Dodaj do ulubionych

brak prawka w dzisiejszych czasach

    • lilly_about Re: brak prawka w dzisiejszych czasach 30.08.12, 07:44
      Uwielbiam te opowieści: nie mam prawka i świetnie sobie radzę. Może i tak, ale nie wiesz, jak doskonale byś sobie radziła mając prawo jazdy. Uzależnienie od kogoś, od komunikacji miejskiej, niemożność przywiezienia zakupów, podjechania z dzieckiem do lekarza... Nie, dziękuję.
      • paartycja Re: brak prawka w dzisiejszych czasach 30.08.12, 08:28
        lilly_about napisała:

        > Uwielbiam te opowieści: nie mam prawka i świetnie sobie radzę. Może i tak, ale
        > nie wiesz, jak doskonale byś sobie radziła mając prawo jazdy.

        a ja uwielbiam jak ktoś kto mnie na oczy nie widział wie lepiej ode mnie czego chcę lub nie chcę i nie potrzebuję tongue_out
        • lilly_about Re: brak prawka w dzisiejszych czasach 30.08.12, 08:47
          Oburzyłaś się, czyli coś jest na rzeczy. Jesteś uzależniona od wielu rzeczy, gdybyś miała prawo jazdy, byłabyś uzależniona tylko od siebie pod pewnymi względami. A skoro piszesz o potrzebie, to widocznie potrzebujesz uwiązania do męża, roweru czy autobusu. Uwiązanie do własnego samochodu jest wygodniejsze.
          • paartycja Re: brak prawka w dzisiejszych czasach 30.08.12, 08:56
            lilly_about napisała:

            > Oburzyłaś się, czyli coś jest na rzeczy. Jesteś uzależniona od wielu rzeczy, gd
            > ybyś miała prawo jazdy, byłabyś uzależniona tylko od siebie pod pewnymi względa
            > mi. A skoro piszesz o potrzebie, to widocznie potrzebujesz uwiązania do męża, r
            > oweru czy autobusu. Uwiązanie do własnego samochodu jest wygodniejsze.

            boże-mam nadzieję,że nie jesteś psychologiem-od siedmiu boleści tongue_out
            analiza z dupy wzięta ale fantazjuj do woli
            • lilly_about Re: brak prawka w dzisiejszych czasach 30.08.12, 09:13
              Sama prawda wink Ale co masz powiedziec, jak nigdy kierowcą nie byłaś!
              • paartycja Re: brak prawka w dzisiejszych czasach 30.08.12, 09:30
                lilly_about napisała:

                > Sama prawda wink Ale co masz powiedziec, jak nigdy kierowcą nie byłaś!
                a gdzie wyczytałaś,że nie byłam kierowcą,nie siedziałam za kierownicą,nie chodziłam na kurs? pani domorosła psycholog?
                • lilly_about Re: brak prawka w dzisiejszych czasach 30.08.12, 09:49
                  To, ze siedziałas za kierownicą albo robiłaś kurs nie robi z ciebie kierowcy. Nie wiedziałaś? wink Moja trzylatka tez siedziała za kierownicą ha ha
                  • paartycja Re: brak prawka w dzisiejszych czasach 30.08.12, 11:50
                    lilly_about napisała:

                    > To, ze siedziałas za kierownicą albo robiłaś kurs nie robi z ciebie kierowcy. N
                    > ie wiedziałaś? wink Moja trzylatka tez siedziała za kierownicą ha ha
                    jednakowoż pozwala mi to na przekonanie się,że kierowca ze mnie żaden i jeździć nie będę.
                    mam pytanie- podku...asz mnie celowo czy tak ci to samoistnie wychodzi?
                    • lilly_about Re: brak prawka w dzisiejszych czasach 30.08.12, 14:08
                      Samo z siebie. Od początku mogłaś napisać, że nie czujesz się kierowcą i tyle.
                      • paartycja Re: brak prawka w dzisiejszych czasach 30.08.12, 14:30
                        lilly_about napisała:

                        > Samo z siebie. Od początku mogłaś napisać, że nie czujesz się kierowcą i tyle.

                        ależ przecież ja właśnie dokładnie to napisałam tongue_out
                        • lilly_about Re: brak prawka w dzisiejszych czasach 30.08.12, 14:47
                          Odpisałaś mi w pierwszym poście, że nie potrzebujesz. A to jest róznica, bo możesz potrzebować, ale nie lubić tego. Zresztą wolę, jak ktoś sie przyznaje, że nie czuje się kierowcą niż opowiada, że jazda autem jest zbyteczna.
                          • paartycja Re: brak prawka w dzisiejszych czasach 30.08.12, 15:18
                            lilly_about napisała:

                            > Odpisałaś mi w pierwszym poście, że nie potrzebujesz. A to jest róznica, bo moż
                            > esz potrzebować, ale nie lubić tego. Zresztą wolę, jak ktoś sie przyznaje, że n
                            > ie czuje się kierowcą niż opowiada, że jazda autem jest zbyteczna.

                            czy ty masz jakąś chorą potrzebę udowodnienia mi,że jestem idiotką? bo takie odniosłam wrażenie..
                            jako jedyna odebrałaś moją wypowiedź całkiem na opak,zresztą nie rozumiem dlaczego akurat mnie się uczepiłaś skoro z 1/3 wypowiadających się prawka nie ma a większość z nich twierdzi,że nie potrzebuje.zrobiłaś z dupy wziętą pseudoanalizę mojej wypowiedzi-ja pierdzielę...może ty jakieś kompleksy masz czy co? nic innego mi do głowy nie przychodzi tongue_out
                            • vesper_lynd_1 Re: brak prawka w dzisiejszych czasach 30.08.12, 15:24
                              forum.gazeta.pl/forum/w,567,138524997,138532894,Re_brak_prawka_w_dzisiejszych_czasach.html

                              A to niby jak mamy sobie tłumaczyć?
                              Potrzebujesz- nie potrzebujesz?
                              Jeździsz dobrze- jeździsz fatalnie?
                              Gupio wyszło, nie?winkp
                              • paartycja Re: brak prawka w dzisiejszych czasach 30.08.12, 15:41
                                vesper_lynd_1 napisał(a):


                                >
                                > A to niby jak mamy sobie tłumaczyć?
                                > Potrzebujesz- nie potrzebujesz?
                                > Jeździsz dobrze- jeździsz fatalnie?
                                > Gupio wyszło, nie?winkp

                                głupio?
                                głupio to ty się wcinasz między wódkę a zakąskę
                            • lilly_about Re: brak prawka w dzisiejszych czasach 30.08.12, 20:09
                              Ogromnewink Mam prawo jazdy i z niego korzystam. Ty nie masz i nie wiesz, jakby mi tu udowodnić, że fajnie jest nie miećwink
                              • hellulah Re: brak prawka w dzisiejszych czasach 30.08.12, 20:17
                                Jak ty głupio stawiasz sprawę, przecież nie chodzi o to że "fajnie nie mieć prawka" bo "nieposiadanie prawka" nie jest celem samym w sobie. Celem jest maksymalna wygoda i minimalizowanie kosztów.

                                Dla ciebie to samochód który osobiście prowadzisz i ok, tobie z tym fajnie. Dla kogoś to spacery po bułeczki taksówka do np. Auchan po większe zakupy, a metro do kina, tej osobie z tym fajnie i nie twój interes to oceniać.
                                • lilly_about Re: brak prawka w dzisiejszych czasach 30.08.12, 21:17
                                  No jasne, bo innej wygody nie zna. A ja i spacer, i taksówkę, i tramwaj owszem wink
                          • echtom Re: brak prawka w dzisiejszych czasach 30.08.12, 17:55
                            Lilly, co Ty sobie kompensujesz tym prawkiem, że się tak ciskasz w lajtowym temacie? tongue_out Pytanie brzmiało, czy umiejętność prowadzenia samochodu jest niezbędna do życia, parę osób stwierdziło, że nie umieją, a żyją, znaczy można wink Ja znam ludzi, którzy żyją bez telewizora, a nawet bez komputera. Trochę mnie to dziwi, ale skoro im z tym dobrze...
                            • bi_scotti Re: brak prawka w dzisiejszych czasach 30.08.12, 18:45
                              echtom napisała:

                              > Ja zna
                              > m ludzi, którzy żyją bez telewizora, a nawet bez komputera. Trochę mnie
                              > to dziwi, ale skoro im z tym dobrze...
                              >

                              Tu tez byl niedawno watek, w ktory wpisywaly sie takie jak ja - zyjace bez microwave smile Tez zyjemy. I jemy. I nie tyjemy tongue_out
                              Ale jak mozna zyc bez nart (albo biegowych, albo zjazdowych a najlepiej i takich, i takich) to doprawdy sobie nie moge wyobrazic big_grin
                            • lilly_about Re: brak prawka w dzisiejszych czasach 30.08.12, 20:07
                              No weź mi nie porównuj telewizora do prawa jazdy. I nie do końca chodziło o to, czy można żyć bez prawka, bo można i bez dwóch rąk. Tylko że jak zwykle osoby, które tego prawa jazdy niegdy nie miały, auta nie prowadziły próbują udowodnić, że tak im lepiej. Jakie lepiej, skoro nie wiedzą jak to jest z prawkiem? Lepiej to jest w dużym mieście korzystać z komunikacji miejskiej w godzinach szczytu.
                              • hellulah Re: brak prawka w dzisiejszych czasach 30.08.12, 20:10
                                Ale trujesz, dużo jest wpisów od osób które a) mają obecnie albo miały kiedyś auto, b) prowadzą samochód.

                              • echtom Re: brak prawka w dzisiejszych czasach 30.08.12, 22:10
                                > Jakie lepiej, skoro nie wiedzą jak to jest z prawkiem?

                                Ale tu nikt nie udowadnia, że lepiej, tylko że też dobrze smile
          • ally Re: brak prawka w dzisiejszych czasach 30.08.12, 17:04
            > Oburzyłaś się, czyli coś jest na rzeczy. Jesteś uzależniona od wielu rzeczy,

            Ty również. Od sprawności samochodu, dostępności miejsc parkingowych, konieczności dokonywania przeglądów, pogody. Nic fajnego.
      • lauren6 Re: brak prawka w dzisiejszych czasach 30.08.12, 08:37
        lilly_about napisała:

        > Uwielbiam te opowieści: nie mam prawka i świetnie sobie radzę.

        Mam prawko i nadal uważam, że świetnie bym sobie radziła w mieście bez samochodu. A na pewno o wiele taniej by mnie to wyniosło, niż utrzymywanie auta potrzebnego od wielkiego dzwonu. Uwielbiam ludzi, którzy lepiej wiedzą ode mnie co mi jest potrzebne do życia.
      • echtom Re: brak prawka w dzisiejszych czasach 30.08.12, 09:49
        A co za problem z zakupami? Mieszkam w centrum dzielnicy handlowej, większość potrzebnych sklepów mam w promieniu 500 metrów, do jednego podjeżdżam 3 przystanki tramwajem.
        • lola211 Re: brak prawka w dzisiejszych czasach 30.08.12, 21:17
          Moze taki, ze trzeba te siaty targac.A jak ma sie samochod, to sie elegancko pod sklep podjezdza, wrzuca do bagaznika i pod dom.Mnie by rece urwalo,jakbym miala pol kilometra dymac z siatami,ktore standardowo ze sklepu wynosze.
          • stara.kociara Re: brak prawka w dzisiejszych czasach 30.08.12, 21:20
            Moze taki, ze trzeba te siaty targac.A jak ma sie samochod, to sie elegancko po
            > d sklep podjezdza, wrzuca do bagaznika i pod dom.

            U mnie się pod dom nie podjedzie, jeśli nie jest się karetką, policją czy strażą pożarną. Trzeba by i tak nieść od ulicy, tej samej, na której jest sklep. Bez sensu.
          • echtom Re: brak prawka w dzisiejszych czasach 30.08.12, 22:12
            Mam jeszcze wystarczającą kondycję, żeby przytargać te 10 kilo. A w sytuacjach awaryjnych są trzy pary młodych rąk do pomocy wink
            • lola211 Re: brak prawka w dzisiejszych czasach 30.08.12, 22:21
              Czyli jednak duzo niewygodniej bez auta.
      • leniwy_pierog Re: brak prawka w dzisiejszych czasach 30.08.12, 10:30
        A nie rozumiesz, że ludzie mają różne potrzeby? Poza tym inaczej żyje się na wsi, jak wszędzie daleko a PKS dwa razy dziennie, a inaczej w mieście, gdzie szybciej dotrzesz na miejsce rowerem, metrem czy tramwajem niż tkwiąc w korku. O tobie też można powiedzieć, że po prostu bieda cię trzyma przy tym, żeby wszędzie jeździć samochodem, bo nie wiesz jak to fajnie byłoby wysłać po zakupy służbęsmile
      • hellulah Re: brak prawka w dzisiejszych czasach 30.08.12, 11:21
        No dobra, fajnie że "uwielbiasz", ale ja na przykład mam porównanie, wiem jak funkcjonowaliśmy bez samochodu, wiem jak funkcjonujemy z samochodem.

        Ja z kolei "uwielbiam" te gadki o "niemożności przywiezienia zakupów, podjechania z dzieckiem do lekarza" no LOL - zaiste, jak nie masz samochodu, albo najlepiej dwóch, to już na pewno musisz siedzieć zamknięta w czterech ścianach, tramwaje i autobusy strajkują (aaa zapomniałam, to dla ematki wstyd jeździć tramwajem), a taksówki w twoim mieście skasowali (aaa zapomniałam, taksówka kosztuje, za to benzyna do baku własnego wozu jest za darmo, OC i AC dodają do benzyny gratis smile )
    • koza_w_rajtuzach Re: brak prawka w dzisiejszych czasach 30.08.12, 08:19

      > Znacie osoby co z własnej, nieprzymuszonej woli nie chcą mieć prawa jazdy?

      No siebie.
      Robię dużo kilometrów dziennie. Boję się, że jak będę miała prawko, to przytyję z 10 kg, bo dla mnie 4-10 km dziennie to normalka, po prostu codzienność. Boję się tego, co by się stało, gdybym przestała tyle chodzić.
      • heca7 Re: brak prawka w dzisiejszych czasach 30.08.12, 08:39
        Ja odkąd odstawiłam trochę samochód, schudłam 12kg wink Kiedyś jeździłam codziennie (6x w tygodniu) po zakupy, po dzieci itd. Teraz chodzę sobie piechotą. Jeżdżę jak muszę 2-3 razy w tygodniu, po dzieci idę pieszo-chyba, że leje. I czuję się o wiele lepiej. Co nie zmienia faktu , że samochód uwielbiam prowadzić i nie wyobrażam sobie , że go nie ma. Tylko myślę o czymś mniejszym, dzieci rosną, rzadko wożę je wszystkie, wyrastają już z fotelików.
    • biotka Re: brak prawka w dzisiejszych czasach 30.08.12, 08:31
      Ja nie mam prawa jazdy.
      Nie wiem czy z własnej woli, ale chyba tak bo powodem jest głównie strach przed jeżdżeniem.
      Tu gdzie mieszkam spokojnie obywam się bez auta, bo wszędzie mam blisko (centrum miasta). Mąż jeździ oczywiście więc odpadają problemy z większymi zakupami, wyjazdem za miasto itp. bo to zawsze razem.
      Nie wykluczam że zrobię to w końcu jak się przełamię, ale póki co trudno mi samą siebie przekonać do takiej konieczności.
      • zazuzina Re: brak prawka w dzisiejszych czasach 30.08.12, 08:42
        prawko mam od jakichś 12 lat, nie jeździłam, śmiałam się, że zrobiłam po to, że jak ktoś będzie pytał czy mam to będę mogła mówić, że mam. W drugiej pracy jak pracodawca kazał gdzieś jechać a ja nie chciałam to odpowiedziałam zgodnie z prawdą, że na rozmowie pytał czy mam prawo jazdy a nie czy umiem jeździć bo to dwa rózny pytania ( na szczęście pracodawca fajny był).
        Jeżdżę od dwóch lat, od kiedy dzieci poszły do szkoły i do przedszkola bo niestety bez samochodu nie odebrałabym jednej i drugiej do 17. I już nie pamiętam jak to było bez samochodu. Ta niezależność jest super. Wcześniej też myślałam,że świetnie sobie radzę bez. Tam gdzie trzeba woził mąż. Tylko ja z moim mężem to jeszcze miałam taki problem, że często łapał focha i mówił, że nie zawiezie i już. A teraz wsiadam i jadę kiedy chcę i tam gdzie chcę.
    • premeda Re: brak prawka w dzisiejszych czasach 30.08.12, 08:49
      Ja bez auta jak bez ręki, choć fakt na figurę przydałoby się pobiegać trochę za autobusami. Ale tam gdzie będę mieszkać mimo, że to tylko 15km od 70 tys. miasta nie ma ani jednego autobusu. W tym roku zlikwidowano ostatnie połączenia, a było ich chyba 3. I to Dolny Śląsk 45km od Wrocławia.
    • falka_85 Re: brak prawka w dzisiejszych czasach 30.08.12, 08:53
      Bez prawa jazdy da się oczywiście żyć, ale co to za życie? wink
      Uczuciem jakie towarzyszyło mi gdy kupiłam własne auto i zaczęłam jeździć określiłabym mianem poczucia wolności i niezależności. Owszem komunikacją zbiorową się da, mąż podwiezie itd., ale nie ma to jak wsiąść w auto i jechać gdzie się chce, kiedy się chce, bez np. ustalania "czy masz jutro czas koło 19.30 podwieźć mnie do...".
      • kropkacom Re: brak prawka w dzisiejszych czasach 30.08.12, 09:17
        Po pierwsze, trzeba mieć własne auto, a co za tym idzie pieniądze na jego utrzymanie. Po drugie, trzeba mieć czas i możliwość takiej jazdy byle gdzie, byle by smile
        Oczywiscie nie będę tu udowadniała, że to nie jest fajne uczucie, bo na pewno jest. O tej wolności piszę. Moja macierz na przykład nie może mieć wspólnego auta z tatusiem tongue_out, bo ona faktycznie musiałaby się "prosić". Dlatego między innymi szybko prawo jazdy zrobiła. Zrobiła je głównie, bo nie mieszkała w mieście. Jednak nadal jej wolność ogranicza parę czynników takich jak cena paliwa, własne auto (od kilku lat ma) i czas.
        Ja się prosić nie muszę. Nie muszę nigdzie musowo daleko dojeżdżać. Samochód przydaje się nam do jazdy na wakacje i w wypadach za miasto.
        • kropkacom Re: brak prawka w dzisiejszych czasach 30.08.12, 09:21
          No i dodam, ze bycie kierowcą nie stwarza z danej osoby króla szos. Po ulicach i drogach jeździ tylu naprawdę fatalnych kierowców... Oni też pewnie twierdzą, że nie mogli by żyć bez auta i to wolność. Chciałoby się aby niektórzy nie zachłystywali się tą wolnością.
          • falka_85 Re: brak prawka w dzisiejszych czasach 30.08.12, 12:46
            Chyba mnie nie zrozumiałaś. Nie chodzi o proszenie się, ani jeżdżenie byle gdzie byle by, ani tym bardziej o wolność rozumianą jako mknięcie 150km/h po osiedlowych uliczkach. Raczej o to, że gdy mam potrzebę to siadam i jadę, nie musimy np. planować zakupów kierując się delegacjami męża bo ja sama nie pojadę czy nie muszę wybierać szkoły językowej kierując się głównie dojazdem.
            To że zakup auta i jego utrzymanie wymaga nakładów finansowych to chyba sprawa oczywista, ale na szczęście stać nas i nie wymaga to jakiś wyrzeczeń, więc nie jest to czynnik decydujący. A oszczędność czasu i ułatwienie w życiu jest ogromne.
    • zebra12 Re: brak prawka w dzisiejszych czasach 30.08.12, 09:04
      Mam prawko, ale nie mam auta... Więc jak na razie jest mi zupełnie zbędne i nigdy nie było potrzebne odkąd je zrobiłam. Coś jak karta pływacka w portfelu.
    • poppy_pi Re: brak prawka w dzisiejszych czasach 30.08.12, 09:38
      Ja nie mam prawka i nie zamierzam robic smile Ale ja nie mam dzieci wink
    • aquarianna Re: brak prawka w dzisiejszych czasach 30.08.12, 09:41
      Moim zdaniem PJ to konieczność, jak najabrdziej. Nie wyobrażam sobie życia bez niego. Nawet nie mając własnego samochodu. Praktycznie wszędzie teraz wymaga się tego dokumentu do pracy.
      Nie znam osób, które nie mają PJ, bo uznają, że nie jest im potrzebne. Znam jednak osoby, które zaczynają tak mówić, gdy po raz kolejny oblewają egzamin wink
      • josef_to_ja Nie przesadzaj z tą pracą. 30.08.12, 15:03
        Większość osób ma pracę, która w ogóle nie wymaga wychodzenia z miejsca pracy w godzinach pracy.,
      • bi_scotti Re: brak prawka w dzisiejszych czasach 30.08.12, 15:16
        aquarianna napisał(a):

        > Moim zdaniem PJ to konieczność, jak najabrdziej. Nie wyobrażam sobie życia bez
        > niego. Nawet nie mając własnego samochodu. Praktycznie wszędzie teraz wymaga si
        > ę tego dokumentu do pracy.

        Ilez jest NAPRAWDE takich prac, do ktorych potrzebne jest prawo jazdy? Pomijam taxi & truck drivers wink
        • falka_85 Re: brak prawka w dzisiejszych czasach 30.08.12, 19:15
          Prac, w których prawo jazdy jest NAPRAWDE niezbędne nie ma może tak wiele, takich w których się przydaje jest za to całkiem sporo. Zawsze jest to atut pracownika, nawet jeśli ten atut miałby się przydać dwa razy w roku w jakiejś wyjątkowej sytuacji.
          • stara.kociara Re: brak prawka w dzisiejszych czasach 30.08.12, 19:39
            Zawsze jest to atut pracown
            > ika, nawet jeśli ten atut miałby się przydać dwa razy w roku w jakiejś wyjątkow
            > ej sytuacji.

            Nie zawsze. Mnie nikt nigdy nie pytał o prawo jazdy - liczyły się plany naukowe, publikacje, doświadczenie dydaktyczne, udział w grantach i staże zagraniczne. Ale samochód? Zupełnie bez znaczenia. Równie dobrze mogliby pytać o mikrofalówkę albo bidet.
            • falka_85 Re: brak prawka w dzisiejszych czasach 30.08.12, 19:59
              Jak już jesteśmy przy bidecie to wiem, że takich specjalistek w wąskiej dziedzinie jak ty nikt nie pyta o takie pierdoły jak prawo jazdy, przecież jest sprawą oczywistą, że z automatu mają dwóch szoferów na swych usługach wink
              A tak serio to znam nikogo kto nie dostałby pracy bo ma prawo jazdy, ale za to znam kilka osób, które pracy nie dostały bo nie miały prawka i wcale nie były to stanowiska bezpośrednio związane z prowadzeniem auta.
              • hellulah Re: brak prawka w dzisiejszych czasach 30.08.12, 20:08
                > mają dwóch szoferów na swych usługach

                Hej no rozumiem że sarkazm, ale kolejna, co nie wie, że istnieją taksówki?

                Ja chyba zacznę lobbować za biednymi "złotówami", bo widzę z forum że taksówka towar nieznany i nieużywany; panowie sympatyczni (w większości), pomocni, czemu nie dać im zarobić w ciężkie czasy smile ?

                > takich specjalistek w wąskiej dziedzinie

                Tam zaraz wąskiej, pracowników naukowych jest na pęczki. I faktycznie nikt ich o prawo jazdy nie pyta, no chyba że chodzi o profesorów, co to obskakują kilka prywatnych uczelni w jeden weekend, i pada kwestia dojazdu i np. zwrotów za paliwo.

                Przecież nikt nie pisze, że prawo jazdy jest beeee i fujjj, tylko że nie wszyscy jak jedna żona MUSZĄ mieć prawo jazdy, nie jest to taka oczywistość, tak samo jak nie jest oczywiste posiadanie na własność samochodu czy korzystanie z niego codzienne, a nie np. trzy razy na rok.

              • stara.kociara Re: brak prawka w dzisiejszych czasach 30.08.12, 20:08
                > Jak już jesteśmy przy bidecie to wiem, że takich specjalistek w wąskiej dziedzi
                > nie jak ty nikt nie pyta o takie pierdoły jak prawo jazdy, przecież jest sprawą
                > oczywistą, że z automatu mają dwóch szoferów na swych usługach wink

                I prywatny odrzutowiec smile

                Coś mi się zdaje, żeśmy się niezrozumiały - ja nie piszę nigdzie, że źle i niefajnie mieć samochód. Piszę tylko, że mnie jest niepotrzebny, ani do pracy, ani do życia.
                • hellulah Re: brak prawka w dzisiejszych czasach 30.08.12, 20:12
                  stara.kociaro, osoby, które absolutnie nie potrafią sobie wyobrazić zawodów, w których liczą się granty i indeks H a nie "prawko" (co za słowo BTW...), raczej nie wyobrażą sobie, że można świadomie nie posiadać samochodu i dobrze z tym żyć.
                  • stara.kociara Re: brak prawka w dzisiejszych czasach 30.08.12, 20:19
                    Mnie najbardziej dziwi (częste na forum) przekonanie, że mój model życia jest najmojszy i jedyny słuszny.
                    Mnie tam nie rusza, że ktoś ma i pięć samochodów, wolna wola.
                    • hellulah Re: brak prawka w dzisiejszych czasach 30.08.12, 20:28
                      Eee, a ja dlatego wchodzę na to forum. Pyskówy i najmojesze racje non stop, czy rzecz o "prawku" czy o słodkich obiadach, czy o aborcji, ale - przez to mam odskocznię od własnego stylu życia i mojego kręgu znajomych. Taki zimny prysznic czasami. Gdzieżby się mogła dowiedzieć, że facet bez prawa jazdy jest nieseksowny? Sama na to nigdy nie wpadłabym, a tu masz, na tacy podano i już wiem.
                    • falka_85 Re: brak prawka w dzisiejszych czasach 30.08.12, 21:00
                      > Mnie najbardziej dziwi (częste na forum) przekonanie, że mój model życia jest n
                      > ajmojszy i jedyny słuszny.
                      A to odnosi się do czego? Czy ktoś tu krytykuje twój styl życia? Bo na pewno nie ja.
                      bi_scotti zadała konkretne pytanie w jakich zawodach naprawdę jest potrzebne prawo jazdy, odpowiedziałam, że absolutnie niezbędne w niewielu, ale zawsze lepiej mieć niż nie mieć, dla pracodawcy jest to atut także w zawodach, których istota nie polega na jeżdżeniu autem. Po czym ty wyskakujesz z argumentem na poziomie przedszkola, że akurat ciebie nikt o prawo jazdy nie pytał. Tak dobrze cieszy mnie to niezmiernie, ale to nie zmienia faktu, że nadal tą umiejętność lepiej mieć niż nie mieć. Podobnie jak każdą inną umiejętność, np. język obcy, obsługa komputera, znajomość jakiegoś konkretnego programu itd. Podczas rozmowy kwalifikacyjnej jest to jakaś cegiełka, która może przeważyć szalę na twoją korzyść. Jeżeli do wyboru są dwie księgowe o identycznych kwalifikacjach, ale jedna włada angielskim a druga nie (tudzież jedna ma prawo jazdy a druga nie) to którą wybierze pracodawca? Zapewne tą z angielskim czy prawem jazdy, nawet jeśli dana umiejętność jest potrzebna raz na rok. Absolutnie nie twierdzę przy tym, że bez prawa jazdy jest się bezużytecznym na rynku pracy.
                      > Mnie tam nie rusza, że ktoś ma i pięć samochodów, wolna wola.
                      To piszemy o posiadaniu samochodu czy prawa jazdy bo jedno nie musi iść w parze z drugim. Nie wiem dlaczego chcesz sprowadzić dyskusję do o posiadaniu bądź nie prawka wink do jakiś rozterek egzystencjalnych i modelu życia.
                      • stara.kociara Re: brak prawka w dzisiejszych czasach 30.08.12, 21:17
                        Po czym ty wyskakujesz z argumentem na poziom
                        > ie przedszkola, że akurat ciebie nikt o prawo jazdy nie pytał. Tak dobrze ciesz
                        > y mnie to niezmiernie, ale to nie zmienia faktu, że nadal tą umiejętność lepiej
                        > mieć niż nie mieć.

                        Pytanie zasadnicze jakie zadała założycielka wątku dotyczyło tego, czy prawo jazdy jest niezbędne. Odpowiadam więc, że nie jest. Piszesz, że lepiej jest mieć umiejętność i podajesz to jako fakt, a więc uogólniasz. Mnie nie będzie ani lepiej, ani gorzej z niepotrzebnym papierem, który zalegnie w szufladzie obok karty pływackiej i świadectwa z religii.
                        • falka_85 Re: brak prawka w dzisiejszych czasach 30.08.12, 22:19
                          > Pytanie zasadnicze jakie zadała założycielka wątku dotyczyło tego, czy prawo ja
                          > zdy jest niezbędne. Odpowiadam więc, że nie jest.
                          Także myślisz podobnie jak ja.
                          stara.kociara na forum jest coś takiego jak drzewko, czyli taki układ pokazujący odpowiedzią na jaki post jest dana wypowiedź. Zechciej przyjrzeć się temu układowi i zobacz na jaki post odpisałam i czego on dotyczył, bo na pewno nie twojej osoby konkretnie. Teraz postaraj się nie czepiać słówek, tylko odnieś się do całości postu (wiesz tak odnieś sens jednego zdania do drugiego i postaraj się to jakoś połączyć) i wyjaśnij jakim cudem doszłaś do wniosku, że:
                          - stwierdzam coś kategorycznie (w sensie, że nie da się żyć/pracować bez prawa jazdy),
                          - krytykuję twój styl życia,
                          - stwierdzam, że konkretnie tobie będzie lepiej z czymkolwiek,
                          - nie jestem sobie w stanie wyobrazić, że istnieją zawody, w których liczą się granty i indeks H a nie prawko (to pytanie do hellulah)?
                          To ostatnie akurat jest tak absurdalne, że litość bierze.

                          stara.kociara mam jeszcze pytanie pracujesz na uczelni / w jakimś instytucie w Polsce czy zagranicą?
                          • stara.kociara Re: brak prawka w dzisiejszych czasach 30.08.12, 22:44
                            Odpowiadałaś na mój post, obficie cytując, więc kogo miał dotyczyć, jeśli nie mnie?

                            wyjaśnij jakim cudem doszłaś do wniosku, że:
                            > - stwierdzam coś kategorycznie (w sensie, że nie da się żyć/pracować bez prawa
                            > jazdy),
                            > - krytykuję twój styl życia,
                            > - stwierdzam, że konkretnie tobie będzie lepiej z czymkolwiek

                            Nigdzie nie napisałam, że według Ciebie nie da się żyć i pracować bez auta. Napisałaś, i to zacytowałam, że lepiej jest mieć prawo jazdy i podałaś to jako fakt. A skoro fakt, to jest on udowodniony i dotyczy wszystkich, więc także mnie. Skoro okazało się, że ów "fakt" nie zawsze jest faktem, to tym samym faktem być przestaje i staje się przekonaniem.

                            > stara.kociara mam jeszcze pytanie pracujesz na uczelni / w jakimś instytucie w
                            > Polsce czy zagranicą?

                            W instytucie badawczym, w Polsce.
                            • falka_85 Re: brak prawka w dzisiejszych czasach 30.08.12, 23:27
                              Oj widzę, że złożenie sensu dwóch zdań w całość się nie powiodło. Jakby ci to wytłumaczyć? Nie umiem pływać, świetnie się bez tego obywam, żyję i mam się dobrze. Co nie zmienia faktu, że mimo to uważam, iż zawsze lepiej jest umieć pływać niż nie umieć. Nawet jakby miała mi się ta umiejętność nie przydać przez najbliższe 20 czy 40 lat, to kiedyś mogę chociażby stwierdzić, że fajnie byłoby iść z dziećmi na basen popływać a nie tylko popluskać albo zapragnę zostać wychowawcą kolonijnym (w sumie taka ewentualność wydaje mi się w moim przypadku możliwa jedynie jako skutek upadku ze znacznej wysokości) i brak umiejętności pływania będzie tym szczegółem, który przeważy o wyniku rekrutacji.
                              Jaśniej nie potrafię.
                      • echtom Re: brak prawka w dzisiejszych czasach 30.08.12, 22:26
                        > ale to nie zmienia faktu, że nadal tą umiejętność lepiej mieć niż nie mieć. Podobnie jak każdą inną umiejętność, np. język obcy, obsługa komputera, znajomość jakiegoś konkretnego programu itd.

                        A z tym się zgodzę w pełni - każda umiejętność jest cenna. Ja np. niezwykle sobie cenię umiejętność pływania, choć nigdy mnie o to nie pytano na rozmowie kwalifikacyjnej tongue_out W pracy zawodowej wystarcza mi do szczęścia dobra znajomość dwóch języków obcych, podstawowa obsługa komputera i miłe obejście smile
                      • hellulah Re: brak prawka w dzisiejszych czasach 31.08.12, 00:00
                        > A to odnosi się do czego? Czy ktoś tu krytykuje twój styl życia? Bo na pewno ni
                        > e ja.

                        falko droga, nie wszystko się obraca tylko wokół ciebie, offtop był ogólny, jak nie lubisz, to go nie jedz smile no i tak, w wątku padają słowa, że jak ktoś nie używa auta, to nie wie, co traci, nawet jeśli wie, co traci a nie traci nic czego mu żal.
                        • hanna26 Re: brak prawka w dzisiejszych czasach 31.08.12, 00:19
                          Owszem, mam prawo jazdy, ale bardzo rzadko je używam. Prawdę mówiąc dla mnie nie są one koniecznością. Gdy jedziemy gdzieś dalej, na urlop czy na jakąś imprezę za miasto czasami zmieniam męża. Bywało, że np. on miał połamane żebra po wypadku i trudno mu było prowadzić, wtedy ja woziłam np. teściową do szpitala itp. Tak więc czasami się przydają, ale to naprawdę rzadko.
                          Dzieciaki do szkoły i przedszkola mają kilka przystanków, ale przystanek obok domu i obok szkoły, więc nie ma problemu. Do ośrodka zdrowia, sklepów, bazarków, urzędów - wszędzie bliziutko. Gdy potrzebuję gdzieś dalej, biorę taksówkę. Ale w sumie zawsze wolę przejść spacerkiem, bo to dobrze robi na sprawność i figurę.
                          Aha, zakupów nie targam na plecach, mam od tego wózeczek. Albo taksówkę, jeżeli gdzieś dalej.
                          Argument pracy dla mnie nie istnieje, bo szczęśliwie mam wolny zwód, pracuję na kontraktach i sama sobie jestem szefem.
                          Reasumując - moim zdaniem prawo jazdy absolutnie nie są koniecznością. W każdym razie - nie dla każdego.
                        • falka_85 Re: brak prawka w dzisiejszych czasach 31.08.12, 08:59
                          Jeszcze raz: na tym forum jest coś takiego jak drzewko. Jest to struktura, która pokazuje do którego postu odnosi się dana wypowiedź. Jeżeli odpowiadasz na mój post (zaczynasz dyskusję pod moim postem) to znaczy, że twoja wypowiedź odnosi się bezpośrednio do mojej. Jeśli chcesz odnieść się do wypowiedzi twoim zdaniem krytykujących twój tryb życia musisz podpiąć swój post pod tą wypowiedź. Dyskusja zdecydowanie zyskuje wtedy na przejrzystości i nie musisz wyskakiwać z tekstem: stworzyłam x postów pod twoim ale to wszystko nie było do ciebie wink
                          • hellulah Re: brak prawka w dzisiejszych czasach 31.08.12, 12:09
                            Co do obsługi forum, to nie ucz ojca dzieci robić, albo wiesz co, skoro lubisz, to ucz, ucz, na zdrowie smile

                            Poza tym, nie udawaj, że no w ogóle nie wiesz, dlaczego pod twoim postem smile Pisałaś, że każdemu, w każdej pracy prawo jazdy się przydaje, czy nie?

                            Takie coś jak to (wklejam cytat):
                            Jak już jesteśmy przy bidecie to wiem, że takich specjalistek w wąskiej dziedzinie jak ty nikt nie pyta o takie pierdoły jak prawo jazdy, przecież jest sprawą oczywistą, że z automatu mają dwóch szoferów na swych usługach
                            wyszło spod twoich paluszków, prawda?

                            Jak napisałam, ok rozumiem sarkazm czy może tylko łagodną ironię, ale pozwolę sobie nie zgodzić się z tym, co tu prezentujesz - a dałaś do zrozumienia (może niechcący, bo coś tobie nie wyszło), że najprawdopodobniej przedmówczyni koloryzuje (ta "specjalistka" pojawia się tu na forum najczęściej w kontekście wyszydzania... specjalistek i udowadnia, że każda ematka to kura domowa albo siła nisko/średnio kwalifikowana, jedynie pozująca na specjalistkę). Ok nie upieram się droga falko, pewnie chciałaś, aby było zabawnie, może nawet miło.

                            Tak więc, uwaga o wąskich horyzontach na forum była trochę ogólna i nie tylko do ciebie, a trochę i do ciebie, ponieważ starałaś się wykazać, że każdemu prawo jazdy jest potrzebne. Wiesz, nie chce mi się o tym pisać, inni zrobili to lepiej, więc pozwolę sobie zacytować starą kociarę:
                            Napisałaś, i to zacytowałam, że lepiej jest mieć prawo jazdy i podałaś to jako fakt. A skoro fakt, to jest on udowodniony i dotyczy wszystkich, więc także mnie. Skoro okazało się, że ów "fakt" nie zawsze jest faktem, to tym samym faktem być przestaje i staje się przekonaniem.

                            Zrobienie prawa jazdy wymaga nakładu czasu (całkiem niemałego) oraz pieniędzy. Naprawdę bywa tak, że ktoś wie, że nie potrzebuje prawa jazdy i woli nie tracić tych zasobów na coś, czego nie potrzebuje. Naprawdę nie wszystkich dotyczy twoja zasada, że "lepiej" mieć to prawo jazdy.

                            (A tak nawiasem, czy to ty pytałaś, czemu nie "prawko"? tylko dlaczego pytałaś o "merytoryczne argumenty"? skoro rzecz dotyczy preferencji czyli opinii? Chcesz znać moją? Ok, nie lubię tego słowa, tak jak nie lubię innych zdrobnień w stylu "pieniążki", "wódeczka" czy "babeczka" /o kobiecie/, "autko" /używane przez dorosłych w rozmowach między sobą/, "dowodzik", "problemik" itd.)
                            • falka_85 Re: brak prawka w dzisiejszych czasach 31.08.12, 15:18
                              > Poza tym, nie udawaj, że no w ogóle nie wiesz, dlaczego pod twoim postem
                              No to ten świat się koło mnie kręci w końcu czy nie? Bo raz piszesz tak, a raz tak.

                              > Pisałaś, że każdemu, w każdej pracy prawo jazdy się przydaje, czy nie?
                              No właśnie nie. Proszę przeczytaj ze zrozumieniem cały pierwszy post wtedy wszystko okaże się jasne. Zwróć uwagę na: naprawdę potrzebne - nie ma tak wiele, przydaje się - całkiem sporo (a to przecież w dalszym ciągu nie wszystkie). W kolejnych postach był przykład księgowej, której dana umiejętność: prawo jazdy czy znajomość angielskiego może się przydać raz na rok (równie dobrze może się nie przydać nigdy albo nawet gdyby się przydało to jakoś poradzi sobie bez) ale dla pracodawcy posiadanie prawa jazdy jest zawsze plusem (w najgorszym razie jest bez znaczenia jak w przypadku stara.kociara, chociaż i tak można to podkreślić jako swój atut: "Jestem osobą odpowiedzialną i rozważną. Mam za sobą 10 lat bezwypadkowej jazdy" albo "Nie boję się wyzwań, w wieku 55 lat zaczęłam prowadzić auto") a nie minusem pracownika, no może z wyjątkiem jakiś eko-organizacji.

                              > a dałaś do zrozumienia (może niechcący, bo coś tobie nie wyszło), że najprawdopodobniej przedmówczyni koloryzuje
                              Nie było to moim zamiarem. Praca naukowa to nie jest coś co można umniejszać.

                              > Zrobienie prawa jazdy wymaga nakładu czasu (całkiem niemałego) oraz pieniędzy.
                              > Naprawdę bywa tak, że ktoś wie, że nie potrzebuje prawa jazdy i woli nie tracić
                              > tych zasobów na coś, czego nie potrzebuje. Naprawdę nie wszystkich dotyczy two
                              > ja zasada, że "lepiej" mieć to prawo jazdy.
                              A czy ja z czymkolwiek w cytowanej wypowiedzi polemizuje, owszem masz racje prawo jazdy kosztuje czas i pieniądze. Podobnie jak zdobycie wykształcenia czy nauka języka obcego czy gry na instrumencie, tylko że tego czasu i pieniędzy trzeba znacznie mniej. Oczywiście nie mam zamiaru przekonywać cie do robienia prawka, ani jazdy samochodem. Jak najbardziej uważam, że można się obyć bez.

                              > A tak nawiasem, czy to ty pytałaś, czemu nie "prawko"? tylko dlaczego pytałaś
                              > o "merytoryczne argumenty"? skoro rzecz dotyczy preferencji czyli opinii?
                              Nie zrozumiałaś mnie. Dyskusja nie dotyczy poprawności językowej (swoją drogą mnie słowa takie jak prawko czy płytka nie drażnią, bo obok zdrobnień mają inne znacznie, potocznie prawo jazdy czy obwód drukowany) a zasadności posiadania / nie posiadania prawa jazdy, a ty w dwusetnym poście w wątku, w obliczu braku argumentów merytorycznych, wpadasz na to, że ci słowo "prawko" nie pasuje, jakby to miało coś do rzeczy.
                      • bi_scotti Re: brak prawka w dzisiejszych czasach 31.08.12, 14:56
                        falka_85 napisała:

                        > tą umiejętność lepiej
                        > mieć niż nie mieć. Podobnie jak każdą inną umiejętność, np. język obcy, obsług
                        > a komputera, znajomość jakiegoś konkretnego programu itd. Podczas rozmowy kwali
                        > fikacyjnej jest to jakaś cegiełka, która może przeważyć szalę na twoją korzyść.

                        Ja nie mam problemu z posiadaniem UMIEJETNOSCI ale sama wiesz, ze posiadanie prawa jazdy to tylko czesc calego package smile Zeby czlowiek byl faktycznie dyspozycyjny (bo pewnie o to chodzi gdy oczekiwane jest to prawo jazdy), potrzebna jest faktyczna umiejetnosc jezdzenia tudziez posiadanie auta. A to juz "wyzsza szkola jazdy" (pun rather intended wink ). Bo ja np. posiadam zeglarski stopien sternika pozyskany kiedys tam w pomrokach PRLu ale dzis to bym sie nawet jakiegos Maczka nie odwazyla sama wziac na mala wode, bo umiejetnosci zdechly dawno. Ale papier mam smile Wiec jesli tu rozmawiamy o wartosci prawa jazdy dla ewentualnego pracodawcy to trudno mi sie zgodzic z tym, ze wystarczy miec wlasnie tylko ten "papier" - jesli akurat jazda dla pracodawcy sie liczy jako extra asset potencjalnego zatrudnionego to jednak mowimy tu rowniez o dodatkowej inwestycji czasowej (nabycie doswiadczenia jako kierowca) tudziez finansowej (dysponowanie samochodem). I to dla wielu zainteresowanych pozycja moze zmienic postac rzeczy, bo nawet jesli owo prawo jazdy moga w kieszeni miec to pozostale 2 okolicznosci moga byc rowne zeru. I wtedy samo prawo jazdy wciaz jest tylko "martwym" papierkiem.
                        • hanna26 Re: brak prawka w dzisiejszych czasach 31.08.12, 17:16
                          bi_scotti napisała:


                          I wtedy samo prawo jazdy wciaz jest tylko "martwym" papierki
                          > em.

                          No, bez przesady. Jeśli już się posiada prawo jazdy, to bardzo prosto można też przypomnieć sobie potrzebne umiejętności. Wystarczy wziąć kilka jazd doszkalających albo zacząć po prostu jeździć codziennie nawet te pół godzinki. To nie jest więc wcale "martwy" papierek tylko papierek "uśpiony". Bardzo łatwo można go znowu obudzić.
                          • bi_scotti Re: brak prawka w dzisiejszych czasach 31.08.12, 17:28
                            hanna26 napisała:

                            > No, bez przesady. Jeśli już się posiada prawo jazdy, to bardzo prosto można też
                            > przypomnieć sobie potrzebne umiejętności. Wystarczy wziąć kilka jazd doszkalaj
                            > ących albo zacząć po prostu jeździć codziennie nawet te pół godzinki. To nie je
                            > st więc wcale "martwy" papierek tylko papierek "uśpiony". Bardzo łatwo można go
                            > znowu obudzić.

                            Wszystko zalezy od "glebokosci snu" wink Pracuje z kobieta lat 58, ma prawo jazdy od 16 roku zycia i jezdzila bardzo duzo po calym naszym kontynencie tak chyba do 30-tki, moze ciut dluzej. Potem sie przeprowadzila do centrum Toronto i przestala potrzebowac samochodu, sprzedala, prawo jazdy schowala do szuflady, na pytanie czy moze prowadzic zawsze odpowiada "nie". Kiedys rozmawialysmy i przyznala, ze jedynie gdyby musiala np. wozic kogos z rodziny kto bylby niesprawny, bralaby pod uwage powrot za kolko choc i wtedy probowalaby zyc wylacznie w przyjazni z taksowkami i wheel-trans dla niepelnosprawnych. Mogla pracowac za wieksze pieniadze na obrzezach miasta gdzie musialaby jednak docierac samochodem, mimo bycia proszona (!!!) 2 razy przez bezposredniego przelozonego, za kazdym razem zdecydowanie odmowila - nie potrzebuje klopotu, stresu a poza tym kocha czytac w metrze smile Co czlowiek to historia. Life.
                        • falka_85 Re: brak prawka w dzisiejszych czasach 02.09.12, 20:35
                          No cóż, każdą umiejętność można zatracić. Ale bez przesady z tymi nakładami czasowymi i finansowymi. Większość znajomych prawo jazdy zrobiło zaraz po 18 urodzinach, a pierwsze auta zakupiło po studiach (czasem nawet kilka lat) i jakoś dali radę utrzymać umiejętność prowadzenia auta w stanie czynnym. Bez jakiś specjalnych nakładów, ot czasami jeździli autem rodziców, czasami znajomych, czasami w pracy.
                  • falka_85 Re: brak prawka w dzisiejszych czasach 30.08.12, 21:03
                    > "prawko" (co za słowo BTW...)
                    A jakieś merytoryczne argumenty?
                    > nie wyobrażą sobie, że można świadomie nie posiadać samochodu i dobrze z tym żyć.
                    Po raz kolejny: ta część dyskusji, w której zechciałaś się tak merytorycznie wypowiedzieć, dotyczyła posiadania dokumentu uprawniającego do prowadzenia auta, a nie posiadanie samego auta.
              • josef_to_ja Przeważnie zdziadziali biznesmeni krzywo patrzą... 31.08.12, 13:23
                jak ktoś prawka nie ma. Taki brzuchaty, brzydki dziad z łysiną i niechlujnymi resztkami włosów, z nalaną, tłustą twarzą żywcem wziętą od posła PSL, w niemodnym garniturze często lubi rzucać hasłami typu 'facet bez prawa jazdy to nie facet', 'nie zatrudnię faceta z kolczykami i tatuażem' itp. To są ludzie mało elastyczni, kierującymi się stereotypami, mało tolerancyjni.
                • leniwy_pierog Re: Przeważnie zdziadziali biznesmeni krzywo patr 31.08.12, 15:10
                  A twierdzenie, że ambitne kobiety na stanowiskach są zimne, bez poczucia humoru i nie potrafią się bawić to nei jest kierowanie się stereotypami?smile
                  • josef_to_ja Re: Przeważnie zdziadziali biznesmeni krzywo patr 31.08.12, 17:12
                    Nie twierdziłem nigdy tak. Kierowałem się swoimi doświadczeniami. Chłodu i wyniosłości nie lubię. Poza tym dobrze wiesz, że lubię słodkie i urocze kruszynki, takie które można wziąć na ręce i przytulić. smile
    • melmire Re: brak prawka w dzisiejszych czasach 30.08.12, 09:45
      Ja nie mam. Kiedys zrobie, ale poki co albo mam kase a nie mam czasu, albo mam czas a nie mam funduszy.
      To co mnie pcha do zrobienia to chec odciazenia chlopa przy wakacyjnych wyjazdach. Na drugi samochod i tak nas nie stac (na utrzymanie, nie na kupno) a ten co mamy jest uzytkowany przez niego. Ja posluguje sie rowerem i zyje smile
    • blekitny.zamek Re: brak prawka w dzisiejszych czasach 30.08.12, 09:46
      Oczywiście,że bez samochodu można żyć,tylko co to za życie?
      jak nie miałam prawa jazdy to sobie świetnie radziłam i to z małymi dziećmi,ale w niektórych sprawach byłam uzależniona od męża np.zakupy,albo musiałam tłuc się autobusami lub tramwajami z wózkiem(co jest średnią przyjemnością) i tracić na to mnóstwo czasu.
      A teraz robię zakupy kiedy chcę,wizyta u lekarza w średnio dostępnym komunikacyjnie miejscu,nie ma problemu,podjeżdżam pod sam budynek,wizyta u koleżanki pod miastem bez samochodu prawie niewykonalne,zimą nie wystaję na mrozie na przystankach z nadzieją że autobus z powodu zimna nie zawiedzie itd.
      A ruchu i tak mam sporo,bo zwierza posiadam,więc się o figurę nie martwię.
    • malwa51 Re: brak prawka w dzisiejszych czasach 30.08.12, 10:18
      Ja jestem taka osoba. O ile do prawa jazdy moglabym sie przymierzyc (czy "zrobic" nie wiem czy bby sie udalo wink, ale i tak raczej nie jedzilabym, bo ogolnie nie cierpie jezdzic i auta nie kupie. Dzieci do przedszkola ida/mlodsze jedzie wozkiem (glownie ze wzgledu na upierdliwy wiek uciekania w przeciwna strone wink), jest to jakies 2 km, z czego w wiekszosci droga przez las. Wieksze zakupy robi maz, nie ciagamy dzieci po hipermarkecie dla przyjmnosci i ja wole zostac z nimi w domu. Doczepiam sie tylko jak chce czegos szczegolnego, typu farba do wlosow wink Do wiekszego miasta mam ponad 70 km, ale nie ciagnie mnie tam jakos, jezdze w sumie raz na jakis czas tylko do biblioteki czy kosmetyczki - autobusem.
      Gdybym sie rozwiodla, wroce do miasta do Polski , gdzie auto juz zupelnie nie byloby mi potrzebne.
      • carmita80 Re: brak prawka w dzisiejszych czasach 30.08.12, 10:35
        Mam prawo jazdy i jezdze, parktycznie codziennie (sprawy zawodowe) oprocz tego masa innych jak zawozenie dzieci do szkoly i do domu szczegolnie gdy pada, na zajecia dodatkowe, zakupy, ktore zawsze robie, bo ja wiem co potrzeba i szczerze nie wyobrazam sobie czekac az maz bedzie miaal czas i mnie zawiezie albo jego wysylac, oprocz tego wyjazady w dluzsze trasy. Oczywiscie bez prawa jazdy i bez auta da sie zyc, ale co to za zycie? Facet bez prawa i bez samocgodu jak dla mnie porazka.
        • bi_scotti Re: brak prawka w dzisiejszych czasach 30.08.12, 15:21
          carmita80 napisała:

          > Facet bez prawa i bez samocgodu jak dla mnie porazka.

          Po raz kolejny pojawia sie ten sam gender-based bias. Skad sie to bierze? Ja znam co najmniej kilkunastu MLODYCH profesjonalistow (facetow), ktorzy prawa jazdy nie maja (samochodow, oczywiscie tez) i nie planuja miec w najblizszej przyszlosci. Wrecz uwazaja, ze to jest najbardziej cool postawa w tzw. dzisiejszych czasach . Z tego, co widze, zainteresowania mlodych, atrakcyjnych kobiet im nie brakuje wink
          • josef_to_ja Ale Ty chyba w Polce nie mieszkasz? 30.08.12, 16:04
            Czy się mylę?
            • bi_scotti Re: Ale Ty chyba w Polce nie mieszkasz? 30.08.12, 16:30
              josef_to_ja napisał:

              > Czy się mylę?

              "Ta drobna roznica miedzy mezcyzna i kobieta" jest wciaz taka sama niezaleznie od adresu tongue_out
              Dlatego zaskakuje mnie przywolanie w tym watku po raz kolejny argumentu o "meskosci" faceta w kontekscie samochodu/prawa jazdy. Azi sie wierzyc nie chce gdy to czytam wink
              • carmita80 Re: Ale Ty chyba w Polce nie mieszkasz? 30.08.12, 20:38
                bi_scotti napisała:

                > josef_to_ja napisał:

                > "Ta drobna roznica miedzy mezcyzna i kobieta" jest wciaz taka sama niezaleznie
                > od adresu tongue_out
                > Dlatego zaskakuje mnie przywolanie w tym watku po raz kolejny argumentu o "mesk
                > osci" faceta w kontekscie samochodu/prawa jazdy. Azi sie wierzyc nie chce gdy t
                > o czytam wink

                Czy kazda kobieta musi tak samo postrzegac seksualnosc facetow? Mnie pociaga tylko taki na koniu i to rasowym do tego musi byc niezlym jezdzcem a ciebie idacy pieszo albo jadacy na osiolku, masz prawo i ja tez. O co chodzi?
    • malchance901 Re: brak prawka w dzisiejszych czasach 30.08.12, 11:52
      Mam prawko, ale gdybym go nie miała nie byłoby tragedii. Samochód kupiłam trochę z przymusu i ambicji, żeby szlifować umiejętności nabyte na kursie. Owszem na początku był szał - nawet do pralni oddalonej o 1km jeździłam samochodem, w rezultacie więcej czasy marnowałam na znalezienie miejsca parkingowego niż dojście tam piechotą.
      Po kilku latach obecność samochodu mocno mi spowszedniała. Teraz przydaje się on jedynie do wyjazdów weekendowych, wakacyjnych oraz sporadycznie do robienia zakupów - mniej czasochłonne i uciążliwe jest zrobienie tego przez net. Czasami pojedzie się w odwiedziny do rodziny czy znajomych, ale raczej tego unikam, bo z taką kulą u nogi ani nie można się napić, ani zabawić.
      Mieszkam w centrum dużego miasta, gdzie zawsze jest problem z miejscem do parkowania, do tego stopnia, że musiałam rozejrzeć się za prywatnym parkingiem. Kosztuje mnie on prawie połowę sumy którą w ogóle wydaję na utrzymanie samochodu. Pomału zaczynam dochodzić do wniosku, że mogłam bardziej sensownie ulokować fortunkę wydaną na kurs pj oraz samochód i jego utrzymanie.
    • kocianna Re: brak prawka w dzisiejszych czasach 30.08.12, 13:51
      Mam prawo jazdy, nie korzystam.
      W Warszawie jeżdżę wszędzie niedaleko rowerem, z mojej dzielnicy wydostanie się w godzinach szczytu własnym autem graniczy z cudem, o wiele szybciej jest komunikacją miejską. Duże zakupy robi mąż.
      W Moskwie auto w ogóle nie jest mi potrzebne, bo Moskwa głównie stoi w korkach, równiez w środku nocy. Metrem jest szybciej i wygodniej. Do celów reprezentacyjno-służbowych mamy kierowcę w pracy, a i tak najczęściej jeździmy sami metrem, a on wozi ciężkie rzeczy. Ciężkie zakupy robię przez internet smile
      Problem dowiezienia chorego dziecka do lekarza czy bagażu na dworzec pojawia się rzadko, wtedy wystarcza taksówka, która wychodzi zdecydowanie taniej, niż utrzymanie własnego auta.
      • kocianna Re: brak prawka w dzisiejszych czasach 30.08.12, 13:52
        Z samochodu korzystamy w Polsce TYLKO I WYŁĄCZNIE w weekendy i na wakacjach...
    • josef_to_ja Nie mam i daję sobie radę. A na auto szkoda kasy. 30.08.12, 14:06
      Przynajmniej rano można się w autobusie zdrzemnąć, a w późniejszych godzinach pobawić smartfonem. Dodatkowo auto to dziurawa skarbonka, w którą ciągle trzeba wrzucać pieniądze. Dodatkowe wolę nie mieć auta niż mieć jakieś za 5 tysięcy. 5000 zł lepiej wydać na szwajcarski zegarek. Nie mam dzieci, nie mam dziewczyny, mieszkam powiedzmy w dużym mieście, dodatkowo kiedyś moje wyjścia z domu poza pracą to były w dużej wyjścia związane ze spożywaniem alkoholu.
    • guderianka Re: brak prawka w dzisiejszych czasach 30.08.12, 14:21
      mam prawko od dwóch lat i co?i nico wink mamy jedno auto, Mąż dojezdza do pracy (a miałam dojazd z kolegą, teraz nie pracuję), na zakupy jezdzimy razem -szybciej i sprawniej, do rodziny też, on lubi prowadzic-ja mniej. Dzieci chodza do szkoły pieszo, jak M jest w pracy a ja chce gdzies sie dostac to wsiadam w autobus lub idziemy pieszowink Auto nie jest mi niezbędne
    • vesper_lynd_1 Ja też sobie nie wyobrażam 30.08.12, 15:01


      ...ale wyobrażam sobie( dzięki temu forum), że inni sobie wyobrażająwink

      Tak w ogóle to forum jest dla mnie swoistym olśnieniem, błyskawicą wiedzy i torpedą nowości...dopóki tutaj nie zajrzałam wyobrażałam sobie, że np. człowiek bez pracy zawodowej "dziczeje" i gdzieś tam zakodowane chyba ma ambicje coby spełniać sie i na tym polu...a tutaj? Zonk- ematki w części nie pracują, w części pociagu do pracy żadnego nie czują i żadnego oporu przed chwaleniem się tym publicznie nie mająwink

      To samo z brakiem prawa jazdy i udowadnianiem jak to cudnie bez prawka żyje się i nawet czekanie na powrót męża z pracy coby raczył tyłek ematce przewieźć absolutnie nie jest żadnym brakiem mobilności życiowej, bo przecież jedna z drugą ma wybór- czy po zakupy pojechać autobusem, przyciągnąc je na plecach czy wsiąśc w tramwaj, ewnetualnie skorzystać z podwiezienia przez koleżankę- jest wybór? A jakżewink-( tutaj to nawet czasem dobrze, mniej beznadziejnych "przymusowych" kierowców po ulicach ruch tamuje)

      Ot, tak to sobie światopogląd można poszerzyć- czego i Tobie życzęwinkP
      • paartycja Re: Ja też sobie nie wyobrażam 30.08.12, 15:20
        widzę,że kompletnie nie dopuszczasz do siebie faktu,że można mieć różne priorytety w życiu,oczekiwania i potrzeby.chore to dla mnie jest tongue_out
      • gryzelda71 Re: Ja też sobie nie wyobrażam 30.08.12, 16:36
        Ja i bez forum wiedziałam,że ludzie są różni.Ale fajnie,że tobie horyzonty się poszerzyły.
      • ally Re: Ja też sobie nie wyobrażam 30.08.12, 17:05
        > To samo z brakiem prawa jazdy i udowadnianiem jak to cudnie bez prawka żyje się
        > i nawet czekanie na powrót męża z pracy coby raczył tyłek ematce przewieźć abs
        > olutnie nie jest żadnym brakiem mobilności życiowej, bo przecież jedna z drugą
        > ma wybór- czy po zakupy pojechać autobusem, przyciągnąc je na plecach czy wsiąś
        > c w tramwaj, ewnetualnie skorzystać z podwiezienia przez koleżankę- jest wybór?

        Niektórych stać na taksówki.
        • hellulah Re: Ja też sobie nie wyobrażam 30.08.12, 17:22
          > Niektórych stać na taksówki.

          Ale to trzeba jeszcze mieszkać w miejscowości z taksówkami smile

          Co za głupia dyskusja, o rany. Skoro mówimy o mieć samochód v. nie mieć samochodu z wyboru, to czemu tak niektóre tu dziwi, że komuś może być wygodniej płacić za taksówki, a za to nie płacić OC/AC, za miejsca postojowe, za benzynę, za naprawy i przeglądy, za myjnię lub choćby kosmetyki samochodowe? że ktoś woli w podróż służbową pojechać busem czy pociągiem i pracować na laptopie/robić notatki, zamiast tracić te ileś godzi za kółkiem? albo ma do pracy kwadrans, szkołę dzieci pod domem, za to z miejscami parkingowymi kiepsko w okolicy?

          Tak jak bi_scotti lubię poszerzać moją wiedzę o ludziach smile - akurat mam wielu znajomych bez samochodu (czy bez prawa jazdy hmmm w sumie nie wiem, jak statystyki, jakoś nie wnikałam) i samochód to nie jest w moim środowisku wyznacznik statusu społecznego czy przedłużenie penisa, ale coś, co czasem warto mieć bo się może przydawać, a czasem nie warto, bo się nie przydaje, i tyle.
          • ally Re: Ja też sobie nie wyobrażam 30.08.12, 17:34
            > Ale to trzeba jeszcze mieszkać w miejscowości z taksówkami smile

            Mowa była o miejscowości z tramwajem wink
            • hellulah Re: Ja też sobie nie wyobrażam 30.08.12, 17:44
              No racja, faktycznie.

              Jeżu, przecież nikt (no prawie nikt, ale o tym później) bez auta nie nakazuje pozbyć się samochodów ematkom zmotoryzowanym! czemu niektóre tu panie tak usilnie muszą udowadniać, że bez samochodu - niezależnie od okoliczności - się nie da, no nie da się, no nie nawet w przypadkach o odmiennym niż one same prowadzą stylu życia itd.

              (Te wyjątki to na szczęście osobiście mi nie znane eko-oszołomy - tylko rower, nigdy nie samochód - ale to chyba stwory mityczne, no w każdym razie i co sobie cenię, ja takich nie znam, choć znam kilku maniaków rowerowego ruchu miejskiego. Tutaj w dyskusji takich też nie było.)
              • ally Re: Ja też sobie nie wyobrażam 30.08.12, 17:54
                > (Te wyjątki to na szczęście osobiście mi nie znane eko-oszołomy - tylko rower,
                > nigdy nie samochód -

                Ech, no bo przecież zrównoważony transport nie polega na eliminacji samochodu, tylko na korzystaniu z środków transportu rozsądnie i zgodnie z ich przeznaczeniem. Wiadomo, że jeśli ktoś mieszka na wsi, gdzie jeżdżą dwa PKS-y dziennie, i pracuje/uczy się 30 km dalej, to nikt mu nie każe jechać rowerem wink Byłoby to tak samo bezmyślne jak jazda samochodem do pracy oddalonej o jedną-dwie przecznicę, kiedy ma się pod nosem tramwaj/sensowną drogę rowerową.
      • lilly_about vesper_lynd_1 30.08.12, 20:11
        100% racji!
      • lola211 Re: Ja też sobie nie wyobrażam 30.08.12, 21:24
        bo przecież jedna z drugą
        > ma wybór- czy po zakupy pojechać autobusem, przyciągnąc je na plecach czy wsiąś
        > c w tramwaj, ewnetualnie skorzystać z podwiezienia przez koleżankę- jest wybór?
        > A jakżewink-( tutaj to nawet czasem dobrze, mniej beznadziejnych "przymusowych"
        > kierowców po ulicach ruch tamuje)

        big_grin trafilas w samo sedno.
        • kropkacom Re: Ja też sobie nie wyobrażam 30.08.12, 21:40
          W jakie sedno? Ja po zakupy nie muszę jeździć. To znaczy jak mam fanaberię to jadę.
          • lola211 Re: Ja też sobie nie wyobrażam 30.08.12, 22:24
            Ja tez n]woelu rzeczy robic nie musze,ale chce.Wsiadam i jade.
            • kropkacom Re: Ja też sobie nie wyobrażam 30.08.12, 22:30
              I gdzie jedziesz? Bo na razie wychodzi, ze jeździsz do pracy, która masz niedaleko i do marketu aby siat nie targać.

              Ta wolność to mi się kojarzy jednak z czymś innym.
              • lola211 Re: Ja też sobie nie wyobrażam 31.08.12, 09:24
                Wszedzie-do przychodni, do mamy, do tesciowej, do kolezanki, do knajpy,kawiarni,kina, ksiegarni, na basen ,lodowisko,na dzialke, poza miasto, do lasu itp itd.
                Pełna niezaleznosc od innych i wlasnie wolnosc-sama decyduje gdzie i kiedy.
                • lola211 Re: Ja też sobie nie wyobrażam 31.08.12, 09:28
                  Dzis wlasnie pada deszcz.W taka pogode nie sposob nie docenic komfortu przejazdu wlasnym samochodem.
                  • hanna26 Re: Ja też sobie nie wyobrażam 31.08.12, 17:10
                    la211 napisała:

                    > Dzis wlasnie pada deszcz.W taka pogode nie sposob nie docenic komfortu przejazd
                    > u wlasnym samochodem.

                    Albo cudzym samochodem.
                    Ja w taka pogodę dzwonię po taksówkę.
                    • lola211 Re: Ja też sobie nie wyobrażam 31.08.12, 21:17
                      A zimą?
                • kropkacom Re: Ja też sobie nie wyobrażam 31.08.12, 09:31
                  No, ja tez tak mam tylko niekoniecznie autem.
                  • lola211 Re: Ja też sobie nie wyobrażam 31.08.12, 09:43
                    Ale co masz? Ze wszedzie dojedziesz oraz dojdziesz? Nie watpie.Tyle, ze inaczej niz wsiadajac i odpalajac silnik, no wiecej kombinacji cie czeka.
                    • kropkacom Re: Ja też sobie nie wyobrażam 31.08.12, 09:48
                      No wiesz, na przykład nie muszę parkować na miejscach dla niepełnosprawnych kierowców big_grin Jedna komplikacja mniej dla mnie.
                      • lola211 Re: Ja też sobie nie wyobrażam 31.08.12, 09:57
                        Tak to jest jak brakuje rzeczowych argumentów.
                        Kilka minut na kopercie w zamian za wystawanie na przystankach.
                        Nie ma to jak sie oszukiwac, he he.
                        • kropkacom Re: Ja też sobie nie wyobrażam 31.08.12, 10:03
                          To jest cholernie rzeczowy argument. A to zdanie powinnaś sobie w sygnaturce umieścić:
                          > Kilka minut na kopercie w zamian za wystawanie na przystankach.

                          Wolę stać na przystanku.
                          • lola211 Re: Ja też sobie nie wyobrażam 31.08.12, 21:06
                            Nie, to nie jest zaden rzeczowy argument tylko rozpaczliwe wyciaganie królika z kapelusza, jak sie nie ma juz nic przekonujacego do powiedzenia.Ty musisz wystawac na przystankach wielokrotnie, a ja z raz w roku na kilka minut stane na kopercie.Nie ma czego w ogole porównywac.
                            • kropkacom Re: Ja też sobie nie wyobrażam 31.08.12, 21:15
                              Ja wystaje pewnie tak często jak ty stajesz na kopertkach. Najczęściej idę na konkretny autobus, czy tramwaj. Pozostaje kwestia, ze ja mam pełne prawo stać na przystanku. Ty na miejscu do parkowania dla osób niepełnosprawnych nie powinnaś stać ani minuty. Taki mały myk. I wiem co zaraz napiszesz, że mało miejsc parkingowych... big_grin
                              • paartycja Re: Ja też sobie nie wyobrażam 31.08.12, 22:16
                                kropkacom napisała:

                                > . I wiem co zaraz napiszesz, że mało miejsc par
                                > kingowych... big_grin

                                ona nigdy w życiu tego nie napisze-oznaczałoby to bowiem,że jakiś kłopot z autem jednak istnieje..
                                • lola211 Re: Ja też sobie nie wyobrażam 31.08.12, 22:35
                                  Jeszcze mi sie nie zdarzyło gdzies jechac i nie moc nigdzie zaparkowac- kwestia co najwyzej odleglosci.
                                  • kropkacom Re: Ja też sobie nie wyobrażam 31.08.12, 22:36
                                    I szłaś na własnych nogach jak musiałaś dalej zaparkować? Nie uchodzi. To przecież niewygodne i czasochłonne big_grin
                                    • lola211 Re: Ja też sobie nie wyobrażam 31.08.12, 22:54
                                      Na pewno mniej niz codzienne dymanie z przystanku.
                                      • kropkacom Re: Ja też sobie nie wyobrażam 01.09.12, 07:51
                                        Pocieszaj się. Ja codziennie nie dymam z przystanku. A nawet jeśli to przystanek mam blisko (odległości parkingu). I co? Jaki teraz kontrargument rzucisz?
                                        • lola211 Re: Ja też sobie nie wyobrażam 01.09.12, 10:10
                                          Napisz jeszcze, ze z tego jednego przystanku odchodza wszystkie linie jakie kursuja po miescie.
                                          • kropkacom Re: Ja też sobie nie wyobrażam 01.09.12, 10:13
                                            I samoloty mi z przystanku tez startują big_grin Śmieszna jesteś...
                                            • lola211 Re: Ja też sobie nie wyobrażam 01.09.12, 10:30
                                              No wlasnie ty smieszysz udowadnianiem, jak to wygodnie i fajnie jezdzi sie tramwajami.Bo oczywiscie nigdy nie korzystasz z przesiadek ani nie musisz dojechac tam,gdzie nie kursuea linia odchodzaca spod twojego domu.Normalnie wsiadasz pod domem i wysiadasz na docelowym miejscu, wprost wejscia.
                                              Bajki opowiadac dzieciom.
                                              • leniwy_pierog Re: Ja też sobie nie wyobrażam 01.09.12, 10:36
                                                A kto powiedział, że wygodnie i fajnie = spod domu i bez przesiadek. Nie jestem staruszką i dla mnie dziesięciominutowy spacer na przystanek czy do metra to nie katorga tylko przyjemne rozruszanie się. W promieniu 2 kilometrów jak mam coś do załatwienia to nawet nie chce mi się roweru brać czy do autobusu wsiadać, wolę się przejść.
                                                • lola211 Re: Ja też sobie nie wyobrażam 01.09.12, 10:44
                                                  No tak, zapomnialam- spacery po miescie-sama przyjemnosc.
                                                  • leniwy_pierog Re: Ja też sobie nie wyobrażam 01.09.12, 10:51
                                                    Owszem. Ludzie z różnych rzeczy czerpią przyjemność. Lubię też pływać, a ty pewnie będzie mi wmawiać, że lepiej bym się czuła chodząc na aerobik zamiast na basen. A największa przyjemność jest jak się moje zapasione rówieśniczki pytają: jak ty to robisz, że tyle jesz i masz taką figurę. Ano tak, że moje ciało często jest w ruchu.
                                                  • stara.kociara Re: Ja też sobie nie wyobrażam 01.09.12, 13:32
                                                    > No tak, zapomnialam- spacery po miescie-sama przyjemnosc.

                                                    Dla mnie tak - deszcz nie deszcz, mróz nie mróz, codziennie chodzę po kilka kilometrów. Dobry trening przed kolejnym sezonem górskim.
                                                    Moja była bratowa jeździła nawet do kiosku samochodem (aż kilometr!). Dziewczyna prawie dychę ode mnie młodsza nie dała rady dojść nad Morskie Oko.
                                                    Zawsze się dziwiłam, skąd się się biorą takie kaleki i niedojdy, teraz już wiem.
                                                  • gryzelda71 Re: Ja też sobie nie wyobrażam 01.09.12, 13:40
                                                    Jestem jak twoja bratowa,rozleniwiłam się odkąd mam samochód.
                                                    Ale pod Chłopka wejdę choćby zaraz.Także nie rób niedoj z używających samochodusmile
                                                  • stara.kociara Re: Ja też sobie nie wyobrażam 01.09.12, 13:47
                                                    > Jestem jak twoja bratowa,rozleniwiłam się odkąd mam samochód.
                                                    > Ale pod Chłopka wejdę choćby zaraz.Także nie rób niedoj z używających samochodu
                                                    > smile

                                                    Ależ nie robię z automatu. Dziwią mnie tylko takie Lole, które przeraża ewentualność dojścia na przystanek.

                                                    A pod Chłopkiem cudnie jest smile
                                                  • gryzelda71 Re: Ja też sobie nie wyobrażam 01.09.12, 13:52
                                                    Ja akurat trochę żałuję,że się tak rozleniwiłam,z tym dojazdem rzecz jasna.
                                                    Ale to takie wygodne od budynku do budynku....
                                                    Mam nadzieję,że zacznę częściej własnonożnie przemieszczac się.Zwłaszcza jak ma czas.
                                                  • lola211 Re: Ja też sobie nie wyobrażam 01.09.12, 19:39
                                                    Owszem, przeraza mnie wizja wystawania na przystanku, zwlaszcza w towarzystiwe palaczy, przeraza mnie wizja podrózowania w tłumie, szarpanie pojazdem i koniecznosc utrzymywania równowagi.Koniecznosc przesiadek, kombinacji z dojazdem.Beznadzieja.
                                                  • echtom Re: Ja też sobie nie wyobrażam 01.09.12, 20:05
                                                    I nie potrafisz zrozumieć, że nie każdego przeraża? Na jakiej podstawie sądzisz, że wszyscy podzielają Twoje indywidualne fobie? Nie boję się tłumu, nie mam problemu z utrzymaniem równowagi, bo prawie zawsze siedzę, 95 % przejazdów odbywam bez przesiadki. Ale Ty wiesz lepiej ode mnie, że to niemożliwe. Fascynujące.
                                                  • lola211 Re: Ja też sobie nie wyobrażam 01.09.12, 20:09
                                                    A gdzie ja napisalam, ze wszyscy maja miec jak ja?
                                                    Jedyne o czym pisze to o KOMFORCIE.Jest nieporównywalny, wbrew temu co tu sie próbuje absurdalnie udowadniac.
                                                  • lola211 Re: Ja też sobie nie wyobrażam 01.09.12, 19:33
                                                    Z kondycja u mnie calkiem dobrze.Na spacer to ja sie moge wybrac w ramach relaksu a nie koniecznosci dymania po miescie ,bo auta brak.
                              • lola211 Re: Ja też sobie nie wyobrażam 31.08.12, 22:31
                                Chcialabys.Jak napisalam-na kopercie zdarza mi sie z raz w roku moze stanac i to na chwile, wiec nie porównuj do wystawania na przystankach,ktore uskuteczniasz z pewnoscia duzo czesciej.
                                Staje na wlasna odpowiedzialnosc i wówczas, gdy jestem do tego zmuszona- no ale ja nie jestem swiętsza od papieza- na jaka ty sie kreujesz.
                                • kropkacom Re: Ja też sobie nie wyobrażam 31.08.12, 22:34
                                  Nie, ja po prostu nie mam problemu takiego jaki ty masz. big_grin I nie świętość chodzi.
                                  • lola211 Re: Ja też sobie nie wyobrażam 31.08.12, 22:35
                                    Ale to nie jest problem.
                                    • kropkacom Re: Ja też sobie nie wyobrażam 31.08.12, 22:38
                                      Co nie jest problem? big_grin Brak miejsc parkingowych, czy to, ze łamiesz przepisy? Może to, że ja staje na przystanku?
                                      • lola211 Re: Ja też sobie nie wyobrażam 31.08.12, 22:43
                                        Nie jest problemem zlamanie przepisów raz na rok.Juz wyjasnilam?
                                        Problemem natomiast jest wystawanie na przystankach i bycie uzaleznionym od KZ.
                                        • paartycja Re: Ja też sobie nie wyobrażam 31.08.12, 23:00
                                          lola211 napisała:

                                          > Nie jest problemem zlamanie przepisów raz na rok.Juz wyjasnilam?
                                          > Problemem natomiast jest wystawanie na przystankach i bycie uzaleznionym od KZ.
                                          >
                                          no i wychodzi,że największy problem z tym masz nie wiedzieć czemu ty-nie ci co stoją lub-jak to ładnie określiłas-dymają ale ty,jeżdżąca autem,gdzie teoretycznie powinnaś mieć to głęboko w dupie tongue_out
                                          • lola211 Re: Ja też sobie nie wyobrażam 31.08.12, 23:25
                                            A to juz twoja interpretacja- nazywasz problemem cos co nim nie jest.
                                            • paartycja Re: Ja też sobie nie wyobrażam 31.08.12, 23:30
                                              lola211 napisała:

                                              > A to juz twoja interpretacja- nazywasz problemem cos co nim nie jest.

                                              no ale to właśnie ty w całym wątku próbujesz wmówić co poniektórym,że mają problem bo nie posiadają prawa jazdy tongue_out tymczasem nam jest naprawdę dobrze bez prawka i to akurat to chyba każda z nas wie lepiej od ciebie
                                              • lola211 Re: Ja też sobie nie wyobrażam 31.08.12, 23:36
                                                Nie.Ja tylko dyskutuje z nieprawdziwym pogladem, ze wygoda jest taka sama.Cos jak twierdzenie,ze pranie we frani i w automacie to ta sama bajka.
                                                • paartycja Re: Ja też sobie nie wyobrażam 31.08.12, 23:47
                                                  lola211 napisała:

                                                  > Nie.Ja tylko dyskutuje z nieprawdziwym pogladem, ze wygoda jest taka sama.Cos j
                                                  > ak twierdzenie,ze pranie we frani i w automacie to ta sama bajka.

                                                  ale pojęcia takie jak luksus,wygoda,komfort to pojęcia względne i dla każdego mogą oznaczać co innego.
                                                  strasznie zero-jedynkowa jesteś
                                                  • lola211 Re: Ja też sobie nie wyobrażam 31.08.12, 23:49
                                                    Tak, tak, oczywiscie- wszystko jest wzgledne.To ze pada na łeb na przystanku- takze.
                                                    Do jakiego absurdu ludzie moga sie posunac, byle tylko trwac przy swoim,eh..
                                                  • kropkacom Re: Ja też sobie nie wyobrażam 01.09.12, 08:00
                                                    To Ty nie kumasz. Jak bym miała ochotę to bym powyciągała twoje teksty o problemach z parkowaniem, jazdą przepisową i tak dalej. Nie umiesz żyć bez auta? Trudno. Twoje ograniczenie. Jak na przystanku nie ma wiaty to wyjmujesz parasol. Jak wysiadasz z samochodu, a nie masz auta na parkingu zadaszonym to tez mokniesz? Czy używasz parasola? Tak, auto jest fajne jak musisz codziennie dygać z dziesięcioma przesiadkami na drugi koniec świata. Wyobraź sobie, ze można dobrze żyć także bez niego. Mamy auto i ja wiem, że to komfort, ale nie taki jak ty sobie tłumaczysz. Samochód to nie teleport. Kosztuje, spala paliwo, psuje się, trzeba dojechać w korkach i mieć go gdzie zaparkować. Amen.
                                                  • lola211 Re: Ja też sobie nie wyobrażam 01.09.12, 10:16
                                                    Problemy z parkowaniem jeslimi sie zdarzaja, to sporadycznie, a poza tym- wówczas do miejsca docelowego bardzo czesto bedzie blizej niz z przystanku, który ma sie w konkretnym miejscu i trzeba nieraz calkiem ładny kawałek isc.
                                                    Oczywiscie te co jezdza KZ jak ty, maja dojazd spod drzwi pod samo miejsce docelowe, a jakze.

                                                    Kosztuje, spala paliwo, psuje się, trz
                                                    > eba dojechać w korkach i mieć go gdzie zaparkować

                                                    Nie jestes kierowca, masz mgliste pojecie po prostu.
                                                    Ja sie najezdzilam i KZ i samochodem,wiec moge porównac.
                                                  • kropkacom Re: Ja też sobie nie wyobrażam 01.09.12, 10:22
                                                    Mąż powiedział właśnie - nie odpisuj. Chyba ma rację, bo masz klapki na oczach. Albo kołpaki raczej...
                                                  • lola211 Re: Ja też sobie nie wyobrażam 01.09.12, 10:24
                                                    Nawet na forum nie potrafisz byc samodzielna tylko musisz mezem sie podpierac?
                                                  • kropkacom Re: Ja też sobie nie wyobrażam 01.09.12, 10:35
                                                    Bardzo zła Lola big_grin Nie, dałam mężowi, kierowcy od szkoły średniej do poczytania twoje posty big_grin
                                                  • lola211 Re: Ja też sobie nie wyobrażam 01.09.12, 10:42
                                                    I on biedaczek sie tak od szkoły sredniej męczy?No nie masz litosci, sama jak hrabina tramwajami, a męzus tym okropnym samochodem..
                                                  • kropkacom Re: Ja też sobie nie wyobrażam 01.09.12, 10:49
                                                    Był rok bez auta i wie, ze w mieście to nie jest tragedia i nie oznacza braku komfortu. Co teraz wymyślisz?
                                                  • lola211 Re: Ja też sobie nie wyobrażam 01.09.12, 18:36
                                                    Jak rozumiem tak mu zostalo i samochodu nie macie.
                                                  • leniwy_pierog Re: Ja też sobie nie wyobrażam 01.09.12, 10:23
                                                    Jako nastolatka bywałam wożona często przez rodziców. Strata czasu w korkach (jako pasażerka mogłam chociaż czytać, jako kierowca już nie bardzo), szukanie miejsca do zaparkowania, w centrum nie takie proste. Nic przyjemnego. Całkiem świadomie rezygnuję z robienia prawa jazdy i kupowania samochodu, bo uważam, że w moim mieście i przy moim trybie życia rower i zbiorkom sprawdzają się lepiej. Ale niektórzy lepiej wiedzą, co dla mnie dobresmile
                                        • leniwy_pierog Re: Ja też sobie nie wyobrażam 31.08.12, 23:25
                                          A co jest problematycznego w staniu na przystanku? Stoję, czytam książkę lub gazetę, albo po prostu sobie myślę o różnych sprawach. Zwykle nie dłużej niż 10 minut, bo najczęściej wiem o której mam autobus i o odpowiedniej porze wychodzę z domu.
                                          • lola211 Re: Ja też sobie nie wyobrażam 31.08.12, 23:30
                                            Alez nic ,oczywiscie- koniecznosc oczekiwania az pojazd przyjedzie nalezy wrecz do przyjemnosci.Zwlaszcza jak trzeba dojechac z przesiadka.Albo pojazd nie przyjedzie.
                                            Najfajniej w deszczu i na mrozie.
                                            Tyle przyjemnosci mnie omija,o ja głupia,nie wiem co trace.
                                            • paartycja Re: Ja też sobie nie wyobrażam 31.08.12, 23:32
                                              lola211 napisała:

                                              >
                                              > Tyle przyjemnosci mnie omija,o ja głupia,nie wiem co trace.
                                              >
                                              no fakt-twoja mądrość akurat nie powala na kolana
                                              • lola211 Re: Ja też sobie nie wyobrażam 31.08.12, 23:33
                                                To sie wysiliłas.
                                                • paartycja Re: Ja też sobie nie wyobrażam 31.08.12, 23:34
                                                  lola211 napisała:

                                                  > To sie wysiliłas.

                                                  wcale nie musiałam-wniosek sam się nasuwa
                                                  • lola211 Re: Ja też sobie nie wyobrażam 31.08.12, 23:37
                                                    Przedstaw argumenty.Konkretnie.
                                                  • paartycja Re: Ja też sobie nie wyobrażam 31.08.12, 23:45
                                                    lola211 napisała:

                                                    > Przedstaw argumenty.Konkretnie.
                                                    nie warto,szkoda czasu.
                                                    cały ten wątek pokazuje,że kompletnie nic nie kumasz,nie rozumiesz,że każdy jest inny i że niekoniecznie to co tobie pasuje odpowiada 45 innym osobom.prowadzisz dyskusję na poziomie mojej 5-latki w piaskownicy nie przyjmując argumentów strony przeciwnej.
                                                    istnieje też opcja,że po cichutku zgadzasz się z nami ale dziwnie pojmowany honor nie pozwoli ci tego przyznać choćby cię torturowali
                                                  • lola211 Re: Ja też sobie nie wyobrażam 31.08.12, 23:47
                                                    Wiedzialam- nie potrafisz zrozumiec tekstu pisanego,twoje wnioski z tyłka wziete.
                                                  • paartycja Re: Ja też sobie nie wyobrażam 31.08.12, 23:48
                                                    lola211 napisała:

                                                    > Wiedzialam- nie potrafisz zrozumiec tekstu pisanego,twoje wnioski z tyłka wzie
                                                    > te.

                                                    mimo wszystko dobranoc
                                                    nawet twój obelżywy wniosek mnie już nie rusza
                                                  • echtom Re: Ja też sobie nie wyobrażam 01.09.12, 08:59
                                                    > istnieje też opcja,że po cichutku zgadzasz się z nami ale dziwnie pojmowany honor nie pozwoli ci tego przyznać choćby cię torturowali

                                                    Znaczy idzie w zaparte smile Wątek ten pokazuje również, że naprawdę dość dawno nie korzystała z komunikacji miejskiej, skoro nie ma pojęcia, jak to realnie funkcjonuje i posiłkuje się w dyskusji stereotypami z innej epoki. Pokazuje też parę innych rzeczy, ale to już temat na inną dyskusję.
                                                  • lola211 Re: Ja też sobie nie wyobrażam 01.09.12, 10:17
                                                    Tu cie zmartwie- nie dalej jak ze 2 misiace temu ze 3 dni musialam korzystac z KZ- znam stan funkcjonowania bieżący.Strata nerwów i czasu.
                                        • echtom Re: Ja też sobie nie wyobrażam 01.09.12, 08:19
                                          > Problemem natomiast jest wystawanie na przystankach i bycie uzaleznionym od KZ

                                          Dziecko, ale to jest Twój problem, nie całego świata. Nie znam komunikacji miejskiej we Wrocławiu - w Trójmieście w godzinach szczytu znacznie szybciej i wygodniej jest się przemieszczać tramwajem i kolejką miejską. Samochód na co dzień przydaje się tylko tym, którzy jako jedyną alternatywę mają autobus - ja na szczęście poruszam się niemal wyłącznie na trasie tramwaju i kolejki. Z samochodu w postaci taksówki ostatni raz korzystałam w czwartek, przedostatni - we wrześniu ubiegłego roku. W obu przypadkach chodziło o dojazd do kliniki weterynaryjnej - normalnie weta mam po drugiej stronie podwórka.
                                          • lola211 Re: Ja też sobie nie wyobrażam 01.09.12, 10:19
                                            Bez protekcjonalnego tonu prosze.
                                            Nie jezdzisz samochodem,nie masz porównania i tylko ci sie wydaje,ze KZ jest wygodniej.
    • ally Re: brak prawka w dzisiejszych czasach 30.08.12, 17:08
      Poszłam na prawo jazdy wyłącznie ze względu na trucie mi tyłka przez rodzinę, która sobie nie wyobraża, że w dzisiejszych czasach...itd. Były to pieniądze wyrzucone w błoto. Mieszkam w centrum miasta, z samochodu nie korzystam, jest mi potrzebny może raz na 3-4 tygodnie, wtedy jadę taksówką.
    • red-truskawa Re: brak prawka w dzisiejszych czasach 30.08.12, 17:16
      tata wyslał mnie na kurs prawka kiedy mialam 16 lat, zanim poszlam na ten kurs własciwie juz umialam jezdzic samochodem, no moze nie bylam obyta z ruchem miejskim ale manewry i prowadzenie smaochodu po malych uliczakch mialam opanowane. Tata uwazał, ze brak umiejetnosci pływania i prowadzenia samochodu to tak jak analfabetyzm, a bylo to ponad 20 lat temu. i dziekuje mu za takie podejscie do tematu. Nie wyobrazam sobie zycia codziennego bez umiejetnosci prowadzenia smaochodu, chociaz znam osoby, ktore po prostu sie do tego nie nadaja- moja mama. Prawko zrobila pod namowa taty ponad 30 lat temu, jezdzila samochodem prawie kazdego dnia kilka lat, ale kosztowało ja to zawsze tyle stresu i nerwów, ze kiedys poprostu powiedziala, ze juz nie bedze prowadzic.
    • josef_to_ja Najbardziej mnie śmieszą zaniedbani faceci z manią 30.08.12, 17:17
      Najbardziej mnie śmieszą zaniedbani faceci z manią na punkcie auta. Będzie taki dresik chodził w starych, brudnych adidasach, uwalonych błotem wymiętolonych dresach, zęby będzie mnie zaniedbane, ale na swojego tuningowanego Golfa wyda ostatni grosz. Wszystko ma gdzieś, tylko auto się dla niego liczy, nawet jak jest niepracującym studentem to musi jeździć wszędzie autem, nawet kosztem dbania o siebie. Mandatów taki jeden z drugim nie płaci, OC niezapłacone, ale wszędzie się musi wozić swoim rozklekotanym Golfikiem, naciskając na pedały przemakającymi butami.
    • sundry Re: brak prawka w dzisiejszych czasach 30.08.12, 18:05
      Znam jedną, ale ona mieszka w samym centrum dużego miasta, więc nie jest jej to potrzebne. A ja mieszkam na zadupiu i mam wszędzie daleko, gdybym miała jeździć do pracy dwie godziny z 2 przesiadkami to chyba bym się zastrzeliłasmile
      • lola211 Re: brak prawka w dzisiejszych czasach 30.08.12, 21:28
        Jak sie mieszka w centrum,to sie samochodu nie potrzebuje? Zycie sie spedza w tym centrum tylko czy jak?
        • stara.kociara Re: brak prawka w dzisiejszych czasach 30.08.12, 21:36
          > Jak sie mieszka w centrum,to sie samochodu nie potrzebuje? Zycie sie spedza w t
          > ym centrum tylko czy jak?

          Większość życia tak. Na urlop się jeździ pociągiem albo leci. Na wycieczki rowerem albo autobusem. Raz do roku odczuwam brak samochodu - jak jadę w rodzinne strony na urodziny ostatniej żyjącej ciotki. Ale tylko po to robić prawo jazdy? Nie kalkuluje się.
          • lola211 Re: brak prawka w dzisiejszych czasach 30.08.12, 21:41
            Aha- mieszka sie w centrum,pracuje w centrum, wszystko ma sie w centrum.
            To chyba w jakichs małych miasteczkach,bo w duzym miescie to sie trzeba jednak przemieszczac na wieksze odleglosci.
            • stara.kociara Re: brak prawka w dzisiejszych czasach 30.08.12, 21:59
              W małym miasteczku o wdzięcznej nazwie Warszawa. Tak, niektórzy mieszkają i pracują w centrum. To takie dziwne?
              • lola211 Re: brak prawka w dzisiejszych czasach 30.08.12, 22:03
                Dla mnie o tyle dziwne, ze to oznacza iz zycie toczy sie na niewielkiej przestrzeni.Nie wysciubiajac nosa z centrum.Prac,a dom i finito.
                • stara.kociara Re: brak prawka w dzisiejszych czasach 30.08.12, 22:11
                  > Dla mnie o tyle dziwne, ze to oznacza iz zycie toczy sie na niewielkiej przestr
                  > zeni.Nie wysciubiajac nosa z centrum.Prac,a dom i finito.

                  Plus teatry, kina, filharmonia, kluby, restauracje, kawiarnie, parki, basen, spacery po starówce, muzea, biblioteki... Tak, tak, korzystamy z tego wszystkiego.
                  • lola211 Re: brak prawka w dzisiejszych czasach 30.08.12, 22:14
                    I to wszystko blisko mieszkania,spacerkiem.
                    • stara.kociara Re: brak prawka w dzisiejszych czasach 30.08.12, 22:19
                      Część spacerkiem, reszta w odległości 1-3 stacji metrem. Samochodem było szybciej? Nie sądzę.
                      • lola211 Re: brak prawka w dzisiejszych czasach 30.08.12, 22:23
                        Jesli metro, to faktycznie, po co samochod.
                  • kropkacom Re: brak prawka w dzisiejszych czasach 30.08.12, 22:15
                    Można przecież tramwajem, czy innym autobusem pojechać dalej. Niekoniecznie trzeba siaty z zakupami targać jednak.
                    • lola211 Re: brak prawka w dzisiejszych czasach 30.08.12, 22:27
                      Dzieki serdeczne, jazda tramwajem czy autobusem dla mnie oznacza jedno-niewygode.Strate czasu,czesto koniecznosc przesiadek,kombinowanie ktora lini,a i gdzie.A w zyciu.Nijak sie to ma do przemieszczania sie samochodem, no nijak.
                      • echtom Re: brak prawka w dzisiejszych czasach 30.08.12, 22:32
                        Wiesz, ale naprawdę dużo zależy od lokalizacji. Pokonanie 500 metrów samochodem przez parę skrzyżowań najeżonych sygnalizacją świetlną plus szukanie miejsca do parkowania zajęłoby mi więcej czasu niż przejście tego odcinka pieszo - nawet z siatami.
                        • lola211 Re: brak prawka w dzisiejszych czasach 31.08.12, 09:30
                          Z pewnoscia szybciej obrócilabys samochodem niz pieszo,nawet majac po drodze kilka skrzyzowan,no chyba ze mieszkasz w najruchliwszym miejscu z mozliwych.No i nie musialabys dzwigac.
                      • kropkacom Re: brak prawka w dzisiejszych czasach 30.08.12, 22:33
                        No ja Lola nic nie poradzę, ze układasz sobie życie na zasadzie - to mnie przerasta. big_grin Jakbym miała codziennie kombinować jazdę z kilkoma przesiadkami może bym ci musiała przyznać rację.
                        • lola211 Re: brak prawka w dzisiejszych czasach 31.08.12, 09:32
                          Nie, mnie nie przerasta,natomiast ceniąc sobie wygode i komfort tak sobie ukladam zycie, by je sobie zapewnic.Zdecydowanie wole wlasne auto niz te wszystkie autobusy i tramwaje,nie ma porównania jesli chodzi o jakosc.
                          • echtom Re: brak prawka w dzisiejszych czasach 31.08.12, 16:57
                            < natomiast ceniąc sobie wygode i komfort tak sobie ukladam zycie, by je sobie zapewnic.

                            Otóż to. Ty cenisz wygodę, ja możliwość poczytania w tramwaju/pociągu i tak sobie układam życie, by ją sobie zapewnić. Ty cenisz wypieszczone mieszkanie, więc nie weźmiesz do domu kota, by go nie zakłaczył, ja olewam wypieszczone mieszkanie i mam w domu całe stado kotów. Chyba jesteś dość inteligentna, by ogarnąć, że ludzie mogą prowadzić inny tryb życia niż ty i być z tego zadowoleni.
                            • lola211 Re: brak prawka w dzisiejszych czasach 31.08.12, 21:11
                              Alez ja sie domyslam, ze ich taki stan zadowala,inaczej dazyliby do tego by to zmienic.
                              Natomiast zapewnienia, ze bez samochodu jest tak samo wygodnie i w ogole nie ma roznicy auto czy autobus to juz mozna miedzy bajki wlozyc.A takie poglady niezmotoryzowanych tu króluja.
                              • echtom Re: brak prawka w dzisiejszych czasach 31.08.12, 21:56
                                Ale skąd w Tobie taka paląca potrzeba, by im udowodnić, że są w błędzie?
                                • lola211 Re: brak prawka w dzisiejszych czasach 31.08.12, 22:02
                                  W celu uzmyslowienia im, ze plota farmazony,na które niektórzy nie daja sie nabierac.
                                  • paartycja Re: brak prawka w dzisiejszych czasach 31.08.12, 22:15
                                    lola211 napisała:

                                    > W celu uzmyslowienia im, ze plota farmazony,na które niektórzy nie daja sie nab
                                    > ierac.
                                    ale to są farmazony wg ciebie-a ty zbyt wiarygodna i miarodajna ze swymi poglądami to wybacz ale nie jesteś tongue_out
                                  • bi_scotti Re: brak prawka w dzisiejszych czasach 31.08.12, 22:19
                                    lola211 napisała:

                                    > W celu uzmyslowienia im, ze plota farmazony,na które niektórzy nie daja sie nab
                                    > ierac.

                                    Wez pod uwage, ze sa tez tacy, ktorzy korzystali latami z samochodu i wreszcie (!!!) moga z niego nie korzystac (np. w obecnie w takiej sytuacji jest moj maz, ktoremu serdecznie zazdroszcze). Mozliwosc chodzenia spacerkiem lub dojezdzania na rowerze do pracy to LUXUS, na ktory, niestety, niestety nie kazdy moze sobie pozwolic. Mozliwosc zaopatrywania sie w podstawowe produkty w sklepie na rogu to kolejny luxus mozliwy dla nielicznych. Samochod to dla wielu z nas koniecznosc i tak to nalezy traktowac ale kazda mozliwosc niekorzystania z niego a w zamian skorzystanie z wlasnych miesni badz trasportu publicznego to BONUS. I dodam, ze uwielbiam prowadzic, relaxuje sie prowadzac auto i nie buntuje sie przeciwko korkom etc. ALE zdaje sobie sprawe z tego, ze stalismy sie niewolnikami sprzetu, ktory bardzo czesto nie jest nam tak naprawde potrzebny a na dodatek korzystajac z niego wielokrotnie szkodzimy sami sobie (wozenie 4 liter etc. etc. etc.). I tak, tak - ja tez mam swoja "misje" - nawracania na zycie z minimalnym uzywaniem auta tongue_out
                                    Cheers.
                                    • lola211 Re: brak prawka w dzisiejszych czasach 31.08.12, 22:40
                                      Te " luksusy" o których piszesz sa jak najbardziej dostepne.Tym,ktorych nie stac na samochód np.Tylko tak sie sklada, ze jak tylko wiecej zarobia to pierwsze co kupuja to auto.Bo maja dosc przemieszczania sie KZ czy rowerem- zwlaszcza w naszym klimacie.
                              • leniwy_pierog Re: brak prawka w dzisiejszych czasach 31.08.12, 23:21
                                Nie jest tak samo wygodnie - jest inaczej wygodnie. Dyskusja o wyższości samochodu nad innymi formami transportu przypomina dyskusje o wyższości domu na przedmieściach nad mieszkaniem w centrum. Różni ludzie, różne style życia, a za tym idą różne potrzeby. Dla mnie konieczność posiadania samochodu byłaby właśnie niewygodna.
                              • ally Re: brak prawka w dzisiejszych czasach 31.08.12, 23:23
                                Oczywiście, że jest różnica. W moim przypadku - na niekorzyść posiadania samochodu (do korzystania okazjonalnie wystarczy taksówka).
            • princess_yo_yo Re: brak prawka w dzisiejszych czasach 31.08.12, 14:49
              no popatrz w takiej pipiduwie jak londyn np jest to jak najbardziej mozliwe i im blizej sie mieszka w centrum to posiadanie samochodu jest tymbardziej malo racjonalne. do pracy samochodem tez sie nie jezdzi chyba ze sie mieszka i pracuje na przedmiesciach.

              samochod bywa potrzebny albo i nie, zalezy od tego gdzie sie mieszka, jak wyglada komunikacja publiczna itd. teraz nie mam samochodu bo nie mam takiej potrzeby, niedlugo sie przeprowadze na przedmiescie (dosc centralne wprawdzie, dobrze zorganizowane i ze swietnym polaczeniem komunikacyjnym) wiec samochod pewnie bede miec, ale to sie jeszcze okaze czy bedzie taka potrzeba czy nie.

              uwazam natomiast ze uprawnienia do prowadzenia samochodu to jest cos co jest zyciu potrzebne i nalezy je miec tak samo jak pare innych umiejetnosci ktore w niczym nie przeszkadzaja ale jak sie je potrzebuje wykorzystac to sa jak znalazl. dorabianie ideologi do nieposiadania prawa jazdy to juz dla mnie kompletny kosmos, tak samo jak podobne podejscie do znajomosci jakiegos jezyka powszechnie uzywanego na swiecie, rachunkow, ogolnej wiedzy o swiecie, podstawowej sprawnosci fizycznej itd.
              • leniwy_pierog Re: brak prawka w dzisiejszych czasach 31.08.12, 15:14
                Ale jaki jest sens inwestowania czasu i pieniędzy w umiejętność, z której najprawdopodobniej nie będzie się korzystać w czasie najbliższych 10 lat? Oczywiście, jak dla kogoś jazda to hobby to może to hobbystycznie potraktować. Ale poza tym ma to dla mnie tak samo mało sensu, jak uczenie się języka, choć nie ma się planów, by go używać.
              • lola211 Re: brak prawka w dzisiejszych czasach 31.08.12, 21:13
                Polskie miasta a Londyn to jednak insza inszosc.
        • leniwy_pierog Re: brak prawka w dzisiejszych czasach 31.08.12, 11:35
          Mieszkam poza centrum. Większość potrzebnych mi miejsc mam w promieniu do 10 km - bez problemu do zrobienia na rowerze w pół godziny. Poza sezonem albo na większe odległości mam metro, autobusy, tramwaje. Nie przypominam sobie, żebym w czasie ostatnich 5 lat choć raz odczuła brak samochodu. W sytuacjach, gdy naprawdę potrzebowałam korzystałam z taksówek.
          • lola211 Re: brak prawka w dzisiejszych czasach 31.08.12, 21:14
            Stanie na mrozie na przystankach jest szczegolnie atrakcyjne.
            • leniwy_pierog Re: brak prawka w dzisiejszych czasach 31.08.12, 23:18
              A jak powszechnie wiadomo w Polsce mamy przez pół roku siarczyste mrozy, zaś autobusy i tramwaje jeżdżą jak w latach 50. - raz na godzinę jak dobrze pójdzie.
              • lola211 Re: brak prawka w dzisiejszych czasach 31.08.12, 23:23
                Owqszem, przez pól roku mamy beznadziejna pogode.A tramwaje i autobusy jezdza z taka czestotliwoscia, ze to co samochodem zajmuje mi 20 minut ,z pomoca KZ oblece w zaledwie godzine.
                • leniwy_pierog Re: brak prawka w dzisiejszych czasach 31.08.12, 23:28
                  Wybacz, mam perspektywę spaczoną przez życie w mieście, gdzie autobusy jeżdżą często, są tramwaje i metro. Co ciekawe, zdarza mi się, że ruszając z pracy mijam na rowerze autobus, który dogania mnie dopiero 10 km dalej, bo tyle czasu stoi w korku.
                  • lola211 Re: brak prawka w dzisiejszych czasach 31.08.12, 23:32
                    A mnie sie zdarza mijac rowerzystów- spoconych lub mokrych, bo pedałuja narazeni na slonce i deszcz.
                    • leniwy_pierog Re: brak prawka w dzisiejszych czasach 31.08.12, 23:36
                      Dla jednego przyjemnością jest jazda w słońcu lub w deszczu, dla drugiego kiszenie się w metalowej puszce. Ja nie odmawiam kierowcom tego, że z jazdy czerpią przyjemność. Ale nie rozumiem tych, którzy wmawiają mi, że moje aktywności nie są dla mnie równie przyjemne.
                      • lola211 Re: brak prawka w dzisiejszych czasach 31.08.12, 23:39
                        Kiszenie sie w puszce? Od dawna w samochodach montuja klime.
                        Jazda rowerem w spalinach to faktycznie megaprzyjemnosc musi byc.Plus rozne warunki pogodowe.
                        • leniwy_pierog Re: brak prawka w dzisiejszych czasach 31.08.12, 23:44
                          Różne warunki pogodowe są fajne, jeździć cały czas przy identycznej pogodzie to byłaby nuda. A poza tym jak pogoda mi nie odpowiada, albo z innego powodu nie chce mi się brać roweru to nie muszę - nie mam tyłka przyspawanego do siodełka. A spaliny to niestety taki urok miasta, przywykłam.
    • asia_i_p Re: brak prawka w dzisiejszych czasach 30.08.12, 18:41
      Ja nie mam.
      Może kiedyś zrobię, ale najpierw muszę się naprawdę pouczyć, z dobrym instruktorem i przekonać, czy powinnam mieć to prawo jazdy, czy nie.
    • tosterowa Re: brak prawka w dzisiejszych czasach 30.08.12, 20:06
      Nie mam prawa jazdy, nie jest mi na chwilę obecną potrzebne. Zresztą, nawet jakbym miała, to pewnie auta bym nie kupiła, bo mnie nie stać na jego utrzymanie. Jeśli uznam posiadanie prawa jazdy za niezbędne to je zrobię.
    • bo_na_parter Re: brak prawka w dzisiejszych czasach 30.08.12, 21:08
      nie mam (i nigdy nie miałamsmile prawa jazdy, mimo że od 12 lat pracuję w centrum Warszawy, często spotykam się z klientami i jeżdżę często po mieście. powód? wg mnie komunikacja miejska i taksówki są całkiem wystarczającą (i dużo tańszą!) opcją.
    • rosapulchra-0 Re: brak prawka w dzisiejszych czasach 30.08.12, 22:13
      Nie wiem, ile masz lat, ale gdy ja byłam młodsza o jakieś 15-20 lat, to również nie wyobrażałam sobie życia bez auta. Dziś - jak najbardziej. I całkiem wygodnie mi z tym. Do pracy mam autobus spod domu, wychodzę zazwyczaj jakąś minutę przed jego przyjazdem. Z pracy do domu mam autobus spod pracy, więc jest to dla mnie sytuacja wręcz luksusowa. Mam dzieci prawie dorosłe, więc bardzo samodzielne i nie muszę ich nigdzie wozić, same załatwiają swoje sprawy. Świadomie i z premedytacją je tak wychowałam. Zakupy robię z mężem, on mnie wozi jak damę, do samego sklepu, potem za mną prowadzi wózek, a ja wrzucam do niego, co chcę.
      I powiem więcej - doskonale rozumiem kobiety, które prawa jazdy nie posiadają. Przecież to tylko kwestia ustawień priorytetów, prawda? wink
      Ale żeby nie było - rzadko się zdarza dzień, że nie prowadzę sad
    • gryzelda71 Re: brak prawka w dzisiejszych czasach 31.08.12, 11:46
      Wczoraj doszła mnie wieść,że pewien czeski strażak żyje bez serca(serce wycięte i wstawiono w jego miejsce 2 pompy),a tu panie do gardeł skaczą,bo uważają,że nie da się żyć bez samochodubig_grin
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka