Dodaj do ulubionych

Wiersz na konkurs recytatorski - pomóżcie...

02.03.12, 19:09
Dziecię moje, już niemal pełnoletnie, płci żeńskiej, nie może się zdecydować. Oczywiście ma swoje się raczej do recytacji ukochane utwory, ale one raczej są, że tak powiem, ''dość ograne''.
Szukamy czegoś wyrazistego, aby można było ukazać różne uczucia podczas recytacji.
Panna preferuje wiersze mocne, jest problem - niektóre z nich nadają się raczej dla mężczyzn, np ''Tren Fortymbrasa''. Z doświadczenia wiem, że komisje negatywnie odbierają wybór utworu ''niezgodnego z płcią'' recytatora.
Z pewnych względów odpada też Szymborska, której utwory mogą być nadreprezentowane.
Może macie swoje ulubione wiersze?
Ja mam, ale córze nie bardzo odpowiadają.
Obserwuj wątek
    • azile.oli Re: Coś mi się stało z tekstem 02.03.12, 19:12
      "Oczywiście ma swoje ukochane utwory, ale one się raczej do recytacji nie nadają lub, że tak powiem, są ''dość ograne''.
    • martishia7 Re: Wiersz na konkurs recytatorski - pomóżcie... 02.03.12, 19:13
      > Szukamy czegoś wyrazistego, aby można było ukazać różne uczucia podczas recyta
      > cji.

      Dla mnie hitem w LO pod tym względem były "Czaty" Mickiewicza, ale może to za "lekkie" na taką imprezę.
      • azile.oli Re: Wiersz na konkurs recytatorski - pomóżcie... 02.03.12, 19:48
        ''Czaty'' byłyby bardzo dobre do wykonania , ale faktycznie nie wiem, jak przyjęłaby to komisja. To jedna z opcji w stylu mojej córki, bo na drugim biegunie leży Herbert i Miłosz z utworem ''Który skrzywdziłeś'', recytowanym w ten sposób, że dostaje się gęsiej skórki.
        Ale ten wiersz oczywiście odpada - jest zbyt popularny .
    • broceliande Re: Wiersz na konkurs recytatorski - pomóżcie... 02.03.12, 19:16
      Pierwsze, co mi przyszło do głowy, to mój ukochany "Dziewczyna" Leśmiana. Narrator abstrakcyjny i nie ma problemu z płcią chyba. I mocny jest strasznie.
      Uczuć wręcz nadmiar.

      Żartujecie chyba, tyle jest pięknej poezji i nie ma z czego wybrać?
      Może z Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej?
      A może to ma być coś bardziej współczesnego?
      • nangaparbat3 Re: Wiersz na konkurs recytatorski - pomóżcie... 02.03.12, 19:23
        broceliande napisała:

        > Pierwsze, co mi przyszło do głowy, to mój ukochany "Dziewczyna" Leśmiana.

        Mnie "Strój". A zaraz potem "Dziewczyna" smile
      • azile.oli Re: Wiersz na konkurs recytatorski - pomóżcie... 02.03.12, 19:24
        Ja myślałam o Leśmianie, to jeden z moich ukochanych wierszy. Córce nie bardzo przypadł do gustu, ale może dlatego, że się w niego nie wczytała, a wysłuchała jedynie mojej interpretacji.
        Jasnorzewska odpada , ale nie, to wcale nie musi być takie bardzo współczesne, to wogóle nie musi być współczesne.
        Proza jest współczesna, zabawna, ale z tzw ''drugim dnem''. Wiersz może być w innym nastroju.
        • nangaparbat3 Re: Wiersz na konkurs recytatorski - pomóżcie... 02.03.12, 19:31
          Dlaczego Jasnorzewska odpada?
          • azile.oli Re: Wiersz na konkurs recytatorski - pomóżcie... 02.03.12, 19:38
            Jasnorzewska odpada, bo mam w domu dziewuchę z kamienia wykutą i nie dla niej taki liryzm. Pewno dlatego ''nie poczuła'' Leśmiana, ale ten ''Strój '' jest świetny do recytacji i może ją namówię. Przypuszczam jednak, że jeśli nie poczuje klimatu, to wiersz ''położy''.
            O prozę jestem spokojna.
            • nangaparbat3 Re: Wiersz na konkurs recytatorski - pomóżcie... 02.03.12, 20:09
              Może niech go najpierw posłucha?
              • azile.oli Re: Wiersz na konkurs recytatorski - pomóżcie... 02.03.12, 20:18
                Dziękuję bardzo. To jest piękne.
              • lapu_capuu Re: Wiersz na konkurs recytatorski - pomóżcie... 02.03.12, 20:20
                Dziękuję nangaparbat3 za link!


                A autorce wątku proponuję dwa wiersze o pszczołach

                Leśmian Bolesław

                Pszczoły

                W zakamarku podziemnym, w mieszkalnym pomroku,
                Gdzie zmarły zamiast dachu ma nicość nad głową.
                W pewną noc Wiekuistą, a dla nas - Lipcową
                Coś zabrzękło... śmierć słyszy i przynagla kroku...

                A to - pszczoły zmyliwszy istnienia ścieżynę
                Zboczyły do tych pustek jak do złego ula!
                Rój się iskrzy tak obco, tak brzęcząco hula.
                Że strach w mroku tę jurną ujrzeć pozłocinę!...

                A zmarli w zachwyceniu, źrenicę rozwiewną
                Przesłaniając od blasku skruszałych rąk wiórem.
                Tłoczą się cień do cienia i wołają chórem:
                "To - pszczoły! Pamiętacie? To - pszczoły na pewno!"

                Przytłumione snem bóle na nowo ich trawią!
                Wdzięczni drobnym owadom za zbudzoną ranę.
                Z wszystkich sił swej nicości patrzą w skry zbłąkane,
                Co wzdłuż śmierci i w poprzek żywcem się złotawią...

                Znali niegdyś te cudła złotego pomiotu.
                A dzisiaj, zaniedbani w swych mgieł niedobrzysku,
                Podziwiają skrzydlatą szaradę rozbłysku
                I chyżą łamigłówkę brzęczącego lotu!

                Ale drogę powrotną zwęszywszy - w odmęcie
                Pszczoły lśnią się gromadą już co chwila rzadszą.
                Już - w świat się przedostając, gasną na zakręcie
                Już ich - nie ma! A oni wciąż patrzą i patrzą...


                Sylvia Plath

                Nadejście skrzynki z pszczołami

                Zamówiłam tę skrzynkę z drewna
                prostą jak krzesło i ciężką do dźwigania.
                Jakby to była trumna karła
                lub kanciastego niemowlęcia,
                gdyby nie ten gwar wewnątrz.

                Skrzynka jest zamknięta i groźna.
                Muszę siedzieć przy niej przez całą noc.
                Nie mogę od niej odejść.
                Nie ma okien, więc nie widzę, co jest w środku.
                Nie ma wylotu, jest tylko szpara.

                Przybliżam do niej oko.
                Tam jest mrok, mrok,
                rojący się od murzyńskich rąk
                drobnych i ściśniętych do wysyłki.
                Czerń na tle czerni w gniewnym ruchu.

                Czyż mogę je wypuścić?
                Najbardziej przeraża mnie ten zgiełk
                i niezrozumiałe sylaby.
                To przypomina rzymski motłoch.
                Każdy z osobna słaby, lecz razem, mój Boże!

                Chcę usłyszeć tę gniewną łacinę.
                Nie jestem Cezarem.
                Po prostu zamówiłam skrzynkę szaleńców.
                Mogę ich odesłać.
                Może umrą - nie muszę ich karmić - jestem
                [właścicielką
                Zastanawiam się, czy są głodne.
                Ciekawa jestem, czy mnie zapomną.
                Jeżeli otworzę zamki, cofnę się i zamienię w drzewo.
                Oto szczodrzeniec i jego jasne kolumnady
                i sztywne halki wiśni.

                One mogą zlekceważyć mnie od razu
                w mym księżycowym stroju i żałobnym welonie.
                Nie jestem źródłem miodu,
                więc czemu mają zwrócić się ku mnie?
                Jutro będę dobrym Bogiem i oswobodzę je.

                Skrzynka jest tylko tymczasowa.
    • angazetka Re: Wiersz na konkurs recytatorski - pomóżcie... 02.03.12, 19:23
      Normalnie zaproponowałabym mój ukochany i świetny na taką okazję "Portret kobiecy", no ale skoro nie Szymborska...
      Może "Słońce" Miłosza?
    • makurokurosek Re: Wiersz na konkurs recytatorski - pomóżcie... 02.03.12, 19:28
      Lubię Mickiewicza więc wybrałabym "Sen"
      • annaa77 Re: Wiersz na konkurs recytatorski - pomóżcie... 02.03.12, 20:27
        makurokurosek napisała:

        > Lubię Mickiewicza więc wybrałabym "Sen"
        tez to proponuje albo "Do M".
    • lapu_capuu Re: Wiersz na konkurs recytatorski - pomóżcie... 02.03.12, 20:08
      A może mroczna Sylvia Plath?
    • lukas.2004 Re: Wiersz na konkurs recytatorski - pomóżcie... 02.03.12, 20:25
      Za moich licealnych czasów koleżanka z klasy recytowała Mirona Białoszewskiego "Ach, gdyby, gdyby i nawet piec zabrali..."
      Ale tak, że wszyscy ciarki mieli i bardzo daleko zaszła. Bardzo trudny do interpretacji, ale jeśli ma smykałkę w tym kierunku, to zabłyśnie.
      • azile.oli Re: Wiersz na konkurs recytatorski - pomóżcie... 02.03.12, 20:36
        ''Strój'' Leśmiana wzbudził entuzjazm mojej panny.
        Aż się zdziwiłam, że tak szybko. Ale zinterpretowała go bezbłędnie. I poczuła.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka