franka77
28.01.13, 08:19
Nick założony na potrzeby wstydliwej dla mnie sprawy.
Wiem, że jematki nie mają pewnie takich problemów, ale może... Do brzegu: jestem z facetem ponad 4 lata, mieszkamy razem. Jakiś czas temu zaczęły się rozmowy o ślubie. Kilka tygodni temu podczas napadu sprzątania odkryłam pierścionek. Facet jak się dowiedział to podsumował, że czeka na odpowiednią chwilę. Ok. Minęło sporo czasu i wczoraj mi się zebrało na nocne polaków rozmowy i zaczęłam drążyć temat. Wyszło na to, że on się waha. Raz chce się oświadczać a następnego dnia już taki pewny nie jest. Noż kurza melodia...co ja mam zrobić. Ja jakaś wybrakowana jestem, bo jest to drugi długoletni związek gdzie facet mi mówi takie rzeczy. Tamten się w końcu rozpadł. Kurcze niestety należę do grona kobiet, które bardzo chcą ślubu i ciężko mi zrezygnować z własnych marzeń. On mówi, że niby chce, ale mam jakąś blokadę, żeby nacisnąć ten ostateczny guzik i to przyklepać. Czy któraś z was miała taką sytuację? Ja nie wiem co mam dalej z tym fantem robić. Z jednej strony dobrze nam razem i nie wyobrażam sobie rozstania. Z drugiej strony ja się zamęczę z własnymi myślami. On mówi, że kocha i nie chce się rozstawać. Tylko jak kurna kocha jak formalnie nie chce się zdeklarować. Twierdzi, że jest pierdoła i chyba ma rację... Kumy radźcie jak dacie radę.