać? Strach pomyśleć!

                  A problem polegał na tym, że urbaniści = projektanci nawet nie myśleli wówczas o tym, by zrobić jakikolwiek podjazd dla wózka. Sklepik - po schodkach. Poczta - po schodkach. Apteka - po schodkach.

                  Ale to matki wyrodne, bezmyślne i patologia.

                  A prawda jest taka, że obecnie żyjemy w czasach szczęśliwych, bez wojny, głodu, chorób, nieszczęść.

                  Młode ematki roztkliwiają się nad ewentualnym niedoszłym płaczem dziecka, które mogłoby się wystraszyć , gdyby się obudziło i przez minutę czy dwie nie widziało mamy, choć by ta mama faktycznie za minutę czy dwie przyszła.

                  50, 40, a i 30 lat temu ludzie mieli jeszcze świeżo w pamięci sytuacje znacznie bardziej dramatyczne i nieodwracalne. Ewentualny pięciominutowy płacz dziecka "porzuconego" w wózeczku przed sklepem nie był powodem do przeżywania traumy.
                  • kropkacom Re: Reasumując 03.03.12, 10:14
                    > No i OK. Mi też - gdybym była świadkiem. Dlatego nawet po powrocie do domu bym
                    > już nie pamiętała całej sytuacji.

                    Pewnie sama zachowujesz się podobnie do tych rodziców. Prawda? Uznałaś to za normalną rzecz po prostu. Żadnej refleksji, ze dziecko samo w samochodzie i nie wiadomo kiedy ktoś do niego przyjdzie. Dziecko mogło wpaść w panikę lub z auta w długą pójść. No ale spało i to już starczyło aby zapomnieć.

                    Ja już pisałam, ze mam gdzieś jak było "kiedyś". Mnie rodzice nie porzucali, a nie jestem jedynaczka. I nie jest tak, ze mityczne "kiedyś" wszyscy przeżyli.
                    • gazeta_mi_placi Re: Reasumując 03.03.12, 10:36
                      Wychuchane dzieci bardzo troskliwych rodziców też nie wszystkie przeżywają.
                    • bezpocztyonline Re: Reasumując 03.03.12, 12:45
                      kropkacom napisała:

                      > Żadnej refleksji, ze dziecko samo w samochodzie i nie wiadomo kiedy ktoś do niego przyjdzie. > Dziecko mogło wpaść w panikę lub z auta w długą pójść. No ale spało i to już starczyło aby
                      > zapomnieć.

                      Nie "nie wiadomo", tylko autorka wątku nie wiedziała tego, zanim nie przyszli.

                      Z opisu wynika, że raczej tatuś z mamusią podjechali po ciocię i musieli w wejściu poczekać, aż się ciocia wyszykuje, bo nie wyszykowała się na czas. I razem ruszyli gdzieś dalej.

                      To, że autorka wątku miała w planie zabawę, więc jedynie widzi kluby i imprezy, nie oznacza, że rodzice malucha mieli też w głowie imprezowanie w tych klubach.

                      Dziecko mogło wiedzieć, że jadą po ciocię, zabierają ją i jadą gdzieś dalej.
                      Dziecko nie postrzega auta jako miejsca obcego, tylko swoje. Siedząc w aucie nie ma wrażenia, że jest porzucone na ulicy w obcym miejscu. Wie, że jest "u siebie".
                      • iwles Re: Reasumując 03.03.12, 14:40

                        a ciocia co? leciwa staruszka, chodząca o kulach, że nie mogla sama zejść do samochodu? Musieli oboje po nia pójść ?
                        No to nieźle, dla rodzicow wazniejsze bylo, żeby ciocia bezpiecznie w ich obstawie dotarla do samochodu, a zostawienie samego dziecka w tak "bezpiecznej" okolicy nie napawalo ich niepokojem uncertain

                        oj, pogrązasz się.
                      • mariken Re: Reasumując 04.03.12, 09:22
                        bawi mnie jednak trochę że lepiej niż ja wiesz co JA miałam w planach albo co ci ludzie mieli w planach - w tamtym momencie byli dużo bardziej rozbawieni niż ja, zapewniam cię. i nie podjechali po ciocię (??) tylko raczej sie z nią wlasnie rozstawali - wsiedli do auta a ona poszła dalej pieszo. wyglądało to tak, ze ojciec przyjechał z dzieckiem po matkę i jej koleżankę, tylko dlaczego musiał po nie iść - zagadka, żadna z nich nie była bowiem niepełnosprawna.
                        • bezpocztyonline Re: Reasumując 04.03.12, 09:32
                          mariken napisała:

                          > wyglądało to tak, ze ojciec przyjechał z dzieckiem po matkę i jej koleżankę, tylko dlaczego
                          > musiał po nie iść - zagadka, żadna z nich nie była bowiem niepełnosprawna.

                          Bo może on wiedział, gdzie zaparkował, a one nie?
                          Bo może nie odbierały / nie słyszały komórki? Albo miały wyłączoną? Albo zostawiły gdzieś?

                          W każdym bądź razie przyznajesz: wysiadł człowiek z samochodu na chwilę odebrać żonę.
                          Potwór!!!
                          • mariken Re: Reasumując 04.03.12, 11:02
                            nie, NIE PRZYZNAJĘ że wysiadł na chwilę BO NIE WIDZIAŁAM JAK WYSIADAŁ, widziałam natomiast jak wracał 15 min po moim telefonie na policję. ile minut wcześniej opuścił auto - nie wiem.
                          • imasumak Re: Reasumując 04.03.12, 18:58
                            Tak, potwór, bo powinien albo zadzwonić do żony i koleżanki z informacją gdzie na nie czeka, albo ostatecznie wziąć śpiącego malucha na ręce i pójść z nim.
                      • aneta-skarpeta Re: Reasumując 04.03.12, 16:19
                        Z opisu wynika, że raczej tatuś z mamusią podjechali po ciocię i musieli w wejściu poczekać, aż się ciocia wyszykuje, bo nie wyszykowała się na czas. I razem ruszyli gdzieś dalej.


                        poza moim stanowiskiem, a nie jestem zbyt radykalna, to mnie nachodzi refleksja jedna- nie wiem, może to głupie myslenie z mojej strony, ale

                        skoro byli we dwoje, bylo pozno, 2latek w samochodzie śpi i przyjechali po ciocie, to
                        a- po kiego wlazili? cicocia sama zejsc nie mogła, a mąż tylko wyjsc na chodnik?
                        b- nie mogl wejsc sam mąż, albo sama żona?

                        bo i ile rozuzumiem i popieram zostawianie dziecka 2 letniego na chwile z dala od opiekuna to akurat środmieśc w środku nocy, bodajże w weekend nie jest najlepszą porą aby koniecznie iśc wpsolnie po ciocie a dziecko zostawic same, bo kręci sie tam troche imprezowych ludzi, z bardzo różnym nastawieniem i głośnością

                        i oczywiscie co innego byloby gdyby pani byla sama, jechala po mleko, lekarstwo etc
                  • gazeta_mi_placi Re: Reasumując 03.03.12, 10:42
                    >A prawda jest taka, że obecnie żyjemy w czasach szczęśliwych, bez wojny, głodu, chorób, nieszczęść.

                    Zatem Kochaniutka aby się nie nudzić trzeba czym prędzej wymyślać sobie nowe problemiki i traumy dziecięce smile
                • gazeta_mi_placi Re: Reasumując 03.03.12, 10:48
                  Pobeczy i przestanie. Dzieci do pewnego wieku nawet tych matek co są z nimi 24 godzinę na dobę po prostu czasem płaczą. Dzieci beczą nawet dość długo (wiem bo miałam kiedyś siostrę z niemowlakiem w domu przez pewien czas) na rękach u rodzonej matki, nawet jeśli nie są chore, zasikane czy głodne. Wtedy Cię serce nie boli? Tu płacz i tu płacz.
                  Nie ma dzieci (nawet w pełni zdrowych i cały czas pod czyjąś opieką) które nigdy nie płaczą, zatem Kropko musi Cię serce często boleć z tą myślą big_grin
                  • kropkacom Re: Reasumując 03.03.12, 10:53
                    Masz dzieci? Nie. Każdy normalny rodzic nie ma radochy z beczącego dziecka i wpędzania go (tak!) w traumy. Naprawdę. Nie rozumiesz tego, prawda?
                • m_incubo Re: Reasumując 03.03.12, 14:17
                  Tak, wybij szybę, tym je uspokoisz.
              • iwles Re: Reasumując 03.03.12, 09:15

                nie usprawiedliwiaj braku rozsądku u tych rodzicow, o łamaniu prawa nie wspomnę.

                Nikt w takiej sytuacji od razu dziecka rodzicom nie zabiera, ale mandat, upomnienie czy inna kara, jak najbardziej sie należy.
                • bezpocztyonline Re: Reasumując 03.03.12, 09:24
                  iwles napisała:

                  > Nikt w takiej sytuacji od razu dziecka rodzicom nie zabiera, ale mandat, upomni
                  > enie czy inna kara, jak najbardziej sie należy.

                  No to wyłapać te połowę ematek, które w wątku się przyznały, że im się zdarzyło zostawić na chwilę dziecko w aucie.

                  Mandat dla rodzica = mniej pieniędzy na potrzeby dziecka.
                  • iwles Re: Reasumując 03.03.12, 09:42

                    > Mandat dla rodzica = mniej pieniędzy na potrzeby dziecka.

                    opadło mi teraz wszystko.
                    No to może specjalna ustawa o zwolnieniu rodzicow z placenia mandatow za przekroczenie prędkości, bo "mandat=mniej pieniędzy na potrzeby dziecka"?
                  • gazeta_mi_placi Re: Reasumując 03.03.12, 10:35
                    Stać ich na samochód stać ich i na mandat.
                • gazeta_mi_placi Re: Reasumując 03.03.12, 10:44
                  I następnym razem aby nie trafić na jakąś nadgorliwą przypadkową babę zamiast zostawić dziecko w samochodzie gdzie co pewien czas będzie zaglądać matka lub ojciec zostawią dziecko samo w domu.
          • mariken Re: Reasumując 04.03.12, 10:59
            hahaha, Ty w ogóle masz dzieci? wiesz jak reagują dwulatki w takiej sytuacji? już widzę, jak dwuletnie dziecko budzi się nocą w samochodzie samo i CZEKA AŻ PRZYJDZIE MAMUSIA big_grinD
      • iwles Re: Reasumując 03.03.12, 09:05

        > - statystycznie jest mało możliwe, by się coś stało.


        A ja mam gdzies statystykę, dla mnie rozsądne dbanie o bezpieczenstwo mojego dziecka jest najważniejsze. I jesli więcej będzie przyzwolenia na takie beztroskie zaniedbania, jak te tutaj opisane, to uwierz mi, statystyki szybko się zmienią.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka