ania_son
21.06.04, 02:47
Czy są na tym forum jakieś spełnione, zadowolone z własnego życia kobiety?
Jeśli tak, to może podzielimy się swoim szczęściem z innymi.
Ja taka własnie jestem.
Dzisiaj w nocy po 7 dniowej rozłące związanej z pracą wraca do domu mój mąż.
Bardzo za nim tęsknię i pewnie to zmusiło mnie do refleksji nad moim życiem.
Nie zawsze było ono usłane różami, wręcz przeciwnie. Doznałam wiele
przykrości, ale teraz wiem, że nic nie dzieje się bez przyczyny.
Obecnie jestem bardzo szczęśliwą żoną (od 9 m-cy) i szczęśliwą matą (od 2,5 m-
ca). Dzielę radości i troski ze wspaniałym mężczyzną. Bardzo go kocham,
podziwiam i sznuję. Ma duszę artysty, a jednocześnie potrafi twardo stąpać po
ziemi. Daje mi ogromne poczucie bezpieczeństwa, daje mi odczuć, że jestem dla
niego najważniejsza i kochana. Obydwoje nie lubimy awantur, dbamy o to, aby
siebie nie ranić i chociaż było kilka burzliwych chwil, to zawsze znalazł sie
jakiś kompromis. Okazujemy sobie wiele czułości i staramy się dbać o naszą
miłość. Nie ma u nas kłótni o drobiazgi typu: "znowu nie wyniosłeś
śmieci", "dlaczego nie posprzątałaś", " znowu muszę zbierać twoje rozrzucone
po domu ciuchy". Śmiejemy się ze swoich niedoskonałości chociaż czasem są
drażniące.
Nasze dziecko nie było dzieckiem planowanym, ale chcianym. Jak byłam w ciąży,
to bardzo o mnie dbał, nie miałam powodów do stresu, a jak urodziła się nasza
córeczka, to oboje sie w niej zakochalismy po uszy. Jest dobrym ojcem, od
samego początku dobrze sobie radzi z dzieckiem i jest bardzo dumny ze swojej
córki.
Z pracy jestem bardzo zadowolona ( niedługo skończy się urlop macierzyński),
szykuje sie awans po powrocie. Maż jest ze mnie dumny. On też zaczyna
spełniać swoje ambicje zawodowe. Wspólnie się wspieramy. Finansowo też sobie
dobrze radzimy.
W tej chwili mam wszystko o czym marzyłam i jestem bardzo szczęśliwa. Myślę
sobie, że przykre doświadczenia w życiu człowieka pozwalają później docenić
szczęście, które się znajdzie.