broceliande
09.11.12, 09:14
Chciałam zapytać, jak podchodzicie do tego, co dzieci sobie postanawiają.
I proszę o przykłady.
Jak odróżniacie fanaberię od poważnych decyzji?
Mój syn ośmioletni postanowił nie jeść wieprzowiny po obejrzeniu demota (nie mogę znaleźć, ale to mała świnka, która pyta "Czy to ty zjadłeś moją mamę?"), i przemyśleniu sprawy, bo tak z pół roku minęło. Szanuję to, zresztą powiedział, że my możemy...
A jeszcze dodam, że ja bojkotuję jedną firmę, która robi jego ulubiony batonik i dokładnie powiedziałam, że on może to jeść, ale ja nie tknę.
Czy dzieciaki Wam kiedyś powiedziały, że chcą zrezygnować z zajęć, które im wybraliście (gra na czymś, jakiś sport) i przedstawiły argumenty?
Jak na to reagować?
Przede mną jego okres buntu, a ja jestem nieprzygotowana.
Mam świra na jego punkcie, a jednocześnie nie wiem, co robić tak, żeby to było mądre i dobre.