Dodaj do ulubionych

Duzy nietakt?

05.06.12, 22:08
Pare dni temu pojechalam do firmy mego faceta dac mu dokumenty,a ze wczesniej zaliczylam bilans 3latka to mlody byl ze mna.Poniewaz klientow akurat nie bylo to usadzilismy mlodego przed kompem,by Boba poogladal,a my gadalismy o duperelach.Przyszedl klient spojrzal na syna,na mego chlopa,spojrzal znow,a potem wypalil“Alez syn do pana podobny,jakby skor zdjal“.Dla niewtajemniczonych nie sa spokrewnieni.No i zaczelam sie smiac,oj jak rechotalam,nie moglam sie powstrzymac,klienta speszylam.Zaczal tlumaczyc sie,ze no do mnie nie podobny itp.a ja dalej sie smialam.Mojemu odebralo mowe na chwile,w koncu przeszli do interesow,a ja sie zmylam,bo dalej sie smialam.Jak wrocilam klienta niet.No i nie wiem,czy go na zawsze nie sploszylam.
Watek lajt.
Obserwuj wątek
    • mika_p Re: Duzy nietakt? 05.06.12, 22:12
      Heh.
      Imperatyw biologiczny zadziałał: ojca dziecka należy utwierdzać w przekonaniu, że dziecko, które wychowuje, jest jego. Tyle że biologia każe to robić krewnym matki. Widać kultura przejęła role biologii
      • edelstein Re: Duzy nietakt? 05.06.12, 23:03
        Przyznam,ze nie wiem dlaczego calkowicie obcy ludzie w ramach bycia “uprzejmym“komentuja podobienstwo lub jego brak dzieci do doroslych.To juz nie pierwszy raz.Drugie zdarzylo sie kolezance ktorek corka jest podobna do dziadkow,a do rodzicow wcale.
        • jola-kotka Re: Duzy nietakt? 05.06.12, 23:06
          Bo to jest taki temat,gadac aby gadac jak pogoda.Tez tego nie lubie.
          • fifiriffi Re: Duzy nietakt? 08.06.12, 11:19
            jola-kotka napisał(a):

            > Bo to jest taki temat,gadac aby gadac jak pogoda.Tez tego nie lubie.


            Ok,ja rozumiem,że można tego nie lubic,ale proszę cię....wybuch smiechu???Nosz kuśwa jak dziecko.Pewnie syn patrzył na nią jak na głupią?
        • dziennik.odchudzania Re: Duzy nietakt? 05.06.12, 23:17
          To nie ma znaczenia, prawdę mówiąc. Dobre wychowanie polega na tym, żeby nie zauważać, wpadek innych. Rozumiem, że uwaga klienta nie była najszczęśliwsza, ale ten wybuch śmiechu...
          Współczuję partnerowi, który musiał z tego jakoś wybrnąć po twojej rejteradzie.
          • edelstein Re: Duzy nietakt? 05.06.12, 23:26
            Jestem tylko czlowiekiem i po ktorejs durnej uwadze mialam serdecznie dosc,nie bylo to taktowne,ale wlosow z glowy nie rwe.
            • jola-kotka Re: Duzy nietakt? 05.06.12, 23:28
              edelstein napisała:

              > Jestem tylko czlowiekiem i po ktorejs durnej uwadze mialam serdecznie dosc,nie
              > bylo to taktowne,ale wlosow z glowy nie rwe.

              Hihi i dobrze szkoda,potem bedziesz musiala doczepiac albo peruke kupicsmile
              • edelstein Re: Duzy nietakt? 05.06.12, 23:45
                Kupie sobie blond peruke,moze wreszcie wezma mnie za matke mego synawink
    • kobieta306 Re: Duzy nietakt? 05.06.12, 22:14
      na miejscu klienta poczułabym się zwyczajnie głupio ale pewnie inne matki powiedzą Tobie, że jesteś fajna luzara więc spoko.
      • kk345 Re: Duzy nietakt? 05.06.12, 22:18
        Zgadzam się, klient chciał być miły, a tu zonksad został wyśmiany i następnym razem się nie odezwie.
        A chwalenie dzieci to podobna gadka-szmatka, jak teksty o pogodzie czy planach wakacyjnych- mają za zadanie rozluźnić atmosferę i nastawić przychylnie kontrahenta- taka niby rodzinna atmosfera.
        • edelstein Re: Duzy nietakt? 05.06.12, 22:38
          No coz ja w zyciu zeby bylo milo nie mowilam,ze dziecko jest do kogos podobne jesli tej osoby nie znalam.Z drugiej strony glupio tak wypalic“to nie jego syn“albo potwierdzic,ze jego.Co by nie zrobil glupia sytuacja.Jesli jest sie gdzies nieoficjalnie to ok,ale w firmie to nie w piatke ni w dziesiatke.
          “Taaaaaaaa.... hardy i twardy... i nigdy nie zmanipulowany... uh Nam facetom zawsze się wydaje że mamy we wszystkim ostatnie z Tylko najczęściej brzmi ono :"tak kochanie“ by Adellante
          • claudel6 Re: Duzy nietakt? 07.06.12, 01:06
            a co to firma jakiś Wysoki Ostateczny Sąd, ze nie mozna sobie robic jakichs bardziej lajtowych grzecznościowych uwag? zachowałaś się..infantylnie z tym rechotem. co zresztą w tym tak strasznie śmiesznego? facet w dobrej wierze wziął was za rodzinę - kobieta z klasą, by błysnela pięknym usmiechem i odparowała: "dziękujemy, wszyscy tak mężowi mówią smile"
        • jola-kotka Re: Duzy nietakt? 05.06.12, 22:46
          Nietakt.jesli tak bardzo zalezy ci na informowaniu kazdego,ze twoj facet to nie ojciec twojego dziecka to wybierz jakis bardziej kulturalny sposob na to,nie wysmiewajac ludzi.A jesli jest ci to obojetne po prostu nie reaguj.
          Takie zachowanie jakie pokazalas sprawilo przykrosc temu mezczyznie wprowadzilo go w zaklopotanie,a i pewnie twojemu facetowi nie bylo super fajnie.
          Luz ok,ale trzeba wiedziec gdzie,kiedy i w jakim towarzystwie.
          • edelstein Re: Duzy nietakt? 05.06.12, 22:54
            Nie byl glupi wiedzial,ze sie z jego tekstu smieje.Nie widze powodu dla,ktorego mialabym ukrywac,ze to nie jego ojciec,to wstyd czy jak?
            • madzioreck Re: Duzy nietakt? 05.06.12, 22:59
              Dla mnie w ogóle cała ta sytuacja... jak się nie umiesz zachować przy klientach, to nie nawiedzaj może firmy. Nietaktów w tej sytuacji było kilka, komentarz klienta podobnie (sytuacja podobna jak wyrąbanie do mamy dziecka, że jaki śliczny wnusio). W ogóle to nie ma potrzeby wprowadzać klientów w swoją sytuację rodzinną, uwagi się nie komentuje i tyle.
              • edelstein Re: Duzy nietakt? 05.06.12, 23:08
                Tja jakos dosc czesto spedzam tam czas i jakos taka sytuacja wydarzyla sie po raz pierwszy.Rozumiem,ze ktos chce byc mily,ale jest tyle innych mozliwosci,ze akurat dopatrywanie sie podobienstwa nie jest potrzebne.W sumie to tam przychodza tak zakreceni ludzie,ze wszystkiego mozna sie spodziewactongue_out mam nauczke nie brac ze soba dziecka.
                • madzioreck Re: Duzy nietakt? 05.06.12, 23:15
                  Nie wiem, jak tam u Was, ale - klient nasz pan. I klienci robią i mówią różne rzeczy. Prywatnie pewnie bym w takiej sytuacji osadziła człowieka w miejscu lub też uwagę zignorowała, ale w relacji klient-usługodawca pewne zachowania są po prostu niedopuszczalne, choć człowieka w środku skręca. I tylko o to mi chodziło.
                  • edelstein Re: Duzy nietakt? 05.06.12, 23:23
                    Na szczescie tu podejscie jest luzniejsze.Mimo wszystko uwazam,ze najlepiej o pogodzie.Jak mi wypalono,ze moj ex jest moim ojcem na przyjeciu to moja extesciowka siedzaca obok prawie spadla z krzesla i zapanowala martwa cisza.Nigdy nie pojme czemu ludzie takie teksty rzucaja.
    • marychna31 Re: Duzy nietakt? 05.06.12, 22:22
      A czemu to az takie śmieszne? Obce osoby tez mogą być do siebie podobne.
      • edelstein Re: Duzy nietakt? 05.06.12, 22:34
        Ano dlatego,ze jak sie nie jest pewnym,no bo skad to sie nie wali takimi tekstami.
    • imogen0 Re: Duzy nietakt? 05.06.12, 22:24
      Wg mnie spory nietakt
      Mogłaś chociaż wyjaśnić z czego się śmiałaś bo pewnie facet myślał,że z niego
    • mondovi z Twojej strony tak n/t 05.06.12, 22:28

    • pade Re: Duzy nietakt? 05.06.12, 22:36
      no niestety, nietakt, duzy, wyobrażam sobie jak się czuł ten facet...normalnie mi go szkoda
      • edelstein Re: Duzy nietakt? 05.06.12, 22:40
        Nie wiem czy by sie lepiej czul jakbym powiedziala“nie,to nie jego“.
        • mondovi Re: Duzy nietakt? 05.06.12, 22:45
          a musisz się zwierzać? myslisz, że tego oczekuje obca osoba?
          • edelstein Re: Duzy nietakt? 05.06.12, 22:52
            Zwierzac nie,ale podziekowac za przestrzelona uwage nie bardzo mi sie widzi.
            • jola-kotka Re: Duzy nietakt? 05.06.12, 22:55
              to trzeba bylo zostawic bez komentarza i tyle,ale juz sie stalo,nic nie da sie z tym zrobic.
              • edelstein Re: Duzy nietakt? 05.06.12, 22:57
                Toz zostawilam,a smiac sie moglam ze szczescia,ze taki podobnytongue_out
        • estelka1 Re: Duzy nietakt? 05.06.12, 22:49
          Cóż, czasem trzeba umieć palić głupa big_grin Mogę Ci udzielić parę lekcji, bo osiągnięcia w tej dziedzinie posiadam wink
        • jola-kotka Re: Duzy nietakt? 05.06.12, 22:49
          edelstein napisała:

          > Nie wiem czy by sie lepiej czul jakbym powiedziala“nie,to nie jego“
          > .
          A facet pewnie debil i sie nie orientowal w czym rzecz,prosze cie w ten sposob wyjasnilas mu sytuacje i to w najgorszy z mozliwy sposob.
        • pade Re: Duzy nietakt? 05.06.12, 22:50
          normalnie by się czuł
          chichranie sie w czyjejś obecności, bez wyjasnienia z czego sie chichra, jest niekulturalne, po prostu
          • claudel6 Re: Duzy nietakt? 07.06.12, 01:09
            no, normalnie jak 15-latka.
        • a_lex Re: Duzy nietakt? 05.06.12, 22:53
          a nie można było powiedzieć "dziękuję" uśmiechnąć się i tyle?
          • edelstein Re: Duzy nietakt? 05.06.12, 22:56
            I jak wyjdzie,ze to nie jego to bede hipokrytka.
            • jola-kotka Re: Duzy nietakt? 05.06.12, 23:00
              nie wyjdziesz,nie komentujesz i tyle.
              Nie,nie wstyd tylko np.mi by bylo przykro jak ktos by mnie potraktowal jak ty tego faceta,bo widzisz on z gory zalozyl,ze wy to taki tradycyjny model dwa plus jeden,chcial byc mily tyle.
              • edelstein Re: Duzy nietakt? 05.06.12, 23:05
                No i mu nie wyszlo.Zakladanie z gory,ze ktos z kims jest spokrewniony jest dla mnie idiotyczne.W ten sposob zostalam juz corka mojego exa.
                • a_lex Re: Duzy nietakt? 05.06.12, 23:08
                  to jak ci tak strasznie zależy na szerzeniu prawdy, to trzeba było powiedzieć "dziękuję, ale to nie jest dziecko tego pana", a nie obśmiewać człowieka za to, że chciał miło zagadać.
                  • edelstein Re: Duzy nietakt? 05.06.12, 23:10
                    Zrobiloby sie jeszcze bardziej niezrecznie,a tak oni ubili interes,a my mamy co wspominac,bo moj uznal,ze ludzie to juz na serio nie wiedza co palnac.
                    • jola-kotka Re: Duzy nietakt? 05.06.12, 23:13
                      No to sama siebie usprawiedliwilas i caly watek byl niepotrzebny smile
                      • edelstein Re: Duzy nietakt? 05.06.12, 23:16
                        Napisalam wyraznie,ze watwk lajtowy,co sugeruje,ze przejelam sie srednio.
                        • claudel6 Re: Duzy nietakt? 07.06.12, 01:11
                          co jak co, ale wyczucia Ty kobito w ogóle nie posiadasz. tylko z czego być tu dumnym?
                    • mika_p Re: Duzy nietakt? 05.06.12, 23:18
                      No, ale co miał zrobić?
                      Przychodzi załatwiać interes. Z potencjalnym kontrahentem siedzi baba i dziecko, okoliczności wskazują, że związani więzami rodzinnymi.
                      Zignorować? Nie do końca wypada
                      Powiedzieć coś miłego? Owszem.
                      Co się mówi? Ach, jakie śliczne dziecko, a ile ma, a jakie do mamusi / tatusia podobne
                      Wcześniej można by: "a czemu czapeczki nie ma?", ale w przypadku trzylatka to już nieeeeee...
                      • edelstein Re: Duzy nietakt? 05.06.12, 23:28
                        Mozna spytac czy rodzona.Mozna powiedziec o pogodzie,na serio nie trzeba przygladac sie dziecku i facetowi jak okazom w zoo i dopatrywac sie podobienstwa.
                        • mika_p Re: Duzy nietakt? 06.06.12, 00:43
                          Ta, jasne, można spytać, czy rodzona. To jest bardziej taktowne niż stwierdzenie, ze dziecię podobne do tatusia.
                        • mood_indigo Re: Duzy nietakt? 06.06.12, 10:19
                          edelstein napisała:
                          > Mozna spytac czy rodzona.


                          edel... Ty tak na serio? big_grin
                          • edelstein Re: Duzy nietakt? 06.06.12, 10:29
                            Mialo byc rodzina,mam i kolo owinkale fajnie wyszlobig_grin
                        • claudel6 Re: Duzy nietakt? 07.06.12, 01:12
                          ja pierdziu..
                        • nanuk24 Re: Duzy nietakt? 07.06.12, 02:23

                          > Mozna spytac czy rodzona

                          i czy silami natury, i czy cysia karmipone.
                      • nanuk24 Re: Duzy nietakt? 07.06.12, 02:21
                        Mozna tez: ojej, ale od razu widac, ze to nie pana geny. Niech pan pracuje, na pewno pana bedie ladniejszewink
                • estelka1 Re: Duzy nietakt? 05.06.12, 23:15
                  E tam, prościej było uśmiechnąć się i olać, absolutnie nie bawiąc się w żadne komentarze, wyjaśnienia itp. smile Gość rzucił niezobowiązującym tekstem, a Twoja reakcja była grubo przesadzona. W każdym razie nie rozdzieraj szat z tego powodu, raczej wyciągnij wnioski na przyszłość. Jeśli zwiążesz się na stałe ze swoim partnerem, jeszcze nie raz znajdziesz się w takiej sytuacji.
    • red-truskawa Re: Duzy nietakt? 05.06.12, 23:21
      Generalnie jezeli "rechotałaś" tak jak to opisujesz to wcale sie nie dziwie, ze facet się zmył, poczuł ze walnał gafe, a ty nie umiejac się zachowawac nie przeszłas nad tym, tylko zaczełaś sie smiać, jak wynika z tewojego opisu, jak podlotek, wpedzajac faceta w jeszcze wieksze zakłopotanie. Tak, taki smiech bez opanowania, w towarzystwie nieznajomych, jest nietaktem.
    • lady-z-gaga Re: Duzy nietakt? 05.06.12, 23:24
      >No i zaczelam sie smiac,oj jak rechotalam,nie moglam sie powstrzymac,klienta speszylam.Zaczal tlumaczyc sie,ze no do mnie nie podobny itp.a ja dalej sie smialam.Mojemu odebralo mowe na chwile,w koncu przeszli do interesow,a ja sie zmylam,bo dalej sie smialam

      To wyglądało na jakiś atak nerwowytongue_out
      Moja babcia powiedziałaby "poznac głupiego po śmiechu jego"
    • rosapulchra-0 Re: Duzy nietakt? 05.06.12, 23:28
      Zareagowałaś spontanicznie i zapewne jakąś tam przykrość klientowi sprawiłaś. Ale kurde, z drugiej strony, ile to razy się dojrzałą matkę babcią nazywa? Bo chce się być miłym - o jaki wnuczuś śliczny! I to ma być usprawiedliwienie dla czyjegoś nietaktu? Bo miał dobre chęci? Piekło jest wybrukowane dobrymi chęciami - to mądre przysłowie.
      • edelstein Re: Duzy nietakt? 05.06.12, 23:36
        Wlasnie o to chodzi,druga strona tez czuje sie niezrecznie.Z reguly nie odpowiadam nic,ale gosciu ciagnal ten swoj monolog i kurde no nie moglam juz.
        • rosapulchra-0 Re: Duzy nietakt? 05.06.12, 23:55
          Ale ja cię rozumiem, też bym się wkurzała. Szlag mnie trafiał, gdy mówili obcy ludzie, że jestem do znienawidzonego ojczyma podobna, zapewne tylko z powodu otyłości. Bo to był cham, który mnie regularnie tłukł, ubliżał mi i poniżał. A ludzie chcieli być mili, a ja za uja pana tego tak nie odczuwałam. Dla mnie to była największa obelga.
          • edelstein Re: Duzy nietakt? 06.06.12, 00:01
            No,ale ludzie szukaja podobienstwa jakby inne tematy nie istnialy.Pomysl jak moj ex sie musial poczuc gdy uslyszal,ze jestem jego corka tym bardziej,ze nawet jakby sie staral to by mnie splodzic nie mogl za mlody byl i wygladowo w swoim wieku.Nigdy z nikim kogo nie znam nie gadam o podobienstwie,nie zaczepiam ludzi,by powiedziec,ze maja ladnego wnusia czy cos,no ale inni maja maniere i to ja musze z tego jakos wybrnac.Czasem juz mnie to irytuje.
            • rosapulchra-0 Re: Duzy nietakt? 06.06.12, 00:23
              Jestem tak nietaktowna, że zawsze gdy mam wątpliwości to pytam, czy to dziecko czy wnuczek. I w ogóle staram się nie poruszać tematów okołodzieciowych, żeby nie naruszyć za bardzo czyjejś osobistej strefy.
              • anilka Re: Duzy nietakt? 06.06.12, 21:45
                OOO, a jeśli pytasz czy to dziecko, czy wnuczek, to co, jesteś taktowna???
                • claudel6 Re: Duzy nietakt? 07.06.12, 01:14
                  dobrały się. gwiazdy taktu na e-mamie.
                • rosapulchra-0 Re: Duzy nietakt? 07.06.12, 11:07
                  Czytać nie umiesz?
                  • claudel6 Re: Duzy nietakt? 07.06.12, 22:28
                    a myslisz, ze na jakiej podstawie cie oceniam? twojego wyglądu?
    • pibelle Re: Duzy nietakt? 05.06.12, 23:36
      No ale jest podobny Twój syn do Twojego partnera czy nie w końcu? Można znaleźć podobieństwo? Bo może facet znalazł i się zupełnie naturalnie zasugerował albo właśnie stwierdził, że w każdym razie na pewno bardziej podobny do niego niż do Ciebie. Tak też bywa, typy urody się powtarzają i pokrewieństwo nie jest konieczne. I żadna to gafa z jego strony wtedy, natomiast Twoja reakcja niezrozumiała. Poza tym rodzina nie powinna pałętać się ludziom w pracy, bo jak widać obszar prywatny i zawodowy nie zawsze dobrze się zgrywają w różnych sytuacjach.
      • edelstein Re: Duzy nietakt? 05.06.12, 23:40
        No najwidoczniej podobny,ja tego podobienstwa nie widze.
        W pracy bylam,bo musialam dac mu mega wazne dokumenty potrzebne na juz,akurat lazenie z dzieckiem do firmy mnie nie krecu.
        • pibelle Re: Duzy nietakt? 05.06.12, 23:52
          Mój mąż regularnie słyszy, że niebiologiczny syn podobny do tatusia. Ja tam zawsze mówię po prostu, że nie bardzo i nie drążę. Jeśli ktoś chce to bardzo widzieć, że kształt czaszki zbliżony, to resztę sobie dopowie, ale to nie mój problem. Fakt, zawsze się przy tym też uśmiecham, ale takiego ataku wesołości nie zaliczam smile
          Natomiast autentycznie mi przeszkadza, gdy się rodzina pałęta w pracy (mojej, męża i czyjejś) i się robi taki nie wiadomo jaki nieprofesjonalny półprywatny klimacik, z którego czasem trudno wyjść z sensem szczególnie w obecności klienta zupełnie z zewnątrz.
        • gazeta_mi_placi Re: Duzy nietakt? 06.06.12, 09:12
          Coś mi się zdaje, że i tym Helmutem nie nacieszysz się zbyt długo...
          • edelstein Re: Duzy nietakt? 06.06.12, 09:33
            Co ty nie powiesz,za jasnowidza robisztongue_out
    • xika_da_selva Re: Duzy nietakt? 05.06.12, 23:36
      rechotanie sie w towarzystwie+ niewprowadzenie towarzystwa w powod rechotania z gory skazane jest na etykietke ¨nietakt¨. W ogole rechotanie w okolicznosciach temu niesprzyjajacych, np. w czyims miejscu pracy, przy ew. spotkaniu klientowym (zakladam, ze firma- chocby byla to firma pacynek- jest instytucja zarabiajaca kase; powazna). Chocbys sie smiala z kreskowki z kompa to i tak idiotycznie.

      Facet nie znal Waszej sytuacji, a jeszcze w takich czasach zyjemy, ze jak widzimy pania, pana i dziecko, ktorzy zachowuja sie jak rodzina, to zakladamy raczej, ze dziecko nie jest adoptowane, nie jest z buszu, nie jest pozyczone od kuzynki, tylko jest zarowno tego wlasnie faceta i babki.
      Jak dla mnie ludzka gafa faceta wynikajaca z braku znajomosci tematu i twoj nietakt.

      A tak wlasciwie, to znecam sie troche, wszystko dlatego, ze mi sie nie chce wracac do obowiazkowsmile
      • edelstein Re: Duzy nietakt? 05.06.12, 23:49
        Z jednej strony nie znal,z drugiej strony klient od lat,nie wydalo mu sie dziwne,ze nagle pojawilo sie trzyletnie dziecko.Przez pare lat wymksneloby sie cos o byciu ojcem “syn mi sie urodzil“czy cus w ten desenwink
        • pibelle Re: Duzy nietakt? 05.06.12, 23:54
          Ty no ale nie wymagaj od gościa jeszcze szczegółowej analizy, zwłaszcza, że masa osób właśnie w pracy z obcymi kompletnie nie wnika w swoje prywatne sprawy i jest to jak najbardziej git.
        • mika_p Re: Duzy nietakt? 06.06.12, 00:57
          Facet z facetem? No proszę cię. Jeszcze u baby łatwiej zauważyć.
          Była sobie firma X-Y sc, pani podpisywała sie X, pan Y. A potem pani zaczeła sie podpisywać Y. A potem w ciąży była. A za parę lat w drugiej. Stąd wiadomo, że pan Y ma żonę i dwoje dzieci.

          Inny klient, znaliśmy sie służbowo 10 lat. Wiedział o mojej II ciąży, bo mnie w niej widywał, pracował koło mojego miejsca zamieszkania. O tym, że on ma dziecko, dowiedziałam sie, jak się spotkaliśmy na rozpoczęciu roku w tej samej szkole. O tym, że ja mam jeszcze I, on się dowiedział na korytarzu tejże szkoły, jak oboje byliśmy przypadkiem chwilę przed dzwonkiem i czekaliśmy na pierwszaki, w konwersacji towarzyskiej, jaką prowadzą ludzie znający się z widzenia, których los zmusił do przebywania przez chwilę w tym samym miejscu.
    • adellante12 Re: Duzy nietakt? 06.06.12, 09:05
      Najstarsza prawda dotyczaca ojcostwa:
      Im bardziej cie zapewniaja ze dziecko cały ojciec tym bardziej nikt tego podobieństwa dopatrzyć się nie moze....
      Im częściej facet słyszy takie zapewnienia tym mocniej powinien zastanawiać się nad testami na ojcostwo smile)))
      Twój no akurat nie musi smile)))
      • edelstein Re: Duzy nietakt? 06.06.12, 09:37
        Myslisz,ze gosciowi zrobilo sie mojego zal i chcial go upewnic?wink moj powiedzial,ze musi sie zastanowic gdzie byl i ile pil 3lata temu,bo moze cos mu umknelowink
    • gazeta_mi_placi Re: Duzy nietakt? 06.06.12, 09:07
      Niezależnie od gafy klienta nie zachowałaś się profesjonalnie, pewnie pomyślał o Tobie "głupia Polka".
      Jak nie umiesz się zachować wśród klientów siedź w domu.
      Relacje w pracy zawodowej i wobec klienta to nie to samo co imieniny u szwagra czy rodzinny piknik.
      • edelstein Re: Duzy nietakt? 06.06.12, 09:32
        Klient byl Polakiem,czuje sie rozgrzeszona.
        • gazeta_mi_placi Re: Duzy nietakt? 06.06.12, 09:57
          Tak czy owak zachowałaś się nieprofesjonalnie. Co innego przystoi w miejscu pracy w stosunku do klienta firmy, co innego na zakrapianych imieninach u szwagra.
          Już kilka osób Ci to w tym wątku pisało.
          Prostaczka jesteś i tyle.
          Jak nie wiesz jak zachować się w miejscu pracy siedź w domu.
    • grave_digger Re: Duzy nietakt? 06.06.12, 09:17
      wychowywał mnie ojczym. też słyszałam, że jestem do niego podobna suspicious
    • szanowna_pani Re: Duzy nietakt? 06.06.12, 09:24
      Po chichocie trzeba było powiedzieć "Każdy kto ich widzi razem tak mówi, ale to moje dziecko z pierwszego małżeństwa". Klient poczułby się lepiej (skoro "każdy" popełnia takie faux pas) i wyjaśniałoby to twój wybuch śmiechu.
    • ewcia1980 Re: Duzy nietakt? 06.06.12, 09:38
      Błysnęłaś, że ho. ho uncertain

      Komentarz jak był taki był - może dla faceta twoje dziecko naprawdę było podobne do partnera
      (ja akurat mało kiedy widzę podobieństwo dzieci do rodziców i zawsze tak odpowiadają jak rodzice pytają do kogo podobna jest ich pociecha)

      Uważam, że zachowałaś się prostacko i tyle.
      Trzeba było się uśmiechnąć, nic nie komentować czy tłumaczyć i grzecznie się pożegnać .
      • edelstein Re: Duzy nietakt? 06.06.12, 09:47
        Ale kij w d...masz jakos ani ja,ani moj sie tym nie przejelismy.Jestem czlowiekiem,zdarzaja mi sie wpadki i co gorsze uwazam,ze pieprzenie o podobienstwie do obcych osob szczytem taktu nie jest,wiec jest 0surprised.
        • nenia1 Re: Duzy nietakt? 06.06.12, 09:55
          edelstein napisała:

          > Ale kij w d...masz jakos ani ja,ani moj sie tym nie przejelismy.Jestem czlowiek
          > iem,zdarzaja mi sie wpadki i co gorsze uwazam,ze pieprzenie o podobienstwie do
          > obcych osob szczytem taktu nie jest,wiec jest 0surprised.

          Jest zwykłą formułką, jaką często stosuje się w rozmowie, dokładnie jak tu piszą, mówi się
          tak dla samej luźnej, niezobowiązującej konwersacji, dla potrzymania kontaktu. Nikt w wyniku takich słów nie oczekuje w odpowiedzi szczegółowego wyjaśniania spraw rodzinnych.
          Taką reakcją pokazujesz, że masz jakiś problem, bo twoja reakcja jest mocno nieadekwatna do wydarzenia i zupełnie nie na miejscu.
        • ewcia1980 Re: Duzy nietakt? 06.06.12, 16:32
          edelstein napisała:
          > Ale kij w d...masz jakos

          uncertain fajnie
          prostactwo tłumaczyć brakiem kija w du..e
          gratuluję

          > ani ja,ani moj sie tym nie przejelismy.

          czyli to " mojemu odebrało mowę..." to zapewne z zachwytu nad twoim:
          -wyluzowaniem?
          -brakiem kija w dupie?
          -rechotem?
          a może był tak zachwycony wrażeniem jakie zrobiłaś na kliencie??

          >Jestem czlowiekiem,zdarzaja mi sie wpadki

          no to przyznaj sie do tego a nie swoje prostackie zachowanie uważasz za oznakę super luzu!


          > i co gorsze uwazam,ze pieprzenie o podobienstwie do
          > obcych osob szczytem taktu nie jest,wiec jest 0surprised.


          aha czyli to był konkurs kto będzie bardziej nietaktowny??
          no to gratuluje - masz medal.
          zadowolona?
          • claudel6 Re: Duzy nietakt? 07.06.12, 01:18
            > aha czyli to był konkurs kto będzie bardziej nietaktowny??
            > no to gratuluje - masz medal.
            > zadowolona?

            big_grin
    • kamelia04.08.2007 Re: Duzy nietakt? 06.06.12, 09:45
      duzy i to bardzo duzy.

      Klient strzelił gafe, ale to nie powód by tak rżeć. Zagadał w stylu "ale ładna dzisiaj pogoda".
      Druga sprawa, ze ludzie nie spokrewnieni ze soba bywaja do siebie fizycznie podobni.

      Spotykałam pewna nianie, która mówila, że ludzi czesto mówią, że "synek" jest do niej podobny.
      Pare dni temu jakas kobieta zapytala opiekunke do dziecka ile jej "córka" ma miesięcy. Żadna z nich nie dostawała ataku smiechu.
      • edelstein Re: Duzy nietakt? 06.06.12, 09:50
        A ja dostalam,no i?nie biore zycia tak powaznie jak niektorzy tutaj.Rozsmieszylo mnie,bo to monolog byl i to dlugasny.
        • pade Re: Duzy nietakt? 06.06.12, 09:56
          Ale śmianie się z ludzi, bo klient na pewno tak to odebrał, że śmiejszesz się z niego, nie jest oznaką wyluzowania, tylko braku kultury. Przyjmij to wreszcie na klatęsmile
        • kamelia04.08.2007 Re: Duzy nietakt? 06.06.12, 10:23
          cos sie placzesz z zeznaniach. To w końcu spojrzał na męża i na syna i wypalił, czy był to długi monolog?
          Chyba to było tylko takie zagadniecie, ze o jaki podobny.

          To sobie nie bierz zycia na powaznie, c'est ta vie, tyle ze rechot i smianie sie z ludzi jest małokulturalne.
          Żyjesz w dodatku w kraju, gdzie zasada "klient nasz pan" jest nawet silniejsza od polskiej "karp na boze narodzenie", to tym bardziej twoje zachowanie jest niedopuszczalne. Przyjmij to wreszcie do wiadomosci.
    • mood_indigo Re: Duzy nietakt? 06.06.12, 09:49
      Ja bym się poczuła idiotycznie, gdyby na moją uwagę grzecznościową - jakąkolwiek - druga osoba zareagowała nieopanowanym śmiechem. Bardziej od nietaktu brakuje mi tu słowo prostactwo...

      Wątek "prawie jak lipcowej"... wink
      • edelstein Re: Duzy nietakt? 06.06.12, 09:52
        Tez strzelasz tekstami o podobienstwach,pytaniami czy to corka?itd.no faktycznie szczyt taktu takie uwagi grzecznosciowe.
        • mood_indigo Re: Duzy nietakt? 06.06.12, 10:00
          Ale zrozum, on to powiedział, żeby powiedzieć cokolwiek, mógł zagadać o pogodzie, Euro2012, kursie franka. Siedziało dziecko, więc zagadał o dziecku. Walnął gafę - zgadzam się. A Ty na tą gafę odpowiedziałaś rechotem.

          Ale nie martw się, jedno jest pewne: koleś Cię zapamiętał wink
          • claudel6 Re: Duzy nietakt? 07.06.12, 01:25
            >A Ty na tą gafę odpowiedziałaś rechotem.
            który świadczy o Tobie, nie o nim.
            czytam ten wątek sobie po godzinach (jak zazwyczaj e-matkę) i coraz niżej szczęka mi opada w kierunku podłogi.
            edelstein, Ty to prosta dziewucha jesteś. kompletnie nie łapiesz niuansów. nazywasz to luzem. i ok, nie każdy moze być wyrafinowany i zniuansowany i nawet nie powinien. ale zakladanie na ten temat wątku z podtekstem "o jaka fajna i superzabawna mi sie rzecz dzisiaj przytrafiła" to juz swiadczy o zatrważającym braku elementarnej refleksji.
    • kobieta306 Re: Duzy nietakt? 06.06.12, 09:52
      sam fakt, że klient wchodzi do biura, a tam siedzi sobie dzieciak jest już nienaturalną sytuacją. Klient zachował sie ok, bo chciał jakoś zneutralizowac sytuację. Należało przeprosic i na czas transakcji wyjść z biura, a nie śmiac sie i wprowadzać klienta oraz partnera w zakłopotanie. Rozmowy o dzieciach są rozmowami o niczym, tak samo jak o pogodzie. Czy Ty myślisz, że ów klient był zainteresowany Twoim dzieckiem i Twoja sytuacja osobistą? Wątpię. Tak samo jak marudzenie, że dziś ciepło, zimno, duszno, że ponoć w sierpniu ma być ładnie itd. Gdyby rozmówca zareagował rechotem na pytanie jaka jutro bedzie pogoda, to czy byłoby to normalne zachowanie?
      • gazeta_mi_placi Re: Duzy nietakt? 06.06.12, 10:00
        Teraz dopiero doczytałam, że bydła nie narobiła u siebie w pracy tylko u partnera w pracy, żenada.
        Ciekawe jakby się czuła gdyby to jej konkubent narobił wiochy w jej miejscu pracy.
        Zachować się adekwatnie do miejsca i sytuacja też trzeba umieć , sama emigracja do Niemiec tego nie uczy jak widać.
        • edelstein Re: Duzy nietakt? 06.06.12, 10:16
          Gazeta po pierwsze to nie jest moj konkubent,po drugie nie jestem emigrantka,po trzecie oboje mamy wyrobione zdanie na ten temat i moj partner nie ma z tym problemu tym bardziej,ze bywaja i oryginalniejsze sytuacje.
          • gazeta_mi_placi Re: Duzy nietakt? 06.06.12, 10:28
            Jesteś Niemką?
            • edelstein Re: Duzy nietakt? 06.06.12, 10:35
              Odkrylas Ameryke,hurrrra.
              • rosapulchra-0 Re: Duzy nietakt? 06.06.12, 16:38
                WOW!!! Zatkałaś trolla!! Gratuluję! big_grinbig_grinbig_grin
              • gazeta_mi_placi Re: Duzy nietakt? 06.06.12, 17:38
                To powiedz czemu aż tak bardzo interesują Cię polskie fora? Zadziwiające....
                Już prędzej rozumiem polskie emigrantki.
                Co Cię przyniosło na polskie forum? Naprawdę jestem ciekawa, czemu akurat nasz kraj Cię tak interesuje.
      • aagnes Re: Duzy nietakt? 06.06.12, 10:04
        Amen.
        po prostu rece opadaja jak sie niektorych czyta
      • edelstein Re: Duzy nietakt? 06.06.12, 10:13
        No coz moj facet i ja mamy podobne zdanie na ten temat.Czyli nietaktem bylo walenie tekstow o podobienstwie.Nie wiem czy to nienaturalne,bo widuje dzieci w biurach,ale nie przyszlo mi do glowy gadac o nich.
        • mood_indigo Nietakt. 06.06.12, 10:17
          Najprościej jak się da: reagowanie na nietakt buraczanym rechotem NIE JEST oznaką wyluzowania, lecz buractwa.
          • edelstein Re: Nietakt. 06.06.12, 10:34
            Dla mnie to luz,ale ja znana jestem z tego,ze sie smieje duzo i czesto.
            • ania_dentystka Re: Nietakt. 06.06.12, 22:04
              Ja też się śmieję dużo i często, ale z rzeczy śmiesznych. Natomiast to co zrobiłaś było przejawem buractwa. Facet chciał powiedzieć coś miłego, chciał być sympatyczny.......i napotkał na osobę....pszenno-buraczaną z poczuciem humoru nastolatki z bazaru. I pewnie Cię tak ocenił. I niewykluczone, że ocenił w taki sam sposób firmę, bo w tym momencie byłaś, choć w niej nie pracujesz, jej wizytówką.
              Nie ma szans, żebyś to zrozumiała. Nie ma szans, żebys pojęła, że jest coś takiego jak dobre wychowanie i umiejętność zachowania się. Trudno.
    • marianna72 Re: Duzy nietakt? 06.06.12, 10:03
      Zachowlas sie glupio a facetowi bylo pewnie przykro bo chcial byc mily.Ja bym sobie pomyslala ,ze niezla prostaczka z ciebiesad((
      Sama mam syna z poprzedniego zwiazku i zdarza sie ,ze porownuja urode meza i mojego syna .Usmiecham sie tylko i nie komentuje .Obcych ludzi nie interesuja nasze koligacje rodzinne chca byc poprostu mili i tyle.
      Czesto podczas roznych rozmow z osobami niewtajemniczonymi w sytuacje maz mowi o moim synu moj syn a syn na odwrot.Mimo ,ze w kontaktach osobistych mowia do siebie po imieniu a syn ma kontak ze swoim biologicznym ojcem.
      Uwazam ,ze to jest w porzadku tak jak wspomnialam, obcych nie interesuje sytuacja a ja tez nie mam zamiaru za kazdym razem tlumaczyc zawilosci , zwlaszcza ,ze nie sa to tylko moje sprawy ale dotycza rowniez mojego syna.
      Ta historia przypomina mi maja kolezanke , ktora adoptowala dziecko ( ich wlasne biologiczne zmarlo jak mialo 10 miesiecy, mieli jaki problem genetyczny) i kazdemu czy chcial czy nie chcial raczyla opowiescia o tej adopcji i o smierci pierwszego dziecka .Rozumiem kogos bliskiego ale po co raczyc opowiescio ledwo poznane panie na plazy pod parasolem. A juz przedstawianie syna "to jest moj syn adoptowany itp ..." uwazam za nielojalnosc w stosunku do dziecka.
    • atena12345 Re: Duzy nietakt? 06.06.12, 10:07
      Moim zdaniem zachowałaś się prostacko

    • annajustyna Re: Duzy nietakt? 06.06.12, 10:22
      Gratuluje dojrzalej reakcji. Trzeba bylo klienta jeszcze wprowadzic w szczegoly swego intymnego pozycia.
    • marna_klucha Re: Duzy nietakt? 06.06.12, 10:42
      Tak, bardzo wielki, przegromny nietakt. Nastepnym razem lepiej nie odwiedzaj swojego faceta jak masz takie niekontrolowane wybuchy smiechu.
    • ania_dentystka Re: Duzy nietakt? 06.06.12, 19:41
      Nietakt to mało powiedziane. Zademonstrowałaś prymitywne, prostackie zachowanie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka