0nadzieja
09.09.12, 17:26
Mojego jedynaka urodziłam późno, byłam już dobrze po trzydziestce. Wychował się wśród dorosłych ludzi, właściwie do czwartego roku życia nie miał kontaktu z dziećmi. Teraz poszedł do nowego przedszkola. I ma kłopoty. Jest wycofany, nieśmiały, unika kontaktu z dziećmi, najlepiej się czuje gdy bawi się w kącie, sam. W domu tak samo, wymyśla sobie rozmaite zabawy, ma przy tym niesłychaną wyobraźnię.Jest bardzo wrażliwy. Na moje sugestie, żeby pójść gdzieś do dzieci, na salę zabaw, na zajęcia mówi, że dzieci są głupie. To jego drugi rok w przedszkolu, poprzedni był fatalny, mały ciągle chorował, mieliśmy problemy z panią, bardzo młodą, przedszkolanką, która nie potrafiła zapanować nad dziećmi. Mały był wyzywany i poszturchiwany przez silniejszych kolegów - dlatego zmieniliśmy przedszkole. Jak pomóc synowi,może któraś z mam ma doświadczenie z takim dzieckiem?