triss_merigold6
31.05.12, 15:28
Zrobiła mi scenę przez telefon. Regularną scenę ze słowotokiem pretensji, wyrzutów, krzykami i próbami wywołania poczucia winy - że jestem nierodzinna; myślę tylko o sobie; daję dzieciom zły przykład; nie pytam ojca czy ma co jeść (wtf?); że jestem nieogarnięta; nie robię rodzinnych obiadów; izoluję od niej starszaka; że jak chce zabrać gdzieś mojego starszaka to musi się do mnie dostosowywać (nie widzę inaczej) itd.
A wszystko dlatego, że jak wróciła po kilku tygodniach pobytu na innym kontynencie, to miała swoją wizję spotkań weekendowych, a ja w sobotę powiedziałam wyraźnie, żeby nie przychodziła, bo leżę z migrenowym bólem głowy, a dzieci + chłop zostali wyrzuceni do babci, żebym mogła spać.
Muszę siostrze w końcu powiedzieć, że czas na tik taki.