No jak?

Bardzo chciałabym zbojkotowac chińskie towary. Wiem, jakim kosztem powstają, wiem o niewolnictwie, wyzysku dzieci...
Ale jak to zrobić?

Potrzebuję szal. W sklepach tzw normalnych - około 20-40 zł. Myśle: kupię włóczkę i zrobię sobie sama. 5 dni roboty + włóczka około 32 zł (i to żadna wymyślna, zwykły jednokolorowy "Kocurek"). Idę do "Centrum chińskiego" - widzę naprawdę śliczny szalik. W kolorze idealnym dla mnie, ciepły, długi, szeroki i jeszcze w subtelne białe gwiazdeczki. 10 zł.
Dzieci potrzebują białe koszulki na wf. Po każdym wfie koszulka do prania. Nie puszczam pralki z 2 białymi koszulkami, czekam więc aż kosz się trochę zapełni. Dziecko ma 4 wfy w tygodniu + 2 zajęcia z tańca (też ćwiczą w białych koszulkach), przydałoby się więc co najmniej 5 sztuk na łebka. Idę do sieciówki - są: ładne, owszem, 24 zł sztuka. Idę do "Chińskiego centrum" - są, gorsze co prawda, widać że zaraz stracą kształt, ale dzieciaki tak szybko wyrastają, że nie ma to dla mnie znaczenia. 4 zł.
Finansowo jest średnio. Mąż ma dobrą pracę, ale ja straciłam swoją. Liczymy się z pieniędzmi i trudno mi wydać na koszulki 240 zł podczas gdy mogę 40