Dodaj do ulubionych

kłopoty małżeńskie

20.02.13, 07:34
dziewczyny, mam problem a może to mój mąz go ma.
Zacznę od początku.
Wstajemy o 5.30, tzn ja wstaje bo mąz mówi wstań pierwsza, ja jeszcze poleże.
Tym leżeniem zabiera mój czas, bo ja musze w pośpiechu wszystko robić, a tak jakby wstał to byśmy jakoś podzielili sie obowiązkami, korzystaniem z łazienki.Mamy godzinę na wszystko, ja robię kanapki męzowi, dziecku wszystko w pośpiechu, a mąz sobie leży;.
Codziennie awantury są. Ja ide do pracy od kilku lat ze stresem totalnym. Chciałam żeby w zamian mnie podwoził na przystanek, bo jedzie w tą samą stronę. Ale dziś to jestem wykończona, miałam wyjśc wczesniej ale obiecał mi ze mnie podwiezie, to ja zrobię mu w ostatniej chwili kanapki. Niestey siedzi w łazience do oporu, ja kanapki zrobiłam a on mnei wykiwał, ledwo zdązyłam na przystanek.
Tak jest przeważnie co drugi dzień.
Codziennie jak przyjedziemy to siedzi na kompie po 4 godziny i proszę go , skończ wczesniej to posiedzimy, pogadamy. Po tym jak go prosze to mija kolejna godizna po czym wyłącza i mowi ze jest zmęcozny idzie spać. Tak od 3,4 lat.
Nieraz łaskę zrobi i posiedzimy. Ale nic sie nie odzywa-totaki typ małomówny. To odrazu awantura bo ja się czepiam, zeby sie odezwał.
Jak ma temat to gada, a jak ja chce o czymś pogadać co go dotyczy nawet to ciągle zmęczony.
Seksu tez mało, małe mamy temperamenty, ok, ale nie mamy potrzeb akurat w tym samym czasie. Nie dośc że rzadko (raz na 2,3 tyg) to jeszcze ja nie chce akurat wtedy kiedy on, bo mam wrażenie że on znalazł czas bo ma ochotę.I tak koło zamknięte.
Kłotnie o to wkółko. Jestem tym zmeczona.
Ja nie wiem ktoś źle z nas robi. Gdzie jest wina.
Nie mówi komplementów, z tje storny jest obojętny. Nieraz podchodzi do mnie ale ja nie mam ochoty na jego przytulania, bo go nie ma kiedy potrzebuję tego naprawdę.
Co myśłicie na ten temat?
Obserwuj wątek
    • amy.28 Re: kłopoty małżeńskie 20.02.13, 07:41
      że pora na rozwód i mówię to całkiem szczerze.

      twój post to nie wołanie o pomoc we wznieniceniu na nowo miłości, tylko o poukładanie życia codziennego abyś nie szła wkurzona do pracy plus szukanie winnego.

      masz męża który jest gburem, śmierdzącym leniem i egoistą. nie gada z tobą, obrabiasz go jak leży i jeszcze cię raczy co drugi dzień wykiwać i nie podwieźć nawet na przystanek.
      szczerze mówiąc nie wiem skąd takiego typa wytrzasnęłaś ale z twojego opisu to jakiś koszmar a nie małżeństwo i nie trwałabym w takim związku ani minuty dłużej. A dlaczego? Bo nawet jak się pobzykacie raz na tydzień a nie na 3, nawet jak zacznie stawać o 5 i sam robić kanapki i skróci czas kompa do 3 godzin i odezwie się do ciebie od czasu do czasu - to dalej będziecie nieszczęśliwi ze sobą.
    • hugo43 Re: kłopoty małżeńskie 20.02.13, 07:42
      po pierwsze przestan mu robic kanapkismilea tak na serio, z bardzo podobnych powodow moja kolezanka sie rozwodzi.takie typy sie nie zmieniaja,w ogole ludzie sie nie zmieniaja.jesli odpowiadzia ci rola darmowej pomocy domowej,to trwaj w malzenstwie,tylko nie dziw sie,ze jest jak jest.
      • amy.28 Re: kłopoty małżeńskie 20.02.13, 07:50
        ona jest typem żony który będzie te kanapki robić.

        dwa lata, cztery, osiem, aż osiwieje z nerwów ale jaśnie panowi się nie postawi i będzie rano się wściekać, płakać i krzyczeć z bezradności, że on leży, ona wstaje i na prędce obrabia dom i jego, a on cichaczem leci do cieplutkiego autka i jej na autobus w lutym nie podrzuci.

        ale nic nie zrobi. takie typy też się nie zmieniają, niestety, choć życzę abyś po rozum do głowy poszła czym prędzej. ja bym zrobiła awanturę po jednym niepodwiezieniu i po trzech dniach kanpkowego szaleństwa o 5 rano, tobie widać latami to pasuje.
    • ewma Re: kłopoty małżeńskie 20.02.13, 07:49
      Przestań koło niego latać.Od jutra, sam sobie robi śniadanie,przecież nie jesteś jego służącą.
      Gdy on leży w łóżku,ty idziesz do łazienki i robisz się do wyjścia.Potem zajmujesz dzieckiem i wychodzisz do pracy.
      Wieczorem,gdy on siedzi przed komputerem,nie prosisz go o rozmowę,tylko ubierasz się i wychodzisz z domu.
      Nic tak nie działa na faceta,jak chwilowe olewanie go smile
    • imasumak Re: kłopoty małżeńskie 20.02.13, 08:06
      Przestań robić mu kanapki.
      Przestań go prosić o rozmowy.
      Zajmij się sobą.
      Rozwodu nie doradzam, bo wiele można zmienić jeśli się chce, a wyscie dotąd nic nie robili w tym kierunku, więc moze warto spróbować? Na rozwód zawsze będzie czas, gdy nie wyjdzie.
    • mruwa9 Re: kłopoty małżeńskie 20.02.13, 08:11
      zrob prawo jazdy i sama sie podwoz do pracy.Niech wstaje, kiedy chce, spozni sie- jego problem.
      Przestan mu robic kanapki. Raczki mu odrabalo?
      Ustalcie , ktrego dnia ktore z was odprowadza dziecko, jesli amcie tylko jedno. W jego dni ty sie po prostu zabierasz do pracy i nie obchodzi cie, jak sie czasowo zorganizuje maz.
      Co do komputera- ja jestem tym typem, ktory lub siedziec przed monitorem, wiec rozumiem meza.
      mam wrazenie, ze jestes typem, ktory matkuje facetowi, nie traktujesz go jak partnera, tylko jak kolejne dziecko do obslugi. A on sie wpisuje w te role, bo tak mu wygodniej.
    • kosmitka06 Re: kłopoty małżeńskie 20.02.13, 08:12
      Jeżeli chodzi o same kanapki to rób je po prostu wieczorem. Pakuj do lodówki a rano wyjmujesz i masz wink Ja tak robię. Jeżeli faktyczne rozmowy nic nie dają, on taki jest jak piszesz to jest mało poważny człowiek, albo jest coś/ktoś co przesłania mu cały świat. Może to być kobieta a może to być jakiś stres czy nawet głębszy problem. Nie wierzę w to że facet robi to raz na 2-3 tyg., nawet z małym temperamentem ale na pewno 2 x w tyg.
      Ja na Twoim miejscu zajęłabym się sobą, nie chce Cie podwozić pod przystanek to oki idź sama. Teraz już tylko patrzeć wiosny a rano taki spacer Ci się przyda. Zwróć uwagę na to jak wyglądasz (wiem, że brzmi dziwnie ale to też ważne) idź do fryzjera, kosmetyczki, może kup coś extra. I nie proś go o nic! Licz sama na siebie a zobaczysz że zacznie się w głowę pukać o cho chodzi. Tylko nie odpuszczaj po tygodniu, facet czasami potrzebuje więcej czasu.
      Wiem, że taka "przepaść" nie jest dobra ale nie kiedy działa na związek.
      • mamaemmy Re: kłopoty małżeńskie 20.02.13, 08:23
        ojoj..jakbym mojego pierwszego męza widziała uncertain
        Wiadomo-nie identycznie było,ale widzę kilka wspólnych cech ...Odeszłam od niego,rozwiodłam się.
        Wyszlam za mąz po raz drugi za fajnego,normalnego faceta,który jest mi partnerem-dzięki niemu widzę jeszcze wyrazniej jak beznadziejnie trafilam za pierwszym razem ...
      • agata_abbott Re: kłopoty małżeńskie 20.02.13, 10:43
        A czemu ona w ogóle powinna robić mu te kanapki? Niech sam sobie zrobi.
        My z mężem wstajemy razem, tzn jedno z nas wstaje i idzie wziąć prysznic, a drugie ma jeszcze chwilęsmile Ale raz jedno wstaje pierwsze, raz drugie. A śniadanie i kanapki do pracy robi mąż, ja się wtedy malujęsmile
    • attiya Re: kłopoty małżeńskie 20.02.13, 08:28
      przestań robić mu te kanapki, ogarnij się z rana i wyjdź do pracy - pewnie z 15 minut wcześniej
      nie budź go, niech sobie budzik w telefonie ustawi
      jak wracasz, to zrób sobie coś do jedzenia - skoro pan siedzi 4 ha przy kompie, to też ma czas, jak nie robi nic na obiad, to oznacza, ze głodny nie jest
      zajmij się sobą, pan sobie poradzi, widocznie to typowy pan z wątku bergamotki "Matki synów ogarnijcie się"
      mąż jest dorosły, nie musisz zajmowac się nim jak dzieckiem
      kup sobie wibrator, dobry wibrator tongue_out
      i nie ukrywaj tego przed mężem big_grin
    • adellante12 Re: kłopoty małżeńskie 20.02.13, 08:33
      Tak sie kończy miłość z gimbusa....
      • najma78 Re: kłopoty małżeńskie 20.02.13, 08:54
        big_grin robisz mu kanapki? big_grin naprawde takie kobiety istnieja? Jesji to prawda to przestan. Nie rob tez dla niego zadnych posilkow jesli on siedzi przy kompie i nie wlacza sie do niczego. Podobnie z praniem, prasowanien itp. Poinformuje meza, kiedy wykonuje obowiazki domowe plus oczywiscie dziecko a ty w tym czasie wyjdz z domu, tak aby go zmusic. Zrob prawo jazdy jesli nie masz, a jesli masz tonpoincormuj zs jeden tydzien ty korzystasz z auta a drugi on i zastosuj to. Znajdz sobie zajecie, kurs, fitness cos co lubisz. Jesli czujesz ze seks jest wymuszony to lepiej daj sookoj, masz male potrzeby on takze, a takie sztyczne, wymuszone stosunki nie sa potrzebne. Zobacz jak to zadziala, kilka miesiecy 6-12, jesli nie zmieni sie to pomysl o rozwodzie, bo taki zwiazek nie ma sensu. Jaki byl maz kiedy go poznalas, co sprawilo ze sie z tym czlowiekiem zwiazalas? Szczerze to symptomy zapewne byly tylko jak to zwykle, nie zostaly zauwazone wystarczajaco uncertain
        • thegimel Re: kłopoty małżeńskie 20.02.13, 09:06
          E tam, ja też robię mężowi kanapki - ale on wstaje o 4 do roboty, a wieczorem zajmuje się synem (coby żona na ematce mogła posiedzieć wink) i często z nim zasypia. Ale nikomu do głowy nie przychodzi traktować tych kanapek jako mojego świętego obowiązku, ot zrobienie czegoś miłego dla bliskiej osoby. Ale w sytuacji autorki kanapek w życiu bym nie robiła. Zrób dziewczyno facetowi miesiąc wdupiemania, zadbaj o siebie, pokaż, że sobie bez trutnia znakomicie radzisz i albo pomoże, albo nie. Ja nie pomoże, to wtedy faktycznie pomyślałabym o rozstaniu. Zresztą może pana wzmianka o rozwodzie obudzi?
          • najma78 Re: kłopoty małżeńskie 20.02.13, 09:16
            thegimel napisała:

            > E tam, ja też robię mężowi kanapki - ale on wstaje o 4 do roboty, a wieczorem z
            > ajmuje się synem (coby żona na ematce mogła posiedzieć wink) i często z nim zasyp
            > ia. Ale nikomu do głowy nie przychodzi traktować tych kanapek jako mojego święt
            > ego obowiązku, ot zrobienie czegoś miłego dla bliskiej osoby. Ale w sytuacji au
            > torki kanapek w życiu bym nie robiła. Zrób dziewczyno facetowi miesiąc wdupiema
            > nia, zadbaj o siebie, pokaż, że sobie bez trutnia znakomicie radzisz i albo pom
            > oże, albo nie. Ja nie pomoże, to wtedy faktycznie pomyślałabym o rozstaniu. Zre
            > sztą może pana wzmianka o rozwodzie obudzi?


            Ale o jakiej pomoch mowa? Maz jest czlonkiem rodziny i wykonywanie czesci prac jest normalna, natiralna sprawa, a nie dobra wola czyli pomoca.
            Oboje powinni wstac o tej samej porze i wyglada z opisu ze oboje wracaja w podobnym czasie, skoro pan ma czas abh spedzic 4 godziny przy komputerze. Raczej sam z siebie nie wpadnie na to zeby ruszyc d i zajac sie pracami domowymi czy dzieckiem wiec trzeba go postymulowac.
            A co do kanapek (to jakis standard te kanapki?) to jesli ty masz ochote to rob w ramach umilania zycia partnerowi. Jednak wiele kobiet w niektorych kregach kulturowych uwaza to za obowiazek i stawia przed panem mezem obiadek, pierze, prasuje, sprzata itd pomimo iz pracuje zawodowo, tak jak robi to autorka watku, a pan ma czas na 4-godzinne sesje rozrywkowe przy kompie. A nawet seks wtedy gdy maz chce traktuje jak obowiazek i go wypelnia.
            • thegimel Re: kłopoty małżeńskie 20.02.13, 09:31
              Cóż, mąż w ramach umilania mi życia robi mi kawę i lata po czekoladę jak mam smaki. Lubimy sobie wzajemnie sprawiać drobne przyjemności, tylko, że tu wzajemności nie ma. Tu nie chodzi o te kanapki tylko o całokształt, o to, że pana męża trzeba do pionu postawić i owszem, jak najbardziej należy zacząć od kanapek i zlewania pana na całej linii.
              • najma78 Re: kłopoty małżeńskie 20.02.13, 11:25
                thegimel napisała:

                > Cóż, mąż w ramach umilania mi życia robi mi kawę i lata po czekoladę jak mam sm
                > aki. Lubimy sobie wzajemnie sprawiać drobne przyjemności, tylko, że tu wzajemno
                > ści nie ma. Tu nie chodzi o te kanapki tylko o całokształt, o to, że pana męża
                > trzeba do pionu postawić i owszem, jak najbardziej należy zacząć od kanapek i
                > zlewania pana na całej linii.

                Zgadzam sie. Dodam, ze nigdy od kanapek (taka ogolna nazwa) nie zaczynalam, to bylo wlasnie jako cos extra, jestem mila i zrobie bo ty jestes mily i robisz dla mnie cos. Niestety wiele kobiet wyrecza we wszystkim partnerow a potem synow i wciaz mamy takie kwiatki uncertain
    • gryzelda71 Re: kłopoty małżeńskie 20.02.13, 08:49
      Wstań jutro rano.Na luzie.Skorzystaj z łazienki,nakarm dziecko,ubierz,zrób SOBIE kanapki i wyjdź.To proste.
    • premeda Re: kłopoty małżeńskie 20.02.13, 08:54
      Po pierwsze zaprzestałabym obsługi pana męża, chce kanapki to niech zacznie cię podwozić. Jesli nie to szybko robiłabym prawo jazdy i kupowała własny samochód, zwalając na niego
      w tym czasie opiekę nad dziećmi. Co do reszty to z małomównym chłopem nie da się pogadać. I jeszcze jedno potrzebujesz przytulenia to sama to zrób lub poproś go o to. Chłop nie jest wróżką i nie domysli się, że akurat w tym momencie tego potrzebujesz.
      --
      "Śmierć jest przejawem skrajnego niedoboru zdrowia" Beleth
    • joanna29 Re: kłopoty małżeńskie 20.02.13, 09:09
      Co się tak tych kanapek uczepiłyście?
      Moim zdaniem to żyjecie obok siebie, a do tego każde z Was chce by jego było tak jak on chce. Piszesz, że jak mąż chce się przytulić i kochać to Ty nie chcesz. Może warto powiedzieć, że jak najbardziej masz ochotę na seks, ale nie bez kwiatów i wina, i powiedzieć to zalotnie. On idzie po kwiaty i wino, a Ty ubierasz seksi kiecke. Powiedz, już w piątek, że wszyscy w niedziele po obiedzie idziecie na sanki, spacer, kino ..... Zobacz czy dacie rade przełamać schematy. Nie zmienisz drastycznie męża, ale pewnie zawsze taki był, tylko Ty w innych "okolicznościach przyrody" tego nie widziałaś. Swoja drogą gry komputerowe mogą być nałogiem. Jak chcesz oderwać go od komputera to tylko przez wyjścia z domu, chociażby wspólnie tylko po chleb. Nałogowiec nie będzie potrafił siedzieć, obok komputera i jeszcze prowadzić interesującą rozmowę, czy nawet oglądać film.
    • default Re: kłopoty małżeńskie 20.02.13, 10:25
      > Ja nie wiem ktoś źle z nas robi. Gdzie jest wina.

      Jak zwykle - wina jest pewnie po obu stronach. On robi źle, bo ma w dupie zajmowanie się Tobą, dzieckiem, domem, a Ty robisz źle bo swoim postępowaniem dajesz mu do zrozumienia, że akceptujesz taki stan rzeczy. Godzisz się na wstawanie wcześniej, obsługiwanie go, dostosowujesz się do tego co on narzuca: kiedy wstanie, kiedy wyjdzie z łazienki, czy Cię odwiezie czy nie, czy posiedzi z Tobą czy przy komputerze. Z jego punktu widzenia wszysko jest OK, bo on żyje tak jak chce i robi co chce, i wie (widzi na co dzień) że Ty się do tego dostosujesz. Nawet jak pokrzyczysz czasem.
      No więc przestań krzyczeć. Krzyk i czepianie się powodują u facetów odruchowy sprzeciw i opór. Prędzej uzyskasz coś całkowitym olaniem swoich dotychczasowych "obowiązków" wobec męża. Ja bym na początek parę razy wstała rano i wyszła bez słowa, zostawiając męża bez kanapek, za to z dzieckiem do uszykowania smile


      • edzieckomama Re: kłopoty małżeńskie 20.02.13, 11:19

        czasem tak robię ze kanapek nie ma i wychodzę, powiedzmy ze co drugi dzień. Tak jak pisałam wyżej.
        Ale sama ta sytuacja mnie wkurza. Bo syn z rana jest nieznośny i nie chce wstac, cokolwiek, my sie spieszymy, wyładowujemy nerwy między sobą. Jak nie zrobię kanapek to on zrobi sam, bo innego wyjścia nie ma. Natomiast ja nie gotuję bo wracamy codziennie po 12 godzinach(z dojazdami) więc tylko obiadokolacej zazwyczaj jemy.Oczywiście nic nie przygotuje bez mojej proźbo-awantury, a jak mówie ze jestem tak samo zmęczona, wróciliśym tak samo, ja nie leżałam w domu, to mówi ze nie bedzie jadł. To znaczy że lenistwo jest poprostu górą nad głodem. Robi mi się go szkoda i podaję, ale wiem ze to lenistwo wychodzi z przepracowania, bo on jest fizycznie po pracy wypompowany, to prawda. Ale ja nie musze go tłumaczyć, bo ja nie leżałam cały dzień. Nie wiem co dalej, mam go dośc, ale z drugiej strony awanturami zmusze go do tego czego oczekuję zeby zrobił. Sam z siebie to posprzata nieraz w domu.Ale tak nic wiecej. Najgorsze są wieczory, siedze sama, on zawsze ogląda film, gra, słuchawki na uszach....dziecko bawi się w pokoju, każdy sam. Przeraza mnei bo jak mowię pogadajmy, to odrazu awantura jest, mówi do mnie 'to mów".Jest typem nie odzywającym się, ja potrzebuję słów, podczas seksu chciałabym żeby do mnei mówił, a tu nic, i wtedy ja nie chce dalej tego robić, jeśli widzę takie coś, odrazu mi się odechciewa
        • najma78 Re: kłopoty małżeńskie 20.02.13, 11:29
          To co sprawilo, ze wyszlas za niego? Jak dlugo jestescie razem? Czemu tyle czasu poza domem? Jak spedzacie weekendy, wolne dni, urlopy?
          • edzieckomama Re: kłopoty małżeńskie 20.02.13, 13:35
            to sprawiło że wyszłam za mąż, jak każda z Was, po latach wychodza kwiatki. a po za tym nie wychodziłam za mąż w ciązy ani mając dziecko i tyle obowiązków. Jak się jest młodym bez obowiązków, to się wtedy akurat bierze ślub. Nie ma sie doświadczenia, w tym temacie.
            Mąz był fajny, seks też, czas na wszystko, nikt z nas nie był przepracowany. a to podstawa przecież miec czas, byc wypoczetym.
            W dlaczego tak wracamy? to chyba jasne że pracujemy, i tyle schodzi się na dojazdach w pboe strony.
            • anyx27 Re: kłopoty małżeńskie 20.02.13, 19:37
              edzieckomama napisała:
              a p
              > o za tym nie wychodziłam za mąż w ciązy ani mając dziecko i tyle obowiązków. Ja
              > k się jest młodym bez obowiązków, to się wtedy akurat bierze ślub. Nie ma sie d
              > oświadczenia, w tym temacie.

              Dlatego my wzięliśmy ślub po kilku latach wspólnego mieszkania, kiedy nasze dziecko miało ponad 3 lata. Sprawdziliśmy się wcześniej, żeby potem nie było zaskoczenia.
              • imasumak Re: kłopoty małżeńskie 21.02.13, 00:07
                anyx27 napisała:

                Dlatego my wzięliśmy ślub po kilku latach wspólnego mieszkania, kiedy nasze dziecko miało ponad 3 lata. Sprawdziliśmy się wcześniej, żeby potem nie było zaskoczenia.

                Jeśli myślisz, że jest to recepta na powodzenie związku, to się mylisz wink
        • pulcino3 Re: kłopoty małżeńskie 20.02.13, 16:45
          edzieckomama napisała:

          > Ale sama ta sytuacja mnie wkurza. Bo syn z rana jest nieznośny i nie chce wstac
          > , cokolwiek, my sie spieszymy, wyładowujemy nerwy między sobą.

          ogladałam kiedyś niemiecką "nianię ", typu pouczającego.
          Była jedna para - jota w jotę co wy. Tyle że trójka dzieci. Rano w chacie meksyk, latanie nerwy, szarpanie się z dziećmi. Jej rada:
          Nie wyrabiasz się ? Wstań wcześniej.
          Plus rytuały dla dzieci.
          Pomogło.


          Ja sama musze się obrobić i dwójkę dzieci, nie mam na kogo zwalić że muszę kanapki zrobić.
          Ale liczy się dobra logistyka. Wstaję dosyć wcześniej niż w "okresie rannego szaleństwa".
          Kanapki wieczorem zrobione leżą w lodówce. Ubrania poprasowane , poszykowane w detalach wieczorem już naszykowane.
          A rano - prysznic, kawa, śniadanie czeka na stole jak dzieci wstają.
          Do pracy dojeżdzam autem.


          take it easy.
          • pulcino3 Re: kłopoty małżeńskie 20.02.13, 16:52
            a ! i jeszcze jedno zamordowałabym jakby ktoś od rana na dzieńdobry był dla mnie złośliwy, musztrował mnie czy szukał dziury w całym....no agresor mi się włącza

            U mnie dzień musi rozpoczynać się w skowronkach big_grin bo cały dzień miałabym zje...ny.
            dzieci też pieszczotliwie "rozbudzam" mimo iz w ciągu dnia już tak słodko nie jest big_grin
      • upartamama Re: kłopoty małżeńskie 20.02.13, 13:08

        Ja bym na początek parę razy wstała rano i wyszła bez
        > słowa, zostawiając męża bez kanapek, za to z dzieckiem do uszykowania smile
        Na jej miejscu obawiałbym się o dziecko.
    • jak.z.nut Re: kłopoty małżeńskie 20.02.13, 11:54
      Ja pewnie zrobiłabym panu kanapeczki...na drogęsmile z listą rzeczy, które mi się w związku nie podobają i terminem, w którym będę gotowa do rozmowy.
      • edzieckomama Re: kłopoty małżeńskie 20.02.13, 13:41
        jak.z.nut napisała:

        > Ja pewnie zrobiłabym panu kanapeczki...na drogęsmile z listą rzeczy, które mi się
        > w związku nie podobają i terminem, w którym będę gotowa do rozmowy.


        juz mu tyle razy mówiłam i kłocilismy się ze jak tak dalej będzie to wezmę rozwód, jestem prawnikiem i on wie ze to nie żarty. Tylko że z drugiej strony własnie waham się, bo poza tym co napisałam, to pieniadze zanim weźmie to ustalamy, całą wypłatę oddaje, tzn nie rusza z konta, nie pije, posprzata w wiekszości sam, bez mojego mówienia, nie raz to powiem. ale ja nigdy w domu nie sprzątam, to jedno czego nie robię. czasem jak juz nie mam co robić to zrobię to za niego. zajmuje się dzieckiem w tym temacie ze zawozi daleko do szkoły codziennie. Ale ja odbieram dziecko. Poprostu sa chwile że mam dość, ale jak ochłone to sama nie wiem kto kogo sie czepia. Natomiast kwestię rozmowy to niestety nie popuszczę, bo bez tego nie da się życ.
        • benny.blanco Re: kłopoty małżeńskie 20.02.13, 17:07
          To w koncu kto sprzata w tym domu? Bo piszesz, ze on 4 godziny przed kompem siedzi, teraz, ze ty nigdy nie sprzatasz I ze w sumie to on to robi, to jak to w koncu jest?
          • imasumak Re: kłopoty małżeńskie 21.02.13, 00:09
            Pewnie w weekendy. Proste.
          • edzieckomama Re: kłopoty małżeńskie 21.02.13, 10:08
            to że sprzata to nie moze siedziec przy kompie? odkurzenie to 5 minut, u mnei jest zawsze czysto, zmywarka 10 minut, ewentualnie umycie podłogi 15 minut. więc nie trzeba cały dzien sprzątac, umycie łazienki to przewaznie ja codziennie na bierząco 5 minut.
    • hot_mama30 Re: kłopoty małżeńskie 20.02.13, 13:54
      Jeśli Ci na nim zależy i wciąż go kochasz to siądz koło niego nawet jak siedzi na kompie i zacznij mówić. Powiedz mu na SPOKOJNIE ,że go kochasz, że chcesz z nim być ale że męczysz sie psychicznie i fizycznie i tu wymien wszystkie swoje żale na spokojnie dalej smile
      Nie chce go bronić, ale jak ja bym codziennie widziała nieszczęsliwa minę mojego męża ,robiacego mi awantury to tez odechcialo by się robienia czego kolwiek włącznie z rozmową.
      Czasami kobieta musi wziąść sprawy w swoje ręce ,jak nie ma efektów w sensie ,że facet się zacznie starac wtedy niech spada. Wszytsko zależy od tego czy kochasz go i chcesz z nim byc czy nie. A i pomyśl o dziecku ,które codziennie wysłuchuje waszych krzyków ;/
    • nanuk24 Re: kłopoty małżeńskie 20.02.13, 23:15
      > Ja nie wiem ktoś źle z nas robi. Gdzie jest wina.

      Moze kanapki mu niedobre robisz?
      • czarnaalineczka Re: kłopoty małżeńskie 20.02.13, 23:22
        big_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grin
        • imasumak O, Czarna!!! Jesteś wreszcie! 21.02.13, 00:10

          • czarnaalineczka Re: O, Czarna!!! Jesteś wreszcie! 21.02.13, 17:53
            jaja sobie robisz ?big_grin
            caly czas jestem
            mialam juz nie pisac na tym nicku ale poczte sprawdzalam tongue_out
      • edzieckomama Re: kłopoty małżeńskie 21.02.13, 10:10
        nanuk24 napisała:

        > > Ja nie wiem ktoś źle z nas robi. Gdzie jest wina.
        >
        > Moze kanapki mu niedobre robisz?
        >
        jakby były niedobre to by sam robił, proste. Jak mi cos nie pasuje to robie to sama.
    • asia06 Re: kłopoty małżeńskie 21.02.13, 03:49
      Powiem tak - taka gadka typu chodź pogadamy doprowadziłaby mnie do białej gorączki. Przecież to musi być do bólu nudne. to chyba największy problem w Twoim małżeństwie.
    • tonik777 Re: kłopoty małżeńskie 21.02.13, 07:37
      Mężowie tak mają, że sobie lubią poleżeć i są zmęczeni.
      Rozwiązanie porannych problemów jest banalnie proste. Wstawaj rano o które godzinie Ci trzeba, żeby się wyszykować i nie patrz na męża. Niech se leży do woli. Tylko nie rób mu tych kanapek i się z nim nie umawiaj, że Cię podwiezie (skoro tyle razy się na nim zawiodłaś w tej kwestii). Po prostu szykuj tylko siebie, a on niech się sam martwi kanapkami i t.p. Spóźni się parę razy do roboty to sam nauczy się wcześniej wstawać.
      Co do wspólnych rozmów to nie wiem jak u was jest, ale u mnie żona też czasami chce ze mną porozmawiać. Tylko, że nie ma żadnego tematu, a potem do mnie ma pretensje, że nic nie potrafię wymyślić. A ja jak mam jej coś do powiedzenia, to mówię, a jak nie to siedzę cicho. Najgorsze, że jej to przeszkadza i marudzi, ale sama nie znajdzie żadnego tematu.
      Jeśli zaś idzie o seks, to może on ma kogoś na boku? Albo jest chory? Dziwne, żeby facetowi się nie chciało.
      Skąd biedny chłop ma wiedzieć kiedy może Cię przytulić a kiedy nie? Sama piszesz, że jak on przychodzi to nie masz ochoty. A nie ma go kiedy go najbardziej potrzebujesz. Tylko czy on wie, że akurat wtedy go potrzebujesz?
      Moim zdaniem brakuje wam rozmowy. Macie problemy, ale nie rozmawiacie o nich ze sobą. Myślisz, że mąż wyczyta Ci w myślach czego akurat w tej chwili od niego chcesz. Musisz mu to mówić i to konkretnie. Nie że chcesz porozmawiać (ogólnie) tylko, że chcesz porozmawiać na konkretny temat.
    • tully.makker Re: kłopoty małżeńskie 21.02.13, 10:28
      Przestan robic kanapki, zrob prawo jazdy i zacznij jezdzic samochodem do pracy.
      A wieczorem, jak juz zostalo ci doradzone, poloz dziecko spac, zroc sie na ubostwo i wyjdz w miasto.
      Tak, wiem, chce ci sie spac. Moze podjedziesz do kolezanki i przekimasz 2 - 3 godziny u niej na kanapie, potem wrocisz i reszte nocy przespisz w domu?
    • rebecca777 Re: kłopoty małżeńskie 21.02.13, 17:21
      To widze podobnie jak u mnie. Dobry ojciec, ale fatalny partner. Tez wyszlo dopiero po 2 latach malzenstwa. Tak samo mam, dziecmi sie zajmie, domem, poprasuje, posprzata - ideal.
      Ale po pracy siedzi albo przed kamputerem albo tv i czesto zasypia przed tv.
      Zycie jak ze wspolokatorem. Zero wiezi, przyjazni.
      Tez sie zastanawiam nad rozstaniem, tylko z dwojka dzieci i bez pracy, to gdzie ja sie podzieje?
      Najgorsze,ze drugiego czlowieka nie zmienisz. Ja po mom mezu to widze, ani prosba, ani grozba.
      Mozesz tylko zmienic siebie, swoje podejscie. Pogodzic sie, ze tak juz jest i zyc swoim zyciem (bo przeciez tak jest, ty masz swoje, a on swoje). Znalezc nowe pomysly na zycie, na uszczesliwienie siebie, nawet jesli zostaniesz z nim.
      Wiadomo, nie ma tak, ze wina jest tylko po stronie faceta. To, ze sie ciagle czegos czepiamy, to ich tez denerwuje i przez to nie maja ochoty potem sie do nas odzywac, skoro my jestesmy ciagle niezadowolone z kazdego ich ruchu.
      Nie wiem, co Ci jeszcze napisac, bo sama mam ciagle zagwozdke co dalej, jak zyc kolejne x lat z pseudo mezem...
      • edzieckomama Re: kłopoty małżeńskie 22.02.13, 14:20
        rebeca mozesz się odezwac na priv?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka