Dodaj do ulubionych

1 listopada.

26.10.12, 23:27
Was juz tez dopadl zakupowy szal,znicze wiazanki itp.
Wyjezdzacie gdzies?
Wlasnie pomyslalam,ze czas sie tym zajac,a nie lubie tego dnia,smutny jest?
Obserwuj wątek
    • ga-ti Re: 1 listopada. 27.10.12, 11:38
      Chciałam zrobić zakupy zniczowe już dawno, ale ciągle jeszcze nie wiem, jak pracuje mąż i czy wyjedziemy, czy zostaniemy w domu. Tu na miejscu rodziny na cmentarzach nie mamy, palimy świeczki na cmentarzu wojskowym i na zaniedbanych grobach. Ale chciałbym w tym roku na groby dziadków pojechać.
      Ja bardzo lubię 1 listopada i 2 też. W ogóle lubię klimat cmentarny. Może dlatego, że dziadkowie zmarli dawno i smutek przerodził się już w ciepłe wspomnienia.
    • jola-kotka Re: 1 listopada. 27.10.12, 12:30
      A ja nie przepadam za cmentarzami,tu gdzie mieszkam tez nie mam grobow rodziny,ale ja obowiazkowo musze pojechac,wiazanki dzisiaj zamowie i pogoda mnie zaskoczyla bo myslalam ze beda z zywych kwiatow,ale chyba beda musialy byc sztuczne.
      • twoj_aniol_stroz Re: 1 listopada. 27.10.12, 12:42
        Ja bardzo lubię to święto. Pewnie dlatego, że groby bliskich są na miejscu, więc jest to czas także spotkań rodzinnych, setek wspomnień, anegdotek rodzinnych, ciekawych historii. My w zasadzie pierwsze wycieczki na cmentarze zaczynamy już w połowie października wyjazdem rodzinnym do kolebki części naszej familii. Tam tych historyjek jest już bez liku, bo każdy ze "starszyzny" coś sobie przypomni, kolejny coś doda i tak powstają bardzo piękne historie losów naszej rodziny. Ostatnio czytałam testament mojej prapraprababki z 1784 roku smile w sumie bardzo ciekawy nie tylko ze względu na język, ale także dlatego, że pokazuje zupełnie inne wartości niż teraz. Te spotkania na cmentarzu właśnie nawiązują do takich rzeczy. Co roku odwiedzamy też groby ludzi sławnych/znanych jakoś nam bliskich poprzez muzykę, czy wartości.
        Poza tym uwielbiam robić wiązanki, układać dekoracje, więc to też jest dla mnie czas mojej przyjemności, Najpierw obmyślam kompozycję, potem jadę na giełdę kwiatową, kupuję nie tylko kwiaty, ale także gąbki, dodatki i wracam do domu po to by oddać się szaleństwu układania big_grin
        • marianna72 Re: 1 listopada. 27.10.12, 17:25
          twoj_aniol_stroz napisała:

          >
          > y. Ostatnio czytałam testament mojej prapraprababki z 1784 roku smile
          Zachowal sie?? Moj najstarszy dokument rodzinny z przed pierwszej wojny swiatowej to umowa sprzedazy terenu w Warszawie pisana jeszcze w cyrylicy i jest w bardzo kiepskim stanie ( papier)
          zazdroszcze
          • twoj_aniol_stroz Re: 1 listopada. 27.10.12, 21:15
            Przechował go wujek, który jest potomkiem jednego z synów tej kobiety, która pisała testament, a moim przodkiem jest jego starsza siostra smile Najciekawsze w naszej rodzinie jest to, że utrzymujemy dość bliskie stosunki z ludźmi, z którymi łaczy nas pokrewieństwo poprzez prapraprababcię big_grin Testament bardzo pieczołowicie chronimy przed światłem, dlatego też nie był kserowany, skanowany tylko przepisany. Teraz chcemy mu zrobić zdjęcie, ale bez lampy błyskowej własnie żeby go niepotrzebnie nie niszczyć smile
    • jowita771 Re: 1 listopada. 27.10.12, 12:49
      Bardzo lubię, nad grobami spotykam się z rodziną. Niestety, w tym roku spędzam ten dzień w pracy, żeby chociaż pogoda była licha, to będzie mi się lepiej siedziało. tongue_out
    • jak_matrioszka Re: 1 listopada. 27.10.12, 12:49
      Uwielbiam 1. listopada! Dla mnie to nie jest smute swieto, nie wiaze miejsca pochowku z pamiecia o zmarlych wiec cmentarze nie sa dla mnie w zaden sposob przygnebiajace. Lubie chodzic po cmentarzach w miejscach ktore odwiedzam wakacyjnie (starych centarzach, nowe mnie nie interesuja), a szczecinski Centralny w dzien zaduszny to przepiekne miejsce rozswietlone milionem swiatelek. W inne dni Cmentarz Centraly to park z wiewiorkami, rabatkami z kwiatami i interesujacymi rzezbami nagrobnymi.

      Przygnebiajace dla mnie jest to, ze juz dawno 1.11. nie bylam w Polsce i nie mialam mozliwosci brac udzialu w tym swiecie. Tu gdzie mieszkam nie da sie odtworzyc takiej atmosfery.
      • ceide.fields nie wiem o jaki "szał chodzi" 27.10.12, 13:39
        Idzie się normalnie do sklepu kupuje znicze i ew, chryzantemy. Pełno tego w każdym markecie i każdym targu. Do wyboru i koloru. Czym tu się podniecać i za czym szaleć?
        • jola-kotka Re: nie wiem o jaki "szał chodzi" 27.10.12, 14:21

          ceide.fields napisała:

          > Idzie się normalnie do sklepu kupuje znicze i ew, chryzantemy. Pełno tego w każ
          > dym markecie i każdym targu. Do wyboru i koloru. Czym tu się podniecać i za czy
          > m szaleć?

          O kochana chryzantemy dla mnie to tragedia w zyciu tego nie kupilam,musze miec wymyslne wiazanki,do kwiaciarni ide ze zdjeciami i prosze o wykonanie.
          Chryzantemy w tych donicach potem wygladaja koszmarnie.
          Znicze ok,wszedzie tego pelno,ale kwiatow ladnych pod cmentarzem nie kupisz.Jak bys musiala wyreczyc cala rodzine i zorganizowac 10 takich wiazanek tez bys myslala o tym tydzien wczesniej.
          • ewma Re: nie wiem o jaki "szał chodzi" 27.10.12, 14:57
            Wszystko zależy od ludzi i ich podejścia do tego tematu.
            Osobiście uwielbiam ten dzień,spotykamy się wszyscy nad grobami bliskich,o określonej godzinie, bo odbywa się msza na cmentarzu za zmarłych.
            Można powspominać,podumać.
            Wiązanki już kupione,kwiaty kupimy w poniedziałek.
            My to jeszcze wieczorem wracamy na cmentarz,bo widok i atmosfera niezwykła.
            Ale dla mnie, to coś normalnego,bo często odwiedzam groby bliskich.
            Ale znam osoby,które to zupełnie olewają i nawet tego 1 listopada nie wpadna nad grób babci czy dziadka.Smutne.
          • adwarp Re: nie wiem o jaki "szał chodzi" 27.10.12, 16:57
            musze miec
            > wymyslne wiazanki,do kwiaciarni ide ze zdjeciami i prosze o wykonanie.

            możesz pokazać zdjęcie takiej wymyślnej wiązanki?, bo ja mam wrażenie, że w temacie wiązanek na grób, to akurat niewiele można wymyśleć.
            i dlaczego wyręczasz całą rodzinę?
          • robitussin Re: nie wiem o jaki "szał chodzi" 28.10.12, 09:42
            > O kochana chryzantemy dla mnie to tragedia w zyciu tego nie kupilam,musze miec
            > wymyslne wiazanki,do kwiaciarni ide ze zdjeciami i prosze o wykonanie.

            Ja pitolę, co za przerost formy nad treścią.
            Teraz się nie dziwię, skąd to Twoje pytanie o szał zakupowy związany z 1 listopada.
    • monika3411 Re: 1 listopada. 27.10.12, 17:02
      U mnie będzie to dzień jak każdy. Wyjątkowo nie pójdę na cmentarz. Może to będzie nowa tradycja nawet.... Ale chryzantemę w doniczce chyba sobie kupię do domu - uwielbiam chryzantemy.
      • moni4444 Re: 1 listopada. 27.10.12, 17:12
        ja ten dzien b lubie zawsze spotykamy sie na grobie znajomego i pijemy po kielichu za niego no i mamy tez przy sobie jakas zakonske,)taka tradycja wieczorem jest pieknie przepraszam ze tak powiem ale tetni tam zycie 1 listopada,z rodzina sie nie spotykam tam bo moi jeszce wszyscy zyja naszczecie moi ukochani dziadkowie tez,)
    • sarling Re: 1 listopada. 27.10.12, 17:50
      Uwielbiam te święta. 1 listopada obchodzimy jako "imieniny wszystkich" i raczej idziemy do kościoła, bo na cmentarzach są wtedy tłumy. Ale czasem też i 1 idziemy, a raczej jedziemy, dzieciaki mają frajdę, bo kursują specjalne autobusysmile
      Lubię cmentarz taki oświetlony.
      Szału zakupowego nie mam, bo po prostu kupujemy kilka zniczy.
      Moja babcia od kilku dni okupuje cmentarz i wszystko jest już dawno zakchryzantemowane.
      • beata132 Re: 1 listopada. 27.10.12, 17:53
        W tym roku czas między 1-4 listopada spędzimy w Pradze smile
    • zuwka Re: 1 listopada. 27.10.12, 17:59
      nie wyjeżdżam. Nie wpadam w szał zakupów.
      Moja rodzina pochowana jest daleko ode mnie. Nie mogę jechać tego dnia.
      1-wszego listopada kupię świeczkę, lub dwie, pójdę na pobliski cmentarz i zapalę je na pierwszym z brzegu grobie. Z pamięcią dla moich zmarłych bliskich i z szacunkiem dla tego zmarłego, nad którym stoję.
      Niestety konieczność. Nie chęć zabłyśnięcia innością.
    • beverly1985 Re: 1 listopada. 27.10.12, 18:51
      W tym roku wyjeżdżam do cieplejszego kraju na urlop. U mnie nigdy nie było żadnych rodzinnych spotkan, obiadów, kolacji ani innych nasiadówek. Historie rodzinne mnie nie interesują. Zadnych zakupów nie czynie i na cmentarz sie nie wybieram.
      • papalaya Re: 1 listopada. 27.10.12, 19:14
        fajną rodzinę masz

        tacy ludzie, że widać nie ma się czym interesować big_grin
        • beverly1985 Re: 1 listopada. 28.10.12, 10:09
          nie wszyscy interesują się ludźmi i plotkami o nich.
    • eny79 Re: 1 listopada. 27.10.12, 19:22
      Wg niektórych jesteś już spóźniona: zorganizowanydom.blogspot.com/2012/10/wszystkich-swietych-i-zaduszki-czas-sie.html

      A samo święto bardzo lubię, ale te tłumy na cmentarzu, zimno i ubłocenie po kolna ... brrr
    • wies-baden Re: 1 listopada. 27.10.12, 19:26
      Umarłych wieczność dotąd trwa, póki pamięcią im się płaci
      To święto należy obchodzić refleksyjnie , z zadumą, ale nie na smutno i nie pompatycznie.
    • mellona Re: 1 listopada. 27.10.12, 21:51
      Lubię, ale w tym roku wykorzystuję długi weekend i wyjeżdżam na te 4 dni.
      jednak jest to źle odbierane przez rodzinę..tradycja spotkań na cmentarzu jest b silna.
    • echtom Re: 1 listopada. 27.10.12, 22:27
      Lubię 1 listopada. Mnie w ogóle fascynują cmentarze (z cmentarza trzech wyznań w Lublinie koleżanka prawie siłą mnie wyciągała) i mam tak od dziecka. "Nasz" cmentarz jest pięknie położony - tarasowo na zboczu wzgórza - jeździmy po południu, żeby wracając popatrzeć na światełka. Zakupy bez problemu - znicze może kupię w Carrefourze, kwiaty przed wejściem na cmentarz.
    • kol.3 Re: 1 listopada. 27.10.12, 22:44
      Nienawidzę 1 listopada, obowiązkowego sprzątania, dzikich tłumów i życia towarzyskiego na cmentarzach. Kupuję małe znicze i niewielkie wiązanki bo całe to targowisko próznosci mnie mierzi.
    • estelka1 Re: 1 listopada. 27.10.12, 22:56
      Szał mnie nie ogarnia. O grób mamy dbam na bieżąco, bo jestem na cmentarzu mniej więcej co drugi weekend. Przy okazji ogarniam grób babci i trzech sióstr taty, które są pochowane na tym samym cmentarzu. Kwiatami i zniczami zajmie się tata, ja tylko zrobię za kierowcę. A samo święto lubię między innymi dlatego, że jest to okazja do spotkania z dalszą rodziną i znajomymi, o co na co dzień jest trudno, bo każdy gdzieś pędzi zajęty swoimi sprawami.
    • claudel6 Re: 1 listopada. 28.10.12, 01:28
      zakupy zniczowe, ja pie... big_grin big_grin big_grin
    • nieszka99 Re: 1 listopada. 29.10.12, 15:02
      Nie znoszę tego święta. Nie cierpię spotykać się z rodziną przy grobach, wolę jakieś sympatyczniejsze okoliczności. Groby moich bliskich, którzy zmarli, też wolę odwiedzać w innych dniach. Te depczące po sobie, rozplotkowane tłumy mnie wykańczają.
      • ewma Podejście zależy od tego kim się jest.... 29.10.12, 15:21
        Inaczej podchodzą do tego święta osoby,które muszą same zadbać o groby swoich bliskich(często kilka),umyć,posprzątać,kupić wiązanki,czy kwiaty od całej rodziny,bo np.reszta mieszka daleko,itd ....a zupełnie inaczej ludzie ,którzy pojawiają się z 1 zniczem na 5 minut i znikają.
        Tak się składa,że w tym roku,tylko ja zajmuję się grobami wszystkich z rodziny,a jest ich 5 więc troche roboty z tym jest.
        • jola-kotka Re: Podejście zależy od tego kim się jest.... 30.10.12, 00:49
          ewma napisała:

          > Inaczej podchodzą do tego święta osoby,które muszą same zadbać o groby swoich
          > bliskich(często kilka),umyć,posprzątać,kupić wiązanki,czy kwiaty od całej rodzi
          > ny,bo np.reszta mieszka daleko,itd ....a zupełnie inaczej ludzie ,którzy pojawi
          > ają się z 1 zniczem na 5 minut i znikają.
          > Tak się składa,że w tym roku,tylko ja zajmuję się grobami wszystkich z rodziny,
          > a jest ich 5 więc troche roboty z tym jest.


          To masz tak jak ja od wielu lat,tylko,ze u mnie to ja mam najdalej a reszta ma to gdzies,olewa wszystko w tym temacie,mieszkajac 10 km od kazdego cmentarza jestem prawie pewna,ze jak ja umre to juz nikt na te groby na ktore teraz ja nosze te wiazanki itp.nie zajrzy.
          A a propo tych chryzantem nie lubie i tyle wole cos ladnego orginalnego mam chyba do tego prawo,tak mi sie przynajmniej wydaje,ostatecznie robie to za swoje pieniadze i mam prawo wyboru.
          • alienka20 Re: Podejście zależy od tego kim się jest.... 30.10.12, 03:14
            Nigdzie nie jade, ale moze sie przejde na lokalny cmentarz.
    • tomelanka Re: 1 listopada. 30.10.12, 09:39
      nigdzie sie nie wybieramy bo dziecie me juz 3 tydzien choruje i nie sadze by nagle cudownie ozdrowialo, pewnie sie sama przejde na lokalny cmentarz do babci i dziadka, w zwiazku z tym jeszcze nic nie zakupilam wink ale pewnie to beda symboliczne znicze
    • upartamama Re: 1 listopada. 30.10.12, 09:47
      Do naszego domu 1 listopada zjeżdżają niesamowite tłumy, na groby dziadków moich a ich rodziców. Myślimy z mamą jak wykarmić te 25 osób (już razem z nami). Ale miłe to jest bo jadą z daleka, z jednym kuzynem widujemy się praktycznie tylko w to święto. Lubię cmentarz po zmroku, nie jest to dla mnie miejsce przygnębiające, jak ktoś napisał wcześniej smutek po zmarłych dziadkach przerodził się w ciepłe i miłe wspomnienia o nich. Zawsze jak stoję nad grobem babci to myślę sobie jaka to szkoda, że nie doczekała żadnych prawnuków ale wiem, że tak jak ja ją kochałam to i ona kocha moje dzieci. No i mam łzy w oczach.
    • hellulah Re: 1 listopada. 30.10.12, 10:33
      Szał zakupowy? no nie żartuj.

      Grób rodzinny, który odwiedzimy, porządkujemy regularnie, dziś czy jutro mąż podjedzie i sprawdzi, jak tam jest, w święto z córką pójdziemy zapalić światełka i postawić chryzantemy, do tego nie trzeba "szału zakupów".

      Grób mojej mamy mogę obejrzeć na zdjęciach, rodzeństwo było kilka dni temu sprzątnąć i udekorować, ja w tym roku jadę do nich w innym terminie, nie teraz.

      Ten dzień nie jest dla mnie smutny. Nostalgiczny, refleksyjny ale nie smutny. W końcu widać - dosłownie widać - że jakaś pamięć o nas może przetrwać. Lubię ten początek jesienio-zimy, sezonu na sen i zamieranie.

      Na groby pójdziemy wieczorem, patrzeć jak złote światełka tańczą nad grobami.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka