sakada
14.07.04, 13:11
Witam. Nie wiem czemu, ale ostatnio zaczęłam bardzo intensywnie myśleć o śmierci. O tym, jak to będzie, gdy przyjdzie mi umrzeć. Nie wierzę w Boga, więc można powiedzieć, że zaczęłam bać się tej nieskończonośći. Wiem, że każdy ma czasami takie myśli, ale częstotliwość moich przekracza normę. Może to ma jakiś związek z urodzeniem Synka? Ciągle dopada mnie i dołuje nawet w chwilach radości ta świadomość, że umrę. Myślę o tym, jak o czekającym na mnie nieprzyjemnym, tragicznym wręcz; a nieuniknionym zdarzeniu, które i tak mnie dopadnie. Może się starzeję po prostu?