iceland.3
01.07.12, 10:49
Moja mama pracuje w budzetówce. Pracuje tam 15lat. W zeszłym roku przyjeli nowego kierownika- chłopak ma 30lat. Od poczatku moja mama trzymala sie od niego z daleka tym bardziej, ze chłopak ewidentnie chciał zeby donosiła na innych pracowników. Po co? zeby byc moze pozwalniac i swoich znajomych zatrudnic. Zreszta wiecie co teraz dzieje sie na rynku pracy. Moja mama jest bardzo lojalna osobą i trzyma sie od tego typu rzeczy z daleka. Ogolnie jest bardzo dobra pracownicą, obowiazkową. I przez to, ze nie "zaprzyjaznila" sie z 30latkiem doszlo miedzy nimi do zgrzytów. Kiedyś ten chłopak powiedział jej coś niegrzecznego. Moja mama odpowiedziała mu żeby sie zachowywał, ze mógłby być jej synem i sobie nie zyczy tego typu uwag. W tym roku doszły jakies tam oceny pracowników. Oceniac miał ją ten chłopak. Granica była od 25punktów i złośliwie chłopak jej właśnie tyle dał. Moja mama teraz załamana, płacze ze jak tak mozna, ze to jest chamstwo, ze tak sie stara. Nie podpisała tej oceny i bardzo dobrze. Chciałabym jej jakoś pomóc. Za bardzo się przejmuje przezywa. Niepotrzebnie. Nawet jakby ja smarkacz zwolnił moze liczyc na naszą pomoc. Jednak tak mi jej strasznie zal. Co tu zrobic? moze isc z mezem do tego 30latka i powiedziec, ze nie zyczymy sobie dreczenia psychicznego mamy?. Serce mi się kraje, ze w taki sposob ja ktos traktuje, nie docenia jej pracy i najbardziej mi przykro, ze sie tym przejmuje.