Dodaj do ulubionych

Najgorsza praca

    • kamelia04.08.2007 Re: Najgorsza praca 29.12.12, 01:48
      praca dla bogatego koncernu kosmetycznego od sprzedaży bezspsredniej (zaczyna sie na A).
      Perfidnośc tego "zatrudnienia" polegała na nie dawania z siebie nic, a gigantycznych oczekiwaniach np., ze bede uzywała swojego prywatnego telefonu, prywatnego samochodu, ze wykonam niewykonalny plan sprzedazy. Styl pracy odstreczajacy: np. zaczepianie ludzi na ulicy i pytanie czy zna pani firme A, czy chciałaby pani byc jej konsultantką, dzwonieniu do ludzi: a czy zamówiła pani, a dlaczego nie, a czy może pani.
      Przez 8 m-cy pracowałam za darmo, tylko miałam kase za te kosmetyki, które sama sprzedałam. Potem pobrałam pieniadze jednorazowo, a w ogóle, to byłam szcesliwa, jak to sie skończyło. W ogóle, to jest baardzo dawna historia na szczęscie.

      Potem przez tydzień pracowałam na stanowisku sprzedawcy kart kredytowych, ponieważ nie sprzedałam żadnej, to sie zwolniłam, bo zaczeło pachniec tym samym, co w firmie na A.


      A w ogóle, to mam temperament osoby pracujacej z papierami.
      • alienka20 Re: Najgorsza praca 29.12.12, 01:58
        > A w ogóle, to mam temperament osoby pracujacej z papierami
        Mamy podobnie wink. O firmie na A nawet nie chciało mi się wspominać, ale też miałam taki epizod wink. Dałam sobie spokój w klasie maturalnej i skupiłam się na nauce.
        • sueellen Re: Najgorsza praca 29.12.12, 02:24
          Tez miałam epizod z firmą na A, ale to nawet było fajne. Mieszkałam wtedy w akademiku i zaopatrywałam pół uczelni (no, może przesada). Przez rok miałam kosmetyki za darmo dla siebie praktycznie bez wysilku. Wieczorami przychodziły dziewczyny i na babskich posiadówkach składały zmówienia.
          • kamelia04.08.2007 Re: Najgorsza praca 29.12.12, 02:33
            bo ty byłas konsultantka tej firmy i tobie mogli naskoczyc, jak nie chciałas zamawiac.

            Ja byłam koordynatorka, musiałam podpisac umowy i odebrac zamówienia od konsultantek. To było mniej zabawne, bo pieniadze żenujaco niskie, a wymagania odnosnie ilosci zamówień, wyskosci zamówień, ilosci nowych konsultantek z zamówieniami itp. były z ksiezyca. Jak było nie tak jak chcieli, to do widzenia.
            Oczywiście koordynatorki nie chciały dzwonic z prywatnego telefonu, a w zamiat dostac 40 zł na miesiac. To nawet nie straczyło na opłacenie Zus-u (trzeba było miec działalnośc).

            Fajnie było za to towarzysko smile, te kosmetyki wciagały, to oglądanie i wąchanie, troche człowiek budzetu miał.
      • aga_sama Re: Najgorsza praca 29.12.12, 02:06
        Sprzątanie cudzych mieszkań. Nienawidzę sprzątać. Miałam 19 lat i to było dla mnie poniżające. Została mi taka trauma, że z panią, która sprzątała moje mieszkanie wytrzymałam kilka miesięcy.

        Ach i jeszcze byłam copywriterem w agencji. Przełożony uparł się, że udowodni mi, że się nie nadaję. Prawie mu się udało, zwolnił mnie w brzydki sposób, czym doprowadził mnie do szewskiej pasji. mimo że rozliczaliśmy się na umowę o dzieło, firma zapłaciła za nadgodziny i zaległe urlopy. Trza było mnie nie wkurzać...
        • kamelia04.08.2007 Re: Najgorsza praca 29.12.12, 02:34
          no i dobrze zrobiłas.
          Poszłas do sądu, czy załatwiliscie sprawe "po dobroci"?
    • hamerykanka Re: Najgorsza praca 29.12.12, 02:08
      Praca w schronisku dla zwierzat. W ciagu trzech miesiecy pogryziona przez psy trzy razy, z czego raz w ..tylek; dwa razy przez weze, ukrywajace sie w budce (na szcescie niejadowite, ale rany papraly sie dosc dlugo), w ktora wstawialo sie wiadra z woda. Bandazy i srodkow opatrunkowych zero. Codzienne targanie wiader z woda, ok 20, na spore odleglosci. Codzienne zmywanie betonowych wybiegow, nawet przy temp ponizej zera, z woda zamarzajaca w wiadrze, przy braku wlasciwego obuwia (kupilam sobie sama). Pranie ciezkich kocy codziennie, dla kilkudziesieciu psow, przy nieuzywaniu plynu do prania, bo wlascicielka skapila (schronisko prywatne). Codziennie plakalam z bolu plecow i ramion.Tejze wlascicielki jazdy, kiedy w listopadzie zachorowalam na zapalenie oskrzeli a potem pluc (zmywanie betonu w zimie), ze jak odejde to bede niewdziecznica bo bedzie musiala zamknac schronisko i wszystkie zwierzeta beda uspione i to bedzie moja wina. Z tego co wiem, schronisko dalej dziala.
    • sueellen Re: Najgorsza praca 29.12.12, 02:15
      roznoszenie ulotek w liceum. Miesiąc pracy na recepcji
    • redheadfreaq Re: Najgorsza praca 29.12.12, 05:59
      Absolutny top 1 - infolinia wychodząca Największej Agencji Nieruchomości Na Rynku. Zasada była prosta: potencjalny klient nie czytał drobnego druczku, robił co mu na kolorowym bannerze kazano (WPISZ SWÓJ NUMER BY OBEJRZEĆ PIERDYLIARD OFERT!) i... numer wraz z danymi wpadał do naszego systemu. Moim zadaniem było obdzwanianie takich nieszczęśników i próba wciśnięcia ich na spotkanie z "doradcą". Jeżeli delikwent nie odbierał - ponawiało się dzwonienie do skutku. Zero szkoleń z zakresu nieruchomości, zerowa wiedza "konsultantów" (w tym moja), świadomość, na jakim poziomie są "doradcy" i jakiej wysokości forma pobiera prowizje. Nienawidzę wciskać kitu. Najgorsze pół roku mojej pracy EVER. Minęły 3 lata, a ja nadal na widok biało-niebiesko-pomarańczowego logotypu dostaję wysypki.
      • redheadfreaq Re: Najgorsza praca 29.12.12, 06:02
        Łolololo, właśnie zauważyłam, że już odpowiadałam w tym wątku big_grin
        • elske Re: Najgorsza praca 29.12.12, 11:18
          Kiedys , przez 9 mies pracowalam jako szwaczka w zakladzie szyjacym odziez sportowa. Zawsze kochalam swoja prace, ale wtedy zaczelam bac sie pracy.Wiedzialam zwsze, o ktorej prace zaczynam, nigdy nie wiedzialam o ktorej wyjde do domu. Najlepiej platne stanowiska byly obsadzone przez rodzine szefowei i jej przyjaciolke. Syn przygotowywal produkcje (krojownia), przyjaciolka dadzorowala szycie. Wszystko bylo nie tak . W szwalniach pracuje sie na akord : masz stawke za minute pracy i podany czas operacyjny na wykonanie danej czynnosci. Stawke mnozysz przez czas i wychodzi ci cena za dana operacje. A praca wygladala tak: 2 tyg szukania pracy na sali . Po tym czasie syn szefowej zaczynal wycinac nowe zamowienie, bo zblizal sie termin oddania zlecenia. Nam zaczynaly sie nadgodziny i pracujace soboty z nadgodzinami, bo nie wyrobimy sie z terminem. Ciagle te same osoby wykonywaly najlepiej platne operacje ( wszyswanie zamkow).Wyrobilismy sie w terminie, produkcja wracala do poprawki, bo zawsze te zamki byly zle wszyste. cala ekipa poprawia zamki gratis, zeby wyrobic sie w czasie reklamacji. Osoby, ktore szyly zamki na poczatku, szyly juz odplatnie inna produkcje. Jak zobaczylam jak ustalane sa ceny akordu, do sie za glowe zlapalam : tej damy tyle, tej tyle, a tej damy tyle. Wszystko od widzimisie kierowniczki. Jak zaczelam na glos mowic o bledach i obowiazkach na danym stanowisku, bylo wielkie zdziwienie ( ja, mimo mlodego wieku, pracowalam juz wczesniej na kilku stanowiskach produkcyjnych i kocham swoj zawod, wiec uczylam sie go pilnie).
          Odeszlam z firmy. Pozniej szlyszalam jeszcze o kilku historiach, ktore mialy tam miejsce. Kolezanka , po odejsciu z firmy, pol roku siedziala w domu i lapala oddech, wyciszala nerwy. Pracowalam tam 12 lat temu, ale jeszcze teraz , jak glosno wymienie nazwe firmy, mojemu mezowi cisnienie skacze.
          • kingadaw Re: Najgorsza praca 29.12.12, 11:40
            Opieka nad straszą panią w Austrii, na pieniadze nawet w porządku ale to było na całą dobe + niedziele, no po prostu non stop, musiałam tam mioeszkać z nia, odmierzała mi jedzenie, do tego wyjechałam miesiąc po ślubie, wytrzymałam 6 tyg.

            Potem byłam nauczycielem zawodówie i do tego w ciąży. NEVER!!
    • landora Re: Najgorsza praca 29.12.12, 11:37
      Sprzątaczka w domu starców, obrzydliwa i przygnębiająca praca. W dodatku z menedżerką- idiotką. Ale wykonywałam ją tylko jeden dzień, więcej już nie zgodziłam się tam jeździć
      (dorywcza praca przez agencję, na studiach).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka