19.04.12, 00:20
Witam,
już może niektórzy czytali moje wypociny na tym forum i wołanie o pomoc.. Jak w temacie.. Czuje się jak w klatce! Miało być tak pięknie, czekałam aż dzidzia się urodzi.. a tymczasem to wydarzenie odwróciło moje życie do góry nogami. Czuje się odizolowana od innych przyjemności jak tylko zajmowanie się moją niunią i powoli "dostaje pie...a".. są dni, kiedy mam ochotę wyjść i nie wracać, zająć się swoimi sprawami, hobby zainteresowaniami...

Na pewno nie jedna młoda mama ma takie problemy. Jak szukałyście pomocy? Gdzie ją uzyskłayście? Proszę o porady...
Obserwuj wątek
    • mika_p Re: W klatce? 19.04.12, 01:19
      forum.gazeta.pl/forum/w,572,31156185,,Pierwsze_dziecko_zmienia_wszystko_.html?v=2
      Od czasu napisania tego wątku ksiażkę wznowiono
      Polecam
      • bella-bloom6 Re: W klatce? 19.04.12, 08:59
        mnie pomaga wyjscie i pochodzenie sobie gdzies bez dziecka, gdy ktos zabierze dziecko na spacer a ja sobie posiedze sama w domu nic nie robiac,
    • dziennik-niecodziennik Re: W klatce? 19.04.12, 10:09
      po pierwsze musisz zrozumieć i przyjąć do wiadomości że istotnie, Twoje życie sie zmieniło i juz nigdy nie bedzie takie jak przed dzieckiem, i nie ma co liczyc na to że TERAZ uda Ci się miec czas na dziecko, pracę, dom, hobby, swoje sprawy... nie da się i nic na to nie poradzisz. taka swiadomość naprawde dużo daje.
      po drugie musisz sobie uświadomić że to czasowe. im dziecko bedzie starsze tym bedzie Ci łatwiej i tym wiecej czasu dla siebie da sie wykroic.
      po trzecie dziel sie obowiązkami jesli mozesz. nie musisz byc jedyną osobą ktora zajmuje sie dzieckiem, przyjmuj kazda pomoc, bodaj i od nielubianej tesciowej.
      po czwarte jak mozesz to znajdz sobie towarzystwo innych mam, z ktorymi bedziesz mogla sobie ponarzekac jak wam ciezko. tez pomaga smile
      musisz przetrwac. dasz rade. wszystkie dajemy smile

      • panienka_makowa Re: W klatce? 19.04.12, 13:01
        Dziękuje za wasze słowa. Najbardziej boli mnie to zderzenie z rzeczywistością, to, że mimo młodego wieku, planów, marzeń które musiałam odłożyć, naciągnąć, bądź z niektórych zrezygnować - cieszyłam się z przyjścia dziecka na świat, wyczekiwałam, widziałam się w roli mamy poświęcającej się dziecku. A gdy już było po wszystkim, wróciłyśmy z maleńką do domu zobaczyłam, że wcale tak pięknie nie jest.. i przez to mam wyrzuty sumienia, że straciłam zapał sad Oczywiście zastosuje się do waszych rad, ponieważ są bardzo pomocne.. no i jakoś sobie zacznę układać to.. nowe życie... smile Dzięki.

        Ksiązkę już zakupiłam!
        • dziennik-niecodziennik Re: W klatce? 19.04.12, 13:17
          ale kobieto, daruj sobie wyrzuty sumienia smile to naprawde normalne jest. macierzyństwo nie jest TYLKO piękne, najczesciej jest również potwornie frustrujące smile
          ale zobaczysz, czas naprawde Ci zleci i sie znienacka okaze ze dziecko w przedszkolu a Ty masz czas na działania własne...
    • lisciasty_pl Re: W klatce? 19.04.12, 13:25
      > Na pewno nie jedna młoda mama ma takie problemy. Jak szukałyście pomocy? Gdzie
      > ją uzyskłayście? Proszę o porady...

      Nie ma pomocy, to już jest koniec. Nawet jak upchniesz trzodę gdzieś u dziadków czy wujków i pójdziesz z chłopem do kina/knajpy to i tak w podświadomości będzie ci tkwić informacja że to tylko na parę godzin i ten czas bardzo szybko minie, po czym wrócisz znowu do kieratu z jeszcze większym zniechęceniem. Z dnia na dzień będzie coraz gorzej, bo podrzucenie zabawek przestanie wystarczać i dzieciak będzie się domagał coraz więcej uwagi, zacznie mieć coraz większe jazdy i będzie generalnie mega upierdliwy. Będzie coraz później chodził spać, toteż czas wolny będziesz miała od 21 do 23-24 czy kiedy tam kładziesz się spać. Poza tym zamiast nocnego darcia gęby za jedzeniem zacznie się przychodzenie do wyra i jęczenie, więc tak czy inaczej nie pośpisz sobie.

      Cieszesieżemogłempomóc :]
      • yenna_m Re: W klatce? 19.04.12, 13:28
        uwielbiam Twoje posty smile
        "trzoda", "skarmianie" i te pe doprowadzają mnie do łez big_grin big_grin big_grin

        ale sama prawda

        potem będzie tylko gorzej big_grin
        witamy w prawdziwym życiu wink
        • lisciasty_pl Re: W klatce? 19.04.12, 17:25
          yenna_m napisała:
          > uwielbiam Twoje posty smile
          > "trzoda", "skarmianie" i te pe doprowadzają mnie do łez big_grin big_grin big_grin

          Tatko ma wyższe rolnicze, coś musiało przejść z genami wink
          • yenna_m Re: W klatce? 19.04.12, 18:27
            no musowo tak było smile smile smile
            urocza ta nomenklatura big_grin
      • ulas123 Re: W klatce? 19.04.12, 17:50
        sama prawda smile

        co pomaga? upływ czasu z czasem mniej się pamięta jak było przed dzieckiem...
    • yenna_m Re: W klatce? 19.04.12, 13:37
      makowa_panienko
      odpowiem teraz na serio

      pojawienie się dziecka to naprawdę bardzo traumatyczny czas - czas totalnych zmian
      już nigdy nie będzie jak przedtem

      koniec totalnego czasu dla siebie, koniec nieskrępowanego seksu, koniec nawet swobody przy pisaniu postów (zawsze będziesz narażona, że Ci jakiś mały gnojek będzie zaglądać zza pleców i podczytywać, co piszesz wink )

      musisz sobie przeorganizowac czas

      ważne by:
      1. miec koleżanki, które mają dzieci (więc mają tak samo przewalone jak Ty)
      2. spotykać się z tymi koleżankami i z dziećmi i bez dzieci (żeby móc odpocząć od kieratu)
      3. wygospodarować sobie czas na wyjście do kosmetyczki, do fryzjera i absolutnie nie dac się wmanewrować w tego typu usługi w domu - masz raz na jakiś czas odpocząć
      4. za to mnie pewnie zlinczują - ale też nauczyć dziecko innego sposobu picia mleka niż tylko z piersi (łyżeczka, butelka i te de - teraz technika poszła do przodu, propozycji jest wiele) żebyś potem nie była uwiązana przy dziecku non stop kolor bo zwariujesz
      5. w razie, gdybyś czuła, że robisz się nadmiernie nerwowa czy płaczliwa - psychiatra to nie wstyd a leczona depresja poporodowa naprawdę człowiekowi może dużo namącić w życiu
      6. zaprzyjaźnic się z zamrażarką i ułatwiać sobie życie jak się da, gdy idzie o obowiązki domowe oraz nie bać się podrzucać dziecko chłopu do zaopiekowania się - najwyzej zalozy pieluchę przód na tył, ale krzywdy to dziecku nie zrobi a Ty będziesz mogła powylegiwać się w tym czasie w pachnącej kąpieli, z maseczką na twarzy i książką w ręku (czy jak tam lubisz)
      7. dbac (i to bardzo) o swój wypoczynek - odsypiaj jeśli możesz, nawet kosztem porządków; porządki nie uciekną a sen się cholernie przydaje, zwłaszcza, jeśli człowiek budzi się po kilka(naście) razy w nocy

      ściskam mocno, dasz radę
      będzie trudno, ale przejdziesz przez to

      powiem Ci, że pomimo faktu, że im dalej w las, tym ciemniej, to jednak chów starszych dzieci nie jest tak wyczerpujący jak hodowanie niemowlaka
      wiek szkolny to już całkiem fajny okres (pomijając ewentualne problemy z dorastającym małolatem wink )

      alem pocieszyła, nie ma co... wink
      • yenna_m Re: W klatce? 19.04.12, 13:40
        acha - poklepuję ze zrozumieniem po pleckach
        klep klep

        przeszłam to samo i też dokładnie tak samo się czułam
    • noemi29 Re: W klatce? 19.04.12, 13:56
      Czy twoje dziecko jest zdrowe? Czy mieści się w "standardzie"? Czy przeciętnei spi, je i płacze? Czy śpi odłożone do łóżeczka? Czy musisz nosić ją po 7 godzin dziennie? Czy wisi na cycku po 1,5 godziny (bez szansy oderwania)? Czy przeszkadza jej światło, dźwięk (jakikolwiek)? Czy wyje w miejscach publicznych? Czy wyje nocami, tak, że sąsiedzi walą w kaloryfer?

      Jeżeli na większość pytań odpowiedziałaś NIE, to jak najbardziej po lekkiej modyfikacji możesz prowadzić normalne życie. Moje dziecko ma specyficzne problemy i przez pierwsze prawie trzy lata byłam całkowicie wykluczona z życia, ale moje koleżanki, mamy "standardziaków" jak najbardziej żyły pełnią życia. Jedna pojechała z noworodkiem do Paryża, zrobiła kurs prawa jazdy i otworzyła własny interes. Żadna nie skapcaniała tak jak jawink

      Jeżeli masz to szczęście i posiadasz zdrowe, nie zaburzone, nie nadwrażliwe dziecko to nie musisz żyć jak w klatce, naprawdę smile
    • whitney85 Re: W klatce? 19.04.12, 16:29
      Też tak się czułam, przez pierwsze 3 miesiące. Potem przeszło - dziecko zrobiło się bardziej kontaktowe i zaczęło przesypiać noce. Wcześniej aby nie zwariować robiłam sobie wolne, np. spędzając weekend u przyjaciółki. Powodzenia!
      • to_ja_tola Re: W klatce? 19.04.12, 16:32
        Moja mam powtarzała jak mantrę,że jak urodz ę dziecko(pierwsze) to nic już nigdy nie będzie tak samo...I chyba wzięłam sobie to do serca....smileAle...ja tam czekalam na maleństwo więc żadnych dołów nie miałam i takich myśli jak ty.
        Powodzenia życzę z uporaniem sie z problememsmile
        • panienka_makowa Re: W klatce? 19.04.12, 21:05

          > Ale...ja tam czekalam na maleństwo więc żadnych dołów nie miałam i takich myśli jak ty.


          Ja też czekałam na maleństwo.. Nie mogłam się go doczekać. Po urodzeniu świetnie dawałam sobie z malutką radę, wszystko się popsuło, gdy wróciłam do domu.. Mieszkam z mamą. Wiecie jak to jest z mamusiami.. Mój narzeczony ma prace wyjazdową, widzimy się dwa dni w tygodniu.. i są to dni w których ma prace w domu i jest zmęczony. No ogólnie jest ciężko. Chyba zdecyduje się na pomoc psychologa, bo sama sobie tego nie poukładam, a chciałabym czerpac radość z macierzyństwa tak, jak to sobie wyobrażałam gdy chodziłam z brzuszkiem.

          Moja Niunia nie jest problemowym dzieckiem, mamy ustalony harmonogram dnia i jakoś się go trzymamy z małymi odskokami, przesypia zazwyczaj całą noc, nie przeszkadza jej telewizor czy światło, jest kontaktowa, pogodna, gaworzy jak zaczarowana.. A ma niespełna 3 miesiące.

          To wyraźnie ze mną jest coś nie tak, myślę, że ta nowa praca mojego narzeczonego mnie tak załamała, bo cały czas jestem sama... no nie tak całkiem sama - z mamusią. . . . ah mamusią...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka