Dodaj do ulubionych

trąbią na nas :/

07.05.12, 23:30
droga do przedszkola zajmuje nam 10 minut. ale......
przechodzimy na skrzyżowaniu bez pasów i świateł sad
idąc w prawo, na pasy, czy w lewo na światła - dokładamy co najmniej 15 - 20 minut.

nie ryzykuję. często dokładnie ci sami kierowcy się zatrzymują/zwalniają , żebyśmy mogły przejśc, ot się trafia, że się spotykamy o ustalonej porze. ale bardzo często, jakiś jeden samochód jedzie i trąbi. droga dwupasmowa - skrzyżowanie - sporo aut jedzie w prawo czy tam w lewo, stoją i migają - machając do nas, żebyśmy przeszły.
często jednak się trafia "dziura", że tylko jedno auto jedzie, i trąbiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii.....
ja też jestem kierowcą. przed pasami zwalniam i się zatrzymuję jak jest pieszy, patrzę co się dzieje wokół mnie.

dokładnie rozumiem, że 20 minut nadłożonej drogi ma się nijak do ocalenia życia, ale czy kierowcy nie mogliby troszkę pomyślec? ot, widzą z daleka - w naszej sytuacji-, że światło czerwone - można zwolnic? zatrzymac się przed skrzyżowaniem, przepuścic tych którzy skręcają.... i tych którzy chcą przejśc - nie jestem sama.

często mam w nocy ochotę wyjśc i namalowac tam pasyuncertain


Obserwuj wątek
    • a_lex Re: trąbią na nas :/ 07.05.12, 23:36
      ja przechodzę na pasach, ale co z tego, skoro tylko wtedy mogę przejść, kiedy nic nie jedzie... NIKT się nie zatrzymuje przed tym przejściem... zresztą nie tylko przed tym, w wielu przypadkach tak jest. często wchodzę na ulicę i zatrzymuję ruch. kierowcy nie widzą pieszych. dziwne, że kiedy sami stoją przed przejściem, to wściekają się na tych za kierownicą, że ślepi...
      • sueellen Re: trąbią na nas :/ 08.05.12, 00:19
        Nie wiem dlaczego w Polsce ślepi a po przekroczenu granicy nagle dostają jeatrzębiego wzroku. Jeszzce chyba mi się nie zdarzyło aby mnie angielski kierowca nie przepuścił na przejściu dla pieszych.
        • mancipi Re: trąbią na nas :/ 08.05.12, 07:41
          sueellen napisała:
          > Nie wiem dlaczego w Polsce ślepi a po przekroczenu granicy nagle dostają jeatrz
          > ębiego wzroku. Jeszzce chyba mi się nie zdarzyło aby mnie angielski kierowca ni
          > e przepuścił na przejściu dla pieszych.
          no własnie na przejściu, aczkolwiek poza przejściami tez się najczęsciej zatrzymują, no może poza kierowcami taksówek. tylko weź pod uwagę, że w środku londynu nie ma dwupasmowych jezdni a przejścia dla pieszych są co 50 m albo częściej
        • a_lex Re: trąbią na nas :/ 08.05.12, 11:14
          no wiem właśnie... pierwszy raz jak w Londynie byłam, to byłam w szoku, że wszyscy się zatrzymują smile
          cóż, kwestia kultury...

          nie wspomnę nawet o tym, że u nas wyprzedzanie auta, które zwalnia lub zatrzymuje się przed przejściem, jest na porządku dziennym...
          dzwonię i zgłaszam takie akcje na policję, ale bez świadków nic nie wskóram...
        • yuka12 Re: trąbią na nas :/ 08.05.12, 13:25
          Angielscy być może zawsze przepuszczają ale brytyjscy już nie zawsze. Doświadczyłam tego kilka dni temu smile (pasy + migające światło ostrzegawcze przy przejściu).
          • mancipi Re: trąbią na nas :/ 09.05.12, 07:40
            yuka12 napisała:
            > Angielscy być może zawsze przepuszczają ale brytyjscy już nie zawsze. Doświadcz
            > yłam tego kilka dni temu smile (pasy + migające światło ostrzegawcze przy przejściu).

            a bo to migające światła to jakaś ciekawa instytucja, nie chciało mi sie jej zgłębiać bo w GB kierowcom nie jestem, w każdym razie z doświadczenia pieszego nauczyłam się, że zasadniczo jak już miga to lepiej nie włazić, bo oni (kierowcy) traktują że mają pierwszeństwo
            w Londynie fajne też jest to że można przechodizć na czerwonym świetle i nikt nic ci nie powie, oczywiście przyzywczajenie spowodowało, że zaraz po przylocie do PL dostałam mandat
            i jeszcze to że dużo skrzyżowań można pokonać na ukos, bo zielone jest na całym skrzyzowaniu
    • platki_sniadaniowe Re: trąbią na nas :/ 07.05.12, 23:39
      oni tez wiozą dzieci do przedszkolasmile
    • makahopsa Re: trąbią na nas :/ 07.05.12, 23:53
      tak, ja tez mogłabym samochodem, ale z zapinaniem dwójki i jazdą przez jednokierunkowe - zajęło by mi to 30 minut. jestem kierowcą od 20 lat. zatrzymuję się przed pasami zawsze i zawsze przepuszczam jednego kierowcę z drogi podporzadkowanej - jedzie się wtedy płynnie.

      w większości krajów kierowcy tak robią, w Pl niestety nie.

      ale do sedna - też byście mnie "strąbiły" ?
      • jowita771 Re: trąbią na nas :/ 08.05.12, 10:29
        Bez sensu takie trąbienie.
        Mnie najbardziej rozbraja, jak ktoś przepuszcza pieszych, a drugi jedzie niemal ludziom po stopach i jeszcze się rzuca w samochodzie. O co się rzuca? Nie powinien mieć prawa jazdy, bo kompletnie nie zna przepisów albo zna, ale nie umie zastosować.
        Kiedyś jeden kierowca przepuścił faceta z wózkiem, drugi nieomal wózek skosił i jeszcze wygrażał pięścią. Siebie powinien walnąć w pusty łeb.
      • suazi1 Re: trąbią na nas :/ 08.05.12, 11:53
        Jakbyś wlazła na jeznię w miejscu gdzie nie ma pasów - oczywiście! W końcu to nie Indie, piesi nie sa świętymi krowami.
    • ally Re: trąbią na nas :/ 07.05.12, 23:54
      Na chamstwo innych masz zerowy wpływ, ale możesz zakręcić się wokół sprawy pasów i nękać odpowiednie władze w tej kwestii, to może je wymalują. Mówię poważnie.
      • makahopsa Re: trąbią na nas :/ 08.05.12, 00:03
        to już próbowałam.
        ale od pasów do pasów, od świateł do świateł musi byc jakaś tam odległosc.
        u nas za małauncertain
        że mnie akurat nie pasuje, to rozumiem, ze mój problem sad
        tak są uliczki i domy poustawiane, że mam dalej jak nie przejdę w miejscu x
        • sylki Re: trąbią na nas :/ 08.05.12, 00:15
          Nie trąbiłabym na Ciebie smile
          Lepiej Cismile ?
        • turzyca Re: trąbią na nas :/ 08.05.12, 10:42
          > ale od pasów do pasów, od świateł do świateł musi byc jakaś tam odległosc.
          > u nas za małauncertain

          Ale wg tego co piszesz, miedzy istniejacymi swiatlami i przejsciem dla pieszych jest 15-20 minut drogi. No dobrze, 15-20 minut drogi tempem przedszkolaka, czyli 10 minut doroslego. Ale to jest nadal jakis kilometr, niech bedzie ze 800 metrow. I nie da sie pomiedzy nimi zainstalowac przejscia? Czy to jest droga krajowa czy inna autostrada? Na drogach lokalnych nie ma az takich obostrzen. Albo cos sie nie zgadza albo ktos robi Cie w bambuka, zaslaniajac sie przepisami.
        • anorektycznazdzira Re: trąbią na nas :/ 10.05.12, 22:12
          Ta odległość to 100m. Jakim cudem idąc do nich tracisz 15-20 minut???
    • dziennik-niecodziennik Re: trąbią na nas :/ 08.05.12, 00:34
      zaraz zaraz.
      przechodzisz z dzieckiem przez ulicę w miejscu do tego nieprzeznaczonym, nieoznakowanym w żaden sposób - i sie dziwisz ze na Ciebie trąbią??
      pewnie bym Cie przepusciła ale trąbnąc też bym trąbnęła jak sobie tak myślę.
      w tej sytuacji po prostu uprawiasz "wtargniecie na jezdnie", z dzieckiem u boku - no skrajnie nieodpowiedzialne.
      • paliwodaj Re: trąbią na nas :/ 08.05.12, 00:43
        no coz, nie ma to jak dawac dziecku dobry przyklad, przeciez kiedys bedzie samo wracalo ze szkoly....pomyslalas o tym ?
        • zuwka Re: trąbią na nas :/ 09.05.12, 11:52
          rany, o tym samym pomyślałam, Ja bym strąbiła właśnie dlatego!
      • wpak Re: trąbią na nas :/ 08.05.12, 10:20
        NIE PRZECHODŹ tamtendy, żebyś kiedyś tego nie musiałam żałować. Serio.
    • ola Re: trąbią na nas :/ 08.05.12, 07:19
      na mojej ulicy na odcinku 800 metrów nie ma pasów. Nawet w miejscu skrzyżowania, przy dwóch duzych blokach.
      Od roku bombardujemy dzielnicę pismami i telefonami, że to miejsce jest niebezpieczne, samochody zasuwają tam 100 km/h, a przecież dzieci przechodzą tam w drodze do szkoły.
      Albo nasze pisma sa ignorowane, albo dostajemy odpowiedz, że ulica będzie frezowana w 2014 i wtedy narysują pasy. No wszystko opada!
    • gryzelda71 Re: trąbią na nas :/ 08.05.12, 07:34
      Przechodzisz z dzieckiem nie na pasach i jeszcze masz pretensje,że się nie zatrzymują a nawet trąbią?O matko.....
      • rulsanka Re: trąbią na nas :/ 08.05.12, 08:06
        Pisze, że przechodzi na skrzyżowaniu. Wg przepisów ruchu pieszy ma prawo przejść na skrzyżowaniu nawet jak pasy nie są narysowane. Poza tym ma prawo przejść, jeżeli odległość od najbliższych pasów wynosi ponad 100m.
        • gazeta_mi_placi Re: trąbią na nas :/ 08.05.12, 08:13
          Dokładnie.
          Też przechodziłam w miejscu gdzie ma pasów, a do najbliższych jest dużo więcej niż 100 metrów.
          Zawsze spocona.
          Po drodze mijałam rodziców z małymi dziećmi bo w okolicy są dwa przedszkola (czy tam klubiki), koszmar, ale innej drogi z pasami niestety nie było.
          • ibelin26 Re: trąbią na nas :/ 08.05.12, 08:29
            Warto sobie przeczytać wszystkie przepisy Kodeksu Drogowego dotyczące ruchu pieszych


            2. Przechodzenie przez jezdnię poza przejściem dla pieszych jest dozwolone, gdy odległość od przejścia przekracza 100 m. Jeżeli jednak skrzyżowanie znajduje się w odległości mniejszej niż 100 m od wyznaczonego przejścia, przechodzenie jest dozwolone również na tym skrzyżowaniu.

            3. Przechodzenie przez jezdnię poza przejściem dla pieszych, o którym mowa w ust. 2, jest dozwolone tylko pod warunkiem, że nie spowoduje zagrożenia bezpieczeństwa ruchu lub utrudnienia ruchu pojazdów. Pieszy jest obowiązany ustąpić pierwszeństwa pojazdom i do przeciwległej krawędzi jezdni iść drogą najkrótszą, prostopadle do osi jezdni.
            • mdro Re: trąbią na nas :/ 08.05.12, 09:02
              Owszem, warto przeczytać wszystkie:
              5. Na obszarze zabudowanym, na drodze dwujezdniowej lub po której kursują tramwaje po torowisku wyodrębnionym z jezdni, pieszy przechodząc przez jezdnię lub torowisko jest obowiązany korzystać tylko z przejścia dla pieszych.

              A Koleżanka chyba o dwupasmówce pisała?
            • mancipi Re: trąbią na nas :/ 08.05.12, 09:03
              odnośnie czytania wszystkich przepisów:
              art. 13 ust 5. Na obszarze zabudowanym, na drodze dwujezdniowej lub po której kursują tramwaje po torowisku wyodrębnionym z jezdni, pieszy przechodząc przez jezdnię lub torowisko jest obowiązany korzystać tylko z przejścia dla pieszych.

              tako rzecze ustawa: Prawo o ruchu drogowym
    • mancipi Re: trąbią na nas :/ 08.05.12, 07:39
      znam kilka historii z życia np o tym jak matka przebiegająca z dzieckiem przez taką dwupasmową jezdnię została zauważona przez kierowcę, który już nie mógł wyhamować, chciał ją ominąć i w tym przypadku mu się udało, niestety trafił w dziecko, które biegło szybciej od matki, a którego nie widział, bo matka je zasłaniała. aczkolwiek znając życie to nic nie da, bo np. tamta matka, z którą rozmawiałam wielokrotnie nie miała okazywała poczucia winy, winny był on-kierowca.
      nie wiem czego sie spodziewałaś, bo chyba tutaj nikt twojej postawy nie pochwali, a twierdząc że nie ryzykujesz jesteś w błędzie, bo bardzo ryzykujesz-życie i zdrowie swoje, dziecka a także niewinnego człowieka, którego największym pechem będzie to że wyjechał z domu 5 minut za wcześnie lub za późno
    • nabakier Re: trąbią na nas :/ 08.05.12, 07:54
      W Polsce kultura drogowa zostawia wiele do życzenia, zwłaszcza w kwestii traktowania pieszych, niestety. Zawsze jestem mile zdziwiona i zaskoczona uprzejmością Włochów, Hiszpanów czy Portugalczyków- jak się tam przyjedzie z Polski to czuje te różnicę. Pieszy (i rowerzysta) ma pierwszenstwo zawsze, nie trabia, zatrzymują sie pzred nim z uśmiechem. Ech...
      • mancipi Re: trąbią na nas :/ 08.05.12, 09:06
        jedyna róznica jaka istnieje pomiędzy Polską a Hiszpanią/Włochami/Portugalią odnośnie traktowania pieszych to że w tych 3 krajach nie dostanie się mandatu za przechodzenie na czerwonym świetle gdy nic nie jedzie, co w Polsce jest normą. odnośnie zachowania kierowców nie zanotowałam żadnych zachowań które w Polsce nie występują, jeszcze cię sowicie klaksonem potraktują, co u nas często sie nie zdaża. Z krajów czułych na los pieszego to na pewno Wielka Brytania-jeszcze nie dojdziesz do przejścia a już stoją i czekają na ciebie
        • yuka12 Re: trąbią na nas :/ 08.05.12, 13:32
          W Wielkiej Brytanii kierowcy też nie zawsze zatrzymują się przed przejściem, aby przepuścić pieszych. Bywa nawet, ze nie respektują zielonych świateł dla pieszych!
          Gburzy są wszędzie ... .
      • marianna72 Re: trąbią na nas :/ 08.05.12, 09:40
        nabakier napisała:

        > W Polsce kultura drogowa zostawia wiele do życzenia, zwłaszcza w kwestii trakto
        > wania pieszych, niestety. Zawsze jestem mile zdziwiona i zaskoczona uprzejmości
        > ą Włochów,
        gdzie tak jest we Wloszech mieszkam tu od 14 lat i wlosi za grosz nie maja szacunku do pieszego zatrzymaja sie jak wtargniesz na jezdnie i to 2 cm przed toba sad(( W porownaniu z nimi polscy kierowcy sa super

        Hiszpanów czy Portugalczyków- jak się tam przyjedzie z Polski to czu
        > je te różnicę. Pieszy (i rowerzysta) ma pierwszenstwo zawsze, nie trabia, zatrz
        > ymują sie pzred nim z uśmiechem. Ech...
        ????
    • leni6 Re: trąbią na nas :/ 08.05.12, 07:57
      Zdajesz sobie sprawę, że jak twoje dziecko zacznie samo chodzić do szkoły to będzie przechodziło przez jezdnie w takich miejscach, bo mama go tak nauczyła ?
      • gazeta_mi_placi Re: trąbią na nas :/ 08.05.12, 08:15
        Czasem nie ma wyboru bo do najbliższych pasów jest daleko.
        Zresztą nawet prawo jest po jej stronie bo jeśli do najbliższych pasów jest dalej niż 100 metrów pieszy ma prawo przejść w innym miejscu.
        Zresztą nie czarujmy się, w Polsce na pasach jest niewiele lepiej.
    • kufferrek Re: trąbią na nas :/ 08.05.12, 09:01
      Z tego co wywnioskowałam to przechodzisz w miejscu niedozwolonym. Strąbiłabym Cię równo za to - za każdym razem gdybym Cię mijała. Zły przykład dajesz dziecku, i narażasz siebie i dziecko.
      Mam podobną sytuację - żeby dojść do przejścia muszę nadłożyć drogi i czasu. Cóż...wychodzę parę minut wcześniej. Z dziećmi zawsze przechodzę przez pasy i nie ma że mi się nie chce i skrócę drogę.
      • gazeta_mi_placi Re: trąbią na nas :/ 08.05.12, 09:17
        Dozwolonym, do najbliższych pasów jest więcej niż 100 metrów zatem nawet wg prawa drogowego może legalnie przejść.
        • mdro Re: trąbią na nas :/ 08.05.12, 09:20
          Nie na drodze dwujezdniowej.
        • iwles Re: trąbią na nas :/ 08.05.12, 10:03

          czyli po autostradzie można sobie pomykać dowolnie ?
          • gazeta_mi_placi Re: trąbią na nas :/ 08.05.12, 15:23
            Mam na myśli drogi w mieście. Od kiedy to piesi poruszają się po autostradach?
    • adellante12 Re: trąbią na nas :/ 08.05.12, 09:05
      Jesteś naprawdę taka durna czy ten idiotyczny post to tylko nedzna prowokacja???

      Jesli to pierwsze to ucz dalej dzieci że mamusia ma zawsze rację i przez dwupasmowe jezdnie przechodzi się tam gdzie mamusi pasuje.
      Któregos dnia przywiozą ci dzieci w czarnych workach.
      • purpurowa_komnata Re: trąbią na nas :/ 08.05.12, 10:25
        > Jesteś naprawdę taka durna czy ten idiotyczny post to tylko nedzna prowokacja??
        > ?

        Nie żartuj- przechodziłeś kiedyś z małym dzieckiem za rękę- albo z wózkiem przez ruchliwe skrzyżowanie bez świateł?
        Ja tak- wczoraj jakiś debil o mało nie zabił mi dziecka- co z tego,ze wjechałam wózkiem kiedy było pusto, przecież przez skrzyżowania jedzie się 120 km/h.
        Wózek uszkodzony- ale oboje żyjemy.
        Wiem jak bezpiecznie przechodzić przez jezdnię.
        • purpurowa_komnata Re: trąbią na nas :/ 08.05.12, 10:29
          Oczywiście przechodziłam na oznakowanym przejściu dla pieszych- nie mam możliwości wybrać innej trasy.
          • natalinek.j Re: trąbią na nas :/ 08.05.12, 11:45
            Rozumiem, że sprawa będzie miała swój dalszy finał? Wiadomo, że są różne przypadki, ale to raczej skrajność. Mieszkam w W-wie i nie dość, że za rękę, to jeszcze drugie w wózku mam i jakoś sobie radzę, nigdy nikt mi po nogach nie przejechał. A jest mnóstwo skrzyżowań bez świateł. Są też przejścia na wylotówkach, gdzie samochody jeżdżą dużą prędkością i też kilka razy w takim miejscach przechodziłam. Nigdy nie było problemu - może jestem jakąś farciarą, że nikt mnie nie przejechał, tak? Sama jak widzę, że ktoś zbliża się do przejścia, to hamuję, bo nigdy nie wiadomo, czy Ci taki jeden z drugim nie wejdzie nagle.... Takich też jest dużo.
            Jak ktoś stoi to wolę go przepuścić, niż ryzykować, że nagle wejdzie.

            Napisz może gdzie jest to skrzyżowanie, z dużym ruchem, na którym kierowcy jeżdżą po 120km.
            • gazeta_mi_placi Re: trąbią na nas :/ 08.05.12, 15:22
              Tak, jesteś farciarą, mnie wielokrotnie (na pasach) uratowało to że jestem dość zwinna i mam refleks, niestety wiele osób ze względu na wiek czy np. fakt, że idzie z dzieckiem tego refleksu nie ma.
              Na pasach powtarzam.
              • natalinek.j Re: trąbią na nas :/ 08.05.12, 22:36
                A może to po prostu zawdzięczam temu, ze zawsze dochodząc do przejscia szukam kontaktu wzrokowego z kierowcą, chcę mieć pewność, że mnie widzi, zwłaszcza gdy idę z dziećmi. Na prawdę nigdy mi się nie zdarzyło, żeby ktoś wjechał na pasy kiedy przechodziłam, a mam już 32 lata.
                • purpurowa_komnata Re: trąbią na nas :/ 09.05.12, 07:55
                  Na prawdę nigdy mi się nie zdarzyło, żeby ktoś wjechał na pasy k
                  > iedy przechodziłam, a mam już 32 lata.

                  Miałaś - masz szczęście.
                  Ja uciekając ze skrzyżowania uszkodziłam wózek.
                  Jak miałam szukać kontaktu wzrokowego z kierowcą, którego nie było kiedy wjeżdżałam na pasy- a 3 sekundy później był przy nas.Jak się jedzie z niedozwoloną prędkością to tak jest.
                  • kromsky Re: trąbią na nas :/ 09.05.12, 15:25
                    Chcesz powiedzieć, że władowałaś się z wózkiem pod samochód, który jechał 120km/h i był od Ciebie o 100metrów?!? (tyle mógł pokonać w 3 sekundy).
                    Dziewczyny, wiem, że polscy kierowcy kulturą nie grzeszą (jak zresztą piesi i rowerzyści), ale zbyt często widziałem kobiety z wózkami ładujące się na przejście pod nadjeżdżający samochód. Nawet, gdyby to było legalne (a nie jest), to naprawdę uważacie, że dziecko będzie mniej bolało, jeśli to kierowca zostanie uznany za winnego..?
                    • purpurowa_komnata Re: trąbią na nas :/ 09.05.12, 17:42
                      Chcesz powiedzieć, że władowałaś się z wózkiem pod samochód, który jechał 120km/h i był od Ciebie o 100metrów?!? (tyle mógł pokonać w 3 sekundy).

                      Chce powiedzieć,ze opuszczenie skrzyżowania zajęło mi więcej niż 3 sekundy, a pan nie raczył ani na moment zwolnić. Zobaczyłam,ze jedzie jak wariat i nie czekałam aż uderzy w wózek. Nie napisałam,że był od nas 100 m
                      To sobie dolicz i odpowiedz czy przy dużej prędkości nie da się potrącić człowieka w 10 sekund.

                      Głupota nie ma płci. Nie tylko mamuśki ładują się tuż przed nadjeżdżające auta. To się zdarza niezależnie od wieku i płci. Tak samo kierowcy łamią przepisy- niezależnie od płci.
                      • kromsky Re: trąbią na nas :/ 10.05.12, 13:02
                        Pisałaś o 120km/h i o 3sekundach od momentu pojawienia się samochodu, policzyłem i stąd poprzedni post - to jest właśnie te 100m. Więc albo mocno podkoloryzowałaś te liczby, albo
                        się jednak władowałaś pod samochód.
                        Masz rację natomiast, że kierowca, który nie zwalnia przed przejściem z pieszym jest głupi. Tylko, że jego chroni masa samochodu, pasy, poduszki itp. Osoba ładująca się na przejście przed samochód ryzykuje dużo bardziej, chociaż wyłącznie swoim życiem i zdrowiem. Natomiast osoba ładująca się z wózkiem ryzykuje życiem nic niewinnego dziecka. I nie ma tu znaczenia iloraz inteligencji ani płeć kierowcy.
                • gazeta_mi_placi Re: trąbią na nas :/ 09.05.12, 10:28
                  Może mieszkasz w mniejszej miejscowości, w dużym mieście, zwłaszcza przy ulicach o dużym natężeniu ruchu możesz czekać do usranej śmierci (na pasach, na pasach) aż kierowca łaskawie Ci ustąpi.
                  Poza tym Polska przoduje w wypadkach z udziałem pieszych na pasach.
                  I śmiem twierdzić, że w większości przypadków nie jest winny ów biedny pieszy.
                  Dziwne, że jak byłam w Niemczech nie było tego problemu w ogóle, już gdy dochodziłam do krawężnika ( ja- młoda osoba, bez wózka czy dziecka) gdzie zaczynały się pasy już wtedy kierowcy zwalniali, a potem przepuszczali.
                  Podobnie w Holandii i Anglii.
                  • natalinek.j Re: trąbią na nas :/ 10.05.12, 22:31
                    Gazeta, mieszkam w Warszawie wink Ale ja właśnie chyba jestem coraz bardziej przekonana, że to w mniejszych miejscowościach jest więcej takich przypadków. W mieście typu Warszawa ruch jest ogromny, są korki, ludzie w niektórych miejscach praktycznie nie mają możliwości osiągnąć dużej prędkości. Ja jeżdżę po Mokotowie i Śródmieściu najczęściej i wszyscy dookoła jadą jak trzeba. Czasami się jakiś wariat trafi wiadomo, ale tak jak mówię, działa to w dwie strony, pieszych - wariatów też widziałam i to wielu. Dlatego ja zawsze widząc osobę idącą już do przejścia zwalniam, a najczęściej przepuszczam i nie tylko o uprzejmość, czy zrozumienie tu chodzi, ale przede wszystkim o bezpieczeństwo tego pieszego i moje i innych uczestników ruchu. Natomiast w mniejszych miastach, czasami bywam w takich wink widzę, że prędkość osiągana przez kierowców jest większa, przez co mniejsza jest też ochota na przepuszczanie innych. Nie generalizuję, nie jest to normą, wiadomo jak ktoś jest chamem i głupkiem to nawet o pieszych nie myśli pędząc po ulicach.
                    A tak przy okazji może trochę off top wink Kiedyś byłąm świadkiem takiej sytuacji, jechał facet samochodem i zbliżał się do przejścia przy którym stała kobieta (bardzo elegancka tak przy okazji), facet wyhamował i ją przepuszcza (pokazując ręką), na co kobieta w tym samym momencie robi ten sam gest w jego kierunku, obydwoje się śmieją po czym obydwoje ruszają uncertain O mały włos by jej nie stuknął. Aż mi ciśnienie podskoczyło wink stałam pod sklepem tuż przy skrzyżowaniu i bardzo dokładnie to widziałam.
        • platki_sniadaniowe Re: trąbią na nas :/ 08.05.12, 10:37
          w jakim mieście jeżdzi sie 120km/h przez skrzyzowanie i to ruchliwe?
          bo ja choc bym chciała to takiej prędkości nie rozwinę.
          • purpurowa_komnata Re: trąbią na nas :/ 09.05.12, 13:44
            W jednym wojewódzkim mieście.
            Kierowca miał fantazję tylko zapomniał,że nie jest to formuła 1.
            Z pewnością kusi fakt,że przed niepozornie wyglądającym skrzyżowaniem jest prosta droga, gdzie da się taką prędkość rozwinąć. A po co zwalniać przed skrzyżowaniem?

            Stłuczki zdarzają się więc tu często- co więcej nie wszyscy kierowcy przejeżdżają to skrzyżowanie poprawnie, już nie mówiąc o nie zawsze dostosowanej prędkości.
    • lineczkaa Re: trąbią na nas :/ 08.05.12, 09:55
      Nie przechodzę z dziećmi w miejscu nieoznakowanym i do tego nieprzeznaczonym. Też bym trąbiła, a przy duże ilości czasu, wysiadła i powiedziała, co myślę o takim przełażeniu przez jezdnię, z dzieckiem na dodatek.
      znajdź inną drogę, żeby dojście do świateł nie zajmowało 15-20 minut.
      • landora Re: trąbią na nas :/ 08.05.12, 11:26
        Gdzie w mieście odległość od przejścia dla pieszych wynosi 15 - 20 minut pieszo??
        • ally Re: trąbią na nas :/ 08.05.12, 16:57
          U mnie w mieście jest trochę takich miejsc, w tym jedno niedaleko mnie, ale adresu raczej Ci nie podam wink
    • platki_sniadaniowe Re: trąbią na nas :/ 08.05.12, 10:18
      legalne, nielegalne to mniej istotne
      przechodzisz w miejscu gdzie po prostu jest niebezpiecznie
      może lepiej zawczasu nadłożyc drogi niż później szukać winnych

      ja się zatrzymuję i nigdy nie zdazyło mi sie w takiej sytuacji strabic pieszego
      mnie tez puszczają i tez mnie nigdy nie strabił

      kurczę, może Ty jakoś naprawdę wyskakujesz pod te samochody znienacka albo l nie patrzysz?
      Jak jadę czasem przez centrum to część ludzi po prostu przechodzi przez jezdnię nie zwracając uwagi na samochody, idą i już a Ty się martw, wtedy trabię tylko



    • przeciwcialo Re: trąbią na nas :/ 08.05.12, 10:22
      Ja przechodze na pasach a i tak sa matołki w autach co trąbia bo musza się zatrzymac. A droga do szkoły, oznakowana Jackiem i Agatka a oni jak najszybciej w długa.
      Inna sprawa że jak do przejścia jest jakas tam odległość to mozna przejść poza pasami ale jaka to odległość to trzeba sprawdzic.
    • joaska_p Re: trąbią na nas :/ 08.05.12, 10:40
      Moja znajoma która przechodzila w miejscu niedozwolonym z dzieckiem dostała od młodego policjanta mandat na 500 zł i na nic były błagania ze nie ma kasy że to pierwszy raz itp. powiedział że własnej żonie by dał mandat za narażanie życia dziecka . Własne dzieci prowadzę tylko przez pasy nawet jak muszę nadrobić trasy i nie ma tłumaczenia na taką głupotę .
      • mamaivcia Re: trąbią na nas :/ 08.05.12, 11:26
        wcale im się nie dziwię, że trąbią ...
        moja znajoma straciła przez taką głupotę męża
        byli niedługo po ślubie, urodziło im się dziecko - chyba ze 3 mce miało
        wracali z niedzielnego spaceru, chcieli skrócić sobie drogę i przejść na przeciwko swojego osiedla ...
        ruch był niby mały ...
        samochód uderzył w męża, który prowadził wózek
        mąż zginął na miejscu, dziecku cudem nic się nie stało, nie wiem jak ale chyba w odpowiednim momencie puścił ten wózek sad
        koszmar !!!
        • gazeta_mi_placi Re: trąbią na nas :/ 08.05.12, 15:19
          Czy samochód, który potrącił tego młodego ojca jechał z dozwoloną (teren zabudowany) prędkością?
          • platki_sniadaniowe Re: trąbią na nas :/ 08.05.12, 16:06
            no na pewno, skoro go na miejscu zabił...
    • d.o.s.i.a Re: trąbią na nas :/ 08.05.12, 11:22
      A dlaczego nie jezdzisz rowerem?? Bagaznik dla dziecka z tylu i dojazd do przedszkola zajalby Ci 5 minut. A bezpieczniej, bez nerwow, bez trabienia.
      • platki_sniadaniowe Re: trąbią na nas :/ 08.05.12, 11:29
        taaaaa
        dziewczyna ma problem bezpiecznie przejsc przez jezdnie a co dopiero rowerem....
    • natalinek.j Re: trąbią na nas :/ 08.05.12, 11:33
      Chcesz powiedzieć, że ryzykujesz życie swojego dziecka i swoje, bo jesteś zbyt leniwa, żeby przejść do pasów? No to czego Ty oczekujesz? Nagrody Darwina?????????

      Zdziwiona jesteś, ze ktoś trąbi? A co ma zrobić, przejechać Cię? On może też się spieszy, dlaczego ma zwalniać w miejscu w którym nie musi, tylko dlatego, że jesteś leniwa?
      A czego Ty tym sposobem uczysz dziecko, ze może przechodzić, gdzie popadnie, bo jak wleziesz to już musi się samochód zatrzymać? A jak Cię któryś stuknie, to co wtedy, jak zabije Ci dziecko to będzie jego wina? Przez Twoją głupotę, ktoś musi wybierać, wiadomo co wybierze, jeśli mu się uda, bo możesz się kiedyś zdziwić...
      I jeszcze zakładasz wątek oburzona, że trąbią.... weź się kobieto zastanów czasami nad tym co robisz
      Właśnie przez takie głupie babska tyle wypadków, lezie jak święta krowa w miejscu niedozwolonym i później mówią, że to kierowca niedobry, bo nie wyhamował.... ehh szkoda nerwów.
    • iw1978 Re: trąbią na nas :/ 08.05.12, 15:35
      Kierowcy trąbią, bo przechodzisz w niedozwolonym miejscu. Narażasz siebie, dzieci i innych. Nie toleruję wyprzedzania na pasach, jeżdżę kulturalnie, ale kandydaci do nagrody darwina budzą we mnie najniższe instynkty.

      I jakoś ciężko mi uwierzyć w to, co piszesz - tyle drogi trzeba nadłożyć, wiele osób to robi, piszecie pisma i nic? Wiem z własnego podwórka, że takie rzeczy można załatwić. Ruszyć trzeba lokalnego radnego, władze gminy, dzielnicy, poprosić o pomoc okoliczne szkoły i przedszkola, podeprzeć się lokalną prasą, a jak trzeba to innymi mediami. Jeżeli problem dotyczy wielu osób, powinno się udać. Tylko tu nie zadziała jedno pisemko podpisane przez 20 osób, trzeba się trochę bardziej postarać.
      • ally Re: trąbią na nas :/ 08.05.12, 16:56
        Różnie bywa. Czasem da się sprawę załatwić, a czasem nie, bo akurat osoba decyzyjna lubi tam jeździć z prędkością 100 km/h wink
        • farabella A przepisy ruchu drogowego? 08.05.12, 17:03
          Z tego co wiem, a wiem, bo robiłam prawko rok temu, to na każdym skrzyżowaniu, szczególnie bez żadnych oznaczeń, pieszy ma prawo przejść tj.po pasach i na dodatek ma pierwszeństwo przed samochodami.
          Dotyczy to też każdej drogi, pod warunkiem, że pasy znajdują się nie bliżej, niż 100 czy 150 m.
          Jeśli chodzi o skrzyżowania, to odległość od pasów nie ma znaczenia.
          • paliwodaj Re: A przepisy ruchu drogowego? 08.05.12, 18:24
            >Ja tak- wczoraj jakiś debil o mało nie zabił mi dziecka- co z tego,ze wjechałam wózkiem >kiedy było pusto, przecież przez skrzyżowania jedzie się 120 km/h.
            >Wózek uszkodzony- ale oboje żyjemy.
            >Wiem jak bezpiecznie przechodzić przez jezdnię.
            TROL
            tym razem nie zabil ciebie i dziecka, obys miala zawsze tyle szczescia
            • purpurowa_komnata Re: A przepisy ruchu drogowego? 09.05.12, 13:51
              > TROL
              A to ciekawe- od dawna udzielam się na tym forum.
              Pozdrawiam Paliwodaj.
    • totorotot Re: trąbią na nas :/ 08.05.12, 22:53
      Ja się najczęściej zatrzymuję przed pasami, aby przepuścić pieszych. Szlag mnie jednak trafia na babony, które przemykają zza zakrętu w niedozwolonym miejscu z wózkiem albo małym dzieckiem za rękę. Odczekam aż przejdzie i trąbie, czasem opie... przez okno. Najczęściej są to babcie z wnuczkiem, tępe jak brukiew. Nie mają prawa jazdy i roi im się, że jak ktoś siedzi za kółkiem, to posiada umiejętności Hołowczyca a już co najmniej Hołowni.

      Tymczasem od kiedy sama jestem kierowcą, tym bardziej się pilnuje jako pieszy, gdyż mam mniej więcej ogląd, jakich mamy boskich kierowców, wliczając mnie naturalnie.
      • totorotot Re: trąbią na nas :/ 08.05.12, 22:56
        A o domalowanie pasów spróbuj zawnioskowac do zarządu dróg miejskich.
        • a_lex Re: trąbią na nas :/ 08.05.12, 23:30
          to też droga przez mękę... ja właśnie w głowie układam odwołanie, bo oczywiście mój wniosek o wyznaczenie przejścia dla pieszych na bardzo ruchliwej drodze (powiatowa, tranzyt), przy nowym osiedlu, gdzie mieszka bardzo dużo dzieci, został uznany za bezzasadny.
          według komisji rozpatrującej wniosek, przejście znajdujące się w oddaleniu ponad stu metrów od osiedla, do którego prowadzi bardzo wąski chodniczek, bardzo wątpliwej jakości, w dodatku niczym od jezdni nie oddzielony, w zupełności wystarcza, a na dodatek - znajduje się "w obrębie" posesji! cóż, zaproponuję szanownej komisji, coby się z dzieckiem tym chodniczkiem do przejścia przeszła. a najlepiej z dwójką dzieci. albo z wózkiem. najlepiej zimą albo po deszczu. droga prowadzi po górę, z góry jadą tiry. wystarczy odrobina wyobraźni, ale jak widać - komisja szanowna takowej nie posiada...
          • mancipi Re: trąbią na nas :/ 09.05.12, 07:43
            nie wiem jakie zamieszkanie przy tamtym przejściu, ale może zaproponuj przeniesienie-może oni nie chcą robić przejść co chwilę bo to przecież ZUO jak kierowca musi za czesto hamować, bo samochód niszczy, a tak wy będziecie mieć przejście a kierowcy ciągle jedno hamowanie
          • gazeta_mi_placi Re: trąbią na nas :/ 09.05.12, 10:30
            A może przy następnej odmowie nadmień, że ową odmowę zatrzymasz sobie na mailu czy piśmie (zależy jaką drogą dostajesz) i będzie spokojnie czekać aż w końcu dojdzie do jakiegoś ciężkiego wypadku, a wtedy chętnie pokażesz ową odmowę mediom i prasie, wraz z imieniem i nazwiskiem osoby która pod tą odmową się podpisuje.
            Może jednak się okaże, że jednak się da?
            • a_lex Re: trąbią na nas :/ 09.05.12, 17:45
              no oczywiście, tak zamierzam zrobić. ale szczerze, wolałabym nie czekać jednak na wypadek...
              to długi prosty odcinek drogi, z górki. teraz jeszcze ścigają się tu motocykle...
              a dziś byłam świadkiem, jak radiowóz policyjny - NIE na sygnale - obtrąbił tira, żeby mu ustąpił i wyprzedził go z dużą prędkością... tu nikt sobie nic nie robi z przepisów. to droga w mieście, więc obowiązuje 50 km/h. jestem pewna, że nikt tyle na liczniku nie ma...

              a co do przejść. tuż obok jednego z przejść, które zostały zakwalifikowane do "obrębu osiedla", jest kolejne przejście, bo jest tam szkoła... więc da się?

              będę pisać, żeby albo zrobili przejście, albo niech zrobią porządne dojście do tego, które już jest. serio, strach iść pod tę górkę, wąskim chodniczkiem, kiedy z góry pędzi tir... ja mogę zejść (gdzieś w krzaki), ale jak idę z wózkiem z dzieckiem, to co? sam pęd powietrza spycha nas z chodnika...
      • landora Re: trąbią na nas :/ 08.05.12, 23:46
        No właśnie, mnie zastanawia, co niektórzy mają w głowach. Ostatnio wjechałam na dwupasmówkę, zmieniłam pas, za mną nic nie jechało. I w tym momencie przed maskę wypadło mi dwóch chłopaków, którzy akurat ten moment wybrali sobie na przebieganie przez jezdnię. Zdążyli, ale mnie aż się ręce trzęsły. Dodam, że był późny wieczór, nie widziałam ich stojących na nieoświetlonym poboczu. Kretynów nie brak...
    • naomi19 Re: trąbią na nas :/ 09.05.12, 00:22
      Trąbią, żeby Ci pokazać, że nie jeteś zbyt mądra. Ja chyba na takich też zacznę. Coś musi się w końcu na tych polskich drogach zmienić! Mam tylko nadzieję, że nie będziesz miała pretensji do kierowcy, który rozjedzie Ciebie albo Twoje dziecko, że masz świadomość, że to będzie Twoja wina...
    • makahopsa Re: trąbią na nas :/ 09.05.12, 14:50
      dziękuję za wszystkie opinie.
      do szkoły dzieci - a mam dwoje - nie będą przechodziły przez jezdnię... nie znaczy to, że nie uczę ich zasad bezpieczeństwa. 5 latka zna wiekszośc znaków drogowych lepiej niż niejeden kursant prawa jazdy.
      rower z siodełkiem i przyczepką dla drugiego dziecka - odpada - bo też tym rowerem z podporządkowanej musiałabym skręcic w lewo - a nikt mnie nie przepuści i nadal korzystałabym ze znaków drogowych oznaczających ulice jednokierunkowe.
      na pasy mam 120 metrów, na światła 205 - nie robię nic niezgodnego z prawem.
      pisząc o drodze, chyba się źle wyraziłam, to nie dwupasmówka, ale droga dwujezdniowa. jeden pas w jedną stronę, drugi w drugą.
      jak ruch jest duży, a o 7 i o 15 jest to auta jeżdżą wolniutko, bo się robi mały korek, i nikomu z kierowców nie zaszkodziło by zwolnic, gdyby tylko zechcieli patrzec poza czubek swojego nosa.
      nie tylko my tam przechodzimy, po jednej stronie jest osiedle, po drugiej mnóstwo sklepów i firm.
      na pasach tych bez świateł, miała wypadek moja mama i mój tata, i co najmniej raz w miesiącu ktoś tam jest potrącony, na światłach ostatnio (2 miesiące temu) zginęła starsza pani.
      w miejscu, w którym przechodzę wypadku jeszcze nie było i mam nadzieję, że nie będzie.
      żadnych innych wniosków (oprócz mojego) w sprawie pasów w tym miejscu nie było, władze uznały więc, że nie są potrzebne.

      • landora Re: trąbią na nas :/ 09.05.12, 14:56
        No wybacz, ale 120 metrów do pasów to nie jest jakaś powalająca odległość.
        • makahopsa Re: trąbią na nas :/ 09.05.12, 16:18
          andora napisała:
          > No wybacz, ale 120 metrów do pasów to nie jest jakaś powalająca odległość.

          nie jest.
          pół życia temu pokonanie jej zajmowało mi pół minuty.
          ale teraz to mi się robi 120 metrów na pasy i kolejne 200 w inną stronę do p-la - razem 320 + droga powrotna, razem to już ponad pół kilometra i wlokę za sobą zaspaną i wyjącą 3 latkę - do wózka jej nie wsadzę, bo na chodniku w drodze na pasy parkują samochody i trzeba wejśc na ulicę, albo pomiędzy krzakami przechodzic.
          straż miejska nie reaguje twierdząc, że nie ma niebezpieczeństwa.
          ja na ww skrzyżowaniu przechodzę już prawie 40 lat, ale od niedawna dopiero z dziecmi. wcześniej, nawet jak laska byłam to nikt nie trąbił.
          w każdym razie ok, zrozumiałam argumenty trąbiących...
          • d.o.s.i.a Re: trąbią na nas :/ 10.05.12, 13:29
            Makahopsa. Ja Cie doskonale rozumiem, bo samej mi by sie nie chcialo tyle lazic.
            Ale wez pod uwage, ze trabienie to jest maly pikus. Kiedys ktos sie po prostu nie zatrzyma, bo Cie nie zauwazy, bo sie zagapi, bo zagada przez telefon, albo mu pajak wpadnie za koszule i na chwile zdejmie wzrok z kierownicy. I do kogo bedziesz miala pretensje? To nie chodzi o uprzejmosc kierowcow, ale o to, ze kierowca tez czlowiek, moze sie zagapic i Cie zwyczajnie nie zauwazyc. A wtedy Ty/Twoje dziecko/oboje jestescie trupy.

            Na samochody musisz znalezc sposob - straz miejska nie ma prawa odmowic wlepienia mandatu, jesli samochod zastawia chodnik! Parkowanie na chodniku reguluja przepisy. Jesli odmowia to strasz zgloszeniem do przelozonego. Ja bym na Twoim miejscu wydrukowala trudno zdrapliwe naklejki pt. "nie zastawiaj chodnika pieszym i wozkom", czy cos w ten desen, przeszla sie raz wzdluz chodnika i taka naklejke przykleila kazdemu zastawiajacemu na przedniej szybie.
          • iw1978 Re: trąbią na nas :/ 12.05.12, 00:45
            Makahopsa, Twoje życie, Twoje dzieci. Osobiście w życiu nie przechodziłabym z maluchami w niedozwolonym miejscu mając do nadrobienia raptem 320 metrów w jedną stronę. I żadne tłumaczenia mnie nie przekonają. Sądziłam, że nadrabiasz dużo więcej - kilometr, dwa.
            A skoro do jednego przejścia 120 metrów, do drugiego 200, to niespecjalnie mnie dziwi, że nikt nie ma ochoty robić pomiędzy nimi kolejnego. Pozostaje walka z parkującymi na dojściu do pasów i przezwyciężenie własnej niechęci do korzystania z tychże.
            A w związku z odległością od pasów trąbienie kompletnie mnie nie dziwi sad Robiłabym to samo, gdyby ktoś bezmyślnie narażał siebie i innych. Bo co byś tu nie napisała, to pasy są. I to całkiem blisko.
        • ally Re: trąbią na nas :/ 09.05.12, 16:44
          Kilkanaście sekund, które należy poświęcić na przepuszczenie pieszego, to też nie jest szmat czasu.
      • a_lex Re: trąbią na nas :/ 09.05.12, 17:51
        ja pod wnioskiem o przejście zebrałam podpisy prawie wszystkich mieszkańców osiedla i też na nikim nie zrobiło to wrażenia...
        dziwi mnie w ogóle to, że sam deweloper o to nie zadbał, miałby pewnie większą siłę przebicia w zarządzie dróg...
      • d.o.s.i.a Re: trąbią na nas :/ 10.05.12, 13:22
        > rower z siodełkiem i przyczepką dla drugiego dziecka - odpada - bo też tym rowe
        > rem z podporządkowanej musiałabym skręcic w lewo - a nikt mnie nie przepuści i
        > nadal korzystałabym ze znaków drogowych oznaczających ulice jednokierunkowe.

        Ale tym rowerem mialabys jechac chodnikiem a nie jezdnia. I przechodzic normalnie przez przejscie dla pieszych.
        • d.o.s.i.a Re: trąbią na nas :/ 10.05.12, 13:23
          To znaczy do swiatel bys nim jechala, a na swiatlach przechodzila na druga strone.
        • gazeta_mi_placi Re: trąbią na nas :/ 10.05.12, 14:46
          Chodnik to nie ścieżka rowerowa.
          • d.o.s.i.a Re: trąbią na nas :/ 10.05.12, 16:13
            Chodnik, po ktorym nikt nie chodzi jest imho lepszym rozwiazaniem niz przechodzenie przez ulice.
            Zreszta, mozna tez ulica jechac, do swiatel. Na swiatlach przejsc z rowerem przez pasy i pojechac w druga strone.
          • makahopsa Re: trąbią na nas :/ 12.05.12, 00:23
            gazeta_mi_placi napisała:

            > Chodnik to nie ścieżka rowerowa.


            dokładnie tak samo myślę. bo to nie jest chodnik po którym nikt nie chodzi, chodzi mnóstwo ludzi, jest przystanek autobusowy, gdzie wszyscy stoją na środku chodnika.
            dalej, ulicą z dzieciakiem w siodełku, a drugim w przyczepce - nie śmiem.
            wolę dzieciaki na rower brac w bezpieczne miejsce poza miasto.
            jeszcze raz napiszę, nie włazimy pod samochody i nie wymuszamy przepuszczania nawet jak pierwszy pas wolny. czekamy, na tzw "dziurę". czasami czekamy 5 minut, co i tak daje nam zapas ok 15 minut. jak jest korek to kierowcy jadą 5 na godzinę, ci skręcający zawsze się zatrzymują, wtedy po kilku chwilach ktoś z naprzeciwka się zorientuje i też nam kiwnie, że można przejśc. co to za frajda i upartośc - nie wiem, żeby się ładowac na skrzyżowanie, jak wiadomo, że dalej się nie pojedzie bo np. 30 aut stoi?
            bywa też tak, że z 3 minuty nie jadą auta, ani z jednej, ani z drugiej - ja w małym mieście mieszkam.
            i dokładnie wiem jak ta droga wygląda również z perspektywy kierowcy - jadąc na zachód w słoneczny dzień, nie widac za bardzo ani pasów, ani świateł - a mam dobre okulary przeciwsłoneczne. więc na prawdę się z dzieciakami nie ładuję na ulicę.
            a trąbiący na nas to najczęściej ci szczęśliwcy - sztuk 1, którzy się z podporządkowanych wcisnęli w lewo, właśnie w tą "dziurę" na głównej - pełni szczęścia, że nie czekają 15 minut.

            ale ok, od poniedziałku znowu wydzwaniam straż na źle zaparkowane samochody.

            a takie nalepki z tekstem o złym parkowaniu to gdzie? allegro?
    • anorektycznazdzira Re: trąbią na nas :/ 10.05.12, 22:09
      To trzeba zgłosić. W zarządzie dróg. Skoro to jest droga do szkoły, to zaangażować dyrekcję w domaganie się świateł, oznakowania i tych PASÓW chociaż. To nie zawsze musi dać efekt, ale może. U nas świateł nei dali, co jest idiotyczne biorąc pod uwagę wszystkie kwestie, za to zbudowali wysepki, co znacznei poprawia sprawę. Kierowców nie zmienisz, prędzej przekonasz zarządcę dróg do namalowanie pasów.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka