droga do przedszkola zajmuje nam 10 minut. ale......
przechodzimy na skrzyżowaniu bez pasów i świateł

idąc w prawo, na pasy, czy w lewo na światła - dokładamy co najmniej 15 - 20 minut.
nie ryzykuję. często dokładnie ci sami kierowcy się zatrzymują/zwalniają , żebyśmy mogły przejśc, ot się trafia, że się spotykamy o ustalonej porze. ale bardzo często, jakiś jeden samochód jedzie i trąbi. droga dwupasmowa - skrzyżowanie - sporo aut jedzie w prawo czy tam w lewo, stoją i migają - machając do nas, żebyśmy przeszły.
często jednak się trafia "dziura", że tylko jedno auto jedzie, i trąbiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii.....
ja też jestem kierowcą. przed pasami zwalniam i się zatrzymuję jak jest pieszy, patrzę co się dzieje wokół mnie.
dokładnie rozumiem, że 20 minut nadłożonej drogi ma się nijak do ocalenia życia, ale czy kierowcy nie mogliby troszkę pomyślec? ot, widzą z daleka - w naszej sytuacji-, że światło czerwone - można zwolnic? zatrzymac się przed skrzyżowaniem, przepuścic tych którzy skręcają.... i tych którzy chcą przejśc - nie jestem sama.
często mam w nocy ochotę wyjśc i namalowac tam pasy