Dodaj do ulubionych

Hałasująca sąsiadka

15.05.12, 11:42
Posiadam taką piętro wyżej.
Nie otwiera drzwi jak idę z nią porozmawiać.
Kobita potrafi o północy naiwaniać w szpilkach po 40m2 przez godzinę albo i dłużej. I tak non stop. jak by biegała od okna do okna.
Nie chodzi - ona tupie. W dzień, w środku nocy.
Wzywać straż miejską? Dobijać się do drzwi kobiety z nadzieją,że otworzy? a przecież słyszę, że jest w domu bo mi słoń naiwania po całej chacie. Co więcej słyszę jak uchyla judasza i patrzy na mnie big_grin Ale drzwi nie otworzy.
No to jak babie wyjaśnić, że hałasuje, ze przeszkadza ?
Pomysły?
Obserwuj wątek
    • lelija05 Re: Hałasująca sąsiadka 15.05.12, 11:45
      Napisz list i wrzuć do skrzynki, bądź wsuń między futrynę, a drzwi.
      Współczuję.
      • sadosia75 Re: Hałasująca sąsiadka 15.05.12, 11:46
        I co jej mam napisać? przestań mi urządzać wielkie pardubickie nad głową? big_grin
        cierpliwość już dawno na wykończeniu a w głowie coraz krwawsze scenariusze uncertain
        • kosmitka06 Re: Hałasująca sąsiadka 15.05.12, 11:49
          Idz pod jej drzwi dzwoń dzwonkiem na maxa i w końcu musi otworzyć!
        • chipsi Re: Hałasująca sąsiadka 15.05.12, 11:49
          W kopertę wsadzić kupę i podpalić... Wiem wiem, szczeniackie i niewykonalne ale jakie fajne big_grin
        • lelija05 Re: Hałasująca sąsiadka 15.05.12, 11:49
          Dokładnie smile
          Może łatwiej będzie pretensje i ostrzeżenia przelać na papier, skoro nie chce z tobą rozmawiać.
        • e_r_i_n Re: Hałasująca sąsiadka 15.05.12, 11:51
          Napisz, że jeśli się nie ogarnie z tym nocnym waleniem szpilkami po podłodze, to wzywasz straż miejską.
          Opcja druga - zgłoś sprawę dzielnicowemu. Jemu może otworzy, jak przyjdzie przeprowadzić 'rozmowę dyscyplinującą'.
    • kosmitka06 Re: Hałasująca sąsiadka 15.05.12, 11:45
      Ja w minucie ciszy wzięłabym szczotkę z długim kijem (lub co tam masz) i nawalała w sufit do utraty tchu (oczywiście jej) big_grin
      • rosapulchra-0 Re: Hałasująca sąsiadka 15.05.12, 11:49
        Dobry sposób, ale nie zawsze. Ja miałam takiego sąsiada, co to kazał mi podłogę wymienić, bo chodząc po mieszkaniu, w żadnych tam szpilkach, mu przeszkadzaliśmy. Co ciekawe, on pod nami miał pracownię ciężkiego krawiectwa, a maszyny chodziły non stop po kilkanaście godzin na dobę. Ja już tam nie mieszkam, a w tym mieszkaniu w tej chwili jest salon fryzjerski i wcale, ale to wcale nie współczuję memu byłemu sąsiadowi.
      • zuzann-a Re: Hałasująca sąsiadka 15.05.12, 13:21
        kosmitka06 napisała:

        > Ja w minucie ciszy wzięłabym szczotkę z długim kijem (lub co tam masz) i nawala
        > ła w sufit do utraty tchu (oczywiście jej) big_grin

        Nie poolecam, porobiłam sobie w ten sposób dziury w suficie.
    • adellante12 Re: Hałasująca sąsiadka 15.05.12, 12:00
      Wzywać straż miejską?

      Hehehhehhe....
      I co im powiesz??? Że sąsiadka ma załozyć kapcie????
      Taki urok bloku. Sąsiadka ma pełne prawo chodzić po domu w czym chce, kiedy chce, gdzie chce i jak jej się zywnie podoba....

      Mozesz jej naskoczyć. Mozesz ja grzecznie poprosić moze cie wysłucha, jak wpadniesz z przysłowiowym "ryjem" to mozesz tylko tego gorzko pozałowac...
      • gosia673 Re: Hałasująca sąsiadka 15.05.12, 12:07
        taaa... z ryjem wyskoczy???

        ale jak w nocy lata Ci i przeszkadza to policja i tyle...niech przyjadą i sprawę załatwiają i tak do usranej śmierci!!!
        cisza nocna obowiązuje od 22 do 6 rano!!! - tak dla przypomnienia smile
        • adellante12 Re: Hałasująca sąsiadka 15.05.12, 12:13
          Tak dla przypomnienia to sobie przypomnij co znaczy cisza nocna.
          To nie koszary że o 22 wszyscy gasza swiatło i do łóżek...
          Troszkę cię fantazja ponosi. Zadzwoń na policję i opisz co usłyszysz od dyzurnego....
          A jak powkurzasz kikukrotnie sąsiadkę to moze ci sprawe o nekanie załozyć bo na to jest paragraf a na chodzenie po domu wybacz ale nie ma....
      • izak31 Re: Hałasująca sąsiadka 15.05.12, 12:10
        A ja mam nad sobą małzenstwo z dwójkąsynów tak 10-12 lat. Pozytywne jest to,że ojciec się angazuje w zabawę z synami tylko bawią się godzinami i to na zasadzie rozpierduchy w mieszkaniu 50 m kw. I tatus i synowie napie...ją w podłogę z całej siły. Mozna to znieść przez jakis czas ale dosłownie po 4-5 h czegos takiego włącza się agresja. I jeszcze dzieci mają dziwny sposób chodzenia spac....też biegają z tatusiem po tej podłodze a chodzą spac pozniej niż ja. Na grzeczne zwrócenie uwagi dostałam opr od tatusia (burak, wiesniak, moje dzieci cacy a inni to be - i to nie tylko moja opinia).
        Mam sposób (skuteczny) - od swoich głosników komputerowych odłączam subufer (nie wiem jak sie pisze), na szafie buduje piramidkę z ksiazek i stawiam go przy samym suficie i podłaczam mp3. Muzyki nie ma tylko basy. Właczam w weekendy, tak miedzy 6.00-7.00 (nie musi byc głosno, grunt aby słyszeli dudnienie) i jadę na przejazdzkę rowerową, tak do 11.00-12.00. Na jakis czas pomaga.
        • chipsi Re: Hałasująca sąsiadka 15.05.12, 12:32
          A może tak nagrać jakieś głośne ujadanie psów i puścić takiej. W razie skargi - nie masz żadnego psa przecież. Niech kombinuje tongue_out
          • izak31 Re: Hałasująca sąsiadka 15.05.12, 12:35
            Mam psa......sunię moją ukochaną wink
            • chomiczkami Re: Hałasująca sąsiadka 15.05.12, 19:11
              No to rżenie konia big_grin konia nie możesz trzymać.
      • sanciasancia Re: Hałasująca sąsiadka 15.05.12, 12:53
        > Taki urok bloku. Sąsiadka ma pełne prawo chodzić po domu w czym chce, kiedy chc
        > e, gdzie chce i jak jej się zywnie podoba....
        Słowo kluczowe w domu. W mieszkaniu w domu wielorodzinnym sąsiadka musi się dostosować do zasad współżycia społecznego, przestrzegać ciszy nocnej i za bardzo nie hałasować w dzień, bo może się okazać, że wściekli sąsiedzi doprowadzą do sprawy sądowej (mieszkałam kiedyś w bloku, w którym tak się pozbyto uciążliwych lokatorów).
      • zdzisnadzis Re: Hałasująca sąsiadka 15.05.12, 13:23
        adellante12 napisał:

        > Wzywać straż miejską?
        >
        > Hehehhehhe....
        > I co im powiesz??? Że sąsiadka ma załozyć kapcie????
        > Taki urok bloku. Sąsiadka ma pełne prawo chodzić po domu w czym chce, kiedy chc
        > e, gdzie chce i jak jej się zywnie podoba....
        >
        > Mozesz jej naskoczyć. Mozesz ja grzecznie poprosić moze cie wysłucha, jak wpadn
        > iesz z przysłowiowym "ryjem" to mozesz tylko tego gorzko pozałowac...

        Chyba nie masz pojecia o czym piszesz kobieto. Ona hałasuje w godzinach nocnych!! i jak najbardziej straz miejska moze interweniowac. Moze chodzic kiedy chce i jak chce ale po godz 22 pewne zasady obowiazuja.
        • adellante12 Re: Hałasująca sąsiadka 15.05.12, 13:53
          Opowiedz mi o tych zasadach...
          Opowiedz mi o nakazie stosowania kapci, zakazie chodzenia po mieszkaniu...
          Opowiedz mi o normie hałasu jaka obowiazuje.
    • misiowamama-2 Re: Hałasująca sąsiadka 15.05.12, 12:09
      Jak ona skończy ty zacznij... walić stylem od miotły w sufit, ile sił. Odpocznij... i znowu wink
      I powtarzaj... Jeśli nie zrozumie zgłoś dzielnicowemu (niech ją pouczy), ostateczność :wezwać straż miejską. Co by to nie było, to jednak jest to zakłócanie ciszy nocnej.
    • antyideal Re: Hałasująca sąsiadka 15.05.12, 12:12
      Ale czemu ona w tych szpilach tak maniacko tupie po nocy ?
      To jakas zemsta sąsiedzka ? smile
      • opium74 Re: Hałasująca sąsiadka 15.05.12, 12:25
        Znałam kiedyś dziewczyne na którą sąsidzi donosy na policję i do spółdzielni mieszkaniowej pisali. Chodziło o to ze jej psy biegają po mieszkaniu i hałasują - bo strasznie tupią....
        Koleżanka po którymś z kolei listów i wezwań nie wytrzymała i wzieła psy pod pachę i poszła i na policje i do spółdzielni.... Fakt, miała 3 psy...ale o łącznej wadze poniżej 6 kg big_grinbig_grin

        Mnie sąsiadka z dołu szkalowała na każdym zebraniu wspólnoty że mam w mieszkaniu jakąś produkcję/fabryke i że po nocach jej jakieś kadzie suwam i tym hałasuje...... do tej pory nie mam pojecia o jakie kadzie chodziło a jedyne hałasy jakie generowaliśmy to impreza raz na pół roku big_grin
        • antyideal Re: Hałasująca sąsiadka 15.05.12, 12:48
          Mam sasiadke pietro nizej, ktora wszystkim naokolo sie zaliła jak w szpilkach tylko i wylacznie po mieszkaniu pomykam, pisala do mnie listy apelujace o litosc nad biedna. stara i schorowaną kobietą oraz nad moim nieszczesnym dzieckiem, ktore rzekomo na dwor w ogole nie wychodzi, wiec od rana do wieczora wali klockami w podloge.
          Co nie przeszkadzalo nazywac go bachorem, gdy przechodzilam obok niej, a ona akurat z kims rozmawiala.
          Wystarczylo w nocy jakies male stukniecie z mojej strony, by z jej rozlegalo sie wielkie dudnienie w kaloryfer budzace pół bloku.
          Nie dałam sie nigdy sprowokowac.
          Niedawno zachorowala i musiala poruszac sie o balkoniku.
          Zaoferowałam jej pomoc, odmowila, ale chyba troche jej glupio sie
          zrobilo, bo od tamtej pory zaprzestała prowokacji.
      • burana45 Re: Hałasująca sąsiadka 15.05.12, 12:39
        w szpilach po nocy ? regularnie ?

        pani prowadzi jednosobową agencje towarzyską ?
        ewentualnie nielegalny kochanek wpada tylko na 3 kwadranse po wieczorenj szychcie i z powrotem do zony ?
        • antyideal Re: Hałasująca sąsiadka 15.05.12, 12:50
          Musiałby to byc seks "na chodząco",
          nie znam takiego uncertain
          tongue_out
          • hellulah Re: Hałasująca sąsiadka 15.05.12, 13:01
            A tak a propos _Gotowych na Wszystko_ - Susan Delfino prowadziła usługę striptizu on-line - ooo można paradować w bieliźnie lub bez, na szpileczkach, w środku nocy przed kamerką internetową smile
          • burana45 Re: Hałasująca sąsiadka 15.05.12, 13:42
            ee - tam - kuszący spacerek przed klientem plus striptiz i jzu troche czasu mozna postukac
    • margerytka69 Re: Hałasująca sąsiadka 15.05.12, 12:54
      Posiadac to mozna np. dom, samochód ale sąsiadkę. smile
      • mdro Re: Hałasująca sąsiadka 15.05.12, 13:07
        Właśnie że można i posiadać sąsiadkę, ale to raczej ew. mąż Sadosi wink.

        A może ona kulkami o podłogę rzuca, a?
    • hellulah Re: Hałasująca sąsiadka 15.05.12, 13:03
      Według mnie to kwestia kultury osobistej, której pewnym osobom brakuje, a jak brakuje, to im raczej szpadlem nie dołożysz (gra słów zamierzona).

    • mary_lu Re: Hałasująca sąsiadka 15.05.12, 13:35
      Mam piętro wyżej sąsiada, synusia właścicieli mieszkania, niemal czterdziestoletniego niepracującego dziubdzisusia, który dwudziestoletnich kumpli na imprezki sprasza, jak tylko rodzice gdzieś wyjadą (niestety, mają działkę pod miastem).

      Jak tylko zaczynają hałasować, idę z mordą. Raz kopałam w drzwi, bo nie otwierali, raz wezwałam policję. Trzymam z daleka męża, bo doszłoby pewnie do rękoczynów, z babą nie wiedzą, co zrobić.

      Poza dniami imprezowymi, jestem słodka jak miód, zagaduję o złamaną nóżkę, pecherzyk mamusi i przedszkole wnusi. Jak raz zaczęli wspominać o mojej "niestosownej" awanturze, zapewniłam ich, że są wspaniałymi sąsiadami, ale hałasów imprezowych znosić nie będę.

      Przy byle okazji (brak światła, cieknący pion), lecę do nich i "integruję się", mąż to samo (stary blok, my kupiliśmy mieszkanie niedawno), inni sąsiedzi twierdzą, ze tak spokojnie, jak od naszej pierwszej akcji, to jeszcze w tej klatce nie było. Ciekawe, na jak długo ta zmiana? Liczę na rychłą andropauzę synusia, może na stałe zainstaluje się przed telewizorem i ucichnie.

      Teraz jeszcze muszę się zabrać za nocne nap...alanie drzwiami, bo dziubdziuś prowadzi życie nocne głównie i jeszcze drzwi ręką zamykać nie nauczył się.
    • loongold Re: Hałasująca sąsiadka 15.05.12, 13:36
      Mam podobny problem, aczkolwiek ze studentami piętro wyżej. Już 3 razy wzywałam policję, tydzień po tygodniu, bo się spać nie dało. Jak tylko zbliża się weekend to zaczyna się impreza. W piątek jeszcze potrafiłam przecierpieć parę razy, bo sama sobie tłumaczyłam, że puby drogie teraz wink i żeby do tej 1 godziny sobie poszaleli. Ale oni to robią non stop. W zeszłą sobotę zrobili sobie karaoke i krzyczeli mi nad głową polskie piosenki. Do tego wychodzili na balkon i rownież sie darli. Tanczyli, jakies szklanki spadaly na ziemię, dziewczyny tupaly obcasami... Myślałam, że dostanę szału. Na policję czekałam 2,5 h, bo oczywiście mieli pełne ręce roboty w ten dzień. Jak tylko podjechał radiowóz pod blok to towarzystwo ściszyło muzyke i nastała bloga cisza. Niemniej jednak, studenci dostali mandat. A ja mam zamiar pójść jutro do spółdzielni i mam nadzieję, że wywalą ich stamtąd jak najszybciej się da i że własciciel mieszkania w koncu się o tym dowie.
      • e-ness [...] 15.05.12, 13:49
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • hellulah Re: Hałasująca sąsiadka 15.05.12, 19:07
          Piszesz o pani chorej na SM. Tyle, że to "tylko" robi różnicę.

          Gdy ktoś jest chory i musi korzystać z balkonika czy laski - to musi i nie ma tu dyskusji (choć owszem, powinien w miarę możliwości ograniczyć te hałasy do niezbędnego minimum, czyli np. starać się - znowu - w miarę możliwości - sypiać w nocy, a być aktywnym w dzień, a nie na odwrót oraz ewentualnie wyciszyć podłogę).

          Pani sąsiadka z postu autorki nie musi tuptać w szpilkach po mieszkaniu. Nie wiem, jaki powód (może zaburzenia psychiczne?) usprawiedliwiałby tuptanie w szpilkach - już trepy na drewnianej litej podeszwie można jakoś wyjaśnić (np. deformacją stóp), ale szpilki? Naprawdę można założyć jeśli już nie kapcie, to buty na cichej podeszwie oraz/albo wyciszyć podłogę.

    • sadosia75 Re: Hałasująca sąsiadka 15.05.12, 13:49
      Śmiechem żartem ale poważnie baba jest uciążliwa. Tupie mi nad łbem po godzinie 22 i potrafi tak tupać do północy albo i później. Widocznie pracuje zmianowo bo czasami jest totalna cisza przez cały dzień a w nocy daje czadu albo odwrotnie.
      Drzwi nie otwiera ( mam za sobą dziś już jeden spacer pod jej drzwi i zostawiłam na drzwiach kartkę naklejoną ) ale przecież wiem, że jest w domu.
      No i te szpile. Naiwania w nich po całym mieszkaniu. Nie codziennie, nie każdego wieczora ale się zdarza. Śpię i wybudza mnie jej napierdzielanie butami.
      Baba albo nie wie, że tak hałasuje albo udaje, że nie wie. No zobaczymy czy się pani zreflektuje po karteczce na drzwiach.
      • olena.s Re: Hałasująca sąsiadka 15.05.12, 14:36
        Baba może być wariatką - to nieotwieranie drzwi jest dziwaczne.
        Niemniej załóż, że nie jest.
        Wyłuszcz, czym ci przeszkadza, w miłym, uprzejmym tonie., penym zrozumienia, ale jednoznacznym.
        Policje, straże miejskie, szczotki - to jednak na później.
        • sadosia75 Re: Hałasująca sąsiadka 15.05.12, 14:38
          Wyłuszczyłam na kartce bo przecież osobiście nie mogę a do drzwi zamkniętych nie będę się uzewnętrzniać.
          Wszystko kulturalnie oczywiście. co więcej zapewniłam Panią, ze na bank nie wie o tym, że hałasuje tupając mi nad głową i informuję ją o tym, że jednak hałasuje i na pewno nie robi tego umyślnie.
          Nu zobaczymy co pani na to. może faktycznie nie wie. z góry nie zakładam złych zamiarów.
          • olena.s Re: Hałasująca sąsiadka 15.05.12, 18:00
            I słusznie - akustyka to wiedza tajemna, czasem potwornie słychać wydawałoby się nieuciążliwe czynności, może baba faktycznie nie wie, że hałasuje?
    • gazeta_mi_placi Re: Hałasująca sąsiadka 15.05.12, 18:25
      Przeprowadź się do domku na wsi, najlepiej takiego gdzie do najbliższego sąsiada minimum 5 km.
      • sadosia75 Re: Hałasująca sąsiadka 15.05.12, 18:38
        oj gazeciarz gazeciarz. a ja do dziś pamiętam jak zaciekle wrzaski uprawiałeś jak był wątek o dziewczynie,której babeczka zabraniała się kąpać po 22. i wrzaski twoje pt po 22 to jest cisza nocna i się kąp z rana albo przed 22 bo biedną kobietę budzisz. a tu proszę zero zrozumienia...
        oj kłamczuszku oszukańcu oj...
    • joann_80 Re: Hałasująca sąsiadka 15.05.12, 19:06
      kup parę miękkich kapci, ładnie opakuj i połóż jej pod drzwiami z karteczką " prosimy używać w domu jak najczęściej - sąsiedzi" wink
    • anka-40 Re: Hałasująca sąsiadka 15.05.12, 22:26
      Cięzka sprawa ja mam takiego teścci ze szok
      hałasuję wyzywa śpiewa jak się napiję
      Co lepszego znosi wszystko ze śmietników na swoją stronę
      a unas to wszystko zajezdza
      próbowalismy już chyba wszedzie Policja.Mops, burmistrz ,sanepid
      i co nam powiedzieli że musimy sie męczyć bo mu nic zrobić nie mogą

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka