mysia-mysia
02.06.12, 21:38
Dodatek do wątku o rasizmie
Nie najeżdzacie na mnie, że Jak mogłam o tym zapomnieć, w mojej pracy widziałam już takie rzeczy że dla postronnego obserwatora to abuse a dla mnie normalne (np. Rezydent bije drugiego rezydenta, Jak ich rozdzielić, żeby nie było abuse?)
Dokladnie tydzień temu byłam na zmianie z naszym nowym zastępcą menadżera, też afrykanczykiem. I właśnie on w pewnym momencie rozdzielał rezydentów tak, że jeden upadł na ziemię. Działo się to w ogródku. I chyba właśnie facet trzymał go za kolnierzyk.
Z pracowników nikt inny już tego nie widział, tylko ja. A ten, który został odwołany miał tego akurat dnia wolne.
Powiedzieć, nie powiedzieć? Zastepca sprawia wrażenie osoby która potrafi się świetnie wybielić i raczej gra pod publiczkę. Nie powiedzieć? Obawiam się że jeśli ten człowiek zgodził się żeby posadzić o to kogos niewinnego to później też może różne cuda wyrabiać
Im in a deep shit