Dodaj do ulubionych

taka refleksja:(

24.08.12, 10:52
sześć osób jest nieszczęśliwych /a może i więcej/, bo dwie osoby kobieta i mężczyzna , czyjaś żona i czyjś mąż, zapragnęły być razem...

tych sześcioro, to żona z synem i córką i mąż z dwoma synami, cierpią, ale podejmują próbę wykazania zrozumienia dla uczucia i poświęcają się, żeby ktoś kto jest im bliski był szczęśliwy.

Co jeśli za jakiś czas okaże się, że ich poświęcenie było bez sensu, bo nowy związek nie przetrwałsad
czy to,że się dało komuś szansę bycia szczęśliwym i ktoś tego nie wykorzystał nie jest bardziej wkurzające niż samo porzucenie?

Obserwuj wątek
    • carmita80 Re: taka refleksja:( 24.08.12, 10:59
      Teraz nie sposob poznac odpowiedzi na te pytania. Nie wiem tez jak rozumiec "poswiecanie sie" tych szesciu osob?
      • adwarp Re: taka refleksja:( 24.08.12, 11:10
        "poświęcenie" - w sensie, kocham cię, jesteś dla mnie najważniejsza/y, ale skoro tylko związek z kimś innym potrafi cię uszczęśliwić, to dokładam wszelkich starań, żebyś "miękko" przeszedł do kolejnego etapu, próbuję zrozumieć.
        • marzeka1 Re: taka refleksja:( 24.08.12, 11:15
          adwarp napisała:

          > "poświęcenie" - w sensie, kocham cię, jesteś dla mnie najważniejsza/y, ale skor
          > o tylko związek z kimś innym potrafi cię uszczęśliwić, to dokładam wszelkich st
          > arań, żebyś "miękko" przeszedł do kolejnego etapu, próbuję zrozumieć.


          - dla mnie to co najmniej dziwne myślenie, gdy ma się własną rodzinę; zawalczyłabym, a nie ze słodkim uśmiechem- oddała męża/żonę na tacy, bo "ma prawo do realizacji". Nie czaję zupełnie takiego myślenia
        • anilka Re: taka refleksja:( 24.08.12, 15:30
          Głupia jestem chyba i nie umiem tego pojąć.
          Bo załóżmy -mój mąż chce odejść do innej. Kocham go nad zycie, mówię mu, ze jest najważniejszy, daję i życzę szczęścia na nowej drodze życia. No dobrze, to jeszcze ujdzie. Ale co znaczy "miekko"? Daję mu czas, piorę, gotuję, jestem miła i troskliwa,żeby misio się namyslił i bez stresu miał czas na decyzję? Czy mam też pomóc przy przeprowadzce?

          A potem zbieram dzieci i mówię, ze muszą się pogodzić z niedogodnościami, bo tatuś musi być szczęśliwy. ok

          A potem spotykam się z jej rodziną i wspólnie ustalamy w czym jeszcze pomóc miłej parce i jak uwić im nowe gniazdko?

          I jak im się nie powiedzie, i za powiedzmy 3 lata ich związek padnie to JA mam to potem przeżywać??? I mam być smutna z tego powodu?

          Naprawdę nie wiem jakie ma znaczenie czy im się powiedzie czy nie, bo to już będzie BYŁY mąż i to nie będzie miało znaczenia.

          A po drugie, jak się nie będę poświęcać razem z tymi innymi osobami, to co będzie, to oni zrezygnują i zostaną z rodziną?
    • marzeka1 Re: taka refleksja:( 24.08.12, 11:04
      Nie rozumiem w kontekście opisanej sytuacji słowa "poświęcenie się".
      • niutaki Re: taka refleksja:( 24.08.12, 11:07
        >>czy to,że się dało komuś szansę bycia szczęśliwym i ktoś tego nie wykorzystał nie jest bardziej wkurzające niż samo porzucenie?<<
        nie rozumiem, jak to >>nie wykorzystal<<, co to ma znaczyc, kto ocenia to wykorzystanie szansy lub nie?
        • adwarp Re: taka refleksja:( 24.08.12, 11:12
          >>nie wykorzystal<<

          bo miała być miłość, a skończyło się rozczarowaniemsad
          • niutaki Re: taka refleksja:( 24.08.12, 12:11
            Tak tak to wiadomo, ale wez mi wytlumacz jak mozna wykorzystac albo nie? Zwiazki sie udaja i nie udaja, nie ma pewnosci NIGDY.
    • bri Re: taka refleksja:( 24.08.12, 11:07
      W jaki sposób się poświęcają?
    • vesper_lynd_1 Re: taka refleksja:( 24.08.12, 11:09

      Wietrzę w tym fałsz jakiś- ot zebrała się szóstka świętych co to z uśmiecham na ustach nie zamierzaja walczyć o utrzymanie związku/rodziny?

      Akurat...za chwilę ktoś przypłaci to depresją a za lat naście, syn albo córka nie będzie chciało mieć nic wspólnego z wiarołomnym rodzicem...

      ...bajki to w bibliotece są...
    • broceliande Re: taka refleksja:( 24.08.12, 11:28
      tych sześcioro, to żona z synem i córką i mąż z dwoma synami, cierpią, ale podejmują próbę wykazania zrozumienia dla uczucia i poświęcają się, żeby ktoś kto jest im bliski był szczęśliwy.

      Ach, jakże szlachetnie. Czy mamusia i tatuś wywarli na dzieciach takie zrozumienie? Zmusili do poświęcenia w imię "szczęścia" tego drugiego rodzica?
      Obrzydliwe.

      Pokazali, że rodzina nic nie znaczy, nie przetrwa, można ją porzucić, a ty dziecko cierp, tak?
      Czy związek przetrwa, to już mniejsza, bo zło już się stało.
      • bri Re: taka refleksja:( 24.08.12, 11:50
        Kluczowe jest czy ich upór i złośliwe uniemożliwianie rozstania w jakikolwiek sposób zmniejszyłoby ich ból czy odwiodło małżonka, który chce odejść od jego decyzji...
        • broceliande Re: taka refleksja:( 24.08.12, 12:11
          Ty widzisz złośliwy upór, ja skrzętne usunięcie się z drogi do szczęścia.
          Są pewnie inne sposoby na rozstanie pośrodku. Pewnie nie było aż tak skrajnie, jak mi się wydaje.
    • mysia-mysia Re: taka refleksja:( 24.08.12, 12:16
      ale w jaki sposób się poświęcają? wydaje mi się że nie mają innego wyjścia niż przyjąć do wiadomości co się dzieje więc nie ma tu poświęcenia
      • mysia-mysia Re: taka refleksja:( 24.08.12, 12:20
        czy poświęcenie się dzieci ma oznaczać że rezygnują ze spotkań z rodzicami bo ci muszą mieć czas dla nowej miłości? chore i tyle
    • czarnaalineczka Re: taka refleksja:( 24.08.12, 12:35
      o jakie poswiecenie chodzi ?

      rozumiem ze wspolmalzonkowie moga np zrezygnowac z orzekania o winie przy rozwodzie
      ale poswiecenie ze strony dzieci jak to ma wygladac ?
      • natkakoperku Re: taka refleksja:( 24.08.12, 17:37
        Ja własnie oddałam męża pewnej pani.Jest z nią szczęśliwy to fajnie.Tylko nie wie jeszcze że złożyłam pozew z orzekaniem o wyłącznie jego winie.W samych skarpetkach go puszczę.Mówi się o wymianie na lepszy model.Małżonek wymienił mnie na starszy rocznik z większym przebiegiem.
        Jest wart Twojej wielkiej miłości?????
        Co zrobisz jak zakocha się następnym razem w innej???
        Będziesz dalej prać i gotować???
        Za każdym razem po przegranej będziesz pocieszać???
        Gdzie szacunek do samej siebie???
        Lubisz zbierać resztki po kimś???
        Dzieci przy Twojej pomocy i wsparciu psychologa sobie poradzą.
        Może zaproponujesz wspólne mieszkanie???
        Wywiesisz grafik na lodówce kiedy i z kim ma spać szanowny małżonek???
    • nanuk24 Re: taka refleksja:( 24.08.12, 17:46
      Niech zgadne: jestes ta zona, ktora odeszla od meza do faceta, ktory zostawil zone, bo sie zakochaliscie, a teraz - po trzech - latach sie rozchodzicie i sie wsciekasz, ze rozbilas rodzine dla niewiadomo czego?

      lub

      jestes ta porzucana zona dla innej kobiety i sie dowiedzialas, ze twoj ex maz, rozchodzi sie z ta, ktora dla niego rozbila swoja rodzine i sie wsciekasz, ze odszedl od ciebie dla zwiazku, ktory trwal tylko trzy lata?

      tak, frustrujace jak jasna cholera.
      • gazeta_mi_placi Re: taka refleksja:( 25.08.12, 12:57
        Ale ile się poseksili w tym czasie to ich.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka