Dodaj do ulubionych

bywanie w salonach ah

15.05.12, 21:13
Po przeczytaniu jednego z wątków zrozumiałam że według kryteriów zadbanej ematki należy bywać regularnie u kosmetyczki ,niektóre jak czytam biegają wręcz kompulsywnie co wieczór hehehe
No nienawidzę takich salonów , nudno ,dotyk obcej baby
która dodatkowo wyciąga kasę a efekty wcale nie lepszy niż przy zastosowaniu domowej pielęgnacji.
Ja kupiłam sobie właśnie na truskawie duży słoik błotnej maski ,będę sobie aplikować w domowym zaciszu leżąc do góry d z kieliszkiem wina i to mi wystarczy. Na prawdę potrzebujecie bywać w salonach by czuć że o siebie dbacie?
Obserwuj wątek
    • ryza_malpa1 Re: bywanie w salonach ah 15.05.12, 21:17
      Nie. Na salonach bywam dwa razy do roku jak mam potrzebę puszczenia kasy i żeby mnie ktoś pomiział. Wtedy aplikuje sobie wszystko jak leci wink
      Nie uważam tego za konieczne a nawet za potrzebne. Ot, fanaberia. Wyglądam potem przez dwa dni jak czerwony, przerośnięty pomidor bez skórki big_grin
      Z tych wszytskich zabigów najbardziej uzasdaniony jest dla mnie "pedikiur - lubię mieć zadbane stopy a sama nie umiem i nie lubię tego robić i takich efektów nie osiągam.
    • kroliczyca80 Re: bywanie w salonach ah 15.05.12, 21:19
      Chcemy fotę jak leżysz w masce błotnej do góry d. i jeszcze na dodatek z kieliszkiem wina big_grin
      PS. Ja też wolę w domu niż w salonie, ale są sprawy, których sama ze sobą nie załatwię. Np. mechaniczne oczyszczanie twarzy. Albo balejaż. Z masażem tez ciężko, chociaż jakiś czas temu kupiłam machinę i mi wystarcza.
      • amb-ona Re: bywanie w salonach ah 15.05.12, 21:24
        A nie dodałam że ta maska ma bardzo elegancki twarzowy kolor , jest ecru , oł jeee big_grin
      • jola-kotka Re: bywanie w salonach ah 16.05.12, 01:01
        ja uwazam,ze w domu nie zrobi sie nic tak profesjonalnie jak w salonie.
        Mam zakodowane,ze raz w tygodniu musze isc na manicure i depilace tego nie odpuszczam,chodze tez na jakies maski co niby dzialaja,ale jestem wierna botoksowi bo on naprawde daje efekty.
        Jeden minus uzaleznia,wiec trzeba zdac sie na specjaliste i stosowac go tylo wtedy jesli on uzna to za stosowne.
        Masazy nie nawidze.
      • sanrio Re: bywanie w salonach ah 16.05.12, 08:02
        big_grinbig_grinbig_grin
        to taki trochę odwrócony mostek jestbig_grin
    • marghe_72 Re: bywanie w salonach ah 15.05.12, 21:22
      amb-ona napisała:

      ,
      > No nienawidzę takich salonów , nudno ,dotyk obcej baby
      > która dodatkowo wyciąga kasę a efekty wcale nie lepszy niż przy zastosowaniu do
      > mowej pielęgnacji.

      wszystko zależy od owej baby.
      Firmowe salony są (wg mnie) o kant d.. potłuc.
      Przetestowałam kilka i NIGDY więcej.
      Natomiast moja kosmetyczka, do której chodzę od 16 roku życia cuda wyczynia z moją paszczą.
      Takich efektów w domu nie osiągnę choćbym na rzęsach stawała
      > a prawdę potrzebujecie bywać w salonach by czuć że o siebie dbacie?
    • hellulah Re: bywanie w salonach ah 15.05.12, 21:22
      Bywałam, żeby robić zabiegi, których w domu nie zrobię - mikrodermabrazję diamentową, silne kwasy, takie tam. Planuję mezoterapię i kwas hialuronowy. Sama sobie wstrzykiwać raczej nie będę.

      Lubię relaks, odpoczynek, tak - ten dotyk obcej baby, ale mam opory - niby salon solidny, niby procedury, ale jednak nie mogę przestać myśleć o aseptyce i zapobieganiu chorobom przenoszonym przez np. krew. Dlatego długo opierałam się i do kosmetyczni nie chodziłam.
      • kroliczyca80 Re: bywanie w salonach ah 15.05.12, 21:34
        Właśnie... znam dziewczynę, która przez pół życia buja się z gronkowcem, którego sprzedali jej u kosmetyczki... A co do firmowych salonów - ja od zawsze lubię Yves Rocher, choć robię tam wyłącznie pakiet oczyszczający. Sprawdziłam dwa krakowskie YR i obydwa są ok. Byłam tez w kilkunastu innych, mniej lub bardziej firmowych, ale zawsze wracam w końcu do YR.
        • madzioreck Re: bywanie w salonach ah 15.05.12, 21:42
          Gronkowca to i w szpitalu mogą sprzedać...
    • madzioreck Re: bywanie w salonach ah 15.05.12, 21:43
      Nie potrzebuję, nie byłam nigdy (no, raz na jakimś masażu, mizianie + peeling cukrowy, miłe, ale nie konieczne) i raczej się nie wybieram. Ale są zabiegi, których w domu nie zrobisz sama, choćbyś pękła. No chyba, ze mówimy o chodzeniu do kosmetyczki na maseczkę...
    • adellante12 Re: bywanie w salonach ah 15.05.12, 22:45
      Następna co bidetu nie ma i w piątki do teatru i galerii nie chodzi....
      smile))))))))))))))))
    • kk345 Re: bywanie w salonach ah 15.05.12, 23:03
      > Ja kupiłam sobie właśnie na truskawie duży słoik błotnej maski ,będę sobie apli
      > kować w domowym zaciszu leżąc do góry d z kieliszkiem wina

      Jak położysz się do góry d... to wylejesz sobie wino i pobrudzisz maseczką kanapętongue_out
      • mamaemmy Re: bywanie w salonach ah 15.05.12, 23:05
        najlepiej do kiosku po ziaję idz...będzie to samo...bedziesz super zadbana big_grin
        • gazeta_mi_placi Re: bywanie w salonach ah 16.05.12, 08:59
          Boisz się, że baby już nie takie głupie i wiedzą, że cała ta kosmetyka o kant dupy potłuc i będziesz musiała się na stare lata przebranżowić? big_grin
          Po wizycie u kosmetyczek nie miałam dużo lepszej cery jak mam teraz, przy regularnym chodzeniu na saunę i stosowaniu zwykłych kosmetyków smile
          Jedna, która znam prywatnie raz na mój widok zapytała czy byłam niedawno u kosmetyczki, a ja od dobrych kilku miechów tylko sauna i zwykłe kosmetyki.
          Jedyny wyjątek robię dla pedicuru, depilacji brwi i tipsów, tu faktycznie branża kosmetyczna się przydaje, choć i tak najładniej mi depilowała brwi moja koleżanka (nie z branży kosmetycznej), nigdy żadna kosmetyczka tak ładnie mi nie zrobiła jak ona, ale już nie mam z nią kontaktu.
          Ja też mogę posmarować czyjąś gębę pilingiem a potem kremem i powiedzieć, że to super rytuał a potem skasować 300 zł.
    • kali_pso Re: bywanie w salonach ah 15.05.12, 23:09

      To nie jest kwestia chcenia tylko specyfiki zabiegów- jak chcę oczyścic twarz, to idę do kosmetyczki, bo to fachowiec a sama sobie tego nie zrobię. Położenie maski na nieoczyszczoną skórę, mało jej dajewinkP

      Poza tym- uwielbiam wszelkie zabiegi, dotyk rąk, u kosmetyczki sie relaksuję, u frzyjera usypiam.
    • iuscogens Re: bywanie w salonach ah 15.05.12, 23:29
      Też wolę sama, sama robię sobie sporo kosmetyków, jak kupuję to nietestowane i jakoś nie mam zaufania, że takie będą u kosmetyczki. Do fryzjera chodzę, bo inaczej bym wyglądała jak Król Lew.
      • myelegans Re: bywanie w salonach ah 15.05.12, 23:39
        Od lat z babami chodzimy do klinik studenckich, zarowno odnowy biologicznej i masazu, a po tym do jakiejs knajpy na jedzenie i plotki. Place grosze, studenci sie staraja bo pod okiem instruktora, warunki sanitarne musza byc odpowiednie, bo by im szkole zamkneli. Tak robie peeling kwasami, microdermabrazje, tam tez zrobilam laserowe usuwanie wlosow z bikini.

        2 razy w miesiacu chodze na gleboki masaz calego ciala, nie wiem, po prostu dobrze mi to na robi, jak nie pojde to tez jest. Po dlugich biegach, przed i po maratonach, na masaz now i rozciaganie, bo regeneracje przyspiesza, pomaga szybciej mi stanac na nogi, ale wtedy chodze juz do znajomej fizykoterapeutki.

        Natomiast kos
    • kol.3 Re: bywanie w salonach ah 16.05.12, 06:27
      Gdybym cierpiala na poważne nadmiary gotówki, to chętnie bym chodziła parę razy w miesiącu. Moja najbliższa kumpela chodzi i ma stopy bardzo ale to bardzo zadbane, cerę gładziutką. Nawet jeśli sama sobie zrobię pedicure i maseczki to jednak nie to.
      Manicure jednak potrafię zrobić lepiej niż w salonie.
      Natomiast zgadzam się, że w niektórych salonach z higieną jest problematycznie. Ale u dentystów też.
    • franczii Re: bywanie w salonach ah 16.05.12, 07:32
      Ja nie potrzebuje bywac w salonie bo mam szczescie, ze dostalam w przydziale ladna cere i elastyczna skore bez sklonnosci do przedwczesnych zmarszczek. Nawet domowych maseczek nie robie. Jedyny mankament to ze bywa podrazniona bo mam tez azs ale na to salon nic nie poradzi.
      • franczii Re: bywanie w salonach ah 16.05.12, 07:33
        Tylko na depilacje chodze do kosmetyczki i manicure czasem.
    • 18_lipcowa1 tak, potrzebuje 16.05.12, 07:40
      juz nie dla samego wyglądu bom piekna
      ale uwielbiam jak ktos koło mnie skacze za kasę
      fryzer czy kosmetyczka jest pieknie
      inna sprawa ze nie latam co chwile, reguluje tylko brwi i raz na jakis czas latem pedicure robie, w sumie jestem tam 2 razy w miesiacu
      to tak duzo?????
      to taki grzech?
      • sanrio Re: tak, potrzebuje 16.05.12, 08:10
        lipcowa,a chodziły ploty że odeszłaś z forumsmile
        • 18_lipcowa1 Re: tak, potrzebuje 16.05.12, 08:29
          sanrio napisała:

          > lipcowa,a chodziły ploty że odeszłaś z forumsmile


          poważnie?
        • gazeta_mi_placi Re: tak, potrzebuje 16.05.12, 08:59
          Bzdury, nie że odeszła z forum, ale że siedzi na policji z laptopem i bratem.
          • naomi19 Re: tak, potrzebuje 16.05.12, 11:34
            A tu się okazuje, że u kosmetyczki. Bo lubi, jak za kasę ludzie koło niej latają. Henna za 15zł.
            • rosapulchra-0 Re: tak, potrzebuje 16.05.12, 11:37
              naomi19 10/10
              big_grinbig_grinbig_grin
    • melancho_lia Re: bywanie w salonach ah 16.05.12, 08:26
      Nie cierpię salonów kosmetycznych, fryzjer od bidy. Nie cierpię po prostu obcego dotyku. Pielęgnuję się sama w domu, a moje włosy są i tak nie do ujarzmienia żadnym fryzjerem smile
    • truscaveczka Re: bywanie w salonach ah 16.05.12, 09:29
      Chodzę do kosmetyczki żeby pobyć w spokoju, bez dzieci i pogadać o niczym. A przy okazji takie duperele załatwiam jak henna, pedicure czy co mi tam do głowy wpadnie.
    • sniyg Re: bywanie w salonach ah 16.05.12, 10:04
      No i co w tym dziwnego, że ktoś idzie do fachowca?
      Są ludzie, którzy po prostu dbają o siebie i korzystają z profesjonalnych usług, a są tacy którzy wiecznie na sobie oszczędzają i skąpią bo wszystko zrobią "sami".
      Niestety, jeśli czymś nie zajmujesz się zawodowo bardzo rzadko twoje działania zbliżą się do profesjonalnych. Ale oczywiście można próbować.
      Kupiłaś słoik błotnej maski - a masz chociaż powierzchowną znajomość stanu swojej skóry, jej struktury, nawilżenia, wielkości porów, złuszczania - czy po prostu przeczytałaś o czymś o czym nie wiesz i nawrzucasz sobie na twarz bo "Goździkowa" poleca?
      • guderianka Re: bywanie w salonach ah 16.05.12, 10:11
        Nie lubię.
        Byłam u kosmetyczki -oczyszczanie twarzy, makijaż, akrylki- nie powaliło mnie na kolana, nie lubię
        Byłam na solarium-z ciekawości bo 30 tka na karku dyszała a ja w życiu nie zaznałam tego uczucia-szału nie ma, tyłka nie urywa, strata czasu-nie chodzę
        Fryzjer- jak już muszę ale siedzenie tam uznaję jako konieczność a nie przyjemność

        Wolę sama położyć farbę, wolę sama zrobić sobie maseczkę i potraktowac ją hialuronem, wolę sama zadbać o swoje paznokcie- nie chcę by ktoś mi grzebał
        • aniorek Re: bywanie w salonach ah 16.05.12, 13:12
          guderianka napisała:

          > Byłam na solarium-z ciekawości bo 30 tka na karku dyszała a ja w życiu nie zazn

          a solarium to w ramach dbania o siebie? aha big_grin
          • guderianka Re: bywanie w salonach ah 16.05.12, 13:24
            Ponoć tak wink
    • bella_roza Re: bywanie w salonach ah 16.05.12, 10:11
      ja potrzebuję, bo a) w salonie mam ciszę i spokój a w domu jak się położę z maską to dzieci ma zaczną skakać po brzuchu, b) kosmetyczka zrobi wiele rzeczy lepiej np brwi, pedicure itp, oczywiscie tylko na położenie maseczki nie warto wydawać kasy, c) masaż twarzy to błogostan gwarantowany a sama sobie nie zrobię.
    • tosterowa Re: bywanie w salonach ah 16.05.12, 10:13
      Zdecydowanie potrzebuję bywać w salonie kosmetycznym, ale nie bywam, bo tego nie znoszę. To dopiero pat... wink
    • triss_merigold6 Re: bywanie w salonach ah 16.05.12, 10:15
      Do kosmetyczek chodzę na zabiegi, których nie zrobię w domu tak samo skutecznie i z równie dobrym efektem. Masaż twarzy wielbię, podobnie jak piling kawitacyjny czy maski. Domowy pedicure hm... cóż... zdecydowanie wolę kiedy robi to pani w salonie.
      Chodzę, rzadziej niż bym chciała ale chodzę, odpoczywam, lubię jak się mną zajmują. W domu to zero relaksu.
      • amb-ona Re: bywanie w salonach ah 16.05.12, 10:23
        Sęk w tym że dla mnie zabiegi pielęgnacyjne to nie jest forma relaksu ,
        dbam o cerę by wyglądała dobrze , ani to moje hobby ani mnie to nie odpręża , raczej nudzi.

        Dlatego zaleganie godzinami na fotelach w celu tylko pielęgnowania jakiejś częsci ciała
        nie jest dla mnie , poza tym wyjątkowo nie lubię gdy dotyka mnie obca osoba.
        • triss_merigold6 Re: bywanie w salonach ah 16.05.12, 10:41
          Co kto lubi. Dla mnie 3 godziny u fryzjera to przyjemne z pożytecznym, dbanie + relaks, tak samo zabiegi kosmetyczne. A dotykanie lubię, kosmetyczkę oceniam po tym jak robi masaż, jeśli mi pasuje to zostaję przy danym gabinecie na dłużej.
    • claudel6 Re: bywanie w salonach ah 16.05.12, 10:35
      moja mama miała salon kosmetyczny wiele lat, jest wykwalifikowaną kosmetyczką - i zabiegi, jakie robi wykwalifikowana kosmetyczka w salonie nie mają nic wspólnego z położeniem domowej maseczki na twarzy. również kosmetyki i ich siła są innego kalibru. ale tego nie moze wiedzieć osoba, która u kosmetyczki nigdy nie była.
      • triss_merigold6 Re: bywanie w salonach ah 16.05.12, 10:43
        No dokładnie... krytyka zabiegów, których się nigdy nie próbowało to gadanie ślepego o kolorach.
        • amb-ona Re: bywanie w salonach ah 16.05.12, 10:47
          Kto powiedział że nigdy nie przekroczyłam progu salonu kosmetycznego?
          A owszem bywałam ale to za każdym razem była to dla mnie męka , głownie dlatego że nudno a i efektów nie było by aż się poświęcać tj zalegać w jednym miejscu godzinę czy dwie.
          • claudel6 Re: bywanie w salonach ah 16.05.12, 11:08
            Zalezy co kto lubi – ja uwielbiam zalegac w jednym miejscu godzinę czy dwie, gdzie ktoś mnie mizia – po twarzy, ciele czy włosach. Dla mnie to relaks i błogość. Dla osoby z ADHD na pewno mordęga.
            • tosterowa Re: bywanie w salonach ah 16.05.12, 11:11
              albo z nerwicą wink
              • claudel6 Re: bywanie w salonach ah 16.05.12, 11:13
                no smile
              • amb-ona Re: bywanie w salonach ah 16.05.12, 11:21

                Jeśli coś mnie nie nudzi to mogę zalegać nawet i pół dnia ale leżenie plackiem w celu tylko i wyłącznie pielęgnowania się ? no nie , nie dam rady....
                Jakby mi ktoś dał chociaż butelkę wina na te leżankę , drinka , może....
            • guderianka Re: bywanie w salonach ah 16.05.12, 11:13
              Dokładnie wink Ja ADHD nie mam ale zalegać nie lubię. Nawet jak się trochę położę żeby odpocząć to zaraz wstaję bo musze coś robić wink. Jedyne chwile zalegania są u mnie wtedy, gdy czytam książkę smile
            • franczii Re: bywanie w salonach ah 16.05.12, 14:23
              To jest kwestia upodoban a nie adhd. Tak jak jedni lubia joge i pilates tak inni sie musza wyzyc na jakims kickboxingu albo salsach.
              Dla mnie siedzenie u kosmetyczki to nie jest mordega i lubie jak mnie miziaja, masuja. I gdybym miala czasu nieograniczenie wiele lub byla zmuszona stanem cery badz kregoslupa to na pewno bym latala na zabiegi ale poniewaz jeszcze zmuszona nie jestem to wybieram bardziej dynamiczne sposoby dbania o siebie. I naprawde jak mam troche wiecej czasu to lece na dodatkowe zajecia taneczne lub fitnes a nie masaz mimo ze masaz to sama rozkosz.
          • claudel6 Re: bywanie w salonach ah 16.05.12, 11:14
            co do efektów - po samych profesjonalnych maskach algowych efekt jest spektakularny. zadne diory i sisleye tego nie zrobią. wychodziłam od mamy z salonu z promienną, świeżą, napiętą cerą - czułam się kilka lat młodsza.
            może trafiłaś do słabych kosmetyczek.
            • guderianka Re: bywanie w salonach ah 16.05.12, 12:29
              pisałam wyżej-nie chodzę do kosmetyczek wink nie lubię jak ktoś obcy mnie dotyka, nie lubię tracic czasu i nie widzę potrzeby wink
            • franczii Re: bywanie w salonach ah 16.05.12, 14:25
              Ja napieta swieza cere to mam na codzienbig_grin
              Ale kiedy przestanie byc napieta to z pewnoscia sie z zabiegami przeprosze.
      • guderianka Re: bywanie w salonach ah 16.05.12, 11:04
        Może dlatego, że często do kosmetyczki chodzą kobiety, których cera domowym sposobem/maseczką w domu w żaden sposób nie odżywa, bo jest bardziej wymagająca ;sucha, przebarwiona, z naczynkami itp. Ktoś kto nie ma problemu z cerą u kosmetyczki może ją sobie tylko zniszczyć lub rozleniwic. Tak mi się wydaje na podstawie wiedzy o pracy skóry,porów,wpływu różnych substancji-bo nie znam się ani na jotę, u kosmetyczek nie bywam wink
        p.s. 3 godziny u kosmetyczki-dla mnie to strata czasu, można go wykorzystać o wiele bardziej konstruktywnie wink
        • claudel6 Re: bywanie w salonach ah 16.05.12, 11:21
          do kosmetyczki się nie chodzi co tydzień, tylko raz na kilka miesięcy - to a propos tego hipotetycznego rozleniwienia skóry. co do zniszczenia - zniszczy ci cerę tylko ktoś, kto na robocie się nie zna, dlatego gabinet musi byc certyfikowany, a pani po szkole/kursach. i nie, nie jest prawdą, że kosmetyczki potrzebują tylko osoby z cerą z problemami - ja mam cerę absolutnie bezproblemową od zawsze, bardzo o nią dbam, nawilzam i odzywiam, a efekty u mojej rodzicielki kosmetyczki tak jak pisałam - były spektakularne.
          • guderianka Re: bywanie w salonach ah 16.05.12, 12:28
            wierzę na słowo wink
    • rosapulchra-0 Re: bywanie w salonach ah 16.05.12, 11:16
      No bo łażą tam przede wszystkim te, które mają problem z cerą. Pryszczate, pomarszczone, z przebarwieniami, z wąsami. Każda zdrowa i ładna kobieta nie musi niszczyć swojej zdrowej cery kosmetycznymi nowinkami. Proste, prawda? wink
    • aniorek Re: bywanie w salonach ah 16.05.12, 13:59
      jesli dla kogos pobyt w salonie sprowadza sie do wyciskania pryszczy i nakladania maseczki, to moze sobie powinien zaktualizowac wiedze w temacie.

      juz wymieniona w watku mezoterapia, czy np. laser moga dawac niesamowite rezultaty odmladzajace, laser tez swietnie leczy tradzik. no tylko to nie sa kwoty rzedu 100 zlotych.

      oczywiscie najwazniejsze jest to, jak czlowiek sie traktuje na co dzien - odpowiednia dieta, nawilzanie, ochrona przed sloncem, regularny peeling - to samo z siebie juz daje swietne efekty.

      na masaz chodze do kolesia, ktory masuje sportowcow, rewelacyjna regeneracja.
      sprawy takie jak manicure i pedicure tez zawsze mam robione przez profesjonalistke. a kosmetyczka zamiast lakieru naklada mi taki zel, ktory trzyma sie spokojnie 3 tygodnie bez odpryskow. sama nie umialabym go precyzyjnie nalozyc, to raz, a dwa, ze do jego wysuszenia potrzebna jest lampa LED. nie chce mi sie z tym babrac i po prostu stac mnie na taka wygode, ze ktos inny sie babrze.

      no ale kazdy robi jak lubi, tudziez na ile go stac.
      • aneta-skarpeta Re: bywanie w salonach ah 16.05.12, 15:20
        masz na mysli lakier hybrydowy?

        jesli tak to tez gorąco polecam
    • suazi1 nie 16.05.12, 14:27
      To co przeciętna kosmetyczka ma do zaoferowania za x pieniedzy, spokojnie robię sama. Szczytem wszystkiego jest dla mnie chodzenie na regulowanie brwi czy robienie pazurów u wszystkich czterech kończyn. Z kolei nie mam potrzeby robienia jakichś bardziej inwazyjnych zabiegów. Jedyne czego sama sobie nie zrobię to się nie ostrzygę. Chociaż sorry, grzywkę też podcinam sobie własnoręcznie, bo nie wyobrażam sobie biegać z takim drobiazgiem co dwa tygodnie do fryzjera. A, i nie spotkałam jeszcze kosmetyczki czy fryzjerki, która robiła by wszystko z pedantyczną dokładnością. Średnio co druga wizyta u fryzjera kończy się własnoręcznym dostrzyganiem. Takie małe zboczonko wzornika...
    • aneta-skarpeta Re: bywanie w salonach ah 16.05.12, 15:18
      przerabiam kosmetyczkę i pielegnacje wlasną
      mam bardzo wrazliwą skóre, która ma zaciecie do rumienia trądzikowatego i pękających naczynek wiec wymaga bardzo duzo uwagi

      i fakt w domu robie na codzien maski, oklady itd
      nie stac mnie finansowo i czasowo, zeby latac do kosmetyczki co 4 dni

      ale jak sobie zaaplikuję delikatne czyszczenie, ktorego nie jestem w stanie zrobic w domu bez sprzetu, głebokie nawilzanie i witaminy etc to widze roznice

      mało tego mialam taki stan skóry po zimie, ogrzewaniu i przesuszonym powietrzu, ze mnie policzki piekły i wygladałam jak baba z pola

      przez miesiac chodzilam co dwa dni na rozne zabiegi kojąco lecznicze- mam normalna cerę, mam czasem lekkie zaczerwienienie, ale delikatne i teraz tylko podtrzymuję

      i mało ze nie wyglądam jak malowana "ruska baba" to nie mam ogromnego dyskomfortu palenia policzków, które było nie do zniesienia

      aha i przeszłam na ziaję i myję sie mydłami naturalnymi- akurat mi pomagaja z ałunem marokańskie i syryjskie- ale to raczej wskazówka dla kobiet z problemami- moj maz ma duze problemu, łapie szybko jakies zapalenia skóry i po tych mydłach jest ogromna roznica

      aha i straszliwie sie poci i przy uzywaniu tych mydel nie poci sie tak smierdząco- a zaden antyperspirant tak nie pomagał
    • asocial Re: bywanie w salonach ah 16.05.12, 21:36
      uwielbiam, to jeden z niewielu momentow kiedy naprawde nikt mi nie truje, niczego ode mnie nie chce.... pogadam o sobie i swoim wygladzie bez wyrzutow sumienia, ze jestem egocentryczna, zrelaksuje sie, u fryzjera mam przynajmniej 3 h ciaglego czytania ksiazki- o takie momenty trzeba dbac. Uwielbiam jak mnie masuja, ostatnio mialam pakiet masaz+cos tam+ pedicure, podczas masazu zasnelam snem sprawiedliwego, obudzilam sie z pieknymi stopami i zrelaksowana. W domu na pewno ktos by mi tylek trul, niemozliwe bym miala spokoj przez ok 4 h non stop.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka