Dodaj do ulubionych

czy wierzycie w zjawiska nadprzyrodzone

09.03.12, 11:43
ostatnio ogladalam rozmowy w toku wlasnie o tej tematyce tzn, wrozki,klatwy.,duchy, itp, ci ludzie naprawde wierzyli w to co mowia lub byli aktorami,natomiast cala widownia sie z nich smiala po cichu wlacznie z psychiatra, tak sie zastanawiam czy choc czesc z tego co mowili bylo prawda czy to schizfofrenicy
Obserwuj wątek
    • mysia-mysia Re: czy wierzycie w zjawiska nadprzyrodzone 09.03.12, 11:45
      jak pasteur wysnuł teorię o zarazkach to też się z niego śmiali
      • kura28 Re: czy wierzycie w zjawiska nadprzyrodzone 09.03.12, 19:35
        No tylko jego teoria została w krótkim czasie zweryfikowane pozytywnie dzięki mikroskopowi.
        A o czarach to się bajdurzy już od tysięcy lat.
        • mysia-mysia Re: czy wierzycie w zjawiska nadprzyrodzone 09.03.12, 19:48
          kura28 napisała:

          > No tylko jego teoria została w krótkim czasie zweryfikowane pozytywnie dzięki m
          > ikroskopowi.
          > A o czarach to się bajdurzy już od tysięcy lat.

          trzeba poczekać aż nauka dojrzeje do skonstruowania detektora czarów i podświadomości big_grin

          a tak przy okazji to podobno jacyś naukowcy obliczyli ile waży dusza ludzka: około 20 gramów chyba; to różnica między wagą ciała ludzkiego tuż przed i tuż po śmierci smile))
          • iwles Re: czy wierzycie w zjawiska nadprzyrodzone 09.03.12, 19:59

            "21 gramów". Też oglądalam ten film, bardzo mi sie podobał.
            • zefirek1612 Re: czy wierzycie w zjawiska nadprzyrodzone 14.03.12, 22:46
              no pewnie tylko ktoś potem opisał, że tyle warzy powietrze uchodzące z płuc w momencie umieraniawink padła wasza teoria o wadze śmierci, przykro mi.
              • mysia-mysia Re: czy wierzycie w zjawiska nadprzyrodzone 15.03.12, 12:49
                zefirek1612 napisała:

                > no pewnie tylko ktoś potem opisał, że tyle warzy powietrze uchodzące z płuc w m
                > omencie umieraniawink padła wasza teoria o wadze śmierci, przykro mi.

                też to słyszałam, ale ja tam wolę teorię o duszy big_grin
          • methinks Re: czy wierzycie w zjawiska nadprzyrodzone 13.03.12, 19:28
            To oczywiscie nieprawda wink
      • methinks Re: czy wierzycie w zjawiska nadprzyrodzone 13.03.12, 19:27
        Uwielbiam ten argument. Co bardziej oczytani przytaczaja jeszcze niejakiego Ignaza Semmelweisa i jego niezwykle obserwacje na oddziale polozniczym.

        Ja rozumiem, ze trzeba miec otwarty umysl, ale trzeba byc ostroznym, bo jak sie przesadzi, to moze wypasc.
    • beataj1 Re: czy wierzycie w zjawiska nadprzyrodzone 09.03.12, 12:04
      Nie wierze. Ale jak komuś dzięki temu lepiej to nic mi do tego dopóki nie namawia mnie na to. Koleżanka wierzy z uzdrawiającą moc medytacji i przesyłania energii kosmicznej (wspominała coś że jak się osiągnie najwyższy poziom tej energii można medytacją zapalać żarówki). Poprosiłam ją tylko o to by nie opowiadała mi o tym - ona sobie niech wierzy ja nie chce mieć powodu by uważać ją za świra bo ją lubię. Koniec końców ja staram szanować jej wierzenia ale nie rozmawiamy o tym by nie zadrażniać sytuacji.
    • default Re: czy wierzycie w zjawiska nadprzyrodzone 09.03.12, 13:40
      Ja lubię tak sobie "powierzyć" dla zabawy smile Tzn. lubię historie o zdarzeniach mogących mieć coś wspólnego z istnieniem duchów, ale nie takie opisywane w necie czy pisemkach typu "Wróżka", tylko te opowiedziane bezpośrednio przez osobę, która była ich świadkiem. A najlepiej jeśli jest to osoba rozsądna, trzeźwo myśląca i na co dzień odżegnująca się do wiary w takie gusła. Wtedy opowieść nabiera większego prawdopodobieństwa i można sobie z przyjemnym dreszczykiem dywagować "czy faktycznie coś jest na rzeczy, skoro....". Sama mam kilka takich opowieści i nie lubię jak mi ktoś mówi "wydawało ci się", "przesadzasz" itp.
      Nie dlatego że sama święcie w to wierzę, ale dlatego, że po prostu lubię te historie.
    • viki711 Re: czy wierzycie w zjawiska nadprzyrodzone 09.03.12, 13:51
      wierzę od czasu kiedy zamieszkałam w domu, w którym obecnie przebywam, gdybym tylko ja doświadczała tego typu zjawisk, poszłabym do psychiatry...suspicious
      • methinks Re: czy wierzycie w zjawiska nadprzyrodzone 13.03.12, 19:29
        To Ty dzwon do Jamesa Randiego juz dzis. 1 000 000 dolarow masz w kieszeni.
        • viki711 Re: czy wierzycie w zjawiska nadprzyrodzone 13.03.12, 22:04
          musiałby z nami zamieszkać, bo to nieczęste "aktywności", średnio raz na pół roku się dzieje....ale wszyscy wtedy o tym wiemy nawet pies, moja córka(6 lat) widziała coś co nie mogło być wytłumaczalne w tym samym czasie co ja, ona pierwsza to zuważyła, a ja próbowałam jej wytłumaczyć, że coś jej się przewidziało, no i ja też "to" zobaczyłam,przy niej a córcia na to " widzisz, widzisz....a nie mówiłam"
    • figrut Re: czy wierzycie w zjawiska nadprzyrodzone 09.03.12, 19:51
      Wierzę. Miałam w swoim czterdziestoletnim życiu tylko (lub aż) jedną sytuację. Widziałam wraz z moim bratem kobietę obok nas, której w tym samym czasie nie widzieli moi rodzice i dziadek. Kobieta stała obok nas w pokoju zamkniętym na klucz. Do tej pory ja i mój brat jesteśmy w stanie opisać dokładnie w co była ubrana i jakie miała włosy.
      • annajustyna Re: czy wierzycie w zjawiska nadprzyrodzone 13.03.12, 20:14
        A historie mieszkania, w ktorym znajdowal sie ten pokoj znasz? I z jakiej epoki miala ciuchy?
        • figrut Re: czy wierzycie w zjawiska nadprzyrodzone 14.03.12, 14:46
          > A historie mieszkania, w ktorym znajdowal sie ten pokoj znasz? I z jakiej epoki
          > miala ciuchy?
          Dom był pierwszym pałacykiem niemieckiej szlachty (zanim wybudowano właściwy pałac), później był domem rządcy. Kobieta była ubrana jak najbardziej współcześnie na tamte lata, jeśli współczesną można nazwać koszulę nocną, chustkę na głowie i domowe pantofle. Żadna czarna dama, czy też przeźroczysta postać. Mama zawsze gdy byliśmy tam na wakacjach (u dziadka) zapalała na noc nocną lampkę, bo jak się dowiedziałam po wielu latach, bała się spać po ciemku w tym domu (jej dom rodzinny), gdyż wielokrotnie działy się tam rzeczy niewytłumaczalne. Powiedziała nam o tym dopiero po śmierci dziadka, gdy już przestaliśmy tam jeździć.
          • anaisanais Re: czy wierzycie w zjawiska nadprzyrodzone 15.03.12, 10:51
            napisz cos wiecej, stala w pokoju ty i brat widzialas a rodzice w tym samym pokoju byli nie widzeli???
            • figrut Re: czy wierzycie w zjawiska nadprzyrodzone 15.03.12, 14:57
              > napisz cos wiecej, stala w pokoju ty i brat widzialas a rodzice w tym samym pok
              > oju byli nie widzeli???
              Dokładnie tak. Widzieliśmy my, a żaden z dorosłych czyli rodzice i dziadek nie widzieli nic, choć kobieta stała nadal.
      • kalamara Re: czy wierzycie w zjawiska nadprzyrodzone 14.03.12, 11:24
        ,,Kobieta w czerni'' od razu nasuwa mi sie skojarzenie z tym filmem.
    • broceliande Re: czy wierzycie w zjawiska nadprzyrodzone 09.03.12, 19:52
      Nie wierzę, ale w razie nieszczęścia posunęłabym się do wszystkiego, także do usług wróżki.
      I uwielbiam historie o czymś nadprzyrodzonym.
    • bez_seller Re: czy wierzycie w zjawiska nadprzyrodzone 09.03.12, 19:59
      Nie wiem czy "nadprzyrodzone", ale istnieja zjawiska ktorych w zaden sposob wg obecnej wiedzy nie mozna wytlumaczyc. I to nie ma nic wspolnego z wiara. Te zjawiska po prostu istnieja.
      • kulturysta35 Re: czy wierzycie w zjawiska nadprzyrodzone 13.03.12, 11:17
        a w ufo
      • methinks Re: czy wierzycie w zjawiska nadprzyrodzone 13.03.12, 19:30
        O, tu jest lista takich zjawisk. Niepelna, rzecz jasna.

        en.wikipedia.org/wiki/List_of_unsolved_problems_in_physics
    • kalamara Re: czy wierzycie w zjawiska nadprzyrodzone 13.03.12, 18:56
      Wierzylam w seanse spirytystyczne, dopoki nie obejrzalam programu w ktorym Darren Brown bierze w nim udzial. Jedna z siedzacych w kregu kobieta przejela role medium, ,,duch'' ktory w nia wstapil podal imie, nazwisko, wiek w momencie zgonu i zdarzenie w wyniku ktorego ta osoba zmarla.Wlos mi sie zjezyl przyznaje.Na koniec jednak okazalo sie ze byla to sciema, ,,niezyjaca kobieta'' w rzeczywistosci zyla i przebywala w studio.W kieszeni medium znaleziono list z opisem kobiety (wczwsniej D.B. go tam wlozyl).D.B. chcial w ten sposob udowodnic ze nasza podswiadomosc i wyobraznia potrafi platac nam figle.Od tej pory przygladam sie tego typu paranormalnym sytuacja z przymrozeniem oka raczej...
      • edelstein Re: czy wierzycie w zjawiska nadprzyrodzone 13.03.12, 21:34
        Ostatnio ogladalam horror o domu pogrzebowym.Gosciu preparowal zwloki poprzez wyciecie siatkowki i wyrycie skalpelem na cialach zaklec,by duchy z tych cial pozostaly na ziemi i wzmacnialy sygnaly odbierane przez medium.Poumieszczal te ciala w scianach miedzy dwoma dechami jedno na drugim.Podczas seansu cos nie wypalilo i wszyscy umarli.X lat pozniej do domu (zamienionego na dom mieszkalny)sprowadzil sie chory na raka chlopiec i sie zaczelo...nie bede opowiadac filmu,ale w koncowce chlopiec dom spalil,uwolnil dusze i jego rak zniknal.Obejrzalam,dostalam gesiej skorki,a potem prawie zawalu gdy na koncu pojawil sie napis,ze film jest oparty na faktach.Zimno mi jak mysle o tym filmie.
        Moj dziadek widzial ducha,a czlowiek mocno wierzacy byl i na sto procent zdrowy na umysle.
        • mamaemmy edelstein! 13.03.12, 22:06
          tytuł,tytul tego filmu!!
          No i opowiedz jak dziadek zobaczyl ducha!
          • edelstein Re: edelstein! 13.03.12, 22:23
            “Das Haus der Dämonen“ orginalny tytul “The Haunting in Connecticut“,nie mam pojecia czy jest polska wersja.Film sredni,ale fascynujacy.O duchu opowiadac nie bede teraz,bo kuzwa i tak juz mam pietra jak sobie ten film przypomnialam,a tylko z dzieciem jestem.No przeciez teraz zadzwonie,by moj rzucil robote i przyjechal bo sie bojebig_grin Zawsze mnie cos pokusi,by sie w takich tematach udzielac.
            • caroninka Re: edelstein! 15.03.12, 12:40
              Zanim zaszlam w ciaze, ogladalam filmy z dreszczykiem. W ciazy, mialam leki roznorakie i nie narazalam se na stsy i tak mi zostalo, nawet na widok znajomej geby z egzorcysty, dostaje drgaweksmile

