58ola
03.01.13, 09:49
Witam wszystkich.
Przez jakiś czas nie zaglądałam na forum - starałam się trzymać wszystko w sobie ale jestem tak "rozbita", że muszę się po prostu wygadać bo jak nie to komuś albo sobie coś zrobię.
Osoby które często tu zaglądają wiedzą jaka jest u mnie sytuacja.
teraz doszły kolejne rzeczy chociaż powiązane z całą resztą.
31 grudnia kończyła mi się umowa w pracy więc od 27go miałam urlop (musiałam go wybrać), wyjechaliśmy na sylwestra do innego miasta do znajomych.Po dwóch dniach zaczął się temat pracy,a właściwie tego,że nie pracuję.Nie wchodziłam w dyskusje bo stwierdziłam,że nic dobrego z tego i tak nie wyjdzie, powiedziałam nawet żebyśmy nie rozmawiali o tym bo tylko popsuje to niepotrzebnie atmosferę - no ale oni nieeee bo po co i dyskusja się nasiliła.
mój mąż był w 7 niebie bo znajomi przyznawali mu rację bo słów wyrwanych z kontekstu.
po jakimś czasie stracili wszelkie zahamowania i tak mąż zaczął wywody
"... no bo powiedzcie co sądzicie o kobiecie która 10 lat nie pracowała i ponad 10 lat pracy szuka..."
od razu dla tych co nie wiedzą sprostowanie - pracowałam na czarno a pracy intensywnie szukałam ponad rok z przerwami kiedy tą pracę miałam.
mąż:"... tak bo ona to by chciała pracę od 8 - 16 i to biurową więc nigdy pewnie do pracy nie pójdzie..."
taka praca to tylko moje marzenie, a zatrudnienia szukam w różnych miejscach.
Później zaczęło się nagadywanie na moich rodziców,głównie na mamę ponieważ mężowi bardzo przeszkadza to,że po tym jak zostali małżeństwem moja mama przestała pracować ponieważ razem z moim tatą tak postanowili.
temat pracy i innych zawiłości długo nie schodził z ich ust - w całym tym natłoku dowiedziałam się od męża,że - cytuję "jesteś nikim", "jesteś zerem", "nie potrafisz funkcjonować w dużym mieście". od znajomego, że dla innych jestem jak dziewuszka po szkole, a od znajomej cytuję:" jesteś leniem, wyżej sr.sz niż d..e masz","nie chce Ci się pracować po prostu bo pracy jest pełno tylko trzeba chcieć, o jejku jak ty z tą babą wytrzymujesz normalnie aż ci współczuję"
było tam jeszcze wiele chamskich i przykrych słów których nie jestem wstanie wszystkich tu przytoczyć, w każdym bądź razie po tej dyskusji mąż mnie ignorował podczas pobytu u znajomych, prawie ze mną nie rozmawiał, nawet obok mnie nie siedział, gdzie u znajomych ona robiła swojemu facetowi non stop awantury a on jeszcze jej słodził i przytulał co chwilkę.
po powrocie do domu mąż miał ochotę na miłe chwile w łóżku, gdy mu odmówiłam to był wielce zdziwiony i zaskoczony. powiedziałam mu,że zrobił ze mnie idiotkę przy innych i niezaradną babę która nic nie potrafi i sprawiło mi to przykrość, a teraz co myśli ,że pójdziemy do łóżka i już będzie ok to jest w błędzie, więc co....obraził się a wcześniej jeszcze nawrzucał mi chamskich tekstów.
Wygadałam się, trochę mi lżej.