Dodaj do ulubionych

Gmail po śmierci

02.11.12, 17:59
Głupi tytuł wątku, ale nie przyszło mi nic innego do głowy. Otóż, z wielkim zdumieniem, dowiedziałam się z tego artykułu: www.tokfm.pl/Tokfm/1,103085,12784087,Skrzynki__profile_na_Facebooku_tych__ktorzy_odeszli.html że rodzina może dostać dostęp do mojego konta na gmailu, kiedy już opuszczę ten łez padół. O ile dobrze zrozumiałam, na razie tylko w USA, ale może już wnet można to będzie przepchnąć i u nas?
Szczerze, to nie wyobrażam sobie, żeby moja matka czy siostra miała czytać prywatne maile, dotyczące mojego życia osobistego, miłosnego i erotycznego tongue_out nie jestem dwunastoletnią panną, tylko dorosłą kobietą, kto w ogóle mógłby wpaść na taki pomysł? Chciałybyście, żeby rodzina po waszej śmierci miała dostęp do osobistego konta?
Obserwuj wątek
    • mood_indigo Hm... 02.11.12, 18:06
      Nigdy się nad tym nie zastanawiałam, ale w sumie chyba nawet chciałabym, żeby mąż zlikwidował mi skrzynkę, bloga, profil na fcb. W drugą stronę - jakieś nie teges mi się wydaje, że ja nie żyję a ktoś do mnie nadal pisze nie wiedząc że mnie już nie ma.
    • mruwa9 Re: Gmail po śmierci 02.11.12, 18:11
      ja sobie "zahaslilam" laptopa, zeby mi nikt w nim nie mieszal. Ale tak sie zastanawiam, czy w ramach testamentu nie zanotowac gdzies hasel dla potomnych, bo przeciez nie zabiore ze soba kompa do grobu, co sie ma zmarnowac?
      Co do poczty - nie mam oporow. Oboje znamy nasze hasla (sama je ustalalam, ha ha, bo to ja wszystkie konta i konfiguracje robilam). Tematyki bardzo osobistej i intymnej w poczcie nie poruszam,nic, czego bym sie wstydzila przed postronnymi. Nieh sobie czytaja, zwisa mi to.Zwlaszcza po smierci.
      Na codzien nie zagladamy sobie do prywatnej poczty. A nawet jesli, to dramatu nie ma.
      • mruwa9 errata 02.11.12, 18:12
        NIECH oczywiscie.
        Taka literowka.
    • amoreska Re: Gmail po śmierci 02.11.12, 18:12
      A może dylematy rozwiązałyby deklaracje chęci co do powyższego - w stylu "po mojej śmierci nie życzę sobie udostępniania rodzinie...."itd. ?
    • lilly_about Re: Gmail po śmierci 02.11.12, 18:14
      Jasne, że bym nie chciała, choć nie sądzę, żeby rodzina przeglądała wiadomości. Ale sam fakt, że ktoś mógłby przejrzeć moje maile, rozmowy powoduje jakiś taki brak komfortu psychicznego.
    • schiraz Re: Gmail po śmierci 02.11.12, 18:16
      Chciałabym napisać: "Po moim trupie" ale to nie pasuje wink Nie, nie chciałabym, w żadnym wypadku i chyba dopiszę to na wszelki wypadek do mojego testamentu.
    • lusitania2 Re: Gmail po śmierci 02.11.12, 18:20
      o ile póki żyję na pewnych pozorach może mi zależeć, to tym, kto i czego mógłby się dowiedzieć o mnie po mojej śmierci nie widzę powodu się przejmować.
      A niech sobie grzebią w skrzynce i czytają, jak komuś przyjdzie na to ochota.
      • morgen_stern Re: Gmail po śmierci 02.11.12, 18:24
        Po śmierci będzie mi oczywiście wszystko jedno, tzn. mnie już jakby nie będzie, ale TERAZ nie jest mi wszystko jedno. Myślę, że moja mama ani reszta rodziny najintymniejszych szczegółów mojego życia prywatnego nie powinna znać. Dla ICH własnego spokoju wink naprawdę nie miałabyś nic przeciwko, żeby twoja familia czytała erotyczne maile między tobą a szanownym małżonkiem? Całkowicie w tej kwestii rozumiem ludzi palących przed śmiercią swoje listy - w czasach prehistorycznych, przedinternetowych.
    • twoj_aniol_stroz Re: Gmail po śmierci 02.11.12, 18:28
      Absolutnie się na coś takiego nie zgadzam. Tu wcale nie chodzi o mnie, bo po mojej śmierci to mi wisi co ludziska będą sobie myśleć, ale chodzi o tych co do mnie piszą i wcale niekoniecznie umrą przede mną. Mam masę korespondencji w skrzynce, której absolutnie nikomu bym nie pokazała z szacunku do tego kto to pisze, więc po mojej śmierci również uważam, że nikt nie powinien tego czytać.
      • morgen_stern Re: Gmail po śmierci 02.11.12, 18:33
        Masz rację - to nie dotyczy tylko adresata maili.
        • twoj_aniol_stroz Re: Gmail po śmierci 02.11.12, 19:17
          Tu nawet jest większy problem z tymi co pisali, niż ze mną czyli odbiorcą. Nie, stanowczo uważam, że to wyjątkowo idiotyczny pomysł! W wielu aspektach, bo choćby właśnie erotyczna korespondencja pomiędzy żoną a mężem i dostają do tego dostęp dzieci - choćby były dorosłe to mimo wszystko uważam, że nie powinny czytać intymnych zwierzeń rodziców. To też kwestia dyskusji o problemach wychowawczych u dzieci, o szkole - czasem piszemy by prosić o radę, wywnętrzamy się i wcale nie mamy ochoty by dzieci to kiedyś czytały - niezaleznie od tego czy są dorosłe, czy nie. To jest wybitnie absurdalny pomysł...
          • mruwa9 Re: Gmail po śmierci 02.11.12, 20:49
            i wlasnie dlatego nie prowadze korespondencji intymnej (ani zadnej innej, ktora mialaby wprowadzic kogokolwiek w zaklopotanie) droga mailowa (papierowej tez od dawna nie uzywam). I mam spokojne sumienie: nie musze sie niczego, co zalega w moich komputerach, wstydzic.
            Teksty intymne zalatwiamy w cztery oczy/uszy, bez pozostawiania tropow wink
            • twoj_aniol_stroz Re: Gmail po śmierci 02.11.12, 20:54
              Akurat ja też nie, ale umiem sobie wyobrazić, że są ludzie, którzy czasem w ten sposób rozmawiają czy to w sytuacji rozłąki, czy jako rodzaj gry wstępnej przed wieczorną randką i ok. Tylko nikt więcej nie powinien tego czytać poza nimi.
              W moim przypadku akurat potężny sprzeciw budzi fakt, że ktoś mógłby przeczytać moją korespondencję z zupełnie innego powodu. Dostaję sporo listów z bardzo dużym ładunkiem emocji, cierpienia, bólu, zwierzeń i absolutnie nie chcę by ktokolwiek jeszcze to czytał ze względu na tych ludzi, którzy piszą. Nie mam prawa pokazać tych zwierzeń osobom trzecim, nawet po mojej śmierci.
    • joxanna Re: Gmail po śmierci 02.11.12, 20:39
      Jakieś rozwiązanie jest konieczne.

      Wśród moich jakby dalekich znajomych - powiedzmy ludzi z branży - jakiś rok temu, czy półtora zmarł jeden z kolegów, kiedyś pracowaliśmy w jednej firmie. W każdym razie do niedawna całkiem często pojawiał mi się jako propozycja do zapoznania się na facebooku.... Chyba ktoś coś zrobił z jego kontem, bo dawno już nie widziałam, ale wydaje mi się, że to naturalne, że ktoś to zagospodarowuje, może właśnie to konto 'in memoriam' to dobre rozwiązanie.
      • twoj_aniol_stroz Re: Gmail po śmierci 02.11.12, 20:49
        Jest różnica pomiędzy kontem na facebooku, a mailem. O ile z facebookiem jeszcze bym się zgodziła, niewiele tam jakiejś korespondencji, czasem prywatne rozmowy, ale też w sumie o bzdetach, więc jeszcze dla mnie do przyjęcia. Ale już z pocztą to niekoniecznie chcę by ktokolwiek ją czytał.
    • turzyca Re: Gmail po śmierci 03.11.12, 01:17
      Jakos nie mam problemow z tego prostego powodu, ze wiem, ze moi najblizsi umieja uszanowac tajemnice korespondencji. Z naszego punktu widzenia dostep do maila sluzy do tego, zeby pobrac liste kontaktow i/lub rozeslac zawiadomienie o smierci i pogrzebie.
    • myszmusia Re: Gmail po śmierci 03.11.12, 06:19
      a wy trzymacie poczte tak "na stałe" w kompie? tzn meile dostane i przeczytane sobie sa? u mnie kasowane na biezaco, zostawiam to czego nie chce mi sie pamietac typu jakies zawiadomienie itp.. ale tez po tym jak przestaje byc aktualne to kasuje. PO co to ma mi zalegac?
      moze jak ktos cos chce miec "na wieki" to t owydrukowac? i wtedy mozna traktowac to jak stare papierowe istysmile czyli jakby co to i spalicwink
      • mea.may2 Re: Gmail po śmierci 03.11.12, 06:55
        A ja w ogóle nie rozumiem tego wszechobecnego ekshibicjonizmu - fotek na portalach, podawania intymnych często szczegółów do wiadomości publicznej, filmików na you tube. Zastanawiam się, co kieruje ludźmi, wstawiającymi np. film z porodu? Nigdy nie miałam i nie zamierzam mieć konta na żadnym z portali, cenię sobie kontakt z przyjaciółmi w "realu", pseudoznajomi nie są mi do niczego potrzebni. Poczta? Nie mam w niej niczego, czego mogłabym się wstydzić, ponieważ wiodę moralne, uporządkowane życie.
        • morgen_stern Re: Gmail po śmierci 03.11.12, 07:43
          Cytat> . Poczta? Nie mam w niej niczego, czego mogłabym się wstydzić, ponieważ wiodę m
          > oralne, uporządkowane życie.


          Ja, na szczęście, prowadzę życie mniej moralne i uporządkowane i będę miała co wspominać!
          A co do trzymania maili, to to się akurat bardzo przydaje. W gmailu jest dobra wyszukiwarka i kiedy nie mogłam sobie przypomnieć jakiegoś szczegółu, daty, nazwiska, wrzucałam hasło w wyszukiwarkę i jest.
          • myszmusia Re: Gmail po śmierci 03.11.12, 07:47
            no to ja bardziej staroświecka ? chyba jestemwink cały czas używam jeszcze papierowych kalendarzy smile



            morgen_stern napisała:

            > Cytat> . Poczta? Nie mam w niej niczego, czego mogłabym się wstydzić, pon
            > ieważ wiodę m
            > > oralne, uporządkowane życie.

            >
            > Ja, na szczęście, prowadzę życie mniej moralne i uporządkowane i będę miała co
            > wspominać!
            > A co do trzymania maili, to to się akurat bardzo przydaje. W gmailu jest dobra
            > wyszukiwarka i kiedy nie mogłam sobie przypomnieć jakiegoś szczegółu, daty, naz
            > wiska, wrzucałam hasło w wyszukiwarkę i jest.
            • morgen_stern Re: Gmail po śmierci 03.11.12, 07:50
              Jezuuu.. nie piszę o prowadzeniu kalendarza w mailach, ale przy ożywionej korespondencji (w gmailu jest też dobry czat, na którym dużo gadam z przyjaciółką) jest tam dużo szczegółów, które można w razie czego sprawdzić. Jeżeli ktoś wysyła 2 maile tygodniowo, to rzeczywiście sprawdzać nie ma czego.
              • guderianka Re: Gmail po śmierci 03.11.12, 08:11
                morgen, moze trudno Ci w to uwierzyc ale wielu ludzi w dzisiejszych czasach (i chwała im za to!) stawia na kontakt osobisty a nie mailowy.Moje realne zycie toczy sie poza kompem- wirtual to pomoc w pracy, rozrywka. A nie ukladanie relacji miedzyludzkich i intymne zwierzenia. Naprawde, mam wokól siebie ludzi z którymi mogę po prosto pogadac wink
                • morgen_stern Re: Gmail po śmierci 03.11.12, 08:20
                  To niesamowite! Opowiedz mi o tym! Naprawdę ludzie tak żyją?!
                  Rozumiem, że miał to być taki mały prztyczek dla morgen, która prowadzi życie osobiste tylko w necie. Wyobraź sobie, że są ludzie, którzy mają ożywione życie towarzyskie i tu, i tu. Widzę, że niektórym trudno to pojąć. I posiadanie sporej ilości intymnej korespondencji nie wyklucza ożywionego życia w realu.
                  • guderianka Re: Gmail po śmierci 03.11.12, 08:27
                    Morgen, nie bawię sie w prztyczki, pisze co mysle bez podtekstów. Nie wiem po co ironia w tym co piszesz ?
                    Mam wrazenie ze to Ty od jakiegos czasu zachowujesz sie jakbys posiadła monopol na wszelką wiedze o sytuacjach zyciowych których nie znasz z autopsji, usiłujac przekonac ze Ty wiesz i ze to jednak Twój styl zycia jest własciwy a wszystkie inne nie.Byc moze sie myle ale takie skojarzenia mi sie nasuwają-wątek o ozczedzaniu i budżecie rodziny, poniżej wpis do mnie że skoro po 10latach nie prowadzę koresnpondencji intymnej z Męzem to jest to smutne (bo Ty jak chcesz to zaoszczędzisz, bo Ty z Mężem prowadziłaś etc etc).
                    • morgen_stern Re: Gmail po śmierci 03.11.12, 08:35
                      Uprzejmie przypominam, że to nie ja zaczęłam pouczania w rodzaju "ja prowadzę życie osobiste w realu, a nie w komputerze", ależ nie, nie ma w tym żadnej wyższości wink zauważ, że od początku wątku nie wartościowałam, to wy piszecie wartościujące wypowiedzi, jedna wyżej wprost wypaliła, że ona prowadzi moralne życie i nie ma się czego wstydzić, no ludzie! Nie wiem, kto tu się bardziej wymądrza. Z dyskusji, która miała w założeniu dotyczyć ochrony prywatności zrobiła się licytacja, która jest jest bardziej "realna" i która ma mniej "kompromitujących" szczegółów swojego życia w necie.

                      A co do osobistych przytyków, bo widzę, że nie mogłaś się powstrzymać - na szczęście w wątku o oszczędzaniu nie tylko ja miałam takie zdanie, a co do braku posiadania jakichkolwiek utrwalonych w kompie / na papierze intymnych zapisków - tak, uważam to za smutne. Mogę tak uważać? Mogę. Jeśli tak cię to osobiście ubodło, to już naprawdę nie jest mój problem. Ja żadnych osobistych przytyków tu nie uprawiałam, sorry, ale to ty zaczęłaś.
                      • guderianka Re: Gmail po śmierci 03.11.12, 08:43
                        nie miałam takiej intencji, pisałam z przymruzeniem oka, przepraszam jesli odczytałas to jako ocene

                        piszesz, ze nie oceniasz a brak MOICH I MOJEGO Meza maii erotycznych uznałas za smutny, ergo to Ty ocenilas i wartosciowałas mój zwiazek. Ogolnie mozesz sobie uwazac takie sytuacje za smutne-w odnisieniu do konkretnego przypadku nie masz takiego prawa bo nie znasz konkretnej sytuacji. I nie chodzi o to czy mnie to bodzie ale o to, ze zarzucasz cis innym a sama tak sie zachowujesz. Hipokryzja czy niefortunne sformulowanie?
                • xika_da_selva Re: Gmail po śmierci 03.11.12, 11:43
                  zapominamy o odleglosciach. mam wokol siebie mnostwo rewelaxyjnych ludzi, z ktorymi moge porkzmawiac w "realu", ale przyjaciolka z dziecinstwa mieszka od 10lat w san francisco. Jak sama widzisz kontakt osobisty jest utrudniony. Tak, czasem rozmawiamy sobie poprzez viber, ale jednak najczestsza forma naszych kontaktow jest gmail (ktory jest slawny jesli chodiz o swoja "polityke prywatnosci") czyli maild i czat, gdzie kumpela czesto pisze o roznych pikantnyxh szczegolach, albo robi sobie solidna autoanalize. nke chcialabym, zeby ktokolwiek to czytal po mojej (!) smierci.
                  i nie ma to zwoazku z brakiem znajomych, z filmikmi i "fociami" na fejsie- toc rozmawiamy o prywatnej skrzynce pocztowej!!!

                  guderianka napisała:

                  > morgen, moze trudno Ci w to uwierzyc ale wielu ludzi w dzisiejszych czasach (i
                  > chwała im za to!) stawia na kontakt osobisty a nie mailowy.Moje realne zycie to
                  > czy sie poza kompem- wirtual to pomoc w pracy, rozrywka. A nie ukladanie relacj
                  > i miedzyludzkich i intymne zwierzenia. Naprawde, mam wokól siebie ludzi z który
                  > mi mogę po prosto pogadac wink
                  f
                  • guderianka Re: Gmail po śmierci 03.11.12, 12:30
                    tez mam przyjaciół oddalonych ode mnie-rozmawiamy w mailu,sms- ale jest to dodatek do znajomosci a nie jej sednowink
    • guderianka Re: Gmail po śmierci 03.11.12, 07:12
      hmm., myslę że to będzie dla mnie bez różnicy już wink

      poza tym w przeciwieństwie do Ciebie nie posiadam od dekady maili o tej treści wink
      • morgen_stern Re: Gmail po śmierci 03.11.12, 07:45
        Ale w sumie dlaczego? Z mężem także po kilku latach wysyłaliśmy sobie czasem jakieś świństwa albo po prostu coś intymnego, naprawdę po 10 latach nie ma nic, nic intymnego, co możecie sobie z mężem wysłać na pocztę? Jakieś to smutne.
        • guderianka Re: Gmail po śmierci 03.11.12, 08:08
          smutne ?winkrozumiem ze kazdy zwiazek by mógł byc nazwany dobrym musi zawierac element erotycznych maili?big_grin

          spędzamy ze sobą duzo czasu face to face winkMąż nie ma w pracy internetu.Czasem wyslemy jakiegos pikantnego smsa ale nie ma w nim nic takiego czego miałabym sie wstydzic przed ewentualnymi czytaczamiwink No ale chyba sms sie nie liczy i nadal uwazasz to za smutne?smile
          • morgen_stern Re: Gmail po śmierci 03.11.12, 08:17
            Każdy dobry związek musi zawierać element intymności, po prostu. Skoro nie macie kontaktu mailowego, sms się liczy tongue_out
            • guderianka Re: Gmail po śmierci 03.11.12, 08:29
              ale elementy intymności moga być różne wink Może być mail, może byc sms, może być (stosowany u nas bo przy dwójce rozumiejących dzieci inaczej nie da rady) swoisty metakod w postaci aluzji, mówienia po angielsku, używania sformułowań które dla nas znaczą coś pikantnego a inni nie wiedzą o co chodzi, mrugnięcia oczyma, podarowanie danego słodycza lub zrobienie kawy wink-całokształt wypracowanych przez lata zachowań wink
              • morgen_stern Re: Gmail po śmierci 03.11.12, 08:36
                Więc mogłaś napisać to wyżej zamiast uprawiać pouczające wykłady pt.: "Ja prowadzę życie realne, nie wirtualne".
                • guderianka Re: Gmail po śmierci 03.11.12, 08:45
                  pouczajace wykłady?-heh morgen...widac Tobie mozna wszystko a innym nie ? wink
    • kropkacom Re: Gmail po śmierci 03.11.12, 08:47
      Mam cichą nadzieję, ze mój mąż tongue_out mi polikwiduje co trzeba. Najbardziej intymne są jednak papierowe listy. Tak, kilkadziesiąt zapisanych kartek plus pamiętnik. Leżały długo w moim rodzinnym domu. Wiem, głupota. Dopiero ostatnio je wzięłam do siebie. Teraz kombinuje kto je przeczytał big_grin Jednak jakoś mnie to nie martwi specjalnie. Po śmierci tym bardziej nie ma szans się tym przejąć.
    • zuwka Re: Gmail po śmierci 03.11.12, 08:59
      a w życiu!
      • fifiriffi Re: Gmail po śmierci 03.11.12, 10:05
        kompletnie mi to nie przeszkadza....Nie mam nic do ukrycia i żadnych sekretów,więc nie ma dla mnie problemu w tym względzie.
    • helufpi Re: Gmail po śmierci 03.11.12, 10:48
      Nie wywnętrzam się w necie, nikogo do tego nie zachęcam, nie publikuję fotek ani filmików, po mojej śmierci mogą sobie grzebać, nie znajdą niczego ciekawego. Natomiast nawet gdybym prowadziła korespondencję erotyczną z mężem przez net, choć nie prowadzę, to gdyby nasze dorosłe dzieci to przypadkiem dostały po naszej śmierci, nic złego by się nie stało.

      Szczerze mówiąc to bardziej bym się obawiała, że ktoś NIE znajdzie czegoś zostawionego przeze mnie przed śmiercią wśród powodzi wytworzonych przeze mnie dokumentów pisemnych.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka