Pokrótce przedstawię wam sprawę - syn , lat 9, III klasa SP. Wybitny uczeń, zachowanie niestety gorsze, spowodowane totalnym znudzeniem na lekcjach.
W tym roku nastąpiła zmiana szafek szkolnych - dzieli ją teraz z kolegą ( wcześniej, była to koleżanka). Chłopaki, jak to chłopaki, wymyślają różne dziwne zabawy: jako że mój syn wychodził do domu wcześniej, nie wiedział co się dalej z rzeczami z szafki działo... Co rano gdy przychodził do szkoły, buty leżały na górze, zamiast w środku. Po kilku dniach zdenerwował się i wyjął buty kolegi, kopnął ze złością i zostawił na korytarzu. Kolega był tydzień chory. Po powrocie stwierdził brak butów... Syna oskarżono o kradzież... Szkoła mmonitorowana, jednak obraz nie jest zapisywany ( monitoring na bieżąco z portierni). Matka kolegi twierdzi że były to nowe buty za 270 zł i żąda zwrotu pieniędzy...
Dla mnie to absurd, bo: po pierwsze nie wzięliśmy tych butów, po drugie nie ma zapisu monitoringu, który by cokolwiek potwierdzał - nawet to że mój syn je wyjął, po trzecie, wątpię by rozsądna kobieta dała dziecku jako KAPCIE SZKOLNE buty za taką kwotę, po czwarte: ja też mogę powiedzieć, że synowi z szafki zginął laptop za 2000 zł

. W chwili obecnej sytuacja wygląda tak: kolegę przeniesiono do innej szafki, syn w związku z tym jest w oczach innych dzieci złodziejem ( samodzielna szafka, gdy wszyscy mają w parach), dostaliśmy dzisiaj pismo z żądaniami zwrotu pieniędzy i podpisaniem się (!!!) pod pismem mówiącym m.in. o tym że syn zachował się nieodpowiedzialnie itp, że to nasza wina. W przypadku odmowy sprawa idzie na policję.
I tu moje pytanie: co robić? Szkoda mi dziecka. Nie chcę żeby żył z takim piętnem. Nie chcę też płacić za buty, których nie mamy, podczas gdy złodziej (o ile to w ogóle prawda) chodzi sobie w butach kolegi ?
Oczywiście rozmowa była, że nie powinien wyciągać nic z szafki, że postąpił nieładnie.
Co grozi nam na policji? Skoro nie ma dowodu, że w szafce rzeczywiście były te oryginalne buty a nie chińskie tenisówki ?
Co robić ???
Na rozmowie z mamą był niemąż, ja nie mogę wziąć wolnego w pracy i stawić się osobiście...