mlodamamcia
12.07.04, 16:00
Jestesmy malzenstwem z rocznym stazem,jestesmy ze soba przeszlo 4 lata...i
wczoraj wieczorem dowiedzialam sie od meza ,ze jestem DZIWKA a oprocz tego
dostalam od niego po glowie zacisnieta piescia..przewrocil mnie na lozko i
zaczal bic...powod: zawirusowany komputer i moj maz twierdzi,ze to ja tego
wirusa zainstalowalam...pewnie powodow ma wiecej bo nam sie ostatnio nie
uklada,jestem dobra zona nie mam nikogo wiec dziwka byc nie moge...nawet sie
nie rozplakalam tylko wyszlam z mieszkania zeby ochlonac...
od 3 dni "walczyl z tym wirusem" i zganial na mnie,ze to moja wina moje
tlumaczenia nie pomogly,ze jest inaczej...
teraz wiem,ze wszystko co zle wychodzi po czasie,ze trzeba bylo patrzec przed
slubem na stosunki i relacje panujace w jego rodzinie...a u niego nie jest
kolorowo ale to inna bajka...
mam do niego zal i czuje ze moja milosc sie wypala moze nawet juz go nie
kocham,nie chce miec meza tyrana i nie chce aby w naszej rodzinie dochodzilo
do takich sytuacji chce wychowac dziecko nasze wspolne w normalnej kochajacej
sie rodzinie lub jako mloda rozwodka bo coraz bardziej sie nad tym
zastanawiam...
pozdrawiam