Dodaj do ulubionych

25- lecie :)

04.06.14, 13:06
Skoro nikt się nie kwapi, to chyba na mnie wypada :)

Nie było mnie tutaj wtedy, siedziałam u siebie walcząc z administracją mego Universytetu walcząc o mój dyplom B.A. na którym biurwokracja siadła z powodu tzw. "techniczności".

Przyjechałam we wrześniu 1989 zbierać materiały do pracy magisterskiej. Wisiały jeszcze plakaty z kowbojem. Euforii jakiejś nie było. Raczej coś z Panasułkowej reakcji na deklaracje kochliwej Elizy, oj dobra, no wiem... Uwalnianie od komuny było procesem, który od dłuższego czasu trwał, to co teraz nazywamy "wolnymi" wyborami, było w owym czasie postrzegane dość ambiwalentnie. Przypominam, że w owych wyborach 2/3 miejsc było zarezerwowanych dla komuny. Na Komitet Obywatelski zaś głosowało 60% obywateli, reszta zaś na tzw. "komunę"

Z tego jasno widać, jaka panowała ambiwalencja, oraz z jaką rezerwą, zupełnie jak do dupczenia jeża, podchodzili Polacy to tzw. wolności. Czas pokazał, że rację mieli, bo było się czego bać, niestety. Przemiany były turbulentne, bardzo społecznie kosztowne, w dupę najbardziej zebrali jak zwykle najbiedniejsi i najsłabsi, zaś bydło i hołota wszelka przypuściła frontalny atak na koryto, nie wspominając o tym, że poniektórzy już tam przy tym korycie od dawna byli i się nie dali odczepić do tej pory. Czy to było do uniknięcia? Raczej nie. Więc żałować nie ma czego, ale też wiwaty i okrzyki o Polakach co wywalczyli Europie 25 lat temu wolność są śmiechu warte.

Takie jest moje zdanie dzisiaj, patrząc w okno, gdzie miało być lube 20C a jest buro i depresyjnie, a opodal trwa jakaś niewyobrażalna hopa gdzie jakiś łoś z USA udaje Murzyna, zaś reszta udaje walczących o wolność Polaków.



--
wasza stokrotka
Obserwuj wątek
    • jutka1 Re: 25- lecie :) 04.06.14, 13:25
      Ja się wtedy ewakuowałam z Waszyngtonu do L.A., to znaczy szykowałam się do wyjazdu.
      A dzięki tym wyborom Polska została skreślona z listy Kongresu tzw. "designated countries", dzięki czemu przestałam mieć ograniczenia dostępu do niektórych skrzydeł budynku mojej kalifornijskiej uczelni.

      Co do koryta, to częściowo się z Tobą zgadzam, częściowo też zgadzam się ze stwierdzeniem, że słabsi dostali w dupę. Ale tylko częściowo, bo nie wszyscy.

      Jeśli chodzi o wyniki tamtych wyborów, to zależy od miejsca w Polsce. Miałam ostatnio w ręku dokumenty źródłowe, i rozmawiałam z lokalnymi działaczami "KO" i "S" z tamtych czasów, i dowiedziałam się, że tutaj żadne tam 60-40%, ale praktycznie 100%, i "oficjalni" kandydaci zostali upupieni.

      Wszyscy wiemy, że to nie były w pełni wolne wybory do Sejmu, ale też trzeba pamiętać, że do Senatu były to stuprocentowo wolne wybory.

      Osobiście, 4 czerwca 1989 jest dla mnie ważną i pozytywną datą. :-)
      Mimo wszystko. :-)
      • maria421 Re: 25- lecie :) 04.06.14, 13:53
        Nie bylo mnie wtedy w Polsce, wiec nie wiem jakie tam wtedy panowaly nastroje.
        Czy teraz po 25 latach jest to wazne ze tamte wybory byly pol-wolne czy nie? Przeciez to byl tylko krok do demokracji, to bylo otwarcie furtki. Wazniejsze jest to, co sie potem wydarzylo, czyli to, ze kto chcial mogl miec paszport w domu, bo to bylo jego obywatelskie prawo, a nie laska Urzedu Paszportowego. Ze ja dwa lata pozniej moglam odzyskac moj polski paszport i pojechac do Polski. Ze Szczepkowska mogla powiedziec w telewizji ze upadl komunizm i nikt jej za to nie aresztowal. I ze w koncu dzisiaj mamy Polske w NATO i w UE, ze mamy Polske taka jaka mamy.

        Ogladalam transmisje z uroczystosci na Placu Zamkowym, uwazam ze Komorowski wyglosil swietne przemowienie. A PiS niech sie wstydzi ze go tam nie bylo.

      • iwannabesedated Re: 25- lecie :) 04.06.14, 13:54
        Eeee..... no to w całej rozlazłości, że pozytywną. Bez dwóch zdań. Tyle, że warto pewne rzeczy w pamięci zachować, to wtedy mniej zdziwienia będzie na pewne obecne procesy. Na przykład to, że strajki 1980 były de facto strajkami o pieniądze i mięso, oryginalna lista postulatów sporządzona przez robotników to te od 5 do 21, gdzie na przykład jest żądanie wprowadzenia kartek na mięso, lub obniżenia wieku emerytalnego kobiet do 50 lat. Reszta postulatów została dopisana gdy dojechali doradcy z KOR chyba, robotnicy raczej podeszli do tego niechętnie i po długich namowach. Doskonale akurat to pamiętam, bo przez płot mieszkaliśmy od POLMO, dużych zakładów motoryzacyjnych, a opodal była Stocznia i się na gorąco relacje od ludzi miało. Bo strajkujący nie siedzieli murem w wszyscy w zakładach, gremialne hycanie przez płoty miało miejsce, między innymi przez nasz :) Najbardziej się obawiano, że komuchy im prowokatorów wkręcą, i stąd do wszelkich typów propagujących postulaty "wolnościowe" podchodzono bardzo podejrzliwie, bo tak naprawdę to chodziło o 2000 podwyżki na głowę, wolne soboty oraz żeby każdy mięso mniał.....

        Ja na tym wszystkim skorzystałam na pewno, bez dwóch zdań. Myślę jednak, że nie wszyscy tak to widzą, i dlatego jest duży dezgust w narodzie, chociaż wyrazić go wprost nie wypada, żeby nie było, że tęsknota za komuną jest. Moim zdaniem ten dezgust się właśnie może wyrażać w Pisioradach oraz Korwinadach - paradoksalnie :)

        Natomiast facet co udaje tutaj greka i pierdoli o wolności, a wiz jakoś znieść dla obywatel tej mekki wolności - nie chce udając że nie może - to jest moim zdaniem po prostu obraźliwe.
        • maria421 Re: 25- lecie :) 04.06.14, 14:08
          W czasie przemowienia Obamy tez pomyslalam " a kiedy pan wystapi do Kongresu o zniesienie wiz dla Polakow, Mr. President"?

          A Ty , Dorota, dziegciu do miodu nie dodawaj i naszych polskich mitow wolnosciowych nie burz:)

          Tak czy inaczej, czy chodzilo o podwyzki czy nie- kazdy protest wtedy byl protestem przeciw systemowi.
    • ewa553 Re: 25- lecie :) 04.06.14, 16:25
      mnie wtedy juz dawno w Plsce nie bylo, a co gorsza - mialam marny kontakt z rodzina. Siostra przeniosla sie do Warszawy w stanie wojennym i jej nowe mieszkanie nie mialo telefonu. O komorkach nikt jeszcze nie slyszal. Znam wszystko z pozniejszych opowiesci a i niedokladnie. Np.na pogrzebie siostry dowiedzialam sie, ze dzialala w Mazowszu itd.
      Duzo sie o tym czasie u nas w rodzinie rozmawia. Ale sama tego nie przezylam i jest to jednak cos z drugiej reki. Ale od poczatku wolnej Polski obserwuje te zmiany i paszportowe
      i zaopatrzeniowe i rozwoj Warszawy i ciesze sie jak glupia, ze moge byc naprawde dumna z Polski. Choc nie przylozylam do tego stanu reki. Ostatni raz kiedy sie wstydzilam, to jak nieboszczyk Kaczor byl prezydentem i musialam znosic uwagi znajomych Niemcow i nie miec nic na odparcie...
      Mowicie, ze caly PiS zadekowal sie i nie swietuje? Kutasy
    • ertes Re: 25- lecie :) 04.06.14, 18:35
      Jestes malkontentka choc to co piszesz to prawda.
      Ludziom potrzebne sa daty. Za 100 lat nikt nie bedzie pamietal szczegolow a data nadal bedzie istniec.

      Jesli chodzi o wizy to chamstwo administracji nie podlega dyskusji. Tak samo jak nie podlega dyskusji to ze Polacy sa tez sami sobie winni.
    • blues28 Re: 25- lecie :) 04.06.14, 18:44
      Ja, cóż, odwrotnie, właśnie wyjechałam czyli nie byłam świadkiem rodzenia sie obecnie świętowanej wolności. Myślę, że jako naród mamy wielkie skłonności do patosu, świetowania i obchodów.
      Dla mnie wiekszym przeżyciem byl rok 80: bunt, strajki, rodzenie się nowej siły. Wybory w 89 były już tylko konsekwencja rozpędzonej machiny.
      A czy wszyscy dziś cenią te wolność? Lata komuny zrobiły swoje, wyrwały kły ludziom i nie przygotowały do drapieżnosci nowego systemu.
      Są ludzie, którzy się odnależli w nowej rzeczywistości, znakomicie ułożyli sobie życie, jest cienka warstwa klasy średniej i jest bardzo dużo ludzi biednych, którzy nie potrafili przystosować się do nowych warunków. A jak ktos jest biedny, bezrobotny i nie daj Bóg chory, to mu wolnośc wisi kalafiorem.
      Panem et circenses wciąż jest podstawą.
      • maria421 Re: 25- lecie :) 04.06.14, 18:55
        Bluesie, w PRLu tez byli biedni i chorzy, choc bezrobocia nie bylo.

        Teraz, dzieki wolnosci, biedny bezrobotny (oczywiscie zdrowy) moze szukac pracy za granica, dawniej nie mial nawet wolnosci kupienia wiekszej ilosci cukru, niz kartki przewidywaly.

        • ewa553 Re: 25- lecie :) 04.06.14, 19:03
          za PRL-u moj tato - juz na emeryturze bedac, udzielal sie w Opiece Spolecznej. I w tym czasie strasznie go okradano. Mowil. A to w autobusie, a to zostawil pieniadze w taksowce itd.
          Pozniej odkrylismy, ze on po prostu biednym ludziom dawal pieniadze, a musial sie biedaczek przed moja mama jakos z braku forsy wytlumaczyc. Taki nasz rodzinny Janosik:))) Przepraszam, ze wtracam tu prywatne wspomnienia, ale wydaje mi sie ta historia zabawna:))
          • maria421 Re: 25- lecie :) 04.06.14, 19:11
            To ja tez dorzuce wlasne wspomnienie. Wrzesien 1975, wracam z wakacji we Francji, moj tata czeka na mnie na okeciu i mowi mi "Mamy kartki na cukier". Tata byl kawalarz, wiec ja czekam na koniec dowcipu. Tata nic, wiec ja "I co dalej" ? "Nic, mamy kartki na cukier".

            To nie byl dowcip! To byla prawda!

            Mialam nadzieje ze to tylko "przejsciowe trudnosci", ale jak wyjezdzalam z Polski w marcu 1982 kartki na cukier jeszcze byly, a do tego kartki na wszystko inne.

            To tez byl brak wolnosci....
    • iwannabesedated Re: 25- lecie :) 04.06.14, 22:28
      Ano tak się z perspektywy ponad ćwierćwiecza ta komuna jawi, jako system odrobinę anegdotyczny. Dorośli są już obecnie ludzie, którzy komuny już nie pamiętają, tak jak ja II wojny chociaż dla starszych była tak realna jak dla mnie komuna, to dla mnie byli to czterej pancerni i pies, hans kloss i głupi źli Niemcy co krzyczeli "raus!". W tym wszystkim najbardziej interesujący był pies Szarik. A jak to było naprawdę, to już doprawdy ani się właściwie dojść nie da, ani też to nikogo nie interesuje. Każdy pamięta jak mu wygodnie. I już.

      A to, że akurat ja, mimo kwaszenia w piśmie, jestem najbardziej optymistyczną i pozytywnie nastawioną do polskiej rzeczywistości osobą, to jest oczywiste, ponieważ w końcu mieszkam tutaj ja, ertes zaś w Kalifornii. Cieszy mnie także i to, że mogę się po prostu "przenieść" do sąsiedniego kraju za miedzą, nie zaś "wyjechać na stałe" - jak to za komuny bywało.

      Jeśli zaś chodzi o mojego drugiego kraju qrestvo pt. wizy, to tyż i prawda, że jest duża wina Polaków, a de facto, kompletnie nieudolnej polskiej dyplomacji. Będąc Prezydentem Komorowskim sobie bym nie odmówiła never jamais przyjemności podniesienia tej sprawy w publicznym spiczu właśnie dzisiaj. Coś o tym, że polska wolność niestety się kończy dokładnie tam gdzie się zaczyna granica stanów zjednoczonych, no jakimżesz trzeba być miękkim niedorobionym chujem aby takiej okazji nie wykorzystać? To na dowód mojej tezy, że w sumie, tak w codziennym życiu, to Polacy są okropnymi tchórzami. Tak zwanej cywilnej odwagi - brakuje. W zwykłym codziennym życiu, a nie w desperackich szarżach z kozikiem na buldożera, czy jak...
    • xurek Re: 25- lecie :) 04.06.14, 23:04
      W czerwcu 89 zakonczyl sie sukcesem okres probny mojej pierwszej pracy w Niemczech, co bylo dla mnie wydarzeniem znacznie bardziej przelomowym :).

      Ja tez jak ktos z przedmowcow znacznie intensywniej wspominam rok 80, ktory to przezylam w Polsce.

      W sumie jest to rozwoj moim zdaniem calkowicie pozytywny i jedyny sluszny, aczkolwiek z pewnoscia okupiony wieloma negatywami dla wielu ludzi, ale coz, nie ma rozy bez kolcow ani ognia bez dymu.

      Ja w sumie jestem dumna z tego, co Polska osiagnela i jak wyglada. Wyjezdzajac nie moglam sobie wyobazic, by kiedykolwiek do Polski wrocic, a teraz bywam kilka razy w roku i to czesciowo na zakupionych „wlasnych wlosciach”. Nie wykluczam, ze kiedys przeniesiemy sie do Polski na stale.
    • chris-joe Re: 25- lecie :) 04.06.14, 23:39
      A mysmy koczowali w vancouverskim porcie protestujac przy bogu ducha winnych polskich statkach rybackich niemoznosc uczestniczenia w wyborach. Bo w Vancouver wowczas zadnej innej obecnosci Polski nie bylo.
      Wyniki wyborow zas dotarly do mnie tak, ze sie ksztalcilem akurat na fisheries observer'a w Victorii i kanadyjscy koledzy wpadli mi do pokoju z gewaltem, bym do telewizorni biegl, bo wygrala Solidarity.
      I masakra w Pekinie. Gdy cala ta szaty rozdzierajaca Polonia sobie piknik na granicy US/Canada urzadzila, a ja z grupeczka blisko wowczas zakolegowanych Polakow do wielkiej manifestacji w Chinatown dolaczylim bez sztandarow zadnych, tyle zeby osobiscie byc. Ostatni to moj kontakt z tzw. Polonia byl.

      Sprawy wiz US zas juz nie zniose, najmilsi. Poki mi nie udekumentujecie, ze Jankesi komus te wizy zniesli w podarku, CALA wina obciazac bede nie Polakow, lecz polaczkow, co wymogi wizowe nieustannie ruchaja.
      • iwannabesedated Re: 25- lecie :) 04.06.14, 23:50
        Hm, wiesz, no obarczaj sobie kogo tam sobie życzysz, polaczki, mogą też być cykliści. Trochę mam inną perspektywę, bo akurat mechanizmy tworzenia różnych regulacji miałam na studiach. No i oczywiście, jako obywatelka USA, pewnie także stosunek bardziej personalny do mojej administracji. Oczywiście poglądy różnych ingenue zza północnej miedzy są interesujące, ciekawe, i pewnie oddają jakieś tam tendencje myślowe tego dużego, pełnego jezior oraz dzikiej przyrody kraju. Bardzo wdzięczna za ten insight.
        • chris-joe Re: 25- lecie :) 05.06.14, 00:16
          Jako posiadacz obywatestwa dorzuc i slow pare o igloo swych teoretycznych sasiadow z polnocy :)) A przy okazji, jak prosilem, moze i udekumentuj swe pretensje, bo my tu na Polnocy lud prosty: snieg, ryba, niedzwiedz, woda. Czyli sprawy macalne, konieczne do przezycia w lodowych pustkowiach :))
          • iwannabesedated Re: 25- lecie :) 05.06.14, 00:36
            Mogę kożuch dorzucić, bo akurat mam kilka. Tudzież gacie ze skóry baraniej bo chłop uszył dla psa na zimę i za duże jakoś się wykonały. Bardzo ciepłe. Oraz małą wędkę do łowienia ryb w przeręblach, niezwykle poręczną. W zamian mogą być te grafitowe ręczniki o których pisałam, lub ewętualnie (ort. zam.) spiczaste cycki. Nogi bez włosów to Cię nie proszę bo nie masz. Chyba, że od ostatniej prezentacji wyłysiałeś. Na nogach. Bo na głowie to nie wiem. I dementuję jakobym wszystkie zdjęcia z imprezy po kryjomu obejrzała, korzystając z faktu że Fed poszła do kibla. Nic takiego nie zrobiłam. Aha. I nie jestem ADMINEM. Kurwa mać...

            Dokumentować tutaj moich ansów nie widzę potrzeby, bo gremium to nie jest do odbierania dokumentacji żadnych odpowiednie, ani też i zrobić w tej sprawie nic nie jest władne. Natomiast swój obywatelski dezgust wyrażam zawsze i jedynie w ten sam sposób - a to jest płacąc podatki gdzie indziej. Tak mnie na studiach poinstruowano, że jest skuteczne najbardziej, i tak też czynię :D
          • ertes Igloo 05.06.14, 00:46
            No wlasnie? Jak Wy w lecie utrzymujecie to igloo zeby sie nie stopilo?
        • ertes Re: 25- lecie :) 05.06.14, 00:45
          Jako obywatelka USA to jaki to masz stosunek do IRS? Obojetny czy tez osobisty ? A moze taki jak ten do polnocnego kraju? hehe ;)

          • iwannabesedated Re: 25- lecie :) 05.06.14, 01:01
            Mam stosunek przerywany :)
            • iwannabesedated Re: 25- lecie :) 05.06.14, 01:08
              A w PieSie, mamy z USA nową konwencję ws. unikania opodatkowania, od bieżącego roku miała obowiązywać.
              • iwannabesedated Re: 25- lecie :) 05.06.14, 01:09
                podwójnego :)
                • jutka1 Re: 25- lecie :) 05.06.14, 08:44
                  Na czym ta nowość polega? Bo umowa o unikaniu podwójnego opodatkowania istniała od dziesięcioleci, wiem bo na jej podstawie w pewnym okresie płaciłam podatki tylko w US.
                  Jakieś paragrafy pozmieniali? Zaostrzyli, poluzowali, zmodernizowali?
                  Z ciekawości pytam. :-)
                  • iwannabesedated Re: 25- lecie :) 05.06.14, 08:57
                    Zmiany są różniste.

                    ksiegowosc.infor.pl/podatki/pit/pit/dochody-zagraniczne/318895,Nowa-Konwencja-podatkowa-z-USA-co-sie-zmienia.html
                    • jutka1 Re: 25- lecie :) 05.06.14, 09:09
                      Dzięki! Zachowuję w zakładkach, przyda się. :-)
                    • ertes Re: 25- lecie :) 05.06.14, 23:38
                      A nie lepiej sie po prostu pozbyc?

                      Ja musze wreszcie podziekowac Kanadzie za goscine ;) .
                      Kiedys juz chcialem ale jak zobaczylem ze pozegnanie kosztuje $100 to mi sie odechcialo...
                      • iwannabesedated Re: 25- lecie :) 06.06.14, 13:39
                        Czego się pozbyć ertesie? IRS'u?
    • iwannabesedated Re: 25- lecie :) 05.06.14, 14:24
      No dobra, zaprzestaję epatowania paszportem, bo widzę że wszystkich już wkurwiam :) Hehehehe.... zaraz ze mną przestaniecie gadać jak ja z moją kumpelą, co na fejsie poszła w matkie polkie... Jakaś mnie, wiecie, bez-satysfakcja osobista dopadła, życia przeżyte na pewno więcej niż pół, a może nawet trzy czwarte? No niby, przeglądając sobie zdjęć stos, niegłupie to życie i ciekawe, tyle że sterta "to do" też imponująca i niestety w ostatnich latach raczej z niej nie ubywa nic. I jak tak dalej pójdzie, to szans wielkich na to nie ma. Natomiast zmienić to jak idzie, też - nie idzie. Więc jest kwas, chuj w bucie, cukier w kostkach a dupa w krzakach. Stąd ten paszport dla zaczepienia myśli i coby poirytować trochę bliźniego, bo to zawsze jest przyjemnie, ponoć jak sąsiad nogę złamie to się Polakowi lżej chodzi :)


      Wracając do baranów, czyli Krisowej recenzji mięsnego dania, to ja także słyszałam, ku mojemu ogromnemu żalowi, same superlatywy. A to niezapomniane wrażenie jakie zrobił duet konwersacyjny Krisa z Kiełbiem.
      A to zauroczenie osobą Braza, który emablował osobistym wdziękiem i szarmem oraz interesującą rozmową pozostałą część uczestniczek nie mogącą dotrzymać tempa czy intensywności wymiany słownej duetu ww, lub też nie chcącej się wcinać między usta a brzeg pucharu tej pary ewidentnie odnalezionej przez siebie w korcu maku jako te bliźniaki syjamskie rozdzielone po urodzeniu i na powrót scalone!
      Cóż to za spotkanie musiało być znakomite, wyobrażać sobie wolę - nie.

      :D
      • xurek Re: 25- lecie :) 05.06.14, 14:28
        Lojezu, jak dobrze, ze mnie na tym spotkaniu nie bylo. Bym tylko w cieniu tylu gwiazd szczezla marnie i nabawila sie multuma dodatkowych kompleksow :). Tez wolem sobie nie wyobrazac, bo musialabym chyba na forumie pisywac przestac aboco :)
        • blues28 Re: 25- lecie :) 05.06.14, 16:57
          A skąd tu się zaplątało spotkanie? Na jubileuszowym watku?
          Ale potwierdzam: było bardzo miło a Braz jest pełen charmu. Przegadałam z nim pół nocy w języku spanish-portuńol :-)
          • iwannabesedated Re: 25- lecie :) 05.06.14, 20:20
            Duh.... przyznaję się bez bicia do pomylenia wątków :) Już lecę przeklejać w stosowne miejsce.

            P.S. ... i naprawdę, biję się w piersi... NIE JESTEM ADMINEM
            • ewa553 Re: 25- lecie :) 05.06.14, 20:48
              dlaczego ja mam caly czas wrazenie ze bylas Dorotko na spotkaniu i teraz robisz nas w ........?
              • iwannabesedated Re: 25- lecie :) 06.06.14, 15:31
                Hm, a ja jakoś tam mam zarejestrowane w głowie, że byłaś tam Ty :) Nie wiem czemu, chyba przebitka z naszego we trójkę z Fed spotkania...
    • luiza-w-ogrodzie Re: 25- lecie :) 06.06.14, 01:24
      Musze sobie przemyslec co wlasciwie mysle na ten temat, a potem to strescic, zeby nie wyszedl esej. Przebylam w Polsce i rok 1980, i stan wojenny (jako licealistka), wybory 1989 pamietam jako wielka nadzieje i pierwsza wielka akcje od 1980 kiedy ludzie samorzutnie sie organizowali. Moj eks byl mezem zaufania, patrzacym komisji na rece a ja z malym synusiem stalam pod lokalem wyborczym i rozdawalam ulotki. Wspominam stany euforyczne rdzennej ludnosci i poczatek dzikiego kapitalizmu 1989-1991 gdy kazdy zakladal sp.z o.o. A potem wyjechalam i nastepne 23 lata w Polsce widzialam z doskoku.

      No i teraz sie zastanawiam co ja wlasciwie mysle na ten temat. Tegoroczny pobyt w PL dostarczyl mi nowych materialow.

      PS. Stokrociu, gratulacje za ten watek i Twoje na nim wpisy. Bardzo przemyslane i sensowne.

      Luiza-w-Ogrodzie
      Forum AUSTRALIA
      • iwannabesedated Re: 25- lecie :) 06.06.14, 15:49
        Dzięki Luizo. Sama mam wątpy, czy aby nie za dużo tutaj kwaszę. Może powinnam bardziej wyrażać zachwyt. Czasem nie dobrze za dużo pamiętać. Ja tę euforię raczej pamiętam z 1980. Ale też, już wtedy, zauważalny fetorek. Że już wtedy różne męty zaczęły w stronę "S" swoje niby nóżki i pręciki wystawiać, jak belfer Pimko w stronę kotłującej się kupy. Gremialnie się wszyscy gnali do tej "S" zapisywać, tyle, że czerwoną legitkę nadal kurczowo w kieszonce ściskając - a nuż się nada. Ojciec się dał porwać w euforyczne tany, zakładając rzemieślniczą "S", jakieś typy siedziały u nas pod czereśnią stukając artykuły do czasopisma Jedność (wydawanego przez komitet strajkowy naszej szczecińskiej stoczni) na starym Remingtone Ojca. No i się Ojciec wtedy zobleśnił, jak dokonał tych obserwacji machinacji czułych nibynóżek, i "rzęsy" (cycat) wszelakiej (aby nie powiedzieć "gówna") się gromadzącej wokół "S", czego skutkiem był rok później wyjazd całej mojej rodziny en masse, na tak zwany Zachód. Gdzie trawa miała być bardziej zielona, i zaiste była. Potem dalej na Zachód, a im dalej, tym wiecie, ta trawa zieleńsza jakoś i zieleńsza. Ja, jako osoba chyba bardziej cyniczna, a może bardziej realistyczna, dalszych poszukiwań zaprzestałam, wróciłam do korzeni, a mury, ten tego, trawa, zieleńsza coraz i zieleńsza :D Dochodzę więc do wniosku, iż generalnie ujmując, gówno jest niezbędne do porostu trawy, a ruchy okołoziemskie człek wykonywać powinien dla kaprysu własnego, oraz akceptując fakt, iż się gówna nie pozbędzie - z prostego tego jednego powodu. Iż sam je w procesie zwanym życiem - wytwarza :D HAHAHAHA!
        • maria421 Re: 25- lecie :) 06.06.14, 19:35
          Roznie bylo. Ja w 1980 roku juz pracowalam i mialam ubaw jak nasi, nieliczni zreszta aktywisci partyjni ( a szczegolnie jeden taki Czlonek), nie wiedzieli co z ta sytuacja i ze soba w tej sytuacji zrobic , czy isc wte czy wewte. Z nawyku i tak sciszalismy glos i zmienialismy temat kiedy Czlonek sie zblizal.
          Potem, zima 1981 roku byl u nas, w naszym gmachu, Strajk Studentow:

          pl.wikipedia.org/wiki/Strajk_student%C3%B3w_uczelni_%C5%82%C3%B3dzkich_w_1981_roku
          Gdzies w albumie starych zdjec mam jeszcze wlasne zdjecie z bialo-czerwona opaska na ramieniu. Mam tez zdjecia Oriany Fallaci w czasie wywiadu z naszymi studentami, niestety, nie udalo mi sie jej zobaczyc na zywo.

          Nastepnej zimy juz byl stan wojenny, uczelnie zamkniete, nas "skoszarowano", czyli przydzielono nam jakies karty wojskowe i musielismy przychodzic na uniwerek na dyzury, ktore spedzalismy glownie w sekretariacie sluchajac w starym radiu "Wola" Wolnej Europy, opowiadajac sobie najnowsze kawaly i czytajac dostepna prase, ktora wtedy donosila ze pomnik pod Stocznia Gdanska mial "jatrzyc" i ze tow. Brezniew zostal odznaczony afganskim orderem Wschodzacego slonca, na co Kasia zanucila "Zachodz-ze sloneczko.... "

          Czlonek, o ktorym wyzej pisalam, okazal sie jednak w porzadku- razem z nami palil rozne dokumenty w metalowych koszach na smieci.

          To byly moje ostatnie miesiace w Polsce.
          • jutka1 Re: 25- lecie :) 06.06.14, 19:51
            Ja ze strajków studenckich A.D. 1981 mam bardzo mieszane wspomnienia. Strajk niby okupacyjny był, czyli wszyscy na jakichś barłogach po 20 osób w sali wykładowej, smród (dosłownie), wóda (choć niby nie można było), gitary i śpiewy. Z drugiej zaś strony wypuszczali nas (tych, co chcieli) na prysznic, wiele osób wychodziło-przychodziło, a potem się okazało, że wejścia i książki obecności pilnowali esbecy. Ot co.
            • maria421 Re: 25- lecie :) 06.06.14, 19:57
              U nas tez studenci spali po 20 osob w jednej sali, ale poniewaz u nas odbywaly sie glowne obrady z udzialem samego naczalstwa uniwersyteckiego i ministerialnego, to studenci trzymali fason.

              Ja juz wtedy bylam personelem, wiec strajkowac jako student nie moglam, musialam za to przychodzic do pracy i podpisywac liste obecnosci. Ale na znak solidarnosci z bracia studencka nosilismy wtedy bialo-czerwone opaski.

    • ewa553 Maryska, 06.06.14, 19:40
      jesli Ty w 1981 bylas jeszcze studentka, to chyba tu bujasz ze swoim wiekiem, co?
      • maria421 Re: Maryska, 06.06.14, 19:44
        ewa553 napisała:

        > jesli Ty w 1981 bylas jeszcze studentka, to chyba tu bujasz ze swoim wiekiem, c
        > o?

        Ewa, no przeciez napisalam wyraznie ze w roku 1980 juz pracowalam.
        • ewa553 Re: Maryska, 06.06.14, 19:47
          przepraszam, zle przeczytalam. Myslalam ze jako studentka przezylas ten rok. I od razu mysl: popatrz gowniare, dodaje sobie tutaj lat:))
    • chris-joe Re: 25- lecie :) 06.06.14, 22:41
      Jezdze se po tej Europie, towarzysze, naszych wszedzie jak psow. Sa i jacys Rumuni, trafi sie Czech i Madziar. Pejzaze sobie podziwiaja w wynajetych autach, knajpy na wyzerke obsiadaja. W szykownych kawiarniach i knajpkach przy katedrze wyluskuje ich sposrod Holendrow czy Francuzow po jezyku tylko.

      Nie na kempingach za grosz, nie w krzalach, gdzie wpierdalaja puszkowany "pasztet kielecki" z plecaka rozgladajac sie za robota, by nieco waluty wymienialnej na dalsza trase zarobic.

      4 czerwca niech sie swieci :))
      • iwannabesedated Re: 25- lecie :) 09.06.14, 00:08
        No właśnie, żebyś Ty i inne łachudry się mogli szlajać po europejskich knajpach, to musi chłopo-robotnik zrzucony z piedestału przewodniej siły narodu, katusze cierpieć straszne. Bo kiedyś to było po równo, wszyscy i pan i cham w tych krzakach siedzieli i ten pasztet żarli a potem jeździli na ścierze, zbierali truskawki lub malowali ściany. Równość była. A teraz gówno, niesprawiedliwość i poruta.

        Nie można się tak tylko na własny ogon oglądać, trzeba mieć spojrzenie szersze. Empatię jakąś. Ludzie życiem swoim ryzykowali strajkując aby każdy miał mięsa po równo, na kartki, jak bóg przykazał - a dostali co??? Ja się pytam???
        • chris-joe Re: 25- lecie :) 09.06.14, 00:57
          Juz pedzelece z odpowiedzia.
          Procz tego pasztetu z plecaka, ktorego sie ogolnie pozbyli na obczyznach, to lokalnie zyskali na wucetach. Polskie sracze najlepsze sa w Europie! Tym sraczom ni Holender, ni Francuz ni Hiszpanin nie podskoczy. Od Warszawy Wschodniej po Jozefow Bilgorajski w Polsce Be. Nikt! Wiec pozwol, ze choc te sracze uczcze czerwcowo. By sie w inne kontrowersje nie platac.
    • jutka1 Re: 25- lecie :) 15.06.14, 11:31
      Tak w aproposie...
      wyborcza.pl/magazyn/1,139105,16153641,Polak_nie_daje_rady.html#CukGW

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka