Piszę tutaj,bo wolałabym zasięgnąc rady Pań bardziej doświadczonych i obeznanych w temacie.W sobotę wybrałam się na imprezę i poznałam pewnego pana.Na początku myślałam,że to znajomy kogoś z mojej paczki,ale po prostu przypałętał sie za nami z innego klubu.Przykleił się do mnie,obtańcowywał,stawiał drinki,no i takie tam

Niby nie było żadnych żałosnych prób obłapiania,ale było to wszystko dosyć namolne.Tak namolne, że niewiele brakowało a bym się z nim przespała(chodzi o atmosferę,bo nawet się z nim nie całowałam)...Wylądowałam z nim nieważne gdzie,ale w ostatniej chwilii rejterowałam i wróciłam do domu. Dzwonił do mnie kiedy byłam w drodze, ale nie odpowiedziałam. Powiedział mi, że mu się podobam i faktycznie czułam,że tak jest,ale przy okazji dowiedziałam się oczywiście, że "takich jak ja to on mógłby mieć 10". Po południu wysłał mi sms-a o bogatej treści: "Hej!", na którego odpowiedziałam dopiero kolejnego dnia.Zapytałam się czy się wyspał,na co odpowiedział, że kto pyta i nie wie o co chodzi,ale coś tam się mu przypomina i że ma mój nr,ale zapisany bez imienia.Dałam sobie spokój. Kolejnego dnia chciał mnie gdzieś zaprosić, do dzisiaj dostałam 20 sms-ów, gdzie najpierw było niby tylko wyjście do piwnego ogródka(odpowiedziałam, ze nie,bo muszę się wyspac),potem stanęło na kolacji w piątek(odmówiłam),a ostatecznie jest mowa o imprezie- nie za długiej, bo w sobotę wyjeżdżam(odpowiedział, że trasa którą jadę nie jest zbyt męcząca i to miło, że możemy się spotkać, bo myślał, że bedę wolała się wyspać). Sedno tkwi w tym, że całkiem mi sie podoba,mogłabym się z nim przespać,ale nie chcę dołączyć do grona bezimiennych numerków i być może jeszcze ponosić jakiś nieprzyjemne konsekwencje(niemiłe słowa po fakcie, puszczenie "informacji" na mój temat).Spotykać się czy zwiewać od razu? Jak już się spotkam,to chyba trudno mi bedzie rejterować...