Decyzje dzieci

09.11.12, 09:14
Chciałam zapytać, jak podchodzicie do tego, co dzieci sobie postanawiają.
I proszę o przykłady.
Jak odróżniacie fanaberię od poważnych decyzji?

Mój syn ośmioletni postanowił nie jeść wieprzowiny po obejrzeniu demota (nie mogę znaleźć, ale to mała świnka, która pyta "Czy to ty zjadłeś moją mamę?"), i przemyśleniu sprawy, bo tak z pół roku minęło. Szanuję to, zresztą powiedział, że my możemy...
A jeszcze dodam, że ja bojkotuję jedną firmę, która robi jego ulubiony batonik i dokładnie powiedziałam, że on może to jeść, ale ja nie tknę.

Czy dzieciaki Wam kiedyś powiedziały, że chcą zrezygnować z zajęć, które im wybraliście (gra na czymś, jakiś sport) i przedstawiły argumenty?
Jak na to reagować?
Przede mną jego okres buntu, a ja jestem nieprzygotowana.
Mam świra na jego punkcie, a jednocześnie nie wiem, co robić tak, żeby to było mądre i dobre.
    • gaskama Re: Decyzje dzieci 09.11.12, 09:23
      Pewnie wiele zależy od dziecka. Ja mam mądre dziecko, takie życiowo mądre. Nigdy nie musiałam go karać. Mąż może ze 3 razy w życiu dał mu bana na kompa lub playstację. Z moim synem zawsze mogłam rozmawiać. Daję mu w dużym stopniu wolną rękę w podejmowaniu decyzji. Dotyczy to ubrań, jedzenia, organizacji wolnego czasu (tu jednak ingeruję, bo sam najchętniej siedziałby na skypie), hobby itd.
      Tak oólnie mówiąc.
    • estragonka Re: Decyzje dzieci 09.11.12, 09:23
      broceliande napisała:

      > Chciałam zapytać, jak podchodzicie do tego, co dzieci sobie postanawiają.
      > I proszę o przykłady.
      > Jak odróżniacie fanaberię od poważnych decyzji?
      >

      co rozumiesz przez fanaberie? jesli by mi powiedziala ze nie zaklada od dzis czapka gdy na dworze jest -20 to oczywiscie bym sie nie zgodzila. jak decyzja dotyczy jej i nie bedzie miala przykrych nastepstw (zapalenie pluc, trzy godziny snu na dobe, utopienie sie itp) to chyba zawsze pozwalam decydowac

      >
      > Czy dzieciaki Wam kiedyś powiedziały, że chcą zrezygnować z zajęć, które im wyb
      > raliście (gra na czymś, jakiś sport) i przedstawiły argumenty?
      > Jak na to reagować?

      tak, rezygnowala z roznych zajec. miala rok, w ktorym bardzo eksperymentowala i chodzila na cuda-wianki po prostu. po roku jej sie wyklarowalo na co chce chodzic naprawde, ukierunkowala sie i trwa to do tej pory (wtedy gdy 'testowala' miala 6 lat). przeciez dziecko ma do tego prawo. skad ma wiedziec czy chce cos robic zanim tego sprobuje? oczywiscie jesli trwaloby to 5 rok z rzedu to bym pewnie nie byla zadowolona smile ale moja potestowala, wybrala, i poki co tego sie trzyma.
      ja tez testuje i jak mi cos nie pasuje to rezgynuje smile
    • lewapinger Re: Decyzje dzieci 09.11.12, 09:23
      Moja córka ma obecnie 11 lat.
      Stanowczo zrezygnowała z nauki gry na gitarze(wcześniej prosiła o gitarę),
      teraz nogami i głową zapiera się przez założeniem kozaków tej zimy, nie i nie,
      musiałam kupić jej półbuty z dłuższą cholewką a i tak teraz jeszcze śmiga w trampkach.
      Uparcie nie chce założyć zimowej kurtki, za Chiny Ludowe nie chce jeździć z nami do rodziny, też nie i już.
      Ja odpuściłam, nie mam siły walczyć, sądzę, że z wiekiem jej przejdzie.
    • gazeta_mi_placi Re: Decyzje dzieci 09.11.12, 09:26
      Wieprzowina jest niezdrowa, my w ogóle nie jadamy. W sumie decyzja synka (czy fanaberia czy nie) jest akurat bardzo zdrowa.
    • imogen0 Re: Decyzje dzieci 09.11.12, 09:41
      Ja mam w domu nastolatka któremu średnio co kilka miesięcy zmieniają się zainteresowania i gust,pozwalamy na to,to normalne w jego wieku chociaz czasami nam szkoda(zrezygnował z tenisa w którym był swietny,odnosił małe sukcesy,nawet trener nie mógł tego przeboleć)
      Na imprezy rodzinne chodzi nie zmuszany,lubi spedzać czas z dziadkami,
      nie przeszkadza nam jego dziwna fryzura,nie komentujemy gustu muzycznego
      ale usłyszałby kategoryczne nie gdyby chciał rzucić szkołęwink
      • heca7 Re: Decyzje dzieci 09.11.12, 09:51
        Mój 5,5 letni syn zapragnął chodzić na tańce w przedszkolu. Cały miesiąc marudził ale, że to już było po opłatach to zapisałam go od następnego. Przechodził znów na tańce 1 miesiąc i na przedostatnich zajęciach uznał, że chodzić nie chce bo coś tam mu się nie spodobało. Mąż poszedł jeszcze zapytać wychowawczyni, potem przy płaceniu za przedszkole syn potwierdził swoją chęć wypisania się. I tak jak przez miesiąc naciskał na zapisanie tak teraz podtrzymuje swoją decyzję o wypisaniu wink
    • bri Re: Decyzje dzieci 09.11.12, 10:03
      Staram się jak mogę przyjmować wszelkie decyzje córki neutralnie i po pierwsze porozmawiać z nią najpierw bez oceniania jej decyzji, żeby zrozumieć z czego wynika. Rzadko pytam wprost "dlaczego", bo widzę, że często na początku trudno jej na tak postawione pytanie trafnie odpowiedzieć. Raczej parafrazuję, to co ona powiedziała i czekam, co powie dalej. Najważniejsze, żeby poczuła, że chcę z nią o tym rozmawiać i że interesuje mnie, co powie.

      Kiedy już wiem na czym stoimy i się sprawa trochę rozjaśni, ustalamy jakiś kompromis, który odpowiadałby nam obu. Mówię jej jakie są moje warunki graniczne (jeśli takie są) i pytam, co proponuje. Jeśli jej nic do głowy nie przychodzi, to ja podaję swoje propozycje. Jak na razie unikamy ostrych starć smile
    • mw144 Re: Decyzje dzieci 09.11.12, 10:37
      > Jak odróżniacie fanaberię od poważnych decyzji?

      Fanaberia mija zazwyczaj po 2-3 tygodniach, poważna decyzja - nie.

      >
      > Mój syn ośmioletni postanowił nie jeść wieprzowiny
      Mój został wegetarianinem jak miał dwa lata (5 lat temu), przez parę dni myślałam, że mu się znudzi, ale trwa to do dziś - jego wybór, przynajmniej jest zdrowszy niż byłby jako mięsożerca.

      >
      > Czy dzieciaki Wam kiedyś powiedziały, że chcą zrezygnować z zajęć, które im wyb
      > raliście (gra na czymś, jakiś sport) i przedstawiły argumenty?

      Nigdy by mi do łba nie przyszło, żeby dzieciom wybierać lub nawet sugerować zajęcia dodatkowe, chodzą no to, na co chciały. Jak im się znudzi, to nie ma problemu, zrezygnują.

      > Jak na to reagować?

      Przyjmę do wiadomości bez żadnego komentarza i wnikania dlaczego.

      • kanga_roo Re: Decyzje dzieci 09.11.12, 12:19
        ja w większości szanuję decyzje dzieci, ale mojemu, który by się wzruszył takim czy innym demotem, wyjaśniłabym, że po to właśnie demot został zrobiony, i że niekoniecznie mówi prawdę. no i czym mała świnka różni się od małego kurczaczka czy cielątka.
      • gryzelda71 Re: Decyzje dzieci 09.11.12, 13:16
        > Mój został wegetarianinem jak miał dwa lata (5 lat temu), przez parę dni myślał
        > am, że mu się znudzi, ale trwa to do dziś - jego wybór, przynajmniej jest zdrow
        > szy niż byłby jako mięsożerca.

        Dwulatek podejmujący decyzję...Rozumiem,ze mięso mu nie smakuje,ale że to podjęcie decyzji?
        I skąd wiesz,że jest zdrowszy niż byłby jako mięsożerca?
    • majenkir Re: Decyzje dzieci 09.11.12, 13:21
      broceliande napisała:
      > Czy dzieciaki Wam kiedyś powiedziały, że chcą zrezygnować z zajęć, które im wyb
      > raliście (gra na czymś, jakiś sport) i przedstawiły argumenty?


      A bo to raz? Zajecia dodatkowe to nie szkola - nie chce, nie chodzi. Argumentowac nie musi.
    • sanrio Re: Decyzje dzieci 09.11.12, 13:50
      Tak, w zerówce zachciała chodzić na religię - zapisałam ją, kontynuowała do I klasy, poprosiła aby ją wypisać - nie chodzi.
    • sinusoidaa Re: Decyzje dzieci 09.11.12, 14:10
      Moja córka zapragnęła zostać wegetarianką. Również pod wpływem różnych akcji "animalsowych". Zgodziłam się, ba, powiedziałam, zę nawet będę jej gotowała, jednakże pod pewnym warunkiem. Mianowicie, córka miała mi przedstawić zbilansowaną dietę wegetariańska, żeby nie było to naprędce klecone byle co, byle żołądek zapchać czymś niemięsnym. Miała dać mi przepisy na konkretne potrawy z listą zakupów z dwudniowym wyprzedzeniem (zaoferowałam robienie zakupów). Poszłam na rękę i przez 3 dni kupowałam jej jakieś schabowe z soi i tym podobne potrawy (na marginesie-obrzydliwe toto w smaku, jak nie wiem co). W rezultacie córka nie pokazała mi żadnej diety, nie podrzucała przepisów. Więc nie mogło być tak, ze ona sobie będzie wegetarianką, ale ja będę ogarniała resztę. Poza tym moja córka za bardzo kocha rosołek mamusi, żeby upierać się przy wegetariańskiej dieciebig_grin
    • damajah Re: Decyzje dzieci 09.11.12, 14:21
      U nas to zależy od tego czego dotyczy ewentualna chęć decyzji ze strony dziecka. Moja starsza córka (11) ma teraz okres nielubienia spódnic więc jej nie zmuszam - chce chodzić w spodniach to chodzi, wiem że jej przejdzie. Do zajęć dodatkowych które nie wnoszą wiele w jej edukację lub rozwój talentów się nie wtrącam. Ale np. sprzeciwiłam się stanowczo jej chęci zrezygnowania z chóru (gra na skrzypcach i w orkiestrze, na chór chodzi w tym roku dobrowolnie bo z racji grania w orkiestrze nie musiałaby) Wiem że nie przepada za panią ale chór jej bardzo dużo daje - ma tam świetną emisję, efekty 2 lat są bardzo widoczne, nie pozwolę na rezygnację z kształcenia czegoś do czego ma ewidentny talent (śpiew) bo się aktualnie boczy na panią nauczycielkę. Przejdzie jej.
      I tak to wygląda - daję jej możliwość decyzji kiedy tylko uważam że można, nie pozwalam na ewidentnie głupie decyzje podyktowane emocją czy sytuacją a które ja z pozycji dorosłej i mamy widzę zupełnie inaczej i wiem że będą na szkodę dziecka.
    • myelegans Re: Decyzje dzieci 09.11.12, 15:41
      Generalnie pozwalamy w sprawie diety, ale musi byc jako tako zbalansowana, ale jak chce na obiad platki z mlekiem, albo tosta i marchewki to nie oponujemy. Zasada jest taka, ze ma miec 3 kolory na talerzu, nie z tej samej palety.
      Jezeli chcialby zostac wegetarianinem, albo weganem, tez bym nie protestowala, zwlaszcza, ze sama jestem juz prawie weganka.
      Ubrania tzn. co zalozyc, w dany dzien, nawet jak nieadekwatnie do temperatury, ostatnio sie przekonal, ze przy pogodzie snieg z deszczem warto zalozyc kurtke i co innego niz crocs'y, chociaz do przejscia byla droga z parkingu. Zawsze mu radzimy, ja bardziej niz ojciec, ale jak jest zdecydowany, to nie oponujemy
      Syn bardzo chetnie chodzi na wszelkie zajecia sportowe i ma tego duzo, i z niczego nie chce zrezygnowac, nawet jak mu sugerujemy. Na razie daje rade, ale w przyszlym roku musi podjac decyzje, czy kenpo czy plywanie.
      Ma bardzo dobre wyniki w plywaniu, i przyznam sie bez bicia, ze ja go do tego pchnelam z premedytacja (rodzinnie obciazona jestem) i ciezko by mi bylo pogodzic sie z jego rezygnacja. Sprobowalabym pewnie przekupstwa przez jakis czas. Tak samo bede go popychala w bieganie, w szkolnej druzynie, bo juz ze mna biega.

      Pewne rzeczy dotyczace np. bezpieczenstwo sa poza dyskusja.

      O waznych rzeczach w przyszlosci, typu kierunek studiow, czy uniwersytet, bedzie musial zdedcydowac sam.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja