chyba_niedlugo_byla_zona
28.04.12, 20:03
Nie mam z kim o tym porozmawiać dlatego chciałam Was, drogie forumowiczki poprosić o radę.
Mam 37 lat, mąż 41. Jesteśmy 17 lat po ślubie, mamy 16 letnią córkę.
Mąż jest lekarzem, częściej go nie ma w domu niż jest.
Ostatnimi czasy nie ma go jeszcze więcej, mówi że dyżury dodatkowe, że ważne operacje itp.
Znalazłam u męża w kieszeni spodni list miłosny od byłej pacjentki. Tak wywnioskowałam z treści. W liście był jej nr telefonu, w jego telefonie jest on też zapisany, sprawdziłam jak brał prysznic. Nie było smsów ani połączeń z tym numerem, ale to przecież można z pamięci usunąć, więc żaden to dowód że się nie kontaktują.
Mieliśmy razem spędzić nadchodzący weekend, miał się pozamieniać na dyżury, podobno wszystko było dogadane a kilka dni temu powiedział mi że z tego nici, bo musi być w pracy.
Wiedziona przeczuciem że coś jest nie tak zadzwoniłam pogadać do żony jego kolegi z pracy z którym miał się zamienić. Nie powiedziałam jej o co chodzi, ale z rozmowy dowiedziałam się że jej mąż jednak bierze dyżury za mojego.
Psychicznie jestem w rozsypce, nie wiem co o tym myśleć.
Co o tym myślicie?
Porozmawiać z nim czy obserwować dalej?