              Mieszkalam dwa lataz duchem. Nie widzialam go a czulam, jego obecnosc, przemieszczal sie glownie w przedpokoju i kuchni. Pewnej sobotniej nocy, impreza ze znajomymi skonczyla sie u nas w domu i wszyscy znajomi widzieli, jak sie o niego "obilam". Wygladalo to dla mnie tak, jakby stal kolo mnie i sie zagapil przez ciekawosc i przechodzac kolo niego, potracilam go. Czulam to, a reszta widziala.
              Drugi raz spotkanie z nim nie bylo juz takie mile. Maz wrocil z nocki,siedzial w pokoju, ja jeszcze spalam. Z pokoju mogl widziec sypialnie, w lustrze, zawieszonym w przedpokoju. Uslyszalam kroki i jak ktos staje kolo lozka, doslownie przy moich nogach, wiec zapytalam meza co sie tak skrada, na co on z pokoju zapytal czy cos mowilam... W tym momencie ja poczulam jak cos odskoczylo ode mnie, a maz widzial postac w lustrze... Cudem oboje nie zeszlismy z tego swiata smile)) spalismy przy zapalonym swietle jeszcze miesiac, szukajac intensywnie nowego mieszkania.
              • gku25 Re: edelstein! 15.03.12, 12:46
                A to teraz mi się przypomniała jedna noc spędzona w mieszkaniu szwagierki - kamienica trzystuletnia. Miałam wrażenie że ktoś mi się przygląda, czułam chłód jakby ktoś koło mnie przechodził. Niczego nie widziałam, nikt oprócz mnie nie miał takich wrażeń. W mieszkaniu tym bywam od czasu do czasu w dzień. Natomiast żadna siła nie zmusiłaby do kolejnej nocy spędzonej tam.
                • caroninka Re: edelstein! 15.03.12, 12:53
                  Ja bylam i jestem pewna, ze tam ktos byl, teraz sobie przypominam, ze wydawalo mi sie, ze to kobieta, ale nie wiem dlaczego. Jedno jest pewne. Nie balam sie, czulam obecnosc i wiedzialam, ze ten ktos to wie. Nie chiala mi nic zrobic, wydawala mi sie ciekawa czegos, ale jak juz sie z przedpokoju, do sypialni przeniosla i zblizyla az tak... To mnie przeroslo.
                  Dla wielu osob, to smieszne, ale ci ktorzy widzieli, jak sie z nia zderzylam, do dzis to wspominaja.
    • atowlasnieja Re: czy wierzycie w zjawiska nadprzyrodzone 13.03.12, 21:34
      moja teściowa szczerze wierzy w uroki. Osobiście praktykuje ich odczynianie. Paradoksalnie jest bardzo kościółkowa. Szczerze żałuję, że nie miałam aparatu w momencie gdy jej wytknęłam, że to co robi to praktyki magiczne a magia nie jest po myśli kościoła, biedaczka zaczerwieniła się (wyjątkowo rzadkie u kobiety zawsze i wszędzie pewnej swego).
    • havana28 Re: czy wierzycie w zjawiska nadprzyrodzone 14.03.12, 05:39
      To że czegoś nie widzisz czy nie słyszysz to nie znaczy, że tego nie ma. Kwestia rozwoju nauki i skonstruowania urządzeń do wykrywania czastek/ rodzajów energii w tej chwili nie znanych. Juz pomijam fakt, ze z wszystkich naukowców/odkrywców, którzy mówili coś innego niż głowny nurt przekonań w ich czasach, sie wyśmiewano wieć chcichoty na widowni to nic nowego.
    • kocianna Re: czy wierzycie w zjawiska nadprzyrodzone 14.03.12, 06:04
      Jako osoba wierząca... zgodnie z nauką mojego Kościoła wierzę "w świętych obcowanie", a także w działanie Boga i złego.
      Z własnego doświadczenia: wierzę w telepatię i dopuszczam telekinezę.
      Ogólnie: wiem, że fizyka nie wyjaśniła jeszcze wszystkiego smile
    • feel_good_inc Kiedy pozna się mechanizmy oszustw... 14.03.12, 09:32
      ...stojących za "wróżeniem", to dość szybko nabiera się dystansu do wszelkiej maści wróżbitów.
      Część z nich po prostu żeruje na ludziach, część sama wierzy w to, co opowiada, część jest po prostu chora psychicznie.
      Nigdy natomiast nie brakuje im klientów wink
      • bezpocztyonline A jednak... 14.03.12, 15:09
        eel_good_inc napisał:

        > Kiedy pozna się mechanizmy oszustw stojących za "wróżeniem", to dość szybko nabiera się
        > dystansu do wszelkiej maści wróżbitów.
        > Część z nich po prostu żeruje na ludziach, część sama wierzy w to, co opowiada,
        > część jest po prostu chora psychicznie.
        > Nigdy natomiast nie brakuje im klientów wink

        Miałam kiedyś w rodzinie osobę wróżącą. Byłą w pełni zdrowa na umyśle. Traktowała to jako dodatkowe źródło utrzymania w czasach, gdy naprawdę trudno się było utrzymać. Wróżyła osobom ze swojego otoczenia.

        Sęk w tym, że nie wszystko mówiła, co widziała w kartach. Często właśnie nie mówiła, by ludzi zupełne nie niszczyć psychicznie. Zamiast tego, co widziała w kartach, opowiadała rzeczy podtrzymujące na duchu.

        Za to po ich wyjściu, w prywatnych czterech ścianach, opowiadała te rzeczy swoim bliskim - bo na kogoś chciała/musiała zrzucić to psychiczne obciążenie.

        O prawdziwości tego, co mówiła tylko swojej rodzinie, jej rodzina mogła się z czasem przekonać. W końcu wróżyła osobom z otoczenia, a ich dalsze losy/historie można było zobaczyć samemu.

        W zasadzie sama jestem racjonalistką, trudno jednak by, zaprzeczała czemuś tak oczywistemu.

        Przyjmuję, że część wróżbitów traktuje swoje zajęcie jako rodzaj psychoterapii czy podbudowania ich klientów www.youtube.com/watch?v=HsLyn_skoD4 .

        A część rzeczywiście może być oszustami. Jednak nie wszyscy.
        • methinks Re: A jednak... 14.03.12, 16:46
          "Cold reading" to nie wrozenie...
          • bezpocztyonline Re: A jednak... 14.03.12, 16:56
            methinks napisał:

            > "Cold reading" to nie wrozenie...

            A kto tu mówił o zimnym odczycie?

            Nie było tam bzdur z gatunku, jakimi się raczy młode dziewczyny.
            Czasy były niełatwe, a informacje, po które się chodziło do wróżki były dość konkretne, tyle, że uzyskać je w ówczesnych czasach nie było łatwo. Nie ta technika. I czasy inne.

            Dziś zapytać kogoś z rodziny, choć przebywającego daleko, czy żyje, jak żyje, czy zdrów, jak mu się wiedzie - to dość prosta sprawa. Masz internet, komórki, telefony, poczta to już na końcu. W ówczesnych czasach, jak list nie nadchodził, to nic nie wiedziałaś. Dowiadywałaś się za ileś lat. O ile w ogóle.

            wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114881,11334585,Wzruszajaca_historia_kuzynow_rozdzielonych_w_Auschwitz_.html
            • methinks Re: A jednak... 14.03.12, 16:58
              Czyli ta wrozka to byl taki troche telefon, albo Internet, nie? Albo faks.
              • bezpocztyonline Re: A jednak... 14.03.12, 17:14
                methinks napisał:

                > Czyli ta wrozka to byl taki troche telefon, albo Internet, nie? Albo faks.

                A trochę Czerwony Krzyż, fundacja ITAKA i policja oraz detektyw razem wzięci.
                • feel_good_inc Re: A jednak... 14.03.12, 18:16
                  bezpocztyonline napisała:
                  > A trochę Czerwony Krzyż, fundacja ITAKA i policja oraz detektyw razem wzięci.

                  Ze sprawdzalnością jak każdy wróżbita - czyli równej rzutowi monetą.
                  • bezpocztyonline Re: A jednak... 14.03.12, 22:30
                    feel_good_inc napisał:

                    > Ze sprawdzalnością jak każdy wróżbita - czyli równej rzutowi monetą.

                    Możesz tak uważać. Jednak tamta osoba miała sprawdzalność 100-centową, choć osoby, do których były adresowane te wróżby mogą o tym nie wiedzieć.

                    Wychodziły z wiadomościami, że wszystko jest/będzie dobrze, a o KONKRETACH (tych negatywnych zwłaszcza) słyszała już tylko rodzina tej osoby.
                    Potem taka znajoma - gdy już przychodziły złe wieści - mogła uważać, że wróżka ją okłamała (obiektywnie rzecz biorąc tak było, choć w dobrej intencji), a o tym, że ta osoba wróżąca rzeczywiście na bieżąco posiadała prawdziwą wiedzę, co do rzeczywistych wydarzeń, wiedzieli tylko jej bliscy, którzy słuchali jej żali, że nie chce/nie może powiedzieć przecież tej czy tamtej znajomej prawdy, że ... (właściwe wydarzenie, o którym nikt w okolicy jeszcze nie wiedział, bo nie miał jak i skąd).

                    Znam te relacje po linii rodzinnej i z kilku różnych źródeł, w szczegółach się ze sobą zgadzają. Ci ludzie też mieli trudności ze znoszeniem takiego obciążenia psychicznego. Każdy opowiadał relację tego, czego dokładnie był świadkiem. I jak to potem musiał znosić.

                    Kiedy się okazywało, że to, co usłyszeli, naprawdę się stało, też byli zaskoczeni. Początkowo - w miarę, jak spływały wieści - sądzili, ze to jakiś traf, ale tych potwierdzeń, było za dużo. I to, co słyszeli wcześniej, też było zbyt szczegółowe.

                    Nikt inny w rodzinie już tej tradycji nie kontynuował. Rodzina ogólnie zdroworozsądkowa i myśleć za bardzo o wróżbach, duchach etc. nie chce. Ale tej historii zapomnieć się nie da.
                    Ot, było.
                    • methinks Re: A jednak... 15.03.12, 00:25
                      Kocham takie anegdoty.
    • miniofilka Re: czy wierzycie w zjawiska nadprzyrodzone 14.03.12, 11:25
      nie wierzę
      • boski.zavodowiec Re: czy wierzycie w zjawiska nadprzyrodzone 14.03.12, 13:30
        witam , mam pytania do expertow bioterapi otoz jak moze zaszkodzic ,umyslnie lub nie czlowiek posiadajacy zdolnosci ( nie mowie o oszustach bez zadnej mocy i umiejetnosci bo oni tylko kase wyciagna ale niezaszkodza fizycznie czy energetycznie)bioterapeuta ,inny uzdrowiciel lub charyzmatyk -czy wlasciwiew oni sie roznia bo wszyscy dysponuja umiejetnoscia przekazywania energi lub sa przekaznikami energi bytow nam nieznanym iczasami oni tez ich nie znaja , skad przecietny czlowiek ma wieciec skad pochodzi energia i umiejetnosci danego uzdrowiciela ,skoro sam uzdrowiciel niezawsze to wie, czy czerpie energie od dobrych czy zlych duchow ,ktore udaja dobre , i chcac pomoc szko9dzic moze swoim pacjentom, teraz lub za jakis czas sie zlo ujawni,poslugujacy sie energiami. czy moglby ktos kompetetny wymienic najbardziej mozliwe szkody jakie moze wyrzadzic nieumiejetnie sie poslugujac energia,lub egzorcyzmami,zdejmowaniem klatw itp bo wydaje mi sie ze dobry uzdrowiciel powiniem byc wszechstronny , oraz ile czasu trwa samodzielne dojscie do siebie po spartaczonej bioterapi ,rozregulowanie organizmu,zle wyregulowany czakry ,meridiany itp az sam organizm wroci do normy i czy wroci ,i czym groza nastepstwa i czy obca energia schodzi zawsze sama po jakims czasie i czy organizm powroci do stanu pierwotnego z przed bioenergoterapi ,czy wraz z ta energia nie przyplata sie jakis obcy byt , itp, jest wiele zagrozen i moze i kosciol troche przegina ale czesc z jego ostrzezen jest prawda\ ,to ruletka na kogo sie trafi, a zwykly czlowiek nie ma jak rozeznac ktory uzdrowiciel jest dobry a ktory ma ciemna moc,
        naprawde wiele osob bo bioterapi czy innych obrzedach musi chodzic do koscielnyh egzorcystow ,ktorzy niestety nie zawsze sa na tyle kompetetni by pomoc , bo rozne sa przypadki,
        podam wam przyklad jesli osoba z nerwica lub rakiem pojdzie do niedouczonego bioterapeutu a ten jej zacznie przekazywac energie to tylko pogorszy te stany, rak bedzie szybciej rosla osoba z nerwica zamieni sie w wulkan, wiec nie tylko przekazy energi ale tez regulacja przeplywu , bo nadmiar moze zabic takk samo jak niedobor, moga byc jeszcze rozne ataki energetyczne ,podlaczenia itp e e
        prosze sie ustosunkowac do tego co napisalem gdyz wszystko ma drugie dno
        pozdrawiam
        • paliwodaj Re: czy wierzycie w zjawiska nadprzyrodzone 14.03.12, 15:11
          wierze i wierzyc bede. Odczulam to wiele razy na swojej skorze. Znam pewna osobe, mieszka w Polsce, bardzo mi pomogla uporac sie z czyms , czego w zyciu nie dalabym sobie rady sama wytlumaczyc. Osoba ta, nie znajac mojej rodziny powiedziala mi wiele np. z zycia moich dziadkow co pamietala z wczesnego dziecinstwa moja mama, a czego mi nigdy nie mowila ( nie bylo sie czym chwalic).
          Byla sytuacja ze dzwoniac do niej, powiedzialam ze moj syn zle sie czuje i chyba zabiore go do lekarza, ona na to ze tak, bo ma zapalenie lewego ucha, jak sie okazalo byla to prawda. Osobie majacej zmiany w mozgu, dokladnie powiedziala, gdzie i jakie sa te zmianu i wogole w ciagu 8 lat , odkad ja poznalam, moglabym napisac ksiazke o niej
          I nie jest to jakis szarlatan, bardzo wierzaca osoba, ktora przyjmowal w Watykanie Jan Pawel II, sa na to swiadkowie, widzialam tez jej zdjecia u boku papieza
          • eliszka25 Re: czy wierzycie w zjawiska nadprzyrodzone 14.03.12, 15:33
            tak, wierze, ze sa zjawiska, ktorych dzisiejsza nauka nie jest w stanie wytlumaczyc. sama w swoim zyciu takich zjawisk doswiadczylam. kiedy bylam jeszcze dzieckiem, czasem snilo mi sie cos, co pozniej w rzeczywistosci mialo miejsce. nie byl to jakis logiczny ciag wydarzen, tylko np. czasem zobaczylam czy uslyszalam cos i nagle "o kurcze, przeciez to mi sie snilo", ale byly to raczej jakies drobne, niespecjalnie istotne rzeczy. jednak raz zdarzyla mi sie rzecz, ktora mnie przerazila. wysnilam smierc mojej siostry, ktora lezala wtedy w szpitalu. mialam dwa sny. raz snilo mi sie, ze poszlam do pracy i mowilam, ze moja siostra umarla, a raz widzialam ja we snie dokladnie taka, jaka byla tuz po smierci na szpitalnym lozku. wygladala identycznie i raczej nie byl to zbieg okolicznosci, bo lezala podlaczona do kroplowki, respiratora i otaczala ja masa rurek i kabelkow, a ja ja zobaczylam bez tego wszystkiego, przykryta przescieradlem po klatke piersiowa i tak wlasnie wtedy wygladala. bylam w szpitalu, kiedy umarla.

            poza tym jak bylam wysoko w ciazy z pierwszym synkiem, to snilo mi sie, ze urodzilam go w wodzie. no i gdzie sie urodzil? w wodzie, w szpitalnej wannie. nie planowalam takiego porodu, w trakcie polozna mi to zaproponowala i sie zdecydowalam. drugi synek tez urodzil sie w wodzie, ale to juz dlatego, ze mi sie taki porod bardzo spodobal smile.
            • methinks Re: czy wierzycie w zjawiska nadprzyrodzone 14.03.12, 16:43
              Oj, to musisz uwazac, o czym snisz...
              • eliszka25 Re: czy wierzycie w zjawiska nadprzyrodzone 14.03.12, 18:43
                niestety, nie mam wplywu na to, co mi sie przysni
          • methinks Re: czy wierzycie w zjawiska nadprzyrodzone 14.03.12, 16:44
            Kurde, to czemu nie zglosi sie do JREF? Dostalaby 1 000 000 dolarow - zawsze moglaby przekazac taka sume potrzebujacym, czy cos...
            • feel_good_inc Re: czy wierzycie w zjawiska nadprzyrodzone 14.03.12, 18:18
              methinks napisał:
              > Kurde, to czemu nie zglosi sie do JREF? Dostalaby 1 000 000 dolarow - zawsze mo
              > glaby przekazac taka sume potrzebujacym, czy cos...

              BO TO TAK NIE DZIAŁA, A TE NAŁKOWCE TO OSZUSTY!!!!111jedenaście
    • szyszunia11 Re: czy wierzycie w zjawiska nadprzyrodzone 15.03.12, 00:49
      ja wierzę w cuda.
    • zuzann-a Re: czy wierzycie w zjawiska nadprzyrodzone 15.03.12, 08:29
      Znałam osobę, która w kartach zobaczyła swoją śmierć, pare dni po tym została zamordowana. A mi śniło się kiedyś, że widzę moją przyrodnią siostrę wchodzącą do budynku, w którym nad wejściem wisiał krzyż, jakiś czas później dowiedziałam się, że w tym czasie siostra umarła ( miała raka, mieszkała w Niemczech i miałyśmy bardzo słaby kontakt z różnych względów).
      • methinks Re: czy wierzycie w zjawiska nadprzyrodzone 15.03.12, 10:07
        Slyszalem, ze ktos kiedys wypil herbate i umarl.

        Od tego czasu ze strachu nie pijam.
        • cmentarna.polka Re: czy wierzycie w zjawiska nadprzyrodzone 15.03.12, 14:50
          Uwielbiam jak ktoś pisze takie złośliwe durnoty. Byle się przyczepić, nie?
          • methinks Re: czy wierzycie w zjawiska nadprzyrodzone 15.03.12, 15:04
            Rownie istotny argument, jak poprzedni.
    • gulcia77 Re: czy wierzycie w zjawiska nadprzyrodzone 15.03.12, 08:41
      Generalnie nie wierzę, choć noc śmierci mojej prababci będę pamiętała z wielu względów. Fakt, że mnie nosiło i osobiście zmieniłam moją babcię "na dyżurze" mogę spokojnie wytłumaczyć napięciem psychicznym, w którym wszyscy żyliśmy. Tym samym fakt, że moja kuzynka ni z gruchy ni z pietruchy przyjechała, bo "czuła, że ja jestem u prababci" takoż. Fakt, że prababcia w tą noc nas poznała (a nie poznawała od około pięciu lat) jest dość znany w medycynie, no, że się przed śmiercią poprawia. Ale otwarcia i zamknięcia się drzwi wejściowych nijak wytłumaczyć nie umiem, jako i moja kuzynka, która razem ze mną zerwała się na równe nogi. Ale nie sprawdzam! Bo we wszelkich bioenergo, wróżbiarzy i inne dziadostwo, to ja nie wierzę. Uważam, że to najczęściej odrobina psychologicznych umiejętności odczytywania ludzkich nastorjów + idiotyczna mgiełka "tajemniczości", na poziomie przedszkolaka smile
    • mary_lu Re: czy wierzycie w zjawiska nadprzyrodzone 15.03.12, 10:21
      Jestem fanką Jamesa Randiego, z racji zawodu mam wciąż kontakt z osobami chadzajacymi do wróżek i mogę sobie obserwować tego mechanizmy - to wyłącznie perfidne oszustwa.

      Ale mimo tego, że staram się być bardzo racjonalna, kilka razy w życiu miałam do czynienia ze zjawiskiem, którego nijak racjonalnie nie umiem wytłumaczyć. W tym jedno z nich, gdyby ktos mi opowiedział, to pierwsza bym krzyczała - "milion czeka, dlaczego się nikt nie zgłasza?".
      • methinks Re: czy wierzycie w zjawiska nadprzyrodzone 15.03.12, 10:50
        Tez tak raz mialem, ale to, ze JA nie potrafie tego wyjasnic, nie oznacza, ze jest to zjawisko nadprzyrodzone.
        • mary_lu Re: czy wierzycie w zjawiska nadprzyrodzone 15.03.12, 11:08
          No dobra, ale zakonnik, który przez telefon, przy mnie, recytował trzem babom, na co są chore, a na co choruje rodzina? Jestem wyczulona na szarlatanów, mama mnie ciągała po nich latami, ten zakonnik szarlatanem nie jest, nie brał też za to grosza.

          Jednej zirytowanym głosem kazał przestać jeść dżem łyżkami, zamiast wymyślać sobie schorzenia, skąd on, do jasnej Anielki, wiedział, że ona akurat dżemem, a nie ciastami się tuczy?

          Jak to RACJONALNIE wytłumaczyć?
          • methinks Re: czy wierzycie w zjawiska nadprzyrodzone 15.03.12, 11:21
            Nie wiem, ale nagroda czeka. Jak do tej pory przetestowano co najmniej kilkaset osob i zadna z nich nie potrafila udowodnic swoich umiejetnosci. Facet ma ogromne szanse i jeszcze biednych wspomoze. Trzymam kciuki.
            • mary_lu Re: czy wierzycie w zjawiska nadprzyrodzone 15.03.12, 11:28
              Nie sądzę, żeby się zgłosił. Już od kilku lat nie odbiera telefonów, choc podobno żyje. Nie słyszałam też nigdy, żeby miał jakąś szczególną chęć do pomagania. Pieniędzy nigdy nie próbował na tym zbijac, sądzę, że wyciągnłąby wiecej niż milion z takim talentem, chocby to nawet nie był talent nadprzyrodzony.
              • methinks Re: czy wierzycie w zjawiska nadprzyrodzone 15.03.12, 11:38
                W ogole nie ma co rozmawiac o zjawiskach nadprzyrodzonych, dopóki nie zostana udowodnione.
                "Nadzwyczajne twierdzenia wymagaja nadzwyczajnych dowodów."
    • gku25 Re: czy wierzycie w zjawiska nadprzyrodzone 15.03.12, 11:20
      Po jednym wydarzeniu z dzieciństwa - tak.
      • kalamara Re: czy wierzycie w zjawiska nadprzyrodzone 15.03.12, 11:43
        Napiszesz cos wiecej gku25?
        • gku25 Re: czy wierzycie w zjawiska nadprzyrodzone 15.03.12, 12:04
          Napiszę. Środkowy, narożny pokój. W domu moja mama świeżo po porodzie, kilkudniowa siostra i ja - około 5 lat miałam. Żeby mieć ode mnie spokój mama nauczyła mnie gry w warcaby - już wcześniej. Grałam zawsze białymi pionkami, z braku towarzystwa sama ze sobą. Jak wiecie, gra polega na zbijaniu pionków przeciwnika, odkładaniu ich na bok. Grałam leżąc tyłem do wejścia, więc pionki moje były od drzwi razem z tymi zbitymi czarnymi. Mama zawołała mnie na chwilę do kuchni żeby wręczyć marchewkę do jedzenia - tyle lat a ja to pamiętam. Wróciłam do pokoju - pionki były ułożone dokładnie odwrotnie. Nikogo oprócz nas w domu nie było, ja na samo przypomnienie mam dreszcze, lata całe bałam się wchodzić do tego pokoju, teraz jeszcze mam dziwne uczucie jak tam wchodzę. Pamiętam jedną taką rzecz, piętro niżej pod tym samym pokojem mieszkała sąsiadka która traktowała mnie jak wnuczkę, często u niej bywałam, pilnowała mnie i rozpieszczała zabawkami - wtedy już nie żyła.
          • kalamara Re: czy wierzycie w zjawiska nadprzyrodzone 15.03.12, 13:34
            Uwielbiam takie historie, pod warunkiem, ze czytam je w dziensmile
            • gku25 Re: czy wierzycie w zjawiska nadprzyrodzone 15.03.12, 13:48
              Ja do tego dość niechętnie wracamuncertain
    • feniks_z_popiolu Re: czy wierzycie w zjawiska nadprzyrodzone 15.03.12, 13:35
      Jedyna wróżka u jakiej byłam za namową koleżanek to była wielka ściema. Nie bardzo wierzę w takie przepowiednie.
      Natomiast miałam w życiu parę takich epizodów a także dziwnych snów, które były w jakiś sposób niecodzienne, niezwykłe, zastanawiające.
      Ostatni epizod był taki: ze ściany w biurze samoistnie spadł kalendarz. Wisiał w taki sposób i w takim miejscu, że nie mógł być to urwany gwóźdź, jakieś potrącenie, mikrowstrząsy czy coś podobnego. Za kilka dni zamarł jedyny użytkownik pokoju za ścianą, na której wisiał kalendarz. Chłopak ca 40 lat, nic nie wskazywało żeby miało się tak stać.
      Pamiętam też straszny sen z Dyrektorką przedszkola mojego dziecka w roli głównej. Byłam w z nią w bardzo przyjaznych stosunkach a we śnie była to koszmarna baba jędza, która na dodatek mówiła " nie wiem czy W TEJ SYTUACJI mogę dziecko przyjąć do przedszkola" Za dwa dni moje dziecko miało poważny wypadek a przedszkolu musiałam przeprowadzić rozmowę z p. dyr. żeby trzymała miejsce dla mojego dziecka.
      I jeszcze było parę innych dziwnych sytuacji.
      Nie wiem jak to wyjaśnić. Nieodkryte jeszcze przez człowieka możliwości ludzkiego umysłu?
      • gulcia77 Re: czy wierzycie w zjawiska nadprzyrodzone 15.03.12, 13:53
        A wiesz, że to chyba jest najbliższe temu, jak ja tłumaczę te wszelkie "nadprzyrodzone zjawiska"
        Tak prywatnie uważam, że jeszcze wiele jest do odkrycia przed fizykami (teorie energii kwarków). I to spokojnie może się odnosić do ludzkiego umysłu. W końcu tak naprawdę jeszcze baredzo niewiele wiadomo o funkcjonowaniu ludzkiego mózgu. A przecież tak naprawdę nasz organizm to jedna wielka elektrownia. I czasem można zaobserwować coś "niesamowitego" smile
        Na moja siostra nigdy nie mogła nosić zegarków na baterie, jedynie tradycyjnie nakręcane, a komórki padały jej jak ludzie na dżumę w XIII wieku smile Nie stwierdzało się np. zdolności bioenergo (może też dlatego, że nikt z nas nie traktował ich poważnie), ale faktem jest, ze jak się elektroniki wszelakiej dotykała, to efekty specjalne były. Co było o tyle zabawne, że była technikiem automatyki przemysłowej big_grin
        I wierzę w to (czekam na dowody), że telepatia też jest absolutnie związane z naszą własną biochemią, a nie światem duchów big_grin Tu własnych przykładów mam na pęczki. A mój chłop twierdzi, że ja jestem na ludzi nastrojona jak antena satelitarna. Zwłaszcza na tych, których znam
    • guderianka Re: czy wierzycie w zjawiska nadprzyrodzone 15.03.12, 13:49
      Tak wink
      Doświadczałam
      Aczkolwiek Mąz tłumaczy to iluzją, stresem tudzież intuicją (on racjonalny analityk ja "duchowa" wink
      Aha-psychicznie jestem zdrowa
      Ponoć wink
    • cherry.coke Re: czy wierzycie w zjawiska nadprzyrodzone 15.03.12, 14:34
      Nie wierze w "nadprzyrodzone".

      Natomiast tak jak czesc wypowiadajacych sie, wierze, ze sa cale polacie zjawisk czasoprzestrzennych czy energetycznych, ktore nie zostaly odkryte. Jeszcze nie zostaly, badz tez nigdy nie zostana, bo paradygmat naukowy moze narzucac sobie takie ramy, ze cos poza nie zwyczajnie wypada.

      Ale wiekszosc z tego, co sie raportuje, to zwykla sciema badz tez fluktuacje czyjegos umyslu.
    • babcia47 Re: czy wierzycie w zjawiska nadprzyrodzone 15.03.12, 15:21
      wierzę, że my, ludzie jeszcze wielu rzeczy nie wiemy..
    • inguszetia_2006 Re: czy wierzycie w zjawiska nadprzyrodzone 15.03.12, 19:30
      Witam,
      Ani wierzę, ani nie wierzę. Jak ktoś opowiada o dziwnych zjawiskach, to zakładam, że może kłamać. Ale nie jest to pierwsza myśl;-P Niechętnie też opowiadam o tym, co mnie spotkało, bo brzmi nieprawdopodobnie i mitomańsko. A było to tak... Leżałam sobie w łóżku i czytałam książkę. I ni stąd ni zowąd usłyszałam moją babcię, która mówiła tak: wstawaj, wstawaj, idź gdzieś tam. Głos był natarczywy i denerwujący, upierdliwy jak jasna cholera. Na trzeźwo odpowiedziałam sobie w myślach: babcia nie żyje, nic nie słyszę, nie będę wstawać, bo chce mi się spać, nie będę nigdzie chodzić. Ale coś mnie ściągnęło z łóżka. I jak mnie ściągnęło, to półka z książkami spadła na moją poduszkę. Półka dość ciężka i zapełniona po brzegi. Pewnie by mi głowę roztrzaskała. Co było robić? Trzeba było podziękować babci;-D
      Pzdr.
      Inguszetia
      • cmentarna.polka Re: czy wierzycie w zjawiska nadprzyrodzone 15.03.12, 21:18
        aż mnie ciary przeszły po ramionach!
        • lily-evans01 Re: czy wierzycie w zjawiska nadprzyrodzone 15.03.12, 21:58
          Miałam kiedyś sen wróżebny. Znajomy człowiek pojechał z wycieczką do ... nieważne, gdzie. Jest organizatorem turystyki, często jeździ, to są w jego życiu standardowe sytuacje. Nigdy jego grupa nie miała wypadku autokarowego, bardzo rzadkie były też sytuacje nawet awarii autobusu, bo bierze solidnych przewoźników. W dniu kiedy jechali, przyśnił mi się autobus, który lewym bokiem leżał w wodzie i wiedziałam, że ludzie siedzący z tej strony nie żyją, bo się potopili. A mój znajomy siedział na tym autobusie, na zewnątrz, na wystającej prawej stronie. Wiedziałam, że on wyszedł bez szwanku z tej sytuacji. Autokar miał dość charakterystyczny wzór na karoserii.
          Tydzień później wracali. Autobus uderzył o element konstrukcji wiaduktu lewym bokiem, zginęło kilkanaście osób z tej strony. Było pełno rannych. Ten pilot był jednym z kilku ludzi, którym NIC się nie stało. Autokar miał taki sam wzór, tylko kolory inne. Nigdy przedtem nie widziałam takiego auta, nie kojarzyłam go z wyjazdami znajomego. Nie wiem, co o tym myśleć...
      • pieskuba Re: czy wierzycie w zjawiska nadprzyrodzone 16.03.12, 09:15
        Trochę straszne, ale piękne! Kochana babcia...
    • pszczolaasia Re: czy wierzycie w zjawiska nadprzyrodzone 16.03.12, 10:43
      niespecjalnie wierze.
      • cottonka Re: czy wierzycie w zjawiska nadprzyrodzone 16.03.12, 14:25
        ja chyba coraz mniej wierze.
        Nie wiem jak rozgryźć to co kiedyś przytrafiło się moim rodzicom. Leżeli już w łóżkach i obydwoje słyszeli jak ktoś otwiera drzwi w przedpokoju i przechodzi ocierając się głosno o płaszcze, które wisiały na wieszku w przedpokoju. Słyszeli to obydwoje i bali się wyjść i zobaczyć złodzieja (bo tak mysleli. ). Tata jednak dał rade i wyjrzał do pzredpokoju, ale nic sie nie działo. Po ok 15 minutach dowiedzieli się, że siostra mojej mamy otruła się gazem. Ona do tej pory wierzy, że to był jej duch i że przyszła się z nią pożegnac.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka