Dodaj do ulubionych

jak nie popierać chińszczyzny...

03.12.12, 10:59
No jak?sad
Bardzo chciałabym zbojkotowac chińskie towary. Wiem, jakim kosztem powstają, wiem o niewolnictwie, wyzysku dzieci...

Ale jak to zrobić? sad
Potrzebuję szal. W sklepach tzw normalnych - około 20-40 zł. Myśle: kupię włóczkę i zrobię sobie sama. 5 dni roboty + włóczka około 32 zł (i to żadna wymyślna, zwykły jednokolorowy "Kocurek"). Idę do "Centrum chińskiego" - widzę naprawdę śliczny szalik. W kolorze idealnym dla mnie, ciepły, długi, szeroki i jeszcze w subtelne białe gwiazdeczki. 10 zł.
Dzieci potrzebują białe koszulki na wf. Po każdym wfie koszulka do prania. Nie puszczam pralki z 2 białymi koszulkami, czekam więc aż kosz się trochę zapełni. Dziecko ma 4 wfy w tygodniu + 2 zajęcia z tańca (też ćwiczą w białych koszulkach), przydałoby się więc co najmniej 5 sztuk na łebka. Idę do sieciówki - są: ładne, owszem, 24 zł sztuka. Idę do "Chińskiego centrum" - są, gorsze co prawda, widać że zaraz stracą kształt, ale dzieciaki tak szybko wyrastają, że nie ma to dla mnie znaczenia. 4 zł.

Finansowo jest średnio. Mąż ma dobrą pracę, ale ja straciłam swoją. Liczymy się z pieniędzmi i trudno mi wydać na koszulki 240 zł podczas gdy mogę 40
Obserwuj wątek
    • gryzelda71 Re: jak nie popierać chińszczyzny... 03.12.12, 11:06
      Słyszałam,że ematki kupują śliczne,świetnej jakości i za grosze rzeczy w lumpekasach.Może tam spróbuj?
      • edelstein Re: jak nie popierać chińszczyzny... 03.12.12, 11:10
        Zapomnialas dodac nowe i z metkamiwink
        • shellerka Re: jak nie popierać chińszczyzny... 03.12.12, 11:29
          hehe smile
      • lauren6 Re: jak nie popierać chińszczyzny... 03.12.12, 11:14
        A w lumpeksach to chińszczyzny nie ma?
        • gryzelda71 Re: jak nie popierać chińszczyzny... 03.12.12, 11:17
          Bo obecnie w każdym sklepie Chiny.
          Ale w lumpeksach tanio i dobrej jakości,choć też z Chin.
          • lilly_about Re: jak nie popierać chińszczyzny... 03.12.12, 11:28
            No co ty, tylko niechińskie Nexty z Anglii.
            • anyx27 Re: jak nie popierać chińszczyzny... 03.12.12, 12:01
              lilly_about napisała:

              > No co ty, tylko niechińskie Nexty z Anglii.

              A wiesz, gdzie produkują Next? nie zgadniesz wink
              • lilly_about Re: jak nie popierać chińszczyzny... 03.12.12, 12:08
                Zapewne w Chinach własnie.
                • mamalgosia Re: jak nie popierać chińszczyzny... 03.12.12, 12:32
                  Ale może jak sprzedadzą za 25 zł, to więcej zapłacą pracownikowi ?
                  • ally Re: jak nie popierać chińszczyzny... 03.12.12, 18:00
                    > Ale może jak sprzedadzą za 25 zł, to więcej zapłacą pracownikowi ?

                    Pracownikowi w Europie, w dziale marketingu i sprzedaży - owszem wink

                    Ciężko jest uniknąć produktów z Azji czy innych regionów, gdzie wykorzystuje się ludzi. Bojkot to nie zawsze dobre rozwiązanie, lepiej jest starać się wywierać nacisk na firmy, które są za wyzysk odpowiedzialne. Nie wypada im olać konsumentów wink
                    Sporo organizacji w Europie się tym zajmuje, odnoszą pewne sukcesy. Świata nie zbawią, ale chwała im, że w ogóle ruszają ten ciężki temat - zawsze komuś może być dzięki takim działaniom lepiej.
                • anyx27 Re: jak nie popierać chińszczyzny... 03.12.12, 12:32
                  no właśnie wink do tego bangladesz, indonezja itd.
      • mamalgosia Re: jak nie popierać chińszczyzny... 03.12.12, 11:23
        W lumpeksach kupuję. Szczególnie takie ubrania "na co dzień". Ale nie da się w lumpeksie na zyczenie kupić 5 białych koszulek na 146
        • gryzelda71 Re: jak nie popierać chińszczyzny... 03.12.12, 11:36
          Da się.Nie na raz,ale w dwa dni na pewno da się.Zartuje.
          Kupuj tak gdzie możesz.Teraz wszystko jest z tanich rynków pracy.
      • kamelia04.08.2007 Re: jak nie popierać chińszczyzny... 03.12.12, 15:42
        gryzelda71 napisała:

        > Słyszałam,że ematki kupują śliczne,świetnej jakości i za grosze rzeczy w lumpek
        > asach.

        zeby to było tylko to:
        tam sa markowe rzeczy i to baaardzo markowe.


        A juz bez zartów, to w moim lumpku były dzinsy "gapy" za 6€.
        • suazi1 Re: jak nie popierać chińszczyzny... 05.12.12, 18:21
          No to ja też się chwalę: www.we-dwoje.pl/popielaty;plaszcz;topshop;-;jesien;zima;2011;2012,11,foto,39043.html - znalazłam dokładnie taki sam w czerwonym kolorze, za 35 zeta. Podobno okaz z zeszłego roku... Na taką pogodę jak teraz (u mnie sypie śnieg od rana) rewelka!
    • ceide.fields Re: jak nie popierać chińszczyzny... 03.12.12, 11:08
      Coś ci się zupełnie pomyliło.

      Chiny mają sporo za uszami, ale jeśli chodzi o wyzysk dzieci i pracę w tragicznych warunkach to przodują tu Bangladesz, Pakistan i parę krajów afrykańskich i latynoskich.

      Doucz się trochę w temacie.
      • mamalgosia Re: jak nie popierać chińszczyzny... 03.12.12, 11:32
        Rozumiem, że pracownik produkujący koszulki w Chinach bardzo dużo zarabia - skoro ta koszulka u nas kosztuje 4 zł, a trzeba ją było z tych Chin przetransportować, wcześniej skroić, uszyć, kupić na nią materiał. Zyski kokosowe.
    • ma_dre Re: jak nie popierać chińszczyzny... 03.12.12, 11:09
      Przestan wlaczyc, dlaczego ty mialabys, skoro caly przemysl opiera sie na produkcji z Chin? Bo musisz wiedziec, ze produkty calkowicie polskie to biale kruki, bo jak produkowane w Posce to czesto (najczesciej) surowce sa z Chin... i jak tu walczyc? I o co?
    • lilly_about Re: jak nie popierać chińszczyzny... 03.12.12, 11:13
      Takie rzeczy to tylko w erze.
    • nutka07 Re: jak nie popierać chińszczyzny... 03.12.12, 11:14
      Szkoda by mi bylo pieniedzy na badziew za 4zl, traci ksztalt i zle lezy, jest ogolnie kiepskiej jakosci.
      • edelstein Re: jak nie popierać chińszczyzny... 03.12.12, 11:21
        Mi tez.Znam tylko jeden sklep z chinskim,reszta z tureckim badziewiem.Masakra,przechodzac obok czyc plastik.Ale fakt dzinsy,buty,od 5jewro.Kupilam raz koszulke,po praniu przestala sie nadawac do zalozeniatongue_out
        • gazeta_mi_placi Re: jak nie popierać chińszczyzny... 03.12.12, 13:20
          Różnie bywa, kupiłam kilka par skarpetek (ta sama cena, różne wzory), jedne faktycznie jednorazówki, ale cała reszta do dziś mi świetnie służy (ponad rok) i nawet kolory nie wyblakły.
      • lilly_about Re: jak nie popierać chińszczyzny... 03.12.12, 11:24
        Mi też.
      • paskudek1 Re: jak nie popierać chińszczyzny... 03.12.12, 11:40
        wiesz co, koszulka na wf, z której mój dzieciak po góra roku wyrośnie, nie musi "świetnie leżeć". Ważne żeby go nie gryzł materiał, żeby latwo sie prasowało i żeby nie kosztowało 25 zeta za sztukę. Doskonale rozumiem założycielke wątku, bo mam wybór - albo koszulka z chińskiego marketu za 5-8 zeta albo sieciówki za 25-30 zł. Sory ale trochę mało kasy mam. Czasami mi się udaje w takim Pepco czy Textil Markecie coś do 10 zeta, ale na prawdę trudno.
        • nutka07 Re: jak nie popierać chińszczyzny... 03.12.12, 11:57
          Jak nie mam kasy to nie dorabiam ideologii, tylko kupuje to na co mnie stac.

          Wole kupic cos dobrego a mniej albo poczekac na przeceny, niz cos co po praniu wyglada jak scierka albo worek. A rok jest to dla mnie wystarczajacy okres, zeby kupic koszulke lepszej jakosci, bo z nia nic nie bedzie sie dzialo.
          • mamalgosia Re: jak nie popierać chińszczyzny... 03.12.12, 12:05
            Te koszulki, które mamy po praniu nie wyglądają ani jak ścierka ani jak worek. Wyglądają jak krzywa koszulkasmile (np przy prasowaniu szew idzie skosem). Dziecku na wfie to nie przeszkadza
            • nutka07 Re: jak nie popierać chińszczyzny... 03.12.12, 12:12
              Moze to od wirowania? Za duze obroty, za duzo prania?

              Wiele lat temu nogawka od spodni mi sie tak troche przekrecila, przeszkadzalo tylko przy prasowaniu smile
            • eliszka25 Re: jak nie popierać chińszczyzny... 03.12.12, 12:27
              te koszulki sie przekrecaja nie dlatego, ze sa z jakichs gorszych materialow. po prostu koszulki krojone sa tak, zeby wykorzystac material maksymalnie, wiec jak pasuje po skosie, to tnie sie po skosie. poki koszulka nie prana, to tego nie widac. wychodzi to w praniu. na koszulki drozsze wychodzi duzo wiecej materialu, bo kroi sie tylko zgodnie z tym, jak "idzie nitka". koszulki sie nie wukrecaja i nie krzywia, ale materialu trzeba zuzyc duzo wiecej, zeby uszyc te 10 koszulek, wiec kosztuja one tez wiecej.

              swiata nie zmienisz przez to, ze kupisz koszulki za 30 zl. kupuj takie, na jakie cie stac, a koszulka na wf naprawde nie musi byc jakas super hiper, bo dla mnie jest to z zalozenia koszulka do pobrudzenia, przepocenia i po pewnym czasie i tak zrobi sie z niej scierka do wywalenia.
              • aneta-skarpeta Re: jak nie popierać chińszczyzny... 03.12.12, 12:35
                no to kilka koszulek big stara mojego chłopa jest po praniu przekoszona, a jakies super tanie nie były
                • eliszka25 Re: jak nie popierać chińszczyzny... 03.12.12, 13:54
                  moj maz tez ma kilka firmowych koszulek, ktore sie powykrecaly po praniu, wiec niestety nie zawsze cena=jakosc.
                • ardzuna Re: jak nie popierać chińszczyzny... 03.12.12, 19:53
                  aneta-skarpeta napisała:

                  > no to kilka koszulek big stara mojego chłopa jest po praniu przekoszona, a jaki
                  > es super tanie nie były

                  Big star to nie jest super jakość i drogie też szczególnie nie są.
                  • exactly_like_me Re: jak nie popierać chińszczyzny... 04.12.12, 19:23
                    co do jakości to się zgodzę, ale 60 złotych za t-shirt to dla mnie dużo. Na tę "jakość" za dużo
              • jamesonwhiskey Re: jak nie popierać chińszczyzny... 03.12.12, 12:55
                tylko zgodnie z tym, jak "idzie nitka". koszulki sie nie wukrecaja i nie krzywia, ale materialu trzeba zuzyc duzo wiecej, zeby uszyc te 10 koszulek, wiec kosztuja one tez wiecej.


                no nie wiem 3 biale z primarka kosztuja z 5 euro a si enie przekrecaja i sa robione z dosc grubej bawelny
                • eliszka25 Re: jak nie popierać chińszczyzny... 03.12.12, 13:57
                  wiesz, ja napisalam to, co mowi teoria, czyli np. moja mama krawcowa smile. niestety nie zawsze wysoka cena oznacza wysoka jakosc i na szczescie dla nas nie zawsze niska cena oznacza totalne badziewie.
    • an_ni Re: jak nie popierać chińszczyzny... 03.12.12, 11:40
      akurat ja nie mam w okolicy zadnej chinszczyzny, ani swojskiego bazarku nawet wiec moglabym powiedziec ze nie kupuje i nie popieram, ale w sieciowkach tez chinszczyzna! hehehe
      i w lumpeksach takoz
    • nieszka99 Re: jak nie popierać chińszczyzny... 03.12.12, 12:50
      Nie jesteś w stanie. Podam Ci taki przykład:
      Znajomy ma w Szwajcarii firmę. Produkuje pewna rzecz, składającą się z dwóch elementów. Te elementy są robione w Azji, za grosze. Potem przywozi je osobno do Szwajcarii. W fabryczce pracownicy składają mu je razem (klik, klik) i wypuszcza jako Swiss Made. Fajny biznes, co?
      • mamalgosia Re: jak nie popierać chińszczyzny... 03.12.12, 13:24
        Czyli wszystko jest Made in China...
        • nieszka99 Re: jak nie popierać chińszczyzny... 03.12.12, 14:22
          Koszulka może być Made in Poland, ale już materiał, z którego ja uszyto, został wykonany i ufarbowany w Bangladeszu.
          • ally Re: jak nie popierać chińszczyzny... 03.12.12, 18:02
            > Koszulka może być Made in Poland, ale już materiał, z którego ja uszyto, został
            > wykonany i ufarbowany w Bangladeszu.

            Cóż, w Polsce nie uprawiamy bawełny, nie da się uniknąć globalnych powiązań. Jesteśmy za to w stanie uprawiać len, ale ubrania z lnu do tanich nie należą.
      • duzeq nieszka99 03.12.12, 18:47
        > Znajomy ma w Szwajcarii firmę. Produkuje pewna rzecz, składającą się z dwóch el
        > ementów. Te elementy są robione w Azji, za grosze. Potem przywozi je osobno do
        > Szwajcarii. W fabryczce pracownicy składają mu je razem (klik, klik) i wypuszc
        > za jako Swiss Made. Fajny biznes, co?

        Hmmm, ale w Chinach na byle targu "markowe" zegarki maja wygrawerowane "made in Swiss".
        Nie trzeba w Szwajcarii skladac.

        • nieszka99 Re: nieszka99 03.12.12, 23:23
          On to w Europie sprzedaje, nie w Azji i nie jako podróbki czegokolwiek, tylko jest to oryginalny produkt, w majestacie prawa określony, jako wyrób szwajcarski.
    • 18lipcowa3 Re: jak nie popierać chińszczyzny... 03.12.12, 12:57

      > Dzieci potrzebują białe koszulki na wf. Po każdym wfie koszulka do prania. Nie
      > puszczam pralki z 2 białymi koszulkami, czekam więc aż kosz się trochę zapełni.
      > Dziecko ma 4 wfy w tygodniu + 2 zajęcia z tańca (też ćwiczą w białych koszulka
      > ch), przydałoby się więc co najmniej 5 sztuk na łebka. Idę do sieciówki - są: ł
      > adne, owszem, 24 zł sztuka.


      Zajrzyj na allegro. Dużo producentów się tam wystawia. Ja kupuję młodej właśnie białe podkoszulki za 11 zł za sztukę. Nosza sie swietnie i są polskie.
      • gazeta_mi_placi Re: jak nie popierać chińszczyzny... 03.12.12, 13:22
        A ja mogę polecić dobrego sprzedawcę polskich obrusów na wymiar (i nie tylko).
        • mamalgosia Re: jak nie popierać chińszczyzny... 03.12.12, 13:25
          Obrusów powiadasz... Nada się to na wf? wink
          • thea19 oczywiscie, ze tak 03.12.12, 13:31
            kupujesz maly, bialy, wycinasz otwor na glowe, przewiazujesz w pasie i gotowe. jako, ze to obrus, mozesz polozyc tez na stole a dziure zakryc wazonem smile
            • mamalgosia Re: oczywiscie, ze tak 03.12.12, 14:53
              Dziecko z wazonem na głowie na wfie też wydaje mi się dobrym rozwiązaniem
              • thea19 Re: oczywiscie, ze tak 03.12.12, 14:55
                moze cwiczyc rownowage. na poczatek wez plastikowe
                • mamalgosia Re: oczywiscie, ze tak 03.12.12, 15:07
                  chińskie wazony
                  • thea19 Re: oczywiscie, ze tak 03.12.12, 15:46
                    to akurat moze byc bardzo kosztowne cwiczenie. proponuje polskie odpowiedniki z tworzywa
          • gazeta_mi_placi Re: jak nie popierać chińszczyzny... 03.12.12, 13:35
            No, ale pisałaś chyba ogólnie o chińszczyźnie, prawda? Chyba że kupno chińskiej koszulki jest be, ale obrusu ok.
            • ardzuna Re: jak nie popierać chińszczyzny... 03.12.12, 19:57
              Rzućcie namiarami. I na polskie koszulki i na nową modę obrusowo-wazonową (na początek może być nawet bez wazonów).
    • laquinta Re: jak nie popierać chińszczyzny... 03.12.12, 13:15
      mamalgosia napisała:

      > No jak?sad
      > Bardzo chciałabym zbojkotowac chińskie towary. Wiem, jakim kosztem powstają, wi
      > em o niewolnictwie, wyzysku dzieci...
      >
      > Ale jak to zrobić? sad

      Malo jest ludzi, ktorzy mysla jak Ty. Produkcja w Chinach jest tania tez z powodu braku restrykcji i ograniczen jesli chodzi o ekologie.
      Nie da sie uniknac produktow z Chin i innych krajow Wschodu. To co mozemy zrobic, moim zdaniem, to ograniczyc konsupcje. Musisz kupic koszulki i szal, ale nie kupuj trzech szali, nawet jak musisz kupic dziesiec koszulek, kup jeden i nos tak dlugo jak sie da. Kupuj tylko rzeczy niezbedne. Ograniczenie konsupcji, to tez ograniczenie produkcji smieci. Wszystko co produkuje czlowiek to sa smieci dla srodowiska. Jedna rzecz tylko produkowana przez czlowieka jest w miare przyjazna srodowisku, zgadnij co. smile
    • kamelia04.08.2007 Re: jak nie popierać chińszczyzny... 03.12.12, 16:06
      też średnio mi sie to podoba. Tez mam ochote bojkotowac, bo prawa czlowieka tam sa pojeciem abstrakcyjnym.

      gdzie sa te czasy, ze benetton, to było made in italy, a jacadi czy petit bateau made in france?
      Dupa blada, wszyscy szyja w chinach, a jak nie w chinach, to w bangladeszu, turcji, wietnamie, maroku, polsce*....

      O ile jeszcze jestem w ostatecznosci przełknąc, że taki h&m, c&a, zara, next tnie na kosztach, to juz czuje sie robiona w bambuko, gdy robi to jacadi, petit bateau, emporio armani. Po prostu za taka cene, jaka płace w butiku, to jest to przesada. Tak, wiem, jakośc pla, pla....


      *tak, kupiłam skarpety dzieciece w jacadi "made in poland" cena wyjściowa 12€, cena w super-hiper wyprzedazy 6€.
      • gazeta_mi_placi Re: jak nie popierać chińszczyzny... 03.12.12, 16:11
        W Polsce jest inny przelicznik. Sześć euro na niemarkową skarpetkę to bardzo dużo.
        • kamelia04.08.2007 Re: jak nie popierać chińszczyzny... 03.12.12, 16:37
          gazeta_mi_placi napisała:

          > Sześć euro na niemarkową skarpetkę to bardzo du
          > żo.

          gazetko, dogryzaj mi troche lepiej, co?
          Ośmieszyłas sie kochana.


          "niemarkowa skarpetka" hahahahaha, dobre - to i Galeria Lafayette i Printemps jest niemarkowe.
          • gazeta_mi_placi Re: jak nie popierać chińszczyzny... 04.12.12, 08:03
            Niemożliwe, coś polskiego w luksusowych francuskich galeriach?
      • ally Re: jak nie popierać chińszczyzny... 03.12.12, 17:53
        > Dupa blada, wszyscy szyja w chinach, a jak nie w chinach, to w bangladeszu, tur
        > cji, wietnamie, maroku, polsce*....

        Lepsza Polska (albo Łotwa czy Rumunia, bo tam też się jeszcze szyje) niż Bangladesz. Prawo prawy nie działa idealnie, ale znacznie, znacznie lepiej. Nie mamy co chwila afer z dziesiątkami trupów w szwalniach.
        • kamelia04.08.2007 Re: jak nie popierać chińszczyzny... 03.12.12, 20:54
          ally napisała:


          > Lepsza Polska

          Pewnie, że lepsza, pemsje są wyższe niż "za miske ryżu".

          Swoja droga ta Polska była ewenementem i zaledwie dwa razy spotkałam ubranie marki francuskiej z metka made in poland.
          • ally Re: jak nie popierać chińszczyzny... 03.12.12, 23:15
            > Swoja droga ta Polska była ewenementem i zaledwie dwa razy spotkałam ubranie ma
            > rki francuskiej z metka made in poland.

            Lata temu widziałam taką bluzkę w Promodzie. W tej chwili szyje u nas np. niemiecki Orsay (oczywiście nie wszystko).
            W Polsce wciąż się szyje, ale raczej nie dla globalnych sieciówek. Głównie dla małych firm obecnych na rynku lokalnym, ew. nastawionych na rynek wschodni.
          • gazeta_mi_placi Re: jak nie popierać chińszczyzny... 04.12.12, 07:59
            Oczywiście, są dużo wyższe niż "miska ryżu", niepotrzebnie wywyższasz się tym, że złapałaś za nogi francuskiego rolnika, który zechciał Cię na żonę.
            • laquinta Re: jak nie popierać chińszczyzny... 04.12.12, 12:49
              gazeta_mi_placi napisała:

              niepotrzebnie wywyższasz się tym,
              > że złapałaś za nogi francuskiego rolnika, który zechciał Cię na żonę.

              Wychodza na wierzch Twoje "polskie" kompleksy. Nie przyjdzie Ci do glowy, ze moze francuski rolnik zlapal za nogi polska kobiete, ktora zechciala byc jego zona? (o uczuciach to juz nawet nie wspomne)
              Myslisz, ze to obcokrajowcy robia Polakom laske wybierajac ich na wspolmalzonkow?

              Masz galicyjska mentalnosc - jesli emigracja to tylko za chlebem, jesli praca za granica to w ponizeniu, jesli Polak zyje za granica to tylko z laski zagranicznych panow - generalnie poczucie nizszosci, ktore rekompensujesz sobie pawim piorem w tylku. Mam nadzieje, ze wiesz czego symbolem w literaturze polskiej jest pawie pioro.
      • hanalui Re: jak nie popierać chińszczyzny... 04.12.12, 19:48
        kamelia04.08.2007 napisała:

        > też średnio mi sie to podoba. Tez mam ochote bojkotowac, bo prawa czlowieka tam
        > sa pojeciem abstrakcyjnym.

        Z pewnością Chińczyki z fabryki bedą doceniać swoje prawa człowieka jak bez pracy wyląduja na bruku.
    • effie1980 Re: jak nie popierać chińszczyzny... 03.12.12, 16:47
      A gdzie dla sieciowek produkuja? Przeciez tez w Azji.
    • ally Re: jak nie popierać chińszczyzny... 03.12.12, 17:54
      > Dziecko ma 4 wfy w tygodniu + 2 zajęcia z tańca (też ćwiczą w białych koszulka
      > ch), przydałoby się więc co najmniej 5 sztuk na łebka. Idę do sieciówki - są: ł
      > adne, owszem, 24 zł sztuka. Idę do "Chińskiego centrum" - są, gorsze co prawda,
      > widać że zaraz stracą kształt, ale dzieciaki tak szybko wyrastają, że nie ma t
      > o dla mnie znaczenia. 4 zł.

      Jedno i drugie może być z tej samej azjatyckiej fabryki.
    • rosapulchra-0 Re: jak nie popierać chińszczyzny... 03.12.12, 18:22
      bardzo lubię chińszczyznę, szczególnie kocinę w cieście smażoną w głębokim oleju oraz psininę w sosie słodko-kwaśnym z bambusem. I nie widzę najmniejszego powodu, żeby rezygnować z przyjemności dla dziwnych idei.
    • undoo Re: jak nie popierać chińszczyzny... 03.12.12, 19:50
      Niestety, i koszulka za 4zl, i wypasiony ciuch z galerii handlowej za 440zl mogly byc uszyte w tym samym sweatshopie w Chinach, Bangladeszu, czy Pakistanie.

      To nie jest prawda, ze w Europie prawo chroni wszystkich i jest tak malinowo, bo gdyby tak bylo, to nie byloby afery z Polakami 'zatrudnionymi' w niewolniczych warunkach we Wloszech.

      Jedyne rozwiazanie, jakie sama widze i stosuje to ograniczanie konsumpcji. Celowo wymieniami sie z kolezankami ubraniami po dzieci, same sie ubraniami wymieniamy, mimo ze kazda stac, by isc do sklepu i sie obkupic, ale nie chcemy generowac stert smieci, wydawac kasy, gdy jest to zbedne. Jest jeszcze cos takiego jak upcycling, ktory mozesz uskuteczniac smialo, bo jestes b zdolna manualnie.

      Wczoraj widzialam Payback i potwierdzil ten film, to co juz dawniej wiedzialam - niska cena pomidorow w sklepach w USA nie jest spowodowana dobrym sercem ich producentow, ale wyzyskiem taniej sily roboczej, ktora nie ma co jesc, wiec bedzie pracowac, byle zarobic choc troche.

      Bledne kolo konsumpcjonizmu - prosze mnie nie zjesc.
      • ally Re: jak nie popierać chińszczyzny... 03.12.12, 20:02
        > To nie jest prawda, ze w Europie prawo chroni wszystkich i jest tak malinowo,

        A kto tak twierdzi? Owszem, są problemy, ale ich skala jest nieporównywalna.
        • undoo Re: jak nie popierać chińszczyzny... 04.12.12, 03:04
          Zdaje sobie sprawe, ze rzecz w skali. Ally, nie ma powodu, by sie mnie czepiac, bo zasadniczo sie zgadzamy ze soba smile
          • ally Re: jak nie popierać chińszczyzny... 04.12.12, 11:07
            Nie chciałam się czepiać smile Zwłaszcza że z resztą wypowiedzi faktycznie w zupełności się zgadzam smile
    • maderta Re: jak nie popierać chińszczyzny... 03.12.12, 23:08
      Chyba się nie da. Kupuję markową zabawkę dziecku, drogą jak cholerka, na opakowaniu MADE IN CHINA.
    • kamunyak Re: jak nie popierać chińszczyzny... 04.12.12, 00:43
      > Idę do "Chińskiego centrum" - są, gorsze co prawda,
      > widać że zaraz stracą kształt, ale dzieciaki tak szybko wyrastają, że nie ma t
      > o dla mnie znaczenia. 4 zł.
      >

      Twoje dzieci rosną w zastraszającym tempie. U mnie koszulka za 4 zł nawet 1. prania nie przeżyła. Klapki sportowo-basenowe, kupione za 5 zł, nie przetrwały jednego dnia a kabina prysznicowa, o której dowiedziałam się, że jest chińska jak przyjechała do domu, od początku była do doopy, choc miała być do mycia.
      Z tego tez powodu wyleczyłam się z chińszczyzny skutecznie. Żadna to oszczędność, szczególnie jak nie ma sie pieniędzy i koszulki będziesz kupowac co chwila nowe. Za to tanie of course.

      • malwa51 Re: jak nie popierać chińszczyzny... 04.12.12, 01:53
        To pecha mialas. Mezowskie chinskie tiszerty a la bazar przez(rz)ywaja pranie w 90 stopniach co tydzien-dwa (nie zawsze wrzucam na 90) i ogolnie maja sie niezle, mimo ze stracily nieco powabny ksztalt (szersze sa teraz wink i miejscami wystaja nitki na szwach (przycinam) tongue_out
        Chyba wiecej niz pol roku je ma, stan podobny jak tych z HM-u.
        Ktore zreszta tez z Chin albo innego Bangladeszu.
        • kamunyak Re: jak nie popierać chińszczyzny... 04.12.12, 11:22
          akurat H&M nie jest dla mnie gwarancją jakości, przeciwnie nawet.
          Ja, kupując koszulki, sprawdzam grubość materiału. Jesli koszulka ma grubosc jedwabiu, a jedwabiem zdecydowanie nie jest, widać przez nią całe wnętrze sklepu, to nie kupuję. Bo z prania wychodza z dziurami, nitki przerywaja się nie wytrzymując naciągania w pralce.
          Nie ma dla mnie znaczenia kto koszulkę wyprodukował, moze byc i Bangladesz. Ostatnio kupuję dla męza porządne bawełniane koszulki w Lidlu. Cena blizej 20 zł niz 4 zł.
          Natomiast ze sportowych koszulek dla synów doskonale sprawdziły oryginalne, ze sklepów sportowych, akurat moi mają Nike i Addidasa. Materiał jest jakis specjalny, oddychajacy, w dodatku cieniutki i doskonale schnie. Normalnie piorę w pralce ale jeśli trzeba natychmiast to przepiore ręcznie i po godzinie jest sucha. Mają po jednej, wystarcza. Chociaz fakt, potrzebne są 3-4 razy w tygodniu, nie częściej.
    • suazi1 Re: jak nie popierać chińszczyzny... 05.12.12, 18:11
      Sieciówkowe ciuchy to też chińszczyzna, tak w 90%, wystarczy sprawdzić metkę... Reszta 10% to Indie, Bangladesz, Tajwan i inne takie. Tak więc nie ma znaczenia, czy kupisz w sieciówce, czy u Chińczyka na straganie, kraj pochodzenia jest na ogół jeden i ten sam...
    • baltycki Re: jak nie popierać chińszczyzny... 05.12.12, 18:49
      mamalgosia napisała:

      > No jak?sad
      > Bardzo chciałabym zbojkotowac chińskie towary. Wiem, jakim kosztem powstają, wi
      > em o niewolnictwie, wyzysku dzieci...
      Gdyby (ten Chinczyk, czy ta Chinka) szyjacy koszulki mieli wybor, z pewnoscia podjeliby prace lepiej platna, byc moze, szycie tych koszulek jest jedyna mozliwoscia zarobienia na "miske ryzu". Bojkotujac pozbawisz ich nawet tej miski ryzu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka