Dodaj do ulubionych

normalna czy cwana?

    • kamelia04.08.2007 Re: normalna czy cwana? 21.01.13, 09:56
      troche za cwana. bilet dla pana meza jest przesada, klima jest przesada (no chyba, że jej odpala jakis ułamek tej opłaty, ale nie całosc).

      Benzyna powinna byc rozliczona na 4, a nie na trzy.
      • chipsi Re: normalna czy cwana? 21.01.13, 10:33
        Ten bilet i klima to przegięcie. Ale benzyna na 4? No to amortyzacja też, prawda?
        • kamelia04.08.2007 Re: normalna czy cwana? 21.01.13, 10:38
          czy by pojechała z nimi, czy bez nich, to i tak amortyzacja by była.

          Jak juz tak sie rozliczac, to powinny jeszcze jej sfinansowac winietki i opłaty za autostrade, powinna im wyliczyc starcie klocków hamulcowych, uzupełnienie oleju, zuzycie opon itd.
          W takim razie uważam to nie za wycieczke z kolezankami, tylko układ kierowaca-pasazer i bedzie płace, wiec wymagam.

          Nie bądzmy małostkowi
          • chipsi Re: normalna czy cwana? 21.01.13, 11:08
            Wszystko zależy jak się koleżanki umówiły. Tutaj wygląda na to że wszystko ustaliły przed wyjazdem i tak jest ok. Jeśli byłoby powiedziane "jadę więc mogę was zabrać przy okazji" to inna sprawa niż "No dobra, jak chcecie jechać to możemy jechać moim autem".
          • spacey1 Re: normalna czy cwana? 22.01.13, 16:04
            amortyzacja to nic innego, niż zużycie klocków hamulcowych etc. Co masz na myśli pisząc, że amortyzacja i tak by była, nawet jeśl;i by nie pojechały? Chyba masz na mysli księgoqwe znaczenie amortyzacji, o które tu przecież nie chodzi, tylko o faktyczne "zużycie" samochodu. Tak czy owak jednak uważam, że przegięła. Skoro nie płaci za benzynę, bo użycza samochód, to to właśnie uznałabym za jej wkład, tąż amortyzację
        • robitussin o co chodzi z tym nabiciem klimy? 21.01.13, 12:03
          Pierwszy raz o czymś takim słyszę.
          • kura28 Re: o co chodzi z tym nabiciem klimy? 21.01.13, 12:57
            Ja też się chętnie dowiem
            • chipsi Re: o co chodzi z tym nabiciem klimy? 21.01.13, 13:04
              Napełnianie klimatyzacji czyli uzupełnienie płynów chłodzących w instalacji klimatyzacji tudzież czyszczenie z wymiana filtrów. Mam nadzieję że Wasza niewiedza jest spowodowana brakiem własnego pojazdu z klimatyzacją tongue_out
              • robitussin Re: o co chodzi z tym nabiciem klimy? 21.01.13, 13:14
                chipsi napisała:

                > Napełnianie klimatyzacji czyli uzupełnienie płynów chłodzących w instalacji kli
                > matyzacji tudzież czyszczenie z wymiana filtrów. Mam nadzieję że Wasza niewiedz
                > a jest spowodowana brakiem własnego pojazdu z klimatyzacją tongue_out

                No właśnie nie, bo mam już kolejny samochód z klimą i nigdy jej nie "nabijałam".
                Czyszczenie czy wymiana filtrów to zupełnie co innego.
                No chyba, że właśnie owo czyszczenie nazywa się zwyczajowo "nabijaniem".
                • chipsi Re: o co chodzi z tym nabiciem klimy? 21.01.13, 13:26
                  Może miałaś samochody nowe albo na krótko? Raz nie musiałam robić nic (poza konserwacją) a raz okazało się że płyn trzeba wymienić, innym razem zakupiony wóz miał tego płynu już za mało i trzeba uzupełnić. Tu akurat sama nie wiem czy instalacja ten płyn "żre" czy może wycieka gdzieś. Ale racja, nie jest to coś, co robi się często i dziwne że akurat trzeba nabijać jak są sponsorzy smile
                  • robitussin Re: o co chodzi z tym nabiciem klimy? 21.01.13, 13:31
                    chipsi napisała:

                    > Może miałaś samochody nowe albo na krótko?

                    Kupowane faktycznie jako nowe.
                    Ale ile to jest "krótko"? wink
                    Nasze mają od kilku miesięcy do prawie 10 lat.
                    Klima była jedynie czyszczona kilka razy, a filtry wymieniane.
                    Z płynami nic nie kojarzę, hmm...

                    > Ale racja, nie jest to coś, co
                    > robi się często i dziwne że akurat trzeba nabijać jak są sponsorzy smile

                    No to faktycznie, jeśli to tak rzadko się zdarza.
                    Myślałam najpierw, że to jakiś specjalny rodzaj klimy, którą się nabija i po jakimś czasie to nabicie się wyczerpuje i ponownie się nabija. Jak naboje do syfonu big_grin
              • kura28 Re: o co chodzi z tym nabiciem klimy? 21.01.13, 13:25
                Samochód z klimą mam dopiero od kilku miesięcy. O tym Ze trzeba czyścić i odgrzybiać wiedziałam od dawna, o "nabijaniu" pierwsze słyszę.
                • chipsi Re: o co chodzi z tym nabiciem klimy? 21.01.13, 13:28
                  Spoko, gdyby coś trzeba było dolać to mechanik by poinformował przy konserwacji. Ja miałam wątpliwe szczęście trafić na egzemplarze płynożerne smile
                • barbibarbi Re: o co chodzi z tym nabiciem klimy? 21.01.13, 13:33
                  "Klime się nabija, uzupełnia żeby uzupełnic czynnik chłodzacy. Z czasem układ się rozszczelnia i freon ucieka, trzeba więc uzupełnić czynnik chłodzący, bo jesli jest go za mało, czujnik ciśnienia nie załączy sprężarki.
                  przyjmuje się, że ze sprawnej klimy może ubywać do ok 15% czynnika rocznie."
          • totorotot Re: o co chodzi z tym nabiciem klimy? 21.01.13, 14:20
            robitussin napisał:
            > Pierwszy raz o czymś takim
            słyszę.

            Koleżanka tradycyjnie już zdziwiona, co naturalnie nie przeszkadza jej trwać w postawie: "nie znam się, to się wypowiem".
            • robitussin Re: o co chodzi z tym nabiciem klimy? 21.01.13, 14:39
              > Koleżanka tradycyjnie już zdziwiona, co naturalnie nie przeszkadza jej trwać w
              > postawie: "nie znam się, to się wypowiem".

              Masz jakiś problem hormonalny, że się czepiasz?
              Zadałam wyraźne pytanie, pewnie nie zauważyłaś, bo po co, lepiej zrobić z siebie kretynkę.
              • barbibarbi Re: o co chodzi z tym nabiciem klimy? 21.01.13, 14:49
                kretynką to jest ta, co nie potrafi użyć internetu żeby sobie znaleźć odpowiedź. Ja znalazłam w 10 sekund, zamiast gdybać i się domyślać wiem dokładnie dlaczego i jak często nabija się klimę. No ale po co sprawdzać, jak można się miotać po wątku nawet nie wiedząc o co chodzi. No ale cóż są ludzie i taborety.
                • aguila_negra Re: o co chodzi z tym nabiciem klimy? 21.01.13, 19:49
                  barbibarbi napisała:

                  > kretynką to jest ta, co nie potrafi użyć internetu żeby sobie znaleźć odpowiedź

                  Przecież użyła internetu - zapytała na forum big_grin
                  W sumie trochę przesadzasz, ja też często pytam o coś bezpośrednio w dyskusji, zamiast szukać po guglach, po prostu tak jest niekiedy szybciej i prościej. I nie uważam się z tego powodu za kretynkę.
                  A o nabijaniu klimy więcej dowiedziałam się z tego wątku, niż z gugli wink



                  • barbibarbi Re: o co chodzi z tym nabiciem klimy? 21.01.13, 19:53
                    > A o nabijaniu klimy więcej dowiedziałam się z tego wątku, niż z gugli wink
                    > I n
                    > ie uważam się z tego powodu za kretynkę.
                    >

                    Dlatego dowiedziałaś się z tego wątku, bo ja najpierw to wyguglowałam i wkleiłam cytat. Nie ja pierwsza użyłam inwektyw, kto sieje wiatr ten zbiera burzę.
                    • aguila_negra Re: o co chodzi z tym nabiciem klimy? 21.01.13, 20:13
                      > Dlatego dowiedziałaś się z tego wątku, bo ja najpierw to wyguglowałam i wkleiła
                      > m cytat.

                      Akurat dowiedziałam się z postu wyżej, od Chipsi smile Twój przeczytałam potem.

                      > Nie ja pierwsza użyłam inwektyw, kto sieje wiatr ten zbiera burzę.

                      Szczerze mówiąc to nie zauważyłam, by ktoś użył w stosunku do Ciebie inwektyw w tym wątku. Za to Ty kilka razy.
                      • barbibarbi Re: o co chodzi z tym nabiciem klimy? 21.01.13, 20:42
                        > Szczerze mówiąc to nie zauważyłam, by ktoś użył w stosunku do Ciebie inwektyw w
                        > tym wątku. Za to Ty kilka razy.

                        coś ci się pomyliło, sprawdź kto tu rzuca kretynkami i obraża innych, nie tylko w tym wątku.
                        • aguila_negra Re: o co chodzi z tym nabiciem klimy? 21.01.13, 21:52
                          barbibarbi napisała:

                          > coś ci się pomyliło, sprawdź kto tu rzuca kretynkami i obraża innych

                          Sprawdziłam i nadal nie wiem kto Cię obraził w tym wątku i nazwał kretynką. Jesteś pewna, że Ci się to nie przyśniło? wink

                          > nie tylko w tym wątku.

                          Nie śledzę wszystkich wątków i wypowiedzi wszystkich ludzi na forum, więc trudno mi się odnieść i nie ma to nawet sensu.
                          Natomiast Ty w tym wątku nazwałaś kretynką osobę, która zapytała o coś, bynajmniej Cię nie obrażając. To tak, jakby pytanie na forum, zamiast samodzielnego szukania, było oznaką kretynizmu. W takich razie chyba wszyscy tutaj jesteśmy kretynami.
                          • barbibarbi Re: o co chodzi z tym nabiciem klimy? 21.01.13, 22:39
                            to trzeba mieć naprawdę złą wolę żeby nie widzieć tego:
                            forum.gazeta.pl/forum/w,567,141928913,141946294,Re_o_co_chodzi_z_tym_nabiciem_klimy_.html?wv.x=2
                            moja odpowiedź była do tego postu, i była reakcją na złośliwe i niesłuszne obrażanie innych.
                            • aguila_negra Re: o co chodzi z tym nabiciem klimy? 21.01.13, 23:33
                              > moja odpowiedź była do tego postu, i była reakcją na złośliwe i niesłuszne obra
                              > żanie innych.

                              Ale czy ona obraziła tam Ciebie? Bo Ty z kolei obraziłaś ją, choć słowem się do Ciebie nie odezwała.
                              Tak, widziałam ten post i uważam, że reakcja mimo, że niegrzeczna, była adekwatna do niezbyt miłej i złośliwej uwagi, jaką jej poczyniono. A to zdaje się Ty pisałaś, że kto sieje burzę, ten zbiera wiatr wink Więc tutaj jesteś wyjątkowo niekonsekwentna.

                              Dla mnie EOT, bo co miałam napisać, to napisałam i nic ponadto do dodania nie mam.

                              Lepiej napisz, co postanowiły podróżniczki wink
                              • barbibarbi Re: o co chodzi z tym nabiciem klimy? 22.01.13, 10:13
                                tak, obraziła pośrednio mnie.
                                A czy ja obrazilam bezpośrednio ciebie? ja mam się nie mieszac w wypowiedzi innych? A co ty w tej chwili robisz? Też komentujesz cudze wypowiedzi niedotyczące ciebie. Koniec dyskusji, odpowiedziałam forumce, którą i tak już wszyscy znają z delikatnie mówiąc dokopywania innym. A jaki ty masz interes w takim zaciekłym bronieniu jej? Hmm?
                                • robitussin Re: o co chodzi z tym nabiciem klimy? 22.01.13, 22:57
                                  barbibarbi napisała:

                                  > tak, obraziła pośrednio mnie.

                                  Idź się leczyć dziewczyno.
                                  Ani jednym złym słowem się do Ciebie nie odezwałam, więc nie dorabiaj głupich teorii.
                                  Tak Cię zabolało, że mam inne zdanie na temat wyjazdu zagranicę czy odnośnie urody jakiejś tam Mirandy? Czy może, że się odgryzłam jakiejś wszy, bo się do mnie złośliwie przyczepiła?

                                  > Koniec dyskusji, odpowiedziałam forumce, którą i tak już wszyscy znają
                                  > z delikatnie mówiąc dokopywania innym.

                                  Jak wyżej, masz chyba coś z głową. Jeśli się kogoś czepiam, to nie bezpodstawnie. Od dokopywania dla zasady są tu inne specjalistki, których nicków litościwie nie wymienię, zresztą większość mam powygaszaną. Niniejszym dołączasz do ich grona.
                                  • barbibarbi Re: o co chodzi z tym nabiciem klimy? 23.01.13, 11:30
                                    Poziom twojej agresji jest doskonale czytelny, przeczytaj sobie co napisałaś. Nic mnie nie zabolało, bo nie pamiętam cię z moich innych wątków, pamiętam natomiast że podśmiewają się z ciebie na forum, jesteś niewiarygodna i masz etykietkę oszołomki. Ciężko na to pracujesz. Wielkie halo o jedno moje słowo, a twoje: "idź się leczyć" "odwal się" "którego słowa nie rozumiesz?" "robić z siebie kretynkę" - to samo się prosi o reakcję. Gdy ciebie potraktować tak, jak ty traktujesz innych, to nagle wielkie olaboga i łojojoj!
                                    Nie lubię chamstwa i tyle. Kropka.
              • totorotot Re: o co chodzi z tym nabiciem klimy? 21.01.13, 14:59
                , lepiej
                zrobić z siebi
                > e kretynkę.



                Cóż. Jak by Ci to delikatnie przekazać, ale hm.. tak, by Cię nie urazić. Otóż jakieś 99,9 procent forum czytając wczoraj Twoje posty w wątku o Profesorze Żarłaczu na przemian wywracalo oczami bądź trzymalo się za brzuch. Pozostały promil forumowiczów nie trzymał się za brzuch jedynie dlatego, ze jedną ręką zakładał wątek o podatkach, a drugą trzymał się za coś innego.
                • robitussin Re: o co chodzi z tym nabiciem klimy? 21.01.13, 15:21
                  Pytam ponownie - masz jakiś problem hormonalny?
                  Jeśli nie, to odwal się ode mnie po prostu.
                  • totorotot Re: o co chodzi z tym nabiciem klimy? 21.01.13, 15:51
                    Ależ pani o-mało-co-doktor, jak tak pani może, tak obcesowo się wyrażać...
    • to_ja_tola Re: normalna czy cwana? 21.01.13, 10:06
      o kuśwa...też tak powiem znajomym..Całkiem....debilnetongue_out
    • adwarp Re: normalna czy cwana? 21.01.13, 10:49
      a jak wg was powinny się podzielić?

      wszystko poza biletem uważam, że jest ok.
    • maggorlo Re: normalna czy cwana? 21.01.13, 13:04
      To umowa zawarta między czterema dorosłymi i zdrowymi psychicznie osobami, które akceptują warunki podrózy. Ktoś coś zaproponował, ktoś inny się na to zgodził. Nie ma tu ani wykorzystującego ani pokrzywdzonych. .
    • mozambique Re: normalna czy cwana? 21.01.13, 13:33

      Paliwo - podział na trzy, ona nie, bo to jej samochód."

      to akurat rozsądne - praca kierowcy na dlugiej objazdowce jest najbardziej meczaca psychicznei i najbardziej obciazajaca a takze odpowiedzialne ( w razei wyapdku na przyklad)
      • mozambique Re: normalna czy cwana? 21.01.13, 13:37
        i jeszcze - w trakcie jazdy wszyscy pasazerowie sobei lajtowo zwiedzają - kierowca nie !

        JA KIEDYS WYCOFalam sie z podobej propozycji w której mialabym jedynym kierowca na objazdówce po Europie
        uznalam ze pourlopuja sie wszyscy oprócz mnie , tylko za dolozenie sie do benzyzny , wszytko inne po mojej stronie
        a ja tez chce wygodnie i na luzie
      • barbibarbi Re: normalna czy cwana? 21.01.13, 13:43
        kierować będą wszystkie na zmianę, poza jedną chyba która nie ma prawka.
    • edelstein Re: normalna czy cwana? 21.01.13, 15:52
      Wyznaje zasade kochajmy sie jak bracia,liczmy sie jak Zydzi.Oprocz biletu dla meza wszystko rozumiem.Pare tys.km powoduje zuzycie nie tylko klimy,(klocki,opony,olej itd.)przed taka podroza warto zrobic przeglad(chyba wszystkie chca dojechac calo) nie mowiac juz,ze czym wiecej km tym nizsza cena potem za auto.Zgoda na podzial na 4 byloby robieniem z siebie jelenia.No,ale dla niektorych koszt utrzymania auta to paliwo i ubezpieczenie.
    • kobieta_z_polnocy Re: normalna czy cwana? 21.01.13, 18:18
      Pani mocno przesadziła z tym biletem miesięcznym i klimatyzacją (WTF??), ale poza tym jej propozycja nie jest aż tak szalona. Mówimy przecież o przejechaniu kilku tysięcy km, a nie o weekendowym wyskoku na Mazury i z powrotem. To już jest poważna eksploatacja samochodu. W takiej sytuacji benzyna jest tylko jednym z kosztów.

      Tak zupełnie na marginesie: warto w ogóle bawić się w takie objazdówki? Przy takich kosztach na łebka naprawdę nie opłaca się podlecieć samolotem i wynająć samochód na miejscu? Nie byłoby wtedy powodu bawić się w te wszystkie rozliczenia dot. zużycia auta, itp.
      • barbibarbi Re: normalna czy cwana? 21.01.13, 19:01
        kobieta_z_polnocy napisała:

        > Pani mocno przesadziła z tym biletem miesięcznym i klimatyzacją (WTF??), ale po
        > za tym jej propozycja nie jest aż tak szalona. Mówimy przecież o przejechaniu k
        > ilku tysięcy km, a nie o weekendowym wyskoku na Mazury i z powrotem. To już jes
        > t poważna eksploatacja samochodu. W takiej sytuacji benzyna jest tylko jednym z
        > kosztów.

        zgadzam się.

        > Tak zupełnie na marginesie: warto w ogóle bawić się w takie objazdówki? Przy ta
        > kich kosztach na łebka naprawdę nie opłaca się podlecieć samolotem i wynająć sa
        > mochód na miejscu? Nie byłoby wtedy powodu bawić się w te wszystkie rozliczenia
        > dot. zużycia auta, itp.

        ja myślę że nie warto, tym bardziej że to trasa wymyślona przez kogoś i trzeba się dopasować do cudzych upodobań. Dlatego ja nie jadę, i nie dałabym się namówić. A jak usłyszałam o tym bilecie dla męża i klimatyzacji, to tylko potwierdziło moje podejrzenia, że pozostała część załogi ma wymiar "użytkowy".
    • figrut Re: normalna czy cwana? 21.01.13, 19:56
      Podział paliwa na 3, ubezpieczenia na 4 całkiem ok. Nabijanie klimatyzacji i bilet miesięczny dla jej męża to już przegięcie. W końcu ona jedzie tam z własnej woli w celach rekreacyjnych, więc z jakiej racji mężowi bilety fundować mają również koleżanki ? Nabicie klimatyzacji to również przegięcie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka