wiktoria_b wynajmuję 03.01.13, 22:17 Taa... u nas jest nagonka na konieczne posiadanie własnego apartamętu (błąd celowy) do 50 m kw. Przy takich cenach w stosunku do zarobków niewolnicza pętla na 30+ lat - po co? Wynajmuję od n lat. Spadki po dziadkach, pomoc rodziców - zero, jesteśmy zdani na siebie. Niestety o kredycie mogliśmy pomyśleć dopiero, jak ceny poszły ostro w górę, gdy dawali kredyt każdemu. Nie zdecydowaliśmy się i dobrze. Za kilka lat będzie korekta i wtedy znów się zastanowimy. Do tej pory powinniśmy mieć odłożone więcej niż 50% wkładu własnego. Na takich warunkach kredyt inaczej się odczuwa. Odpowiedz Link Zgłoś
anyx27 Re: wynajmuję 03.01.13, 22:33 wiktoria_b napisała: Za kilka > lat będzie korekta i wtedy znów się zastanowimy. Do tej pory powinniśmy mieć od > łożone więcej niż 50% wkładu własnego. Na takich warunkach kredyt inaczej się o > dczuwa. No tak, tylko do tej pory będziecie topić kasę w wynajmie, nie mówiąc o innych minusach tej sytuacji. U nas wynajem to ok. 2tys/mies. Jeśli chcieć by mieć odłożone 50% wkładu własnego, to na dzień dzisiejszy musielibyśmy mieć ponad 200tys odłożone przez kilka lat, co daje niezłą sumkę miesięcznie. Osobiście wolę płacić już te same pieniądze na swoje mieszkanie, a nie spłacać komuś kredyt. Odpowiedz Link Zgłoś
wiktoria_b policz sobie dobrze 03.01.13, 22:45 anyx27 napisała: > No tak, tylko do tej pory będziecie topić kasę w wynajmie, nie mówiąc o innych > minusach tej sytuacji. U nas wynajem to ok. 2tys/mies. Jeśli chcieć by mieć odł > ożone 50% wkładu własnego, to na dzień dzisiejszy musielibyśmy mieć ponad 200ty > s odłożone przez kilka lat, co daje niezłą sumkę miesięcznie. > Osobiście wolę płacić już te same pieniądze na swoje mieszkanie, a nie spłacać > komuś kredyt. To zależy od konkretnych warunków. Nam rata kredytu wychodzi dużo wyższa niż płacimy za wynajem, a do własnego musiałabym jeszcze doliczyć czynsz zarządcy lub spółdzielni. Według moich wyliczeń dla naszej sytuacji wzięcie później mniejszego kredytu jest wciąż bardziej opłacalne niż teraz czy wcześniej. Przecież przez n pierwszych lat spłacasz ODSETKI, a nie wartość kredytu. Ja w tym czasie wynajmuję i odkładam na wkład własny. Co do obliczania wkładu własnego za ileś tam lat, to będziesz potrzebować mniej, bo mieszkania będą nadal tanieć, Twoje zarobki, jeśli zadbasz, będą wyższe, a dobrze ulokowane oszczędności urosną. Odpowiedz Link Zgłoś
anyx27 Re: policz sobie dobrze 03.01.13, 23:05 Uwierz, policzyliśmy. Wynajem nas kosztował bez mediów 2100. Rata teraz niecałe 500euro, czynszu nie mamy, bo nie mamy zarządcy. Tylko, że my bralismy 120% wartości nieruchomości. Odsetki teraz stanowią 2/3 raty. Nie wiem, co będzie za kilka lat, ceny mieszkań rosną, maleją, różnie. Ja mogę żyć miesiąc, mogę 30, mogę 50lat. WSzystko może się zmienić. Na takiej zasadzie, to nigdy nie będzie właściwego momentu. Kupiliśmy myślę, że nasze docelowe lokum, bo dość duże jak dla nas, z kawałkiem zieleni, w lokalizacji jaka nam odpowiada w 100%. Nie jako inwestycję, tylko miejsce do mieszkania. Gdybym miała czekać nie wiadomo na co, mogłabym się nie doczekać. Zawsze będzie tak, że ktoś kupi za bardziej korzystną cenę, a ktoś mniej. Ze wszytstkim tak jest. Sprzę Odpowiedz Link Zgłoś
anyx27 Re: policz sobie dobrze 03.01.13, 23:06 Przepraszam, za wcześnie wysłałam Ze sprzętem też tak jest, tv coraz tańsze, coraz nowsze modele i gdybym tak czekała i czekała, to w życiu tv bym nie kupiła. Odpowiedz Link Zgłoś
myelegans Re: policz sobie dobrze 04.01.13, 02:38 Wiktoria, w koncu ktos kto mysli glowa, zrobil rachunki, research i przyjrzal sie rynkowi. Wyjdziesz na tym do przodu, bo zamiast byc uwiazana na 30+ lat kredytem na male mieszkanie, za kilka lat kuoisz wieksze mjac mniejszy kredyt, Sa kalkulatory on-line gdzie mozna wyliczyc kiedy kupno oplaca sie bardziej niz wynajem. W obecnych warunkach rynkowych wynajem jest duzo lepszym podejsciem, niz branie 80-90% kredytu. Ostatnie miszkanie sprzedalismy na gorce, i zamiast kupic dom, wynajelismy dom, teraz po 6 latach rozgladamy sie za kupnem domu w okolicy i zaplacimy gotowka, i niech nas kazdy bank pocaluje w odwlok. 6 lat temu kupujac kosztowaloby nas to sporo, teraz potanialo, i my oszczedzilismy sporo. I masz calkowita racje przez pierwsze 5-7 lat splacasz wylacznie odsetki... Bankowi Odpowiedz Link Zgłoś
anyx27 Re: policz sobie dobrze 04.01.13, 03:35 Ja wolę spłacać bankowi te 700zł odsetek, niż komuś innemu 2tys. Poza tym nie każdy chce mieć wielki dom. Odpowiedz Link Zgłoś
joanna_poz Re: policz sobie dobrze 04.01.13, 10:25 Przecież prz > ez n pierwszych lat spłacasz ODSETKI, a nie wartość kredytu. tak? to ciekawe, bo ja co miesiac dostaję z banku zestawienie ile mam kredytu do splaty i co miesiac jest ona niższa. Odpowiedz Link Zgłoś
harrison_bergeron Re: policz sobie dobrze 04.01.13, 11:00 Chodzi o to że w kredycie (np. 300 tysięcy, 6.5%, 30 lat) część odsetkowa zrównuje się z kapitałową po ... 266 miesiącach. To ponad 22 lata kiedy spłacasz więcej odsetek niż samego kapitału. Odpowiedz Link Zgłoś
anyx27 Re: policz sobie dobrze 04.01.13, 14:38 harrison_bergeron napisał: > Chodzi o to że w kredycie (np. 300 tysięcy, 6.5%, 30 lat) część odsetkowa zrówn > uje się z kapitałową po ... 266 miesiącach. > > To ponad 22 lata kiedy spłacasz więcej odsetek niż samego kapitału. Po pierwsze zależy jaki masz kredyt. Po drugie jednak lepiej spłacać choć część kapitału na swoje mieszkanie, niż cały kredyt osobie, od której wynajmujemy mieszkanie. Odpowiedz Link Zgłoś
harrison_bergeron Re: policz sobie dobrze 04.01.13, 15:07 Właśnie nie. Z psychologicznego punktu widzenia - zależy od człowieka. Z czysto finansowego zależy od stosunku opłaty za wynajem i części odsetkowej raty. Zależy też od tego co w danym czasie stanie się z cenami mieszkań. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: A propos wynajmu... 03.01.13, 22:32 Po ślubie wynajmowaliśmy. Teraz planujemy kredyt - w cenie wynajmu mieszkanka pod miastem będziemy mieć 2.5 x większy domek z ogródkiem. I niech ktoś mi teraz udowodni, że wynajem się bardziej opłaca Spadków, darowizn i innych takich brak. Mam potencjalnie książeczkę mieszkaniową, ale proponują bandyckie warunki, więc nie korzystaliśmy. Spośród moich znajomych połowa ma mieszkania na kredyt, połowa od rodziców/spadkowe. Odpowiedz Link Zgłoś
baltycki Re: A propos wynajmu... 03.01.13, 22:42 Poddasze u rodzicow. Po 4 latach sluzbowe M-4 ktore pozniej wykupilem. Odpowiedz Link Zgłoś
redheadfreaq Re: A propos wynajmu... 03.01.13, 22:43 A ja nie mam nic. Ani bogatych rodziców, ani spadku po dziadku (wszyscy żyją i daj im losie zdrowie), ani kredytu, ani bogatego chłopa (ani żadnego chłopa, tak dla porządku). Zarabiam 2,5 na rękę, mam 27 lat i nie czuję, bym miała się czegokolwiek wstydzić. Zdecydowana większość moich znajomych albo jeszcze wisi na rodzicach, albo wynajmuje. Na palcach jednej ręki jestem w stanie policzyć tych, którzy dorobili się sami (kredytu, oczywiście). Odpowiedz Link Zgłoś
heca7 Re: A propos wynajmu... 04.01.13, 00:11 Dostałam dom od rodziców. Nowy, w stanie surowym zamkniętym. Wprowadziliśmy się od razu po ślubie. Wcześniej trzeba było go wykończyć ale poprzestaliśmy na jednym piętrze. Po 5 latach wykończyliśmy piętro a dwa lata temu strych Odpowiedz Link Zgłoś
yuka12 Re: A propos wynajmu... 04.01.13, 01:12 Przed slubem i po slubie mieszkalismy na wynajmowanych, aby dzieki pomocy finansowej mojej rodziny i kredycie hipotecznym wreszcie zamieszakc na swoim. Poniewaz wzielismy kredyt PRZED banka mieszkaniowa i tylko na kilkanascie lat, a cena mieszkania i rat byla na tyle interesujaca (przy sporym wkladzie wlasnym), ze juz mieszkanie splacilismy. Prawie o polowe okresu kredytowania wczesniej. Ale i tak nadal mieszkamy w wynajmowanym, bo tak sie nam ulozylo zycie. Odpowiedz Link Zgłoś
default Re: A propos wynajmu... 04.01.13, 08:04 Po ślubie - u teściowej. Po rozwodzie krótko u rodziców, potem kupiłam swoje własne lokum (za gotówkę ). Odpowiedz Link Zgłoś
franczii Re: A propos wynajmu... 04.01.13, 08:23 Kiedy zaczelam zarabiac na siebie zamieszkalam w wynajetym mieszaniu. Mojej mamy wdowy nie bylo stac na mieszkanie dla kazdego dziecka. A mnie na kredyt tez nie, zreszta w wieku 22 lat nie myslalam, zeby miec swoje wlasne, wynajete to juz byl szczyt niezaleznosci. Potem wprowadzil sie do mnie moj przyszly maz. Nastepnie, poniewaz moje mieszkanie nie spelnialo standardow mojego przyszlego meza, przeprowadzilismy sie do innego tez wynajmowanego ale z innej polki. (ale ja w dalszym ciagu oplacalam wynajem "mojego" mieszkania, na szczescie nie musialam z niego korzystac, skorzystala kolezanka, kiedy sie poklocila z facetem) A potem juz jako malzenstwo zamieszkalismy w kawalerskim mieszkaniu meza, ktore sobie kupil na kredyt. Nastepnie sprzedalismy kawalerskie mieszkanie i zaciagnelismy kredyt na docelowe rodzinne i bedziemy splacac ten kredyt jeszcze przez wiele lat ale niestety zadne z nas nie mialo 600tys euro w gotowce. Odpowiedz Link Zgłoś
agni71 Re: A propos wynajmu... 04.01.13, 08:26 Pzed ślubem wynajmowaliśmy ...pokój Po ślubie przez rok - mieszkanie, dopóki nie wybudował się nasz dom. Odpowiedz Link Zgłoś
premeda Re: A propos wynajmu... 04.01.13, 09:10 Jesteśmy wciąż jeszcze przed ślubem. Na początku trochę mieszkaliśmy w moim domu rodzinnym ale podczas budowy nowego domu rodzinnego, uciekliśmy okazyjnie na wynajmowane. Obecnie wynajmujemy i ruszamy z budową naszego domu na kredyt, na razie pomagają mi rodzice ale to w drodze rewanżu. Na razie jestem na etapie żałowania straconego czasu i błędnie podjętych decyzji ale to efekt tego, że mam już 32lata. Odpowiedz Link Zgłoś
crises Re: A propos wynajmu... 04.01.13, 09:12 Nie po ślubie, ale o wiele wcześniej, we własnym, bez kredytu. Zaczęłam oszczędzać na mieszkanie na 3. roku studiów. (Ale fakt, były to czasy, kiedy ceny mieszkań były o połowę niższe niż teraz, a ja zarabiałam nieźle już na studiach). Odpowiedz Link Zgłoś
aagnes Re: A propos wynajmu... 04.01.13, 09:21 Ciekawe dlaczego wynajmowanie mieszkania jest nadal postrzegane jako samo zuo wcielone. Przeciez w rozlicznych cywilizowanych krajach jest to najzupelniej nromalne, fakt faktem, ze u nas nie istnieje cos takiego jak wynajem dlugoterminowy. Dla mnie zwiazanie sie z bankiem kredytem na sto lat z dzikimi odsetkami - to jest dopiero glupota i naiwniactwo. przeciez tylko o to im wszystkim chodzi, zeby ponaciagaac ludzi na "korzystne" kredyty i pozniej wszyscy udajemy, ze jestesmy szczesliwi na tzw swoim. czesc ludzi dostaje mieszkania po rodzinie i w zyciu sie do tego nie przyzna, zawsze jest zgrywanie zaradnego co to w samej koszuli z rodzinnego domu wyszedlem. jasne. osobisciw wsrod ogromnej ilosci znajomych znam JEDNA pare, ktora w istocie wyszla z domu z niczym i teraz mieszkaja w wiecznie niewykonczonym domu ale wlasnym. w kraju w ktorym jak sie traci prace bank podwyzsza rate kredytowa celem zabezpieczenia SIEBIE - ja podziekuje. aha - wiele osob bierze kredyt majac na uwadze mieszkanie spadkowe jakie dostanie po smierci kogos z rodziny i ono pojdzie na splate kredytu - to tez 'super'. Odpowiedz Link Zgłoś
crises Re: A propos wynajmu... 04.01.13, 09:42 Ale Polska nie jest pod tym względem cywilizowanym krajem. Wynajmują głównie ludzie, którzy akurat mają jedną luźną kawalerkę, która w każdej chwili może stać się potrzebna (bo się rozwodzą, córka w ciąży, albo jednak doszli do wniosku, że bardziej opłaca się sprzedać, niż użerać z lokatorami). Przypadki bardziej masowego najmu nowych budynków mieszkalnych znam dosłownie dwa - i jeden to już przeszłość (spora firma miała 3 bloki mieszkań na wynajem, po 10 latach zwinęła inwestycję i sprzedała mieszkania, kolega jedno takie kupił). Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: A propos wynajmu... 04.01.13, 09:26 Po slubie kolejnośc byla taka- akademik( kończyłam studia), wynajmowane krótko mieszkanie, potem słuzbowe a teraz własne. Odpowiedz Link Zgłoś
joana.mz Re: A propos wynajmu... 04.01.13, 09:38 Przed ślubem kupiłam sobie kawalerkę. Wtedy jeszcze mieszkania były śmiesznie tanie w porównaniu do obecnych. Po ślubie przeprowadziłam się do męża, który też miał swoje mieszkanie. Parę lat później mieszkaliśmy w domu u teścia podczas budowy naszego. Mam nadzieję, że teraz to już tylko na swoim Odpowiedz Link Zgłoś
joanna_poz Re: A propos wynajmu... 04.01.13, 10:15 ślubu nie mamy ale w ciągu 15 lat bycia razem - najpierw przez 3 lata wynajmowalismy, potem kupilismy male mieszkanie na kredyt, splacilismy, sprzedalismy i kupilismy dom (tez na kredyt, na szczescie umiarowany, nie jakis zabojczy). rodzice finansowo nam nie pomogli. Odpowiedz Link Zgłoś
anias29 Re: A propos wynajmu... 04.01.13, 10:52 Zaraz po ślubie kupiliśmy mieszkanie na kredyt. Wcześniej przez wiele lat wynajmowałam. Odpowiedz Link Zgłoś
filipek1811 Re: A propos wynajmu... 04.01.13, 14:47 Zaraz po ślubie zamieszkaliśmy z moimi rodzicami,teraz będzie już 6 lat ale nie było niestety żadnej innej opcji różnie to bywało takie mieszkanie razem... ale teraz dostaliśmy kredyt i na jesień na swoje idziemy 2 pok nowy blok w Krakowie oczywiście trzeba mieć wkład własny najlepiej jak najwięcej no i Nam się udało jeszcze załapać na ten program rodzina na swoim. Odpowiedz Link Zgłoś
leniwy_pierog Re: A propos wynajmu... 04.01.13, 15:22 I przed ślubem i po wynajem. Własne planujemy kupić za około rok - dwa lata. Odpowiedz Link Zgłoś
allatatevi1 Re: A propos wynajmu... 04.01.13, 18:46 My po ślubie kupiliśmy mieszkanie w centrum na kredyt, ale już je sprzedaliśmy (i tym samym spłaciliśmy wcześniej kredyt). Teraz mieszkamy w domu, który należał do dziadka mojego męża i płacimy "jedynie" za utrzymanie, z tym że wychodzi nam tego kilka tysięcy Euro miesięcznie ( Dom i cały dworek jest z ok. 1400 roku i nawet żeby przesunąć jeden mały murek w pomieszczeniu gospodarczym musimy mieć zgodę konserwatora zabytków i 1000 innych pieczątek z ratusza we Florencji. Koszty są ogromne, ale ja kocham to miejsce, jak umrę to chcę żeby moje prochy zostały rozsypane wokół mojego domu. Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: A propos wynajmu... 04.01.13, 19:00 o kurde, poza kosztami i zawracamie glowy z formalnosciam to fajnie masz uwielbiam takie stare dworki ja mieszkam w domu nie wiem 80 letnim? i znajomi, ktorzy mają nowe domu na kredyt podziwiają " sciany z zyciem", ze w takim starym domu to jest klimat- a to przeciez młody dom Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: A propos wynajmu... 04.01.13, 18:50 mnie i brata rodzice zabezpieczyli mieszkaniowo nigdy nie wynajmowalam, ani nie mieszkalam jako osoba dorosła z rodzicami ne widze powodu, abym musiała się tego wstydzic przepraszac tez nie mam za co ja swojemu synowi tez bede chciala kupic mieszkanie- moim rodzicom tez ich rodzice zapewnili start w zyciu Odpowiedz Link Zgłoś
3fanta Re: A propos wynajmu... 04.01.13, 23:01 Przez 4lata z tesciami na wsi mieszkałam.Potem wynajęliśmy mieszkanko w innej wsi z powodu pracy.Obecne mieszkanie komunalne zdobyłam w smutnych okolicznościach.Zmarła moja mama.Mieszkanie rok było puste opłacalismy je a potem po utracie przez meża pracy na wsi wyprowadzilismy się do tego mieszkania bo w mieście łatwiej znależć nowa pracę.Mąż prace po tygodniu od wyprowadzki znalazł i mieszkamy tu do dzisiaj Odpowiedz Link Zgłoś
suazi1 Re: A propos wynajmu... 06.01.13, 17:25 Widocznie w tej części Europy ludzie nie tacy głupi i już dawno zauważyli, że wynajem mieszkania to jedno z najgorszych rozwiązań, branych pod uwagę w ostatecznej ostateczności... No chyba, że ktoś chce co miesiąc nosić w ząbkach pieniadze włascicielowi. Odpowiedz Link Zgłoś