Dodaj do ulubionych

Porąbany kraj czyli jak przeżyć za 8 tys na mies.

02.04.12, 22:08
Pewnie część z Was pomyślała... troll smile Ale niestety nie, istnieję naprawdę smile
W skrócie - w wątku czy wracać... Zastanawiam się do czego dziewczyna chce wrócić... W wielkim skrócie - z meżem mamy miesięcznie ok 8-9 tys miesięcznie. Nie wystarcza nam do pierwszego. Ba, czasem nie wystarcza i do 21...
Powód? Opłaty opłaty opłaty.
800 - opiekunka
400 - przedszkole
30 - angielski przedszkolaka
500 - czynsz
600 - rata kredytu za mieszkanie
1000 - zus męza
500 - rata za auto
180 - raty za sprzęt agd
100 - spłata karty kredytowej
150 - telefony
350 - opłaty (kablówka, net, woda, prąd)
500 - paliwo
to tak na szybko. Do tego dochodzi koszt utrzymania aut, oc, ac. Jakieś ubezpieczenia.
Opłaty miesięczne jest to koszt powyżej 5000 zł. Na życie zostaje ok 3000. Jedzenie made in Biedronka, Lidl. Na stanie dwójka dzieci, które rosną w oczach.
Czasami łapię taką depresję... Totalnego doła... I wiem, ze to nie jest pocieszenie, że niektórzy na 4 osoby mają 2000 miesięcznie na wszystko. Kurcze, pracuję, zarabiam, mam wyższe wykształcenie, doświadczenie zawodowe. A na myśl o zakupach tygodniowych spożywka/chemia robi mi się słabo... sad
Obserwuj wątek
    • intuicja77 Re: Porąbany kraj czyli jak przeżyć za 8 tys na m 02.04.12, 22:14
      proszę cie........
    • fifiriffi Re: Porąbany kraj czyli jak przeżyć za 8 tys na m 02.04.12, 22:14
      8tysi na mc....Jaka ty musisz być "bieeedna"uncertain
    • katharsisss Re: Porąbany kraj czyli jak przeżyć za 8 tys na m 02.04.12, 22:17
      Sprzedajcie auto i kupcie coś dużo tańszego. Niekoniecznie grata za 3000zł, ale skoro płacicie 500zł miesięcznie rat, to pewnie kupiliście samochód/y dośc drogie i z salonu. Dodatkowo nowy zakup może mieć instalacje gazową, co zredukuje koszty paliwa. Możecie odciąć kablówkę (sama nie mam i żyję), bez netu jednak byłoby cięzko. Młodsze dziecko pewnie lada oment pójdzie do przedszkola, więc pewnie koszta opieki spadną.
      • katharsisss Re: Porąbany kraj czyli jak przeżyć za 8 tys na m 02.04.12, 22:19
        A, i wyzywić i ubrać czteroosobową rodzinę w Lidlach i Biedronkach można spokojnie za 1500-2000zł miesięcznie, więc 1000zł powinniście jeszcze odkładaćuncertain
      • timola Re: Porąbany kraj czyli jak przeżyć za 8 tys na m 02.04.12, 22:28
        No właśnie auto nie z salonu, w chwili obecnej 7 letnie. Ale w całości wzięte na raty (po zwiększeniu stanu rodziny do 4 osób) nie mieliściliśmy się do mojego małego auta i potrzebne było i jest nam kombi. Autko diesel i mąż jest anty jeśli chodzi o przeróbki na gaz. Jego mechanik też.
        przedszkole dopiero za rok. Jeszcze rok opcja niania i starszak w przedszkolu. Raty agd jeszcze 2 lata, mieszkanie będą spłacać jeszcze wnuki. Samochód jakieś 4 lata.
        I w sumie nie chodzi mi o to aby się pożalić na zasadzie jaka ja jestem biedna. Bo nie jestem. Jestem przerażona. Opcja wiosna - buty dzieciakom, kurtki, kilka ciuchów (część i tak dostaję od znajomych + lumpeksy, tablica) to w zeszłym miesiącu był wydatek ok 600 zł. Do tego pampersy młodej. Lekarstwa. Szczepionka. W samym zeszłym miesiącu na rzeczy nie spożywcze tylko dzieciowe poszło ponad 1200 zł.
        Chylę czoła ematkom żyjącym za przysłowiową najniższą krajową.
        • paszczakowna1 Re: Porąbany kraj czyli jak przeżyć za 8 tys na m 02.04.12, 22:58
          7-8 tys (bo koleżanka powyżej ma racje, że źle liczysz) to faktycznie nie jest wcale dużo na 4 osoby (jak mniemam, w dużym mieście, może W-wa sądząc z kosztów przedszkola), ale w paru miejscach wydatki można ściąć bezboleśnie. 150 zł na telefony to zdecydowanie za dużo (chyba że część wchodzi w wydatki firmy męża, ale wtedy znowu źle liczysz). Karta 100 zł, co to jest? Spłata minimalna? Stać cię na taki procent? Karta jest do spłacania w okresie bezodsetkowym, albo na śmietnik. Spręż sie i spłać całość asap. Kredyt AGD, jeśli się da, też.

          Teraz, 3000 zł na jedzenie+chemia+lekarstwa to jednak dość sporo (o ile nie ma chorób przewlekłych). Jesteś pewna, że nie kupujesz bezsensownych rzeczy dla dzieci (typu mleko modyfikowane, kaszki i deserki dla zdrowego 1,5-roczniaka, danonki itd dla przedszkolaka)? Młodsze odpieluchować dziennie (akurat wiosna idzie), zawsze te (minimum) 150 zł mniej wydatków będzie. Wydatki zapisywać.

          Ogółem, minimum 500 zł powinnaś ściąć z wydatków.

          A kraj jak kraj, zawsze i wszędzie młode małżeństwo na dorobku i z dziećmi musi sie liczyć z groszem.
          • upartamama Re: Porąbany kraj czyli jak przeżyć za 8 tys na m 03.04.12, 13:16
            a co jest złego w kaszkach i danonkach? Jeśli popatrzeć na inne jogurty to danonki nie są drogie. Poproszę zatem o alternatywę dla danonków oprócz gratki, której moje dzieci się nie tkną.

            Kaszka jest wspaniałym rannym, przedprzedszkolnym śniadaniem.
            • moofka Re: Porąbany kraj czyli jak przeżyć za 8 tys na m 03.04.12, 13:21
              upartamama napisała:

              > a co jest złego w kaszkach i danonkach? Jeśli popatrzeć na inne jogurty to dano
              > nki nie są drogie. Poproszę zatem o alternatywę dla danonków oprócz gratki, któ
              > rej moje dzieci się nie tkną.
              >
              > Kaszka jest wspaniałym rannym, przedprzedszkolnym śniadaniem.

              u nas danonki robia za niezdrowa zachciewajke nie pozywienie
              sie uprze to kupie, ale zeby to sniadanie bylo to nie powiem
              w temacie kaszy - to akurat wydatek jest zaden
              paczka platkow owsianych 1,99 starcza na pol miesiaca
              kaszy manny (mannej? big_grin) podobnie
              no i mleko z biezacych zapasow
              • upartamama Re: Porąbany kraj czyli jak przeżyć za 8 tys na m 03.04.12, 13:23
                Nie. Ja mówię o kaszce np Nestle za 7 zł 350 g. Bo taką kupuję i taką mój szczypior rano zjada.
                • moofka Re: Porąbany kraj czyli jak przeżyć za 8 tys na m 03.04.12, 13:30
                  ahaaa
                  mni sie wydaje ze jednak zwykla owsianka czy manna jest zdrowsza na codzien (no i tansza wink)
                  i nauczylam jesc moje dzieci raczej takie
                  czasem - kiedy naprawde sie spiesze korzystam z blyskwicznych biedronkowych (ma jakis start w nazwie)
                  neizle, ale domowa z lyzeczka masla to jest to
                  sama lubie smile
                  • upartamama Re: Porąbany kraj czyli jak przeżyć za 8 tys na m 03.04.12, 13:33
                    Wiem i zgadzam się z tobą. Tylko ja leniem jestem, budzę dzieci o 6,20 bo na 7 mają już być w przedszkolu. Stanie nad manną o tej godzinie byłoby ponad moje siły a dzieci bez choć minimalnego śniadania nie mam sumienia z domu wypuścić.
            • kitkat22 Re: Porąbany kraj czyli jak przeżyć za 8 tys na m 03.04.12, 15:22
              > upartamama napisała:

              a co jest złego w kaszkach i danonkach? Jeśli popatrzeć na inne jogurty to dano
              > nki nie są drogie. Poproszę zatem o alternatywę dla danonków oprócz gratki, któ
              > rej moje dzieci się nie tkną.
              >
              Przestałam kupować wszelkie słodzone jogurty i wyszło to na zdrowie mojemu dziecku, bo stracił trochę z nadliczbowych kilogramów. Naturalny jogurt już tak nie idzie mówiąc kolokwialnie. I wiesz co wcale nie tęskni i się nie upomina.
        • tezee Re: Porąbany kraj czyli jak przeżyć za 8 tys na m 03.04.12, 00:00
          Źle zarządzałas kasą , jak ja bym miała 9 tysi to bym sobie rtv i agd kupowała na bieżąco z dostępnego dochodu i nie miała kart debetowych , rozumiem mieszkanie zusy ,ratę za auto 5 stów juz mniej ale ok niech bedzie moze nie było innej opcji, nie kumam tych dodatkowych obciazen ktorymi sie poobkładałaś i tekstu że za 3 tysie miesięcznie cięzko się wyzywić w biedronie , ja uważam że z taką kasą to mozna delikatesy lepsze odwiedzać spokojnie...
          • a1ma Re: Porąbany kraj czyli jak przeżyć za 8 tys na m 03.04.12, 00:28
            Tak, jak nie mamy, to zawsze nam sie wydaje, ze co to byśmy za te pieniądze nie kupili wink a potem okazuje sie, ze i 20 tys miesięcznie może pójść na "życie" bez specjalnych ekscesow. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
        • panikorbka-to-ja Re: Porąbany kraj czyli jak przeżyć za 8 tys na m 03.04.12, 08:38
          polecam forum oszczędzamy i odrobinę zdrowego rozsądku
        • crises Re: Porąbany kraj czyli jak przeżyć za 8 tys na m 03.04.12, 08:57
          Diesli nie przerabia się na gaz w ogóle (teoretycznie można, ale nie ma to ekonomicznego sensu). Zamiana 7-letniego samochodu na cokolwiek innego też jest kompletnie bez sensu - na co, na 12-letniego szrota, który zaraz rozsypie się na środku ulicy?

          Doskonale Cię rozumiem, wyzłośliwiający się na temat tego, jak to 8 tysi jakoby rzekomo ma być dużo, zapewne mieszkają kątem u jednej teściowej, a na obiady chadzają do drugiej, i też jestem przerażona, tym, ile kosztuje w miarę normalne życie (nie bez istotnych samoograniczeń, ale też bez poczucia, że jest się kompletnym pariasem).
    • iuscogens Re: Porąbany kraj czyli jak przeżyć za 8 tys na m 02.04.12, 22:18
      Nie pomogę jakoś specjalnie, bo zyję za mniejszą kwotę i mi do 1 starcza. Opłaty stałe mam o wiele niższe, ale też kwota 3000 po opłatach na rodzinę przy jedzeniu z Biedronki nie wydaje mi się jakimś groszem, kiedyś tyle miałam do dyspozycji przed opłatami wink
      ale wszystko teraz drożeje makabrycznie.
      Może dzielić kwotę na tygodnie i ustalać ile jest do wydania na tydzień, ja tak robiłam.
    • wuika Re: Porąbany kraj czyli jak przeżyć za 8 tys na m 02.04.12, 22:19
      Źle liczysz, nie masz 8 tysięcy na miesiąc. ZUS męża to są koszty, licz kasę po odliczeniu kosztów jej uzyskania, od razu zrobi Ci się 'lepiej', bo nie będziesz miała problemów, że nie umiesz przeżyć za 8, tylko za jakieś 5-6 (pewnie auto też do kosztów).
      Co do reszty - bywa. Ale nie licz na współczucie, empatię, czy dobre rady (tutaj polecam forum Oszczędzamy, gdzie nie zjedzą Cię od razu), bo tu połkną Cię jeszcze przed pogryzieniem za marudzenie na koszty czegokolwiek, jeśli masz więcej niż średnią krajową.
      • kaskaz1 Re: Porąbany kraj czyli jak przeżyć za 8 tys na m 02.04.12, 22:23
        W czasach łatwej dostępnosci kfredytów jest to czeste zjawisko.
        Spore pieniadze , które jedynie przerpływają przez konto , spore stałe oplaty i nie ma na cxzym oszczedzic.
      • hellulah Re: Porąbany kraj czyli jak przeżyć za 8 tys na m 03.04.12, 10:20
        Ja jej nie połknę, bo chyba rozumiem. Pisałam kiedyś o tym, że my w domu pracujemy coraz więcej, mamy coraz wyższe uprawnienia, coraz więcej zapylania przy robocie, dodatkowe zlecenia, a kwoty niby wyższe, ale jednak topnieją w tempie przerażającym, i nie dlatego, że jeżdżę na Malediwy, ale na te zakupy w Biedronce właśnie...
    • dziennik-niecodziennik Re: Porąbany kraj czyli jak przeżyć za 8 tys na m 02.04.12, 22:21
      prrrrrrrrrrrrrrooooooooosze Cie big_grin
      • toxicity1 Re: Porąbany kraj czyli jak przeżyć za 8 tys na m 02.04.12, 22:27
        Zgłoś się do MOPS-u.
        W tym porąbanym kraju... ekhm.
        • iceland.3 Re: Porąbany kraj czyli jak przeżyć za 8 tys na m 03.04.12, 10:14
          Nie rozumiem tej ironii. Na prawdę. Teraz wszystko w zastraszającym tempie drozeje. Wiec taka suma na 4osobową rodzine nie jest zawrotną sumą, szczególnie w duzym miescie. Jeszcze 3lata temu żyłoby się świetnie za taka wypłatę. Teraz niekoniecznie.
    • asia.asz Re: Porąbany kraj czyli jak przeżyć za 8 tys na m 02.04.12, 22:22
      przejdz sie na forum oszczedzanie
      genralnie sporo kredytow macie, moze da sie zmniejszyc oplaty na komorki, kablowke/net (zmiana na jakis pakiet tanszy czy cus, strzelam bo sie nie orientuje my tylko neta mamy) z przedszkolem i opiekunka trzeba przeczekac, dziecko/dzieci dorosna, pojda do szkoly, odpadna pewne oplaty (ze dojda inne to inna sprawawink)
      niestety ale jak sie chce miec nowe/swoje mieszkanie, nowy samochod, nowe sprzety a ma sie dzieci to i dwie osoby pracujace nie starcza...
      nie zebym sie czepiala, po prostu jesli sadzisz ze w innych krajach jest tak latwo to moze najpierw gdzies pomieszkaj i zobacz jak to jest a dopiero krytykuj swoj
    • solejrolia Re: Porąbany kraj czyli jak przeżyć za 8 tys na m 02.04.12, 22:24
      te 3tys które zostaje ci, to jest bardzo ładna kwota, naprawdę.
      przyjrzyj się, na co ona ci się rozchodzi (może za dużo rozrywek, typu kino, czy tu gazetka, tu książeczka, lody, kawka na mieście, a to zabaweczka dla dziecka bo tylko 10zł....)

      żeby zaoszczędzić to po pierwsze musicie pozbyć się karty kredytowej. i spłacić raty, zaczęłabym od agd. potem auto.

      jak dostajesz wypłatę, to od razu przelewasz jakąś część na lokatę, i gospodarujesz tak, jakby tych pieniędzy nie było. niech to będzie na początek np. 500zł. potem może uda ci się odłozyć więcej. w ten sposób odłożysz na wakacje, wypadek utraty pracy, na czas martwego sezonu, czy na opłaty, kt. płaci się raz w roku, a jest to większa kwota, czyli np ubezpieczenie samochodu.
    • maderta Re: Porąbany kraj czyli jak przeżyć za 8 tys na m 02.04.12, 22:25
      Bardzo chętnie zamienię się na zarobki.
      My z mężem nie mamy nawet połowy waszych i też kredyt spłacamy, auto mamy i dwoje dzieci.
    • marzeka1 Re: Porąbany kraj czyli jak przeżyć za 8 tys na m 02.04.12, 22:29
      W opisanych wydatkach pozycje niezrozumiałe dla mnie to: tak duża rata za samochód, który traci z roku na rok na wartości oraz raty za sprzęt agd- no nie da się mieć wszystkiego. Samochód kupuje się tańszy w kosztach i utrzymaniu.
      • andaba Re: Porąbany kraj czyli jak przeżyć za 8 tys na m 02.04.12, 22:32
        Koniecznie musicie jeść kawor? Schab wam nie wystarcza?
        Za tę kwotę to dziennie z 6 kg wychodzi...
      • wuika Re: Porąbany kraj czyli jak przeżyć za 8 tys na m 02.04.12, 22:35
        Wybacz, ale takie rady są cudowne. Po co raty na auto, albo na agd? No jak już jest wzięty kredyt, to raczej już za późna na takie pouczania. Teraz to można podrzucić pomysł kredytu konsolidacyjnego, jeśli rzeczywiście jest tak, że pieniędzy nie wystarcza na cały miesiąc (bo fakt, że bywa ciężko nie tylko w przypadku zarabiania minimalnej pensji), a nie krytykować dawne decyzje finansowe, których nie da się wykreślić tak po prostu (jak np. rezygnując z kablówki, jakiegoś telefony czy innej pierdołowatej opłaty czy pozycji w kosztach).
        • marzeka1 Re: Porąbany kraj czyli jak przeżyć za 8 tys na m 02.04.12, 22:36
          No ale to pokazuje GDZIE giną pieniądze i dlaczego nie starcza: krawiec kraje , jak mu materiału staje;
      • paulka25 Re: Porąbany kraj czyli jak przeżyć za 8 tys na m 02.04.12, 22:45
        O ile z ratą za samochód się zgodzę to z AGD już niekoniecznie. Raczej ciężko żyć bez pralki czy lodówki szczególnie z dziećmi. A jak kupuje się całe AGD przy urządzaniu mieszkania to koszt niestety jest spory więc pewnie stąd te raty.
        • kaskaz1 Re: Porąbany kraj czyli jak przeżyć za 8 tys na m 02.04.12, 22:55
          dzieciak przecież ma obiad w przedszkolu, więc nie trzeba dla niego gotować w domu w tygodniu.

          Mój niestety w domu zjada drugi obiad , a potem jeszcze kolację
    • aniaturek0409 Re: Porąbany kraj czyli jak przeżyć za 8 tys na m 02.04.12, 22:37
      Zaraz ci idealne e matki odpowiedzą, że m do dupy bo mało zarabia albo że hodujesz dzieci, bo przy takich pensjach to się nie robi sobie dwójki dzieci.
      Dowiesz się też , że Polska to raj tylko Ty niezaradna...
      A to moje opłaty:
      0- opiekunka (bo zarabiałam 1300 na rękę i po odliczeniu opiekunki i dojazdu zostało by mi 200 zł i wolę siedzieć w domu aż dziecię pójdzie do przedszkola, aha żłobka u nas nie ma)
      ok50-100 zł szkoła starszaka
      200 - czynsz (woda, śmieci, fundusz remontowy i eksploatacyjny)
      700 - rata kredytu
      120 - raty za sprzęt agd
      250 - spłata karty kredytowej
      130 - telefony
      250 - opłaty (polsat, net, prąd inne)
      300 - paliwo
      do tego koszty utrzymania auta i zakup opału na zimę
      wychodzi ponad dwa tysiące. Mamy miesięcznie 3400-3600.
      Na szczęście dochodzi do tego trzynastka wypłacana po połowie w grudniu i w lipcu plus zwrot podatku raz w roku w granicach 3500-6000 zł. Gdyby nie to dawno poszli byśmy już z torbami. Też dwójka dzieci na stanie. I też często brakuje, rodzice pomagają takim nieudacznikom jak my. Bo przecież Polska chlebem i miodem płynie wink
      • marianna1970 Re: Porąbany kraj czyli jak przeżyć za 8 tys na m 03.04.12, 08:32
        Następna przepuszczająca kasę
    • duch_mariana Kilka rad :) 02.04.12, 22:47
      1. Oddaj mi dzieciaka na wychowanie. Wy go i tak oglądacie chyba tylko jak jeszcze śpi, albo jak już śpi. Młoda będzie miała braciszka, a Wam zostanie 1230 w kieszeni. Same korzyści

      2. Sprzedaj furunię na kredyt, spłać go do końca i kup 15 letnią Astrę z gazem. Wtedy odejdzie 500 zł rata i będzie 150 zł oszczędności na paliwie, razem 650 złotych w kieszeni

      3. Jeśli mąż nie musi zgodnie z prawem płacić ZUSu to niech go nie płaci. Jak u władzy jest Donek z ekipą, to ja na emeryturę bym nie liczył. Prędzej na rewolucję i upadek ZUSu z przepadkiem składek wszelkich. 1000 złotych w kieszeni

      4. Mniej gadać przez telefon. Ja kartę za 50 zeta mam na jakieś 2,5 miesiąca. Jak oboje będziecie gadać tak jak ja, to wyjdzie 40 zeta na miesiąc. Czyli 110 zł zaoszczędzone

      5. Zamiast kupować AGD na raty, trzeba było kupić używane za grosze i uskładać na nowe zamiast płacić rat. Ale stało się. Nauka musi kosztować.

      6. Ograniczyć konsumpcję. Ja nie wiem ile i czego trzeba jeść żeby wydać na to 3 tysiące miesięcznie. Ale postaram się wyliczyć:

      Codzienne obiady u Chińczyka dla całej rodziny - około 35 złotych dziennie (lub duża pizza tyle samo). Daje to 1085 miesięcznie. Do tego chleb, jakieś jajka, owoce, masło. Niech będzie 800. Macie około 1900 zeta bez gotowania w domu. Gdybyście chcieli gotować sami, możnaby spokojnie odjąć 700 złotych Czyli 1200 na jedzenie. Oszczędność 1800 zł.

      I już wydatki spadają do 3320 złotych miesięcznie lub 4550 gdybyście jednak nie chcieli mi oddać dzieciaka. Ale nawet wtedy można zrezygnować z opiekunki i samemu pełnić obowiązki rodzicielskie, co da 800 zł oszczędności, czyli miesięczne wydatki wyniosą 3720 zł.

      Tak na szybko wyliczone, ale byłoby jeszcze taniej, bo dzieciak przecież ma obiad w przedszkolu, więc nie trzeba dla niego gotować w domu w tygodniu.
      • aniaturek0409 Re: Kilka rad :) 02.04.12, 22:53
        tylko zauważ że te trzy tysie to nie tylko na jedzenie ale też na chemię, kosmetyki, ubrania ,pampersy, leki itp itd.....
        • moofka Re: Kilka rad :) 02.04.12, 22:57
          no otoz
          3 tysiace na czteroosobowa rodzine to stowka dziennie
          zwykle zakupy typu mleczko jajeczko prosty obiad to okolo 50-70 zlotych
          a jeszcze trzeba sie ubrac, kupic szampon, czasem firanki albo lekarstwa
          bez szalu
          a z pewnych kosztow zrezygnowac sie nie da
          nowe auto to nie jest zbytek
          im nowsze tym w gryncie rzeczy tansze w eksploatacji, ze o bezpieczenstwie nie wspomne, a to nie jest bez znaczenia jak sie nim wozi dwojke dzieci
          • duch_mariana Re: Kilka rad :) 02.04.12, 23:54
            > im nowsze tym w gryncie rzeczy tansze w eksploatacji, ze o bezpieczenstwie nie
            > wspomne, a to nie jest bez znaczenia jak sie nim wozi dwojke dzieci

            Tatuś postanowił mnie obdarować swoim "starym" dwuletnim Audi A6. Z tą tanią eksploatacją to ja bym nie przesadzał. Takie autko musi przechodzić przegląd gwarancyjny. Oczywiście w autoryzowanym salonie. A to troszeczkę kosztuje. Paliwożerny jest, zwłaszcza że ja mu daję po garach równo. Ale 5 stów mi nie spali na miesiąc, a jeżdżę prawie codziennie. Ciekawe czym oni jeżdżą, że płacą tylko 600 złotych raty, a chleje im więcej jak mój?
            • nowel1 Re: Kilka rad :) 03.04.12, 14:32
              duch_mariana napisał:
              Paliwoże
              > rny jest, zwłaszcza że ja mu daję po garach równo. Ale 5 stów mi nie spali na m
              > iesiąc, a jeżdżę prawie codziennie. Ciekawe czym oni jeżdżą, że płacą tylko 600
              > złotych raty, a chleje im więcej jak mój?

              Może nie jesteś wzorcem z Sevres jeśli idzie o eksploatację samochodu?
              Ja jeżdżę autem do pracy - 20 km w jedną stronę, i dość często kilkaset km weekendowo. 1000 zł na paliwo miesięcznie to raczej niska średnia w moim wypadku.
          • mallard Re: Kilka rad :) 03.04.12, 12:05
            moofka napisała:

            > prosty obiad to okolo 50-70 złotych

            Możesz skalkulować taki "prosty" obiad?
            • moofka Re: Kilka rad :) 03.04.12, 12:10
              no otoz
              3 tysiace na czteroosobowa rodzine to stowka dziennie
              zwykle zakupy typu mleczko jajeczko prosty obiad to okolo 50-70 zlotych




              <a href="www.suwaczek.pl/cache/a0c52d46f4.png?html"></a>
        • kali_pso Re: Kilka rad :) 02.04.12, 23:29

          100 zł na dzień czyli..doprawdy, to jest życie na krawędzi???? W tyłkach wam sie przewraca, drogie panie....
          • moofka Re: Kilka rad :) 02.04.12, 23:36
            nie pisze o krawedzi
            pisze ze bez szalu

            100 dziennie na wszystko
            a jak w poniedzialek wydasz 150 na dentyste to we wtorek masz juz 50
            i tak ze wszystkim
            para butow dla dziecko to stowa - tych tanszych
            dzieci jest dwoje
            i sie sukcesywnie dniowka zmniejsza
            • triss_merigold6 Re: Kilka rad :) 02.04.12, 23:43
              Pozwolisz, że się podpiszę?
              Autorka ma b. wysokie koszty samochodu (raty, paliwo, ubezpieczenia) + zus + kredyty, po odliczeniu wcale nie ma szału z zarobkami. I zakupy codzienne mleczko jajeczko 15 dkg wędliny przy 4 osobach to lekkim twistem te 50-70 zł schodzi.
            • asia.asz Re: Kilka rad :) 02.04.12, 23:47
              nie wiem czy to duza czy mala kwota te 100 zl na dzien ale na pewno wiele rzeczy mozna zaplanowac, zakupy (zwlaszcza buty ubrania na zime bo te zawsze drozsze), dentyste, wieksze wydatki, tak zeby nie pokrywaly sie w czasie a byly rozlozone (latwiej wtedy z wydatkami na dany miesiac), do tego warto by zaczac odkladac choc po 200-300 a juz najlepiej 500 zl na mies na nieprzewidziane wydatki (pralka/lodowka/samochod sie zepsuje) i/lub cos na wakacje (jesli tych nieprzewidzianych wydatkow w ciagu roku wiecej - wakacje tansze, jak mniej - wakacje lepsze)
              • asia.asz Re: Kilka rad :) 02.04.12, 23:55
                chcesz wiedziec gdzie ida pienaidze? zacznij zapisywac, wszystko! po 1-2 mies juz mozesz zaczac ograniczac pewne dziury ktorymi pieniadze uciekaja a ktore nie sa niezbedne
                o kredycie, telefonie, net/tv, karcie kredytowej juz wyzej napisano
                generalnie zacznij dzialac a moze sie okazac ze nie tylko zacznie ci starczac ale i zaoszczedzisz sporosmile
            • mika_p Re: Kilka rad :) 03.04.12, 01:17
              No to inaczej.
              50 zł na dobę spożywka, czyli 1500 miesiecznie.
              Drugie 1500 reszta: paliwo, pieluchy, chemia, ciuchy, rozrywka, wydatki niespodziewane.
              Każde 1500 na oddzielnym koncie, albo w oddzielnej kopercie. W portfelu trzymac oddzielnie.
              Wtedy lepiej widać, jak rozchodzi się kasa niespożywcza.
              Przy dyscyplinie na koncie spożywczym, starczy do końca miesiąca.

              I jeszcze jedna zasada: każde 5 zł jest ważne.
              • jowita771 Re: Kilka rad :) 03.04.12, 08:49
                Paliwo odlicz z drugiej koperty, bo kwota 3000 była po zakupie paliwa.
            • aneta-skarpeta Re: Kilka rad :) 03.04.12, 09:33
              wiadomo, jak masz spokojnie 100 zł na zarcie to sobie kupujesz codziennie szyneczke etc i wydajesz na to 70 zł dziennie

              ale jak nie masz, to spokojnie mozna gospodarnie zyc- przeciez wiele rodzin tak zyje, tylko trzeba niestety pokombinowac

              nagotować gar rosołu, na drugi dzien z rosołu pomidorówka, zeby urozmaicićwink

              mieso i warzywa z rosołu wykorzystać na potrawkę- ja np warzywa z rosołu wrzucam do mielonych zamiast bułki- REWELACJA

              robic pasty np twarogowe z warzywami, rybą, sałatki smieciuchy do ktorych mozna wrzucic rózne tanie dobra- syto, drowo i pożywnie

              jak robimy gulasz to do miesa, ktore jest drogie mozna wkroic duzo warzyw, zeby było bardziej syte

              można robić zapiekanki warzywno-makaronowe

              zrobisz blachę takiej zapiekanki to jest jedzenia na 2 dni, ze do pracy wezmiesz, na kolacje odgrzejesz

              wiele ludzi, szczegolnie na wsi, nasze mamy i babcie w szczegolnosci gotuja smacznie i całkiem zdrowo za średnie pieniadze
              fakt, wymaga to wiecej pracy, ale jak nie starcza to jakie jest wyjscie?

              kurde przyklad pierwszy z brzegu, dzieci uwielbiają babeczki, a w sklepach muffin kosztuje 3.5-5 zł

              a upieczenie 12 szt to są niewielkie pieniadze i maly nakład pracy- mozna zrobic muffiny z owocami, zdrowe, na słono, z mąki żytniej

        • duch_mariana Re: Kilka rad :) 02.04.12, 23:47
          Ja o tym wiem. Był okres, kiedy finansowo stałem dobrze, był okres, kiedy miałem cienko, teraz znów mam nie najgorzej. Teraz to ja nie muszę się zastanawiać czy mnie stać na perfumy Diora, które mi się podobają, czy nie, tylko kupuję. Ale jak mnie nie było stać, to miałem dwie buteleczki na stanie i używałem oszczędnie. Oni zamiast pampersów mogą używać pieluch tetrowych i już wyjdzie taniej.
          • upartamama Re: Kilka rad :) 03.04.12, 13:38
            weź już w tych czasach nie mów o tetrze. Proszę.
            • arwena_11 Re: Kilka rad :) 03.04.12, 15:19
              dlaczego? Mój syn był w tetrze pierwsze kilka miesięcy po urodzeniu. Nie ze względu na fonanse ale na zdrowie. Potem huggisy, bo lato wyjazdy itd. Od ok 11 miesiąca życia odpieluchowywany w dzień. Do 1,5 roku odpieluchowany całkowicie. Dało się, tylko wymagało dużo pracy i samozaparcia. Córka odpieluchowana do ok roku i 8 miesięcy, dłużej, poniewż troszkę byliśmy leniwi i nie chciało nam się np. wysadzać jej zaraz po obudzeniu.
              Więc się da.
              • upartamama Re: Kilka rad :) 04.04.12, 08:44
                Pewnie, że się da. Tylko trzeba siedzieć w domu i nie pracować.
    • naomi19 Re: Porąbany kraj czyli jak przeżyć za 8 tys na m 02.04.12, 23:26
      Nie opłaty Was zabijają a kredyty.
      Po co na co. Nie stać mnie to nie kupuję, wyjątkiem jest chyba tylko mieszkanie, ale to też w ramach zdrowego rozsądku.
      I nie zgadzam się, że macie 8 ooo dochodu, nie odliczacz zusu i pewnie też innych kosztów, więc nie przesadzałabym z tymi dochodami. Po opłaceniu kredytów i opłat zostaje Ci suma, która spokojnie powinna Ci starczyć, a nie starcza. pytanie, gdzie rozpływają się pieniądze, no bo chyba nie w Lidlu?
      • tezee Re: Porąbany kraj czyli jak przeżyć za 8 tys na m 02.04.12, 23:53
        Pitolisz jak potłuczona wybacz....
        zarypałaś się kredytami konsumpcyjnymi ,kartami samochodem na kredyt i narzekasz , to są żarty jakieś?
        • tezee Re: Porąbany kraj czyli jak przeżyć za 8 tys na m 02.04.12, 23:54
          I jeszcze 3 tysie ci mało na żarcie ....
    • a1ma Re: Porąbany kraj czyli jak przeżyć za 8 tys na m 03.04.12, 00:12
      Ty tez jesteś pracodawca. Zatrudniasz nianie. Za 800 zł miesięcznie.
      Zastanawialas sie, jak jej sie udaje za te kwotę przeżyć?
      • toxicity1 Re: Porąbany kraj czyli jak przeżyć za 8 tys na m 03.04.12, 00:24
        a1ma napisała:

        > Ty tez jesteś pracodawca. Zatrudniasz nianie. Za 800 zł miesięcznie.
        > Zastanawialas sie, jak jej sie udaje za te kwotę przeżyć?
        >

        Chyba w dodatku na czarno.
      • lauren6 Re: Porąbany kraj czyli jak przeżyć za 8 tys na m 03.04.12, 10:54
        a1ma napisała:

        > Ty tez jesteś pracodawca. Zatrudniasz nianie. Za 800 zł miesięcznie.
        > Zastanawialas sie, jak jej sie udaje za te kwotę przeżyć?

        Przecież dziecko chodzi do przedszkola, czyli ta niania jest z doskoku. Np. odprowadza dziecko z przedszkola, siedzi z nim gdy rodzice wychodzą w sobotę do kina itd. 800 zł za pracę dodatkową to mało? Ile powinna zarabiać niania, może 50 zł/h?
        • toxicity1 Re: Porąbany kraj czyli jak przeżyć za 8 tys na m 03.04.12, 11:17
          lauren6 napisała:

          > a1ma napisała:
          >
          > > Ty tez jesteś pracodawca. Zatrudniasz nianie. Za 800 zł miesięcznie.
          > > Zastanawialas sie, jak jej sie udaje za te kwotę przeżyć?
          >
          > Przecież dziecko chodzi do przedszkola, czyli ta niania jest z doskoku. Np. odp
          > rowadza dziecko z przedszkola, siedzi z nim gdy rodzice wychodzą w sobotę do ki
          > na itd. 800 zł za pracę dodatkową to mało? Ile powinna zarabiać niania, może 50
          > zł/h?

          Jeszcze rok opcja niania i starszak w przedszkolu.

          Czy z tego wynika, że niania zajmuje się JEDNYM dzieckiem i jest to przedszkolak???
          • timola Re: Porąbany kraj czyli jak przeżyć za 8 tys na m 03.04.12, 11:46

            nie smile Mam dwójkę dzieci - 1,5 i 3,5 roku. Aż tak mi nie odbiło wink
        • a1ma Re: Porąbany kraj czyli jak przeżyć za 8 tys na m 04.04.12, 11:44
          lauren6 napisała:

          > a1ma napisała:
          >
          > > Ty tez jesteś pracodawca. Zatrudniasz nianie. Za 800 zł miesięcznie.
          > > Zastanawialas sie, jak jej sie udaje za te kwotę przeżyć?
          >
          > Przecież dziecko chodzi do przedszkola, czyli ta niania jest z doskoku. Np. odp
          > rowadza dziecko z przedszkola, siedzi z nim gdy rodzice wychodzą w sobotę do ki
          > na itd. 800 zł za pracę dodatkową to mało? Ile powinna zarabiać niania, może 50
          > zł/h?

          Jeśli to taka super fucha, to może autorka zatrudni się na dodatkowy etat wieczorny?

          Nawet jeśli niania pracuje na pół etatu, to na cały zarobiłaby 1500, tak? (bo koszty stałe) To jest godne wynagrodzenie? Wstydziłabym się płacić komuś tyle za jego pracę i jednocześnie narzekać, że mnie 8 k PLN nie wystarcza. Filozofia Kalego.
          • pasikonik10 Re: Porąbany kraj czyli jak przeżyć za 8 tys na m 05.04.12, 22:11
            czy swojej manikiurzystce odpalasz za manikiur 100 zł tylko dlatego że zarabiasz 6 k?
            rozumiem że stawka za godzinę została przyjęta przez obie strony- niania jest zadowolona ze zarabia/dorabia, autorka - ze ma opiekę.
            Absurdalne jest to co piszesz.
            Ale to pewnie dlatego że wypowiadasz się na tematy o których kompletnie nie masz pojęcia...
    • eilian Re: Porąbany kraj czyli jak przeżyć za 8 tys na m 03.04.12, 00:41
      U nas podobnie, spory wydawałoby się wpływ, ale koszty stałe b. duże i niemożliwe do zmniejszenia. I też jestem przerażona, bo wszystko coraz droższe, dzieci rosną i wydatki też a zarobki jakoś niestety nie bardzo (albo śladowo).
      Ale tutaj na zrozumienie nie licz, tutaj wszyscy za 2 tyś. potrafią przeżyć na super poziomie, i na wczasy zagraniczne wystarcza i ubrania markowe, a jakże...
    • kota_marcowa Re: Porąbany kraj czyli jak przeżyć za 8 tys na m 03.04.12, 01:09
      > Pewnie część z Was pomyślała... troll smile Ale niestety nie, istnieję naprawdę smile
      No pierwsza myśl, ale wiem, że tacy ludzie istnieją.
      Nie ma znaczenia czy to dużo czy mało, tylko to, ze w bezmyślny sposób zarżnęliście się kredytami.
      I o ile kredyt na mieszkanie rozumiem, to reszta, to totalny debilizm.

      He he, od razu przypomniał mi się wątek o pani z pieskiem za 2 i pół tys i komornikiemsuspicious

      A tak w ogóle, to pewnie jesteś trolem. I w sumie gdybyś nim była, to by lepiej o tobie świadczyło.
    • asia_i_p Re: Porąbany kraj czyli jak przeżyć za 8 tys na m 03.04.12, 07:52
      Kiedy kończą się kredyty?
      Kiedy patrzę na tę listę, to od początku do ZUS-u męża raczej nic nie ma do ścięcia. Potem można by próbować, ale nie zawsze się opłaca. Na przykład skonsolidować kredyty - ale to w praktyce znaczy zapłacenie w sumie więcej, choć odciąża trochę miesiąc.
      Na pewno da się wyciąć kartę kredytową, ścieśniając się w jednym miesiącu. Telefon, jak się pokończą umowy, da się zmienić na tańszy, ustawić tak, żeby nianię i męża (pewnie większość rozmów telefonicznych z nimi mieć w darmowych numerach). Opłaty - nie są w sumie chyba takie wysokie, ale może zmieńcie system - my prąd płacimy raz na pół roku, kiedy tylko przyjdzie wyliczenie, gaz raz na rok. Teoretycznie źle robimy, bo płacimy z góry i pozwalamy im obracać naszymi pieniędzmi, ale praktycznie oznacza to, że jeden miesiąc - marzec - mamy skopany gazem i prądem i wrzesień samym prądem, więc traktujemy to jako wydatek specjalny, nie comiesięczne obciążenie - łatwiej coś zaoszczędzić w innych miesiącach.
      3000 na życie dla czterech osób, wśród których jest papmpersowe niemowlę to rzeczywiście nie rewelacja, ale się da. U mnie nie sprawdzało się planowanie długoterminowe - nie umiałam zarządzać na poziomie miesiąca, pod koniec zawsze mi brakowało, zdecydowana poprawa pojawiła się przy przejściu na system tygodniowy, a jak sobie jeszcze podzieliłam ten tydzień na dni oraz sztywno oddzieliłam, że na tzw. "okazje" ciuchowe i książkowe wydaje tylko to, co zostało z dni poprzednich, to poszło jeszcze lepiej. Może potrzebujesz krótszych okresów rozliczeniowych. wink
      Popróbuj z tańszymi pieluchami, z oszczędzaniem na liczbie ubrań (ja ubierałam córkę niby tanio, lumpeksy, okazje, ale kiedy miała dwa lata policzyłam i wyszło mi, że wliczając letnie szorty ma 50 par spodni - to był kubeł zimnej wody).
      Mąż jest samozatrudniony pozornie czy rzeczywiście prowadzi własną firmę? W tym drugim przypadku jest szansa, że i dochody mogą wam wzrosnąć smile.
      • timola Re: Porąbany kraj czyli jak przeżyć za 8 tys na m 03.04.12, 08:27
        Dziewczyny... Odpowiadając po kolei.
        Po pierwsze czytajcie - bo mam wrażenie, że cześć z Was czyta tytuł wątku i stwierdza no troll jak nic. Ale... z przedszkola dziecka nie zrezygnuję. Chodzić musi. Opiekunka - tez nie ma wyjścia. Od razu nadmienię, że jest to studentka i ma płaconą naprawdę wysoką stawkę jak na nasze warunki bo 10 zł/h. I nie jest tak, że widzę dzieciaki jak śpią. W domu jestem po 15. Opiekunka z dzieckiem młodszym jest średnio ok 5 h dziennie. Więc odpowiadając na jeden z zarzutów - źle z nami nie ma wink
        Wydatki zapisuję. I wiem na co one idą. Przede wszystkim jedzenie. Na drugim miejscu jest odzież (ja, mąż, dzieciaki). Wiem, że nie można mieć wszystkiego, ale w czymś chodzić trzeba. Tymbardziej, jeśli pracuję z klientami i nie mamy służbowych ubrań. Buty tak samo się niszczą - trzeba kupić nowe. Pomińmy fakt, o którym pisałam wcześniej dzieciaki rosną. Są różnej płci więc opcja chodzenia jedno po drugim odpada.
        Karta kredytowa - to jest minimalny dług - jakieś 700 zł tylko. Mam ją w razie totalnego braku kasy. Spłata bezodsetkowa (real).
        Sprzęt agd... no niestety opcja bez podstawowego sprzetu w domu nie da rady funkcjonować. To nie sa raty za najnowsze LCD ale za między innymi odkurzacz.
        Telefony - umowy na szczęście nam się kończą w grudniu. Ja i tak mam minimalne rachunki (telefonami nadrabia mąż - ale to możemy przeskoczyć dopiero w grudniu przy zmianie taryfy).
        I nie rozumiem cały czas tematu pt Boże na jedzenie macie 3 tysiące. Czy ematki nie kupują czasem czegoś do ubrania, kosmetyków, zabawek, ksiązek, nie chodzą do lekarzy, nie psuje im sie sprzęt?
        Paliwo - moje koszt 200 zł miesięcznie, silnik 1.3. Jeżdżę praktycznie tylko do pracy - nie mam możliwości korzystania z komunikacji miejskiej.
        Paliwo męża - to jest minimum 300 zł. Wystarczy, że musi jechać służbowo jakieś 150 km do kontrahenta w jedną stronę i już dodatkowo stówka dochodzi.
        Pampersy - czekamy na wiosnę, i bierzemy się za dziecko. Wcześniej nie było sensu.
        I naprawdę patrzę na wydatki. Nie ma u nas opcji pizza/chińczyk itd. To sa naprawdę sporadyczne wyjścia. Ciuchy po dzieciakach regularnie oddaje znajomym od których dostaje rzeczy. Część oddaję do komisu i w ramach rozliczenia biorę za to większe rzeczy. Swoje ubrania też sprzedaję (zmiana rozmiarówki).
        Nie kupuję pierdół pt mleko modyfikowane, danonki itp. Gorzej - kupuję droższą wędlinę, dobre kiełbasy. dziecko mam uczulone na mleko i jajko i dieta... masakra. Nie dam chleba z masłem i serkiem bo nie zje. Z mielonką z biedronki też nie dam bo w tej mielonce jest białko mleka. Więc... nadal uważacie że to kuuuuuupaaaa kasy?
        • lola211 Re: Porąbany kraj czyli jak przeżyć za 8 tys na m 03.04.12, 08:50
          Pomysl o tym,jak zwiekszyc dochody.Wydatki macie jakie macie, nie prowadzicie wystawnego trybu zycia.
        • asia_i_p Re: Porąbany kraj czyli jak przeżyć za 8 tys na m 03.04.12, 09:36
          Za pierwszym razem byłam pełna dobrej woli. Teraz już mniej. Bo widzę, że jednak u ciebie to nie tylko kwestia konieczności, ale kwestia podejścia. Na pieniądze można patrzeć od dwóch stron - tyle mi musi wystarczyć albo to muszę mieć (co ciekawe, w przypadku opiekunki przyjmujesz podejście odwrotne - dajesz, na ile cię stać, a jej musi starczyć). Ty patrzysz od tej drugiej strony, więc nic dziwnego, że przestaje starczać.
          Nie pojmuję, czemu dzieci różnej płci nie mogą mieć chociaż części ubrań po sobie - trudniej, jeśli starsze jest dziewczynką, ale dżinsy, spodnie dresowe po domu dalej się da. Okrajając wydatki rozrywkowe da się zbudować zaplecze 700 zł i zrezygnować z karty. Jeżeli karta to koszt 100 zł za możliwość pożyczenia 700, to trudno to nazwać bezodsetkowym - płacisz jakieś 12-13% od możliwości zaciągnięcia długu.
          Dziecko uczulone to rzeczywiście zwiększenie wydatków, ale znów bez przesady - wędlinę można wtedy zastąpić pieczenią domową zamiast kupować po 40 zł za kilko. I tak dalej, więcej dopiszę, jak wrócę z roboty.
        • paszczakowna1 Re: Porąbany kraj czyli jak przeżyć za 8 tys na m 03.04.12, 09:59
          >Są różnej płci więc opcja chodzenia je
          > dno po drugim odpada.

          A tam, odpada. Są tylko różnej płci, nie różnego gatunku. wink Mała nie poniesie żadnych szkód, ani fizycznych, ani duchowych, jak założy spodnie czy kurtkę po bracie.

          > I nie rozumiem cały czas tematu pt Boże na jedzenie macie 3 tysiące.

          Bo jak na "jedzenie", to sporo. Jak na wszystko poza opłatami stałymi, to wcale niedużo.

          >Gorzej - kupuję droższą
          > wędlinę, dobre kiełbasy. dziecko mam uczulone na mleko i jajko i dieta... masak
          > ra.

          Spróbuj piec mięso i robić pasty mięsne (dzieci z reguły bardzo lubią) - wychodzi znacznie taniej i masz gwarancję, co jest w środku. Włącz też więcej kasz (o ile tego nie robisz), zwłaszcza gryczanej - świetna pod względem odżywczym, nie wymaga dużo dodatków, a obecnie niedoceniona.

          I faktycznie napisz na forum "Oszczędzamy", o tu, dostaniesz lepszy input. Sporo też wskazówek odnośnie jedzenia znajdziesz.
    • 18_lipcowa1 buhahahaahhaaa posikałam sie 03.04.12, 07:55

      > to tak na szybko. Do tego dochodzi koszt utrzymania aut, oc, ac. Jakieś ubezpie
      > czenia.
      > Opłaty miesięczne jest to koszt powyżej 5000 zł. Na życie zostaje ok 3000.
      • izak31 Re: buhahahaahhaaa posikałam sie 03.04.12, 08:19
        Przede wszystkim pozbyłam bym się kart kredytowych. Poza tym trzeba sie zastanowić nad samochodem. Czy jedzicie codziennie? czy dałoby radę ograniczyć jazdę codzienną? Moze jak możecie to starajcie się korzystać z komunikacji miejskiej. Całkiem fajne rzeczy dla dzieci mozna dostac w ciucholandiach i o wiele taniej niż odzież w sieciówce.
    • marianna1970 Re: Porąbany kraj czyli jak przeżyć za 8 tys na m 03.04.12, 08:30
      Nieźle przepuszczacie kasę jak się wyżej s..niż d... ma z tego spokojnie co miesiąc 5000zł można odłożyć
      • lola211 Re: Porąbany kraj czyli jak przeżyć za 8 tys na m 03.04.12, 08:51
        Pewnie ze mozna- nie placac rachunkow i rat.Puknij sie w łeb.
        • marianna1970 Re: Porąbany kraj czyli jak przeżyć za 8 tys na m 03.04.12, 09:17
          To ty się puknij jak się kasę wydaje na bzdety i tworzy sztuczne potrzeby to kasy brakuje
          • triss_merigold6 Re: Porąbany kraj czyli jak przeżyć za 8 tys na m 03.04.12, 09:25
            No mógłby facet nie opłacać zus, a potem by go dopadli i płaciłby zaległości + karę, nie? Mogłaby autorka wstawać o 4 i dojeżdżać rowerem do pracy skoro nie ma komunikacji miejskiej. Albo w ogóle rzucić pracę i oszczędzić na przedszkolu i opiekunce. Faktycznie qrde bzdety.
            • marianna1970 Re: Porąbany kraj czyli jak przeżyć za 8 tys na m 03.04.12, 09:32
              Mam wrażenie ze autorka wątku nabija z z większości rodzin w Polsce takie dochody ma może 1% rodzin.
              • e_r_i_n Re: Porąbany kraj czyli jak przeżyć za 8 tys na m 03.04.12, 11:14
                Myślę, że zdecydowanie więcej.
                • zuzanna56 Re: Porąbany kraj czyli jak przeżyć za 8 tys na m 03.04.12, 15:23

                  e_r_i_n napisała:

                  > Myślę, że zdecydowanie więcej.


                  Też tak myślę, dużo więcej.
                  • a_weasley 1% to nie... 05.04.12, 11:55
                    ...ale do 20 daleko. Odliczywszy, jak to parę osób słusznie wskazało, ZUS męża, okazuje się, że autorka i mąż mają łącznie nieco powyżej średniej krajowej (arytmetycznej, nabijanej przez kominy - faktycznie połowa obywateli zarabia do 2 tysięcy). Lepiej od nich zarabia 2,5 mln zatrudnionych.
                    • a_weasley Err: 1% to nie... 05.04.12, 16:44
                      a_weasley napisał:

                      > okazuje się, że autorka i mąż mają łącznie nieco powyżej średniej krajowej

                      Oczywiscie nie łącznie, tylko każde (średnio).
          • lola211 Re: Porąbany kraj czyli jak przeżyć za 8 tys na m 03.04.12, 09:31
            Sztuczny to ty masz mózg, sądząc po bzdurach jakie wypisujesz.
      • e_r_i_n Re: Porąbany kraj czyli jak przeżyć za 8 tys na m 03.04.12, 09:25
        Ja tam myślę, że z 7k można odłożyć.
        Po 250 zł na osobę to zbytek.
        <mur>
        • triss_merigold6 Re: Porąbany kraj czyli jak przeżyć za 8 tys na m 03.04.12, 09:29
          7 życ kurczaka z f. oszczędzanie - gorąco polecam ów patent.
        • moofka Re: Porąbany kraj czyli jak przeżyć za 8 tys na m 03.04.12, 09:30
          e_r_i_n napisała:

          > Ja tam myślę, że z 7k można odłożyć.
          > Po 250 zł na osobę to zbytek.
          > <mur>

          gospodarna ematka odlozy
          i jeszcze codziennie obiad dwudaniowy zrobi i jeszcze modna szafe skompletuje w lumpeksie smile
          • e_r_i_n Re: Porąbany kraj czyli jak przeżyć za 8 tys na m 03.04.12, 10:00
            I pojedzie dwa razy w roku na wakacje i niczego sobie nie odmawia.
            • mor_lena Re: Porąbany kraj czyli jak przeżyć za 8 tys na m 03.04.12, 10:27
              a i dom postawi tongue_out
              • moofka Re: Porąbany kraj czyli jak przeżyć za 8 tys na m 03.04.12, 10:30
                mor_lena napisała:

                > a i dom postawi tongue_out

                taaa
                ale prac bedzie recznie w orzeszkach
                bo raz ze eko, dwa ze pralka to zbytek big_grin
    • edorka1 Re: Porąbany kraj czyli jak przeżyć za 8 tys na m 03.04.12, 08:39
      No to masz problem.
      Z tego wynika, że większość ludzi których znam powinna żebrać, bo nie wystarcza im nawet do 10.
    • betticzka Re: Porąbany kraj czyli jak przeżyć za 8 tys na m 03.04.12, 08:47
      Porąbany kraj jak nic. My mamy jakiś dochód 3000 zł na trzyosobową rodzinę. jak żyjemy? Skromnie. Ciuchy właściwie z lumpeksów, jedzenie tam gdzie taniej,nie wyjeżdżamy na wakacje, staramy się tylko nie oszczędzać aż tak bardzo na dziecku:czyli zajęcia dodatkowe muszą być na to pieniądze od czasu do czasu kino inna rozrywka. Większość żyje teraz od 1 do 1, a tak nie powinno wyglądać godne życie. Porąbany kraj jak nic.
    • kaszana2012 Re: Porąbany kraj czyli jak przeżyć za 8 tys na m 03.04.12, 08:49
      Sorry ale nie mogę tego czytać. 8 tysięcy na miesiąc? ja po zajściu w ciążę stałam się bezrobotna, bo firma mogła mi nie przedłużać umowy, ba! nawet nie chcieli myśleć o tym, żeby mi pomóc! To prawda, to chory kraj, bo w ogóle nie chroni kobiet w ciąży poza tymi na umowę na czas nieokreślony. Ale 8 tysięcy to na prawdę dużo, może czas przeanalizować wydatki? My z mężem mamy jedynie 1500, dziecko się urodzi, a ja nawet nie mogę myśleć o szukaniu pracy. Codziennie chce mi się płakać, bo nie wiem za co będziemy żyć!!

      bezrobotnaciezarowka.blogspot.com/
    • moni692 Re: Porąbany kraj czyli jak przeżyć za 8 tys na m 03.04.12, 08:58
      Odejmujac zus meza, to macie w sumie 7 tysiecy dochodu na 4 osoby.
      Ponad 10 % waszego dochodu wydajecie na kredyty i rozne zobowiazania (780 zl), ktore sa wynikiem waszego zycia ponad stan.

      Jakie jest oprocentowanie waszej karty kredytowej w skali rocznej?
      Co do zakupow ubraniowych to mozecie dzieciom przynajmniej czesc rzeczy kupowac w second handzie, bo w sumie to obojetne w czym sie wytaplaja w piasku wink.

      A 3000 na zycie to jest bardzo duzo, my wydajemy na 3 osoby okolo 1200.
      • moofka Re: Porąbany kraj czyli jak przeżyć za 8 tys na m 03.04.12, 09:03
        moni692 napisała:

        > Odejmujac zus meza, to macie w sumie 7 tysiecy dochodu na 4 osoby.
        > Ponad 10 % waszego dochodu wydajecie na kredyty i rozne zobowiazania (780 zl),
        > ktore sa wynikiem waszego zycia ponad stan.

        dziwne myslenie maja ematki
        nowe agd lub dobry rodzinny samochod to jest zycie ponad stan uncertain
        i z tego trzeba rezygnowac zeby wiecej na przezarcie zostalo
        to ja mam odwrotnie
        pije kawe z nowego ekspresu i jezdze nowa toyota
        a jak mi kolo 21 braknie, to moge na obiad zrobic kasze i watrobke
        sa inne priorytety

        >
        > Jakie jest oprocentowanie waszej karty kredytowej w skali rocznej?
        > Co do zakupow ubraniowych to mozecie dzieciom przynajmniej czesc rzeczy kupowac
        > w second handzie, bo w sumie to obojetne w czym sie wytaplaja w piasku wink.
        >
        > A 3000 na zycie to jest bardzo duzo, my wydajemy na 3 osoby okolo 1200.
        >
        >
        • 18_lipcowa1 Re: Porąbany kraj czyli jak przeżyć za 8 tys na m 03.04.12, 09:18

          > dziwne myslenie maja ematki
          > nowe agd lub dobry rodzinny samochod to jest zycie ponad stan uncertain


          no ja mam z połowe mniej a pralke kupiłam za gotówke
          • triss_merigold6 Re: Porąbany kraj czyli jak przeżyć za 8 tys na m 03.04.12, 09:23
            Pewnie im się skumulowały wydatki i stąd te raty na agd i inne. Spłacą i będą mieli więcej luzu finansowego, kosztów opiekunki, przedszkola i dojazdów nie przeskoczą, no nie da się.
            Wiesz, w pewnym momencie moja przyjaciółka wróciła na wychowawczy, bo łączny koszt przedszkola dla starszego dziecka (prywatne, na publiczne mieli zero szans) i opiekunki dla młodszego wynosił ponad 2 tysiące - więcej niż jej pensja i do biletu miesięcznego już dokładała.uncertain
          • moofka Re: Porąbany kraj czyli jak przeżyć za 8 tys na m 03.04.12, 09:26
            > no ja mam z połowe mniej a pralke kupiłam za gotówke
            >
            ja sie zgadzam, ze lepiej jest kupic za gotowke niz brac kredyty ktore wiadomo ze kosztuja
            polemizowalam jedynie z faktem ze lepsze stare auto i stara pralka byle na tzw zycie zostalo wiecej
            a to tzw zycie to jest wlasnie studnia bez dna i tu skaj-is-de-limit big_grin
            wiec im mniej zostanie tym mniej sie wyda
            a pieniadze wlozone w rzeczy trwale raczej slad zostawia
            • gryzelda71 Re: Porąbany kraj czyli jak przeżyć za 8 tys na m 03.04.12, 10:06
              Moofka,przekonałaś mnie,żeby sobie sweterek kupićbig_grin

        • moni692 Re: Porąbany kraj czyli jak przeżyć za 8 tys na m 03.04.12, 09:29
          Nowe AGD lub tez dobry rodzinny samochod to nie zycie ponad stan, ale tylko wtedy kiedy nas na to stac czyli jesli nie musimy sie na ten cel zadluzac.

          Biorac auto z salonu na kredyt (przykladowo na 5/10 lat - nie wiem na ile sie bierze kredyty samochodowe, bo nie mam zadnych), to po jego splacie nie jest ono praktycznie juz prawie nic warte.

          Jakby mieli te 800 zl wiecej, to by i mieli z czego przyoszczedzic smile.
          • triss_merigold6 Re: Porąbany kraj czyli jak przeżyć za 8 tys na m 03.04.12, 09:34
            Ale już mają ten kredyt i muszą go spłacić, prawda?
            Jasne, że auto z salonu na kredyt wychodzi bardzo drogo, kosztowne są chociażby obowiązkowe przeglądy. My mamy stary, dobrze utrzymany samochód kupiony na zasadzie ma pojeździć 2-3 lata bez większych inwestycji, a potem zepchniemy do rowu.
            • aneta-skarpeta Re: Porąbany kraj czyli jak przeżyć za 8 tys na m 03.04.12, 09:39
              a ja mam samochód z 94r i od kilku lat wszyscy chcą mi go usilnie sprzedac, a on jezdzi, przezył niejedno, jest niezawodny jak kilkulatek

              i tak lata mijają, a on sie skubaniec trzyma jak ta lala
              • triss_merigold6 Re: Porąbany kraj czyli jak przeżyć za 8 tys na m 03.04.12, 09:44
                Nie no młodszy samochód mamy. Części tanie jak barszcz, bo są niefirmowe zamienniki.
                Moja siostra ma civica z 98' i to cudowny, praktycznie bezawaryjny samochód, wymienia tylko normalnie zużyte części, ale tych hond jest strasznie mało na rynku, bo właściciele nie chcą się pozbywać i nie dziwię się.
                • kaskaz1 Re: Porąbany kraj czyli jak przeżyć za 8 tys na m 03.04.12, 09:52
                  ja też mam civica z 99 i taż nie sprzedaję bo , bo jest świetny, mam go od nowości i nigdy się ie zepsuł ( w sensie nagłej awarii). oczywiście czasem coś trzeba wymienić .
                  Niestety zaczęły się sypać blachy.
            • sacea Re: Porąbany kraj czyli jak przeżyć za 8 tys na m 04.04.12, 09:07
              auto z salonu nie wychodzi drogo, tez tak myśłam, ale kupiłam samochód na firmę odliczyłam vat, reszta poszła w koszty i zminusowała mi podatek, tym sposobem kupiłam samochód 40% taniej, co najważniejsze nie muszę go ciagle naprawiać, ten spłaciłam i teraz biorę drugi

              prawda jest taka, że raty są straszne, bo te terminy, ale obecnie bez pożyczek nie można się niczego dorobić, tylko wegetować można
          • moofka Re: Porąbany kraj czyli jak przeżyć za 8 tys na m 03.04.12, 09:34
            moni692 napisała:

            > Nowe AGD lub tez dobry rodzinny samochod to nie zycie ponad stan, ale tylko wte
            > dy kiedy nas na to stac czyli jesli nie musimy sie na ten cel zadluzac.

            super
            sprobuj z biezacych srodkow odlozyc chociaz 30 tysiecy z dwoch zwyklych pensji zeby bez kredytu kupic auto - ile to zajmie?
            a z salonu to chyba jeszcze wiecej - a zanim ustrugasz to co mozna zrobic?
            wozic dziecko rowerem do przedszkola
            mozna tez kupic auto za 2 tysiace i zastanwiac sie kazdego dnia czy dojedziesz na miejsce czy nie i ladowac bez sensu w naprawy
            zreszta autorka salonowym nie jezdzi z tego co pisala
            a zwyklym siedmioletnim

            > Biorac auto z salonu na kredyt (przykladowo na 5/10 lat - nie wiem na ile sie b
            > ierze kredyty samochodowe, bo nie mam zadnych), to po jego splacie nie jest ono
            > praktycznie juz prawie nic warte.
            >
            > Jakby mieli te 800 zl wiecej, to by i mieli z czego przyoszczedzic smile.
            >
            >
            >
            >
            >
            • kaskaz1 Re: Porąbany kraj czyli jak przeżyć za 8 tys na m 03.04.12, 09:39
              dla mnie życie na kredyt =życie ponad stan.
              O ile rozumiem mieszkanie na kredyt ( ale jeżeli miałby być duży kredyt to może mniejsze mieszkanie ?)
              ale całą resztę można bez kredytów.
              Ot pokolenie kredytobiorców.
              20-30 lat temu mało kto brał kredyt , banki tak ochoczo nie rozdawały , ludzie zyli za to , co zarobili , jak ognia unikali kredytów i pożyczek.
              • moofka Re: Porąbany kraj czyli jak przeżyć za 8 tys na m 03.04.12, 09:41
                a jakie masz auto wobec tego?
                za gotowke?
                • moni692 Re: Porąbany kraj czyli jak przeżyć za 8 tys na m 03.04.12, 09:44
                  Mam toyote yaris kupowana za gotowke 2 lata temu.
              • policjawkrainieczarow Re: Porąbany kraj czyli jak przeżyć za 8 tys na m 03.04.12, 13:32
                > ale całą resztę można bez kredytów.
                > Ot pokolenie kredytobiorców.
                > 20-30 lat temu mało kto brał kredyt , banki tak ochoczo nie rozdawały , ludzie
                > zyli za to , co zarobili , jak ognia unikali kredytów i pożyczek.

                a skąd. W każdym sklepie AGD były sprzęty z dużą wywieszką "tylko na kredyty dla MM".
                • ada16 Re: Porąbany kraj czyli jak przeżyć za 8 tys na m 03.04.12, 14:47
                  tyle,ze kredyt dla mm dawali pod warunkiem posiadania własnego mieszkania przez mm.
                  a kredytów mieszkaniowych nie było wcale, albo prawie wcale.
                  a nie mm tez jakoś kredytów unikały
                  • karusia29 Re: Porąbany kraj czyli jak przeżyć za 8 tys na m 03.04.12, 15:12
                    8 tysi to wcale nie tak dużo szczególnie jak sie ma kredyt i żyje w duzym mieście. Porąbane to. U nas wygląda to tak ( mieszkam w Warszawie) - mamy 2 dzieci, 6-latkę która ostatni rok chodzi do przedszkola i 1,5 rocznego synka, ktorym opiekuje się niania i która zzera sporą część mojej wypłaty. Nasze mies. wydatki:

                    3200 (zalezy od kursu franka) - kredyt
                    2000 - niania
                    450 - przedszkole
                    2000 - zycie codzienne ( w tym spozywka, agd, chemia, zakupy dla malego)
                    130 - tel mój
                    1000 - oplaty za mieszkanie
                    400 - wydatki na dzieci ( ubrania, zabawki, cos dla nas)
                    200 - kosmetyki, fryzjer etc
                    200 - jakies wyjścia na zewnatrz
                    to daje nam ok. 7600 , oczywiscie nie są to wszystkie wydatki, samochód, wyjazdy etc, Chodzi mi o to że to nie są wcale jakieś " widzimisie" nianie w Wawie są koszmarnie drogie, to jest fakt, w żłobku na liscie mamy miejsce 1900 ..... bez komentarza - i gdzie tu tzw "polityka prorodzinna" dająca jakąś pomoc dla mlodych małżeństw?
                    to daje ok.
            • moni692 Re: Porąbany kraj czyli jak przeżyć za 8 tys na m 03.04.12, 09:43
              Jak sie noe moze odlozyc 30 tys. ,to trzeba sie rozejrzec za tanszym autem - proste - proste.
              Moje pierwsze auto kosztowalo cos kolo 5 tys. zlotych i nim pojezdzilam 3 lata.

              A na AGD to mozna z palcem w nosie oszczedzic.
              • policjawkrainieczarow Re: Porąbany kraj czyli jak przeżyć za 8 tys na m 03.04.12, 13:34
                moni692 napisała:

                > Jak sie noe moze odlozyc 30 tys. ,to trzeba sie rozejrzec za tanszym autem - pr
                > oste - proste.

                nie da sie rozejrzec za tanszym autem, kiedy ono ma kilka lat, a zostaja raty do splacenia, bo jest najpewniej w momencie, w ktorym raty, co zostaly, wynosza wiecej, niz to, co jest w stanie wziac za auto.
            • falka32 Re: Porąbany kraj czyli jak przeżyć za 8 tys na m 03.04.12, 11:44
              > wozic dziecko rowerem do przedszkola

              Dwoje dzieci smile
              • moofka Re: Porąbany kraj czyli jak przeżyć za 8 tys na m 03.04.12, 11:59

                falka32 napisała:

                > > wozic dziecko rowerem do przedszkola
                >
                > Dwoje dzieci smile

                big_grin

                https://4.bp.blogspot.com/_zPPef9vLbBw/S75Zg6RUCrI/AAAAAAAAAYs/2H9SYm1xPaw/s400/funn+boys.jpg
        • jolunia01 Re: Porąbany kraj czyli jak przeżyć za 8 tys na m 04.04.12, 10:52
          moofka napisała:

          > dziwne myslenie maja ematki
          > nowe agd lub dobry rodzinny samochod to jest zycie ponad stan uncertain
          > i z tego trzeba rezygnowac zeby wiecej na przezarcie zostalo...

          No, nie wiem, czy takie dziwne. Mnie się wydaje, że autorka wątku się przeinwestowała. Skoro jej nie stać, to trzeba było mysleć wcześniej. I nie chodzi mi o "przeżarcie", ani nawet o samochód, tylko o taką "absolutnie niezbędną" rzecz jak AGD. Rata, jak sama pisze 180 miesięcznie i jeszcze przez 2 lata będą spłacać, a już jakiś czas spłaca zapewne. Policz sobie, ile to kasy. To co ona kupiła? Przeciętna pralka, lodówka, odkurzacz, kuchenka to góra 5000.
      • lola211 Re: Porąbany kraj czyli jak przeżyć za 8 tys na m 03.04.12, 09:34

        > A 3000 na zycie to jest bardzo duzo, my wydajemy na 3 osoby okolo 1200.

        Fakt, w takim razie to sie moze wydawac megaduzo- jak sie na tydzien dysponuje 3 stówami.
        Co wy jecie w takim razie?


        Koci kalendarz- uratuj kocie życie
        • moni692 Re: Porąbany kraj czyli jak przeżyć za 8 tys na m 03.04.12, 09:41
          Stac nas byloby, zeby wydawac i 5 razy tyle tylko po co?

          Jemy normalnie, przewaznie szynki drobiowe, normalne, parmenskie w malych ilosciach. Owoce kupujemy u chlopa, jajka 0, chleb pelnoziarnisty i z pelnego przemialu. Nie kupujemy duzo miesa, tak z 2-3 razy w tygodniu (jakies 300 gr na nas wszystkich). Kupujemy dobre sery, warzywa i owoce przewaznie sezonowe (nie widze sensu kupowac wingoron z Czile, nie tyle ze wzgeldu na cene, co na dlugi transport).
          • gryzelda71 Re: Porąbany kraj czyli jak przeżyć za 8 tys na m 03.04.12, 09:48
            Taaaaaaaaaaaa.
            No rozwalają mnie te teksty.
            Z jednej strony 8 tysi na miesiąc i pani chlipie,że bieda z drugiej 3 setki na tydzień a w tym szynki parmeńskie jajka najdroższe,pełnoziarniste chleby.
            Nie ma normalnych rodzin z normalnymi budżetami?
    • chipsi Re: Porąbany kraj czyli jak przeżyć za 8 tys na m 03.04.12, 09:04
      Skoro już wszyscy na Ciebie wsiedli to je się dołączę big_grin
      Po opłaceniu wszystkich rat (a jest ich sporo) i opłaceniu rachunków (nie przynoszą mi prądu w wiaderkach gratis) zostaje nam jakiś 1000 na 3 osoby. I żyjemy. Biedronka i Lidl ma naprawdę dobre jedzenie więc w czym problem? Ceny w każdym mieście podobne więc pomijam dyskusje w temacie.
      Rozumiem że kasa przepływa przez palce ale nie zostaje Ci wcale tak mało, chętnie się zamienię wink Nie będę pisała że 1000 czy nawet 3000 to raj na ziemi i żyć nie umierać. Nie będę też pisała żebyś sprzedała auto czy rezygnowała z kablówki bo sama za to płacę. Naprawdę ważne jest to, na co się wydaje już po opłaceniu rachunków. Naprawdę możesz kupić krem za 15 a nie za 50, szynkę z Lidla a nie 5x droższą od rzeźnika pod blokiem, bluzka z tesco za 35 nie musi być mniej twarzowa od tej za 250 z galerii, po co przedszkolakowi buty z nike skoro za 2 msc będą za małe...
      I popatrz na opłaty inaczej: masz raty za mieszkanie ale MASZ MIESZKANIE, nie bujasz się autobusami, możesz spokojnie pracować nie martwiąc się że dziecko samo w domu siedzi itd. Wakacji też zapewne nie spędzasz w ogródku działkowych pod blokiem prawda? Jest dobrze smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka