Dodaj do ulubionych

Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o...

19.12.12, 17:40
Pokrótce przedstawię wam sprawę - syn , lat 9, III klasa SP. Wybitny uczeń, zachowanie niestety gorsze, spowodowane totalnym znudzeniem na lekcjach.
W tym roku nastąpiła zmiana szafek szkolnych - dzieli ją teraz z kolegą ( wcześniej, była to koleżanka). Chłopaki, jak to chłopaki, wymyślają różne dziwne zabawy: jako że mój syn wychodził do domu wcześniej, nie wiedział co się dalej z rzeczami z szafki działo... Co rano gdy przychodził do szkoły, buty leżały na górze, zamiast w środku. Po kilku dniach zdenerwował się i wyjął buty kolegi, kopnął ze złością i zostawił na korytarzu. Kolega był tydzień chory. Po powrocie stwierdził brak butów... Syna oskarżono o kradzież... Szkoła mmonitorowana, jednak obraz nie jest zapisywany ( monitoring na bieżąco z portierni). Matka kolegi twierdzi że były to nowe buty za 270 zł i żąda zwrotu pieniędzy...
Dla mnie to absurd, bo: po pierwsze nie wzięliśmy tych butów, po drugie nie ma zapisu monitoringu, który by cokolwiek potwierdzał - nawet to że mój syn je wyjął, po trzecie, wątpię by rozsądna kobieta dała dziecku jako KAPCIE SZKOLNE buty za taką kwotę, po czwarte: ja też mogę powiedzieć, że synowi z szafki zginął laptop za 2000 zł uncertain. W chwili obecnej sytuacja wygląda tak: kolegę przeniesiono do innej szafki, syn w związku z tym jest w oczach innych dzieci złodziejem ( samodzielna szafka, gdy wszyscy mają w parach), dostaliśmy dzisiaj pismo z żądaniami zwrotu pieniędzy i podpisaniem się (!!!) pod pismem mówiącym m.in. o tym że syn zachował się nieodpowiedzialnie itp, że to nasza wina. W przypadku odmowy sprawa idzie na policję.

I tu moje pytanie: co robić? Szkoda mi dziecka. Nie chcę żeby żył z takim piętnem. Nie chcę też płacić za buty, których nie mamy, podczas gdy złodziej (o ile to w ogóle prawda) chodzi sobie w butach kolegi ?
Oczywiście rozmowa była, że nie powinien wyciągać nic z szafki, że postąpił nieładnie.
Co grozi nam na policji? Skoro nie ma dowodu, że w szafce rzeczywiście były te oryginalne buty a nie chińskie tenisówki ?

Co robić ???

Na rozmowie z mamą był niemąż, ja nie mogę wziąć wolnego w pracy i stawić się osobiście...
Obserwuj wątek
    • annajustyna Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 19.12.12, 17:43
      Syn narazil kolege na strate butow (co to znaczy, ze byly na gorze, a nie w srodku? Chodzi o te gorna polke?), wiec syn ponosi odpowiedzialnosc za ich zaginiecie. teraz tylko kwestia ich wartosci...
      • ledzeppelin3 Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 19.12.12, 17:46
        Na pewno jest najstarszym w rodzinie wielodzietnej.
      • agjawroc Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 19.12.12, 17:51
        na górze, czyli na szafce, szafki mają około 100 cm wysokości

        Chodzi mi o to, że w zdenerwowaniu mogę nie dostrzegać istotnych faktów.

        Dodam jeszcze, że dziś na przykład na szafkach, których jest ok. 200 leżało wiele różnych rzeczy. Przez 4 lata szkoły ginęły nam ciuchy i buty wielokrotnie, ani razu nie przyszło mi nawet do głowy posądzić np koleżankę z szafki o kradzież... Na koniec roku szkolnego zawsze panie woźne wystawiają pełno worków rzeczy znalezionych i tam odnajduje się większość rzeczy zagubionych w trakcie roku szkolnego. Nie chcę, by i w tym przypadku, po zapłaceniu przez nas za buty, owe znalazły się za pół roku u woźnych.

        Na portierni byliśmy, woźne twierdzą, że butów nie mają. Z drugiej strony one cały rok mówią, że nie mają, a w czerwcu znajduję jednak poszukiwane wcześniej rzeczy w workach uncertain
      • robitussin Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 19.12.12, 17:52
        annajustyna napisała:

        > Syn narazil kolege na strate butow (co to znaczy, ze byly na gorze, a nie w sro
        > dku? Chodzi o te gorna polke?), wiec syn ponosi odpowiedzialnosc za ich zaginie
        > cie. teraz tylko kwestia ich wartosci...

        Jezu, kobieto czy Ty w ogóle czytałaś ten post??
        To chłopcu jego szafkowy partner robił durne kawały i wyjmował mu buty z szafki kładąc na wierzchu. Chłopiec się wkurzył i też wyrzucił buty kolegi z szafki. Buty zaginęły.
        • cherry.coke Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 19.12.12, 17:55
          A gdyby na skutek wyjmowania przez kolege zginely buty syna autorki, to czy i czego domagalaby sie od rodziny kolegi?
          • agjawroc Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 19.12.12, 18:03
            nie domagałabym się - nie daję dziecku drogich rzeczy do szkoły właśnie m.in. dlatego że dzieci gubią...

            natomiast gdyby zginęło mu noszone do szkoły PSP - cóż uprzedzam go od czasu do czasu ile jest warte i że jak zginie, to na pewno się nie odnajdzie... Ma pilnować swoich rzeczy i tyle - jak mu ktoś ukradnie/zgubi - będzie to strata przede wszystkim dla niego
            • cherry.coke Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 19.12.12, 18:08
              agjawroc napisała:

              > nie domagałabym się - nie daję dziecku drogich rzeczy do szkoły właśnie m.in. d
              > latego że dzieci gubią...
              >
              > natomiast gdyby zginęło mu noszone do szkoły PSP - cóż uprzedzam go od czasu do
              > czasu ile jest warte i że jak zginie, to na pewno się nie odnajdzie... Ma piln
              > ować swoich rzeczy i tyle - jak mu ktoś ukradnie/zgubi - będzie to strata przed
              > e wszystkim dla niego

              No ale ten drugi pilnowal - mial je w szafce. Gdyby twoj syn mial konsole w szafce, a ktos mu ja wyjal i zostawil na wierzchu, po czym by wsiakla, nie byloby milo...
              Policji sie nie boj, ale tez nie jest tak, ze twoj syn nie zrobil nic zlego: glupi dowcip konczacy sie utrata przedmiotu. Dogadaj sie jakos z ta matka i tyle, a nauczyciele powinni ukrocic wszelkie gadanie o kradziezy.
              • robitussin Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 19.12.12, 18:12
                > No ale ten drugi pilnowal - mial je w szafce. Gdyby twoj syn mial konsole w sza
                > fce, a ktos mu ja wyjal i zostawil na wierzchu, po czym by wsiakla, nie byloby
                > milo...

                Syn autorki też trzymał buty w szafce, a kolega mu je notorycznie wyjmował.
                Przypadek sprawił, że TE buty akurat nie zginęły, ale nie zmienia to faktu, że narażone na kradzież były identycznie jak te, które wsiąkły.
              • agjawroc Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 19.12.12, 18:12
                nie da się z nią dogadać właśnie uncertain Chce zwrotu kasy, pisemnego przyznania się do winy, albo zgłasza to na policję...
                • jamesonwhiskey Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 19.12.12, 18:15
                  no i bardzo sprytnie suma zostala dobrana
                  bo chyba pomnizej 250 maja to gdzies apowyzej jest to przesteopstow ktorym sie musza zajac
                  dostanie kuratora i po sprawie
                • robitussin Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 19.12.12, 18:15
                  agjawroc napisała:

                  > nie da się z nią dogadać właśnie uncertain Chce zwrotu kasy, pisemnego przyznania się
                  > do winy, albo zgłasza to na policję...

                  To niech zgłasza, autentycznie niech idzie i zgłasza.
                  A Ty siedź cicho, nie odzywaj się i broń Boże do niczego się nie przyznawaj, nie oddawaj kasy. Jak Cię będzie nadal nękać i wiercić dziurę w brzuchu, to powiedz grzecznie, żeby w końcu zrobiła to, co planowała, czyli poszła na policję i niech tam się wszystko rozstrzygnie, bo Ty się do winy nie poczuwasz. Gwarantuję Ci, bo miałam podobny przypadek straszenia mnie policją przez sąsiada psychopatę, że po takim tekście od razu jej rura zmięknie i na tym się skończy. Krowa, która dużo ryczy, mało mleka daje wink
                • cherry.coke Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 19.12.12, 18:17
                  A jak taka niewspolpracujaca, to niech zglasza, daleko raczej nie zajdzie. Twoj syn zawinil (a drugi wystawiajacy mial szczescie), ale z policja to przegiecie.

                  Swoja droga nie mozesz pani woznej podarowac jakiejs bombonierki, zeby przeszukala szatnie? Wyobraz sobie ten efekt, jak tamta rodzina sie rzuca, a wozna wnosi buty z tryumfalnym haha big_grin
                  • cherry.coke Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 19.12.12, 18:19
                    PS. Syna wyslij na poszukiwania z wozna, po pierwsze bedzie pedagogicznie, po drugie on je zna, po trzecie jak wszyscy zobacza, ze sa poczukiwania, to nie zdechnie temat "kradziezy".
                    • dana2012 Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 20.12.12, 11:36
                      Bardzo dobry pomysł.
                • dana2012 Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 20.12.12, 11:35
                  A ja chcę, żeby ktoś za mnie upiekł makowiec na święta........nie zawsze ma się to czego się chce. Ta pani coś mi się wydaje nieco infantylna. Policja nie zajmuje się zgubionymi w szkole kapciami. Nawet tymi z górnej półki ( a te nie były).
            • edelstein Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 19.12.12, 18:20
              Bez przesady buty dwiescie pare zl nie sa drogie.To,ze ty dzieciaka w chinszczyznie posylasz nie znaczy,ze wszyscy musza.
              • agjawroc Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 19.12.12, 18:28
                podejrzewam, że tamte też made in china smile

                Szpanowanie plastikowym obuwiem w szkole zamiast wiedzą - to jest lepsze i właściwe ???

                • jola-kotka Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 19.12.12, 18:32
                  agjawroc napisała:

                  > podejrzewam, że tamte też made in china smile
                  >
                  > Szpanowanie plastikowym obuwiem w szkole zamiast wiedzą - to jest lepsze i właś
                  > ciwe ???
                  >

                  Wiesz teraz przeginasz kazdy moze sobie chodzic w butach za ile chce nawet za 10000 nie twoj bol,twoj syn jest winny i powinnas oddac kase,a nie pisac bzdury czy ktos powinien nosic takie buty czy inne.

                  • agjawroc Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 19.12.12, 18:38
                    oczywiście, że każdy może chodzić w czym chce, mnie to nie boli - nie liczy się to co na sobie, ale to co w środku - i chcę, by syn to wiedział.

                    Wg mnie mój syn jest winny wystawienia tych butów, a nie zaginięcia. W związku z tym chcemy odkupić halówki.
                    • agjawroc Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 19.12.12, 18:40
                      Obóz pierwszy - syn jest winny, oddać kasę.

                      Obóz drugi - niewinny, nie oddawać, nie bać się policji...


                      Dalej mam mętlik w głowie. Pojadę chyba w piątek na policję z tym pismem i wypytam co i jak. Czy rzeczywiście za narażenie na kradzież coś nam grozi.

                      Synowi oczywiście cały czas powtarzam, że postąpił źle i ponosi tego konsekwencje...
                      • cherry.coke Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 19.12.12, 18:46
                        agjawroc napisała:

                        > Obóz pierwszy - syn jest winny, oddać kasę.
                        >
                        > Obóz drugi - niewinny, nie oddawać, nie bać się policji...
                        >
                        >
                        > Dalej mam mętlik w głowie. Pojadę chyba w piątek na policję z tym pismem i wypy
                        > tam co i jak. Czy rzeczywiście za narażenie na kradzież coś nam grozi.
                        >
                        > Synowi oczywiście cały czas powtarzam, że postąpił źle i ponosi tego konsekwenc
                        > je...

                        Ja uwazam, ze jest opcja srodkowa. Zobowiazac szkole do mediacji i przekazac z nimi komunikat, ze zwrot kasy jest mozliwy tylko pod warunkiem, ze jest to uznane za gest dobrej woli, bo rodziny zgodza sie, ze obaj chlopcy popelniali szkodliwe dowcipy, tylko twoj mial pecha.
                        Jesli na to nie pojda, to niech ida na policje.
                        • agjawroc Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 19.12.12, 18:51
                          dziękuję - kolejny dobry argument smile
                    • edelstein Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 19.12.12, 18:42
                      Jak widac w srodku pusto skoro rozwodzisz sie nad cena butow. Piszemy o tym samym chlopaku,ktory to nienajlepsze zachowanie ma?moze najpierw go naucz,ze jak sa lekcje to sie slucha i nie przeszkadza,nawet jesli sa nudne.
                      Wystawil buty czyli dal je na tacy zlodziejowi,jest odpowiedzialny za kradziez.

                      “ taaa szukaj w pewnym wieku faceta nie z odzysku, bez zobowiazan i dzieci. Natrafic mozesz tylko na ultradziwaczne resztki nie nadajace sie na zwiazek bo maja nawyki starokawalerskie i wiecznie marza o krzyzowce Claudii Schiffer z Matka Boska, tuziez sa to geje “by princesswhitewolf
                • edelstein Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 19.12.12, 18:37
                  Buhahaha,ciebie g...powinno obchodzic kto w czym chodzi,bo nie ty za to placisz to raz,dwa twoj syn przyczynil sie do kradziezy butow i jest wspolwinny.
                  • agjawroc Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 19.12.12, 18:45
                    rozumiem, że kulturę wysysa się z mlekiem matki jak to mi wspomniano - gratuluję w takim razie kultury smile
                    • edelstein Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 19.12.12, 19:01
                      A mi mowiono,z chamem po chamsku,wiec dostostosowuje sie do twojego poziomu.
                      • kotobala Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 19.12.12, 23:41
                        edelstein napisała:

                        > A mi mowiono,z chamem po chamsku,

                        Tylko, to Ty zaczęłaś...
                      • gku25 Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 22.12.12, 00:22
                        No właśnie ty dziś po chamsku jedziesz, jakoś wcześniej się mądrzej wypowiadałaś.
                      • miaowi Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 25.12.12, 17:45
                        Z chamem po chamsku. To jest największy bzdet jaki kiedykolwiek słyszałam. Zachęca do zniżenia się do poziomu kmiota.
                    • robitussin Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 19.12.12, 22:16
                      agjawroc napisała:

                      > rozumiem, że kulturę wysysa się z mlekiem matki jak to mi wspomniano - gratuluj
                      > ę w takim razie kultury smile

                      Jakieś głębsze dyskusje z ta panią to sobie daruj, poważnie.
                  • alienka20 Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 19.12.12, 21:52
                    Przyczynienie się to nie współudział. Ofiary też często w jakiś sposób same się przyczyniają do tego, że ktoś im ukradnie portfel czy włamie się do mieszkania. Nie mieszaj jednego z drugim.
              • to_ja_tola Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 19.12.12, 22:01
                edelstein napisała:

                > Bez przesady buty dwiescie pare zl nie sa drogie.To,ze ty dzieciaka w chinszczy
                > znie posylasz nie znaczy,ze wszyscy musza.



                Ty się czasami lepiej nie odzywaj....
                Taak,taaak wiemy 270zł dla ematki to jak splunąc....
        • annajustyna Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 19.12.12, 17:57
          Ok, napisane bylo tylko buty, nie buty kolegi, wiec zle zrozumialam. No to bym napisala pismo wyjasniajace, ze kolega zaczal etc.
          • robitussin Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 19.12.12, 17:59
            annajustyna napisała:

            > Ok, napisane bylo tylko buty, nie buty kolegi, wiec zle zrozumialam.

            Spokojnie dało się wszystko zrozumieć z całego kontekstu smile
            • annajustyna Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 19.12.12, 18:01
              Chyba w takim razie za malo czytam po polsku...
          • agjawroc Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 19.12.12, 18:04
            Mama kolegi twierdzi, że jej synuś nic nikomu nigdy nie wyjął - i jak tak mówi, to taka jest prawda...
        • jola-kotka Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 19.12.12, 18:16
          No wlasnie, buty zginely, syn autorki mial pecha,ze zginely te ktore on postawil na gorze szafki a nie jego wtedy gdy takie numery robil kumpel.
          Wina jest syna kase trzeba oddac,a jesli chodzi o wartosc butow,to juz raczej nie da sie udowodnic czy kosztowaly 270zl,ale to bardzo prawdopodobne gdyby kosztowaly 27zl raczej nie bylo by tematu,nie wydaje ci sie,ze nikt by wtedy nie robil afery?
    • edelstein Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 19.12.12, 17:47
      Twoj syn jest winny,nie mial zadnego prawa tych butow z szafki wyciagnac,nie mowiac juz o kopnieciu.A matka kolegi nie ma zadnego obowiazku kupowac chinskich tenisowek.
      • agjawroc Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 19.12.12, 17:55
        mój syn przyczynił się do zaginięcia butów, ale ich nie wziął...

        oddać pieniądze i sporządzić pisnmo o zaginięciu tydzień temu PSP, komórki, laptopa ???
        • jola-kotka Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 19.12.12, 18:18
          Glupio sie bronisz,musisz oddac kase i tyle.
    • jowita771 Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 19.12.12, 17:49
      Czy ja dobrze rozumiem, że kolega wyjął buty Twojego syna, a potem Twój syn sie zrewanżował, ale tamte buty szlag trafił i rodzice tamtego dziecka żądaja zwrotu pieniedzy? To chyba jaja. Ja bym poczekała na policje i z policjantami gadała, w życiu konsekwencji nie poniesiecie, bo nie ma za co. może ktos buty ukradł, a może sprzątaczka wyrzuciła do kosza. A czepianie się Twojego dziecka, że zrobiło to samo, co tamten, to juz wolne żarty. Nie oddałabym żadnych pieniędzy.
      • agjawroc Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 19.12.12, 17:52
        widzę, że mamy podobne zdanie smile

        rozważam udanie się na wspomniany w piśmie komisariat i zorientowanie się, jak wygląda sprawa...

        mogę żądać od matki paragonu, ale i tak nie mam gwarancji, że to konkretnie te buty z tego paragonu były w szafce...
        • edelstein Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 19.12.12, 18:00
          Okradziony ma udowadniac,ze nie jest oslem i ci paragon pokazywac.Twoj syn ponosi odpowiedzialnosc za kradziez butow,bo on je z szafki wystawil.
          • robitussin Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 19.12.12, 18:04
            edelstein napisała:

            > Okradziony ma udowadniac,ze nie jest oslem i ci paragon pokazywac.

            Nie, ma "jedynie" udowodnić, że to kolega ukradł mu konkretne buty suspicious
            Good luck!

            > Twoj syn ponosi odpowiedzialnosc za kradziez butow,bo on je z szafki wystawil.

            Doprawdy? Masz na to jakieś dowody, że je ukradł?
            • edelstein Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 19.12.12, 18:25
              Buty byly w szafce,syn autorki je wystawil,do tego kopnal co jeszcze podpada pod swiadome niczczenie cudzego mienia,w ten sposob przyczynil sie do kradziezy i musi poniesc konsekwencje.Tyle piejecie,ze cudzego nie tykacie,a teraz na raz cudze tyknac jest oktongue_out
              • robitussin Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 19.12.12, 21:21
                edelstein napisała:

                > Buty byly w szafce,syn autorki je wystawil,do tego kopnal co jeszcze podpada po
                > d swiadome niczczenie cudzego mienia,w ten sposob przyczynil sie do kradziezy

                Dziewczyno, sprawdź sobie co to znaczy kradzież i nie ośmieszaj się.
                • caroninka Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 19.12.12, 22:00
                  Radze sprawdzic znaczenie slowa "przyczynic".
                  Nie ma dowodow na kradziez, ale zniknely i do tego sie przyczynil.
                  • robitussin Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 19.12.12, 22:11
                    caroninka napisała:

                    > Radze sprawdzic znaczenie slowa "przyczynic".
                    > Nie ma dowodow na kradziez, ale zniknely i do tego sie przyczynil.

                    I co w związku z tym? Od kiedy to osoba, która w jakikolwiek sposób przyczyniła się do zaginięcia rzeczy (nawet nie kradzieży, bo tego nikt nie wie! może buty ktoś kopnął dalej i leżą pod jakąś szafą albo zostały wrzucone do śmieci) jest oskarżana o kradzież?
                    • caroninka Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 20.12.12, 21:03
                      Ale Ty mnie zle zrozumialas. Ja nie napisalam, ze ukradl, tylko przyczynil sie do znikniecia obuwia. Wyciagnal z szafki i kopnal je "w korytarz".
                      Uwazam, ze rodzina moze miec zal do dzieciaka, ale taki cyrk jest nie na miejscu. Chlopiec powinien poniesc konsekwencje, ale nie upokarzajace! Problem powinna rozwiazac szkola lub policja., bo matka z roszczeniami przegina.
          • imasumak Edel, a tak działa prawo 19.12.12, 18:47
            Winę trzeba udowodnić. Więc niech pani udowadnia, jakie buty ukradziono i czy faktycznie ukradziono.
            • edelstein Re: Edel, a tak działa prawo 19.12.12, 19:08
              Ciekawe,gdy mojemu synowi zginely buty nikt nie wymagal ode mnie paragonow itd.wystarczyl moj opis i stwierdzenie,ze dziecko przyszlo w butach,a teraz musi wracac w kapciach.No ale ja zyje w panstwie gdzie melduje sie na slowo bez umow,odpisow aktow wlasnosci,itd.
              • robitussin Re: Edel, a tak działa prawo 19.12.12, 21:22
                edelstein napisała:

                > Ciekawe,gdy mojemu synowi zginely buty nikt nie wymagal ode mnie paragonow itd.
                > wystarczyl moj opis i stwierdzenie,ze dziecko przyszlo w butach,a teraz musi wr
                > acac w kapciach.

                I kogo oskarżono o kradzież tych butów?
                Powietrze?
                Bo skoro zginęły, to o jakiej kradzieży mowa?
              • imasumak Re: Edel, a tak działa prawo 19.12.12, 21:53
                Aha. I komuś przydzielono kuratora, za to że Twojemu dziecku coś zginęło?
                • robitussin Re: Edel, a tak działa prawo 19.12.12, 22:12
                  imasumak napisała:

                  > Aha. I komuś przydzielono kuratora, za to że Twojemu dziecku coś zginęło?

                  Najwyraźniej w Niemczech także i to jest możliwe.
              • imasumak I czy chcesz powiedzieć, że w Niemczech nie 19.12.12, 21:55
                obowiązuje zasada domniemania niewinności? Pańcia wskaże palcem, kto jej ukradł i go zamykają?
                • jamesonwhiskey Re: I czy chcesz powiedzieć, że w Niemczech nie 20.12.12, 12:21
                  > obowiązuje zasada domniemania niewinności? P


                  jest zasada domniemania
                  ale tez on jest pierwszym podejrzanym
                  zreszta sie przyznal co zrobil
                  • imasumak Re: I czy chcesz powiedzieć, że w Niemczech nie 20.12.12, 14:27
                    No ale nie ukradł.
                    • jamesonwhiskey Re: I czy chcesz powiedzieć, że w Niemczech nie 20.12.12, 15:27
                      > No ale nie ukradł.


                      dobra a gdyby je podpalil to tez by bylo ok , przeciez nie ukradl
                      • imasumak Re: I czy chcesz powiedzieć, że w Niemczech nie 20.12.12, 17:20
                        Nie ukradł i nie podpalił.
                        • jamesonwhiskey Re: I czy chcesz powiedzieć, że w Niemczech nie 20.12.12, 17:36
                          jesli to ci poprawi humor to przywlaszczyl
                      • demonii.larua Re: I czy chcesz powiedzieć, że w Niemczech nie 21.12.12, 19:25
                        Gdyby podpalił to matka by zapłaciła za zniszczone buty, a nie za ukradzione nie?
              • to_ja_tola Re: Edel, a tak działa prawo 19.12.12, 22:08
                edelstein napisała:

                No ale ja zyje w panstwie gdzie melduje sie na slowo bez umow,o
                > dpisow aktow wlasnosci,itd.


                OJP edel wyluzooj...Tak,tak my wiemy,że ty w cudownym kraju zyjesz,nie w zawszonej,schamiałej polsce...
                Boszsz?uncertain
              • dana2012 Re: Edel, a tak działa prawo 20.12.12, 11:21
                Kilka miesięcy temu linia lotnicza państwa, które tak wychwalasz "ukradła" mi część rzeczy z bagażu. Nie wiem czy zginęły na lotnisku w egzotycznym kraju, czy w kraju przesiadki czy na Okęciu. Fakt, że brakowało kilku rzeczy, ( bagaż zaginął, dostarczono mi go do domu nastepnego dnia). Było i nie ma! Zażądano róznych papierków, kwitków i paragonu/faktury zakupu okularów- oświadczenie od optyka z ceną NIE wystarczyło. A było to na ciut więcej niż niecałe 3 stów. Tak więc może nie opowiadaj bajek.
                Dodam, że nie były to tanie linie tylko renomowany przewoźnik.
                • jamesonwhiskey Re: Edel, a tak działa prawo 20.12.12, 12:18
                  > ch papierków, kwitków i paragonu/faktury zakupu okularów- oświadczenie od optyk
                  > a z ceną NIE wystarczyło. A było to na ciut więcej niż niecałe 3 stów. Tak więc
                  > może nie opowiadaj bajek.

                  oswiadczenie to se mozesz w dupsko wsadzic
                  jak byly za ciut wiecej to zapewne zaplacilas karta wiec masz potwierdzeni zakupy
                  a jak nie to przestan chodzic jak nowy ruski na zakupy z reklamowka gotowki i przerzuc sie na plastik
              • gku25 Re: Edel, a tak działa prawo 22.12.12, 00:28
                No pacz pan, a ja u Niemca pracuję i nie zauważyłam czegoś takiego, wprost przeciwnie, wszystko musi być na piśmie, potwierdzone x razy - nic na słowo. Ciekawe rzeczy co nie?

                Ps.

                Błąd jest oczywiście zamierzony
          • dana2012 Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 19.12.12, 22:05
            Kilka miesięcy temu znana linia lotnicza "ukradła" i kilka rzeczy z walizki. Między innymi dość drogie okulary. i......zażądała dowodu kupna. Paragonu/faktury nie miałam więc zwrotu pieniędzy nie dostałam. Pewnie mogłabym się procesować, ale szkoda czasu i nerwów. I zapewniam, że okulary warte były ciut więcej niż wspomniane buty.
    • cherry.coke Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 19.12.12, 17:49
      No niestety, jesli wyjal i spowodowal tym ich utrate... Ale to nie zadne zlodziejstwo, ktos go nazwal zlodziejem czy tylko tak to odbieracie?
      Cena butow nie ma znaczenia, nie wystawil widocznie japonek.
    • k1k2 Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 19.12.12, 17:53
      > Dla mnie to absurd, bo: po pierwsze nie wzięliśmy tych butów

      Twoj syn wyjal je z szafki, kopnal, i zostawil takie walajace sie na korytarzu. Po co w ogole sa te szafki? Chyba po to zeby rzeczy byly bezpieczne?

      > po drugie nie ma
      > zapisu monitoringu, który by cokolwiek potwierdzał - nawet to że mój syn je wyj
      > ął, po trzecie

      No super, czyli jesli nie maja dowodow na video to moga Cie "cmoknac" ?? I co, synowi tez powiesz, nie przejmuj sie, nic ci nie udowodnia, a jak zapytaja o szczegoly sie wyprzyj?

      > wątpię by rozsądna kobieta dała dziecku jako KAPCIE SZKOLNE but
      > y za taką kwotę

      Czy to duza czy mala kwota to rzecz wzgledna, 270PLN na dobrej jakosci buty (bo to nie byly kapcie, prawda?) to nie jest wcale jakas kosmiczna suma.

      >po czwarte: ja też mogę powiedzieć, że synowi z szafki zginął
      > laptop za 2000 zł uncertain.

      Powedziec (sklamac) mozesz. Ale gdyby twoj syn faktycznie zostawil laptop w szawce, to nie mialabys pretencji gdyby kolega go wyjal i zostawil na zewnatrz na tydzien?
      • agjawroc Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 19.12.12, 18:00
        szafki są zamiast szatni, służą do przechowywania kapci, kurtek, podręczników...

        nie chcę pokazać synowi, że skoro nic się nie nagrało, to jest niewinny - chcę dowodów na to, że zaginione buty, były tymi z paragonu, oraz na to, że ktoś inny je wziął...

        to zwykła rejonowa szkoła, non stop coś ginie, dzieci chodzą w kapciach za 20-30 zł. Mój syn ma halówki z Decathlonu za 50 zł. Jestem gotowa oddać kwotę za buty w tej cenie. Wychowaqwczyni powiedziała że nie powinien tak drogich rzeczy mieć w szkole.

        Mój syn nie zostawiłby nic cennego w szafce - najcenniejsza rzecz, jaką czasem nosi do szkoły to PSP - i pilnuje jej jak oka w głowie.
        • dana2012 Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 20.12.12, 08:41
          Tu bardziej niż o pieniądze, moim zdaniem, chodzi o zasadę. Zasadę winy i kary.
          Powtarzam, Twój syn postąpił źle, ale robienie z niego złodzieja jest grubą przesadą. Jest wina umyślna i nie.
          9 latek, powinien ponieść karę, ale nie za kradzież. Za niestosowne zachowanie- owszem, za brak poszanowania dla cudzej własności- jak najbardziej, ale NIE ZA KRADZIEŻ.
          Bo stosować kary i wychowywać trzeba mądrze.
          Mój syn chodził do róznych szkoł- i zdarzało się, że ginęły mu rzeczy.
          Kiedyś odwiedził go kolega z klasy. Jak się potem okazało dziecko bardzo złośliwe. I ten kolega zniszczył mebel w pokoju syna wylewając zamknęty brudzący płyn. Czy miałam robić aferę, że wandal i wystawiać jego rodzicom rachunek?
          Zareagowałam natychmiast- powiedziałam, że tak się nie robi i próbowałam odczyścić mebel- z miernym efektem. Trudno. Co do sprawstwa nie było wątpliwości, bo ślady na palcach jednoznacznie wskazywały kto ubrudził.
          Poprosiłam, żeby w mojej obecności powiedział odbierającej go mamie co się stało i pokazał szkodę. Śmiał się.
          Afery nie robiłam, co pomyślałam o rodzinie to moje. Dziecka więcej nie zaprosiłam do domu.
          Z tym, że w przypadku syna agjawroc. działanie syna nie było celowe. Dziecko z każdego zdarzenia musi wynosić jakąś naukę, a kara, żeby miała sens musi być adekwatna do winy, mierzyć w sprawcę i mieć aspekt wychowawczy.
          Gdybym była na miejscu szkoły - wychowawczyni to:
          1. Na forum klasy porozmawiałabym o poszanowaniu cudzej własności
          2. Poinformowała, że wyrzucenie jakiejkolwiek rzeczy poza strefę zamkniętą ( szafkę, szatnię itd) grozi zaginięciem tej rzeczy. Wniosek- trzeba pilnować nie tylko swoich rzeczy.
          3.Zapytała czy ktoś z klasy nie widział takich butów.....
          4. Powiedziała, że syn Agi, zrobił źle, ale NIE jest złodziejem ( w oględny sposób, nie używając mocnych słów).
          5. obniżyła zachowanie, ale nie drastycznie o czym poinformowała na zebraniu rodziców nie wskazując o kogo chodzi - bardziej o zdarzenie niż osobę.
          6. Nie robiła dalszej afery,bo są sprawy ważniejsze.
          Zaś na Twoim miejscu - przeprowadziła z synem rozmowę o cudzej własności, skutkach takiego postępowania i zapomniała o sprawie. Dla niego to też nauczka.
          Zastanowiłabym się co z zachowaniem, dlaczego szwankuje, czy poświęcasz mu czas, jak spędzacie ten czas, jakie ma wzory, dlaczego się wścieka itd.
          A matce poszkodowanego powiedziała, żeby się nie wygłupiała, bo jest granica absurdu. Na policji- o ile sie tam uda to ją wyśmieją.
          Jeśli policja ma prowadzić sprawę pt "kradzież kapci w szkole" to kto zajmie się mordercami, gwałcicielami, rozbojami,?????????
          • gazeta_mi_placi Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 20.12.12, 08:43
            Myślisz, że sprawcy gwałtów i rozbojów w dzieciństwie byli grzeczniutkimi chłopczykami?
            • dana2012 Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 20.12.12, 10:21
              Nie, ale nie wszyscy, którzy robili w szkole głupoty zostali sprawcami mordów i gwałtów.
              Dla jasności - nie popieram wandalizmu, mam poszanowanie dla cudzej własności, ale kara powinna być adekwatna do winy.
              Ważny jest dom. A matka jak widać nie z tych olewających.
      • jowita771 Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 19.12.12, 18:06
        > Twoj syn wyjal je z szafki, kopnal, i zostawil takie walajace sie na korytarzu.
        > Po co w ogole sa te szafki? Chyba po to zeby rzeczy byly bezpieczne?

        Ale chyba tylko rzeczy kolego, bo buty syna autorki wystawiał kilka razy i było w porządku. Nie w porządku jest teraz, jak jego buty zostawiły wystawione. To, że zginęły, to skutek jego własnych zagrywek. Ja bym rodzicom tamtego dziecka uświadomiła, jak sprawa wyglądała, bo może nie wiedzą? Jeśli wiedzą i nadal żądają zwrotu pieniędzy, to chyba za grosz poczucia przyzwoitości nie mają.
        • k1k2 Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 19.12.12, 18:16
          > Ale chyba tylko rzeczy kolego, bo buty syna autorki wystawiał kilka razy i było
          > w porządku.

          Nikt nie pisze ze to bylo w porzadku. Chlopak mial szczescie ze nic nie zginelo z rzeczy ktore wystawial, bo tak to by byla jego wina.
    • sueellen Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 19.12.12, 17:54
      Po kilku dniach zdenerwował się i wyjął buty kolegi, kopnął ze złością i zostawił na korytarzu.

      I to zdanie jest kluczowe. Wyjął i zostawił na korytarzu. To tak jakbys np zostawila klucze sprzataczce albo opiekunce do dziecka, a ta by wystawila przed dom wózek bo jej przeszkadzał podczas prac domowych. Czyja by to byla wina gdyby wózek zniknął sprzed drzwi?
    • beverly1985 Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 19.12.12, 17:55
      A moim zdaniem syn bardzo glupio i nieodpowiedzialnie zrobił wyrzucając buty na zewnątrz, ale to nie oznacza ze powinien (czy raczej nie on- wy) placić za nie. Zaplacenie tych 270 zl to jak przyznanie sie do kradziezy, do której nie doszło! I jeszcze jakieś cyrki z oswiadczeniem i podpisywaniem się?

      Nigdy nie przyznałabym sie do kradzieży, której nie popełniłam. Kiedyś spotkało mnie oskarżenie o kradzież gdy byłam dzieckiem- płakałam kilka godzin bez przerwy, rzecz miała niewielka wartość i mogłam samodzielnie pokryć jej koszt, ale nie chciałam być złodziejką. Potem ta rzecz się odnalazła.

      W to że buty kosztowały 270 zł spokojnie mogę uwierzyć, wielu rodziców na to stać. Starałabym się osiągnąć jakiś kompromis- np. odkupienie zwykłych tenisówek (bo sporo winy syna w tym było), przeprosiny, powrót do normalnych zasad uzytkowania szafek.

      Na policji rodzice nic nie osiągną. Po pierwsze twój syn niczego nie ukradł, po drugie nie ma dowodów a tylko słowa, po trzecie to nawet nie przestępstwo a wykroczenie. Czy w ogóle istnieje paragraf na "narażenie na kradzież"?
      • jamesonwhiskey Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 19.12.12, 18:02
        > Na policji rodzice nic nie osiągną. Po pierwsze twój syn niczego nie ukradł


        a ja mysle ze ukradl
        wyjol ze wspolnej zamykanej szafki czyli kradziez
        a co potem zrobil z ukradzionymi wczeniej butami jest malo istotne

        • robitussin Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 19.12.12, 18:09
          > a ja mysle ze ukradl
          > wyjol ze wspolnej zamykanej szafki czyli kradziez

          Tamten mu wyjmował wcześniej kilka razy.
          Czyli wg twojej logiki również kradł suspicious
          • jamesonwhiskey Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 19.12.12, 18:13
            > Tamten mu wyjmował wcześniej kilka razy.
            > Czyli wg twojej logiki również kradł suspicious


            i tak i nie
            tak bo ruszal nie swoje
            nie bo przedmiot wracal do wlasicciela
      • agjawroc Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 19.12.12, 18:10
        No niestety też uważam, że postąpił głupio. Syn nie chciał poinformować o wyciąganiu butów pani, żeby nie być donosicielem - jak widać donosicielstwo popłaca uncertain

        Mamy zwrócić 100 zł celem pokrycia czesci strat...
        Jestem gotowa dać 50 zł na nowe halówki z Decathlonu.

        Co do cyrków masz rację - dla mnie to conajmniej śmieszne, mamuśka przyszła do szkoły z gotowym piusmem - były wykropkowane miejsca na moje dane adresowe, podpis i przyznanie się imienne do winy (!!!).

        Mam się nie bać policji ? Nie chce, by wpakowano nas w jakieś sprawy sądowe, kuratorów, całościowe zwroty kosztów...
        • robitussin Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 19.12.12, 18:19
          > Mamy zwrócić 100 zł celem pokrycia czesci strat...
          > Jestem gotowa dać 50 zł na nowe halówki z Decathlonu.

          No i po co? W ten sposób przyznajesz się tylko do czynu, którego nie popełniłaś.
          I wkładasz tej kobiecie jeszcze argument do ręki.

          > Mam się nie bać policji ? Nie chce, by wpakowano nas w jakieś sprawy sądowe, ku
          > ratorów, całościowe zwroty kosztów...

          Weź już przestań, bo panikujesz teraz bez sensu. Kurator i sądy za domniemaną (bo nawet nie udowodnioną) kradzież butów za 250 zł??
          No chyba, że syn ma koncie inne sprawy, o których tu nie piszesz i dlatego się właśnie obawiasz.
          • agjawroc Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 19.12.12, 18:30
            nie mamy na koncie kuratora, spraw sądowych, doświadczeń z policją itp...

            panikuję, bo nie chcę, żeby skończyło się sprawą w sądzie i pełnym zwrotem kosztów...

            żądać paragonu i udowodnienia iż te konkretne buty były tego dnia w szafce - moim zdaniem to chyba jedyne wyjście. Niestety jak ktoś wcześniej napisał, to podejrzany ma udowodnić, że jest niewinny sad
            • robitussin Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 19.12.12, 21:36
              > panikuję, bo nie chcę, żeby skończyło się sprawą w sądzie i pełnym zwrotem kosz
              > tów...

              Posłuchaj uważnie. Żeby kogoś oskarżyć o kradzież trzeba mu to udowodnić albo przynajmniej mieć świadków zajścia czy nagranie z monitoringu. Jeśli tego nie ma, to jakim cudem Twój syn miałby być oskarżony o dokonanie takiego wykroczenia? Tylko na podstawie informacji od matki kolegi? Litości! Nie żyjemy w państwie, gdzie panuje aż takie prawo dżungli.
              Ja ze swoim sąsiadem w bloku miałam taką historię, że oskarżył mnie o to, że uderzyłam w jego samochód i go porysowałam. Pokazywał mi jakieś stare zniszczenia i twierdził, że to moja sprawka, bo to ja obok niego zaparkowałam. Bzudra totalna, po prostu cwaniak wymyślił to sobie i sądził, że dam się wkręcić i zafunduję mu naprawę. Powiedziałam mu, żeby się gonił, więc zaczął grozić policją, nachodził nas, szantażował, zrobił raban na cały blok, że jestem przestępczynią (sic! wink. No debil po prostu. W końcu nie wytrzymałam i po tygodniu poszłam do niego sama i powiedziałam, żeby w tej chwili, przy mnie zadzwonił na policję, bo jeśli nie, to ja to zrobię i oskarżę go o nękanie i próby wyłudzania. I ... jak ręką odjął. Facet się popultał, pomamrotał i to wszystko. Sprawa się zakończyła.

              > żądać paragonu i udowodnienia iż te konkretne buty były tego dnia w szafce - mo
              > im zdaniem to chyba jedyne wyjście.

              Nie, po prostu pozwól jej iść na tę policję i uwierz w końcu, że ona tego nie zrobi.
              A nawet jeśli jest do tego stopnia pieprznięta, że się zdecyduje, to policja ją po prostu zgasi na miejscu.

              > Niestety jak ktoś wcześniej napisał, to podejrzany ma udowodnić, że jest niewinny sad

              Co Ty za bzdury piszesz! W polskim prawie panuje zasada domniemanej niewinności, więc to poszkodowany (lub policja) ma dowieść, że Twój syn buty ukradł. Nie na odwrót. Nie ma dowodów - nie ma sprawy; poszlaki (a nawet tych tutaj nie ma, bo nie ma świadków!) to za mało, by wydać jakikolwiek wyrok. Wiem, że jesteś w nerwach, ale nie daj się ponosić emocjom i nie powtarzaj głupot.
            • drzewachmuryziemia Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 19.12.12, 22:10
              naprawde myslisz ze ta kobieta poda Was do sądu o 250 zł?? nie mając nawet dowodów? chyba musiałaby byc niespełna rozumu
              • a_weasley Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 19.12.12, 23:04
                Drzewachmuryziemia napisała:

                > naprawde myslisz ze ta kobieta poda Was do sądu o 250 zł?? nie mając nawet dowo
                > dów? chyba musiałaby byc niespełna rozumu

                Natomiast nie musiała być niespełna rozumu, żeby przewidzieć, że autorka wątku się zdenerwuje i być może zapłaci dla świętego spokoju. Nie uda się bluff, to trudno, a uda się, to 250 zł piechotą nie chodzi.
            • dana2012 Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 20.12.12, 11:31
              Jest coś takiego jak domniemanie niewinności - o czy wie i policja i sąd. Nie wie natomiast pani od paragonu. Nie panikuj, zachowaj zdrowy rozsądek.
        • k1k2 Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 19.12.12, 18:19
          GMoze nawet nie glupio, ale na pewno nierozwaznie. Pech ze akurat rzeczy ktore on wyjal zginely. Na pewno nie jest to kradziez popelniona przez syna, ale jakas odpowiedzialnosc ponosi. Nie martw sie, ta kwota to w sumie nieduza cena zeby nauczyc dzieciaka poszanowania dla cudzych rzeczy, i ze jesli ktos robi niewlasciwe zarty to nie warto odplacac tym samym.
        • dana2012 Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 20.12.12, 11:25
          Problemy to mogłabyś mieć gdybyś podpisała to pisemko. KRADZIEŻ trzeba udowodnić. To co zrobił Twój syn było głupie, bezmyślne, naraziło kolegę na stratę- owszem, ale to nie była KRADZIEŻ. O kuratorze mowy nie ma, niech się ta pani nie ośmiesza. Natomiast syna trzeba zacząć wychowywać, wymagać- to inna sprawa.
        • mc.dalenka Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 21.12.12, 11:51
          Na ogól nie wypowiadam sie na forum ale teraz mnie zagotowalo.

          Nie Twoj syn nie jest złodziejem, nie ukradl tych butow...ale przyczynil sie do ich zaginiecia...jest winny temu,ze butow nie ma. Dla mnie to, ze ktos tez mu tak robil to nie jest argument. Jak ktos zle robi to my nie musimy znizac sie do jego poziomu.

          Co do kwestii wartosci butow...wiesz naprawde 270 za buty to nie jest jakas wygorowana cena...to, ze mnie nie stac nie znaczy ,ze ktos inny nie moze kupic dziecku takich butow. To, że Twoje dziecko chodzi w takich za 50 to tez niz zlego...Raczej podejscie Twoje mnie szokuje...wszyscy maja w Twoim przedziale cenowym sie ubierac???

          A gdyby sytuacja byla odwrotna...gdyby kolega popsul/zniszczyl/czy polozyl w szatni i by zginelo PSP Twojego syna a jego rodzice zgodziliby sie oddac Wam rownowartosc chinskiej gierki z bazaru???Satysfakcjonowalaby Cie taka propozycja???

          Od poczatku uwazam,ze powinnas poniesc polowe kosztow...za to przyczynienie sie do zgniniecia...Chlopcy powinni zakonczyc glupie zarty a nikt nie powinien nazywac Twojego syna zlodziejem.

          Z tego co piszesz to jednak druga strona jest bardziej skora do kompromisu niz Ty...zgodzili sie na 100 zlotych a ty uparlas sie,ze nie bo Twoj takich butow nie nosi to i inny nie powinien.

          I wiesz tak naprawde nie tak trudno dojsc do tego czy buty ktore mial tamten chlopiec byly warte 270 (skad wogole pomysl,ze nie byly???mierzysz wlasna miara,ze kazdy chce Cie oszukac)...wystarczy popytac Pania czy inne dzieci . Wierz mi,ze takie buty roznia sie wygladem od takich z decathlonu za 50. Jesli chodzil w nich dluzej niz tydzien to wychowawczyni spokojnie zauwazyla,ze ma takie buty...nawet jesli babka nie zna sie na firmach to poprostu wie czy mila byle jakie trampki czy porzadne buty. Dzieci tez czesto zwracaja uwage na takie rzeczy wiec nmoze jakis kolega pomoze...To tak w kwestii zebys nie czula sie naciagnieta przez tamtych rodzicow.

          Co do policji...ok lba Ci nie ukreca, do wiezienia nie pojdziesz ale...sama napisalas,ze Twoj ma problemy z zachowaniem...pierwsze zgloszeniu juz bedzie mial w kartotece...a dopiero 9 lat ma...troche wczesnie. Poza tym czy to jest przyjemnosc tlumaczyc sie na policji czy przyjmowac w domu kuratora???Ja bym wolala tego uniknac...ale to ja.

          I tak juz na koniec...napisalas,ze Twoj syn to wybitny uczen tylko z zachowaniem ma problemy bo mu sie w szkole nudzi...hmm...na ocene ucznia wplywa tez ocen z zachowania...moze lepiej jest myslec o nim,ze jest poprostu wybitnie zdolny a nie jest wybitnym uczniem. Uzdolniony ale leniwy i arogancki pracownik to jednak nie to samo co zdolny,kreatywny i pracowity.

          A i poskarzenie sie,ze ktos nam robi krzywde,niszczy nasze mienie to nie jest donosicielstwo...9 letnie dziecko juz powinno to wiedziec...Ale skad ma to wiedziec jak ma takie wzorce z domusad

          • robitussin Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 21.12.12, 12:00
            mc.dalenka napisała:

            > teraz mnie zagotowalo.

            Szkoda, że ten proces nie dobiegł końca i nie wyparowałaś, bo zaoszczędziłabyś kolejnych idiotyzmów typu "kartoteka policyjna i kurator dla 9-latka, który wyrzucił z szafki buty i one potem zginęły" czy "nauczycielka może potwierdzić, czy były to porządne buty czy zwykłe" oraz "dlaczego nie wierzysz, jeśli ktoś mówi, że buty kosztowały 270 zl".
            • mc.dalenka Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 21.12.12, 18:33
              No to wyobraz sobie,ze znam przypadek w ktorem 10 latek wyladowal w sadzie bo kopnal kolege...nie pobil,nie napadl obrazen nie bylo, kzywdy nie zrobil...poprostu kopnal bo tamten go wkurzyl...nabijal sie z niego i dzieciak nie wytrzymal. I skonczylo sie w sadzie bo sie mamusia wsciekla,ze nikt nie bedzie kopal jejn syna a druga tez, ze g... jej zrobia. Konca sprawy nie znam, pewnie umozona, ale 10 latek 2 razy skladal zeznania...byla wizyta kuratora i rozprawa w sadzie... Ja jestem w stanie wyobrazic sobie co taki dzieciak czul.Ty moze nie wiec ciagaj swojego gdzie chcesz i po czym chcesz.
              Moze moje argumenty sa dla ciebie idiotyczne...pytanie czy chodzi komus o wyjasnienie sprawy czy poprostu o to zeby bylo na moje. Bo chyba o to tu chodzi.
              Dlaczego Twoim zdaniem nie mozna poprostu popytac pani czy kolegow jakie byly te buty???...oczywiscie jesli sie nie wierzy,ze byly za 270. Mi jak kolezanka mowi,ze zaplacila za plaszcz 1300 to ja jej wierze...pewnie dlatego,ze ja nie oszukuje i tak samo traktuje ludzi... z zalozenia bo po co ktos mialby klamac. Skad w ludziach taka obsesja...szczegolnie,ze jak nizej widac stanelo na stowie...i tez nie pasuje. Bo ja dam 50 bo noj ma za 50 i styka.
              A jak ktos taki zarcik zrobi Twojemu dziecku to tez podarujesz...sadzac z tego co piszesz i jak piszesz to raczej zbyt ugodowa nie jestes.
              Idiotyzmem to jest zaprzec sie jak dziki osiol i nie chciec dojsc do porozumienia...kompromis to nie jest wtedy jak jest twoje na gorze...Ale coz jacy rodzice takie dzieci...Nie urodzi sowa sokoła.


              • robitussin Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 21.12.12, 23:05
                mc.dalenka napisała:

                > No to wyobraz sobie,ze znam przypadek w ktorem 10 latek wyladowal w sadzie bo k
                > opnal kolege...

                A tutaj wyrzucił z szafki buty! Dla Ciebie nie ma różnicy?

                > Dlaczego Twoim zdaniem nie mozna poprostu popytac pani czy kolegow jakie byly t
                > e buty???...

                Można, ale na litość, to nie jest miarodajne źródło informacji. Takim źródłem jest paragon ze sklepu lub wyciąg z karty. Jeśli Ci zginie z domu złoty pierścionek, to sądzisz, że ubezpieczalnia wypłaci Ci odszkodowanie na podstawie zeznania sąsiadki, że widziała u Ciebie taki pierścionek? W życiu! Dlatego ludzie mając w domach cenne rzeczy po prostu robią zdjęcia i dołączają je do polisy ubezpieczeniowej, by nie było wątpliwości.

                > oczywiscie jesli sie nie wierzy,ze byly za 270. Mi jak kolezanka mo
                > wi,ze zaplacila za plaszcz 1300 to ja jej wierze...

                No ręce opadają sad
                A cóż to za porównanie? Ja też wierzę mojej koleżance. Obcej babie, zwłaszcza rozjuszonej zaginięciem butów, nie muszę. Nie mam powodów. Stosuję w życiu zasadę ograniczonego zaufania do ludzi, których nie znam.

                > po co ktos mialby klamac.

                Ty się pytasz poważnie po co ludzie kłamią?

                > A jak ktos taki zarcik zrobi Twojemu dziecku to tez podarujesz...sadzac z tego
                > co piszesz i jak piszesz to raczej zbyt ugodowa nie jestes.

                Już napisałam wcześniej. Dziecku do szkoły nie daję takich rzeczy, których zaginięcie miałoby mnie doprowadzić do palpitacji serca. A za ew. zaginione rzeczy odpowiedzialnością obciążam szkołę.

                > Idiotyzmem to jest zaprzec sie jak dziki osiol i nie chciec dojsc do porozumien
                > ia...

                A gdzie wyczytałaś, że dziewczyna nie chce dojść do porozumienia? Chce, ale nie za cenę zrobienie z siebie jelenia i wyskoczenia z kwoty, którą babka sobie z głowy strzeliła.
    • emila.dudek Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 19.12.12, 17:57
      Za nic bym nie płaciła, chyba że udowodnią synowi, że buty ukradł. Poczekaj co powie Policja, choć myślę, że to zagranie ze strony dyrekcji/rodziców
    • robitussin Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 19.12.12, 17:57
      > Co robić ???

      Olać totalnie pogróżki o policji. Mogą Ci skoczyć. Nawet tam pewnie jeszcze nie byli. Ew. jak sama wspomniałaś, możesz ich rewanżowo oskarżyć o kradzież jakiegoś przedmiotu, który Twój syn trzymał w szafce i przedmiot zniknął.
      Naprawdę się tym nie przejmuj i nie daj się zastraszyć.
      Co do kwestii piętna Twojego syna - pogadałabym z wychowawcą i dyrektorką - to w ich gestii jest wyjaśnić wśród dzieci w klasie jak wygląda sytuacja i że nie wolno nazywać nikogo złodziejem, tylko dlatego, że komuś się coś wydaje. Że to bardzo poważne oskarżenie, za które dorośli mogą odpowiadać przed sądem jak za normalne wykroczenie. Zresztą jak Ci matka tego chłopca dalej będzie wyjeżdżać tekstem o kradzieży, to też ją nastrasz, że złożysz pozew o pomówienie.
      • beverly1985 Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 19.12.12, 18:01
        Jak rozumiem matka tego innego chłopca nie tyle oskarża dziecko o kradzież co uważa, ze fakt wyjęcia butów z szafki pociąga go do odpowiedzialności za ich zaginięcie. To dzieci ze szkoły same dopisują sobie historię.

        W każdym razie- nie płać. Zapłacanie bedzie odebrane jak przyznanie się do kradziezy własnie. Policji sie nie bój.
        • carmita80 Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 19.12.12, 18:12
          Za buty placic nie powinnas, trudno zreszta udowodnic jakie to byly buty, ile kosztowaly, jak dlugo byly uzywane to ma wplyw na ich oszacowanie. Jednak twoj syn powinien zostac ukarany gdyz to jego dzialanie spowodowalo ich utrate uncertain stalo sie to w szkole wiec to szkola powinna go ukarac.

          I tak wogole to dziwny pomysl ze szafki trzeba dzielic, do tego po co dzieci w tym wieku zabieraja do szkoly laptopy i telefony.
          • agjawroc Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 19.12.12, 18:16
            Wg Ciebie jaka powinna być kara ? Nie biję i nie krzyczę, rozmowa już była...
            • carmita80 Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 19.12.12, 18:21
              agjawroc napisała:
              P
              > Wg Ciebie jaka powinna być kara ? Nie biję i nie krzyczę, rozmowa już była...

              Twoj syn spowpdowal utrate rzeczy nalezacej do kogos innego, stalo sie tow szkole wiec tam powonien zostac ukarany. Ja nie wiem jakie kary stosuja w szkole syna.
            • dana2012 Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 20.12.12, 11:30
              Tu nie chodzi o bicie czy krzyki. Nie wiem jaka była rozmowa- może wystarczy+obniżone zachowanie, ale......gdzieś między wierszami wyczytałam, że tak za dużo czasu na wychowywanie dziecka to Ty nie masz. Pierwsza( jedyna?) rozmowa w szkole bez Twojego udziału, bo nie mogłas się zwolnić itd.
              Nie oceniam, nie oskarżam- sugeruję, że może lepiej by było spędzać z synem więcej czasu, więcej rozmawiać, bo sama piszesz, że zachowanie fatelne- z czegoś się to bierze, z czegoś wynika, jest jakis protest. I to jest poważniejsze niż buciana afera.
              • agjawroc Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 20.12.12, 17:42
                No po prostu nie mogłam - odbierając dziecko we wtorek o 15.30 ze szkoły zobaczyłam informację w dzienniczku, że następnego dnia o 7.30 mam być w szkole. Tymczasem JA miałam klucze do firmy i JA musiałam tą firmę o 6.00 otworzyć. Praca jest dla mnie równie ważna. Wychowawczyni wie, że w razie czego musi mnie zawiadamiać min. tydzień wcześniej, żebym zdążyła się zamienić... I od razu uprzedzę pytanie: w razie czego, oznacza nie złe zachowanie dziecka, ale np. opieka na wycieczkę, wyjście z klasą itp, bo często tak pomagam. Nie olałam sprawy, bo wysłałam niemęża.

                A co do spędzanego razem z synem czasu - tak, pracę kończę późno, z reguły w domu jesteśmy koło 17-18. I mimo tego, że obiad, że sprzątanie, że lekcje ( to nie jest moje jedyne dziecko), to codziennie znajdujemy czas dla całej rodziny - najczęściej są to gry planszowe, które uwielbiamy, a które pozwalają podczas trwania na różnego rodzaju rozmowy...
                • dana2012 Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 20.12.12, 22:25
                  Kilka osób dało Ci rozsądne rady, żebys nie wybiegała przed orkiestrę i nie płaciła, nie wdawała się w pyskówki, bo dziecko NIE ukradło butów- Ty swoje. Tak jakbyś chciała przyznać się do winy....ale w końcu decyzja należy do Ciebie.
                  Natomiast jeśli chodzi o czas poświęcany dziecku to jeśli jesteś w domu o 17-18.00 i jeszcze obiad i jeszcze jedno dziecko to dla 9 latka zostaje chyba noc. Sorki, ale wiem jak to jest. Oczywiście rzadko da się pogodzić wszystko- dom, pracę, dzieci, zawsze coś albo ktoś jest na końcu. Nie potępiam, ale konkluduję. Pomysl czy zachowanie syna nie jest rozpaczliwym buntem przeciwko nie zajmowaniu się nim.
      • edelstein Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 19.12.12, 18:04
        Rewanzowo oskrazyc o sytuacje,ktora nie miala miejsca.Swietnie.Na to jest patagraf.Widac niektorzy kombinatorstwo maja we krwi.Jaka matka taki synus i widac efekty.
        • robitussin Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 19.12.12, 18:06
          edelstein napisała:

          > Rewanzowo oskrazyc o sytuacje,ktora nie miala miejsca.

          Jak zwykle kompletnie nic nie rozumiesz ...
          • edelstein Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 19.12.12, 18:28
            Jak zwykle zlodziejstwo sie panoszy i daje dobre rady jak uniknac karytongue_out
            • robitussin Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 19.12.12, 22:18
              edelstein napisała:

              > Jak zwykle zlodziejstwo sie panoszy i daje dobre rady jak uniknac karytongue_out

              Pilnuj może lepiej własnej uczciwości ... mitomanko.
          • caroninka Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 19.12.12, 19:52
            Widocznie nie wiesz co piszesz, bo ja zrozumialam tak samo. Zalozycielka watku jak mniemam, pod wplywem emocji, dala przyklad tego, ze tez moglaby powiedziec, ze cos cennego zginelo, bo cena butow jej zdaniem moze byc nie prawdziwa. Ty za to buczysz, gdzie tu co zarzucic komu i czym postraszyc. Nie tedy droga.

            Jestem zdania, ze dzieciak jest winien zaistnialej sytuacji, ale kara powinna byc ustalona przez szkole.
            • robitussin Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 19.12.12, 21:39
              caroninka napisała:

              > Widocznie nie wiesz co piszesz, bo ja zrozumialam tak samo. Zalozycielka watku
              > jak mniemam, pod wplywem emocji, dala przyklad tego, ze tez moglaby powiedziec,
              > ze cos cennego zginelo, bo cena butow jej zdaniem moze byc nie prawdziwa.

              Przecież na tej samej zasadzie ta kobieta również mogła oskarżać autorkę bezpodstawnie. Nie ma żadnych dowodów. Stąd mój pomysł, by - jeśli będzie się nadal czepiać - autorka oznajmiła jej, że również pójdzie na policję z oskarżeniem, że z szafki zgninął jakiś cenny przedmiot należący do jej syna.
              • caroninka Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 19.12.12, 21:58
                I uwazasz to za rozwiazanie? Cudowny przyklad dla dzieciaka. Schodzic ponizej poziomu, oskarzajacej go rodziny. Pozniej sie tylko dziwic, skad sie biora takie szemrane towarzycha.
                Skoro sytuacja jest tak napieta, powinna zaproponowac, by poszli na policje, bo nie poczuwa sie do winy. Dziecko butow nie ukradlo, ale przyczynilo sie do ich zaginiecia. Trudno, mial pecha chlopak i szkoda go. Ten spor powinna jednak rozwiazac szkola, lub policja.
                • robitussin Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 19.12.12, 22:09
                  caroninka napisała:

                  > I uwazasz to za rozwiazanie?

                  Uważam to za jeden z mniej eleganckich sposobów na pozbycie się upartej pieniaczki.
                  Skąd ktokolwiek ma mieć pewność, że te buty to nie były jakieś szmaty z lumpexu?
                  Bo mama dziecka tak powiedziała? Może jest po prostu cwana i znalazła okazję, by wyłudzić kasę.

                  > Cudowny przyklad dla dzieciaka. Schodzic ponizej p
                  > oziomu, oskarzajacej go rodziny.

                  Nie no faktycznie, znacznie lepszy przykład dla dziecka to pokazanie, jak mamusia robi z siebie jelenia i wyskakuje z 270 zł, bo jakaś pańcia tak orzekła. I jeszcze pokazanie, że nieważne, że kolega syna nie poniósł konsekewncji za swoje głupie żarty, ważne, by to syn poniósł takie konsekwencje.

                  > Skoro sytuacja jest tak napieta, powinna zaproponowac, by poszli na policje, bo
                  > nie poczuwa sie do winy.

                  Toż dokładnie to właśnie napisałam.
                  Sugestia o rewanżu była pomysłem pobocznym.
                  Na zasadzie jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie. Wyobraź sobie, że nie z każdym da się załatwić sprawę i rozwiązać problem w sposób cywilizowany. Może jeszcze nie miałas okazji się o tym przekonać.
                  • caroninka Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 20.12.12, 21:11
                    Nie uwazam tego za mniej eleganckie, a raczej za prostackie. Kobieta moze sciemniac co do ceny butow i niepowinna szkalowac chlopca, ale zawiadamianie o niepopelnionym przestepstwie, moze odbic sie wieksza czkawka.

                    Nigdzie nie napisalam, ze matka ma zaplacic za obuwie, wrecz przeciwnie. Sprawe powinna rozwiazac szkola lub policja. Jeden i drugi powinni dostac po uszach.

                    Nawet gdyby ktos mial sie w taki sposob ze mna obejsc, nie zeszlabym do jego poziomu! Od tego jest policja (w tym przypadku tez szkola) w ostatecznosci adwokat.
                    • robitussin Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 20.12.12, 22:36
                      > Nigdzie nie napisalam, ze matka ma zaplacic za obuwie, wrecz przeciwnie. Sprawe
                      > powinna rozwiazac szkola lub policja. Jeden i drugi powinni dostac po uszach.

                      To o co my się kłócimy, skoro mamy dokładnie takie samo zdanie? wink
                      BTW - "mniej eleganckie" to był zamierzony eufemizm smile
                      • caroninka Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 20.12.12, 22:40
                        Dla podtrzymania tradycji ematkowej? smile
    • jamesonwhiskey Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 19.12.12, 18:06
      swietny watek , takis wiateczny
      polactwo w calej krasie
      • k1k2 Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 19.12.12, 18:26
        hehe, co prawda to prawda
    • 18lipcowa3 Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 19.12.12, 18:19
      Wybitny uczeń, zac
      > howanie niestety gorsze, spowodowane totalnym znudzeniem na lekcjach.



      No nie może być inaczej....
      • agjawroc Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 19.12.12, 18:33
        nie wiem, czy może czy nie - syn jest najlepszym uczniem w klasie, wybiega znacznie ponad program, nudzi się na lekcjach, wierci na krześle... dlatego nie napisałam, że ma wzorowe zachowanie smile Nie jest jednak jakimś zbirem przeklinającym, kradnącym, bijącym kogokolwiek...Jest bardzo lubiany przez chłopców i dziewczynki w klasie.
        • 18lipcowa3 Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 19.12.12, 19:03
          agjawroc napisała:

          > nie wiem, czy może czy nie - syn jest najlepszym uczniem w klasie, wybiega znac
          > znie ponad program, nudzi się na lekcjach, wierci na krześle... dlatego nie nap
          > isałam, że ma wzorowe zachowanie smile


          jest niewychowany i nieprzystosowany
          to co umie i jak jest bystry ma w tym momencie mniejsze znaczenie
      • lily-evans01 Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 19.12.12, 21:01
        He he he, sama bym tego lepiej nie ujęła.
        Rozrabiaka z reguły jest wybitny, kreatywny i znudzony normalnymi lekcjami.
        Dzieci dostosowujące się do wymogów szkoły i kulturalne to ciamajdy i szaraczki wink.
        • gazeta_mi_placi Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 20.12.12, 08:54
          Rozrabiaki akurat są kreatywne, w rozrabianiu...
        • anorektycznazdzira Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 20.12.12, 14:35
          Czytam, czytam-o matko.
          Po pierwsze ja bym uznała, ze po części szkoła wmanewrowała was wszystkich w tę sytuację, bo zaordynowanie po 2 osoby na 1 szafkę z tym samym kluczem MUSI wcześniej czy później skończyć się jakimiś problemami. Dlatego też oczekiwałabym od szkoły zaangażowania się w sprawę i mediacji na nieco wyższym poziomie, niż tylko "a ta pani przyniosła pismo" "a ta pni to się nie zgadza".

          Powiem co ja bym zrobiła, zakładając, ze mam tyle dobrych chęci, co u Ciebie widzę:
          1. powiedziałabym, że owszem pokryjemy stratę, ale pod pewnymi warunkami, które są następujące:
          - syn zostanie oczyszczony z łatki złodzieja i zrobi to wychowawca przed cała klasą, mówiąc dokładnie te słowa, że cała sytuacja jest wynikiem kłótni kolegów a nie kradzieży dokonanej przez syna.
          -pani X przyznaje, że jej syn miał udział w kłótni, a mianowicie również wystawiał buty kolegi (Twojego syna) na zewnątrz i to się stało przyczyną problemu
          - pani X udokumentowuje wymieniony koszt butów (BTW, na razie to jest to próba wyłudzenia i tak może być potraktowana przez policje, jeśli będziesz bardzo zawzięta...)
          2. oczywiście dla równowagi powiedziałabym, ze potępiam akcję odwetową, a syn został pouczony w temacie i otrzymał ode mnie jasna informacje, ze to źle.
          tego samego spodziewam się w stosunku do drugiego chłopca, który też rzeczy z szafki wyrzucał.
          3. niczego bym nie podpisywała i wprost oświadczyła pani, żeby nie przeginała, bo mam dobre chęci dotąd-a-dotąd i jeśli będzie ich nadużywać, to owszem, spotkamy się w sądzie, ale na sprawie o pomówienie, wyłudzenie i pomyśle jeszcze co.
          4. oczekuję OD SZKOŁY działań zmierzajacych do tego, zeby każde dziecko miało SWOJĄ szafke a nie dzieloną, bo to sie ZAWSZE tak skończy. (u nas w szkole kazdy ma swoją i swój klucz)

          Wiesz, mam w zwyczaju rozmawiać z ludźmi spokojnie i uprzejmie oczywiściesmile
          • anorektycznazdzira PS. miałam się podpiąc do pierwszego postu. Sorry. 20.12.12, 17:15
    • kawka74 Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 19.12.12, 18:24
      Żadnego pisma nie podpisuj, chyba że matka tamtego chłopca podpisze w rewanżu pismo, że Twój syn został sprowokowany do takiego zachowania i że jego kapcie zostały przez kolegę wystawione kilka razy na zewnątrz, co było bardzo nieodpowiedzialne.
      Nie ma dowodów na kradzież. Owszem, Twój syn zrobił głupstwo, ale skoro butów nie ukradł, nie schował (BTW rozumiem, że matka tamtego chłopca przeszukała wszystkie kąty, zanim podniosła alarm...? Macie jakiś kącik rzeczy znalezionych czy coś podobnego?), zrobił to samo, co tamten, tyle że historia inaczej się skończyła.
      Nie płaciłabym 270 zł na pewno.
    • agjawroc Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 19.12.12, 18:24
      Jeszcze trochę faktów:

      -buty były prezentem od cioci z Anglii, nie wiem jak z dowodem zakupu jest tak naprawdę, na pewno był to prezent
      -były podobno używane tylko 2 dni

      - nie mam kasy żeby oddać, nie śpimy na pieniądzach

      -syn ma swoje pieniądze z komunii, nie chcę absolutnie żeby płacił, skoro nie ukradł - tym bardziej żeby płacił za narażenie na kradzież, bo jak niby określić i zmierzyć wartość narażenia ???

      • k1k2 Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 19.12.12, 18:29
        o nie wiem, ja bym jednak cos oddala. Wine ponosza OBAJ chlopcy. Porozmawialabym najpierw z rodzicami i ustalila wspolny front, potem wziela oboje na rozmowe. Syn oddalby czesc kwoty, choc pewnie nie calosc, wiec butow to nie wroci. W ten sposob oboje poczuja konsekwencje tej przepychanki.

        I nie podpisywalabym nic. Wrecz powiedzialabym, albo sie w ten sposob dogadamy albo do widzenia.
        • agjawroc Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 19.12.12, 18:48
          Baaardzo mądra wypowiedź, otworzyła mi oczy - rzeczywiście przy konfrontacji chłopców i rodziców i zwrocie części kwoty obaj poniosą karę - nie wpadłam na takie rozumowanie smile Zaproponuję mamie spotkanie w piątek po lekcjach i podam twoją argumentację - tzn że oboje ponoszą winę, a nie że mój syn zwraca kasę za ukradzione buty - dziękuję !!!
      • kawka74 Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 19.12.12, 18:30
        > -buty były prezentem od cioci z Anglii, nie wiem jak z dowodem zakupu jest tak
        > naprawdę, na pewno był to prezent
        > -były podobno używane tylko 2 dni

        I ta pani chce z tymi faktami iść na policję? Umrą tam ze śmiechu - panowie, ukradli mojemu synowi buty za 270 zł, nie mam paragonu, ale to był prezent od cioci z Anglii, ciocia napisała, ile kosztowały, a ja sobie szybko przeliczyłam z funtów na złotówki, i nosił tylko dwa dni, więc nie mam świadków na to, że nosił, ale panie władzo, ukradli!
        Buty zginęły, przykra sprawa, ale matce tamtego chłopca nie wróżę powodzenia, jeśli chodzi o policję.
        • a_weasley Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 19.12.12, 23:09
          Kawka74 napisała:

          > buty za 270 zł, nie mam paragonu, ale to był prezent od cio
          > ci z Anglii, ciocia napisała, ile kosztowały, a ja sobie szybko przeliczyłam z
          > funtów na złotówki,

          ...i tak się jakoś zlożyło, że wypadło tuż powyżej 270 zł, no zbieg okoliczności...
      • edelstein Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 19.12.12, 18:34
        No i co,ze byly prezentem?szukasz wymowek,jak zwykle winny sie tlumaczy.Doskonale wiesz,ze syn ma udzial w tym zdarzeniu i musi zaplacic za czesc szkody.Poza tym co jeszcze twoj biedny misiaczek odwala,ze ma kiepska ocene z zachowania?tongue_out
      • d.o.s.i.a Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 19.12.12, 18:35
        Syn narazil kolege na utrate obuwia wyjmujac je z szafki i kopiac w kat. I naprawde nie ma znaczenia, czy on ukradl, czy kto inny. Buty zniknely bo Twoj syn je wystawil zlodziejowi. To jest Twojego syna wina, ze butow nie ma, wiec powinien oddac za nie pieniadze.
        Wchodzenie teraz w dywagacje, czy on ukradl czy nie, nie ma absolutnie zadnego znaczenia. Zlodziej by nie wzial gdyby buty byly w szafce! Nie bylo ich w szafce bo Twoj syn je z tej szafki wyrzucil.

        • kropkacom Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 19.12.12, 18:38
          Niech odpowiada za to co zrobił. Czemu złodziej ma być rozgrzeszony, bo akurat nie wiadomo kto to.
          • agjawroc Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 19.12.12, 18:55
            dokładnie tak jak piszesz - to takl jakby złodziej okradł jubilera, ty byłabyś następnym klientem i wskazaliby ciebie, bo złodzieja nie złapano... a ty byłaś w pobliżu/ w sklepie/ obok...Może jeszcze razem wchodziliście do sklepu i przyttrzymałaś mu drzwi...
      • kamunyak Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 19.12.12, 18:43
        Ja bym nie oddała. No ale ja przekorna jestem.
        Na pewno poszłabym do prawnika i dowiedziała się, jak to się ma od strony prawnej - skoro straszą policją. I postąpiła zgodnie z jego radą.
        Z drugiej strony - co za debilizm ze strony dyrekcji tak małym dzieciom dawać podwójne szafki. To pewne jak w banku, że nie będą pilnowały ani zamykania szafek, ani rzeczy w jej wnętrzu.To już szatnia ogólna lepsza, zawsze woźna zamknie.
        Też nie bardzo wierzę w te buty za 270 zł. I jak prezent to niby na jakiej podstawie ich wartość wyliczona w złotówkach z taką precyzją? Gdyby to były moje buty to powiedziałbym, że warte np. ok. 300 zł, albo ok. 250 zł. To liczone wg kursu sprzed dwóch dni? miesiąca? czy bieżącego?
      • baltycki Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 19.12.12, 18:44
        agjawroc napisała:

        >-syn ma swoje pieniądze z komunii, nie chcę absolutnie żeby płacił, skoro nie u
        > kradł - tym bardziej żeby płacił za narażenie na kradzież, bo jak niby określić
        > i zmierzyć wartość narażenia ???
        Wybije szybe, tez nie plac, nie ukradl jej.
        Porysuje cudzy samochod rowerem, tez nie plac, nie ukradl.
        Za zadna szkode wyrzadzona przez syna lub do ktorej przyczynil sie, nie plac, nie ukradl.

        Placimy aby wyrownac strate jaka ktos poniosl z naszego powodu.
        • kropkacom Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 19.12.12, 18:47
          Chłopie, zapłaci za wybitą szybę, a nie za ukradzioną.
          • baltycki Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 19.12.12, 19:02
            kropkacom napisała:

            > Chłopie, zapłaci za wybitą szybę, a nie za ukradzioną.
            Wiec placimy wyrownujac szkode ktora wyrzadzilismy lub do ktorej przyczynilismy sie.
            Nie powinien zaplacic za to, ze ukradl buty, ale za to, ze swoim zachowaniem umozliwil kradziez (przyczynil sie).
            • kropkacom Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 19.12.12, 19:05
              No jeśli sprawa powędruję do jakieś instytucji to chyba są odpowiednie paragrafy. Nie wiem, czy powinien zapłacić. To nie jest prosta sprawa stłuczonej szyby.
              • baltycki Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 19.12.12, 19:19
                Kropko, mamy wspolny garaz, zebym mogl wyjechac moim samochodem musze wypchnac Twoj. Wypchnalem, zostawilem, odjechalem, przychodzisz, Twojego samochodu niet.
                Uwazalabys, ze jestem odpowiedzialny za kradziez Twojego samochodu?
                Oczekiwalabys rekompensaty, czy zadowolilabys sie moim oswiadczeniem "nie ja ukradlem"?
                • kropkacom Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 19.12.12, 19:23
                  A ukradłeś samochód? Oczekiwałabym przyznania się do tego co zrobiłeś. Tak, przy takiej kwocie w połączeniu, że udowadniam jaki to był samochód, bym poradziła się prawnika pod jakie paragrafy ewentualnie podpadasz.
                  • robitussin Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 19.12.12, 21:49
                    kropkacom napisała:

                    > A ukradłeś samochód? Oczekiwałabym przyznania się do tego co zrobiłeś.

                    A on akurat by się przyznał suspicious
                    • kropkacom Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 20.12.12, 09:16
                      No jakbyśmy dzielili tylko w dwójkę garaż to chyba nie miałby co kłamać, co? smile
        • agjawroc Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 19.12.12, 18:57
          a wg ciebie za co ma zapłacić - za otworzenie szafki, wystawienie butów ? Płacić można za zniszczenie, zgubienie, kradzież, a nie za nie zamknięcie butów w szafce...
          • edelstein Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 19.12.12, 19:12
            Dokladnie za wyrzucenie i kopniecie butow oraz za nie zainteresowanie co z butami kolegi gdy go nie ma.
            • robitussin Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 19.12.12, 21:53
              edelstein napisała:

              > Dokladnie za wyrzucenie i kopniecie butow oraz za nie zainteresowanie co z buta
              > mi kolegi gdy go nie ma.

              To niech matka kolegi zapłaci wielokrotność wartości butów syna autorki, bo też były kilka razy złośliwie wystawiane poza szafkę, przez co kolega narażał je na kradzież lub zniszczenie suspicious
    • kropkacom Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 19.12.12, 18:29
      Moim zdaniem powinien odpowiedzieć (w sensie twój syn) za to co zrobił. Jeśli nie ukradł butów to nie powinien być karany za złodziejstwo. W końcu czemu ma być inaczej?

      Taka mała uwaga, kolega z podstawówki tez nie ukradł mi butów. Utopił je w toalecie...
      • kropkacom Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 19.12.12, 18:32
        I nie zwalniaj siebie z pogadanki z synem, bo na tym "jak to chłopcy" może się nieźle przejechać. Chłopcy tez mają być odpowiednio wychowani.
      • agjawroc Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 19.12.12, 18:57
        w jaki sposób ? a
        • kropkacom Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 19.12.12, 19:02
          Nie wiem. Szkoła powinna zadecydować co zrobić z obojgiem chłopców i chociaż spróbować dowiedzieć się kto ukradł. Dla zasady.
    • figrut Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 19.12.12, 18:58
      Syn zrewanżował się za notoryczne wystawianie jego butów na szafkę i teraz wielkie halo, bo temu co wcześniej robił głupie kawały buty zaginęły ? Niech idzie na policję. Nie ma dowodów, nie ma sprawcy. Jeśli nawet zgłoszą cokolwiek na policję, to umorzą sprawę z powodu "nie wykrycia sprawcy". Zgłaszałam na policję zaginięcie roweru. Wiem kto ukradł, ale nie mogłam mu tego udowodnić, a rower zniknął. Policja umorzyła sprawę z powodu "nie wykrycia sprawcy" i wytłumaczyli mi, że jeśli nie ma świadków, nie ma przedmiotu sprawy, to nic nie mogą zrobić.
      • agjawroc Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 19.12.12, 19:03
        ojejku, ale zamieszanie - czyli co, nie dawać tych 100 zł ???

        chciałabym zamknąć sprawę...
    • agjawroc Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 19.12.12, 19:02
      Czyli mogę umówić się z mamą i przekazać że :

      -dajemy część pieniędzy na nowe buty ( w związku z tym że nie była to kradzież, robimy to z własnej woli) aby i moje dziecko odczuło konsekwencje
      - oboje ponoszą winę za tą sytuację ( oboje też ponoszą karę - jeden finansową, drugi rzeczową)

      nic nie podpisujemy

      Nie wiem tylko co będzie jak mamusia się nie zgodzi na brak podpisu i oświadczenia...

      • baltycki Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 19.12.12, 19:25
        agjawroc napisała:

        > -dajemy część pieniędzy na nowe buty ( w związku z tym że nie była to kradzież,
        daj
        > nic nie podpisujemy
        Oczywiscie, ze nie.
      • thegimel Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 19.12.12, 19:34
        Ja bym się spotkała w czwórkę, pogadała z obydwoma chłopakami - obaj powinni pewne konsekwencje ponieść. I jakąś rozsądną kwotę zadośćuczynienia ustalić - Twój syn nie chciał żeby tamten buty stracił, miał pecha, ale się do tego przyczynił. To tak jak z wybiciem piłką szyby. Dzieciaki raczej rzadko mają taki zamiar, a szybę trzeba odkupić. Jednak nie wróżę temu powodzenia - skoro pani od razu policją grozi, może być trudno się z nią dogadać. W takim razie na stówę bym się zgodziła, ale bez podpisywania żadnych papierów. I nie zaszkodzi pani uświadomić, że nazywanie kogoś złodziejem bez udowodnienia tego też jest karalne. No i nie zaszkodzi poszukać tych butów - może faktycznie leżą gdzieś w kącie, albo prawdziwy złodziej będzie na tyle głupi, że się w nich pokaże?
        • 3fanta Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 19.12.12, 21:48
          Nawet gdyby sprawa oparła się o policje to oni nic nie zrobią tylko spiszą zeznania obu chłopców i mamusiek.Kiedyś musiałam iść z synem na policje jak był w pierwszej klasie SP bo pobił się z kolegą i jego mama to tam zgłosiła.Policjant spisał co trzeba i poninformował mnie,że dziecko do 13 lat nie może być karane.zaznaczam,że sprawa była jednorazowa a mój syn nie tłucze notorycznie innych dzieci tylko oddał tamtemu bo go uderzył.Pewno,gdyby złe zachowania powtarzały się to nałożyli by na dzieciaka kuratora.ale od jednego razu nic nie będzie.Policjant postraszył syna,że jak kogoś pobije jeszcze raz to go zamknie na tydzień w celi i na tym był koniec
    • wrednadziewucha Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 19.12.12, 19:12
      Czy te szafki są zamykane na szyfr czy zamek?
      • baltycki Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 19.12.12, 19:22
        "zdenerwował się i wyjął buty kolegi, kopnął ze złością i zostawił na korytarzu.
      • agjawroc Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 19.12.12, 19:22
        na zamek, każde dziecko nosi kluczyk przy sobie
    • agjawroc Pismo 19.12.12, 19:26
      Ja........(dane, adres, telefon) w związku z nieodpowiedzialnym zachowaniem mojego syna..... polegającym na wyjęciu z szafki butów marki NIKE AIRMAX należących do........, a następnie pozostawieniu ich na korytarzu szkolnym, co skutkowało ich zaginięciem, zobowiązuję się do zapłaty części wartościo butów w kwocie 100 zł do rąk własnych rodziców pokrzywdzonego chłopca w terminie do 16 stycznia 2013 r. Przyjmuję do wiadomości, że nie wywiązanie się z niniejszego zobowiązania skutkować będize zgłoszeniem występku do Wydziału ds Nieletnich Komisariatu Policji..........


      Tak to wygląda...
      Plus odseparowanie syna w szkole od reszty dzieci( żeby nic nikomu nie ukradł ??? )
      Płacić czy nie ?
      • jowita771 Re: Pismo 19.12.12, 19:30
        Pani nie mogła reszty dzieci odseparować od Twojego dziecka, więc pewnie zrobili to nauczyciele. Może należałoby im uświadomic, jak bardzo nie w porządku jest ich zachowanie?
        • agjawroc Re: Pismo 19.12.12, 19:34
          pani kazała tamtemu chłopcu wziąć szafkę z kimś innym, mój został sam. Nie przeszkadza nam to w sensie fizycznym , jest nawet wygodniejsze, ale chodzi o fakt napiętnowaniauncertain
          • thegimel Re: Pismo 19.12.12, 19:38
            Za nazwanie dzieciaka złodziejem w momencie kiedy nim nie jest, zrobiłabym w szkole siwy dym. Sorry, zrobił głupotę, nie pomyślał, ale nie ukradł.
        • anyx27 Agjawroc, zapłać bonami ze SMYKA :P 19.12.12, 19:35
          Taka byłaś wkurzona, że dostałaś za darmo bony do SMYKA. MASZ okazję sie pozbyć tongue_out

          forum.gazeta.pl/forum/w,567,140836930,140836930,Jak_zamienic_bony_.html
          • agjawroc Re: Agjawroc, zapłać bonami ze SMYKA :P 19.12.12, 19:43
            wymieniłam przy kasie w ciągu 3 minut smile
            • annajustyna Re: Agjawroc, zapłać bonami ze SMYKA :P 19.12.12, 23:56
              A ja durna od ponad roku kupuje w Smyku na sile uncertain.
          • anyx27 Re: Agjawroc, zapłać bonami ze SMYKA :P 19.12.12, 19:45
            Agja, masz aktywną pocztę gazetową - chciałam o coś spytać.
            • agjawroc Re: Agjawroc, zapłać bonami ze SMYKA :P 19.12.12, 19:50
              chyba tak smile

              nie korzystam z niej, ale zalogowałam się także pisz

              • anyx27 Re: Agjawroc, zapłać bonami ze SMYKA :P 19.12.12, 19:58
                Napisałam.
          • mc.dalenka Re: Agjawroc, zapłać bonami ze SMYKA :P 21.12.12, 12:29
            W Smyku nie maja trampek za 50zl ...do decathlonu by sie przydalywink


            anyx27 napisała:

            > Taka byłaś wkurzona, że dostałaś za darmo bony do SMYKA. MASZ okazję sie pozbyć
            > tongue_out
            >
            > forum.gazeta.pl/forum/w,567,140836930,140836930,Jak_zamienic_bony_.html
      • taje Re: Pismo 20.12.12, 00:09
        >Ja........(dane, adres, telefon) w związku z nieodpowiedzialnym zachowaniem mojego >syna..... polegającym na (...) zobowiązuję się do zapłaty części wartościo butów w kwocie >100 zł do rąk własnych rodziców pokrzywdzonego chłopca w terminie do 16 stycznia 2013 r. >Przyjmuję do wiadomości, że nie wywiązanie się z niniejszego zobowiązania skutkować >będize zgłoszeniem występku do Wydziału ds Nieletnich Komisariatu Policji..........

        Absolutnie nie podpisuj. Mówię jako prawnik. Koniecznie chcesz naprawić szkodę, ok, ale nic nie podpisuj, do niczego na piśmie ani przy świadkach się nie przyznawaj. Matka tamtego chłopca nic na policji nie wskóra a jej dotychczasowe zachowanie (straszenie policją, przychodzenie z gotowym pismem, wartość butów dziwnym trafem 270 zł) wskazuje na to, że szuka jelenia. Buty zginęły - ot, konsekwencja głupich zabaw uskutecznianych przez obie strony.
      • myga Re: Pismo 20.12.12, 16:45
        Niczego nie podpisuj , niech idzie na policje. Buty nie kosztowaly napewno 270 zl. Wymyslila taka kwote, poniewaz kwota ponizej 250 zl nie uwaza sie za kradziez. Dodatkowo kreci o cioci z anglii oraz tych dwoch dniach noszenia. Wg mnie jest to proba wyludzenia, zapewne byly to chinskie tenisowki, a moze nawet wcale nie zginely, tylko chca dac nauczke twojemu synowi za kopniecie tych butow. Ja bym poradzila jej isc na policje i ewentualnie spotkac sie w sadzie, jezeli bedzie chciala zalozyc sprawe cywilna. Ale w kazdym razie tutaj masz bezplatne porady prawne, warto skorzystac:
        www.forumprawne.net/
        • jamesonwhiskey Re: Pismo 20.12.12, 17:11
          > nie zginely, tylko chca dac nauczke twojemu synowi za kopniecie tych butow

          rozumeim ze wlasciciel tych chinskich tenisowek zakradl sie w nocy do szkoly i je wygrzebal z kata, dla niepoznaki caly tydzien byl nie obecny
          ewentualnie dzialal w porozumieniu ze sprzataczka ktora to je ukryla w cely sprzedazy na alllegro jako funkiel nowka tenisowki nie smigane


          przypuszczalnie wczensiej te buty nie ginely sprawcy bo byly badziewne i nikt nie mial na nie ochoty z drugiej strony lezace swobodnie airmaxy na korytarzu mogly byc pokusa nie do odparcia
          ewentualnie chciwa baba tamtedy przechodzila
      • dana2012 Re: Pismo 20.12.12, 22:53
        Kobieto! dopiero teraz przeczytałam projekt tego pisma. Matka tego chłopca powinna odwiedzić psychiatrę! Jeżeli masz odrobinę rozumu to olej babę. Powtarzam - policja ma inne sprawy niż "nieodpowiedzialne" zachowania 9 latka i rozstrzyganie konfliktów w szkole! Nóz się w kieszeni otwiera na ludzką głupotę. Niedługo zgłosi na policje, że 5 latek pokazał język 4 latkowi lub 3 latek dotknął w toalecie genitalia koleżanki w tym samym wieku ( może to gwałt? niech się zajmie policja). A tak na marginesie- Wydział ds Nieletnich jest w sądach a nie na komisariatach policji. Na komendach są komórki zajmujące się PRZESTĘPCZOŚCIĄ nieletnich ( pobiciami, gwałtami, włamaniami) a nie zgubionymi kapciami.
    • mvszka Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 19.12.12, 19:50
      I tu moje pytanie: co robić?
      nauczyć dziecko poszanowania dla cudzej własności i jeśli ma się odgryzać to podobnym a nie dwa razy gorzej, bo jest różnica między przestawianiem butów w obrębie szafki a wywaleniem ich gdzieś w kąt gdzie są narażone na pierwszego lepszego ochotnika zasady znalezione nie kradzione, twój syn butów nie ukradł ale przyczynił się do kradzieży ich a Ty piszesz: szkoda mi dziecka
      • agjawroc Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 19.12.12, 19:54
        nie, nie żart

        szkoda mi dziecka posądzonego o kradzież

        nie szkoda mi dziecka, które powieliło błąd kolegi

        jest zasadnicza różnica
        • mvszka Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 19.12.12, 20:03
          teraz doczytałam, że kolega też wystawiał buty tylko mniej widocznie bo na górze, myślę że rady mądre już dostałaś w sensie konfrontacji z tamtą matką i niech oboje chłopcy poniosą kosekwencje a z pójściem na policję to faktycznie przesada, mówisz, że syn jest najlepszy w klasie, że jest lubiany, ale ma piętno złodzieja, niech obydwaj przyznają się przy klasie, że jeden nie ukradł tylko naraził buty na kradzież/ zaginięcie ale nie zrobił tego z nudów tylko w "afekcie"
        • nandadevir Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 19.12.12, 20:09
          Mamy w szkole wiele kradzieży, ale takiej nie było bo szafki sa indywidualnie dla każdego.
          Żadnego pisma nie podpisywać. Niech zgłasza na policję to nic nie da. Syn złodziejem nie jest przeciez buty ukradl ktoś inny, własnie kto? W mojej szkole najbardziej kradną niestety sprzątaczki ..dla swoich dzieci.
          Ja bym w twojej sytuacji wysupłała ale nie 200 zl tylko około 60, za tą cenę mozna już kupić buty, jeżeli z pieniędzmi u was ciezko, powiedziała, że więcej nie mam.
    • gato.domestico podoba mi się ... :) 19.12.12, 21:13
      warto było nadmienic ze to "wybitny uczeń " big_grinDD
      • gato.domestico Re: podoba mi się ... :) 19.12.12, 21:16
        btw kobieta musi miec chyba jakies potwierdzenie ze te buty byly faktycznie tyle warte...paragon lub chocby zdjecie ...na gebe moze powiedziec ze byly warte 2000...i nic nie wskóra
        • aurita Re: podoba mi się ... :) 19.12.12, 21:38
          dziwna mentalnosc ematki; nikt nie widzial, ze wyjmowal wiec jest niewinny

          Otoz syn autorki UKRADL buty: byly w szafce buty? -byly, nalezaly do syna autorki? nie nalezaly, wyjal je z szafki? wyjal ! i kropka. Nie ma znaczenia, ze ktos inny sie na nie polaszczyl, nie ma takze znaczenia, ze kolega robil podobne zarty.
          • robitussin Re: podoba mi się ... :) 19.12.12, 22:03
            aurita napisała:

            > dziwna mentalnosc ematki; nikt nie widzial, ze wyjmowal wiec jest niewinny
            > Otoz syn autorki UKRADL buty:

            O, nie wiedziałam, że internet trafia pod AŻ takie strzechy (mentalne).
            Od dziś wiem, że wystarczy komuś powiedzieć "ukradłeś mi auto" i on automatycznie staje się złodziejem, a ja mam prawo do odszkodowania. Jak sobie jeszcze cenę z doopy wyjmę, to tym lepiej dla mnie. Ba! Ja w ogóle tego auta nie musiałam mieć, ale pies z tym. Liczy się, że ktoś mi ukradł, bo ja tak uważam.
            Dziękuję Ci aurita za to cenne oświecenie.
            • aurita Re: podoba mi się ... :) 19.12.12, 22:18
              umiesz czytac synku? ale tak ze zrozumieniem?
              Autorka napisala, ze to jej syn wyjal buty z szafki.

              Twoj belkocik i proby zablysniecia sa nie na temat.
              • robitussin Re: podoba mi się ... :) 19.12.12, 22:23
                aurita napisała:

                > umiesz czytac synku?

                Zmień zioła, skoro nawet płeć interlokutora to dla ciebie zagadka.
                Nie dziwię się, że i wcześniejsze "przemyślenia" wydusiłaś już na oparach rozumu.
                • aurita Re: podoba mi się ... :) 19.12.12, 22:35
                  nie zejde, synku, do twojego poziomu chamstwa, nie mam w tym tyle doswiadczenia co ty
                  • annajustyna Re: podoba mi się ... :) 19.12.12, 23:58
                    To otworz kodeks karny i przeczytaj definicje kradziezy.
                    • aurita Re: podoba mi się ... :) 20.12.12, 08:53
                      "Kradzież (art. 278 kk) – zabór cudzej rzeczy w celu przywłaszczenia. Pod pojęciem zaboru rozumie się fizyczne wyjęcie rzeczy spod władztwa właściciela. Dotyczy to również przedmiotu pozostawionego przez niego w znanym mu miejscu w zamiarze późniejszego jej zabrania."

                      • scher Ani kradzież, ani świadome przyczynienie się 20.12.12, 10:20
                        aurita napisała:

                        > "Kradzież (art. 278 kk) – zabór cudzej rzeczy w celu przywłaszczenia.

                        Ale syn autorki wątku nie miał zamiaru przywłaszczenia.

                        > Dotyczy to również przedmiotu pozostawionego przez niego w znanym mu miejscu w
                        > zamiarze późniejszego jej zabrania."

                        Ale syn autorki wątku nie miał zamiaru późniejszego zabrania rzeczy.

                        Czy pozostawienie cudzych butów na widoku, jeżeli ktoś potem te buty ukradnie, czyni człowieka winnym kradzieży? Nie, ponieważ zgodnie z teorią przeciętnej przyczynowości kradzież nie jest przeciętnym następstwem pozostawienia butów poza szafką, te dwa zdarzenia nie pozostają ze sobą w przeciętnym (adekwatnym) związku przyczynowym. Za kradzież butów może w tej sytuacji ponosić winę tylko ten, co je faktycznie ukradł.
                        Poza tym syn autorki wątku jest małoletni i z racji wieku nie jest jeszcze w stanie przewidzieć wszystkich możliwych konsekwencji swojego zachowania, tym bardziej tych, których nie chciał spowodować ani się na nie nie godził. Tutaj konsekwencje są wynikiem umyślnego, bezprawnego działania osoby trzeciej.

                        Tyle prawo karne.

                        W sferze wychowawczej oczywiście możemy dywagować nad jakąś formą zadośćuczynienia (przypominam, że zadośćuczynienie to nie odszkodowanie; stanowi rekompensatę za krzywdę, nie za szkodę materialną). Ale skoro poszkodowany sam w przeszłości dopuszczał się podobnych czynów wobec syna autorki wątku, to w ramach zadośćuczynienia chłopcy powinni się wzajemnie przeprosić (bo jakież inne zadośćuczynienie poza przeprosinami może zaoferować koledze kilkulatek?).

                        W kwestii odszkodowania za buty rodzice poszkodowanego mogą adresować swoje roszczenie wyłącznie do organu prowadzącego szkołę. Zgodnie z art. 427 Kodeksu cywilnego (Kto z mocy ustawy lub umowy jest zobowiązany do nadzoru nad osobą, której z powodu wieku albo stanu psychicznego lub cielesnego winy poczytać nie można, ten obowiązany jest do naprawienia szkody wyrządzonej przez tę osobę, chyba że uczynił zadość obowiązkowi nadzoru albo że szkoda byłaby powstała także przy starannym wykonywaniu nadzoru) autorka wątku nie ponosi winy za szkody wyrządzone przez swoje dziecko (abstrahując, że w opisanej sytuacji syn nie wyrządził szkody, bo ani butów nie ukradł, ani ich nie zniszczył, ani w myśl teorii przeciętnej przyczynowości nie przyczynił się do tego), gdyż to nie ona, ale pracownicy szkoły byli w tym czasie z mocy ustawy zobowiązani do nadzoru nad małoletnim.
                        Ponieważ szkoła nie ma osobowości prawnej, należy pozwać organ prowadzący szkołę.

                        Nie sądzę jednak, aby w konfrontacji z prawnikiem organu prowadzącego rodzice poszkodowanego potrafili udowodnić:
                        a/ zaistnienia szkody (nie mają sprawcy kradzieży, a sama kradzież też właściwie nie została udowodniona),
                        a/ wysokość szkody (nie mają dowodu zakupu, no chyba że mają świadków),
                        b/ iż szkoła nie uczyniła zadość obowiązkowi nadzoru.
                        W takiej sytuacji najbardziej prawdopodobne jest, że sąd oddaliłby powództwo.

                        Dlatego myślę, że przeprosiny czy jakaś dodatkowo wymyślona przez dziecko forma zadośćuczynienia koledze to wszystko, na co rodzice okradzionego mogą liczyć. Biorąc pod uwagę fakt, że syn autorki wątku też mógł stracić buty na skutek analogicznego zachowania kolegi (pytanie jeszcze, który zaczął te złośliwości), same wyrazy ubolewania będą tu wystarczającym zadośćuczynieniem.
                        • jamesonwhiskey Re: Ani kradzież, ani świadome przyczynienie się 20.12.12, 12:13
                          > > "Kradzież (art. 278 kk) – zabór cudzej rzeczy w celu przywłaszczeni
                          > a.
                          >
                          > Ale syn autorki wątku nie miał zamiaru przywłaszczenia


                          to jak nazwiesz wziecie nie swojej rzeczy
                          chcial se popatrzec ?


                          ? Nie, ponieważ zgodnie z teorią przeciętnej pr
                          > zyczynowości kradzież nie jest przeciętnym następstwem pozostawienia butów poza
                          > szafk

                          nie rozumeim jakim nasteopstewem skoro buty juz sa poza szafka ma je w reka znaczy ukradl/
                          przywlaszczy nie iestotne


                          > a/ zaistnienia szkody (nie mają sprawcy kradzieży, a sama kradzież też właściwi
                          > e nie została udowodniona),

                          bylo a nie ma jest dosyc mozna pdostawa do pomyslenia ze ktos ukradl

                          > a/ wysokość szkody (nie mają dowodu zakupu, no chyba że mają świadków),

                          moze maja moze nie maja


                          dodatkowo wymyślona przez dziecko forma
                          > zadośćuczynienia koledze to wszystko, na co rod

                          tu chyba nie ma co wymyslac
                          odlupic wyrownac straty
                        • aurita Re: Ani kradzież, ani świadome przyczynienie się 20.12.12, 14:02
                          > zku przyczynowym. Za kradzież butów może w tej sytuacji ponosić winę tylko ten,
                          > co je faktycznie ukradł.

                          Ludzie to naprawde nie jest trudne.
                          Buty ukradl syn autorki poniewaz to on zabral cudza rzecz i przywlaszczyl sobie a pozniej porzucil w wybranym przez siebie miejscu. Nie ma znaczenia, ze te buty znalazl sobie pozniej ktos inny. Syn autorki i tak jest winny bo to on te buty faktycznie ukradl.
                          • aquarianna Re: Ani kradzież, ani świadome przyczynienie się 20.12.12, 14:19
                            > Buty ukradl syn autorki poniewaz to on zabral cudza rzecz i przywlaszczyl sobie
                            > a pozniej porzucil w wybranym przez siebie miejscu. Nie ma znaczenia, ze te bu
                            > ty znalazl sobie pozniej ktos inny. Syn autorki i tak jest winny bo to on te bu
                            > ty faktycznie ukradl.

                            OMG, weźże nie rób z siebie trolla. To tak, jakbyś usiłowała oskarżyć rodzica o zabójstwo dziecka, bo ono zniknęło, gdy było pod jej opieką i nie znalazło się do tej pory. Wiele tu było idiotycznych argumentów, ale Ty z tą wypowiedzią wyżej najwyraźniej przodujesz. Robisz to z nudów? Bo Twoje głupie gadanie naprawdę nikomu pożytku nie przynosi. I nie chodzi o to, że bronię chłopca, bo nie - uważam, że jest winny sytuacji, ale nie jest winny kradzieży, bo niczego nie przywłaszczył. Poza tym, to nawet nie wiadomo, czy w ogóle miała miejsce jakakolwiek kradzież. Buty mogą leżeć gdzieś w kącie i się śmiać.
                            • aurita Re: Ani kradzież, ani świadome przyczynienie się 20.12.12, 20:19
                              > OMG, weźże nie rób z siebie trolla. To tak, jakbyś usiłowała oskarżyć rodzica o
                              > zabójstwo dziecka, bo ono zniknęło, gdy było pod jej opieką i nie znalazło się
                              > do tej pory.


                              zmartwie cie, jezeli cos takiego mialoby miejsce to rodzic bylby podciagniety do odpowiedzielnosci.

                              Jestes tak glupia, ze nawet nie widzisz, ze podsuwasz mi argumenty?
                              • iwles Re: Ani kradzież, ani świadome przyczynienie się 20.12.12, 21:14

                                Naprawdę znasz takie przypadki, że rodzicom zaginęło male dziecko, trwają poszukiwania, a ojciec z matką automatycznie w międzyczasie zostali skazani za dzieciobojstwo, bo nie dopilnowali dziecka ?
                                • aurita Re: Ani kradzież, ani świadome przyczynienie się 20.12.12, 21:55
                                  pisalam o "podciagnieciu do odpowiedzialnosci"
                                  • robitussin Re: Ani kradzież, ani świadome przyczynienie się 20.12.12, 22:41
                                    aurita napisała:

                                    > pisalam o "podciagnieciu do odpowiedzialnosci"

                                    Ale laska wyżej pisała o "oskarżeniu o zabójstwo"!
                                    W tym watku to samo - nikt nie twierdzi, ze chłopak nie jest odpowiedzialny za to, że przyczynił się do zaginięcia butów, ale ty uparcie twierdzisz, że on je ukradł. To nie jest tożsame, czy jesteś w końcu w stanie to zrozumieć, czy naprawdę Cię to przerosło? (pytanie jest retoryczne)
                              • robitussin Re: Ani kradzież, ani świadome przyczynienie się 20.12.12, 22:38
                                aurita napisała:

                                >> To tak, jakbyś usiłowała oskarżyć rodzica o zabójstwo dziecka, bo ono zniknęło,

                                > zmartwie cie, jezeli cos takiego mialoby miejsce to rodzic bylby podciagniety d
                                > o odpowiedzielnosci.

                                Czytaj uważnie ciężko kapująca maszyno.
                          • iwles Re: Ani kradzież, ani świadome przyczynienie się 20.12.12, 14:59

                            oczywiście, oczywiście,
                            już sam fakt, że na nie spojrzał stawia go w szranki złodziei. I pijaków. Bo każdy pijak to złodziej.
                          • scher Re: Ani kradzież, ani świadome przyczynienie się 20.12.12, 15:02
                            aurita napisała:

                            > Ludzie to naprawde nie jest trudne.

                            Ale dla ciebie za trudne smile

                            > Buty ukradl syn autorki poniewaz to on zabral cudza rzecz i przywlaszczyl sobie

                            Co w zachowaniu syna autorki wątku świadczy o "przywłaszczeniu"? Czy rozumiesz w ogóle to pojęcie?
                            • baltycki Re: Ani kradzież, ani świadome przyczynienie się 20.12.12, 16:31
                              scher napisał:

                              > Co w zachowaniu syna autorki wątku świadczy o "przywłaszczeniu"? Czy rozumiesz
                              > w ogóle to pojęcie?


                              W literaturze karnistycznej pojęcie przywłaszczenia jest rozumiane na kilka sposobów. (....)
                              W rozumieniu niecywilistycznym przywłaszczenie to postępowanie z rzeczą jak z własną, tzn. dowolne, swobodne dysponowanie nią, łącznie z jej zniszczeniem czy porzuceniem.
                              "Zabór z zamiarem niezwłocznego porzucenia rzeczy oznacza, że sprawca chce postąpić z rzeczą jak właściciel, a w związku z tym celem jego działania jest przywłaszczenie"2.

                              2 Uchwała SN z 23 kwietnia 1998 r., I KZP 1/98, OSP 1998, z.12, poz. 223 z glosą O. Górnik.
                              • jamesonwhiskey Re: Ani kradzież, ani świadome przyczynienie się 20.12.12, 17:13
                                "Zabór z zamiarem niezwłocznego porzucenia rzeczy oznacza, że sprawca chce postąpić z rzeczą jak właściciel, a w związku z tym celem jego działania jest przywłaszczenie"2.

                                kamien z serca , to jednak nie kradziez a przywlaszczenie
                              • scher Re: Ani kradzież, ani świadome przyczynienie się 20.12.12, 18:28
                                baltycki napisał:

                                > "Zabór z zamiarem niezwłocznego porzucenia rzeczy

                                W postępowaniu syna autorki wątku nawet przez chwilę nie było chęci zaboru rzeczy.
                                • jamesonwhiskey [...] 20.12.12, 19:35
                                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                  • aurita Re: Ani kradzież, ani świadome przyczynienie się 20.12.12, 20:16
                                    > jak nazwac zabranie nie swoje rzeczy ?

                                    no ciekawe ?

                                  • robitussin Re: Ani kradzież, ani świadome przyczynienie się 20.12.12, 22:45
                                    > to objasnij co bylo
                                    > jak nazwac zabranie nie swoje rzeczy ?

                                    Dżejmsik, a jak w takim razie nazwać to, co robił wcześniej ten kolega chłopca?
                                    Też kilka razy wyjmował mu buty z szafki i odkładał wyżej. Może miał zamiar je zajebać (jak to ładnie określasz) w późniejszym czasie? Zatem konsekwentnie jego też należałoby oskarżyć o próby przywłaszczenia, nieprawdaż? suspicious
          • aqua48 Cztery problemy ja tu widzę 19.12.12, 22:14
            1. Synowi autorki kolega parę razy złośliwie wyjmował rzeczy z szafki i ...chłopiec nie zgłosił tego wychowawczyni? Wychowawczyni nie zareagowała?
            2. Syn autorki w odwecie (chyba z bezsilności jak rozumiem) zrobił to samo koledze, w wyniku czego zginęły mu buty.
            3. Buty były kosztowne, a za czasów szkół moich dzieci kadra WYRAŹNIE co roku powtarzała, żeby nie ubierać dzieciom markowych ciuchów, ani butów, bo one giną na skutek rozmaitych działań samych dzieci i nie ma kto za to ponosić odpowiedzialności.
            4.Dziecko autorki dostało w szkole piętno złodzieja, a matka chłopca prowadzi wobec niego i jego rodziców jakąś dziwną akcję z podpisami, wymuszeniami itp. A CO NA TO wszystko wychowawczyni? Zmieniła chłopcu szafkę i koniec? Dlaczego nie zadbała o właściwe załatwienie sprawy? Dlaczego nie zareagowała kiedy tamten teraz poszkodowany rozpoczął akcję z wyjmowaniem cudzych rzeczy?

            Ja bym nie podpisywała niczego, poczekałabym na ewentualną wizytę na policji, biorąc pod uwagę, że ewentualny koszt obuwia trzeba będzie potwierdzić stosownym paragonem. A ponadto sprawę zgłosiłabym do dyrekcji szkoły/kuratorium, bo nie tak się rozwiązuje problemy między dziećmi.
            • robitussin Re: Cztery problemy ja tu widzę 19.12.12, 22:20
              > 3. Buty były kosztowne,

              Nienienie. Mamusia poszkodowanego twierdzi, że były kosztowne.
              To diametralna różnica.
              Co do reszty - pełna zgoda.
            • agjawroc Re: Cztery problemy ja tu widzę 20.12.12, 17:57
              Niestety, ale moje prośby, by zgłaszał jakiekolwiek złe zachowania innych dzieci pani skutkują jednym : mamo, nie będę donosił. Widzi, że ponosi tego konsekwencje, ale mimo to, nie potrafi się poskarżyć... Nie umiem na niego wpłynąć - np. to ja dopiero powiedziałam paniom o wcześniejszym wyciąganiu butów z szafki przez owego kolegę.

              Wychowawczyni powiedziała, że nie chce żadnych kłótni i żebyśmy załatwiły to między sobą... Generalnie umywa ręce. Rozmawiała ze mną, przekazała oczekiwania tamtej matki, rozmawiała też z nią.
              • robitussin Re: Cztery problemy ja tu widzę 20.12.12, 18:03
                > Wychowawczyni powiedziała, że nie chce żadnych kłótni i żebyśmy załatwiły to mi
                > ędzy sobą... Generalnie umywa ręce.

                A ona aby dobrze się czuje? W takiej sytuacji poszłabym po prostu do dyrektorki.
        • ojasia Re: podoba mi się ... :) 19.12.12, 22:25
          Właśnie tak. A poza tym "poszkodowana" podaje cały czas cenę butów nowych a te zaginione nowe nie były (nie ważne ile czasu używane, ale używane). Autorko wątku, możesz z dobrej woli zapłacić, te 100 zł to moim zdaniem max, ale zadbaj o to, żeby na końcu tego oświadczenia była formułka : wpłacona kwota pieniężna (tu kwota) wyczerpuje wszelkie roszczenia bla bla bla podpis Twój i tamtej kobiety i strzeż tego dokumentu jak oka w głowie. chociaż najlepiej aby dokument był podpisany w obecności notariusza, ale to chyba przesada.
          A już tak na marginesie. Winę trzeba bezspornie udowodnić, zgodnie z tzw. zasadą domniemanej niewinności. W sumie policji w tym przypadku nie należy się bać (moim zdaniem), ale bieganie po komisariatach przyjemne nie jest. Możesz również zasięgną pomocy prawnej, jak nie u prawnika to może chociaż na forum prawnym www.forum-prawne.pl lub www.e-prawnik.pl. Powodzenia
        • hermenegilda_zenia Re: podoba mi się ... :) 19.12.12, 23:03
          Co do ceny butów, to po modelu możesz wyszukać np. na allegro, że akurat te buty kosztują ok. 400 PLN, więc i tak nisko mamuśkę podliczyli.
          • robitussin Re: podoba mi się ... :) 19.12.12, 23:07
            hermenegilda_zenia napisała:

            > Co do ceny butów, to po modelu możesz wyszukać np. na allegro, że akurat te but
            > y kosztują ok. 400 PLN, więc i tak nisko mamuśkę podliczyli.

            Udowodnij jednak, że kolega miał tego dnia te właśnie buty w szkole.
        • mc.dalenka Re: podoba mi się ... :) 21.12.12, 12:35
          gato.domestico napisała:

          > btw kobieta musi miec chyba jakies potwierdzenie ze te buty byly faktycznie tyl
          > e warte...paragon lub chocby zdjecie ...na gebe moze powiedziec ze byly warte 2
          > 000...i nic nie wskóra

          paragon jesli byly w miare nowe...ale na pewno kazdy czlowiek robi sobie zdjecie butow...a noz ukradna i bedzie dowod...

          Juz pisala,ze w prezencie dostal

    • dana2012 Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 19.12.12, 22:15
      Moim zdaniem szkoła i mama kolegi robi z gówna pomarańczę. W szkole ginęły, giną i będą ginąć rzeczy. Z róznych powodów- ktoś ukradnie, ktoś wyrzuci, ktoś gdzieś ciśnie.
      Wina Twojego syna jest bezsporna ponieważ wyrzucił buty - nieważne czy chińskie tenisówki czy markowe za 270 czy za 1000zł. Nie wolno mu było ruszać cudzej rzeczy bez względu na wartość ( pewnie nie zdawał sobie sprawy z wartości, a między nami mówiąc buty nie były jakoś koszmarnie drogie, ale to nieważne).
      Uważam, że syn powinien zostać ukarany za brak szacunku dla cudzej własności. Można mu obniżyć zachowanie, można ukarać w inny sposób- katalog kar jest w każdej szkole-, ale nie 10 razy za jedną rzecz. Bez przesady- w szkole dzieją się rzeczy gorsze znęcanie się, rozboje, bicie.
      Policja nie przyjmie zgłoszenia, że w szkole zapodziały się buty!
      A rodzice muszą liczyć się z tym, że w szkole rzeczy mogą ulec zniszczeniu, zgubieniu, kradzieży. I tyle.
      Natomiast problemem jest to, że by synowi nie przypięli etykietki złodzieja, Niczego nie podpisuj, zaproponuj rozsądne rozwiązanie. I pamiętaj o instytucji mediatora.
      • beatulek Jaka jest zdolność 9-latka do czynności prawnych? 19.12.12, 22:26
        Pytam z ciekawości - bo 9-latka do odpowiedzialności pociągnąć nie można. Kiedyś mi znajomy policjant tłumaczył, że za dziecko owszem odpowiadają rodzice za wyjątkiem gdy jest pod inną opieką np. szkoły. Wtedy za dziecko i jego czyny odpowiada osoba pod opieką, której się znajdował. Policja pewnie umorzy sprawę. Paragrafu nie pamiętam ale był tu kiedyś na tym forum z kodeksy cytowany.
    • kobieta306 Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 19.12.12, 22:44
      moje spostrzeżenia są takie:
      1) dlaczego szkoła daje 2 dzieciom 1 szafkę? Ok - wyjaśnienie brak miejsca. To niech zrobi takie ogólne szatnie monitorowane, albo niech każde dziecko ma swoją własną szafkę do prywatnych rzeczy - wina szkoły, gminy, bo nie zapewnili godziwych warunków nauki dla dzieci!
      2) czy płacicie jakąś roczną opłatę za te szafki? u nas to 10 zł - płacę-wymagam swojej szafki!
      3) niczego nie podpisuj - ta kobieta nie ma żadnego prawa żądać od Ciebie jakichkolwiek oświadczeń. Skoro ma problem, to zgłaszasz to na policję, a Ty czekasz. Idziesz na przesłuchanie i mówisz jak było. Policja nic Tobie złego nie zrobi. Dziecko nie było w tym czasie pod Twoją opieką, tylko pod opieką szkoły. Zatem niech szkołą odda za te buty, skoro nie ma odpowiedniej ilości szafek oraz monitoringu.
      4) co więcej - rówieśnicy potraktowali Twojego syna NIESŁUSZNIE jako złodzieja i to odbiło się na jego psychice (z pewnością tak jest). Idź do psychologa po zaświadczenie, że syn to mocno przeżywa.

      wydajesz się być osobą, z którą można byłoby rozwiązać sprawę polubownie. Tamta pani jednak to pieniaczka, która jeszcze chce i zarobić i dopiec.

      Dlaczego tak dajesz pomiatać sobą i dzieckiem???

      Czy gdyby Twój kolega z pracy notorycznie wystawiał Twoje buty obok szafki, to traktowałabyś to jako normę? Pewnie sama byś mu jego buty z czasem wykopała z tej szafki?? Dziecko to tez człowiek!

      Dlaczego tamten mu te buty wystawiał?? - prawdopodobnie mu dokuczał w ten sposób!
      Twój syn tylko się bronił !
      • baltycki Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 21.12.12, 09:06
        kobieta306 napisała:

        > 1) dlaczego szkoła daje 2 dzieciom 1 szafkę? Ok - wyjaśnienie brak miejsca.
        > 2) czy płacicie jakąś roczną opłatę za te szafki? u nas to 10 zł -
        > płacę-wymagam swojej szafki!
        wyjaśnienie brak miejsca.
        płacę-wymagam swojej szafki!
        wyjaśnienie brak miejsca.

        ...............
        www.youtube.com/watch?v=h5aF2CSwNTU
        (30-32 sekunda)
    • a_weasley Za nic nie płać! 19.12.12, 22:58
      Nie ma przepisu, że rodzice mają płacić za wszystko, co zrobiło ich dziecko.
      Jest natomiast art. 427 kodeksu cywilnego:
      Kto z mocy ustawy lub umowy jest zobowiązany do nadzoru nad osobą, której z powodu wieku albo stanu psychicznego lub cielesnego winy poczytać nie można [czyli np. nieletniemu - AW], ten obowiązany jest do naprawienia szkody wyrządzonej przez tę osobę, chyba że uczynił zadość obowiązkowi nadzoru albo że szkoda byłaby powstała także przy starannym wykonywaniu nadzoru.
      Chyba że - odwraca ciężar dowodu (to ten zobowiązany do nadzoru musi udowodnić, a poszkodowany ma tylko udowodnić, że małoletni wyrządził szkodę. Ale to w tym przypadku nie Twój problem.
      Kiedy dziecko jest w szkole o żadnym nadzorze ze strony rodziców nie ma mowy - wtedy odpowiada szkoła i niech się od szkoły domagają. Podobnie na kolonii wychowawca, na obozie harcerskim komendant obozu (dlatego np. ZHP wszystkich instruktorów ubezpiecza od odpowiedzialności cywilnej), na spacerze z sąsiadką sąsiadka...
      Niech się baba wozi ze szkołą. I siedzi cicho, bo jeśli ktoś tu kogoś teraz może ciągać po sądach, to Ty (w imieniu syna) ją - za zniesławienie.
      • anorektycznazdzira Re: Za nic nie płać! 20.12.12, 17:14
        O! fajnie powiedziane.
      • agjawroc Re: Za nic nie płać! 20.12.12, 18:02
        wszystko ok, tylko dlaczego gdy syn jedzie na kolonie, ja podpisuję oświadczenia o odpowiedzialności za szkody materialne?

        nie wiem co o tej odpowiedzialności za szkody materialne mówi szkolny regulamin...
        • scher Re: Za nic nie płać! 20.12.12, 18:34
          agjawroc napisała:

          > wszystko ok, tylko dlaczego gdy syn jedzie na kolonie, ja podpisuję oświadczenia
          > o odpowiedzialności za szkody materialne?

          Nie ma to znaczenia. Kodeks cywilny ważniejszy.

          > nie wiem co o tej odpowiedzialności za szkody materialne mówi szkolny regulamin

          Nie ma to znaczenia.
          • jamesonwhiskey Re: Za nic nie płać! 20.12.12, 19:44
            > Nie ma to znaczenia. Kodeks cywilny ważniejszy.


            a wiesz co jest ponad kodekasami
            przypuszczam ze nie

            cos takiego jak zwykla ludzka przyzwoitosc ale to za duze slowa dla ciebie
            • agjawroc Re: Za nic nie płać! 20.12.12, 22:01
              To nie tak, że chcę się wymigać i zagrać im na nosie... Widzę winę swojego dziecka i myślę, że najsłuszniejszym rozwiązaniem będzie propozycja odkupienia szkolnych butów. Z pieniędzy dziecka, aby poniosło konsekwencje. W końcu w jakiś sposób też się do tego przyczynił ( wystawienie butów z szafki).
        • a_weasley Re: Za nic nie płać! 20.12.12, 22:19
          Agjawroc napisała:

          > wszystko ok, tylko dlaczego gdy syn jedzie na kolonie, ja podpisuję
          > oświadczenia o odpowiedzialności za szkody materialne?

          Bo organizator Ci takie warunki zaproponował, a Ty na nie przystałaś. Nie musiałaś. Przyjęłaś odpowiedzialność za to, na co nie masz wpływu, dobrowolnie, jak ubezpieczyciel przyjmuje odpowiedzialność za coś, na co wpływu nie ma tym bardziej (np. ubezpiecza Cię od gradobicia), lub wręcz za skutki Twoich błędów (auto casco, OC). Swoją drogą warto sprawdzić, czy taki zapis nie trafił na listę klauzul niedozwolonych, bo wcale bym się nie zdziwił.
          Tutaj żadnej dobrowolności nie ma, człowiek posyła dziecko do szkoły, bo ma taki prawny obowiązek.
    • sabciasal Re: Pilnie potrzebuję rady - podejrzewają syna o. 20.12.12, 00:22
      Rozumiem, że szkoła wprowadzając wspólne szafki, ma stosowny tryb postępowania w przypadku zniknięcia rzeczy z szafki albo niezamknięcia szafki przez jednego z użytkowników. I że jest on znany wszystkim zainteresowanym.
      Co do poczucia syna, ze został potraktowany jako złodziej - wg mnie konieczna pilna interwencja u wychowawczyni. Z zażądaniem wyjaśnienia sprawy na forum klasy - że to nie chodzi o kradzież, a konflikt. I w tym nie odpuszczaj.
      pisma nie podpisuj, nie ma żadnych szans na udowodnienie kradzieży, bo jej nie było.Ale tylko w sytuacji gdy druga strona będzie chciała współpracować. Jeżeli zaczynają od wysokiego C z jakimś absurdalnym oświadczeniem, szanse są małe. Ale konfrontacja pozwoli synowi wyjaśnić sprawę i jasno określić, że nie pozwala na oskarżanie go o kradzież. Szkoła ma w tym uczestniczyć.
      Kwotę 270 zeta trzeba zweryfikować.

      P.S. Budujące dla mnie jest, że w wątku najgłośniejszym oskarżycielem jest osóbka, która bez żenady weźmie cudzy telefon.Bo znalezione nie kradzione. W komentowanej sytuacji ten, kto buty wziął może nie jest złodziejem.... trzeba się zastanowić...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka