Na ten temat było tu juz bardzo dużo,
ale to, czego bylam dzisiaj swiatkiem, zbilo mnie zupelnie z tropu

I musze sie poskarzyc!
Ze ciezarne w kolejke wpuszczac nalezy, to juz wiemy.
Ze matki z dzieckiem- wiemy rowniez.
No to ja stoje sobie w kolejce do kasy, z moją 17 miesięczną, śpiąca juz a
więc marudząco-tulaca się Dominisą. W koszyku mam soczek dla małej, 2
słoiczki z deserkami i paczke pampersów.
Juz mialam wykladac to na tasme, walcząc druga ręka z Dominiką, aby nie
uciekła mi z wózka. Nagle ktoś puka mnie w ramie.
Odwracam sie- cięzarna. Fakt. Widac. I prosi, a raczej stwierdza, że mam ja
puścić bo ona 8 miesiąc zaczęła. No, wpuściłabym, ale zerknęłam do koszyka, i
mnie zatkało!!
Dosłownie!
Chyba z 6 piw, wino, i 3 paczki czipsów !!
No nie, mimo, że cięzarna, nie przepuściłam, a mało tego, awanture pożadną
zrobiłam. Cała kolejka (aż 4 osoby) ze mną i paniusia grzecznie powędrowała
na sam koniec.
Do tej pory się we mnie gotuje.