Dodaj do ulubionych

W domu o 21

29.06.04, 23:22
Dziewczyny!!!!!!!!!Czy wy również musicie być w domu o 21. Dodam, że zdarza
się to raz na jakiś czas (na ok. 3msc.)-tylko gdy jest jakaś ważna impreza w
pracy.Czy wasz mąż ma zawsze coś do powiedzenia na ten temat? Czekam na
odpowiedź.
Obserwuj wątek
    • wieczna-gosia Re: W domu o 21 29.06.04, 23:53
      Nigdy nie musze byc w domu "na kiedys" zdarza mi sie to czesciej niz tobie wink)
      Maz ma oczywiscie zawsze cos do powiedzenia na ten temat ale glownie to co ma
      do powiedzenia brzmi "tylko wracaj taksowka. masz kase?"
      • fasolka31 Re: W domu o 21 30.06.04, 08:54
        Czasem ma a czasem nie, ale wynika to głownie z martwienia się o mnie oraz
        zazdrości........a to takie miłe. Ogólnie mogę chodzić prawie wszędzie i wracać
        kiedy mi pasuje, aczkolwiek rosądek nakazuje zachowywać się jak dorosła i
        odpowiedzialna osoba. Prywatnie tego nie wykorzystuję, a w pracy to siła wyższa.
    • mamaszyma Re: W domu o 21 30.06.04, 09:05
      Na szczęście nie mam takiego problemu. Mój mąz dosyc często wychodzi wieczorami
      z domu i to nie tylko na spotkania słuzbowe ale tez na piwo z kumplami więc ja
      też mogę sobie wychodzić, oczywiście bez przesady, z tym, że u mnie jest
      problem, bo muszę uśpic dziecko przy piersi, więc o 21 muszę byc tak czy
      inaczej w domu, ale potem moge wracac na impreze. Mamy tylko jedna umowe, że
      nie chodzimy sami na dyskoteki.
    • burza4 Re: W domu o 21 30.06.04, 09:42
      Nie, ja już jestem od hmmm pewnego czasu dorosła i nikt mi nie określa godziny
      powrotu...
      • kapy1 Re: W domu o 21 30.06.04, 10:49
        Heh, Burzo!
        Fajnie byc już "w tym wieku", nie?smile)
        Choć czasem chciałoby się usłyszeć: "O której to się wraca? Martwiłem się!"


        • burza4 Re: W domu o 21 30.06.04, 11:56
          O której wrócę to on wie, nie musi się martwić smile))
    • kunka1 Re: W domu o 21 30.06.04, 10:46
      Ej, bez przesady małżeństwo to nie więzienie. Chyba...
      • m.kszczotek Re: W domu o 21 30.06.04, 10:56
        Jeżeli planuję jakieś wyjście to informuję meża z wyprzedzeniem żeby
        załatwić "logistycznie" kwestie opieki nad Zosieńką. W jego przyadku jest tak
        samo (wychodzi częściej, obowiązki służbowe). Z tym że ja "nawychodziłam sie do
        bólu" zamin zostałam żoną i mamą. Teraz najbardziej lubię móc co jakiś czas
        spojrzeć na moją śpiącą córeczkę, czytając dobrą książkę i pijąc dobre winko.
        To jest mój ulubiony sposób na spędzanie wolnego czasu. Starzeję się czy co?
        • diara Re: W domu o 21 30.06.04, 11:48
          Wiesz, że ja też tak tak mam, że wolę zostać w domu niż gdzieś wychodzić. Też
          ostatnio zastanawiałam się co się ze mną dzieje i doszłam do wniosku że chyba
          się starzeję wink
          Już się nawimprezowałam i wyszumiałam. A co do wyjść wieczorami, to ustalamy je
          z mężem i wychodzi albo on albo ja, bo ktoś musi zostać z Małym. Jak już
          wychodzę to wracam kiedy chcę - zarówno ja jak i mąż. Kiedyś wychodziliśmy
          zawsze razem a teraz udaje nam się to raz na jakiś czas, jak podrzucimy Bąbelka
          do którejś babci.
          Pozdrawiam!
          Wiktor (8.03.2004)
    • weronikarb Re: W domu o 21 30.06.04, 10:52
      My raczej osobno nie wychodzimy. Imprezy sluzbowe trwaja u nas roznie, a moz
      sie z tym pogodzil. Jedynie pyta sie czy przyjechac po mnie czy przyjade w inny
      sposob. Renata
    • jagienka.harrison Re: W domu o 21 30.06.04, 13:17
      U mnie generalnie też się rzadko zdarza że wychodzę sama. Jak już idę to
      ustalam wcześniej mniej więcej o ktoej będę i wysyłam smsy czy dzwonię żeby
      powiedzieć czy wszystko w porządku i o której będę. Ostatnio wyszłam z nianią
      Dominika (!) i mąż czekał na mnie a była północ i był zły! Ogólnie to chodzi
      chyba o to że się o mnie boi..ale o 21 to ja zwykle wychodzę!
    • triss_merigold6 Re: W domu o 21 30.06.04, 23:07
      Yyy małżeństwo to nie klasztor chyba? Czasem wychodzę sama informując o
      przedziale czasowym w jakim można się mnie spodziewać (między 1 a 4 na
      przykład), czasem wychodzimy razem. Nigdy te wyjścia nie są związane z pracą.
    • malowana_lala Re: W domu o 21 30.06.04, 23:15
      aż zajrzałam do torebki

      zgadza się. Dowód mam. Pełnoletnia jestem.
      Mąż tez (przecież by go nie ozenili legalnie, gdyby nie był) wink

      Nie "musimy" byc w domu po 21.

      W domu rodzinnym też nie informuję dokąd wychodzę i nie pytam o pozwolenie.
      Ani nie muszę być po 21 - jeśli już jestem.

      Jeszcze raz zajrzę do dowodu, bo może coś przeoczyłam.
      Nie, nie - nie przeoczyłam.
      Wszystko się zgadza.
      Mam 32 lata i jestem dorosła wink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka