Dodaj do ulubionych

Już mi się tu nie podoba

25.05.12, 14:15
Kiedyś myślałam, że nie mogłabym mieszkać nigdzie poza Polską, ale teraz mam rodzinę i gdybym wyjeżdżała, to pojadą ze mną, więc nie byłoby mi źle. Denerwuje mnie sytuacja ekonomiczna, pracując tyle, ile pracujemy z mężem, gdzie indziej zarabialibyśmy więcej. I tak sobie myślę, że kiedyś moje dzieci pewnie i tak wyjadą i to nawet lepiej, bo niech mają dobrze w życiu, więc może lepiej jechać od razu i wszyscy, po potem możemy zostać sami. Sporo znajomych robiąc to, co my, ma już dom postawiony i jeszcze na wakacje dwa razy w roku jeżdżą bez napinki, a u nas tak nie da rady.
Nie podoba mi się tu już, nawet coraz mniej Polskę lubię. Żałuję, że nie urodziłam się gdzie indziej.
Obserwuj wątek
    • morgen_stern Re: Już mi się tu nie podoba 25.05.12, 14:21
      Niedawno był tu podobny wątek, wtedy to napisałam i teraz powtórzę - gdyby nie uwiązanie kredytem i obawy ogólne przed takim krokiem, też wyemigrowałabym i mam podobne odczucia.
    • chipsi Re: Już mi się tu nie podoba 25.05.12, 14:23
      Nie brakowało by Ci dalszej rodziny? Przyjaciół? Wrednych sąsiadów?
      Kupa znajomych wyjechała, samą mnie ciągnie ku lepszemu ale raz że nie wiem czy TAM będzie o wiele lepiej, a dwa to to, żem osobnik towarzyski i do starego towarzystwa przywiązany.
      • gku25 Re: Już mi się tu nie podoba 25.05.12, 15:59
        Mnie nie ciągnie nawet do najbliższej rodziny, kontakty towarzyskie urwały się kiedy wyjechałam do innego miasta - chętnie bym stąd spieprzyła jak najdalej.
    • kota_marcowa Re: Już mi się tu nie podoba 25.05.12, 14:24
      Nie podoba mi się tu już, nawet coraz mniej Polskę lubię. Żałuję, że nie urodziłam się gdzie indziej.

      Wyjedź do Koreańskiej Republiki Ludowo-Demokratycznej he hebig_grin Co prawda się tam nie urodziłaś, ale masz duże szanse na uzyskanie obywatelstwatongue_out
      • gazeta_mi_placi Re: Już mi się tu nie podoba 25.05.12, 14:29
        Dobre Kota, a może w którymś z krajów arabskich? Nawet pracować by nie musiała big_grin
      • laquinta Re: Już mi się tu nie podoba 26.05.12, 00:52
        kota_marcowa napisała:

        > Wyjedź do Koreańskiej Republiki Ludowo-Demokratycznej he hebig_grin

        Jakim gamoniem trzeba byc, zeby pisac takie glupoty. Dlaczego do KRL, a nie np do Kostaryki, do Danii, do Francji itp.?
        • rosapulchra-0 Re: Już mi się tu nie podoba 26.05.12, 12:54
          Gamoniem? Nie obrażaj gamonia, proszę suspicious
    • gazeta_mi_placi Re: Już mi się tu nie podoba 25.05.12, 14:28
      >pracując tyle, ile pracujemy z mężem, gdzie indziej
      > zarabialibyśmy więcej.

      I mieli wyższe wydatki tam na miejscu. Tak to wygląda na ogół.

      >Żałuję, że nie urodzi
      > łam się gdzie indziej.

      Na Białorusi, Ukrainie, Rosji? Czadzie, Etiopii, Afganistanie?
      Albo i w Ameryce w którejś z dzielnic gdzie więcej jest czarnoskórych i codziennie ktoś ginie na ulicy, a możliwość wydostania się z tego getta gdy już się w nim urodziło mniej niż mikra?
      • aniorek Re: Już mi się tu nie podoba 26.05.12, 17:36
        Odpowiadasz na:
        gazeta_mi_placi napisała:

        > >pracując tyle, ile pracujemy z mężem, gdzie indziej
        > > zarabialibyśmy więcej.
        >
        > I mieli wyższe wydatki tam na miejscu. Tak to wygląda na ogół.

        i co z tego? za zaplacone podatki dostajesz znacznie wiecej w krajach rozwinietych.

        gazeciarz, jestes patriota-idiota, niestety. twierdzisz, ze w Polsce sytuacja ekonomiczna jest lepsza niz w krajach na Zachodzie? wezmy chociaz sluzbe zdrowia i jeden przyklad. czy w Polsce wszyscy chorzy na stwardnienie rozsiane dostaja za darmo avonex, czy tez inne lekarstwa, ktore sa im potrzebne, zeby spowolnic postepowanie choroby??

        takze zamilknij geniuszu i zaakceptuj to, ze niektorzy chca zyc GDZIE INDZIEJ.
    • asia_i_p Re: Już mi się tu nie podoba 25.05.12, 14:32
      Trzeba byłoby trochę doprecyzować to gdzie indziej. W sumie nie tak wiele jest tych gdzie indziej, które wolałabym od Polski, sentymenty pomijając (nie pomijając sentymentów, do wyboru oprócz Polski zostaje mi Irlandia lub Yorkshire).
      • a.va Re: Już mi się tu nie podoba 25.05.12, 14:40
        O to to, ja mam ten sam dylemat. Gdzie jest to gdzie indziej?
        Zawsze myślałam ciepło o Kanadzie, Irlandii i Skandynawii, ale Irlandię i Kanadę odmitologizowali mi znajomi, którzy tam nie wytrzymali i wrócili do Polski (z Irlandii z powodu kryzysu, z Kanady z powodu relacji międzyludzkich - nie mogli się przystosować do chłodnych relacji z ludźmi, które panowały tam, gdzie mieszkali). Zostaje Skandynawia...
        • cherry.coke Re: Już mi się tu nie podoba 25.05.12, 14:53
          Na czym polegaja chlodne relacje w Kanadzie?...
          Mnie sie zawsze podobala Kanada, Australia i Irlandia. Ale jako ze pierwsze dwa na innych kontynentach, zostala Irlandia; te trzy godziny to naprawde nie problem. Skandynawie lubie bardzo, ale nie do mieszkania, bo w polnocnych w ziemie ciemno, a w Danii charcza smile
          • jamesonwhiskey Re: Już mi się tu nie podoba 25.05.12, 14:57
            > Na czym polegaja chlodne relacje w Kanadzie?...

            nie wiem czy chlodne relacje to dobre okreslenie ale poznalem paru kandoli i cos jest nie tak
            au tez zdecydowanie przereklamowana
          • a.va Re: Już mi się tu nie podoba 25.05.12, 15:00
            Z ich relacji (dwie rodziny, nieznające się wzajemnie, różniące się wiekiem, bo jedno małżeństwo ok. 30-tki, drugie ok. 50-tki) to wyglądało tak, że nie dali rady się z nikim zaprzyjaźnić tak blisko, jak byli do tego przyzwyczajeni w Polsce - tzn. żeby dało się kogoś zapraszać do domu albo odwiedzać w domu, wspólnie jeździć na wakacje, robić imprezy w domu itd. Relacje pozostawały na etapie luźnych znajomości, a akurat wszyscy oni są bardzo towarzyscy i czuli się z tym źle.

            Co to znaczy, że w Danii charczą? big_grin
            • cherry.coke Re: Już mi się tu nie podoba 25.05.12, 15:06
              No jezyk dunski tak mi sie kojarzy, ma dosc specyficzne brzmienie smile Wlasciwie moze bardziej dlawienie sie niz charczenie...

              Mnie sie wydaje, ze Anglosasi w ogole sa mniej towarzyscy w tym sensie niz Polacy. Irlandczycy sa blizsi, ale tez zycie towarzyskie odbywa sie mniej w domu, a bardziej na zewnatrz. "Domowki" jako imprezy pojawily sie glownie z recesja smile
              • jamesonwhiskey Re: Już mi się tu nie podoba 25.05.12, 15:14

                > No jezyk dunski tak mi sie kojarzy, ma dosc specyficzne brzmienie

                mnie za to irlandzki angielski ze wsi kojazy z dunskim


                > Mnie sie wydaje, ze Anglosasi w ogole sa mniej towarzyscy

                sa bardzo towarzyscy ale nie w sensie lazenia po domach
                pub i imprezka sie kreci
                • cherry.coke Re: Już mi się tu nie podoba 25.05.12, 15:24
                  Ano to dokladnie mam na mysli. Tu sie wlasciwie nie zaprasza do domow, chyba ze na jakis bardzo uroczysty obiad z okazji czy przyjecie dla dzieci... samemu umawia sie w pubie czy na spacer, z dziecmi tez raczej na jakichs aktywnosciach.
              • thorgalla Re: Już mi się tu nie podoba 25.05.12, 16:48
                >>No jezyk dunski tak mi sie kojarzy, ma dosc specyficzne brzmienie smile Wlasciwie moze >>bardziej dlawienie sie niz charczenie...
                Oni mówią tak z przepony i tak jakby mieli w przełyku gorącego ziemniaka big_grin
        • hawa.etc Re: Już mi się tu nie podoba 25.05.12, 15:27
          Zostaje Skandynawia...

          Skandynawowie to akurat liderzy chłodnych relacji.
        • olena.s Re: Już mi się tu nie podoba 25.05.12, 19:48
          Gdzie indziej jest zawsze inaczej. I jedni to lubią - inni nie. Dla jednych to inaczej jest ciekawe, pociągające, dla innych obce, zimne, dziwaczne.
          Pamiętam historyjkę o facecie, który wieki temu, lata wczesne osiemdziesiąte wyemigrował do USA. Świetnie mu poszło, kariera, forsa, te rzeczy.
          Po paru latach zwinął się i wrócił do Polski. Mówił, że w USA brakowało mu drutów telefonicznych. Tych co po wsiach na drewnianych słupach wisiały.
          Co oczywiście jest kwintesencją tego, że ktoś może do emigracji zwyczajnie nie pasować.
          • chomiczkami Re: Już mi się tu nie podoba 27.05.12, 09:58
            No. Ja już wiem, że nie pasuję. Byłam w Skandynawii i zgłębiam Skandynawię - ot, wczoraj wróciłam z konferencji skandynawistów. Nie, dziękuję, postoję, wolę siedzieć na jakiejś polskiej wsi. Pojechać, zarobić - może. Ale też nie jestem pewna.

            Zresztą, Skandynawowie też sobie masowo emigrowali (1,3 mln Szwedów - do Ameryki. A wtedy ich jeszcze nie było 9 mln... połowa tego), a teraz to do nich się masowo imigruje.

            No dobra, trochę tez jestem za mało przystosowana do bycia traktowaną tam jak... no cóż, jak imigrant z biednego kraju wink jak się nie zamknę w polskiej dzielnicy, to będzie się dało odczuć.
    • ciotka_od_wuja_zdzicha Re: Już mi się tu nie podoba 25.05.12, 14:33
      jasne, a jak wyjedziesz będziesz opływać w luksusach big_grin Naiwna jestes.
      • jowita771 Re: Już mi się tu nie podoba 25.05.12, 14:46
        Nie chodzi mi o opływanie w luksusy. Nie przesadzaj. U nas jest za dużo uprzywilejowanych, następne pasożyty chcą wyciągać, a lada moment nie będzie komu wkładać do wspólnego worka. Ceny są u nas europejskie, zarobki nieporównywalnie niskie. Nasze dzieci wcale nie będą miały lepiej, nie chcę, żeby tak żyły.
        • ciotka_od_wuja_zdzicha Re: Już mi się tu nie podobarukseli 25.05.12, 15:01
          znam wiele osób, ktróre wyjechaly. Tylko jednej dobrze się powodzi - dostała pracę w UE w Brukseli. Kolezanka, ktróra skonczyła szkołe srednia i studia magisterskie w UK, nie moze dostac tam pracy.
        • kasia_kasia13 Re: Już mi się tu nie podoba 27.05.12, 10:39
          >Ceny są u nas europejskie, zarobki nieporównywalnie niskie.

          A ceny czego porownujesz?
          Wiesz ile na Zachodzie na przyklad kosztuje: miesiac przedszkola dla dziecka, wizyta u dentysty, ubezpiecznie zdrowotne, wynajen mieszkania/domu, bilet na pociag, oplaty za gaz/prad? Wiesz, ile sie placi podatkow?
          Czy po prostu jezdzisz co jakis czas na wakacje, widziesz, ze ciuchy na wyprzedazach sa czasem nawet tansze niz Polsce i Ci sie wydaje, ze ceny porownywalne?
          • caroninka Re: Już mi się tu nie podoba 27.05.12, 13:24
            Przedszkole tu gdzie mieszkam, wychodzi, tyle co w Pl. Za dentyste nie place, po to sa skladki ubezpieczeniowe. Porownujac ceny biletow i komfort jazdy... wybacz...nie ma porownania.nie ma sensu porownywac cen mediow, skoro zarobki tak sie roznia. Juz raz tlumaczym na takim przykladzie. Rodzina 2+2 w Pl placi za wynajem ( 2 pokoje)1200, zarabiajac 1700. Rodzina 2+2 w De za trzy pokoje zaplaci z 800, przy dochodach okolo 1700. To jest malo, jak na De, ale zyja godnie i stac ich na wakacje. Znajomych w polsce po tygodniu od wyplaty, nie stac na chleb...
      • mimi_chicago Re: Już mi się tu nie podoba 25.05.12, 16:22
        ciotka_od_wuja_zdzicha napisała:

        > jasne, a jak wyjedziesz będziesz opływać w luksusach big_grin Naiwna jestes.
        The grass is always greener on the other side smile. Mieszkam w US i od polskich imigrantow ciagle slysze ja to w stanach jest beznadziejnie, a w Polsce fajnie.
        • nanuk24 Re: Już mi się tu nie podoba 25.05.12, 20:13
          Ja znam jeszcze innych.
          Wroclili z USA do Polski po latach, bo oczywiscie zle bylo. W Polsce wytrzymali niecale 2 lata, narzekan konca nie bylo. Wrocili - teraz znow narzekaja na USA i sie zastanawiaja, co poczac. Zasugerowalam kule w lebtongue_out
    • szczesliwaanka77 Re: Już mi się tu nie podoba 25.05.12, 14:34
      A mi już zbrzydła Anglia więc złożyliśmy wymówienia w pracy i wracamy o Polski smile Na szczęście żyjemy w takich czasach i w takich krajach, że możemy wyjechać, przejechać, przeprowadzić się gdzie chcemy i kiedy chcemy smile pozdrawiam cieplutko
    • panakotka Re: Już mi się tu nie podoba 25.05.12, 14:43
      tez mnie nachodziczasami taka żałośc i wtedy powtarzam sobie: wszędzie dobrze gdzie nas nie ma...
    • wjw2 Re: Już mi się tu nie podoba 25.05.12, 14:46
      Nikt chyba nikogo w PL na siłę nie przetrzymuje.
      • kietka Re: Już mi się tu nie podoba 25.05.12, 14:50
        tu nie chodzi o tesknote, bo rodzina i przyjaciele oddzwyczajaja sie od czlowieka i ty od nich szybciej niz myslisz, zycie wszak plynie "pantarejem" i nie stoi w miejscu...wink

        jest tylko jedno "ale"
        na emigracji będziesz zawsze obca, jakkolwiek sie zasymilujesz wyzej nie podskoczysz...to skutecznie zrazilo mnie do emigracji. nie warto.
        • myelegans Re: Już mi się tu nie podoba 25.05.12, 15:02
          Cytat na emigracji będziesz zawsze obca, jakkolwiek sie zasymilujesz wyzej nie podskoczysz...to skutecznie zrazilo mnie do emigracji. nie warto. emigracja to jest stan mentalny, niektorzy mieszkajac 40 lat poza krajem nadal sa emigrantami i maja niski stopien integracji i utozsamiania z krajem, w ktorym pracuja, mieszkaja, wychowuja dzieci, inni na odwrot zaraz po przyjezdzie czuja sie u siebie, nie obco.
          Teraz wiekszosc spoleczenstw jest pomieszanych. Ja wracalam przez 10 lat, chociaz nie narzekalam na samotnosc, chociaz cala rodzina byla w Polsce, ale sie po prostu balam, bo zamykalabym za soba wrota na zawsze, a w Polsce, no coz, nie moglabym robic tego co robie, dusilam sie, nie wiedzialam co mam robic, jak zycie zaplanowac. Teraz jak laduje na lotnisku, to wracam do domu.
          Logistycznie wyjezdzajac jako singiel jest ciut latwiej, bo jest wieksze pole manewru, za to nie ma wsparcia tej drugiej osoby. Tez bym wyjechala z rodzina. To nie jest tylko kwestia tzw. stopy zyciowej, ale pewnych spoleczno-swiatopogladowo-mentalnych warunkow, ktore w Polsce mi po prostu nie pasuja, i pole manewru male, przynajmniej dla mnie.
          • kietka Re: Już mi się tu nie podoba 25.05.12, 15:06
            fakt, to stan umysłu, ale raczej tambylców.

            (nie mowie o emigracji typu gorale jada do hameryki)

            • myelegans Re: Już mi się tu nie podoba 25.05.12, 15:15
              Cytat fakt, to stan umysłu, ale raczej tambylców. I owszemu tubylcy beda Cie traktowac tak jak Ty sie bedziesz czula. To jest droga dwukierunkowa, integracja polega na aktywnym i czynnym braniu udzialu w zyciu lokalnej spolecznosci, wtedy od razu zaczynaja Cie traktowac jak jednym z nich, nawet jak mowisz z najciezszym akcentem. Ja od np. zawsze bralam udzial w lokalnych kampaniach i wyborach jako wolontariusz, nawet nie majac uprawnien wyborczych. Wlaczam sie ile moge i jak moge, to totalnie siedzi w glowie. Na dzien dzisiejszy znajomych i przyjaciol mam wiecej niz kiedykolwiek w Polsce mialam, niektorzy ze statusem rodziny, bo zawsze spedzamy szczegolne uroczystosci razem.
              • cherry.coke Re: Już mi się tu nie podoba 25.05.12, 15:20
                Poza tym wydaje mi sie, ze przynajmniej w niektorych krajach obecnosc Polakow jest juz na tyle spora, ze jesli ktos chce sie przyjaznic tylko po polsku, to spokojnie da rade. Co ma wady i zalety oczywiscie, ale co kto lubi.
              • kietka Re: Już mi się tu nie podoba 25.05.12, 15:48

                ilu masz "rdzennych" znajomych i przyjaciol, przynajmniej od 3 pokolen? tak, zebys byla zapraszana nie na zasadzie ciekawoski przyrodniczej, a rownorzednego partnera....smile zakladam, ze przebywasz na tzw "zachodzie"...

                awansujesz w pracy bez uprzedzen narodowosciowych?, nieee no poprawnosc jest, ale awansu nie ma, przynajmniej ponad pewien "poziom"smile
                tego sie nie przeskoczy, a przyjaciol mozna miec wielu...nie przecze
                • myelegans Re: Już mi się tu nie podoba 25.05.12, 17:26
                  Cytat ilu masz "rdzennych" znajomych i przyjaciol, przynajmniej od 3 pokolen? tak, ze
                  bys byla zapraszana nie na zasadzie ciekawoski przyrodniczej, a rownorzednego partnera....smile
                  wiekszosc moich przyjaciol i znajomych to tubylcy od zawsze, to Stany wiec jak juz jest 3 pokolenie, to uwaza sie za zasiedzialych. Meza tez mam tubylca i cala jego rodzine tubylcza, wiec nie jestem traktowana jako ciekawostka przyrodnicza. Zostalam ostatnio wybrana do zarzadu lokalnego klubu biegacza w moim miescie, jedyna osoba mowiaca z akcentem smile

                  Cytat awansujesz w pracy bez uprzedzen narodowosciowych?, Owszem, awansuje, mam w zespole 10 osobowym, 6 osob rdzennych, bo po prostu mam lepsze wyksztalcenie i doswiadczenie. Jestem na porownywalnym poziomie kariery jak moje tubylcze rowiesnice. NIe czuje sie dyskryminowana zawodowo, a rozwinelam skrzydla. W Polsce nie moglabym w tej dziedzinie i na takim poziomie. Skonczylabym pewnie albo w szkole, albo na uczelni.
                  • kietka Re: Już mi się tu nie podoba 25.05.12, 20:14
                    stany sie nie licza, tam wszyscy byli, sa lub beda emigrantami nie liczac rdzennej ludnosci.
                    tam na szczescie ludzie maja taka swiadomosc, na zachodzie europy jest inaczej, nie da sie porownac tych dwoch swiatow w zaden sposob.
                    • myelegans Re: Już mi się tu nie podoba 25.05.12, 23:06
                      Cytat stany sie nie licza, tam wszyscy byli, sa lub beda emigrantami nie liczac rdzen
                      > nej ludnosci.
                      mowimy przeciez o emigracji wogole, nie o emigracji w ramach Europy ale przyznaje, ze w krajach wielonarodowosciowych takich jak Stany, Kanada, Australia moze byc latwiej aczkolwiek dalej od domu i tzw. roznice kulturowe wieksze
                    • cherry.coke Re: Już mi się tu nie podoba 25.05.12, 23:14
                      Sa tez kraje, gdzie ludzie sami emigrowali badz emigruja badz duzo jezdza, i to tez zmienia perspektywe.
                    • bi_scotti Re: Już mi się tu nie podoba 26.05.12, 04:33
                      kietka napisała:

                      > stany sie nie licza, tam wszyscy byli, sa lub beda emigrantami nie liczac rdzen
                      > nej ludnosci.

                      To jest pewne naduzycie - taki statement. Jak dlugo liczymy, ze ktos jest z "imigranckiej" rodziny? 2 pokolenia? 3? 4? Nie przesadzajmy z tym, ze "wszyscy" w Stanach czy u mnie, w Kanadzie sa "imigrantami" - imigrant to ten, ktory tu przyjechal, niechby nawet i jako niemowle ale juz jego dziecko, dzieci, wnuki imigrantami nie sa! Pan Kolumb "odkryl" Ameryke w 1492 roku, Stany oglosily niepodleglosc w 1776 roku, Kanada powstala w 1867 - to jest juz wiele, wiele pokolen "nie-imigrantow" zasiedzialych tu i jak najbardziej "tutejszych". Europejczycy maja takie troche mityczne podejscie, ze my tu wszyscy non-stop na walizkach jeszcze dobrze nie rozpakowanych po przybyciu na "dzikie ziemie nowego swiata" wink A tu sa setki tysiecy rodzin, ktorych jedynym korzeniem jest "korzen lokalny" w USA czy u nas i tylko czasem sie dziwia gdy im sie powie, ze np. ich nazwisko wydaje sie miec jakies zwiazki z Polska, Ukraina, Wlochami czy Niemcami ...
                      Ja jestem jak najbarbardziej Canadian choc mieszkam tu niewiele ponad polowe mojego zycia; moje dzieci sa jak najbardziej Canadian i jesli kiedys bede miec wnuki to beda one juz 3 pokoleniem pod klonowym lisciem smile
                      To tak zupelnie na marginesie watku o wyjazdach.
        • cherry.coke Re: Już mi się tu nie podoba 25.05.12, 15:14
          Mysle, ze to zalezy od czyjegos osobistego ukladu, ale i nastawienia. Ja specjalnie tego nie zauwazam. Mysle, ze "kliki" sa w mediach czy innych srodowiskach opartych na kontaktach a la chow wsobny. Nielatwo dostac prace w sektorze panstwowym, glownie dlatego, ze od paru lat jest moratorium na zatrudnianie. Ale na przyklad w naszej firmie ostatnio prezentacje menedzerska na konferencji dawal sklad czesko-litewsko-bulgarsko-irlandzki. Lekarze specjalisci w szpitalu to w duzej mierze imigranci (w ktoryms pokoleniu byc moze). Ministrami sa lub byli m.in. syn imigrantow indyjskich, corka imigrantow slowackich, irlandzki Zyd.
        • dziennik-niecodziennik Re: Już mi się tu nie podoba 25.05.12, 15:43
          > na emigracji będziesz zawsze obca, jakkolwiek sie zasymilujesz wyzej nie podsko
          > czysz...

          hehe, to tak jak w rozmowie w "Szczękach" - "mieszkamy tu na wyspie juz tyle lat, kiedy wreszcie bedziemy 'tutejsi'?" - "nigdy kochanie. kto sie na wyspie nie urodził ten nigdy nie bedzie tutejszy"...


          czy jakos tak, za scisłośc słów nie reczę, za sens owszem.
    • kamelia04.08.2007 Re: Już mi się tu nie podoba 25.05.12, 14:59
      może kraju, w którym mieszkam, bym nie chciala opuszczac. Nosi mnie za to do innego regionu, np na wschód, blizej Germanii. Z drugiej strony ma tak blisko do tego przepieknego miasta, dojazd pociagiem szybko i bez problemów.

      Z drugiej strony, gdyby byla korzystna oferta pracy, to jestem gotowa pojechac do Niemiec - i to jest najdalsza dopuszczalna zagranica.
    • cherry.coke Re: Już mi się tu nie podoba 25.05.12, 15:02
      jowita771 napisał:

      > Kiedyś myślałam, że nie mogłabym mieszkać nigdzie poza Polską, ale teraz mam ro
      > dzinę i gdybym wyjeżdżała, to pojadą ze mną, więc nie byłoby mi źle. Denerwuje
      > mnie sytuacja ekonomiczna, pracując tyle, ile pracujemy z mężem, gdzie indziej
      > zarabialibyśmy więcej. I tak sobie myślę, że kiedyś moje dzieci pewnie i tak wy
      > jadą i to nawet lepiej, bo niech mają dobrze w życiu, więc może lepiej jechać o
      > d razu i wszyscy, po potem możemy zostać sami. Sporo znajomych robiąc to, co my
      > , ma już dom postawiony i jeszcze na wakacje dwa razy w roku jeżdżą bez napinki
      > , a u nas tak nie da rady.
      > Nie podoba mi się tu już, nawet coraz mniej Polskę lubię. Żałuję, że nie urodzi
      > łam się gdzie indziej.

      Musisz duzo rozmawiac z ludzmi, ktorzy juz wyjechali tam, dokad ty chcesz, i to z roznymi ludzmi. Czytac fora itp. To nei jest latwa decyzja, zwlaszcza z dziecmi oraz w dobie ogolnoswiatowego kryzysu, pare lat temu bylo zdecydowanie latwiej.

      Ja sie ciesze, ze wyjechalismy. Widze oczywiscie miejscowe wady, nie jestem zaslepiona. Ale bilans ogolnie wychodzi bardzo na plus, po prostu dlatego, ze tu sie zyje latwiej. Latwiej i normalnie, w moim rozumieniu normy. Ludzie sa nastawieni przyjaznie do siebie nawzajem, ogolnie raczej wszystkim chodzi o to, zeby zylo sie przyjemnie. Mozna zarobic jak czlowiek, w pracy sa jasne zasady, nie ma zwyczajow dupogodzin czy brania pracy do domu. Sciezki kariery sa znacznie bardziej normalne i bardziej zaleza od umiejetnosci, a nie ukladow. Sa mozliwosci podrozy, wyjazdow, wakacji, odwiedzania rodziny bez oszczedzania na to caly rok. Ogolnie oddycha sie cala piersia i pozbywa duzej czesci stresu. Wedlug mnie bylo warto.
      • jowita771 Re: Już mi się tu nie podoba 25.05.12, 15:04
        Właśnie o to mi chodzi. To samo mówią znajomi emigranci.
        • nabakier Re: Już mi się tu nie podoba 25.05.12, 15:09
          i moja liczna rodzina

          Mnie jednak coraz mniej ludzie trzymają. fajni ludzie są wszędzie i niekoniecznie muszą to być przyjaciele od kołyski.
          • myelegans Re: Już mi się tu nie podoba 25.05.12, 15:18
            Cytat Mnie jednak coraz mniej ludzie trzymają. fajni ludzie są wszędzie i niekoniecznie muszą to być przyjaciele od kołyski. i owszem, ze starymi, lokalnym znajomymi spotykam sie zawsze przy okazji wizyt w Polsce, ich spotkania maja taka sama czestotliwosc.... jak przyjezdzam. Z przyjaciolmi lokalnymi spotykam sie raz w tygodniu na kolacji, albo u nich, albo u nas, poznalismy sie w szkole rodzenia.
    • havana28 Re: Już mi się tu nie podoba 25.05.12, 15:02
      Trawa za granicą wcale nie jest zieleńsza. Jesli masz psychologiczne problemy ze sobą, to one pojadą z Tobą wszedzie. Finansowo będzie Ci lepiej jak się uda znaleźć lepiej płatna pracę, a większe koszty utrzymania nie zjedzą powyżki. Plus podobnie jak Polska każdy kraj ma własny zestaw absurdów, do kórych będziesz sie musiała przyzwyczaić (no chyba ze nie znasz języka, to wtedy mozesz ich tak bardzo nie zauważać, ale nieznajomośc języka zwykle stawia duży znak zapytania nad możliwościa otrzymania dobrze płatnej pracy)
      • olena.s Re: Już mi się tu nie podoba 25.05.12, 19:53
        Dobry argument, ale cudze absurdy nie bolą.
        Jak słyszę o jakiś wyczynach polityków europejskich to się złoszczę. Jak o wyczynach polskich - to się wstydzę.
        • havana28 Re: Już mi się tu nie podoba 26.05.12, 10:27
          No widzisz, ale jak tam będziesz mieszkać, to juz nie będą to "cudze" absurdy.
          Chyba za z założenia nie masz zamiaru się asymilować.
          • olena.s Re: Już mi się tu nie podoba 26.05.12, 15:42
            Coś w tym jest - piszę teoretycznie, bo w Zatoce sie nia zasymiluję przez najbliższe 2 miliony lat - ale myślę, że gdybym mieszkała nie tu, ale gdzieś w Europie czy Stanach to i tak byłoby to dla mnie może i bliskie, ale jednak cudze.
      • laquinta Re: Już mi się tu nie podoba 26.05.12, 12:43
        havana28 napisała:

        > Trawa za granicą wcale nie jest zieleńsza.

        Nawet trawa jest zielensza. Porownaj polska trawe z angielska, irlandzka czy amerykanska i... powiedzenie traci sens.
        • havana28 Re: Już mi się tu nie podoba 26.05.12, 12:51
          może tam gdzie jestes coś tam coś traci traci, w języku polskim jeszcze nie.
    • nabakier Re: Już mi się tu nie podoba 25.05.12, 15:06
      Też tak mam. Dojście do tego zajęło mi niestety jakieś 40 lat.
      Jak syn się usamodzielni, planujemy wjechać.
    • kropkacom Re: Już mi się tu nie podoba 25.05.12, 15:11
      Zawsze warto wyjechać jak ma być nam lepiej. Być w jednym miejscu tylko dlatego, ze akurat tu się urodziliśmy? Męczyć się i narzekać? Korzystać z tego, ze znamy akurat ten język jako native speaker? big_grin

      To czy będziesz obca zależy od ciebie. Czasami płytkie a dobre relacje są lepsze niż te głębokie a kiepskie.
    • joxanna Re: Już mi się tu nie podoba 25.05.12, 15:34
      Wiesz, ja parę lat temu była w takiej sytuacji, że mogłam, z całą rodziną zostać we Francji. We Francji, którą uwielbiam, w której wtedy już mieszkałam półtora roku i w ogóle było jak w raju, ja z dziećmi, mąż na kontrakcie. I tak: kontrakt się kończył i była szansa na przedłużenie, albo wyjazd do jeszcze trzeciego kraju (ale to najmniej braliśmy pod uwagę). Ale wtedy zaczęliśmy rozmawiać ze znajomymi Francuzami i okazało się, że to życie to też nie jest takie łatwe jak w serialach. Są przedszkola, są żłobki i różne inne formy opieki. Jest ileś super plusów. Ale gdybyśmy mieli kupić mieszkanie, samochód, to wcale nie żylibyśmy jak w raju. Zarobki są wyższe, ale żyje się jednak dużo drożej niż w PL. I wcale przeciętny Francuz nie żyje dużo lepiej niż w przeciętny Polak. Po prostu inaczej.

      A jak jeszcze ja musiałabym pójść do pracy, to te przedszkola i żłobki nie wystarczają, bo kóńczą się o 18, a z pracy wraca się później, więc bardzo dużo Francuzów dodatkowo się wspierają płatnymi opiekunkami. Inna kultura pracy, inne oczekiwania (nie mówię, że wyższe, po prostu jest inaczej).

      Zdecydowaliśmy wrócić do PL. Jest jak jest, nie ma co się skarżyć.

      Jeśli miałabym emigrować to nie ze względu na warunki, ale ze względu na to, że my Polacy mamy jakiś nieudany charakter i pod tym względem ciężko się tu żyje. przez jakiś czas nie dostrzegałabym nieudanych cech innych ludzi i czułabym się jak w raju. Ale inne narody też mają swoje paskudne cechysmile
    • guderianka Re: Już mi się tu nie podoba 25.05.12, 15:36
      Przykre... sad
    • cherry.coke Re: Już mi się tu nie podoba 25.05.12, 16:05
      A jeszcze dodam, ze paradoksalnie mozesz po wyjezdzie bardziej polubic Polske. Nie na zasadzie emigranckiej nostalgii, tylko dlatego, ze jesli nie bedzie miec juz na ciebie osobistego wplywu, to bedziesz mogla zignorowac wady systemu i skupic sie na pozytywach. Ja mam teraz do Polski stosunek znacznie bardziej zyczliwy, po prostu na rowni z roznymi innymi krajami, ktorych plusy i minusy sie analizuje bez cisnienia. Kiedys uczucia pozytywne bywaly raczej zagluszane przez zgrzytanie zebami big_grin A teraz mozna sobie czytac o roznych makabrach jak bajki o zelaznym wilku i nie psuje to nastroju.
    • mimi_chicago Re: Już mi się tu nie podoba 25.05.12, 16:05
      jowita771 napisał
      > Nie podoba mi się tu już, nawet coraz mniej Polskę lubię. Żałuję, że nie urodzi
      > łam się gdzie indziej.
      Zycze ci zebys w nastepnym wcieleniu urodzila sie w Afryce wink
      • jowita771 Re: Już mi się tu nie podoba 25.05.12, 16:17
        O Polsce, jak o zmarłym - dobrze albo wcale? wink
        • cherry.coke Re: Już mi się tu nie podoba 25.05.12, 16:28
          No ba! To zasada ematki, prawie jak bidet big_grin
        • mimi_chicago Re: Już mi się tu nie podoba 25.05.12, 16:30
          jowita771 napisał:

          > O Polsce, jak o zmarłym - dobrze albo wcale? wink
          Narzekanie jest bezsensowne...Jesli narzekaz w Polsce, bedziesz to samo robila na emigracji; kwestia nastawienia do zycia. Zawsze znajdzie sie ktos z wiekszym domem, zarobkami i tacy co beda jezdzili 3 x w roku na wakacje, a ty tylko 2.
          • jowita771 Re: Już mi się tu nie podoba 25.05.12, 16:46
            No i wyszłam na narzekaczkę, a nie jestem. Nie łażę i nie marudzę, że inni mają lepiej i ja też chcę. Po prostu od jakiegoś czasu bombardują mnie wręcz przykłady ludzi, którzy żyją o wiele lepiej, niż my w Polsce. I nie mówię tu o osobach z jakimiś super kwalifikacjami. I tak się długo broniłam przed tym wnioskiem.
            • cherry.coke Re: Już mi się tu nie podoba 25.05.12, 17:02
              jowita771 napisał:

              > No i wyszłam na narzekaczkę, a nie jestem. Nie łażę i nie marudzę, że inni mają
              > lepiej i ja też chcę. Po prostu od jakiegoś czasu bombardują mnie wręcz przykł
              > ady ludzi, którzy żyją o wiele lepiej, niż my w Polsce. I nie mówię tu o osobac
              > h z jakimiś super kwalifikacjami. I tak się długo broniłam przed tym wnioskiem.

              Wiesz moim zdaniem to jest wlasnie podstawowy wniosek. Bo wcale nie chodzi o luksusy - kto ma luksusy, to bedzie je mial tu tam czy owam. Roznica jest taka, ze tu zwykly czlowiek pracujacy moze zyc z godnoscia i nie martwic sie o pierdoly w rodzaju za co wakacje, buty dla dziecka czy nagla naprawa samochodu; ani nie traktowac szefa jako wroga, czy pracownika jako kogos, kim mozna pomiatac; ani siedziec w klitce po dziadku wzglednie dusic sie kredytem do samej emerytury. Po prostu zwyklemu czlowiekowi odpada walka o przetrwanie, zyje sie lzej i tyle. Czlowiekowi, ktory wlozy wiecej wysilku, nauki itp. zaczyna sie to zwyczajnie uczciwie oplacac i przynosic owoce, bez zarzynania sie. Ot i caly sekret.
              • jowita771 Re: Już mi się tu nie podoba 25.05.12, 17:27
                O tym właśnie piszę. Mnie nie chodzi o luksusy, tylko o to, że są kraje, gdzie zwykły człowiek żyje normalnie, nie musi jeść mielonki, a jednocześnie stać go na ratę kredytu, jakieś zajęcia dla dziecka i jeszcze na wakacje jedzie. Na zakup wyprawki do szkoły nie musi oszczędzać, a jak jeszcze wyskoczy dentysta, to nie musi z niczego rezygnować. Jak ktoś twierdzi, że to luksusy, to ma nieźle mózg wyprany.
                I żadna patriotka mi nie powie, że w Polsce tak jest. Mówię o przeciętnych ludziach, nie jakichś wykwalifikowanych specjalistach w wąskiej dziedzinie, którzy maja dwie oferty pracy tygodniowo.
                • myelegans Re: Już mi się tu nie podoba 25.05.12, 17:57
                  jowita, z punktu z ktorego siedze i widze emigrantow, jezeli jest to dwoje wyksztalconych ludzi, znajacych jezyk, chcacych sie jeszcze troche doksztalcic, jak chcesz pracowac we wlasnym zawodzie jak trzeba tostandard zycia masz jak przecietny tubylec: wlasny domek albo mieszkanie, bez zazynania sie, z wygodnym zyciem i nieliczeniem do pierwszego, planowaniem wakacji pod wzgledem tego, gdzie nas jeszcze nie bylo, a nie ile bedzie kosztowac. Spontaniczne wyskoczenie na weekend na wyspe, albo na narty, albo tak zeby sie wyrwac, bo tak....
                  Dla mnie wazne sa jeszcze liberalne spoleczenstwo: mozliwosc zawierania malzenstw jednoplciowych, adopcja dzieci, aborcja, niewchodzenie kosciola do kazdej dziedziny zycia, itd.
                  • bi_scotti Re: Już mi się tu nie podoba 26.05.12, 04:40
                    myelegans napisała:

                    > Dla mnie wazne sa jeszcze liberalne spoleczenstwo: mozliwosc zawierania malzens
                    > tw jednoplciowych, adopcja dzieci, aborcja, niewchodzenie kosciola do kazdej dz
                    > iedziny zycia, itd.

                    Do listy dolacze jeszcze: diverse society a wiec to wysmiewane i krytykowane "multi-kulti" - nie chcialabym zyc w kraju, w ktorym by mi tego zabraklo - przywyklam, polubilam, stalam sie czescia smile
                • sniyg Re: Już mi się tu nie podoba 25.05.12, 18:30
                  Ja się uważam za wykłego człowieka, i tak twierdzę, że w Polsce żyję normalnie. Nikt mnie nie przekona do wyjazdu za granicę. Po prostu przez kilka lat ciężej pracowałem, założyłem własną firmę i nie liczyłem na to, że ktoś mi coś da. Wyjeżdżając za granicę też przez jakiś czas większości znacznie pogarszają się warunki życia, to nie jest tak, że od razu żyjesz na wysokim poziomie, chyba że jedziesz jako wysokiej klasy specjalista na kontrakt, no to wtedy może tak. My jednak mówimy o zwykłej, przeciętnej emigracji.
                  Tu jestem u siebie, z roku na rok widzę, jak standard życia się podnosi, jak Polska się zmienia i cieszę się, że mogę się do tych zmian przyczynić. Żyje mi się dobrze i wygodnie. Jedyne co doskwiera to ciągłe narzekania rodaków, narzekaczami jesteśmy potwornymi.
                  Tu mam też rodzinę, bliższą i dalszą i całą siatkę znajomych. Nawet jeśli ze wszytkimi nie spotykam się ciągle to świadomość, że w razie potrzeby mam na kogo liczyć jest nie do przecenienia. Już raz znalazłem się w sytuacji gdy bylem dość poważnie chory, i nie wyobrażam sobie, żebym uzyskał takie wsparcie i pomoc, jaką tu miałem. Podobnie rzecz miała się z moim ojcem, nigdy bym sobie nie mógł pozwolić na poświęcenie mu tyle czasu gdy miał problemy zdrowotne, gdybym wyjechał.
                  Tu nikogo nie muszę o nic prosić, pracować poniżej kwalifikacji, szukać nowych znajomych, przeżywać tęsknotę i rozłąkę, wysłuchiwać, że komuś odbieram pracę, że pracuje za niższą stawkę i psuję rynek, być obcym.

                  Ty widzisz tylko dobry strony emigracji, tyle, że emigranci najcześciej nie przyznają się do porażek, często upiększając rzeczywistość, bo w Polsce panuje mit, że za granicą musi być super, dlatego przyznanie się, że "mnie nie wyszło" bywa o wiele rudniejsze niż przyznanie się do porażki w Polsce. Poczytaj jak wielu emigrantów cierpi na depresje i nerwice.

                  Oczywiście, nie mówię by nie jechać. Jednak lepiej jechać z realnym obrazem emigracji, a nie z jego polukrowaną wersją.
                  • cherry.coke Re: Już mi się tu nie podoba 25.05.12, 18:47
                    Wiesz, ja naprawde nie koloryzuje. Wyjechalam z glowa i wymagalo to naprawde duzo planowania oraz glowkowania przy roznych decyzjach. Nigdy nie pracowalam ponizej kwalifikacji, w pierwszej pracy pracowalam "obok" (myslalam, ze sie przekwalifikuje w pelni, ale jednak wrocilam do zawodu). Tylko ze zanim pojechalam na stale, mialam doswiadczenie chyba z dziesieciu wizyt, rowniez studenckich na wakacje. Fora miejscowe czytalam co najmniej na rok wczesniej, kiedy zamykalam swoje sprawy w PL. Jezyk znalam moze jeszcze nie biegle, ale plynnie. Wiedzialam w co sie laduje. Mam zawod, ktory sie sprzedaje, choc w momencie wyjazdu bylam juniorem, a nie specjalista. Samouczny zreszta, studia mam inne. Znajomych mam i tutaj, a z rodzina sie odwiedzamy, nigdy nie bylismy z tych siedzacych sobie w kieszeni. Mieszkamy w fajnym miejscu, wiec latwo namowic rodzine na przyjazd smile

                    Ale zgadzam sie z toba, ze wyjazd bez jezyka, bez przygotowania oraz na jedna karte (bo dzieci, szkola, jakies uwarunkowania materialne) moze sie skonczyc bardzo zle. Rowniez jesli ktos jest bardzo przywiazany do rodziny czy kolka znajomych i zezre go tesknota. Rowniez jesli jedzie stricte dla zarobkow, a nie z ciekawosci swiata czy sympatii dla nowego kraju. Tylko ze wydaje mi sie, ze "dla zarobkow" to uproszczenie. Bo te zarobki to tylko srodek do celu, jakim jest spokojne, godne zycie, przyszlosc dla dzieci.

                    I dla tego celu tacy wyjechani ludzie moga zniesc rozne przejsciowe akcje; w PL tez znosili mnostwo rzeczy, tylko nic z tego nie mieli. To co piszesz o zalozeniu firmy jest bardzo charakterystyczne; pewnie, ze ucieczka w firme czesto dziala, jesli chodzi o poziom zycia. Ale przeciez nie wszyscy beda prowadzic firmy, nie kazdy ma mozliwosc zapieprzac, zwlaszcza z rodzina. Co z ta reszta?
                    • sniyg Re: Już mi się tu nie podoba 25.05.12, 19:14
                      Wierzę, że nie koloryzujesz, jednak nie buduję jakiegoś szerszego kontekstu na podstawie jednostkowego przypadku. Być może, a nawet na pewno, ktoś inny, kto wyjechał ma jeszcze lepiej niż ty, jednak trucno na tej podstawie budować jedynie hurra-optymistyczny obraz emigracji, podczas gdy bywa również zupełnie inaczej.

                      > tez znosili mnostwo rzeczy, tylko nic z tego nie mieli. To co piszesz o zaloze
                      > niu firmy jest bardzo charakterystyczne; pewnie, ze ucieczka w firme czesto dzi
                      > ala, jesli chodzi o poziom zycia.

                      Dlaczego ucieczka w firmę? To nie byla ucieczka, a na pewno nie decyzja podyktowana jedynie chęcią lepszego zarobku. Ja po prostu nie lubię mieć szefa, mam silną potrzebę niezależności i dycydowania o sobie samycm. Dla mnie praca "u kogoś" to praca podporządkowana, we własnej firmie mogę realizować własne pomysły i rozwijać się według własnego planu.

                      Ale przeciez nie wszyscy beda prowadzic firmy
                      > , nie kazdy ma mozliwosc zapieprzac, zwlaszcza z rodzina. Co z ta reszta?

                      Za granicą też się zapieprza, zmienia się dzieciom całe środowisko życiowe, albo zostawia je same z dziadkami, podczas gdy rodzice jadą do pracy. Takie twarze emigracji nie są znowu rzadkie.
                      Poza tym, ja prowadząc firmę wcale nie zapieprzam, no może pierwszy rok, obecnie jestem o wiele mniej zmęczony i mam więcej czasu niż pracując kiedyś na etacie. Do tego tworzę coś trwałego i pracuję tylko na siebie.
                • rosapulchra-0 Re: Już mi się tu nie podoba 25.05.12, 20:19
                  jowita771 napisał:

                  > O tym właśnie piszę. Mnie nie chodzi o luksusy, tylko o to, że są kraje, gdzie
                  > zwykły człowiek żyje normalnie, nie musi jeść mielonki, a jednocześnie stać go
                  > na ratę kredytu, jakieś zajęcia dla dziecka i jeszcze na wakacje jedzie.
                  Odniosę się do kraju, w którym mieszkam. Tak, stać nas na ratę kredytu, pięć abonamentów komórkowych, prywatne lekcje dla dzieci i parę innych fanaberii.

                  Na zak
                  > up wyprawki do szkoły nie musi oszczędzać, a jak jeszcze wyskoczy dentysta, to
                  > nie musi z niczego rezygnować.
                  W UK nie ma wyprawek, w sensie nie wydaje się na nie pieniędzy, to zapewnia szkoła. Do 16 r.ż. wszystkie dzieci mają całkowicie bezpłatną opiekę medyczną (okulista, dentysta, ortodonta, optyk, cokolwiek wymienisz).

                  Jak ktoś twierdzi, że to luksusy, to ma nieźle m
                  > ózg wyprany.
                  Nie no co ty. To tobie się we łbie poprzewracało uncertain

                  > I żadna patriotka mi nie powie, że w Polsce tak jest. Mówię o przeciętnych ludz
                  > iach, nie jakichś wykwalifikowanych specjalistach w wąskiej dziedzinie, którzy
                  > maja dwie oferty pracy tygodniowo.
                  O, ja też o takich mówię.
              • sniyg Re: Już mi się tu nie podoba 25.05.12, 18:07
                cherry.coke napisała:

                > Roznica jest taka, z
                > e tu zwykly czlowiek pracujacy moze zyc z godnoscia i nie martwic sie o pie...
                > y w rodzaju za co wakacje, buty dla dziecka czy nagla naprawa samochodu; ani ni
                > e traktowac szefa jako wroga, czy pracownika jako kogos, kim mozna pomiatac;

                Zwykły człowiek może tak, nie twórzymy jednak iluzji, emigranci bywają często znacznie gorzej traktowani, a cała "kulturalna cywilizacja" okazuje się być bańką mydlaną, która szybko pęka, gdy miejscowi pracodawcy czują, że mogą sobie pozwolić na więcej niż w stosunku do własnych rodaków.
                Nagle w tym miłych, przyjaznych i wysoko rozwiniętych krajach wychodzi spod cywilizowanej kołdry zjawisko wykorzystywania przewagi nad emigrantami i wyciskania z nich jak najwięcej za jak najmniejszą kasę. Być może wysokiej klasy specjaliści z dobrą znajomości ajęzyka są mniej narażeni na wyzysk, ty jednak piszesz o zwykłych ludziach, a zwykli ludzie zdarza się, że lądują o tzw. obozach pracy, a to że nie znają dobrze języka i miejscowych realiów, przepisów prawnych stawia ich w znacznie gorszej sytuacji niż ta jaką mieli w kraju.

                www.mojawyspa.co.uk/artykuly/20334/Emigranci-wykorzystywani-przez-pracodawcow
                praca.goniec.com/wydarzenia-praca/8529,imigranci-pracuja-w-nieludzkich-warunkach/
                www.zagranica.net/2008/04/08/nie-dla-imigrantow/
                Kolejną sprawą jest trwający kryzys, który znacznie doknął kraje Europy. Nasilają się zjawiska rasizmu i niezadowolenie rdzennych mieszkańców, którzy odbierają emigrantów jako źródło zagrożenia ich zatrudnienia i zarobków. Warto z takich rzeczy również zdawać sobie sprawę, a nie tylko tworzyć wizję, jak to wszyscy za granicą są mili, dobrzy i uśmiechnięci.

                www.wykop.pl/ramka/920811/holendrzy-juz-nie-chca-u-siebie-polakow/
                www.mojawyspa.co.uk/artykuly/28946/Rasistowskie-ataki-na-domy-imigrantow
                wolnemedia.net/wiadomosci-ze-swiata/holendrzy-nie-chca-pracownikow-z-polski/
                polonia.wp.pl/title,W-Irlandii-nienawidza-Polakow-Zaatakowano-rodzine,wid,13590637,wiadomosc.html
                www.polskatimes.pl/artykul/96950,nienawidza-polakow-w-norwegii,id,t.html

                • cherry.coke Re: Już mi się tu nie podoba 25.05.12, 18:23
                  Wg mnie ktos, kto laduje w obozie pracy albo pracuje po 14h bez umowy to nie jest "zwykly czlowiek", tylko osoba nieporadna. Zwykly czlowiek pracuje w biurze, w przemysle, w sklepie, w uslugach. Specjalisci to inna liga.

                  Bo w Polsce nie ma rasizmu, lol. Plus, jak rozumiem, polega na ladowaniu po wlasciwej stronie? A o dyskryminacji pogadaj z dziewczynami w ciazy czy na urlopie...
                  • sniyg Re: Już mi się tu nie podoba 25.05.12, 18:39
                    cherry.coke napisała:

                    > Wg mnie ktos, kto laduje w obozie pracy albo pracuje po 14h bez umowy to nie je
                    > st "zwykly czlowiek", tylko osoba nieporadna. Zwykly czlowiek pracuje w biurze,
                    > w przemysle, w sklepie, w uslugach. Specjalisci to inna liga.

                    Dobrze, że dodałaś wg. ciebie, a poza tym, co to ma znaczenie, czy osoba jest "poradna" czy nieporadna? To tylko jeszcze gorzej świadczy o tych rzekomo cywilizowanych pracodawcach, bo wykorzystują nie tylko emiograntów, ale i ich nieporadność.

                    Takiego oficjalnego jak np. w Holandii wobec Polakow na pewno nie ma.
                    W Polsce zdarzają się może jednostkowe przypadki, nie slyszałem, żeby ktoś podpalał np, domy z emigrantami jak się zdarza za granicą.

                    > A o dyskryminacji pogadaj z dziewczynami w ciazy czy na urlopie
                    > ...

                    Bardzo chętne porozmawiam, zwłaszcza, że siedzę trochę w przepisach i na bieżąco widzą, jak dyskryminowane kobiety w ciąży ciągną ile mogą kasy na 100% L-4 płaconym przez pracodawcą i państwo.

                    • cherry.coke Re: Już mi się tu nie podoba 25.05.12, 18:53
                      > Dobrze, że dodałaś wg. ciebie, a poza tym, co to ma znaczenie, czy osoba jest "
                      > poradna" czy nieporadna? To tylko jeszcze gorzej świadczy o tych rzekomo cywili
                      > zowanych pracodawcach, bo wykorzystują nie tylko emiograntów, ale i ich niepora
                      > dność.

                      Tyle, ze to wykorzystywanie to margines, i to kryminalny, zreszta nikt nie zaprzecza, ze istnieje. Osoby, ktore sie w to pakuja niestety w PL mialy pewnie podobne zycie. Przypomina sie ten wypadek z mikrobusem i ludzmi siedzacymi na skrzynkach sad

                      > Takiego oficjalnego jak np. w Holandii wobec Polakow na pewno nie ma.
                      > W Polsce zdarzają się może jednostkowe przypadki, nie slyszałem, żeby ktoś podp
                      > alał np, domy z emigrantami jak się zdarza za granicą.

                      Podpalali przeciez i domy modlitwy, i Cyganow, i azylantow jakichs... Moge ci poszukac linkow, ale to nie sa jednostkowe przypadki.

                      > Bardzo chętne porozmawiam, zwłaszcza, że siedzę trochę w przepisach i na bieżąc
                      > o widzą, jak dyskryminowane kobiety w ciąży ciągną ile mogą kasy na 100% L-4 pł
                      > aconym przez pracodawcą i państwo.

                      No i tu jest wlasnie przypadek tej powszechnej mentalnosci walki pracownik-pracodawca. kazdy uwaza, ze ma prawo wykorzystywac drugiego, bo drugi na pewno wykorzystuje pierwszego.
          • ha-ya Re: Już mi się tu nie podoba 25.05.12, 17:03
            Przeciez on nie narzeka uncertain
        • kropkacom Re: Już mi się tu nie podoba 25.05.12, 16:34
          jowita, mogę ten tekst do sygnaturki? Nie obrażę się jak odmówisz... wink
          > O Polsce, jak o zmarłym - dobrze albo wcale? wink
          • jowita771 Re: Już mi się tu nie podoba 25.05.12, 16:41
            A bierz.
            W Czechach też chyba się nieźle mieszka, co?
            • kropkacom Re: Już mi się tu nie podoba 25.05.12, 16:49
              No, finansowo to nie ma kokosów tutaj. To jeszcze ciągle nie zachód. Znaczy nie jest tak, ze w Czechach zarobisz ileś razy więcej niż w Polsce. Niektórzy jednak podpisali świetne kontrakty i zostali tutaj. Inni pokochali ten kraj za coś innego niż warunki finansowe.
            • konwalka Re: Już mi się tu nie podoba 25.05.12, 17:04
              gratuluje tekstu
              aut nihil, aut bene


              a nie- na Polskę moga narzekac osoby, które w niej pozostały
              wtedy wojujace persony nie skocza do gardeł, bo to swojak narzeka (ta zaSADa nie dotyczy krejzi)


              kiedy przyjechalismy do UK, "za nami" jechały kolejne osoby
              ktos z rodziny, bezrobotni przyjeciele, depresyjna kolezanka po rozstaniu, etc
              wiadomo, ze na poczatku zatrzymywali sie u nas, wozilismy ich do urzedow, zalatwialismy sprawy, moj mąż szukał pracy i najczesciej im znajdował
              i tyeraz, uwaga- przedwczoraj doliczylismy, że w ten sposb, wbezposredni lub posredni, mieszka tutaj 19 osób
              dwie osoby nie znalazły szczescia, reszta jest, żyje i ma sie doskonale
              jak sie skonczyla ta nasza wyrywna pomoc w sensie relacji, to inna historia uncertain

              wczoraj sie dowiedziałam, ze byc moze przybedzie tu z rodziną moj brat cioteczny z zona i córkami bo chce wyjechac z rodzinnego Wrocławia i pewnie bedzie u mnie na mały rekonesans
              są dni, gdy idądc ulicą, spotykam wiecej polskich znajomych i czlnkow rodziny niz mialam w swoim mieście
    • karolina17w Re: Już mi się tu nie podoba 25.05.12, 17:22
      W pierwszej chwili pomyślałam, że nie podoba Ci się na ematce big_grin

      Ale poczytałam i przyznaję Ci rację. Z pracą jest ciężko, wiele osób ma kiepskie zarobki. A wszystko drogie i drożeje. Czasami też żałuję, że urodziłam się tu, a nie gdzie indziej. Gdybym mogła tobym wyjechała. Ale za granicą też nie mam 100% gwarancji na dobrze płatną pracę. W ogóle na znalezienie pracy.
    • rosapulchra-0 Re: Już mi się tu nie podoba 25.05.12, 17:44
      Miałam bardzo podobne przemyślenia do twoich, tylko kilka lat wcześniej. Przy pierwszej możliwej okazji skorzystaliśmy. Na początku nie było łatwo, o nie. Ale dziś mogę z całą odpowiedzialnością powiedzieć - to jest moje miejsce na ziemi.
      A znajomi? Znajdą się nowi.
      Dalsza rodzina? Policz częstotliwość spotkań teraz, będzie taka sama, gdy wyjedziesz.
    • mysia-mysia Re: Już mi się tu nie podoba 25.05.12, 19:17
      nie wiem, jaki masz zawód i czy chcesz robić to samo tam gdzie wyjedziesz, może być tak, że się nie uda

      ja wyjechałam pięć lat temu z ówczesnym partnerem, który dostał dobry kontrakt w uk, rzuciłam pracę żeby być z nim; w Polsce pracowałam na stanowisku hm... powiedzmy to specjalistycznym ale jednak niższym, z raczej niewysoką pensją, z pracy nie do końca byłam zadowolona ale myślę że gdybym została to jednak coś więcej bym do dziś osiągnęła

      tutaj nie udało mi się dostać pracy w tym samym zawodzie; na początku problemem była bariera językowa, teraz kryzys; po paru latach przerwy już raczej będzie trudno wrócić do tego co robiłam; nie żal mi samej pracy jako takiej bo akurat mnie specjalnie nie rajcowała, ale jednak było to coś bardziej profesjonalnego, stosunki z kierownictwem nie były idealne ale moi współpracownicy byli wykształconymi ludźmi na poziomie

      tutaj obecnie pracuję w opiece, większość współpracowników to niedouczeni, leniwi i kłótliwi afrykańczycy; taki potrafi na przykład spóźnić się do pracy o 40 minut a jak się dowie że menadżerka wpisała jego spóźnienie na rotę to idzie jej zrobić taką awanturę że aż doprowadza ją do płaczu

      jeden "kolega" z pracy zapytał mi się kiedyś czy chcę zobaczyć jego penisa, ma zdjęcie w telefonie i może mi pokazać; drugi przez dwa tygodnie proponował mi że zostanie moim "chłopakiem" i będzie płacił mój czynsz bo na pewno potrzebuję pieniędzy, aha, miał żonę która akurat była w ciąży; jak stwierdziłam że nie jestem w stanie się go samodzielnie pozbyć to powiedziałam o wszystkim menadżerce a on wtedy zrobił mi awanturę

      jeszcze niedawno nagminne było u nich mówienie na większość poleceń: nie zrobię tege; jedna dziewczyna za każdym razem gdy się jej postawię w jakiejś kwestii kilka dni później magicznie znajduje na podłodze tabletki których to podobno nie podałam rezydentowi (tzn wypadły mi) skąd wie że to akurat ja, skoro były na podłodze?

      a ponieważ w naszej firmie bardzo pilnuje się żeby manadżer był fair i ogólnie grzeczny to po prostu nie można sobie poradzić z tymi leserami, w efekcie przez pierwszy rok pracy tutaj to ja odwalałam większość roboty

      inna kobieta, z pochodzenia włoszka, zapytała mi się kiedyś: ile to jest siedem i pół mililitra, trochę więcej niż pięć a mniej niż dziesięć mililitrów, prawda?

      menadżerka próbowała zatrudniać lepsze osoby ale one za długo miejsca tu nie zagrzały; mogły odejść bo przecież tu łatwiej o pracę; ja też niedługo odejdę smile

      i owszem, nie muszę martwić się o to, z czego kupić buty na zimę, nawet dzięki tej właśnie, niezbyt przecież dobrze płatnej pracy mogłam zwiedzić kawałek świata, także tego dalekiego smile ale nie wiem, czy mogłabym komukolwiek z czystym sumieniem powiedzieć: przyjeżdżaj i nawet się nie zastanawiaj bo tu jest tak wspaniale
    • sueellen Re: Już mi się tu nie podoba 25.05.12, 23:25
      Emigracja to jednak ciężki kawałek chleba i nie każdy ten ciężar potrafi unieść. Trzeba się nauczyć życia na nowo, tubylczych zasad, niekiedy języka. Nawet znając język, natyka się na zwroty i wyrażenia specyficzne dla danej społeczności, mnóstwo rzeczy zaskakuje. Bombardowanie nowościami, przyswajanie tej wiedzy jest zwyczajnie męczące. Potem przychodzi czas stabilizacji i tęsknoty, nawet jeśli nie za krajem, to za rodziną, znajomymi.
      Przyjeżdżasz z jedna walizką i zaczynasz od zera. Wynajmujesz kolejne mieszkania, zmieniasz pracę, kupujesz coraz więcej rzeczy, przeprowadzasz się z tymi klamotami , co rok za każdym razem do lepszego mieszkania, bo sytuacja finansowa się poprawia, ale cały czas masz poczucie, że nie jesteś u siebie. Najmocniej swą inność odczuwasz podczas świętowania z tubylcami ich świąt, według ich tradycji. Niby jest fajnie, ciepło, miło, wszyscy Cię akceptują, ale to jednak nie Twoje. Upłynie wiele, bardzo wiele czasu zanim poczujesz się tu jak w domu, a być może nie poczujesz tego nigdy.
      • mruwa9 mow za siebie 25.05.12, 23:52
        emigracja, zaplanowana i zrealizowana z glowa, szybko pozwala stanac na nogi i rozpoczac nowy etap zycia bez nadludzkiego stresu. I nie trzeba pryjezdzac z jedna walizka, mozna wynajac ciezarowke i przewiezc caly swoj wazny dobytek.
        • myelegans Re: mow za siebie 26.05.12, 01:30
          Mruwa, to wszystko zalezy kiedy sie wyjezdza, jak po studiach i singiel, to majatek miesci sie w walizce i specjalnie do tej ciezarowki nie ma czego ladowac, moze trzeba kilka lat poswiecic na doksztalt, nabranie doswiadczenia itd.
          Jak wyjezdza sie z rodzina, to zupelnie insza inszosc, mniej elastycznosci w ruchach.
        • bi_scotti Re: mow za siebie 26.05.12, 04:47
          mruwa9 napisała:

          > emigracja, zaplanowana i zrealizowana z glowa, szybko pozwala stanac na nogi i
          > rozpoczac nowy etap zycia bez nadludzkiego stresu.

          Nie zgodze sie. Spotykam w pracy imigranckie rodziny z calego swiata. Wyksztalceni ludzie, madrzy i przedsiebiorczy, przygotowani na przyjazd (w ich mniemaniu), z pewnym zabezpieczeniem finansowo-towarzysko-rodzinnym a jednak ... bez bolu, zalaman, watpliwosci, planow powrotu wlasciwie nikomu sie nie udaje. Jednym to mija szybciej, dla innych trwa dluzej. Jedni przezywaja to zaraz po przyjezdzie, inni dopiero po kilku/kilkunastu miesiacach ale nikogo wlasciwie to nie omija. To troche jak z malzenstwem - trzeba sie nauczyc zyc w nowym ukladzie a to jest zawsze wyzwanie smile

          > I nie trzeba pryjezdzac z jedna walizka, mozna wynajac ciezarowke i przewiezc caly swoj wazny dobytek.

          Jesli sie taki ma. Nie kazdy ma co wlozyc nawet do walizki a coz dopiero do ciezarowki. Pomijam juz fakt, ze np. kontener przez Ocean kosztuje i najczesciej taniej jest wszystko kupic na miejscu anyway.
          • mruwa9 Re: mow za siebie 26.05.12, 13:41
            no to moze jestesmy wyjatkiem potwierdzajacym regule (podobnie, jak kilka innych znanych mi rodzin, ktore wyjechaly z nami, tj. w tym samym czasie). Nigdy nie plakalam za ojczyzna ani nigdy, nawet przez sekunde, nie rozwazalam powrotu. Moze mi sie na starosc odmieni, ale na razie widze wylacznie pozytywy naszej decyzji i nie widze nic, co mialoby nas zmotywowac do ewentualnego powrotu. Nie mamy za czym tesknic, po prostu, a polska rodzina/znajomi moga nas odwiedzac tutaj.
            Ale, jak pisalam, decyzja o emigracji zostala podjeta dobrowolnie, z glowa, zadna wojna ani przesladowania nas z kraju nie wypedzaly, nikt nas nie wywlaszczyl, jak to bywa udzialem wielu moich kolegow-imigrantow z innych krajow. Po prostu spakowalismy dobytek i przeprowadzilismy sie. I jest swietnie. Jesli mysle o domu i mowie o powrocie do domu, to mam na mysli nasz dom tutaj, na emigracji. W Polsce nie bylam od dwoch lat i poza checia odwiedzenia mojego ulubionego zakladu optycznego i inwestycji w nowe okulary, nic innego mnie do ojczyzny nie ciagnie.
      • rosapulchra-0 Sue, boisz się konkurencji? 26.05.12, 09:15
        Sorry, ale poza epatowaniem swoim rasizmem, niczym się nie wyróżniasz od przeciętnego emigranta.
        • tolka11 Re: Sue, boisz się konkurencji? 26.05.12, 12:44
          W wieku 20 lat wyemogrowałam za ocean. Po roku wróciłam. I nie byłoby siły, która nakłoniłaby mnie do wyjazdu z Pl. Mimo, że mąż naciskał.
          W wieku 40 lat wyemigrowałam ponownie za ocean, powoli zaczynam się odnajdować w nowej rzeczywistości, mój mąż wsiąkł niemal natychmiast. Dzieci też. Widać dopiero teraz dojrzałam do takiej decyzji. Wyjechałam z ciężkim sercem - bo przyjaciele i rodzina, jak bez nich żyć? Z drugiej strony kiedy mieć dla nich czas, gdy się pracuje na 2 etaty? Coś zyskałam - czas dla najbliższych, czas na życie, finansową stabilizację, coś straciłam - życie towarzyskie. Ale dałam także moim dziesiom szansę na inne życie. Teraz nie mam wyjścia - poczekam, aż one dorosną. A potem zobaczę, może wyjadę w inne miejsce, może tu zostanę, może ... . Sama nie wiem. Zawsze są 2 strony medalu, zyski straty. U nas zyski są większe.
          Ale też dałam sobie szansę na przygodę. I ją mam. A jaka to będzie przygoda zależy tylko ode mnie.
        • sueellen Re: Sue, boisz się konkurencji? 26.05.12, 21:04
          To już któryś raz gdy ni z tego ni z owego się dopierniczasz do mnie bez powodu. Inni sra***ja na ciebie od góry do dołu o różne głupoty które wypisujesz na blogu czy forum, ja obie czasem podczytuję, ale cie olweam, w ogole nie komentuje, nie dowalam, mimo, ze moglabym rąbnąc z grubej rury raz drugi, trzeci i usadzic cie na dupsku jak to ktos zrobił z lipcową, Ja jestem cierpliwa i nawet biore poprawkę na to ze cierpisz na depresję, ale zbastuj kobieto bo naprawdę sobie w końcu uzbierasz.
          • asiorzynka Re:Do Suellen 26.05.12, 22:45
            Ubralas w slowa dokladnie to,co mi w duszy gra.Niespelna rok temu wyemigrowalam za moim mezczyzna z Synkiem do innego kraju.I zyje sie tu lepiej-kosztem nerwow,czasu ale stac mnie na NORMALNE zycie.Moge dziecku oplacic wycieczke,zaplacic we wlasciwym czasie rachunki,kupic normalne jedzenie-nie najtansze jak w Pl.Ale za Polska tesknie cholernie.Jest mi przykro,ze tam nie moge normalnie zyc-wiem,wg niektorych bede nieudacznikiem skoro nie dalam rady w kraju-ale nie dalam bo sie nie dalo.Tu jest lepiej finansowo-zaczynam zmieniac swoja mentalnosc-zaczynam bardziej wierzyc w siebie bez obawy,ze zostane "zgaszona" za nic-jak to bywalo nieraz w ojczyznie.Ale z drugiej strony-nigdy nie bede jak u siebie bo sie tu nie urodzilam;to nie moje obyczaje.Nawet Dzien Mamy byl tydzien wczesniej niz u nas-w Polsce.Brakuje mi jezyka-choc sie ucze-ale idzie z oporem.Brakuje polskiego jedzenia-wiec za kazdym pobytem w pl robimy import polskich produktow.Ale wiem tez,ze robie to jednak dla Syna-wiem,ze on nauczy sie tu jezyka,innej mentalnosci-bedzie bardziej pewny siebie.Nauczy sie tu kreatywnosci,logicznego myslenia-nie odtworczosci.Choc to nie moj kraj staram zasymilowac-a jak dlugo to potrwa i czy sie uda w ogole?-nie wie nikt.
            Pozdrawiam wszystkie mamy-emigrantkismile

            --"nogi ma pani jak koń wyścigowy, ale umysł muła"
            https://img1.jurko.net/avatar_4173.gif
            • rubia88 Re:Do Suellen 27.05.12, 16:16
              czyli twierdzisz, że wszystkie polskie dzieci są odtwórcze i nie myślą kreatywnie? LOL. nawet w racjonalizacji swoich wyborów trzeba mieć jakieś granice śmieszności.
          • rosapulchra-0 Re: Sue, boisz się konkurencji? 27.05.12, 07:44
            Zabolało?
            • krejzimama Re: Sue, boisz się konkurencji? 27.05.12, 08:05
              Od twojej głupoty może głowa rozboleć.
            • sueellen Re: Sue, boisz się konkurencji? 27.05.12, 09:47
              Nie, nie zaboało, szczekanie małego pieska jest co najwyzej irytujące. Obiecuję ci jednak, że ja jak juz przywalę, to raz i konkretnie, kiedy nie będziesz sie tego spodziewać. Drugiego ostrzeżenia nie będzie.
              • rosapulchra-0 Re: Sue, boisz się konkurencji? 27.05.12, 10:28
                Trzęsę się ze strachu.
              • kaja_ do sueellen 27.05.12, 11:07
                rosapulchra ma rację, Twoja wypowiedź jest rasistiowska, wsadzasz wszystkich Afrykańczyków do jednego worka
                a wczorajsza z 21:04 - agresywna
          • cherry.coke Re: Sue, boisz się konkurencji? 27.05.12, 16:37
            Suellen, ale ty swoim rasizmem sie szczycisz i zakladasz o nim watki, wiec nie rozumiem, dlaczego masz do Rosy takie pretensje akurat o to jedno proste zdanie stwierdzajace ten akurat fakt?
            Na forum potrafia sie owszem dochrzanic bez klasy, ale to akurat jest stwierdzenie faktu i nic wiecej.
    • milenka_net Re: Już mi się tu nie podoba 27.05.12, 16:53
      Też mi sie tu za bardzo nie podoba ale,
      po pierwsze jestem tu u siebie a nie jakimś intruzem, emigrantem, natrętem...
      , po drugie wszędzie dobrze gdzie nas nie ma,
      po trzecie od Polski sa gorsze kraje i mam ogromne szczęście że się tam nie urodziłam.
      • joxanna Re: Już mi się tu nie podoba 28.05.12, 11:26
        A obcokrajowcy w Polsce są 'jakimiś intruzami, emigrantami, natrętami'...???? Mam nadzieję, że to przejęzyczeniesmile
        • rosapulchra-0 Re: Już mi się tu nie podoba 28.05.12, 11:29
          Oj, obawiam się, że to kolejna "objawiona" rasistka, która nie zna znaczenia słów, których używa.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka