Pewnie część z Was pomyślała... troll

Ale niestety nie, istnieję naprawdę
W skrócie - w wątku czy wracać... Zastanawiam się do czego dziewczyna chce wrócić... W wielkim skrócie - z meżem mamy miesięcznie ok 8-9 tys miesięcznie. Nie wystarcza nam do pierwszego. Ba, czasem nie wystarcza i do 21...
Powód? Opłaty opłaty opłaty.
800 - opiekunka
400 - przedszkole
30 - angielski przedszkolaka
500 - czynsz
600 - rata kredytu za mieszkanie
1000 - zus męza
500 - rata za auto
180 - raty za sprzęt agd
100 - spłata karty kredytowej
150 - telefony
350 - opłaty (kablówka, net, woda, prąd)
500 - paliwo
to tak na szybko. Do tego dochodzi koszt utrzymania aut, oc, ac. Jakieś ubezpieczenia.
Opłaty miesięczne jest to koszt powyżej 5000 zł. Na życie zostaje ok 3000. Jedzenie made in Biedronka, Lidl. Na stanie dwójka dzieci, które rosną w oczach.
Czasami łapię taką depresję... Totalnego doła... I wiem, ze to nie jest pocieszenie, że niektórzy na 4 osoby mają 2000 miesięcznie na wszystko. Kurcze, pracuję, zarabiam, mam wyższe wykształcenie, doświadczenie zawodowe. A na myśl o zakupach tygodniowych spożywka/chemia robi mi się słabo...