Posiadam taką piętro wyżej.
Nie otwiera drzwi jak idę z nią porozmawiać.
Kobita potrafi o północy naiwaniać w szpilkach po 40m2 przez godzinę albo i dłużej. I tak non stop. jak by biegała od okna do okna.
Nie chodzi - ona tupie. W dzień, w środku nocy.
Wzywać straż miejską? Dobijać się do drzwi kobiety z nadzieją,że otworzy? a przecież słyszę, że jest w domu bo mi słoń naiwania po całej chacie. Co więcej słyszę jak uchyla judasza i patrzy na mnie

Ale drzwi nie otworzy.
No to jak babie wyjaśnić, że hałasuje, ze przeszkadza ?
Pomysły?