Dodaj do ulubionych

Chyba potrzebuję pomocy

10.05.12, 21:22
Może zacznę od początku bo to istotne.
Otóż wychowałam się na wsi. Nie straszne były mi brudne ręce, warzywa prosto z ziemi umyte w deszczówce, cukierek który upadł na ziemię i ponownie włożony do buzi po ówczesnym opluciu go. Kontakt z jedzeniem każdego rodzaju:mięso,warzywa z ziemi, jajka-nie był dla mnie problemem.
Dwa i pół roku temu urodziłam dziecko i się zaczęło.
-wygotowywanie butelek
-wyparzanie wrzątkiem smoczka za każdym razem gdy upadł w domu na podłogę
-dziecko tylko na kocu,broń baśka na podłodze
a z czasem było coraz gorzej.
Teraz przestałam gotować mięso z obawy przed bakteriami z surowego mięsa;
-pół litra mydła wystarcza mi na 3 dni(co doprowadza mojego męża do białej gorączki)
-żadna wędlina nie może dotykać w lodówce do czego innego
-po zakupach przecieram każde zakupy ściereczką na spirytusie
-kiedy ktoś zakasła np. na stoisku z wędliną to nie kupuję wędliny
Najgorzej jest z używaniem jajek!!! Jeśli już muszę to tylko w rękawiczkach.
Ale staram się nie używać ich w ogóle.
A najgorsze jest to że to wszystko przenoszę na moją córeczkę.
Nie pozwalam jej na zbyt wiele swobody podczas zabawy na podwórku. Cały czas pilnuję żeby przypadkiem nie dotknęła czaegoś na spacerze. Gdy idziemy do piaskownicy to mnie trzęsie. Wiem że to konieczne dla Jej prawidłowego rozwoju i nauczenia się żyć z ludzmi i w okół nich ale zawsze mam w plecaku butlę wody z mydłem antybakteryjnym,ręcznik,żel antybakteryjny i chusteczki wilgotne.
To paranoja i świetnie zdaję sobie z tego sprawę ale to jest silniejsze ode mnie. Ostatnio chciałam się złamać i podać dziecku TYLKO umyty owoc ale świadomość że mogłabym Jej zaszkodzić była tak bolesna że w końcu sparzyłam ten owoc dodatkowo wrzątkiem.
Nie mam już siły z tym walczyć a poddając się temu dalej prędzej lub później oszaleję.
Obserwuj wątek
    • lolinka2 Re: Chyba potrzebuję pomocy 10.05.12, 21:24
      to się leczy - u psychiatry.
    • marzeka1 Re: Chyba potrzebuję pomocy 10.05.12, 21:25
      Idź do lekarza, takie coś się leczy; moja szwagierka miała takiego hopla na punkcie zarazków, bakterii i porządków z domestosem w tle, że wyjałowiła córkę i dziecko w szpitalu wylądowało.
      Też wyparzała każdą rzecz.
    • nabakier Re: Chyba potrzebuję pomocy 10.05.12, 21:25
      nerwica natręctw? tak mi się to kojarzy
    • attiya Re: Chyba potrzebuję pomocy 10.05.12, 21:28
      ponoć przechodzi po drugim dziecku
      to się leczy tongue_out
      mój na wpół zimny chów daje rezultaty, dziecko nie choruje, jak coś mu upadnie na ziemię, to otrzepuje i je dalej, jabłko wyciera rękawem, także i inne owoce i warzywa, ostatnio były próby jedzenia piasku tongue_out
      zadręczysz to dziecko i siebie, czas wziąć się w garść
      • ingusionek Re: Chyba potrzebuję pomocy 10.05.12, 21:39
        A nie czytasz o tym co się w takim piasku znajduje?
        Co krok to albo chodnik opluty,albo kupa psia,w piaskownicy kocie kupy. Moim zdaniem to świadome narażanie dziecka na problemy zdrowotne i tyle.
        • marzeka1 Re: Chyba potrzebuję pomocy 10.05.12, 21:43
          ingusionek napisał:

          > A nie czytasz o tym co się w takim piasku znajduje?
          > Co krok to albo chodnik opluty,albo kupa psia,w piaskownicy kocie kupy. Moim zd
          > aniem to świadome narażanie dziecka na problemy zdrowotne i tyle.

          - a PO CO czytasz? Moim zdaniem zdrowie dziecka narażasz sama w taki sposób walcząc z zarazkami/bakteriami i brudem wszelakim. Moja szwagierka, jak wspomniałam, tak wyjałowiła dziecko; po szpitalu i tak łapało wszystkie choroby, nie miało odporoności.
        • edelstein Re: Chyba potrzebuję pomocy 10.05.12, 21:49
          Moje dziecko lat ponad trzy,nigdy nie chorowalo,nigdy nie wyparzalam niczego,czesto z ziemi wytarte lub oplukane prosto do dzioba,ale tylko dlatego,by piasku nie bylo.Swiadomie to ty narazasz dziecko na choroby,jak pojdzie do przedszkola to ze szpitala nie wyjdziesz.Fundujesz dziecku brak odpornosci podobny do tego jaki wywoluje wirus HIV.Normalna to ty nie jestes.
          • mamaemmy Re: Chyba potrzebuję pomocy 10.05.12, 22:01
            Ja jako matka wychowana zostalam na KMW,gdzie tępiona była nadmierna sterylizacja-i wyszlo to Emce na dobre.
            Jedyna rzecz to-do 6 miesiaca sterylizowałam butelki w mikrofali,potem tylko przelewałam wrzatkiem.
            Jak zobaczyłam,że moja owczesna szwagierka wyparza łyzeczkę do jedzenia danonka dlla swojego 2,5 latka-to bylo mi słabo.
            Miałam wtedy 11 miesiecznego WCZESNIAKA i jej butelki li i jedynie przelewalam wrzątkiem.
            Myśle,ze popadłas ze skrajnosci w skrajność.
            Poczytaj na temat jak może nadmierna czystosc i sterylizacja otoczenia zaszkodzic dzidecku-duzo bardziej niz nieumyte jabłko.
        • bri Re: Chyba potrzebuję pomocy 11.05.12, 12:01
          Moim zd
          > aniem to świadome narażanie dziecka na problemy zdrowotne i tyle.

          Dezynfekowanie wszystkiego to w równym stopniu narażanie dziecka na problemy zdrowotne.
        • damajah A czy ty chorowałaś? 11.05.12, 16:19
          Przecież miałaś kontakt z piaskiem, brudem - sama napisałaś.

          Ja też z tych co kochają czystość w domu (zwłaszcza w łazience) ale przy tobie to nie wiem co to czytość wink
          Bardzo przesadzasz o czym wiesz, może na początek przestań parzyć owoce i przecierać zakupy ściereczką? Jak zobaczysz że dziecko żyje i ma się dobrze to po kolei rezygnuj z wszystkich dziwnych czynności.
          Ja odkryłam jakiś czas temu że nie potrafię nagle na raz zmienić wielu rzeczy i to głupota rzucać się na wszystko na raz. Teraz jak mam problemy to je załatwiam po kolei i naprawdę jest to efektywne bo się skupiam na jednym a nie na 10 rzeczach na raz. Ale to ja tak mam, może nie wszyscy. Może tobie też pomoże - spróbuj po jednej rzeczy eliminować, zmuś się, wytrzymaj kilka dni i zobaczysz że pomału nad tym zapanujesz. A potem kolejne i kolejne. Jedna rzecz ale bardzo rygorystycznie.
      • imogen0 Re: Chyba potrzebuję pomocy 11.05.12, 00:30
        U mnie odwrotnie
        nasiliło się przy drugim dziecku
        Pewnie kwestia wieku,pierwsze dziecko miałam po 20stce i wszystko było na luzie,drugie-grubo po trzydziestce i na wszystko dmucham i chucham...ale bez przesady
    • garibaldia Re: Chyba potrzebuję pomocy 10.05.12, 21:58
      Znajomi rodziców byli lekarzami. Pojawiło się dziecko więc wprowadzili w domu absolutną sterylność, łącznie z jakimiś matami antybakteryjnymi na buty w przedpokoju, żeby wychuchanego dziecka czymś nie zarazić. Raz na spacerze maluch podniósł grzechotkę która upadła na ziemię i wsadził ją do buzi zanim zdążyli zareagować, jak to dziecko. Był tak wyjałowiony i nieodporny, że tego samego dnia wylądował w szpitalu a po kilku dniach zmarł.
      Nie rób tego swojemu dziecku.
      Oni mieli drugie dziecko. Grzebało się w piaskownicy ile chciało. Jadło co wzięło w łapki. I ma się świetnie.
      Mądry człowiek po szkodzie.
      • andaba Re: Chyba potrzebuję pomocy 10.05.12, 22:07
        garibaldia napisała:

        Raz na spacerze maluch p
        > odniósł grzechotkę która upadła na ziemię i wsadził ją do buzi zanim zdążyli za
        > reagować, jak to dziecko. Był tak wyjałowiony i nieodporny, że tego samego dni
        > a wylądował w szpitalu a po kilku dniach zmarł.

        Botuliną była nasączona?

        Jakoś nie wierzę w tak drastyczne skutki, z pewnością zdrowe to nie jest, a manię jak u autorki wątku trzeba leczyć, tak za względu na dziecko, jak i na nią samą, ale przecież żyjemy w świecie pełnym bakterii, dziecko nawet strzeżone przed zarazkami ma jakąś odporność.
    • nangaparbat3 Re: Chyba potrzebuję pomocy 10.05.12, 22:04
      Ingusionek, trzeba iść do psychiatry, koniecznie i jak najszybciej, sama sobie z tym nie poradzisz, szkoda Twoich Żabulek, i Ciebie.
    • marghe_72 Re: Chyba potrzebuję pomocy 11.05.12, 00:24
      Nerwica lękowa na moje oko.
      Sama przez to przechodziłam. Może nie aż w takim stopniu, ale ..
      Wizyta u specjalisty Ci się z pewnością przyda, bo zamęczysz siebie i dziecko
    • burina Re: Chyba potrzebuję pomocy 11.05.12, 01:17
      A mąż na serio tylko do reakcji białą gorączką się ogranicza?
      Daj no go do klawiatury!
    • kosmitka06 Re: Chyba potrzebuję pomocy 11.05.12, 08:34
      Doskonale Cię rozumiem, sama tak mam no może nie w tak dużym stopniu wink
      Myślę że z wiekiem Ci przejdzie. Spróbuj nieco odpuścić tej czystości i może wtedy się przekonasz że dziecku nic nie jest- oczywiście nie mówię tu o jedzeniu brudnymi rączkami czy innych fanaberiach. Może na początek zacznij od zużywania mniejszej ilości mydła i przecieraniu tych wszystkich pojemniczków. Pamiętaj że dziecko trzymane pod kloszem jest bardziej narażone na różne choroby...
    • zabulin Re: Chyba potrzebuję pomocy 11.05.12, 11:12
      Tak, potzrebujesz pomocy.

      Trzymasz dziecko w sterylnym swiecie.
      Potem pójdzie do przedszkola/szkoły i co? Zabije ją pierwsza bakteria ze stolika, przy ktorym dziennie co godzine siada kilka osób.
      Będzie dotykac poręczy, wymacanej przez wszystkich chodzacych po schodach.

      Powaznie, zalecam terapie. Nerwica natręctw, fobia jakaś. Nie wiem. Pomocy potrzebujesz bezwzględnie.
    • myelegans Re: Chyba potrzebuję pomocy 11.05.12, 15:54
      > A nie czytasz o tym co się w takim piasku znajduje?

      Znajomy profesor immunolog z harvardu powiedzial, ze takiej ilosci alergikow nie widzial od wileu lat , a praktykuje od ponad 30 i gdyby to od niego zalezalo, to nakazalby rodzicom dawac dzieciom ziemie do jedzenia wlasnie dlatego,z e sa tam jaja pasozytow, ktorych nie ma nigdzie indziej.
      Czlowiek wyewoluowal z pasozytami, takie eozynofile sa tylko od tego i teraz w sterylnym srodowisku sa zupelnie bezrobotne i obracaja sie przeciwko nam i wywoluja alergiczne reakcje.

      Ale to Ciebie nei przekona, tu potrzebna jest terapia, bo masz obsesyjna nerwice natrectw, pewnie z objawami somatycznymi.
      • ingusionek Re: Chyba potrzebuję pomocy 14.05.12, 15:31
        Skąd od razu wszyscy takich fajnych znajomych mają?
    • an_ni Re: Chyba potrzebuję pomocy 14.05.12, 15:41
      podpucha
      • ingusionek Re: Chyba potrzebuję pomocy 15.05.12, 14:53
        co jest podpuchą?
    • d.o.s.i.a Re: Chyba potrzebuję pomocy 14.05.12, 15:43
      Leczy sie to u psychiatry.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka