Dodaj do ulubionych

Mam dylemat (lekarz ginekolog) :/

24.10.12, 13:53
Czy chodzilybyscie do ginekologa, ktory ma opinie swietnego fachowca,
a jednoczesnie szepcze sie o nim, ze zdarza mu sie zachowywac wobec
pacjentek "niestosownie"?...
Porzucilam poprzedniego gina, szukam nastepcy. W ciemno poszlam na wizytę do nowego lekarza. Pan dr zrobil bardzo dobre wrazenie, aczkolwiek był az za miły i bezposredni, ale
uznałam ze taki ma sposób bycia (pochodzenie zagraniczne, inna kultura i te sprawy).
Zanim przeszlismy do rzeczy, czyli badan, czulam sie bardziej jak na randce niz
na wizycie lek., choc przekroczenia zadnych granic lekarzowi nie moge zarzucic.
Wykryl problemy, przez ktore bedziemy mieli dosc czesty kontakt w najblizszym
czasie sad Był delikatny, fachowy, bez zarzutu.
No i mam dylemat, bo po wizycie sprawdzilam opinie o nim w necie i oprocz tego,
ze oceniany jest jako b.dobry fachowiec, jest mnostwo wypowiedzi oskarzajacych
nie tyle o molestowanie w sensie fizycznym, co o niestosowne zarciki, aluzje, pytania
do pacjentek. Jedna ponoc wytoczyła sprawę, podobno przegrała.
Chyba stracilam zaufanie. A moze nie ma co sie sugerowac opiniami w necie?
Ale moje odczucia jeszcze przed przeczytaniem tych opinii byly mieszane...
Podziekowalybyscie za wspólprace i szukały nowego ?
Obserwuj wątek
    • asiaiwona_1 Re: Mam dylemat (lekarz ginekolog) :/ 24.10.12, 13:59
      to zależ czy takie teksty lekarza ci przeszkadzają, czy odbierasz je jako luzackie podejście lekarza rozładowujące atmosferę. to indywidualne odczucie i każda z nas zapewne odebrałaby inaczej takie zachowanie lekarza. Mi tam nie przeszkadza jak lekarz ma poczucie humoru, ale dla innej takie teksty mogą być nieśmieszne.
      • zona_mi asiaiwona_1 24.10.12, 15:58
        forum.gazeta.pl/forum/0,62499,2451881.html
    • maggi9 Re: Mam dylemat (lekarz ginekolog) :/ 24.10.12, 14:01
      Sama nie wiem co gorsze.Gbur czy taki "milaczek".
      Też mi się ostatnio taki kwiatek trafił.Jeden z dwóch bardzo dobrych specjalistów w moim mieście więc wyboru za dużego nie mam.
      Tylko mój zupełnie na odwrót-niemiły, gburowaty, traktujący pacjentkę z góry.
      Ginekologia to jedna z takich specjalizacji gdzie wypada być choć trochę delikatnym.I co śmieszniejsze zauważyłam, że to faceci ginekolodzy zawsze mają jakiś problem-albo taki właśnie oschły dupek albo narcyz.

      Ja póki co zaciskam zęby i zostaje przy tym.
      • antyideal Re: Mam dylemat (lekarz ginekolog) :/ 24.10.12, 14:13
        maggi9 napisała:

        > tnym.I co śmieszniejsze zauważyłam, że to faceci ginekolodzy zawsze mają jakiś
        > problem-albo taki właśnie oschły dupek albo narcyz.
        >

        Cos w tym jest wink od poprzedniego odeszlam m.in.dlatego, ze przez wiekszosc
        czasu opowiadal, jakie mial sukcesy, pytał, czy czytałam o tym
        na jego stronie, kazal ogladac swoje zdjecia wiszace wokól fotela na scianach itd.;d
      • landora Re: Mam dylemat (lekarz ginekolog) :/ 24.10.12, 15:51
        > I co śmieszniejsze zauważyłam, że to faceci ginekolodzy zawsze mają jakiś
        > problem-albo taki właśnie oschły dupek albo narcyz.

        Ja akurat trafiłam świetnie - dystyngowany pan w średnim wieku, niezwykle grzeczny, bardzo profesjonalny, nie pozwala sobie na żadne głupie żarty czy aluzje, przy tym jest ludzki i sympatyczny. W recepcji siedzi jego zona, niesamowicie miła i ciepła babka.
        • malinkowa81 Re: Mam dylemat (lekarz ginekolog) :/ 24.10.12, 22:44
          >Ja akurat trafiłam świetnie - dystyngowany pan w średnim wieku, niezwykle grzeczny, bardzo >profesjonalny, nie pozwala sobie na żadne głupie żarty czy aluzje, przy tym jest ludzki i >sympatyczny. W recepcji siedzi jego zona, niesamowicie miła i ciepła babka.

          Czyżbyś była z Poznania? Bo jakbym o moim ginekologu czytała.. smile
          • landora Re: Mam dylemat (lekarz ginekolog) :/ 25.10.12, 09:34
            Aż tak trafnie go opisałam? big_grin
            Tak, jestem z Poznania. Pan ma charakterystyczne nazwisko, które brzmi jak imię. Zgadza się?
            • malinkowa81 Re: Mam dylemat (lekarz ginekolog) :/ 29.10.12, 23:04
              Zzzgadza się! wink
    • iwoniaw Gdybym się czuła niekomfortowo 24.10.12, 14:04
      to bym nie analizowała "czy aby nie jestem przewrażliwiona" tylko zmieniłabym lekarza. Pacjent ma się przy lekarzu czuć dobrze.
      • malinkowa81 Re: Gdybym się czuła niekomfortowo 24.10.12, 22:45
        Popieram w 100%!
    • premeda Re: Mam dylemat (lekarz ginekolog) :/ 24.10.12, 14:04
      Zmieniłabym ale ja mam bardzo niską tolerancję dla takich ludzi.
    • isa1001 Re: Mam dylemat (lekarz ginekolog) :/ 24.10.12, 14:06
      Może te obsmarowujące go w necie, miały ochotę na małe co nieco z egzotycznym panem doktorem i nie wyszło? Nie ma bardziej podstępnego i zawziętego wroga niż odrzucona kobieta. Była swego czasu afera z jakimś lekarzem, co go prześladowała pacjentka.
      • antyideal Re: Mam dylemat (lekarz ginekolog) :/ 24.10.12, 14:15
        Dosc duzo tych opinii, czyzby az tyle napalonych na srednio
        przystojnego lekarza bylo ?wink
        • aneta-skarpeta Re: Mam dylemat (lekarz ginekolog) :/ 24.10.12, 14:34
          wiesz ile dobry gin zarabia?big_grin

          a jak zartownis, to sobie mogly pomyslec za duzo

          choc pewnie czesc poczula sie dotknięta


          przykładowo, my z mezem staramy sie o zajscie w ciąże, ale idzie nam jak po grudziewink

          bardziej z powodu niekompatybilnosci seksu z dniami płodnymiwink, niz problemami z zajsciem jako takim

          i np mój lekarz na dowidzenia mówi tak- i proszę, Pani Anetko, powiedzieć meżowi, zeby się wziął za robote, bo ja chcę pania w ciązy widziec niedlugo, a jak sie bedzie migał, to powiedziec, że ja mu każęwink

          ja to wzielam jako żart, ale niektore moje kolezanki uznały, ze to niewlasciwe zachowanie

          ps. mój mąz także wziął to jako zart i powiedział- no jak lekarz każe to ja nie mam wyjsciatongue_out
          • antyideal Re: Mam dylemat (lekarz ginekolog) :/ 24.10.12, 14:46
            Pewnie, ze czesto to kwestia kompatybilnosci poczucia humoru
            lekarza i pacjentasmile
            Np.slynny w Wawie dr R. od usg wywolywal swego czasu burzliwe
            dyskusje nt.swojego rzekomo chamskiego poczucia humoru.
            Ja natomiast dogadywalam sie z nim swietnie.
            Pan dr o ktorym piszę raczej nie zartuje, jakąs dziwnie
            romantyczna otoczkę wytwarza i troche mi z tym nieswojo
            ( ale nie, nie ma swiec zapalonych w tle i romantycznej muzyki wink


            • aneta-skarpeta Re: Mam dylemat (lekarz ginekolog) :/ 24.10.12, 14:54
              hehe


              u mojego jest zawsze półmrok

              pierwszy raz się czułam dziwnie, ale z drugiej strony to nawet lepiej- mniej widac celullit jak wskakuję na fotelwink
        • memphis90 Re: Mam dylemat (lekarz ginekolog) :/ 24.10.12, 22:30
          Jest też czarny PR. Jak sprawdzić, czy opinię napisała pacjentka, czy może pracownik konkurencji?
      • premeda Re: Mam dylemat (lekarz ginekolog) :/ 24.10.12, 14:16
        Kobieto czytałaś post główny!!! Akurat tutaj się potwierdziło fizycznie nic nie zaszło ale lekarz dał co nieco odczuć.
    • chipsi Re: Mam dylemat (lekarz ginekolog) :/ 24.10.12, 14:23
      Myślę że przede wszystkim liczy się komfort własny. Sama mam takiego lekarza, bardzo miły, dowcipny, no i przede wszystkim dobry lekarz. Chodzę tam już tyle lat że nie przeszkadza mi fakt że facet się nieco spoufala. Z drugiej strony spokojnie mógłby być moim ojcem. Wracając do sedna - o moim lekarzu też krążą różne opinie i bywają panie, które oburzają się nawet na hasło "zapraszam na kozetkę" a uśmiech to już molestowanie. Ja natomiast dzięki jego podejściu mogę rozmawiać o wszystkim bez skrępowania. Cóż, głodnemu chleb na myśli.
    • aneta-skarpeta Re: Mam dylemat (lekarz ginekolog) :/ 24.10.12, 14:27
      mój gin jest troszkę podobny

      ja jestem wycofana z takich kontaktach z obcymi wiec ciezko nawiazac ze mną zartobliwy dialog, ale lekarz moj jest bardzo bezposredni, z moimi kolezankami potrafi niezle zartowac

      mi to nie przeszakdza, nie czuje sie molestowana, a wrecz czuje ze moge mu kawę na ławe powiedziec czego sie boje i mnie uspokoi, rozwieje wątpliwosci i nie mam absolutnie pretnesji do niego o to, jaki jest
    • joxanna Re: Mam dylemat (lekarz ginekolog) :/ 24.10.12, 14:28
      Jeśli poczujesz się niekomfortowo, to lepiej zrezygnować. Ale jeśli ty czujesz się ok, w stosunku do Ciebie nie było mowy o przekroczeniu granic, to może zachowaj czujność, ale nie rezygnuj za szybko? Zawsze możesz poprosić, żeby w czasie badania w gabinecie była pielęgniarka, czy nawet recepcjonistka.
      • aneta-skarpeta Re: Mam dylemat (lekarz ginekolog) :/ 24.10.12, 14:36
        - pani aniu, prosze sie rozebrać i wejsc na fotel
        - a czy pan doktor nie bedzie miał nic przeciwko, esli poproszę, zeby była w czasie badania pani recepcjonistka?

        to ja juz wolalabym zmienic lekarzasmile
        • joxanna Re: Mam dylemat (lekarz ginekolog) :/ 24.10.12, 14:55
          A u mojego lekarza zawsze w gabinecie była kobieta. Kiedyś myślałam, że to jakaś praktykantka, czy pielęgniarka, ale wypisywała recepty, jakoś tak dyskretnie po prostu była. I ja, naiwna, kompletnie nie domyślałam się o co chodzi, dopóki nie przeczytałam książki niejakiego Gawande (bardzo fajne rozważania o medycynie) i nie dowiedziałam się, że w różnych krajach kobieta w gabinecie gina to standardsmile
          • aneta-skarpeta Re: Mam dylemat (lekarz ginekolog) :/ 24.10.12, 15:09
            ja tez bywalam u ginow gdzie byla kobieta

            po prostu głupioby brzmialo jakbym domagała sie obecnosci recepcjonistki- oznaczaloby ze nie ufam lekarzwoi, a jak mu nie ufam to po co do niego chodzęwink

            co innego jak lekarz sam uznaje ze pielegniarka jest potrzebna

            natomiast dla mnie pielegniarka jest zbedna i mnie krępuje odrobinę, jednoczesnie mam totalne zaufanie do lekarza

            jesli poczulabym sie molestowana, nietak potraktowana to ja mam twardą skóre wiec wyszlabym z tego bez szwanku na psychice, a na pana napisałabym skargę i wiecej by mnie nie zobaczyl

            to jest tak w ogóle poza tematem dyskusji, ale uwazam, ze jesli czujemy ogromny dyskomfort przy badaniu to nalezy po prostu albo szukac innej przychodni, albo lekarza
            • syswia Re: Mam dylemat (lekarz ginekolog) :/ 24.10.12, 22:59
              A dlaczego nie? U mnie to standard. Jesli pacjentka przychodzi sama to lekarz zawsze prosi recepcjonistke o jakas tam pomoc, ale chodzi o to, zeby bylo dyskretne towarzystwo.

              Ja bym chodzila do takiego lekarza, jesli jest dobrym specjalista. Przestalabym, gdyby przekroczyl granice.

              Zgadzam sie z opiniami, ze to czesto osobista (nad)wrazliwosc pacjentek powodje takie a nie inne opinie na temat lekarza. Moj lekarz domowy, ktory jednoczesnie robi mi PAP i inne podstawowe badania ginekologoczne ma opinie potwornego gbura, a ja go bardzo lubie i cenie. Tylko raz mnie lekko wkurzyl, ale mu dalam do zrozumienia, ze sie zagalopowal i nigdy wiecej sie to nie powtorzylo.
    • peggy_su Re: Mam dylemat (lekarz ginekolog) :/ 24.10.12, 14:30
      Przede wszystkim masz mieć do lekarza zaufanie i masz się czuć komfortowo. Teraz decyzja należy do Ciebie: Albo zależy Ci tylko na fachowości, a cała otoczka to sprawa drugorzędna. Jeśli przesadzi z jakims tekstem to po prostu powiesz " nie życze sobie" ale dalej będziesz mieć zaufanie i będziesz czuc się komfortowo, to nie ma problemu.
      Jeśli natomiast otoczka też jest ważna i teksty faceta Ci się nie podobaja, masz mieszane uczucia juz teraz, to poszukaj innego fachowca.

      Ja jestem z tej drugiej frakcji. I o ile nie wymagam żeby lekarz był tiu tiu towarzyski i gadatliwy, wystarczy mi konkret i jasne komunikaty, to gdyby pozwalał sobie na jakiekolwiek komentarze które mi nie odpowiadaja, szukałabym innego.
      • antyideal Re: Mam dylemat (lekarz ginekolog) :/ 24.10.12, 14:39
        "Tekstow"na razie nie bylo, ale to pierwsza wizyta,
        obawiam sie, czy wraz z poznawaniem sie podczas
        kolejnych wizyt pan dr nie wyluzuje sie bardziej.
        • peggy_su Re: Mam dylemat (lekarz ginekolog) :/ 24.10.12, 15:18
          No własnie sa osoby, które stwierdzą: jak się spotkam z głupim tekstem to sie będę martwić.
          Ja wolałabym się w takim przypadku nie zastanawiać czy pan dr będzie przekraczał jakieś granice czy nie i po prostu poszukała innego. Zwłaszcza, że napisałaś, że już podczas pierwszej wizyty nie wszystko Ci się spodobało.
        • peggy_su Re: Mam dylemat (lekarz ginekolog) :/ 24.10.12, 15:23
          Aha no i trudno sie tu kierowac opiniami z forum. Bo są kobiety, które lubią wyluzowanych ginekologów, żarty i luźną atmosferę. Są takie, które nie lubią.
          Ja w ogóle chodze narazie do kobiet-ginekologów, bo tak wolę, czuję się bardziej komfortowo. Generalnie u lekarza wolę konkret i jasno podane informacje, nie przepadam natomiast za atmosferą "koleżeńską" i ploteczkami.
          No ale to jest właśnie indywidualna sprawa.
    • bella_roza Re: Mam dylemat (lekarz ginekolog) :/ 24.10.12, 14:42
      kierowałabym się swoimi odczuciami a nie opiniami w necie. jeśli Ci taki styl nie przeszkadza to ok. jeśli przeszkadza to zmień.
      ja mam podobny dylemat z... dentystką, mam dość rzadki problem a babka jest ponoć najlepszą specjalistką natomiast kompletnie mi nie odpowiada jej odnoszenie się do pacjenta, czyli do mnie. takie niby żarty ale dla mnie nieśmieszne, np ochrzania mnie za przygryzanie wargi w czasie rozmowy z nią (to ma związek z moim problemem) i ogólnie odnosi się do mnie jak do małego dziecka, taki protekcjonalny ton typu "ja wiem lepiej". cały czas się biję z myslami czy leczyć się dalej u niej.
      • mamaemmy Re: Mam dylemat (lekarz ginekolog) :/ 24.10.12, 14:56
        Zawsze możesz zachowywac dystans,nie musisz sie smiać z jego żartów.
        U nas jest podobno(jeszcze u niego nie bylam)dobry ginekolog,ale i tu wlasnie to ale-jedne sa zachwycone,bo taki wyluzowany i żartuje ,ale np jedna dziewczyna zrezygnowala po pierwszej wizycie,p żarcie lekarza..
        A żart był taki:
        -Panie doktorze,chcialabym mieć drugie dziecko(a nie mogę)
        a lekarz
        -Ale z mężem,czy z listonoszem ?
        Dla mnie bylby to żart rozladowujacy atmosferę,pewnie odpowiedzialabym w podobnym stylu,np"zastanawiam się nad panem jako potencjalnym tatusiem" " big_grin ale ludzie sa rózni i mają rózne poczucie humoru,albo go... nie mają...
        Powiem Ci tyle,że dla mnie jesli chodzi o lekarza to najwazniejsza,priorytetowa-jest fachowośc,jak to nazwałas.Po "sposobie bycia" dobieram sobie przyjaciol,znajomych,a lekarzy dobieram pod kątem własnie wiedzy i doświadczenia.
        Jak rodziłam emmę(przedwczesnie) wybralam szpital(wczesniej ),w ktorym były odrapane ściany,ponoć niemiły personel itd,ale cieszyl się tym,że ma świetny sprzęt i dobrych lekarzy-i to bylo dla mnie najwazniejsze.I uratowali mi dziecko.
        Za to mialam wiele klientek,które wybierały piekny-na tamte czasy w miarę nowy szpital,z bardzo przyjaznym personelem,ale niestety do tamtego mojego-nie dosiegal do pięt.
        a w tym "moim" personel wcale nie był taki zly-dla mnie byli oksmileale to tak na marginesie

        p.s ale sie rozpisalam
    • d.o.s.i.a Re: Mam dylemat (lekarz ginekolog) :/ 24.10.12, 14:46
      > Zanim przeszlismy do rzeczy, czyli badan, czulam sie bardziej jak na randce niz
      > na wizycie lek.,

      Dla mnie takie zachowanie przekresla lekarza. Spoufalanie sie z pacjentem to kompletny brak profesjonalizmu.


      > Wykryl problemy, przez ktore bedziemy mieli dosc czesty kontakt w najblizszym
      > czasie sad

      Wykryl problemy, czy "wykryl" problemy? Na Twoim miejscu powaznie bym sie zastanowila...
      • amy.27 Re: Mam dylemat (lekarz ginekolog) :/ 24.10.12, 14:54
        wszystko zależy od tego jak ty to odbierasz - no i zadaj sobie pytanie - czy gdyby był okulistą albo kardiologiem - też czułabyś się na tej wizycie jak na randce czy jednak fakt że to ginekolog nie sprawił, ze w twoim odczuciu powinien zachować jeszcze więcej dystansu?

        Bo ja np. mam wielu lekarzy którzy są zabawni, zahaczający o flirt, gdzie można faktycznie posądzić ich o przekraczanie pewnej subtelnej granicy jaka rysuje się w relacji lekarz - pacjent - ale mi to nie przeszkadza. Natomiast kwestię ginekologa traktuję nieco inaczej, bo i jego pole działań nie ogranicza się do zaglądania mi do jamy ustnej w związku z czym wymagam nieco więcej oziębłości w stosunkach bo np. podrywający mnie dentysta mi kompletnie nie przeszkadza - a ginekolog - owszem. Flirt nawet delikatny - zahacza o relację seksualną - ubrana od stóp do głow i pokazująca zęba/ stopę/ gardło - czujesz się silna, leżąc naga na fotelu z wziernikiem między nogami - nie bardzo. Więc rozważ na ile tobie to przeszkadza.
    • lolinka2 Re: Mam dylemat (lekarz ginekolog) :/ 24.10.12, 15:00
      taaaaak, poszłabym... z mężem smile na wizytę.

      I z doświadczenia wiem, że amory panom doktorom przechodzą w takich okolicznościach. W sumie w moim przypadku wystarczyło, że raz chłopa wzięłam ze sobą.
      • antyideal Re: Mam dylemat (lekarz ginekolog) :/ 24.10.12, 15:07
        Nie mam na stanie takowego,
        ale nie bede sie przyznawac wink
        • aneta-skarpeta Re: Mam dylemat (lekarz ginekolog) :/ 24.10.12, 15:11
          kolegę poproś wink
          • antyideal Re: Mam dylemat (lekarz ginekolog) :/ 24.10.12, 15:14
            Przyjde z dwoma , a co wink)
    • drzewachmuryziemia Re: Mam dylemat (lekarz ginekolog) :/ 24.10.12, 15:01
      na pewno nie chodziłabym do takiego lekarza, chyba ze mieszkałabym w jakiejs totalnej dziurze i nie miała wyboru...mój ginekolog jest bardzo miły, kulturalny, delikatny i choc jest młody i przystojny nigdy nie czułam sie jak na randce, bo nigdy nie przekroczyl granicy nawet w najmniejszym stopniu. Specjalista jest swietnym. Jesli czułas sie dziwnie, a do tego nie jestes w swoich odczuciach odosobniona, to mysle, ze on jednak granice przekracza, co z tego ze Cie fizycznie nie molestuje.
      • drzewachmuryziemia Re: Mam dylemat (lekarz ginekolog) :/ 24.10.12, 15:05
        i jeszcze chciałam dodac, ze nie czułam sie nieswojo nigdy, mimo ze za kazdym razem jest pełno smiechu, zartów i pogaduszeksmile
    • 18lipcowa3 Re: Mam dylemat (lekarz ginekolog) :/ 24.10.12, 16:50
      No cóż ja wolę lekarzy konkretnych, takich którzy nie filozofoują za duzo ( z tego powodu zmieniłam endokrynologa bo tak smęcił że hej), odpowiadają na pytania zwięźle, nie straszą.
      Niejedna wrażliwa ciężarna nazwałaby mojego burkliwym ale mi pasuje bo ja sama nie filozofuję, a z lekarzem się nie zaprzyjazniam- tak lepiej i dla mnie i dla niego raczej.

    • sarling Re: Mam dylemat (lekarz ginekolog) :/ 24.10.12, 20:57
      Miałam podobnego lekarza. Generalnie cudowny meżczyzna, ciepły, kochany, wesoły. Ordynator położniczego, w którym rodziłam, 2 razy prowadziłam u niego ciążę, 2 razy robił mi cc, zakładał mi pessar w drugiej. Fachowiec też świetny, jeśli się kroić to u niego.
      Ale czasami, w jakiś do końca nieuchwytny sposób, zachowywał się tak, że wychodziłam z gabinetu spocona z wrażenia.
      W ciąży byłam nim zachwycona, ale w ciąży zachwycałam się równie swoim ogromnym brzuchem. Bez ciąży byłam u niego raz i to był ostatni raz. Nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że przekracza cienką granicę relacji lekarz-pacjentka. To był o jeden komplement za dużo, o jedno dwuznaczne dotknięcie.
      Właściwie dłuższy czas obwiniałam jakoś siebie, że może to mi chodzą jakieś chore myśli po głowie i on po prostu jest miły dla każdej pacjentki.
      Ale stwierdziłam, że ginekologów jest naprawdę dużo i mogę spokojnie chodzić do takiego, po którym nie mam aż tak mieszanych uczuć.
    • hellulah Re: Mam dylemat (lekarz ginekolog) :/ 24.10.12, 23:18
      Miałam coś podobnego. Niby nic - a jednak coś było nie tak. Za którymś razem było już całkiem nie tak, ale znowu - a może mi się przywidziało, a może pan doktor tylko chciał cośtam cośtam (chodziło o dotknięcie/muśnięcie pewnej części mojego ciała nie podlegającej badaniu i całkiem poza kompetencjami ginów)?

      Zrezygnowałam, znalazłam fajnego, rzeczowego i potrafiącego zachować dystans (choć jednocześnie grzecznego i sympatycznego, bez traktowania z góry) lekarza i tego się trzymam. Aktualny gin np. chodzi w schludnym białym kitlu, co jest dla mnie ważne (jako jasny symbol funkcji) i na powitanie podaje rękę; poprzedni chadzał w jeansach rurkach i rozchełstanej na męskiej piersi koszuli tongue_out a na powitanie obejmował pacjentkę ramieniem i tak wprowadzał do gabinetu, cały czas of cors "tykając", bleee....

      Z racji na przeprowadzki miałam sporo ginów płci obojej, takiego ewenementu nie spotkałam wcześniej a i nie mam ochoty spotykać w przyszlości smile

      Tak, w tamtym przypadku były na sieci podobne mojej opinie.

      Nie powiem tobie, jakie to miasteczko było sorry smile

      • bi_scotti Re: Mam dylemat (lekarz ginekolog) :/ 24.10.12, 23:28
        Mam takiego dermatologa, uroczy starszy pan wegierskiego pochodzenia uwielbiajacy prawienie komplementow na pograniczu flirtu - pierwsze wizyty byly takie sobie - czulam sie osaczona i prosilam mojego familijnego o skierowanie do innego specjalisty. Ale tak sie jakos zlozylo, ze nastepny specjalista to byla kobieta z ochydnymi odrostami i odpryskujacym lakierem z paznokci wiec wrocilam do Wegra wink I powoli, powoli sie oswoilam. On jest kompletnie nieszkodliwy - lubi pogadac - taki staroswiecko-szarmancki pan Europejczyk wink Specjalista jest lepiej niz OK wiec niech juz bedzie z tymi komplementami i dwuznacznymi zarcikami. Nothing's perfect, eh ...
    • tosterowa Re: Mam dylemat (lekarz ginekolog) :/ 25.10.12, 00:03
      Byłam kiedyś u ginekologa, który zapodawał tego typu pseudozabawne żarciki i to tak niby ogólnie o seksie i obyczajach, a jednak czułam, że dotyka tematów, których z lekarzem ginekologiem na pewno nie chciałam poruszać. Efekt był taki, że obsmarowałam go na tej stronie o lekarzach, chociaż nigdy tego nie robię. Ale zależy, co kto lubi. Ja do lekarza idę w konkretnym celu i żądam konkretów, nie potrzebuję ani luźnej gadki, ani porozumienia dusz, ani rozładowania atmosfery. A tak poza tym to wolę ginekolożki.
    • gaga-sie Re: Mam dylemat (lekarz ginekolog) :/ 25.10.12, 00:15
      Dla mnie kiedyś chirurg stomatolog wiersz napisałsmile Siedziałam na fotelu, a on z kieszeni spodni wyjął pomiętą kartkę z zeszytu i odczytał mi ten wiersz-rymowankę z moim imieniem; specjalnie dla mnie napisałsmile Nie wiedziałam, czy się śmiać, czy płakać. Więcej do niego nie wróciłam. Dodam tylko,że tak lekko 40 lat starszy ode mnie był.
    • dziennik.odchudzania Re: Mam dylemat (lekarz ginekolog) :/ 25.10.12, 01:14
      Szczerze? Zastanów się czy mieścisz się w grupie pacjentek,wobec których zdarza mu się zachować "niestosownie". Może nie mieścisz się w "targecie" i dla ciebie to będzie po prostu doskonały gin, bez niewłaściwych dodatków.

      Dwadzieścia lat temu, kiedy urodziłam pierwsze dziecko, polecony mi gin zachowywał się mocno "nie tak", czułam się niekomfortowo, kiedy rzucał uwagi, że pomimo porodu "jestem bardzo maleńka" i wziernik się nie mieści. W ogóle czułam się bardziej kobietą niż pacjentką - a to nie jest dobre. Sposób bycia mu się nie zmienił, w internecie dalej pojawiają się takie opinie, co nie zmienia faktu, że w okolicy kilkuset kilometrów jest jednym z lepszych ginów-endokrynologów. Przełamałam niechęć sprzed dwudziestu lat, bo musiałam - i! huraaa - nie ten target - pan doktor dalej swobodny, ale bez przesady, żadnych uwag, które onieśmielają.
      Za to moja synowa - ta sama trauma, co moja sprzed dwudziestu lat.
      • antyideal Re: Mam dylemat (lekarz ginekolog) :/ 25.10.12, 11:11
        Ha, chyba nie powinnam sie miescic w targecie, bo 40tka na karku,
        ale wygladam dosc dziewczeco i widzialam niepokojacy
        blysk w oku pana dr, gdy wkroczylam do gabinetu.
        A potem - gdy poruszylam temat wieku -ach, co to za wiek, wspanialy wiek.;p
        • dziennik.odchudzania Re: Mam dylemat (lekarz ginekolog) :/ 30.10.12, 02:10
          Błędne założenie. Może właśnie dziewczęcy wdzięk, wiek zaś niedziewczęcy działają nań pobudzająco? Target - target sprawdź wink W razie czego zabieraj ze sobą ochroniarza. smile
    • edytanoculak Re: Mam dylemat (lekarz ginekolog) :/ 29.10.12, 22:56
      Ja byłam pierwszy raz na badaniu u ginekologa w trzecim miesiącu ciąży z mężem by potwierdzić.Zawsze mam męża podczas każdego badania zabiegu czy porodach przy sobie bo intymność należy do męża a nie do ginekologa.Dlatego mam prawo do obecności męża podczas badań i zabiegów nawet w szpitalu poza znieczuleniem całkowitym i epidemią ogłoszoną w placówce nie wymysłem niedouczonego personelu medycznego gdy wyrzucą osobę bliską może dojść do wysokiego odszkodowania dla pacjentki.Ust 2008 r art 21 Prawa Pacjenta o obecności osoby bliskiej podczas badań i zabiegów.Dlaczego ryzykując wypłatą odszkodowania wyrzuca się osobę bliską?Dlaczego miała bym się wstydzić męża podczas badania czy zabiegu chować go za parawan skoro decyduje Pacjent o obecności osoby bliskiej!!!. Ginekolog zalecił ostatnio na endometrium i mięśniaki leczenie O. Bonifratrzy są skuteczni obyło się bez operacji bo mąż prosił u ginekologa inne leczenie poza usuwaniem macicy i jajników udało się dlatego powinno się mieć osobę bliska podczas badań przy sobie!!!
    • a.va Re: Mam dylemat (lekarz ginekolog) :/ 30.10.12, 02:18
      Jeśli chodzi o lekarzy, to ja nie daję żadnej taryfy ulgowej, jeśli cokolwiek mi nie pasuje - zmieniam. Choćby był nie wiem, jakim fachowcem, jeśli jako ludzie nie jesteśmy dograni, to dobrego leczenia z tego nie będzie. Tym bardziej, że ginekologów jak mrówków, jest z czego wybierać.
    • kol.3 Re: Mam dylemat (lekarz ginekolog) :/ 30.10.12, 07:00
      Miałabym duży dystans do opinii wypisywanych w internecie. Te pochlebne piszą często lekarze sami o sobie, nie usiłując nawet różnicować stylu, negatywne nie zawsze piszą pacjenci, niezadowoleni z leczenia. W opinie szeptane też bym nie wierzyla. Dopóki wobec Ciebie facet jest w porządku nie ma sprawy.
    • franczii Re: Mam dylemat (lekarz ginekolog) :/ 13.05.13, 06:49
      Zarcikow i aluzji nie znosze. Ja bym zmienila. Pochodzenie zagraniczne nie ma z tym nic wspolnego moim zdaniem. W Polsce wiekszosc lekarzy pozwala sobie na takie zarciki i skracanie dystansu bez sygnalu ze strony pacjenta.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka