dziś dzień drugi,
w brzuchu burczy, zakupiłam herbatkę slim wspomagającą odchudzanie dla pań po 35, wodę mineralną i walczę sama ze sobą. Na bieganie i rower trochę za zimno.
W ciągu roku przybyło mi 8 kg, dobiłam 60 przy wzroście 165. Nigdy tyle nie ważyłam, w sumie nie przeszkadza mi ta waga bo cycki fajne i doopsko ale ociężała trochę się robię.
Mam siedzący tryb pracy, budziłam się o 2 w nocy i szłam opróżniać lodówkę, teraz mam efekty, od klienta kilogram śliwek w czekoladzie też znikał w pracy w trakcie nic nierobienia

I co mnie przeraża zaczęły mi w tempie błyskawicznym pękać naczynka na udach, paskudne brązowo fioletowe plamy, feee, sama je sobie załatwiłam: kąpiele przy prawie 50 stopniach, kilogramy czekolady, kawa i solarium. Nie wiem jak się tego pozbyć, usuwanie laserowe pomoże?
W maju lecę na plażowanie to wyglądać estetycznie jakoś trzeba
Taaa, wątek popełniony z powodu mruków w brzuchu.
Nick zmieniony na potrzeby gazety.