Dodaj do ulubionych

ambiwalencja...

20.04.12, 22:35
wystepuje nie tylko wonczas, gdy wasza tesciowa rozwala sie na ament waszym nowym samochodem

ja mam ambiwalencje
cierpię okrutnie z powodu sporej nadwagi, która na mnie spadła w krótkim czasie- jestem gruba i ludzie bez przerwy pytaja mnie, dlaczego jestem gruba
dobra, koniec
ale jestem i bede jeszcze grubsza, bo odczuwam przyjemność nieporównywalna z niczym, kiedy wieczorem zjadam racuchy, bo i tak jestem tłusta, nie odmawiam sobie białego chrupiącego chelba makowego, bo i tak jestem gruba i w ogóle
jest mi anielsko dobrze i piekielnie źle...
Obserwuj wątek
    • kali_pso Re: ambiwalencja... 20.04.12, 22:51

      Zachowanie przypominające alkoholizm- jak z każdym uzależnieniem można walczyć, poszukaj pomocy, Konwalko, bo może być jeszcze gorzej.
      • konwalka Re: ambiwalencja... 20.04.12, 23:24
        Kalipso, nie zatrważaj mnie, svp...
        • papalaya Re: ambiwalencja... 20.04.12, 23:32
          chłopa kręci przedzieranie się przez fałdy i balerony?
          • konwalka Re: ambiwalencja... 20.04.12, 23:54
            nie, ale sie przyzwyczaił, bo jestem do tego bardzo brzydka, wiec on zaprawiony
            nie kazdy moze sie poszczycić idealna figura tak jak ty, wiec daremne żale, prózny trud
            • cherry.coke Re: ambiwalencja... 21.04.12, 01:22
              Daj spokoj, to troll, sadzac po poziomie wylewanej frustracji musi byc podwojnej twojej wagi, a wzrostu siedzacego psa...
              • marychna31 papalaya 21.04.12, 11:03

                to mi strasznie przypomina takiego trolla, który remislanc się nazywał. Grasował po rożnych forach, miedzy innymi Bezdzietnych z wyboru czy Zwierzętach. Uwielbiał poniżać swoich adwersarzy na każdy możliwy sposób, podkreślając zawsze jakim to jest człowiekiem sukcesu, niemożliwie atrakcyjnym pod każdym względem. Zanim jednak postanowił być trollem to namiętnie szukał na forach swoich znajomych z młodości podając wszystkie namiary na siebie. Kiedy się pojawiła Nasza Klasa byłam pewna, że tam tez będzie próbował. Wpisałam wiec nazwisko do wyszukiwarki.....hmmm i wyskoczył konus 150 w kapeluszu, grubiutki, w skórze ala bazarek lat 80....
                Teraz kiedy więc widzę na forum mizogina prostaka, opisującego siebie jako ósmy cud świata zawsze mam przed oczami fotkę remislanca. Nie wierzę, żeby ktoś faktycznie atrakcyjny miał potrzebę być takim obślizgłym padalcem, dowartościowującym się kosztem innych.
    • dziennik-niecodziennik Re: ambiwalencja... 20.04.12, 23:51
      jak ja Cie doskonale rozumiem!... smile
      nadwagi sporej jeszcze nie mam ale po ciązy metabolizm siadł i juz widze ze bez wyrzeczen sie nie obejdzie. no ale JAK te wyrzeczenia, no JAK?...
    • mrowka_bigbitowka Re: ambiwalencja... 21.04.12, 00:01
      Konwalko mam dokladnie to samo sad Poki co nie jestem jeszcze az taaaaaka gruba, ale jestem na najlepszej drodze... Niby chce sobie czegos odmowic, ale za chwile stwierdzam: po co? I tak jestem gruba wiec tej jednej czekolady/paczki chipsow/lasanii itp. nie bedzie widac... Zajadam z rozkosza, a potem znow wyrzuty sumienia... ehhh
      • konwalka Re: ambiwalencja... 21.04.12, 00:06
        niefajnie
        mam wrazenie utknięcia w bardzo martwym punkcie
        • bi_scotti Re: ambiwalencja... 21.04.12, 00:14
          konwalka napisała:

          > mam wrazenie utknięcia w bardzo martwym punkcie

          Sprobuj moze sado-maso - tez ambiwalente ale przy okazji i chlop bedzie mial fun. A jak sie dobrze wzajemnie wymeczycie to bedziesz sobie mogla powiedziec, ze uczciwie pocwiczylas i z czystym sumieniem nastepnego racucha!
          • jola-kotka Re: ambiwalencja... 21.04.12, 01:04
            Kolejne ciastko,kolejna czekolada i kolejne kilogramy.smile
            Popatrz w lustro powiedz sobie,za pol roku bede piekna.
            Dieta 1000kcl,silna wola i cel osiagniety.
            • bi_scotti Re: ambiwalencja... 21.04.12, 01:13
              jola-kotka napisał(a):

              > Popatrz w lustro powiedz sobie,za pol roku bede piekna.

              https://cache2.artprintimages.com/lrg/21/2130/M9LED00Z.jpg
              • jola-kotka Re: ambiwalencja... 21.04.12, 01:31
                smile
    • feniks_z_popiolu Re: ambiwalencja... 21.04.12, 06:45
      Masz w domu duże lustro? Rozbierz się do "nagolasa", weź w rękę kanapkę z białego chrupiącego chleba makowego i spróbuj ją zjeść patrząc na siebie smile. To taka rada z jednego z poradników dla grubasów.
      Odchudzanie zaczyna się w głowie; lecz się z tego nałogu. Ale przygotuj się do tego psychicznie (poczytaj poradniki i pomyśl, najpierw bez nacisku na działanie, jak te rady mają się do twojej sytuacji) . Powodzenia, wiosna to dobry okres na taką podbudowę psychiczną bo w każdym medium teraz tego pełno
      • mysia-mysia Re: ambiwalencja... 21.04.12, 07:27
        Ale po co?
        Ja właśnie wczoraj mijałam na mieście pewnego grubego pana, bardzo grubego, tak, że Jak szedł to mu się sadło trzęsło na boki i moja pierwsza myśl to: takiemu to dobrze, je co chce i ile chce big_grin
    • kai_30 Re: ambiwalencja... 21.04.12, 09:09
      Ja tylko nieśmiało zasugeruję, że skoro nadwaga spadła na Ciebie znienacka, to może zbadaj tarczycę? Ja przytyłam prawie 20 kg w ciągu ok. dwóch miesięcy, jak mnie potężna niedoczynność dopadła...

      Bo jednak, IMHO, jak się tyje od żarcia, to raczej stopniowo i mało spektakularnie, kilo-dwa miesięcznie. Po roku może się uzbierać spory bagaż, ale w krótkim czasie nie bardzo. Szukałabym więc przyczyn po stronie metabolizmu.
    • bez_gwarancji Re: ambiwalencja... 21.04.12, 09:25
      A ja sobie Ciebie Konwalka zawsze wyobrażałam jako zwiewną hipsterkęsmile Nie wiem czemu, to znaczy wiem - po nicku.
      U mnie po ciąży było podobnie. Utknęłam na okolicach 65 kg przy niespełna 170 cm wzrostu, czułam się koszmarnie, ale jadłam ciągami - słodkimi ciągami. Dokładnie na zasadzie, jaką opisujesz (a co to za różnica jeden batonik więcej). Dodam, że od cukru chrzani mi sie cera, moje samopoczucie podczas patrzenia w lustro było więc straszne. A przed ciążą byłam naprawdę super laską... No i dopiero jakiś czas temu zebrałam się w sobie i uznałam, że przyjemność podczas jedzenia tuczących rzeczy jest jednak nieporównywalnie mała w porównaniu z ogromną przyjemnością bycia ponownie super laskąsmile Dukan (potem już ograniczony, rozsądny), ale absolutne zero cukru, a po kilku miesiącach powalający efekt - 53 kg, doskonała cera, nowy image i bycie wyrywaną na każdym kroku (pomimo lekkiego przekroczenia 30-tki i dziecka na staniewink. Wierz mi Konwalko, żadne żarcie, nawet najpyszniejsze ciasta czy chipsy (które kiedyś uwielbiałam) nie może się równać z satysfakcją, którą obecnie odczuwam. Do słodkiego nie ciągnie mnie już od dawna, z chipsów wyleczyłam się chyba na całe życie. Po latach takiej jak u Ciebie ambiwalencji po prostu odkryłam, która sprawa jest dla mnie cenniejsza.
    • lady-z-gaga Re: ambiwalencja... 21.04.12, 09:32
      A może stopniowo?
      Wyznacz sobie dzień tygodnia, kiedy wszystko Ci wolno, a w pozostałe dni trzymaj dietę?
      Jesli nawet to na razie przekracza Twoje mozliwości, wyznacz przynajmniej 2-3 dni w tygodniu, kiedy jesz rozsądnie.
      Chodzi o to, że bardzo trudno powiedzieć sobie z dnia na dzień "nie wolno mi jeść ciastek, pieczywa i jeszcze tysiąca innych rzeczy, ktore lubię". Ale wyrzeczenie się tego na dzień - dwa - kilka dni jest juz łatwiejsze.
      Jaka z tego korzyść?
      Likwidujesz poczucie winy ("nie dałam rady"), ktore u odchudzających się powodują załamania i rezygnacje.
      Przekonujesz się, że można wytrzymać bez tuczących rzeczy, stopniowo wydłużając ten okres.
      Być może pojawi się z czasem w psychice taki mechanizm, że będzie Ci żal zmarnować swoją wytrwałość i kolejne ataki obżarstwa będą coraz słabsze.
      Daj sobie czas, ale nie rezygnuj z góry.
      • konwalka odpowiedź zbiorcza 21.04.12, 11:06
        przepraszam, ze bez nicków - trudności techniczne tongue_out
        tarczyca idealna- lekarze sami zaczeli mnie badac na wszystko

        tak, kiedys byłam taka o idealnym wcięciu
        mój boże, kiedyś...

        dukan mnie cus odstręcza, ale szykuje sie mentalnie do podjęcia drugiej próby olejowej diety dr Budwig, która kiedyś sie zaczęła, a poptem usiała zostac przertwana
        pamiętam tylko, ze olej lniany pokochałam, schudłam 2 kg w trzy tygodnie, a po zmianie diety na siemieniową czułam sie lekka i oczyszczona

        w każdym razie dziekuje za reakcje na mój post i zyczliwe słowa smile
        może któras ze mną się zaweźmie?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka