Zrobiła mi scenę, o!

31.05.12, 15:28
Zrobiła mi scenę przez telefon. Regularną scenę ze słowotokiem pretensji, wyrzutów, krzykami i próbami wywołania poczucia winy - że jestem nierodzinna; myślę tylko o sobie; daję dzieciom zły przykład; nie pytam ojca czy ma co jeść (wtf?); że jestem nieogarnięta; nie robię rodzinnych obiadów; izoluję od niej starszaka; że jak chce zabrać gdzieś mojego starszaka to musi się do mnie dostosowywać (nie widzę inaczej) itd.
A wszystko dlatego, że jak wróciła po kilku tygodniach pobytu na innym kontynencie, to miała swoją wizję spotkań weekendowych, a ja w sobotę powiedziałam wyraźnie, żeby nie przychodziła, bo leżę z migrenowym bólem głowy, a dzieci + chłop zostali wyrzuceni do babci, żebym mogła spać.
Muszę siostrze w końcu powiedzieć, że czas na tik taki.
    • kropkacom Re: Zrobiła mi scenę, o! 31.05.12, 15:41
      Mój mąż czytał twojego posta mi przez ramię i po pierwszym akapicie pyta czy chodzi o teściową. big_grin

      Było kiedyś dobrze miedzy wami?
      • pade Re: Zrobiła mi scenę, o! 31.05.12, 15:47
        Nigdy, Kropka, obudź sięsmile
      • myelegans Re: Zrobiła mi scenę, o! 31.05.12, 15:48
        Chcesz sie zamienic? Wolalabym taka siostre, niz brata, z ktorym nie rozmawialam od jesieni, bo on takiej potrzeby po prostu nie ma...... Niechby mnie nachodzila, niechby dziecko zabierala kiedy jej pasuje, niech by mi glowe zawracala swoim zyciem uczuciowym i....
        • kropkacom Re: Zrobiła mi scenę, o! 31.05.12, 16:40
          No cóż, nie wszyscy są tacy rodzinni. Mój mąż też nie szuka kontaktu z rodzeństwem. Tyle, że oni też sporadycznie. Najlepiej byłoby aby każdemu dać to co potrzebuje big_grin Prawda?
    • cherry.coke Re: Zrobiła mi scenę, o! 31.05.12, 15:46
      Musze powiedziec, ze do postow tego typu podchodze jak do artykulow o eksmisji starszych panstwa na bruk big_grin Najpierw jest wielkie "biedni, jak oni smia, swiat schodzi na psy", a potem sie okazuje, ze starsi panstwo nie placili kredytu od kilku lat i mieli 30 nieruchomosci na wynajem (przypadek autentyczny) ;p
    • madi138 Re: Zrobiła mi scenę, o! 31.05.12, 15:51
      zgodnie z forumowymi trendami pogladowymi- miala racje! ;P
    • nabakier Re: Zrobiła mi scenę, o! 31.05.12, 15:53
      Pewno miała rację.
    • rosapulchra-0 Re: Zrobiła mi scenę, o! 31.05.12, 16:02
      W końcu się doczekałam! big_grin
      Dawno nie postu o siostrze, szkoda, że tak rzadko o niej piszesz.
      • triss_merigold6 Re: Zrobiła mi scenę, o! 31.05.12, 16:24
        Bo wróciła z dłuższego wyjazdu i najwyraźniej nie miała co ze sobą zrobić w weekend.wink

        Próbowałam coś rozsądnie odpowiadać dopóki nie wyjechała z tekstem, że inne kobiety też maja dzieci i sobie radzą i że ona by też sobie radziła mając dzieci. Wtedy klasycznie potraktowałam ją werbalnym butem w czoło.
        • rosapulchra-0 Re: Zrobiła mi scenę, o! 31.05.12, 16:32
          Muszę się z tobą zgodzić, że największymi specjalistami w organizowaniu życia rodzinnego i wychowywaniu dzieci są.. osoby bezdzietne uncertain Przerabiałam to wielokrotnie.
          A jeśli obie macie takie władcze charaktery, to nie sądzę, żeby kiedykolwiek udało się wam osiągnąć kompromis. Nie mogła na dłużej wyjechać? Albo poznać tam jakiegoś.. kandydata na męża?
          • triss_merigold6 Re: Zrobiła mi scenę, o! 31.05.12, 16:39
            Próbuje od ładnych paru lat bezskutecznie tj. poznawani panowie cudzoziemcy też mają jakieś zasadnicze wady.
            Wyjaśniłam, że ona musi pamiętać tylko o tym, żeby wstać rano i dotrzeć do pracy, a ja mam na głowie ucznia, niemowlę żłobkowe, chłopa, pracę i tysiące drobiazgów dziennie z zakresu logistyki domowej. Oraz, że wuja wie jakby się zachowywała mając w/w. A co do innych, które sobie radzą , zasugerowałam zapytanie jak mocne antydepresanty biorą.
            • magda.ogonk Re: Zrobiła mi scenę, o! 31.05.12, 16:44
              A to nie powinno być tak, że ty i rzeczony chłop macie na głowie ucznia (tu pewnie w grę wchodzi i jego ojciec), niemowlę, drobiazgi i pracę? smile
        • morekac Re: Zrobiła mi scenę, o! 31.05.12, 16:34
          ona by też sobie radziła mają
          > c dzieci[/i].
          Z pewnością byłaby idealną matką. smile
          Przynajmniej do czasu, dopóki nie miałaby własnych dzieci...
          • triss_merigold6 Re: Zrobiła mi scenę, o! 31.05.12, 16:42
            I organizowałaby co tydzień wielkie, rodzinne obiady. Póki co jest samotną stara panną i nie organizuje rodzinnych obiadów, mimo, że teoretycznie ma oceany czasu i energii (ja wręcz przeciwnie). Osobiście jestem w stanie większy rodzinny obiad wygenerować 2x w roku, świątecznie i to by było na tyle.
            • yenna_m Re: Zrobiła mi scenę, o! 31.05.12, 16:48
              tak, wielkie obiady!
              koniecznie 10-daniowe! big_grin
              • morekac Re: Zrobiła mi scenę, o! 31.05.12, 16:56
                Zawsze w takich sytaucjach przypomina mi się jedna z moich ciotek, perorująca, jak to łatwiej jest wychować jedynaka w przeciwieństwie do większej ilości dzieci... Jest wręcz ekspertem w tej materii - ale oczywiście poprzestała na pojedyńczym egzemplarzu...
                • yenna_m Re: Zrobiła mi scenę, o! 31.05.12, 17:11
                  moja rodzona rodzicielka też jest ekspertem
                  pomijam fakt, że
                  1. miała dziewczynki
                  2. z dużą (7-letnią) różnicą wieku i
                  3. starsze dziecko (czyli ja) w sumie najwięcej zajmowało się młodszym, co też rzeczona rodzicielka onegdaj mi wypomniała szczeniackim "zabrałaś mi macierzyństwo", hie hie tongue_out

                  jakos pomimo faktu, że jest ekspertem, jak ognia boi się mieć u siebie moich chłopaków big_grin big_grin big_grin
        • yenna_m Re: Zrobiła mi scenę, o! 31.05.12, 16:46
          > inne
          > kobiety też maja dzieci i sobie radzą
          i że ona by też sobie radziła mają
          > c dzieci
          .

          taaaaa... też kocham takie teksty...

          może trzeba było oddać potomstwo na kilka dni na przechowanie? niech sie dziewczyna wykazuje i realizuje? a samej poleżeć do góry brzuchem? smile
          • triss_merigold6 Re: Zrobiła mi scenę, o! 31.05.12, 16:53
            Kuszące, ale nerwy by mnie zeżarły, no i dzieci szkoda.
            Raz jeszcze z eksem zostawiliśmy jej starszaka niemowlaka wtedy i poszliśmy do kina. Przez cały seans odbierałam sms-y, że płacze, że to, że tamto. Zero relaksu dla mnie tylko dodatkowy stres, a dodatkowego stresu nie potrzebuję.
            • yenna_m Re: Zrobiła mi scenę, o! 31.05.12, 17:19
              e, zostaw jej na godzinę starszaka
              i zaopatrz go w kredki świecowe wink
    • dzoaann Re: Zrobiła mi scenę, o! 31.05.12, 16:06
      niech tobie tez paczke kupi...
      • triss_merigold6 Re: Zrobiła mi scenę, o! 31.05.12, 16:29
        YYyy ja nie robię ludziom dzikich jazd z wywoływaniem poczucia winy tylko dlatego, że w danym dniu nie chcą/nie mogą się spotkać, ani nie jestem nieprzystosowana społecznie.
        • dzoaann Re: Zrobiła mi scenę, o! 31.05.12, 16:43
          za to masz szereg innych wad, a na dodatek ktorys raz jedziesz po siostrze na forum... moze w logistyke codzienna powinnas wpisac spotkania z jakims terapeta, bo masz ewidentne problemy ze stosunkiem do rodziny...
          • triss_merigold6 Re: Zrobiła mi scenę, o! 31.05.12, 16:56
            Inne mają teściowe, mężów, szwagrów i opisują, a ja mam siostrę. D
            Jak dla mnie to ona ma problem z nadmiarem czasu i brakiem własnego życia rodzinnego, nie ja.
          • mia_siochi Re: Zrobiła mi scenę, o! 31.05.12, 18:37
            dzoaann napisała:

            > za to masz szereg innych wad, a na dodatek ktorys raz jedziesz po siostrze na f
            > orum... moze w logistyke codzienna powinnas wpisac spotkania z jakims terapeta,
            > bo masz ewidentne problemy ze stosunkiem do rodziny...


            No i? Jakiś przepis jest, że po teściowych jechać wolno,na po siostrze już nie?
            Jak dla mnie to takie posty to powiew forumowej świeżości big_grin
            • dzoaann Re: Zrobiła mi scenę, o! 31.05.12, 19:40
              eee, a ja cos napisalam, ze po tesciowych wolno? Dla mnie to dziecinada i tyle, gdy ktos wylewa takie zale na forum. To nie sa realne problemy, to przepychanki z piaskownicy pt. a tesciowa/matka/sasiadka/siostra/maz mi powiedzial i tak dalej i w tym stylu.
              • mia_siochi Re: Zrobiła mi scenę, o! 31.05.12, 21:39
                Tak, jeden wątek triss mówi o nierealnych problemach, a reszta to takie realne i poważne i ratujące życie wszak, ho ho.
                Jak to było z tym kijem od szczotki?
        • cherry.coke Re: Zrobiła mi scenę, o! 31.05.12, 16:49
          triss_merigold6 napisała:

          > YYyy ja nie robię ludziom dzikich jazd z wywoływaniem poczucia winy tylko dlate
          > go, że w danym dniu nie chcą/nie mogą się spotkać, ani nie jestem nieprzystosow
          > ana społecznie.

          Nie nie, ty tylko robisz z jej zycia serial na forum, hyhy.
        • nabakier Re: Zrobiła mi scenę, o! 31.05.12, 17:21
          Jak to nie robisz??? Ależ robisz, tu- na forum wink Aktów Twoich projekcji co niemiara.

          Masz z siostrą cos jak Miniofilka ze swoją konwersją.
    • anna-na Fajnie 31.05.12, 16:43
      że masz czas, zdrowie i ochotę siedzieć przed kompem, i obrabiać tyłek własnej siostrze z obcymi osobami na forum. Naprawdę przykre.
      • rosapulchra-0 Re: Fajnie 31.05.12, 16:53
        Ale że co jest przykre?
      • triss_merigold6 Re: Fajnie 31.05.12, 16:59
        Przyjmij, że to taka forma autoterapii. Przed chłopem już sobie ulałam, on ostrzega, że będzie tylko gorzej, bo przed menopauzą bezdzietne samotne zaczynają szaleć.
        • dzoaann Re: Fajnie 31.05.12, 17:04
          to sie dobraliscie razem... twoj stosunek do siostry az bije po oczach, a twoj chlop jeszcze lepszy od ciebie.
          • triss_merigold6 Re: Fajnie 31.05.12, 17:12
            Wie co mówi, ma siostrę starą pannę starszą o 10 lat, tyle, że ona matkę dręczyła, bo bracia ją spławiali.
          • tezee Re: Fajnie 31.05.12, 17:16
            Ale jaki stosunek ?
            takie jest życie że na pewnym jego etapie nie żyjemy siostrą czy z siostrą
            tylko z własnym chłopem i dziećmi oraz skupiamy sie na ogarnianiu bieżacych zyciowych spraw.
            Oczywiscie nie powinno sie całkowicie odcinac od tej czesci rodziny odzywać wcale bądź raz na kilka lat bo się zyje swoimi sprawami ale czy triss zmieniła adres numer tel i ślad po niej zaginął ? nie ona nie ma ochoty na regularny kontakt ma swoje życie , na tym etapie dorosłosci każdy powinien mieć swoje sorry ,robienie komus jazd i wyrzutów , wzbudzanie poczucia winy jest chore.
      • tezee Re: Fajnie 31.05.12, 17:04
        Rację masz triss , rodzina nie rodzina ludzie powinni rozumieć że człowiek ma autonomię własną i że na pewnym etapie życia skupia sie na partnerze i dzieciach oraz bieżących życiowych sprawach bo tak już jest.
        jeśli nie masz ochoty żyć w symbiozie ,rodzinnie , bardzo blisko na kupie , masz do tego prawo i nikt nie powinien ci robić z tego powodu wyrzutów.
        Ja nie kumam tych histerii rodziców czy dziadków dorosłych dzieci rodzenstwa , pociotek że obiadów sie nie robi a że się nie rodzinnym się jest bo czlowiek powinien raz dziennie sie ze wszystkimi kontaktować.Chore.
        tego typu fochy to jest regularne przegięcie jak słyszę.
        • triss_merigold6 Re: Fajnie 31.05.12, 17:30
          Z własnym ojcem kontaktuję się codziennie lub co drugi dzień telefonicznie, a widuję 1-2 razy w tygodniu, czasem częściej ale to od niego zależy, bo ma sporo zajęć/wyjazdów i własne życie.
          Do teściów na obiady niedzielne jeździmy dość regularnie - co siostrze wyjaśniłam w krótkich żołnierskich słowach: jeździmy na obiad, bo teściowa jest na emeryturze, nudzi się, lubi gotować i kocha małe dzieci więc dla mnie to odpoczynek.
          Wyjaśniłam też siostrze, że jak do mnie przychodzi i piiii.... nad głową dwie godziny, to nie jest to żadna forma pomocy, jak chce mi pomóc to może mi np. odkurzyć albo przynieść gotowy obiad. P
          • tezee Re: Fajnie 31.05.12, 17:39
            to tym bardziej ma cos z głową ta twoja siostra że ci zarzuca brak zainteresowania ojcem i jego lodówką. współczuję tyle ze wydaje mi sie ze i tak jestes w sytuacji gdzie łatwiej ci mimo wszystko walczyc z takimi zachowaniami. Relacja matka dorosłe dziecko jest według mnie najbardziej toksyczna.
        • riki_i Re: Fajnie 31.05.12, 17:33
          Przecież można powiedzieć, że się leży z migreną i jak chce, to niech sobie przyjdzie posiedzi w nogach łóżka, zostanie poczęstowana herbatą i to wszystko. Ciastka sobie może sama przynieść. Natomiast odmawianie w ogóle spotkania jak była w dalekiej podróży i chce się wygadać jest trochę nie teges. Brzmi to tak jakbyś chciała jej powiedzieć 'nudzisz mnie i męczysz, więc mi nie zawracaj dupy".
          • triss_merigold6 Re: Fajnie 31.05.12, 17:40
            Qrde nie chciałam, żeby ktokolwiek przychodził i nie miałam ochoty na rozmowy z nikim. Biorąc pod uwagę, że cały tydzień zasuwam, to jak źle się czuję (co zdarza się naprawdę sporadycznie) mam prawo do ciszy, spokoju i niezawracania d..y.
            W kwestii wyjazdów i przyjazdów, ona jeździ regularnie od ponad 10 lat po całej Europie i Azji więc naprawdę przywykłam, nic nowego.
            • tezee Re: Fajnie 31.05.12, 17:47
              mi sie wydaje że ona nie może znieść rówiez tego że jej zabierasz możliwosc opowiastek i napawania się podróżami wyjazdami w twoim towarzystwie ,chce sie podzielić poopowiadac że jej życie nie jest złe , jest bardzo fajnewink
            • riki_i Re: Fajnie 31.05.12, 18:10
              no tak, ale z postu ulewa się zmęczenie nią w ogóle

              rozmijacie się życiowo tak dalece, że aż iskrzy w powietrzu

              w zasadzie powinnaś naraić jej paru chłopów, wasze rozmowy 1 na 1 są bezsensowne

              chyba ostali ci się w kręgu znajomych jacyś wolni faceci?
              • triss_merigold6 Re: Fajnie 31.05.12, 18:28
                Krótka piłka - nie znam ani jednego wolnego faceta, który by spełniał jej oczekiwania i mógł zostać wstępnie zaakceptowany (wolny, do 45 lat, zamożny, super wykształcony, mający ambitną pracę w środowisku międzynarodowym, przystojny, z fascynującymi rozlicznymi hobby, godny przedstawienia jej popieprzonym przyjaciółkom wielkomiejskim singielkom).
                • an_ni Re: Fajnie 31.05.12, 20:57
                  i tak dobrze ze rozwaza chlopa starszego od siebie, mam taka stara panne l. 45 w swoim otoczeniu, ktora faceta w swoim wieku uwaza za zbyt starego, a niestety ona sama wyglada jak wlasna matka i jest stetryczala na swoj wiek
                  • triss_merigold6 Re: Fajnie 31.05.12, 21:03
                    Rozważa też młodszego. Problem w tym, że wolnych 35-latków, którzy nie są totalnymi odpadami atomowymi i chcieliby założyć rodzinę, właściwie nie ma.
                    • rosapulchra-0 Re: Fajnie 31.05.12, 21:08
                      Przypomnij, ile siostra ma lat?
                • falka32 Re: Fajnie 31.05.12, 22:05
                  Triss, z każdym kolejnym szczegółem, który podajesz, utwierdzasz mnie w przekonaniu, że mamy tę samą siostrę smile))
                  Pisz dalej, jestem ciekawa twoich ripost, bo mnie często brakuje smile
            • kamea_chateau triss te panie nie wiedzą co to migrena 31.05.12, 18:20

              i nie życzę im żeby się dowiedziały.
              Ja cię drażnią dzwięki, zapachy, światło. Z bólu masz ochotę wyć, a jak wymiotujesz to masz wrażenie że mózg ci wypływa nosem uszami itd.
              Ale gości masz przyjąć i basta. Bo to rodzina jest.
              Ja nie mogę niektóe ematki to ogłupiałe są czy jak??
              • triss_merigold6 Re: triss te panie nie wiedzą co to migrena 31.05.12, 18:33
                OMG dawno mnie tak nie ścięło, żeby przez 2 dni przeciwbólowe nie pomagały. Własnym dzieciom kazałam spieprzać i nie mówić do mnie, a co dopiero innym.
                BTW uważam, że - niezależnie od zdrowia i samopoczucia - to dostosować się do mojego grafiku i możliwości mają ci, którzy mają więcej czasu i mniej obowiązków (emeryci, renciści, samotni, bezdzietni).
                • kamea_chateau Triss co bierzesz na takie bóle? 31.05.12, 18:40

                  u mnie ze dwa miesiące temu skończyło się przyjazdem karetki.
                  Mnie pomaga solpadeine, musujące 2 albo 3 naraz. i po 30minutach ulga.
                  Musujące pod warunkiem, że jeszce zoładek wspołpracuje ze mną.
                  • triss_merigold6 Re: Triss co bierzesz na takie bóle? 31.05.12, 18:51
                    Mam b. rzadko więc nie jestem przygotowana, paracetamol z kawą na zmianę z pyralginą, ale średnio pomogło.
                    • rosapulchra-0 Re: Triss co bierzesz na takie bóle? 31.05.12, 18:59
                      Tryptany. Do lekarza po receptę marsz!
                      • mia_siochi Re: Triss co bierzesz na takie bóle? 31.05.12, 19:12
                        Też polecam tryptany. Działają w cudowny sposób. Przydatne też przy kacowym bólu głowy wink


                        ps.tylko ten kto nie miał migreny może chrzanić farmazony o przyjmowaniu gości.
                    • kamea_chateau solpadeine 31.05.12, 19:00
                      kochana tosie zaopatrz w secyfik. mnie w klinice leczenia migren panowie doktorzy oswiecili, ze to ma jakis super sklad na migreny i faktycznie. dwie musujace lub dwie tabletki i wracam do normalnosci a od czasu do czasu to potrafilam 3 dni umierac... i to byl koszmar.
                    • madzioreck Re: Triss co bierzesz na takie bóle? 31.05.12, 21:48
                      Triss, paracetamol, czy tam nawet pyralgina na migrenę, no weź...
                      Kiedyś pomagał mi Cefalgin, ale tylko pod warunkiem, że wzięłam go w czasie aury, a nie jak na dobre rozbolało.
                      • triss_merigold6 Re: Triss co bierzesz na takie bóle? 31.05.12, 21:55
                        Pisałam, że miewam na tyle (tfu odpukać) rzadko, że nie pamiętam kiedy miałam ostatni raz wcześniej więc nijak nie byłam przygotowana. Brałam teraz garściami co było w domu. Ale zapisałam sobie te leki, które tu wymieniałyście.
                        • madzioreck Re: Triss co bierzesz na takie bóle? 31.05.12, 22:06
                          No wiem, że pisałaś, ale na przyszłość miej coś w domu, nawet jeśli zwala Cię z nóg sporadycznie - to dziadostwo przychodzi w najmniej odpowiednim momencie uncertain Cefalgin jest chyba bez recepty, a po tryptany - do neurologa.
                          • mia_siochi Re: Triss co bierzesz na takie bóle? 01.06.12, 09:11
                            Ja tryptany kupuję bez recepty, na maślane oczy. Jak ktos widzi jak wyglądam podczas migreny- boi się odmówić wink raz wypisał mi je diabetolog, raz ginekolog. Neurolog nie musi być, one nie sa refundowane. Kupuję Cinie, bo najtaniej wychodzi chyba.
                            • hellulah Re: Triss co bierzesz na takie bóle? 01.06.12, 14:49
                              Laski, żeście mi przypomniały, że się mi cynarazyna skończyła (to biorę i jest gites), ło rany, tak całkiem się skończyła, i co teraz? Nic na razie się nie dzieje, odpukać, dawno nic nie było, ale nietenteges tak bez wsparcia pod ręką...
                              • hellulah Re: Triss co bierzesz na takie bóle? 01.06.12, 14:54
                                cynaryzyna miało być - nigdy tej nazwy chemicznej spamiętać nie mogę smile
                • duch_mariana Re: triss te panie nie wiedzą co to migrena 01.06.12, 18:22
                  > OMG dawno mnie tak nie ścięło, żeby przez 2 dni przeciwbólowe nie pomagały.

                  Gdy środki przeciwbólowe nie pomagają, musisz po prostu pić wódkę. Ja tak robiłem jak mnie ząb bolał. Nic kompletnie nie pomagało, więc piłem wódkę do stanu betonowego. Nic innego nie pomoże.
                  • rosapulchra-0 Re: triss te panie nie wiedzą co to migrena 01.06.12, 18:29
                    A to nie lepiej było pójść do dentysty?
                    • duch_mariana Re: triss te panie nie wiedzą co to migrena 01.06.12, 20:42
                      Nie było potrzeby. Następnego dnia przeszło.
              • rosapulchra-0 Re: triss te panie nie wiedzą co to migrena 31.05.12, 18:57
                Wypraszam sobie suspicious
                Akurat doskonale wiem, co to jest migrena. Dzięki migreniczce Konwalce poznałam moc tryptanów, za co będę jej wdzięczna do końca życia.
                • kamea_chateau a to sorry;-) 31.05.12, 19:01
                  niewiele osób miewa migrenowe bóle głowysmile
                  ale to horror jest.
                  • rosapulchra-0 Re: a to sorry;-) 31.05.12, 19:05
                    Horror to mało powiedziane.. A tryptany to zbawienie, żałuję, że prawie rok się przed nimi broniłam.
                    • nabakier Re: a to sorry;-) 31.05.12, 21:22
                      heh, mówicie, że to warte uwagi? Dzięki, forumki, bo ja też migrenowa (i newralgiczna). Już szukam info, co to za cud smile
                      • rosapulchra-0 Re: a to sorry;-) 31.05.12, 21:29
                        Rozmawiam z Konwalką i mówię jej, że sorry, ale idę się porzygać, bo tak mnie głowa boli. Bolała mnie od kilku dni. Do tego stopnia, że tabletki przeciwbólowe łykałam jak głodny pelikan w ilości hurtowej. Na to zirytowana Konwalka mi mówi, że mi wyśle dwie tabletki tryptanów i żebym spróbowała. Dzień później trzymałam je w ręku. Połknęłam pierwszą. W ciągu 20 minut ból odszedł. Tak po prostu.
                        Poleciałam z pustym opakowaniem do lekarza, dostałam receptę, od tamtej pory to mój stały lek. Komfort życia nieporównywalny. Dziękuję Konwalce i Bogu za tryptany. Medykom również!
                        • triss_merigold6 Re: a to sorry;-) 31.05.12, 21:37
                          O to i ja przy okazji lekarza poproszę, skoro polecacie. To będę miała w razie czego.
                        • nabakier Re: a to sorry;-) 01.06.12, 07:35
                          Ło, dzieki, bo dla mnie już Ketonal150 z Noaxem lub Doretą to jakby za mało.
          • madzioreck Re: Fajnie 31.05.12, 21:31
            riki_i napisał:

            > Przecież można powiedzieć, że się leży z migreną i jak chce, to niech sobie prz
            > yjdzie posiedzi w nogach łóżka, zostanie poczęstowana herbatą

            Poczęstowana herbatą, powiadasz... wiesz, co to jest migrena?

            Natomiast odmawianie w ogóle spotkania jak był
            > a w dalekiej podróży i chce się wygadać jest trochę nie teges. Brzmi to tak jak
            > byś chciała jej powiedzieć 'nudzisz mnie i męczysz, więc mi nie zawracaj dupy".

            Ponawiam pytanie - miałaś kiedyś migrenowy ból głowy? Niektórym choć raz w życiu by się przydało go doświadczyć, i niech przyjmują wtedy gości i częstują herbatą. Żeby przypadkiem ktoś się nie poczuł, że gospodyni ma go w dupie.
            • rosapulchra-0 Re: Fajnie 31.05.12, 22:48
              Niektórym choć raz w życiu by się przydało go doświadczyć, i niech przyjmują wtedy gości i częstują herbatą.
              I nie narzygać im do tej herbaty..
        • rosapulchra-0 Re: Fajnie 31.05.12, 17:37
          Oj tam, pamiętam, że gdy napisałam, że swoje kontakty z rodziną ograniczyłam do niezbędnego minimum, to się dowiedziałam, że nie dość, że konfabuluję, to jestem zimną suczą.
          A tak na serio, akurat serial o siostrze bardzo lubię wink
          Jest taaaaki pouczający big_grin
    • nabakier Re: Zrobiła mi scenę, o! 31.05.12, 17:38
      Triss, ten serial trwa i twa...
      Nie zastanawia cie Twój udział w nim? Nie potrafisz sprawy załatwić raz a dobrze?
      Mnie się zdaje, że ten Twój udział jest jednak bardziej znaczny, niż się do niego przyznajesz.
      Wikłasz się w jakieś słodko-pierdzące układziki, a potem Ci się ulewa.
      Na moje, to Twoje gadki o asertywności to o kant d...Widać, że coś tu nie gra, także z Twojej strony.
      • triss_merigold6 Re: Zrobiła mi scenę, o! 31.05.12, 17:43
        Mogę załatwić raz, a dobrze ucinając wszelki kontakty. Tyle, że aż tak nie chcę, bo mi jej szkoda więc tylko od czasu do czasu spuszczam na drzewo.
        • nabakier Re: Zrobiła mi scenę, o! 31.05.12, 17:58
          I to jest własnie brak umiejętności ustawienia prawidłowych relacji. Nie potrzeba ucinać znajomości, by ustawić rzecz właściwie. Podejrzewam, że dla swojego, jak Ty to nazywasz, pragmatyzmu (czyt. wygodnictwa), nie mówisz siostrze, co myślisz i czujesz, ale- jak Ci się nazbiera (bo jak ma się nie nazbierać, skoro nie jesteście szczere), to agresywnie ulewasz.
          To jest coś przeciwnego asertywności. To rodzaj kunktatorstwa.

          Nie opłaca się być szczerą z siostrą? Po co grać na "nie opłaca się konflikt", skoro i tak do konfliktu dochodzi?
        • cherry.coke Re: Zrobiła mi scenę, o! 31.05.12, 18:23
          Mysle, ze moze powinnas uciac. Nie jestem mimoza w tym aspekcie, ucielam kontakty z bardzo bliskim krewnym, jak trzeba bylo.

          Nie wiem, jaki stosunek ma do ciebie siostra tak naprawde, bo nie przyjdzie i nam nie powie, ale ty masz do niej ewidentnie taki, ze naprawde nie wiem, po co to utrzymywac? Jeszcze jakis mietki ziutek to moze, ale wcielenie asertywnosci?
          • nenia1 Re: Zrobiła mi scenę, o! 31.05.12, 18:33
            > Nie wiem, jaki stosunek ma do ciebie siostra tak naprawde, bo nie przyjdzie i n
            > am nie powie, ale ty masz do niej ewidentnie taki, ze naprawde nie wiem, po co
            > to utrzymywac?

            E, no mnie się wydaje, że to dość oczywiste po co.

            Typowa rywalizacja rodzeństwa.

            Triss po prostu sądzi, że to ona jest tą siostrą, która wygrała, bo ma dzieci i chłopa,
            i jak spuści siostrę na drzewo to pozbędzie się satysfakcji udowadniania jej tego.


            • triss_merigold6 Re: Zrobiła mi scenę, o! 31.05.12, 18:36
              No, to ona oczekuje bardziej wzmożonych kontaktów rodzinnych, a nie ja... Oczywiście wtedy kiedy nie ma co ze sobą zrobić, bo najczęściej jednak ma różne aktywności zawodowo-towarzyskie.
              • rosapulchra-0 Re: Zrobiła mi scenę, o! 31.05.12, 19:08
                Triss, ale masz do niej żal, co?
            • rosapulchra-0 Re: Zrobiła mi scenę, o! 31.05.12, 19:07
              Przeczytałam upodlania jej - może to lepsze określenie? wink
          • duzeq Re: Zrobiła mi scenę, o! 31.05.12, 18:37
            Cherry, siostra to nie bliski krewny. Nie wiem czy masz jakie rodzenstwo, ale chyba nie do konca widzisz roznice. Ja tez nie jestem, jak to mowisz, mimoza pod tym wzgledem bo rodzenstwo posiadam i bywalo, ze granie na nerwach osiagalo takie apogeum, ze nie bylam w stanie z owym rodzenstwem pare miesiechy normalnych kontaktow utrzymywac. Szczegolnie, ze w jednym przypadku jestesmy jak ogien i woda - nic wspolnego, oprocz wiezow krwi, nie posiadamy.
            Niemniej te wiezy powoduja, ze irytacja charakterem (obopolna) nie przeklada sie na definitywne ucinanie kontaktow. I pod tym wzgledem Triss doskonale rozumiem.
            • cherry.coke Re: Zrobiła mi scenę, o! 31.05.12, 18:43
              A jaki krewny w takim razie, nie kumam? Daleki?
              • cherry.coke Re: Zrobiła mi scenę, o! 31.05.12, 18:55
                PS. Dla wyjasnienia dodam, ze bliski krewny, z ktorym ucielam kontakty, to byla moja matka, wiec jak trzeba to trzeba.
                Gdybym wiedziala, ze jakas siostra mysli o mnie w kategoriach "najchetniej zerwalabym z nia kontakty, ale tak to pospuszczam ja na drzewo", to naprawde wolalabym, zeby sie juz nie odzywala, bo i po co. Ale ja zdecydowanie przedkladam tresc nad forme smile
                • duzeq Re: Zrobiła mi scenę, o! 31.05.12, 19:41
                  Wiesz, cherry, ja moich rodzicow czy rodzenstwa nigdy nie nazwalabym bliskimi krewnymi. Oni sa moja rodzina. Bliski krewny to dla mnie termin oznaczajacy np. kuzynow, z ktorym spedzilam cale dziecinstwo, ciotki, ktore do tej pory odwiedzam etc.
                  Mysle ze kwestia nazewnictwa wyjasnia doskonale twoje relacje (w zasadzie ich brak) z twoja matka, gdzie, miejmy nadzieje, to jej toksycznosc byla przyczyna uciecia kontaktow.
                  Siostra Triss (sadzac z opisow) toksyczna nie jest. Tylko wspolnej plaszczyzny z nia nie ma. Ale to moze do czasu.

                  > Gdybym wiedziala, ze jakas siostra mysli o mnie w kategoriach "najchetniej zerw
                  > alabym z nia kontakty, ale tak to pospuszczam ja na drzewo", to naprawde wolala
                  > bym, zeby sie juz nie odzywala, bo i po co.

                  Ale w takim razie ruch nalezy do siostry Triss.
                  • cherry.coke Re: Zrobiła mi scenę, o! 31.05.12, 20:20
                    A OK, to rozumiem. Chcialam napisac "najblizszy krewny", ale to by sugerowalo, ze jest tylko jeden, a "czlonek rodziny" nie przyszlo mi do glowy.
                    Nie byla toksyczna, tylko wywujala mnie poteznie, a na dana druga szanse wywujala mnie gorzej, na szczescie juz za doroslosci wiec nie mam traumy z dziecinstwa smile Ale niby bylo minelo, moglabym nawiazac z nia kontakty i traktowac na wyciagniecie reki jak Triss siostre, tylko po co?

                    > Ale w takim razie ruch nalezy do siostry Triss.

                    Tylko ona pewnie nie wie, co Triss o niej mysli, bo Triss zwierza sie nam, a nie jej smile
            • triss_merigold6 Re: Zrobiła mi scenę, o! 31.05.12, 18:49
              Ponadto nie wierzę w szczere, oczyszczające rozmowy rodem z amerykańskich poradników, po których to rozmowach następuje trwała zmiana w relacjach.
              Jednak mam minimum empatii, bo w odpowiedzi na teksty o moim rozmemłaniu, złej organizacji i nierodzinności, nie rzucam jej w twarz, że jest samotną starą panną, która coraz bardziej dostaje na głowę z powodu braku chłopa i dlatego nie ma bladego pojęcia o tym, że przy moich obowiązkach codziennych zwykle staram się przetrwać do 21 nie padając na twarz.
            • nabakier Re: Zrobiła mi scenę, o! 31.05.12, 19:35
              Poza zrywaniem jest jeszcze szczerość. Nie- agresja raz na jakis czas, ale ciagła szczerość. Taka, która implikuje pracę nad relacją. Jakoś tego braku.
              Triss moim zdaniem nie wychodzi w tej relacji poza wyrachowanie. Nie opłaca się zerwac, nie Zależy jej na dobrych relacjach z siostrą ani na jej dobru, zależy-na zachowaniu pozorów. A że raz na jakiś czas ją ....
        • kropkacom Re: Zrobiła mi scenę, o! 31.05.12, 18:26
          Jak rany, większość z nas ma gorsze jazdy z teściowymi a nie urywa wszelkich kontaktów.To twoja siostra. Bez przesady. Nie zgadzacie się, bo jedna z drugą o coś konkuruje. Męża ci bałamuci? Dziecko podtruwa? Nie, prawda?
    • xika_da_selva Re: Zrobiła mi scenę, o! 31.05.12, 18:51
      Nie rozumiecsmile
      Cale zycie bedziesz miala te migrene? Siostra tylko na 2 tygodnie przyjechala i potem nie wraca przez nastepne 6 miesiecy? Chyba nic sie nie stanie, jesli w jeden weekend sie nie spotkacie? Czy to byl jakis wazny dla niej weekend, moze jej urodziny czy cos?

      Probowalas jej zaproponowac terapie, indywidualna lub grupowa? Bo z opisu wynika, ze siostra jest z lekka niezrownowazona, niepewna siebie (jak ja przedstawialam faceta kolezankom, to mialam absolutnie w dupie co o nim powiedza, choc oczywiscie miloby bylo, gdyby uznaly, ze jest OK), pewnie samotna i z depresja zaowalowana intensywnym zyciem- czyli klasyka; nie wie o co chodzi, bo przeciez wszystkie znaki na niebie (niezaleznosc, kasa, podroze, fitnessy, satysfakcjonujaca praca) wskazuja, ze powinno byc bosko, a w glowie nie jest.
      Wiec panna wpadla w wir, z ktorego samej trudno sie uwolnic. Problemem byloby tylko to, ze pewnie Twojej akurat rady nie poslucha (cos mi brzeczy, ze rywalizujecie ze soba).

      Inna sprawa, ze moglabys sie z nia od czasu do czasu spotkacsmile Az tak niereformowalna chyba nie jest, co? Nie mozesz Waszych spotkan potraktowac np. jako odskocznie od tej calej logistyki domowej?
      • triss_merigold6 Re: Zrobiła mi scenę, o! 31.05.12, 21:35
        Toż się z nią spotkałam tylko 2 dni później.wink
        Nie, weekend nie był szczególnie ważny, żadna rocznica czy coś osobistego. Po prostu miała swoją wizję, że chce już teraz, proste wyjaśnienie odebrała jako afront i dostała jazdy.
        Niczego w zakresie pomocy fachowej już nie proponuję, proponowałam kiedyś.
    • kamea_chateau triss czepiaja sie 31.05.12, 19:04

      mnie tez sie czepiły w watku o chrzesnym męża.
      BO trzeba byc miłym grzecznym akuratnym i zawsze robic dobre wrazenie.
      a jak nie to cie okrzyknal zes podła i ze maz cie zostawi jak na oczy przejzy.
      wezzzzz takie pitu pitu....
      moja rodzina to moj mąż ja i pies, jak sie reszcie rodziny nie podoba to państwu już podziękujemy. Koniec kropka.
      • graue_zone Re: triss czepiaja sie 31.05.12, 19:09
        A jak Cię mąż kopnie, to Ci tylko pies zostanie...
        • verdana Re: triss czepiaja sie 31.05.12, 19:16
          Faktycznie, siostra zawraca głowę. Ale mam wrazenie,z ę to tylko wierzcholek góry lodowej. Ty w niej nie widzisz człowieka, tylko 'starą pannę", a jak wiadomo jedyną rzeczą, ktora decyduje o wartości kobiety jest złapanie na własność chłopa i posiadanie dzieci. Kobieta sama to jest nikt, żałosna istota. Z drugiej strony Twoja siostra ma najwyraźniej bez porównania bardziej prestiżową pracę, bo o ile wiem, to Twoja praca jest tylko formą zarabiania pieniędzy i tyle. Jak na Twoje wykształcenie - bardzo, bardzo poniżej możliwości. I tak Ty pogardzasz siostrą, bo nie złapała chłopa, a ona Tobą - bo zmarnowałaś intelektualne mozliwości.
          W ten sposób daleko nie zajedziecie.
          • nabakier Re: triss czepiaja sie 31.05.12, 19:38
            W punkt, Verdano.
          • dzoaann Re: triss czepiaja sie 31.05.12, 19:46
            o, dokladnie...to wlasnie mialam na mysli piszac, ze tris stosunek do siostry bije po oczach...
            i spiecie co do wizyty w czasie migreny to pikus. Jak sie ma normalne zdrowe uklady z rodzina, to do takich akcji nie dochodzi. Jak sie nie ma dobrych kontaktow to sie probuje sprawe wyjasnic raz, drugi, trzeci, a jak nie skutkuje to sie drastycznie odcina i tyle. A nie daje po sobie jezdzic, a potem zali na forum...
            • triss_merigold6 Re: triss czepiaja sie 31.05.12, 21:14
              No, ja nie daję po sobie jeździć, bo jednak po pierwszych zdaniach w tym stylu zwyczajnie jej przerywam i nie dostosowuję się do fochów czy innej wizji rodzinności.
              Mój lifestyle mi odpowiada, a w pracy dla pieniędzy nie widzę nic złego, tym bardziej, że moja praca ma też inne zalety.
              Cóż, dopóki kobiecie będzie odbijać dziwnymi tekstami i pretensjami ni stąd ni zowąd, dopóty będę na nią patrzeć jak na osobę, oględnie mówiąc, niespełnioną.
              • nabakier Re: triss czepiaja sie 31.05.12, 21:19
                A co mają jej teksty do jej rzekomego niespełnienia??? Jak na dłoni widać, że chcesz jej dowalić, i że nie o te teksty chodzi, albo inaczej- że są one pretekstem do tego.
                • triss_merigold6 Re: triss czepiaja sie 31.05.12, 21:46
                  To, że jak chwilowo nie przebywa w pracy/wśród znajomych/nie przygotowuje się do pracy, to czuje się samotna i musi wypełnić czas, a jak ja odmawiam to zarzuca mnie pretensjami.

                  Sorry, ale foch, że nie pytam ojca czy ma co jeść jest dla mnie kuriozalny. Wypunktowałam, że mogę tatusia z troską pytać o samopoczucie/zdrowie, ale qrde nie o to czy ma co jeść! Facet jest pełnosprawny intelektualnie i fizycznie, ma mnóstwo zajęć, prowadzi wykłady i właśnie wrócił z wycieczki do Włoch, gdzie był ze swoją przyjaciółką. Są granice absurdu. I właśnie dlatego, że laska zaczyna przekraczać granice absurdu w cudowaniu, to wnioskuję, że jej się pogarsza.
                  • nabakier Re: triss czepiaja sie 31.05.12, 22:09
                    Może ona i świruje z ojcem, ale nadal nie widzę związku z jej rzekomym niespełnieniem.
                    Widzę poważny resentyment- pewnie obopólny, ale Twój z pewnością.
                    Triss- rodzina to naprawdę nie jest sukces, a zachowujesz się, jakby to był szczyt życiowych osiągnięć. Albo masz z tym rzeczywisty problem (kompensujesz sobie coś?) albo masz spory problem z siostra, albo jedno i drugie.
              • gryzelda71 Re: triss czepiaja sie 01.06.12, 07:25
                No musi ci odpowiadać twój lajftajl.Innego nie masz i mieć nie będziesz.

          • rosapulchra-0 Re: triss czepiaja sie 31.05.12, 20:44
            Otro i celnie!
          • riki_i Re: triss czepiaja sie 01.06.12, 01:14
            verdana napisała:

            > Z drugiej strony Twoja siostra ma najwyraźniej bez porównania bardziej prestiżową
            > pracę, bo o ile wiem, to Twoja praca jest tylko formą zarabiania pieniędzy i tyle. Jak
            > na Twoje wykształcenie - bardzo, bardzo poniżej możliwości. I tak Ty pogardzasz
            > siostrą, bo nie złapała chłopa, a ona Tobą - bo zmarnowałaś intelektualne
            > mozliwości.

            To może ja coś powiem. Przez 20 lat orki dydaktycznej na uczelniach tylko jeden jedyny raz trafiła mi się kobieta gigant intelektualny w pakiecie ze zjawiskową urodą. Jeszcze jako licealistka wygrała szereg ogólnopolskich konkursów i olimpiad - i to w typowo "męskich" obszarach zainteresowań. Absolutny fenomen!

            Nie była z mojej uczelni, ba nawet nie z mojego miasta, ale wziąłem od niej namiary i sobie korespondowaliśmy (bez erotyki w tle). Została modelką i podczas studiów dorabiała sporo kasy w ten sposób. Przysyłała piękne zdjęcia z modowych sesji.

            Po czym na trzecim roku studiów wyszła za mąż za jakiegoś komputerowca - chłopaka z sąsiedztwa, urodziła dwójkę dzieci i została kurą domową w rodzinnym prowincjonalnym miasteczku. Wcześniej zerwała z modą i wielkim światem pisząc, że ją to brzydzi. I siedzi sobie w owym Piździejewie otoczona bachorami, starym samochodem i szybko ulatującą urodą (niewiele z niej zostało na ostatnich rodzinnych zdjęciach jakie mi przysłała). Od paru lat nie mam z nią już żadnego kontaktu, urwał się jak miała tak ze 26 lat na karku.

            I teraz resumee - we wszystkich mailach od czasu zamążpójścia niezmiennie i w mojej ocenie bardzo szczerze podkreślała, że jest NIEWIARYGODNIE SZCZĘŚLIWA.

            Więc ja doskonale rozumiem Triss i to, że nie ma ochoty wyjść poza budżetówkę i życie rodzinne, aczkolwiek obiektywnie rzecz biorąc to jest roztrwanianie intelektualnych możliwości. Mi tej dziewczyny, którą wyżej opisałem jest szkoda do dzisiaj - ona miała potencjał na najwyższe szczyty wszelkiej możliwej kariery.
            • nabakier Re: triss czepiaja sie 01.06.12, 07:32
              Wszystko by grało, Riki, gdyby nie dwie sprawy: 1. że sama Triss petuje inne kobiety, jak sa zbyt mało samodzielne finansowo, 2. że petuje siostrę. I tak koło się obraca po osi problemu,. który pozostaje nietknięty. I serial trwa.
              • triss_merigold6 Re: triss czepiaja sie 01.06.12, 08:22
                Z czym konkretnie masz teraz problem, Nabakier? Ja nie narzekam na samodzielność finansową, uważam, że kobiety powinny być samodzielne dla własnego dobra.
                Osią problemu jest to, że nie pozwalam, żeby bezdzietna samotna laska, która nigdy nie spędziła sam na sam z dziećmi nawet 24 godzin, robiła mi uwagi w zakresie organizacji czasu. Ja jej uwag w zakresie życia osobistego i towarzyskiego taktownie nie robię.
                • nabakier Re: triss czepiaja sie 01.06.12, 08:36
                  Nie jaod, ale Ty masz problem- o tym problemie chyba jest ten watek? Nie projektuj zatem, z laski swojej.
                  Możesz natomiast zapytać, w czym JA widzę Twój problem. ano w tym, o czym już napisałam. rekapitulując ( w ogóle wątku w szczególe podwątków):
                  - W tym, że widzisz siostrę w jej rzekomym niespełnieniu, co ma się nijak do zapodanego przez Ciebie tematu.
                  - Że jesteś niekonsekwentna, bo z jednej sitrony podkreślasz często konieczność samowystarczalności finansowej kobiety i aspiracje do życia na wysokiej stopie, z drugiej takowego nie jesteś w stanie zapewnić ( w świetle tego, co sama głosisz).
                  - Że podkreślasz wagę spełnienia, a jednocześnie mówisz o pracy dla pieniądza, nie-spełnienia. Pracując dla pieniądza, nie pracowałabyś bowiem w budżetówce. Akcenty się nie zgadzają- coś wyolbrzymiasz, coś chowasz.
                  - Że nie widzisz innego modelu spełnienia, niż własny. Bardzoś ciasna. Przy czym niekonsekwentna (patrz wyżej).
                • riki_i Re: triss czepiaja sie 01.06.12, 11:43
                  triss_merigold6 napisała:

                  > Ja jej uwag w zakresie życia osobistego i towarzyskiego taktownie nie robię.

                  No, o ile pamiętam inne wątki z siostrą w tle, to jednak robisz.
    • anorektycznazdzira Re: Zrobiła mi scenę, o! 31.05.12, 22:40
      Ale Ty chcesz z tą siostrą utrzymywać kontakt/stosunki/jak-zwał-tak-zwał?
      Czytuję Twoje o niej opowieści i zastanawiam się, czy się zdecydowałaś. Jeśli masz ją w odbycie, to zwyczajnie się od niej oganiaj aż ten fakt do niej dotrze. Jeśli jednakowoż nie, i Twoje nerwy są prostym wynikiem tego, że na jakichś kontaktach Ci zależy, to pora przyjąć na klatę, ze forma tych kontaktów musi (!) być kompromisem. Skoro się dość mocno różnicie, skoro od dawna nie macie wypracowanych skutecznych i dla obu stron satysfakcjonujących metod komunikacji, to nikt nie powinien oczekiwać, że to (kontakty) po prostu zaistnieje. Albo z części pielęgnowanych przez siebie tradycji dotyczących Twojego stosunku do otoczenia ustąpisz, albo wielkie gie Wam z tego wyjdzie.
      • kocio_007 to nie tak panowie, nie tak! 01.06.12, 10:11
        wypunktuję, bo mało czasu mam:
        "awantura" zroboina przez siostrę to tylko pretekst, żeby ZNÓW autorytarnie stwierdzic, że:
        - siostra to samotna stara panna (bez faceta +bez wartości) a triss ma kolejnego faceta (z poważną IMO usterką - alkoholizm - dla mnie ociera się o patologię, którą triss lubi tak piętnowac wink
        - panna jest zdesperowana i jajniki uderzają jej do głowy - kolejna projekcja triss, ktora natrzaskała bachorów i uwaza, że jest to szczytem szczęścia dla każdej (a jak nie, to też tak, bo tak!)
        - zakłada, że siostra w tym staropanieńskim stanie już będzie tkwiła do końca życia - oj żebyś się nie zdziwiła, moja znajoma dopiero po 40-tce (! zgroza) poznała kogoś wartościowego (i nie był to alkoholik z odzysku) i trzasnęła 2 dzieci jedno po drugim bo czas gonił smile Ale wierzę w ciebie i jestem pewna, żeby coś innego wynaleźc (wystarczy że będzie inne od twojego lajfstajlu) i pojeździc po siostrze
        - jak nie ma pracy, koleżanek... - z twoich relacji da się wywnioskowac, że siostra jest osobą towarzyską, lubianą, ma swoje spore grono, prowadzi aktywne życie, podróżuje, ma ciekawą pracę, dobrze zarabia... myślę, że jest ciekawą, otwartą osobą, ambitną, która lubi wyzwania. To jest osoba interesująca, którą chętnie bym poznała, w przeciwieństwie do Ciebie wink Nawet to, co o niej tu wypisujesz, nie zmienia mojego wrażenia.
        - z tego, co piszesz wynika, że siostra lgnie do ciebie, chce się spotykac. Dziwne, co. Zapewne wasze kontakty wyglądają nieco inaczej niż tu opisujesz, mam wrażenie, że chojraczysz na forum, a z siostrą masz kontakty...siostrzane.
        Zapewne nie ma ona pojęcia, co tu o niej wypisujesz i pewnie nieźle by się zdziwiła... ja bym się nie zdziwiła, gdyby przeczytała co nieco i przyłozyła ci z liścia, bo na to zasługujesz obsmarowując ją w każdym swoim poście na podstawie swojego z d...py wziętego poczucia wyższości.
        • kocio_007 paczpani, tego nie doczytałam 01.06.12, 12:43
          a w pracy dla pieniędzy nie widzę nic złego,

          a to się uśmiałam - triss, ty filutko wink zaraz tam dla pieniędzy! W budżetówce to sobie możesz najwyżej "pieniążki" pozarabiac * Teraz rozumiem, skąd ta gula nt. siostry - Ty - ani poważania, ani pieniędzy - siostra przeciwnie, to chociaż ją od starych panien za plecami (= na forum) raz na jakiś czas powyzywasz. Bidulko Ty nasza najmądrzejsza!

          *zrozumieją mnie te, co prowadzą z sukcesem własne firmy lub pracują w korporacjach za DOBRĄ pensję.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja