Dodaj do ulubionych

Synek samotnik

09.09.12, 17:26
Mojego jedynaka urodziłam późno, byłam już dobrze po trzydziestce. Wychował się wśród dorosłych ludzi, właściwie do czwartego roku życia nie miał kontaktu z dziećmi. Teraz poszedł do nowego przedszkola. I ma kłopoty. Jest wycofany, nieśmiały, unika kontaktu z dziećmi, najlepiej się czuje gdy bawi się w kącie, sam. W domu tak samo, wymyśla sobie rozmaite zabawy, ma przy tym niesłychaną wyobraźnię.Jest bardzo wrażliwy. Na moje sugestie, żeby pójść gdzieś do dzieci, na salę zabaw, na zajęcia mówi, że dzieci są głupie. To jego drugi rok w przedszkolu, poprzedni był fatalny, mały ciągle chorował, mieliśmy problemy z panią, bardzo młodą, przedszkolanką, która nie potrafiła zapanować nad dziećmi. Mały był wyzywany i poszturchiwany przez silniejszych kolegów - dlatego zmieniliśmy przedszkole. Jak pomóc synowi,może któraś z mam ma doświadczenie z takim dzieckiem?
Obserwuj wątek
    • klubgogo Re: Synek samotnik 09.09.12, 17:42
      A dlaczego nie miał kontaktu z innymi dziecmi, dlaczego tak bardzo zaszkodziłas własnemu dziecku?
    • sanrio Re: Synek samotnik 09.09.12, 18:29
      no niestety - czas, w którym dziecko uczy się najszybciej i najłatwiej relacji interpersonalnych wśród rówieśników zmarnowaliście - znam takiego chłopca, który zawsze z dorosłymi, wyrósł na niezłego socjopatę, który mimo 12 lat na karku wolny czas spędza biegając po betonowej dróżce w te i nazad waląc w mur domu patykiem...
      Uważam, że mimo wszystko powinnaś dążyć do obecności syna w przedszkolu, może jest jeszcze szansa.
      • kol.ja Re: Synek samotnik 09.09.12, 18:57
        trzeba przeczekać trochę, będzie dobrze, widocznie potrzeba mu czasu. Mojemu synkowi też potrzeba było czasu, juz jest lepiej. Ale jak był mały to było to samo.
    • wrzesniowamama07 Re: Synek samotnik 09.09.12, 19:29
      Znajdź mu kolegów również poza przedszkolem. To że urodziłaś po 30-tce to żadne usprawiedliwienie, wręcz przeciwnie - powinnaś mieć świadomość, jakie są potrzeby rozwojowe dziecka. Zaniedbałaś, to teraz się przyłóż. Jakieś zajęcia sportowe ogólnorozwojowe? Muzyczne? Plastyczne? Zależy co Twoje dziecko lubi. Koledzy z przedszkola zapraszani do domu - dwóch lub nawet jeden?

      Ja urodziłam syna mając lat 36. Mały od drugiego roku życia ma zaplanowany kontakt z dziećmi - klubik malucha, wychodzenie do ogródków maluchowych, place zabaw, potem przedszkole w niepełnym wymiarze, kulkownie, jako czterolatek poszedł do przedszkola i jest duszą towarzystwa, ma przyjaciół (młodszego i starszego chłopca), aklimatyzuje się w towarzystwie w dwie minuty. Oczywiście, częściowo to jest kwestia charakteru, ale ja się przyłożyłam do tego, żeby moje dziecko miało łatwość nawiązywania relacji z rówieśnikami (której mi brakowało, bo ja byłam właśnie takim dzieckiem co to "inne dzieci są głupie", nos w książce itd.
      • miaowi Re: Synek samotnik 09.09.12, 19:45
        Ja też byłam w typie "inne dzieci są głupie" i z nosem w książce.
        Nadal uważam, że większość ludzi jest głupia i spędzam czas z nosem w książce (lub kompie, bo za to mi płacą). I jest mi z tym dobrze. Nie zmieniajcie dziecku charakteru na siłę. Samotnik też człowiek.
        • wrzesniowamama07 Re: Synek samotnik 09.09.12, 20:00
          Jak dziecko ma kontakt z rówieśnikami i wybierze "z nosem w ksiażce" - to ok. Jak nie ma - to może nie mieć samotniczości w charakterze, i mieć wielki problem z tym, że nie umie nawiązać relacji. Dwie różne sprawy.
        • robitussin Re: Synek samotnik 09.09.12, 21:10
          miaowi napisała:

          > Ja też byłam w typie "inne dzieci są głupie" i z nosem w książce.
          > Nadal uważam, że większość ludzi jest głupia i spędzam czas z nosem w książce (
          > lub kompie, bo za to mi płacą). I jest mi z tym dobrze. Nie zmieniajcie dziecku
          > charakteru na siłę. Samotnik też człowiek.

          Jakbym mojego chłopa słyszała smile
          • verdana Re: Synek samotnik 09.09.12, 21:33
            Ja na socjopatkę nie wyrosłam, a miałam mniej-więcej tak samo, jak Twój syn. Mimo, zę miałam kontakt z dziećmi...
            Z pierwszego przedszkola mnie zabrano, bo nie włączałam się do zabaw. Ale o dziwo - wspomnienia mam dobre. Moze mi ta zabawa nie była taka do zycia konieczna. W drugim też słabo szła mi zabawa, byłam wykorzystywana do czytania dzieciom na głos.
            W szkole nie było fatalnie, ale towarzyska zdecydowanie nie byłam. Przyjaciół miałam dopiero na studiach, kiedy rówieśnicy stali się dorośli.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka