Dodaj do ulubionych

uderzyl ja, bo go sprowokowala.dot.watkow o biciu

10.02.13, 20:56
wiem od jednej krewnej, ze maz jej kilka razy przywalil. raz mi sama o tym opowiadala, raz inna osoba z rodziny. uderzyl ja "tylko" kilka razy. nieraz bylam swiadkiem ich klotni i musze przyznac, ze sa osobami bardzi impulsownymi, ona potrafi tez strasznie prowokowac, ale czy taka trzeba zaraz tluc? zdziwila mnie tylko reakcja rodziny. od wielu slyszalam, ze to niezbyt ladnie, ze tak sie zachowal, ale ona nie jest lepsza, prowokowala go, doprowadzila do furii to ma, czyli sama sobie winna. czyli jak kobita dostanie, to pewnie sama byla sobie winna. jak mozna wogole miec takie podejscie i cos takiego powiedziec?
Obserwuj wątek
    • e.logan Re: uderzyl ja, bo go sprowokowala.dot.watkow o b 10.02.13, 21:02
      Typowy tekst przemocowca.Ona/ on mnie sprowokował.Przemocowiec zawsze znajdzie wytłumaczenie dla wlasnych reakcji .A winni sa zawsze inni .On nieeeeeeeeee on jest jak złoto..czysty , kryształowy winna jest ona/on..
      Motyw czesto wykorzystywany w filmie.. ona ie lepsza ok ale po co on jak taki super wyrywał sie z rękoma??


      Po 20latach wspolnego zycia nigdy maz mnie nie uderzył ani tez nigdy nie usłyszalam ze jestem winna jakiejs jego reakcji.. Podobno tylko nieudacznik zrzuca swoje nie powodzenia na innych.
      • e-milia1 Re: uderzyl ja, bo go sprowokowala.dot.watkow o b 10.02.13, 21:06
        ale o to chodzi, ze inni stwerdzili, ze sama sobie winna. moja mama palnela nawet kiedys (kupe lat temu, ale nie wazne), ze jak facet leje swoja zone, to ona pewnie na to zasluzyla... rese opadaja....
    • lestrange_e Re: uderzyl ja, bo go sprowokowala.dot.watkow o b 10.02.13, 21:02
      Wiesz co? Ogólnie uważam, ze jak facet uderzy kobietę, to należy mu powiedzieć goodbye, ale jestem w stanie sobie wyobrazić, że istnieją takie elementy, z którymi normalna, spokojna rozmowa nie przejdzie.
      • e-milia1 Re: uderzyl ja, bo go sprowokowala.dot.watkow o b 10.02.13, 21:07
        oni sa siebie warci... on jej przyleje a potem majac wyrzuty sumienia, lysi sie do niej i prezentami przekupuje. po statniej akcji nowiutenkie autko dostala....
        • lestrange_e Re: uderzyl ja, bo go sprowokowala.dot.watkow o b 10.02.13, 21:08
          Takich jakoś mi nie szkoda
    • cherry.coke Re: uderzyl ja, bo go sprowokowala.dot.watkow o b 10.02.13, 21:06
      Jestem w stanie wyobrazic sobie zwiazek, gdzie kobieta ma wiele nienormalnej satysfakcji z agresywnych klotni. On pierze, ona wrzeszczy, prowokuja i oskarzaja sie nawzajem. Jezeli to trwa, a ona nie unika bicia, tylko bierze je na klate i bierze udzial w dalszych klotniach, to widocznie cos z tego ma. Choc moze byc trudno zrozumiec co. Moze czuje sie lepsza, niz gdyby sama rzucala sie tez z piesciami.
      • e-milia1 Re: uderzyl ja, bo go sprowokowala.dot.watkow o b 10.02.13, 21:11
        ale on jej tez paskudne rzeczy gada i poniza ja (nieraz bylam tego swiadkiem), ona jakos nigdy mu nie przylala. widze, ze teraz jest lepiej ale i dzieci im podrosly, sa samodzielne w miare i oni troche jakby kaze osobno dla siebie zyje
    • twoj_aniol_stroz Re: uderzyl ja, bo go sprowokowala.dot.watkow o b 10.02.13, 21:30
      Hm, to wbrew pozorom nie jest takie proste. Chyba należałoby wyjść od tego, że w pary dobieramy się mocno podświadomie, działając na poziomie własnych wyuczonych w dzieciństwie kodów, bądź podświadomie zaprzeczając temu czego się nauczyliśmy jako dzieci. Fakt, że przemocowiec znajduje taką a nie inną kobietę bardzo często wynika z tego, że ona tez podświadomie takiego gościa wybrała. Dość częsta jest sytuacja gdy jej do czegoś ten przemocowiec jest potrzebny. To może być potrzeba wysłuchiwania od sąsiadek słów niedowierzania, potrzeba grania roli biednej pokrzywdzonej, potrzeba silnych wrażeń, bo spokojne życie rodzinne jest nudne... generalnie dużo może być takich potrzeb. I cały problem w tym, że taka osoba mimo, że mówi, że jej źle, że on bije, że ona się go boi to za żadne skarby nie odejdzie, bo nie uświadamia sobie, że on taki właśnie z jakiś względów jej odpowiada. To jest ciężko z boku zrozumieć, bo normalnemu człowiekowi nawet do głowy nie przyjdzie, że można podświadomie nie chcieć odejść od takiego gościa. I co gorsza bywaja sytuacje gdy takie osoby podświadomie wywołują awanturę, bo musi się dziać. Ja wiem jak to brzmi, ale naprawdę dla kogoś patrzącego z zewnątrz to wygląda jakby ona naprawdę prowokowała zadymę. Wiem, że to jest idiotyczne, ale naprawdę tak się dzieje w takich rodzinach. I jeśli ona byłaby w związku z facetem, który nie stosuje przemocy to naprawdę miałaby kłopot związany właśnie z tym, że z nim nawet nie da się porządnie pokłócić.
      To jest dysfunkcyjna całość: on i ona i oboje tak naprawdę nadają się na terapię, a jeśli są dzieci w takim związku to one także.
      W takich związkach z przemocowcami sa rózne kobiety. Sa takie, które coś załatwiają tym jego znęcaniem się, są słabe psychicznie, zastraszone kobiety, są takie, które dały się zmanipulować - jest róznie, ale faktycznie jest grupa kobiet, które naprawdę prowokują zadymę, bo to jest do czegoś im potrzebne...
      Natomiast reakcja rodziny tez świadczy o tym, że ta rodzina jest zaburzona, że postrzega przemoc jako normę, z tym, że naprawdę może być tak, że ta bita kobieta prowokuje. Tyle, że to nie oznacza, że należy patrzeć na przemoc przez palce i uważać, że się nic nie dzieje.
      • mamaemmy odejdz od niego,Emilia 10.02.13, 22:50
        bo domyslam się patrząc na Twoje ostatnie wątki,pytania,tematy,że jednak chodzi o Ciebieuncertain
        Na emamie-zawsze to jest "koleżanka " i "jej mąż".
        Odejdz od niego,nim będzie za pózno.
        • e-milia1 Re: odejdz od niego,Emilia 11.02.13, 10:52
          nie, to nie ja. gdyby moj maz mnie uderzyl, juz dawno by mnie nie bylo. to moj... szwagier trzaska swoja zone.... watek zalozylam, bo bylo o biciu w zwiazkach.
      • foringee Re: uderzyl ja, bo go sprowokowala.dot.watkow o b 11.02.13, 09:55
        tutaj Sorvina ładnie możliwy schemat wytłumaczyła forum.gazeta.pl/forum/w,898,142358174,142369175,Re_Depresja_.html dlaczego ktos woli być w związku gdzie jest konflikt,przemoc, kłótnia.. to daje energię i tak można chcieć żyć.
        I znam wiele osób które tak żyją- żony alkoholików, przemocowców... dzieci które wyszły z takiego zaburzonego domu i powielają ten sam model z kolejnymi osobami. I za chiny nie dadzą się namówić na terapię, po prostu wolą tak żyć, bo to jest łatwiejsze (i przyjemniejsze -mimo kłótni i obrywania cięgów) niż zmiana samego siebie i praca nad SOBĄ.

    • chipsi Re: uderzyl ja, bo go sprowokowala.dot.watkow o b 11.02.13, 10:03
      Też nie potrafiłam tego zrozumieć dopóki nie poznałam pewnej pary. Często się kłócili. Kobieta urządzała takie sceny że zaczęłam się zastanawiać dlaczego on jej nie przywali. Ona przywaliła pierwsza, on w końcu oddał i teraz się nazywa że zły mąż uderzył biedną żonę. Na szczęście krótko potem się rozeszli.
      Generalnie niektórzy ludzie nie powinni być razem - wiem, nic nowego nie odkryłam.
      • mallard Chipsi 11.02.13, 10:14
        Teraz tylko patrzeć, jak przyjdzie jakaś babciaemamay i Ci napisze "dobrze żeście się rozstali, bo wasz związek nie wróżył nic dobrego".
        To przecież standard na tym forum...
    • tully.makker Re: uderzyl ja, bo go sprowokowala.dot.watkow o b 11.02.13, 10:10
      Jaka piekna jazda po stereotypach. Tak, kobiety lubia byc bite i prowokuja, a mezczyzni dzielnie sie opieraja, ale co maja zrobic biedaki, jak ona tak prowokuje?

      Nie wstyd wam powielac takie opinie rodem z ciemnogrodu? Nie wiecie, ze nie wolno bic? Nigdy i nikogo?
      • twoj_aniol_stroz Re: uderzyl ja, bo go sprowokowala.dot.watkow o b 11.02.13, 11:52
        Taaaa, teoria sobie, a życie sobie... No jasne, że bić nie wolno, ale są ludzie, którzy biją. Gwałcić tez nie wolno, ale sa faceci, którzy gwałcą. Kraść i zabijać tez nie i jakby niewiele ten fakt zmienia w statystykach kryminalnych. To nie jest powielanie stereotypów, ale stwierdzanie faktów. Tak jak są kobiety, które są zastraszone, które są bite i nie umieją odejść, bo nie wierzą, że dadzą rade same tak samo są kobiety, które mają wdrukowany model rodziny, gdzie facet bije, bo tak ma być. Sa kobiety, które gdy jest spokój to po prostu źle się czują, bo rodzina, z której wyszły była dysfunkcyjna. Dla takiej osoby spokój i sielanka rodzinna jest czymś niepokojącym, bo jej pierwsze doświadczenia z mamą i tatą były własnie w atmosferze awantur, bicia i krzyków... Taka osoba tak pojmuje życie rodzinne i miłość rodzinną. chore? No przecież nikt nie mówi, że zdrowe! ale tak jest - to nie stereotyp, ale realne zycie.
      • cherry.coke Re: uderzyl ja, bo go sprowokowala.dot.watkow o b 11.02.13, 12:02
        Ale chyba nikt nie pisze, ze wszystkie bite na to zasluguja, prawda? Bo to szkodliwa, ciemna bzdura oczywiscie, zgadzam sie zupelnie.
        Tylko ze znamy przypadki, gdzie akurat agresja kreci oboje. Lac moze jedna strona lub obie, ale obie biora aktywny udzial chocby werbalnie. Ludzie maja najdziwniejsze uklady, patologia niejedno ma imie... Nie ma co udawac, ze kobieta zawsze swieta i ani reki, ani glosu nie podniesie.
      • amonette Re: uderzyl ja, bo go sprowokowala.dot.watkow o b 11.02.13, 12:06
        Sama jedziesz stereotypem, że kobieta zawsze jest ofiarą.
        ZWYKLE jest słabsza fizycznie. Ale bardzo wiele kobiet to typ przemocowca.
    • triss_merigold6 Re: uderzyl ja, bo go sprowokowala.dot.watkow o b 11.02.13, 10:13
      Ooo, ja kiedyś znałam parę, która się tłukła. Zaczynała panna jak się ostro napiła i doprawiła prochami - rzucała się z pazurami, pięściami, dostawała histerii, potrafiła rzucać przedmiotami, cyrk na kółkach. Tak długo doskakiwała do faceta aż w końcu jej przyłożył, potem mogła sobie popłakać i godzili się z łóżku. Po n-tej takiej historii, kiedy obojgu wszyscy serdecznie zalecali rozstanie, odpuściłam przejmowanie się - niech się piorą, byle nie przy ludziach, bo to niemiło patrzeć. Rozstali się po kilku latach, pan od dobrych 10 lat żyje z inną babą i nie uskuteczniają przemocy domowej.
      • thegimel Re: uderzyl ja, bo go sprowokowala.dot.watkow o b 11.02.13, 10:24
        Też takich znałam, tylko że lali się na trzeźwo. Bywało ostro, z podduszaniem włącznie. Potem - seks stulecia. Dalej są razem, czy odpuścili, to nie wiem, bo kontakty się mocno rozluźniły.
        • triss_merigold6 Re: uderzyl ja, bo go sprowokowala.dot.watkow o b 11.02.13, 10:29
          Nie, ta parka to zawsze po alko, laska dostawała szału i ogólnie miała problemy ze sobą po całości. Faceta trzymał przy niej boski seks i to, że w 100% prezentowała jego ukochany typ urody, no i wrażeń dostarczała, że hoho. Dziś myślę, że była borderline po prostu.
          • thegimel Re: uderzyl ja, bo go sprowokowala.dot.watkow o b 11.02.13, 10:34
            Moi znajomi wydawali się w porządku, ale kilka razy byliśmy całą paczką na wakacjach, odwiedzaliśmy się w domach i się trochę napatrzyłam. Jak się nie kłócili, to byli fajni całkiem. Chyba ich to kręciło po prostu. Mam nadzieję, że wyluzowali trochę, wiem, że mają dzieci, ale nie wiem, bo kontakt nie urwał właściwie.
    • beataj1 Re: uderzyl ja, bo go sprowokowala.dot.watkow o b 11.02.13, 11:38
      Kiedys powiedziałabym że nic absolutnie nic nie usprawiedliwia uderzenia kobiety. I że facet który to zrobił to gnida do natychmiastowego skreślenia.
      Aż do momentu gdy byłam światkiem małżeńskiej kłótni znajomych (byliśmy na działce w lesie w nocy i nie było się gdzie wynieść by zostawić ich samych).
      To jak zachowywała się tamta kobieta, co mówiła i jakich gestów używała w tamtym momencie w pełni usprawiedliwiałoby co najmniej liścia ze strony męża.
      On nie zrobił nic, dzięki czemu urósł w moich oczach niemalże do bohatera ponieważ podczas tej awantury słuchając tego co wyprawia ta kobieta (a nie byłam adresatem obelg) miałam ochotę ją tak strzelić by się wreszcie zamknęła i przemyślała to co opowiada i wykrzykuje. Od tej pory jestem w stanie uwierzyć że są sytuacje w których przemoc naprawdę jest sprowokowana i czasem nawet zasłużona. I gdyby wtedy w tamtym momencie facet przyłożył tej kobiecie naprawdę stanęła bym po jego stronie. Choć normalnie brzydzę się przemocą.
      • triss_merigold6 Re: uderzyl ja, bo go sprowokowala.dot.watkow o b 11.02.13, 11:48
        No dokładnie.
        Z podobnych kwiatów. Kiedyś w wakacje miałam (nie)przyjemność poznać parę, w której to pani potrafiła publicznie zrobić przejrzystą aluzję odnośnie walorów pana. Najkrócej mówiąc, pani jak chciała panu dogryźć, to mówiła przy ludziach, że ma krótkiego ch...a. Pan się peszył, był wkurzony ale nigdy jej nie trzasnął - a powinien. Było to coś tak żenującego i przykrego dla mimowolnych świadków, że pewnie gdyby ten chłopa sprzedał w końcu lasce kopa albo liścia, to nagrodzono by go oklaskami.
        • tully.makker Re: uderzyl ja, bo go sprowokowala.dot.watkow o b 11.02.13, 12:06
          Najkrócej mówiąc, pani jak chciała panu dogryźć, to mówiła przy ludziach, ż
          > e ma krótkiego ch...a. Pan się peszył, był wkurzony ale nigdy jej nie trzasnął
          > - a powinien. Było to coś tak żenującego i przykrego dla mimowolnych świadków,
          > że pewnie gdyby ten chłopa sprzedał w końcu lasce kopa albo liścia, to nagrodzo
          > no by go oklaskami.

          I takie wlasnie postyy odslaniaja ogrom prymitywizmu w naszym spoleczenstwie. najciekawsze jest to, ze opowiesci takie nie padaja teoretycznie z ust patologii, tylko kobiety teroretycznie na poziomie, z wyzszym wyksztalceniem i aj waj pochodzeniem spolecznym. Straszne.

          Naprawde nikt was nie nauczyl, ze bicie czy kopanie innego czlowieka nie jest zadnym rozwiazaniem akiegokolwiek problemu? Ze poniza nie tylko bitego, ale przede wszystkim bijacego?
          • triss_merigold6 Re: uderzyl ja, bo go sprowokowala.dot.watkow o b 11.02.13, 12:08
            Nie wiem czy straszne, raczej adekwatne do stopnia agresji i upokorzenia.
            Nie rób z kobiet świętych leliji.
            • tully.makker Re: uderzyl ja, bo go sprowokowala.dot.watkow o b 11.02.13, 15:29
              Ale ty triss doznalas upokorzenia, ze proponujesz, zeby kogos bic i kopac? Abstrahuje juz od jezyka meneli, ktorych tu uzywaja co bardziej zajadle dyskutantki, te liscie i kopy, halo, naprawde nie wstyd wam prezentowac jezyka z imprezy w remizie?
          • kundzia39 Re: uderzyl ja, bo go sprowokowala.dot.watkow o b 11.02.13, 14:49
            Tully, jesteś pewna że NIKOGO nie wolno bić? Zastanów się dobrze nad tym.
            Ja wiem, że są takie jednostki, na które nie ma innej metody.
            • tully.makker Re: uderzyl ja, bo go sprowokowala.dot.watkow o b 11.02.13, 15:27
              Jestem absolutnie pewna ze nikogo i nigdy nie wolno bic. takie zasady, z rozna skutecznoscia, wpajam moim synom.
              Do tego przyznaje, ze nie jestem swieta i zdarzylo mi sie np rzucic w chlopa telefonem. Ale to jest ZLE! I trzeba to zlo nazywac po imieniu, a nie rozdrabniac sie na wyszukiwanie okazji, kiedy jednak mozna kogos grzmotnac. Nie mozna i koniec.
              • kundzia39 Re: uderzyl ja, bo go sprowokowala.dot.watkow o b 11.02.13, 15:36
                Jak w takim razie powinien zareagować policjant, w momencie, gdy aresztowana osoba wyzywa go od sku..... i każe spie....... ?
                • tully.makker Re: uderzyl ja, bo go sprowokowala.dot.watkow o b 11.02.13, 15:59
                  Powiedz, ze zartujesz? Naprawde uwazasz, ze wulgarny jezyk jest podstawa do tego, by przedstawiciel wladzy mogl bic i kopac obywatela? To kazdy moglby zostac pobity pod pozorem ze powiedzial spie...j skorwysynu.

                  Policja (teoretycznie) jest szkolna do uzycia srodkow przymusu bezposredniego, czyli unieruchomienia, skucia kajdankami itp. nie do tego, zeby kogos bic i kopac.

                  Widze, ze od swojego pana nauczylas sie, ze jadnak ludzi bic wolno, a potem sie dziwisz, ze sama dostalas - kiedy zyjesz w swiecie przyzwalajacym na przemoc, to tak to sie wlasnie konczy, ze roznica zdan oznacza oberwanie po twarzy.

                  • kundzia39 Re: uderzyl ja, bo go sprowokowala.dot.watkow o b 11.02.13, 16:10
                    Są kajdanki, jest tonfa.
                    I nie, nie popieram przemocy. Ale są takie przypadki, gdzie nie ma innego wyboru. I jak bardzo byś się z tym nie zgadzała, taka jest, niestety, prawda.
                    • e-milia1 to podaj taki przypadek. kogo nalezy i dlaczego 11.02.13, 16:29
                      bic? przemoc fizyczna jest oznaka slabosci. nikt nie powinien nikogo bic. kurcze, skad wogole wam takie pomysly przychodza?
                      • kundzia39 Re: to podaj taki przypadek. kogo nalezy i dlacze 11.02.13, 16:38
                        Osoby szczególnie agresywnie (fizycznie, i werbalnie). W przypadkach naprawdę skrajnych, gdzie zwykłe uspokajanie nie wchodzi w grę.
            • rhaenyra Re: uderzyl ja, bo go sprowokowala.dot.watkow o b 11.02.13, 16:16
              siebie masz na mysli ?
              • thegimel Re: uderzyl ja, bo go sprowokowala.dot.watkow o b 11.02.13, 17:10
                Też mi się to nasunęło. Wczoraj niedobry miś, bo uderzył, a dziś policjant ma prawo przywalić, bo bandzior na niego klnie. uncertain
                • rhaenyra Re: uderzyl ja, bo go sprowokowala.dot.watkow o b 11.02.13, 17:25
                  i jakos dziwnie dzisiaj wypowiada sie w takim samym tonie jak nasza forumowa socjopatka , ktorej wypowiedzi zostaly z tamtego watku usuniete

                  • kundzia39 Re: uderzyl ja, bo go sprowokowala.dot.watkow o b 11.02.13, 17:34
                    Chyba nie muszę się wypowiadać w taki sam sposób jak wczoraj, prawda?
                    Zresztą, jak się wypowiadałam wczoraj (tak, pytam jak najbardziej poważnie)?
    • amonette Re: uderzyl ja, bo go sprowokowala.dot.watkow o b 11.02.13, 11:54
      Osobiście znam parę, w której "ona" latami rzucała w "onego" talerzami, kubkami i czym popadło.
      Rozwiedli sie z hukiem jak "on" raz odrzucił. I nie trafił jeszcze.

      Związków przemocowych w ogóle nie kumam.
      • triss_merigold6 Re: uderzyl ja, bo go sprowokowala.dot.watkow o b 11.02.13, 12:00
        Pewnie łączy ich trulove.
        Nie kumam i nie staram się, oczekuję tylko żeby nie tłukli się przy ludziach i nie opowiadali o tym jak się tłuką.
        • e-milia1 Re: uderzyl ja, bo go sprowokowala.dot.watkow o b 11.02.13, 12:03
          ale w tym powyzszym przypadku pan nie byl bez winy. mowil jej paskidne rzeczy, ublizal jej, ponizal ja przy innych. my z mezem choc przechodzimy kryzys, wsrod znajomych powstrzymujemy sie, nikt nie musi byc swiadkiem naszych klotni. ludzie maja wystarczajaco swoich problemow.
          • amonette Re: uderzyl ja, bo go sprowokowala.dot.watkow o b 11.02.13, 12:05
            Słabe jednostki uwielbiają kłócić się przy audytorium - czują się mocniejsi i wiedzą, że bardziej dowalą drugiej stronie. Jeszcze usiłują widownię wciągać w dramę.
            Zresztą - co to za teatr bez widowni?

            Żałosne to.
            • aneta-skarpeta Re: uderzyl ja, bo go sprowokowala.dot.watkow o b 03.03.13, 08:57
              ja jestem daleka od przemocy, ale jak np ktos by mnie zaatakował to chciałabym aby moj mąz stanął w mojej obronie, chocby miał dać komuś w mordę

              sama raczej przemocowcem nie jestemwink ale bywałam swiadkiem takich zachowań kobiet wobec ich mężów- stałych, a nie jednostkowych, ze jej chłop urastał w moich oczach do rangi anioła, bo az się chciało palnać panią patelnią w głowe, co by się opamiętała ( oczywiscie przenośniatongue_out)

              i naprawdę dla mnie nie ma znaczenia czy mąż daje oklep żonie, czy żona jedzie po mężu- to taka sama przemoc
    • jowita771 Re: uderzyl ja, bo go sprowokowala.dot.watkow o b 03.03.13, 09:47
      Przeważnie to takie gadanie, żeby usprawiedliwić lanie, ale znam kobietę, która lała męża. Najlepsze, że ona niewysoka, niecałe 160 cm, a on wysoki i bez problemu dałby jej radę fizycznie, ale miał blokadę. A babka to niezła furiatka i jak wpadła w szał, to była nieobliczalna, raz ruszyła do niego z rozbitą butelką, zasłaniał się, przecięła mu trochę przedramię, on ją złapał, szarpała się, kopała, potem z siniakami poleciała na obdukcję, ale pochwaliła się dopiero, jak jemu poznikały ślady. A gość się wstydził przyznać komukolwiek, że żona go leje, nie raz opowiadał bajki o podbitym oku. I powiem szczerze, nie zdziwiłabym się, gdyby jej kiedyś sypnął. Na szczęście dla niego już nie są razem, a ona jest teraz z podobnym sobie przemocowcem, który nawet siedział za znęcanie nad poprzednią żoną. I nowy towarzysz życia jest jej prawdziwym partnerem - leją się nawzajem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka