Dodaj do ulubionych

Styl życia bogaczy

09.03.13, 14:09
Mam paru znajomych, których można zaliczyć do zamożnych ludzi. Piękne wielkie domki jednorodzinne, super sprzęty,super samochody itd. Zauważyłam taką zależność,że im bogatszy tym bardziej swobodny styl życia. Np. dzieci od urodzenia przebywają/śpią w osobnych pokojach i matka tylko w nocy na dźwięk elektronicznej niani przychodzi do dziecka na karmienie, każda matka posiada nianie do pomocy od czasu zajścia w ciążę jak i po urodzeniu, jak dzieciaczek jest drugim dzieckiem to mają nawet kilka osób zaangażowanych do pomocy-niania,matka. Moi znajomi mieli wszystko zaplanowane jak w grafiku. Pierwsza ciąża, a raczej termin porodu musiał być zaplanowany na wiosnę,bo latem wylot w ciepłe kraje;drugi poród późna jesień bo wyjazd na narty itd. Trochę mi zawsze brakuje u nich takiej spontanicznej rodzicielskiej miłości,a trochę powiewa chłodem.Myślicie,że pieniądze wpływają na postępowanie ludzi, czy też na plan wychowywania dzieci?
Obserwuj wątek
    • mama1dawidka Re: Styl życia bogaczy 09.03.13, 14:11
      oj nie wiem ja tam bogata nie jestem
      A moje dzieci tez spia od urodzenia w swoich pokojach big_grin
    • beverly1985 Re: Styl życia bogaczy 09.03.13, 14:15
      Nie rozumiem jak przeszlaś od posiadania niani i osobnych pokoi do braku spontanicznej miłosci? Czym w ogóle jest "spontaniczna" miłość?

      Ja tam bogata nie jestem, ale też nie wyobrazam sobie spania z dzieckiem w jednym łózku. Robiłabym tak gdybym innych łózek po prostu nie miała.
    • marzeka1 Re: Styl życia bogaczy 09.03.13, 14:24
      2 ciąże zaplanowałam, by wypadły na maj i lipiec, bo wtedy do macierzyńskiego doliczano mi wakacje i wychodziło, że dłużej będę z dziećmi. Fakt, potem do pracy poszłam, a dzieci miały nianie; od urodzenia spały w swoich łóżeczkach u swoich pokoikach, ale na bank "bogaczką" nie jestem. Tylko DLACZEGO uważasz, ze tam są jakieś deficyty z miłością? Bo mają inaczej niż ty?
    • wedlowka Re: Styl życia bogaczy 09.03.13, 14:27
      Nie chodzi o spanie w jednym łóżku,może źle opisałam całość. Znajomi nic właściwie nie robią sami mają zastęp ludzi do pomocy i mówią wprost,że nie wyobrażają sobie np. nie mieć pomocy do dziecka bo i jak wtedy człowiek może normalnie funkcjonować. Albo jak dziecko chore to nawet jak źle znosi noc i chce do rodziców to po podaniu leków jest zamykane w osobnym pokoju. Przykładów podobnych mnóstwo. Zastanawiam się czy na takie zachowania mają wpływ pieniądze, bo tego typu funkcjonowanie zauważyłam tylko u 3 różnych bardzo zamożnych ludzi.
      • dragica Re: Styl życia bogaczy 09.03.13, 17:34
        Bogata akurat nie jestem ,ale mam nianie, ktora zajmuje sie dzieckiem jak jestem w pracy, kilka razy dziecko spalo u niani,niania mi i corce gotuje. Mam pania, ktora sprzata kilka razy w miesiacu i jest ojciec dziecka, ktory jest z corka 2 x tygodniowo-w sensie 2 dni.
        Dzieki temu nie padam na twarz ze zmeczenia, bo duzo pracuje i wolny czas chce spedzic z dziec kiem, a nie garnkiem.
        Wolnosc-jak moja corka nie chce jesc, nie je, spi,kiedy jest zmeczona. Rozpieszczona natomiast nie jest.
    • kerri31 Re: Styl życia bogaczy 09.03.13, 14:32
      Nie da się zaplanować życia, jak chcesz rozśmieszyć Pana Boga to sobie coś zaplanuj.
      Oczywiście, że wpływają. Pieniądze wpływają na wszystko.
      • kasiek150 Re: Styl życia bogaczy 09.03.13, 15:51
        ja do bogaczy nie należę, ale z moich bliskich dosyć obserwacji bardzo zamożnych ludzi smile nie to, żebym ich szpiegowała, czy z owtartą buzią obserwowałasmile po prostu mam kilka rodzin w dość bliskim otoczeniu, które żyją na poziomie bardzo wysokim i ja zaobserwowałam coś innego- owszem ludzie do pomocy są- niania, babcia, kucharka, pomoc domowa, ale też widzę, że dzieci są wychowywane bardziej bezstresowo(?), na przykład- nie zje kolacji- trudno, nie wykąpie się- trudno, idzie spać o 23- żaden problem. W moim domu więcej jest reguł, sztywnych zachowań i "musowych" czynności.
        • kasiek150 Re: Styl życia bogaczy 09.03.13, 15:54
          aa i więcej rzeczy u nich dzieje się spontanicznie - jeśli oczywiście w danej chwili nie pracują, ponieważ pieniądze nie są żadną barierą i np. jedziemy nad morze za pół godziny (przez pół Polski), albo może lecimy, bo będzie szybciej.
        • volta2 Re: Styl życia bogaczy 09.03.13, 16:14
          ja też mam zamożnych znajomych i nigdzie nie widziałam chłodu w stosunku dziecko-matka.
          mimo niań i kucharek - matka w chorobie, w szkole osoba wiodąca

          na lini ojciec-dziecko chłodu zaobserwowałam więcej, i to jakby tak z założenia"żeby osiągnąć sukces trzeba być twardym", zatem dzieci nie ma co rozpieszczać.

          na lini mą-żona w zależności od kultury a nie od stanu konta.

          co do mnie:
          też zaplanowałam dzieci tak, by mi sezon naricarski nie wypadł z grafiku, jeździłam w pierwszym i drugim miesiącu ciąży a potem z trzymiesięczniakiem na stokku siedziała niania a ja dojeżdżałam z cyckiem. czy tu zalatuje ci jakimś chłodem uczuciowym? oczywiście najwazniejsze były dla mnie wtedy te narty, dziecko lekko potem(raz do roku można sobie pozwolić na chłód uczuciowy, mam nadzieję?)
    • edelstein Re: Styl życia bogaczy 09.03.13, 16:42

      Zawsze spal w osobnym pokoju,nianie mialam,als na wyjscia,pomoc domowa tez.Juz kiedys dostalam zu zyebke za pijscie na impreze po 4miesiacach od porodu.Teraz planujemy ne 2i tez w planach da imprezy po porodzie😃
      • alyeska Re: Styl życia bogaczy 09.03.13, 17:23
        Ja jestem zamozna i mam bardzo zamoznych przyjaciol/znajomych i nie zauwazylam zadnego chlodu i braku spontanicznosci.
        Natomiast wsrod ubogich znajomych taki chlod i wiele brakow zauwazylam . No i co Ty na to powiesz?
        Tak pieniadze maja wplyw na wszystko, i lepiej je miec niz nie miec.
    • kkalipso Re: Styl życia bogaczy 09.03.13, 17:27
      wedlowka napisała:

      Zauważyłam taką zależnoś
      > ć,że im bogatszy tym bardziej swobodny styl życia.

      Żartując powiem ,że ci bogaci często z filmów ściągają bądz z reklam.A tak poważnie to myślę,że każda szlachcianka z dziada pradziada zachowuje się podobnie.Mam "na oku"trzy takie rodziny i w każdej jest dokładnie tak jak napisałaś,szczegółów można dodać jeszcze wiele.Najlepsze studia w Anglii,chaty do nieba,służba.Jedna to moja koleżanka wszystko dostała od rodziców,miała wpojone ,że tylko z bogatym może się związać i tak zrobiła,wciąż podróżuje i imprezuje w najlepszych clubach we Wrocławiu.To co cechuje te kobiety moim zdaniem to duma,pawanie się zapleczem finansowym i lenistwo,macierzyństwo to wielkie poświęcenie czym często szantażują mężulków,że jeśli chaty do nieba nie ma to ona nie robi albo właśnie zaraz po wakacjach bo jak w ciąży na plaży się pokaże.
    • guderianka Re: Styl życia bogaczy 09.03.13, 17:38
      eeee smile
      My zanim "zaszliśmy' w trzecią ciążę rozpisaliśmy budżet na trzy lata w przód, zaplanowaliśmy miesiąc porodu (nie udało się bo poroniłam), itp. wink
      Drugie dziecię poszło do swego pokoju jak miało 4 m-ce
      p.s. a trzecie ma 7,5 m-ca i sypia z nami

      Chyba za mało bogaczy obserwowałaś by wysnuć taki wniosek
      Chociaz...ja bogata jestem-duchem! big_grin
    • an_ni Re: Styl życia bogaczy 09.03.13, 18:09
      powiem tak, gdybym miala kasy jak lodu tez bym tak mogla zyc
      mialabym wtedy wiecej niz jedno dziecko i nianie od urodzenia do kazdego z nich
      do tego gosposie i pania sprzatajaca
      no i nie domek jednorodzinny a posiadlosc
      smile
    • aquarianna Re: Styl życia bogaczy 09.03.13, 18:14
      Nie jestem bogata, a dzieci mają mimo to swoje oddzielne pokoje, planowaliśmy obie ciąże na konkretne lata i nawet miesiące, ale z kolei nie miałam niani, sprzątaczki i innych pomocy. Więc nie wiem, w jaką przegródkę mogłabym się wpisać wink
    • jematkajakichmalo Re: Styl życia bogaczy 09.03.13, 18:39
      Ja (wg powyzszego opisu) tez jestem bogata a: nie mam pani sprzatajacej, nie mam niani, pani gotujacej i ogrodniczki tez nie smile Dziecko od pierwszego dnia spi u siebie, ale jak chce to przychodzi.
      Ciazy nie planowalam na konkretna pore roku czy znak zodiaku wink a jak chcemy jechac na wakacje to niezaleznie od wszystkiego jedziemy.
      Jedno siezgadza: wychowanie dziecka jest bardzo swobodne, dziecko ma sporo wolnosci, zero stresu (wlasnie szczegolnie ze strony taty). Tylko nie wiem czy to ma cos wspolnego z iloscia kasy na koncie? Watpie. Bez tej kasy pozwalalabym dziecku dokladnie na to samo.
    • maja.london888 Re: Styl życia bogaczy 09.03.13, 20:20
      A ja zgadzam się z tobą. Mam zamożnych znajomych, którzy dokładnie tak postępują. Zatrudniają nianię, która szykuje rano dziecko i zaprowadza do przedszkola, a potem przyprowadza. Nie chodzi o to, że stać ich i na nianię i na przedszkole, ale o to, że pozbawiają się pewnej bliskości i kontaktu z dzieckiem na rzecz obcej osoby.
    • kropkacom Re: Styl życia bogaczy 09.03.13, 20:31
      Chłód rodzicielski, czy planowanie to nie kwestia kasy. To drugie zazwyczaj zadziwia te panie, które zaszły w nieplanowaną ciąże.
    • amy.28 Re: Styl życia bogaczy 09.03.13, 20:44
      mówią wprost,że nie wyobrażają sobie np. nie mieć pomocy do dziecka bo i jak wtedy człowiek może normalnie funkcjonować

      no i mają rację. Jeśli normalnym funkcjonowaniem nazywasz to że matka ma chwilę na odpoczynek czy książkę, a rodzice mogą sobie raz na jakiś czas wyjść do kina, skoczyć w sobotę na zakupy czy też wyjść z przyjaciółmi na drinka to jak sobie to wyobrażasz bez niani/pomocy?
      to jest logiczne akurat.

      Jak kogoś stać - czemu nie? Czemu nie mieć niani która ponosi, pobawi się, zajmie maluchem. Wiele matek niby mówi ze się same zajmują a defacto się nie zajmują tylko wymyślą patent na zajęcie dziecka a potem fru do garów, sprzątania i prasowania. I realnie nie zajmują się dzieckiem tyle co twierdzą bo ten dom się sam przecież nie posprzątał.

      z elektroniczną nianią nie wiem o co ci chodzi - bo to jest akurat spoko, ponieważ wychwyca już pojękiwanie dziecka a jak jej nie masz to maluch musi się porządnie rozryczeć aby matkę obudzić.

      Spanie? Kwesia przyzwyczajeń etc. Ja np. starszego syna eksmitowałam do własnego pokoju jak miał 4 dni. Śpi do dziś. Małego mam przy sobie od urodzenia i śpi z nami, nie wiem czemu tak, po prostu tak jest i tyle.

      I nie sądzę że kwestia finansów ma tu jakikolwiek wpływ, to stereotyp. Stereotyp matki która jest bogata to ma nianię a dziecko ma cudowny własny pokoik a ona stosje zimny chów, jest szczupła, zadbana i lubi wyjść na miasto, i stereotyp matki polki z wywieszonym cycem która karmi 24 na dobę i 6 miesięcy nie wychodzi z domu tylko patrzy na swoje maleństwo.
    • goodnightmoon Re: Styl życia bogaczy 09.03.13, 23:45
      wedlowka napisała:

      > każda matka posiada nianie do pomocy od czasu zajścia w ciążę jak i po urodzeniu

      Ja nie jestem bogata, więc bardzo mnie to zaintrygowało.
      Czy wiesz może, albo mogłabyś zapytać tych swoich znajomych bogaczy, kogo niańczyła niania w okresie od zajścia w ciążę do urodzenia pierwszego dziecka? suspicious
    • joanna29 Re: Styl życia bogaczy 10.03.13, 06:40
      Ja to skrajna bieda: ani niani, ani sprzataczki, dzieci spia z nami w pokoju, nie zaplanowane poczecia, bo duze problemy z zaciazeniem. Dobrze ze w tej skrajnej mojej biedzie stac mnie na atrakcje dla dzieci, wakacje i nart. Co gorsza taka sama bieda umoich znajomych. Pbracasz sie w takim towarzystwie a wnioski rozciagasz na wszystkich. Ani bogactwo nie oznacza zawsze braku wiezi emocjonalnych i bezstresowego wychowania ani bieda milosci ogromnej i twardej reki.
      • kasiek150 Re: Styl życia bogaczy 10.03.13, 08:36
        ale Autorce wątku chyba nie chodziło o to, żeby się wpisywać w bogactwo smile bo mam/miałam nianię, ktoś mi sprząta itd. to oznacza, że jestem bogata. Ja raczej zrozumiałam, że chodzi o trochę inny światsmile w stylu stać mnie na helikopter i posiadłość ( a nie dom jednorodzinny ) i to powoduje, że to życie rodzinne inaczej wygląda.
        • alyeska Re: Styl życia bogaczy 10.03.13, 09:31
          A skadze, jej chodzi o to ze bogaci to zli ludzie sa i tacy chlodni . Zawsze przeciez cieplej w jednej izdebce....
    • malwi.2 Re: Styl życia bogaczy 10.03.13, 11:00
      hmm... tak jak kobiety, które decydują sie na dziecko po 30 nie są (podobno) kochającymi matkami, a dziecko mają tylko po to by odhaczyć w "życiowym grafiku", że kolejny cel osiągnięty wink

      nie zgadzam się z autorką, to czy jest chłód czy ciepło w rodzinie nie zalezy od zasobności portfela, od wieku rodziców ani od tego czy rodzina jest mała czy wielodzietna, ale od ogólnej wizji rodzicielstwa każdego z rodziców

      fajnie jak mama ma wsparcie czy to w postaci niani, czy jakiejś osoby z rodziny, przyjaciół i moze sobie pozwolic na chwile relaksu podczas której mysli tylko o sobie,

      wypoczęta mama to cierpliwa mama
    • croyance Re: Styl życia bogaczy 10.03.13, 17:48
      Domek jednorodzinny i wakacje to normalny styl zycia klasy sredniej, a nie zadni plutokraci. Co innego, jakby na te wakacje latali prywatnym jetem ...
    • sabciasal Re: Styl życia bogaczy 10.03.13, 19:28
      Zauważyłam taką zależność,że im bogatszy tym bardziej swobodny styl życia.
      Moi znajomi mieli wszystko zaplanowane jak w grafiku. Pierwsza ciąża, a raczej termin porod
      > u musiał być zaplanowany na wiosnę,bo latem wylot w ciepłe kraje;drugi poród późna jesień bo wyjazd na narty itd. Trochę mi zawsze brakuje u nich takiej spontanicznej rodzicielskiej miłości,a trochę powiewa chłodem.

      to chyba trochę sprzeczne, co napisałaś.
      Gdybym była bogata, też miałabym niańkę przed i po porodzie . nie jestem a i tak mamsmile, tyle że nie tak dyspozycyjną jak w filmach o bogaczach. Co to ma do miłości dziecka, ze muszę sama prac, sprzątać, pracować i w międzyczasie zajmować się dzieckiem?
      • pibelle Re: Styl życia bogaczy 10.03.13, 22:46
        Mnie to zawsze bawi jak się rozlicza ludzi z tych opiekunek, gosposi i sprzątaczek, których zatrudnianie niechybnie ma świadczyć o śmierdzącym lenistwie i braku wyższych uczuć pracodawcy.
        No i to planowanie, czyli zabijający duszę brak spontaniczności.
        Tylko dlaczego ten świat tak się jakoś układa, że dobrze powodzi się właśnie tym, którzy planować potrafią i realizują swoje pomysły życiowe w sposób przemyślany?
        • lily-evans01 Re: Styl życia bogaczy 11.03.13, 07:19
          Tylko, że człowieka, który jest zorganizowany, poukładany i daje radę zaopiekować się dzieckiem, ogarnąć dom i prowadzić życie zawodowe (a takich jest większość) może lekko śmieszyć to, że ktoś inny na codzień nie potrafi poradzić sobie bez tej niani czy gosposi.
          Z mojego punktu widzenia, jeśli oboje rodzice zajmują się dzieckiem i są logistycznie poukładania, to taka niania przyda się np., jeśli chcesz gdzieś wyjść z mężem, w wypadku cięższej choroby jednego dziecka, żeby pomóc Ci zająć się tym drugim itp.
          Natomiast, jeśli miałabym zajmować się własnym dzieckiem będąc w domu, to niania jest potrzebna głównie doraźnie.
          Co do planowania i realizowania planów - też znam panie preferujące podobny model macierzyństwa, wśród rodziców w klasie mojej córki jest trochę takich matek - i dziwnym trafem to ojcowie pracują i planują, a panie rodzą kolejne dzieci i potrzebują nianiek. Bez ustawionych małżonków nie miałyby aż tylu dzieci, a może i okazałoby się, że tych nianiek przez 12 godzin an dobę też nie potrzebują wink.
          • pibelle Re: Styl życia bogaczy 11.03.13, 14:12
            może lekko śmieszyć to, że ktoś inny na codzień nie potrafi poradzić sobie
            > bez tej niani czy gosposi.


            I to jest klucz. Nie chodzi o to, że nie potrafi. Chodzi o to, że nie chce i ma możliwość zrobić to inaczej.

            Trochę się podłożę, ale co tam, może się czegoś ciekawego dowiem jak to na forum:

            otóż przychodzi do mnie do domu niania opiekować się 2,5 latkiem. Przychodzi również w ten dzień tygodnia, który zawsze mam wolny i przeznaczam na sprawy własne typu fryzjer lub spanie do południa. Tego dnia przychodzi również pani sprzątająca.
            Wedle Twojego toku myślenia jestem słabo zorganizowana i niepoukładana, bo ponieważ mając wolny dzień regularnie co tydzień, powinnam od rana zapylać ze szmatą oraz osobiście pracować nad rozwojem mojego dziecięcia, bo inaczej, to patologia.
            No to mnie śmieszy takie właśnie myślenie.
            Chociaż nie, nie śmieszy, w sumie to mi wisi. Kwestia priorytetów.
            Ja zawsze stawiałam sobie za cel organizowanie swojego otoczenia w taki sposób, żeby iść przez życie bez zadyszki i codziennie z niego korzystać. Nie sztuka się zaorać.
            • lily-evans01 Re: Styl życia bogaczy 11.03.13, 14:19
              Akurat latanie ze szmatą faktycznie jest "bezwartościowe" i spokojnie może robić to ktoś inny.
              Co do "uczestnictwa w rozwoju własnego dziecięcia", po to mam to dziecię, żeby w tym uczestniczyć. Akurat nie miałam stałej niani, ale jeżeli chciałam/potrzebowałam wyjść gdzieś sama, nie musiałam zabierać ze sobą małego i bardzo małego dziecka. W przeciwnym razie po co mi to dziecko, jeśli ma wychowywać je przez większość czasu ktoś inny? Dla ozdoby? Bo inne mają?
              (Od razu zaznaczam, osoba idąca do pracy i powierzająca dziecko niani/żłobkowi to inna para kaloszy!!!).
              Od kiedy córka ukończyła mniej więcej 2,5 roku, pracuję wieczorami - jestem tłumaczką. Nie czuję się zaorana. Wbrew pozorom czułam się tak, gdy córka była maleńka i pomagano mi o wiele, wiele więcej niż potem. Ale to już miało związek raczej ze stanem zdrowia po ciąży niż z faktycznym przepracowaniem.
              • pibelle Re: Styl życia bogaczy 11.03.13, 18:15
                Co do "uczestnictwa w rozwoju własnego dziecięcia", po to mam to dziecię, żeby
                > w tym uczestniczyć.


                Oczywiście się zgadzam. A nawet praktykuję. Co nie przeszkadza mi korzystać z pomocy innych, gdy potrzebuję zająć się czymś innym, a nawet niczym. I nie widzę tu sprzeczności. Natomiast ogromny konflikt na tym tle powstaje u wielu osób, które z różnych względów są skazane tylko na własne siły i żeby sobie zracjonalizować ten stan, twierdzą, że to jedyna słuszna droga.
                Czyli jak można mieć nianię czy osobę do sprzątania i nie pracować zawodowo. To przecież świadczy wyłącznie o patologii, braku uczuć wyższych, odpowiedzialności i innych przemiłych cechach. Bo przecież nie można mieć w życiu łatwiej, tylko koniecznie trudniej. Taki forumowy dziwoląg umysłowy, którego podłożem jest zazdrość zazwyczaj.
                • lily-evans01 Re: Styl życia bogaczy 11.03.13, 18:23
                  Nie, nie jest trudniej. Jest normalnie. Nie czuję się przeciążona, ograniczona dzieckiem, a jestem samotną matką.
                  Jeżeli mam kogoś do pomocy, gdy chcę: poganiać po galeriach handlowych, pójść do fryzjera, spotkać się z koleżankami, pójść na kolację z facetem, to nie potrzebuję tej niani na codzień. A wątpię, żeby ktokolwiek miał każdy dzień w tygodniu zapełniony rozrywkami.
                  Czyli - uważasz, że można być mamą na pół, czy tam na ćwierć etatu. Można i tak, choć twierdzę, że bycie razem po prostu buduje więź. Nawet, jeśli dziecko czasem popatrzy jak odkurzam albo kroję warzywa na zupę - te czynności domowe wbrew pozorom są fascynujące dla młodszych dzieci.
                  • pibelle Re: Styl życia bogaczy 11.03.13, 19:40
                    Jest Ci trudniej niż tym, którzy mają łatwiej niż Ty, ale nadal mają normalnie. Przecież to logiczne. Skoro twierdzisz, że nie jesteś przemęczona, to super, ale nie mów, że nie ma ludzi, którzy mają życie prostsze, bo to absurd.
                    A poza tym twierdzisz, że pracujesz zawodowo. Jeśli tak, to jaka z Ciebie mama na cały etat? Wyjąwszy oczywiście fakt, że rodzicem jest się zawsze, nawet w pracy smile W pracy budujesz tę więź?
                    Nie jesteś z dzieckiem 24h na dobę, więc jakim prawem ujmujesz kompetencji rodzicielskich kobietom, które w czasie, gdy jesteś w pracy znaczną część dnia przebywają w domu, nawet gdy w tym czasie wokół dziecka kręci się dodatkowo niania, babcia, kuzynka czy ktoś inny choćby ojciec pracujący w domu?
                    Sama spędzam 1 dzień w tygodniu w domu, ale jest też niania w tym czasie, choć mogłaby to by być równie dobrze babcia, ale nie mamy, i nie jesteś w stanie mnie przekonać, że w tym czasie nie funkcjonuje moja relacja z dzieckiem, które co chwilę do mnie przybiega, bo coś chce. Do mnie, nie do niani. Uważasz, że jedyny zdrowy dla dziecka model to przebywanie wyłącznie z matką bez obecności innych ludzi?
                  • pibelle Re: Styl życia bogaczy 11.03.13, 20:14
                    Ups, przepraszam Lily, za bardzo się zaangażowałam i zapomniałam, że pisałaś wcześniej, że jesteś tłumaczem i pracujesz wieczorami. Ale to nawet lepiej, bo rozmowa ze szczegółowymi odniesieniami osobistymi wcale mi nie pasuje.
                    Ale tym bardziej zabawnie wyszło, bo jako samotna matka pracująca wieczorami masz kompletnie niestandardowe życie, choć twierdzisz, że zupełnie normalne smile No to tak samo normalne jak mój wolny piątek z nianią.
                    Kłócę się z radośnie hulającym w tym wątku stereotypem, który Ty też utrwalasz, że kobieta w czasie, gdy nie pracuje zawodowo (obojętnie czy to mój 1 dzień, czy w ogóle nie pracuje) "powinna" i "musi" spożytkować ten czas koniecznie na opiekę nad dziećmi, ewentualnie zajmowanie się domem. A niemoralne jest, gdy przeznacza ten czas również dla siebie i ma po prostu tego wolnego czasu więcej. I jest to wtedy z pewnością krzywdzące dla jej dzieci i świadczy o braku uczuć oraz o byciu niepełnowartościową matką na pól czy ćwierć etatu.
    • burina Re: Styl życia bogaczy 11.03.13, 03:24
      Polecam film 'The Queen of Versailles', dosyc gorzki i raczej z perspektywy 'dobrze, ze nie jestem az tak bogaty', ale zmusza do refleksji nad stylem zycia wlasnie.
    • dziennik-niecodziennik Re: Styl życia bogaczy 11.03.13, 10:27
      bogata nie jestem a moje dziecko od urodzenia spało w swoim łóżeczku...
    • chipsi Re: Styl życia bogaczy 11.03.13, 10:53
      Nie znam osobiście osób, które prowadzą dom z wynajętą pomocą (no może poza dochodzącym ogrodnikiem czy opiekunką na kilka godzin). Chłód rodzicielski o którym piszesz zauważyłam za to u osób że tak powiem, średnio sytuowanych. Biedniejsi żyją dla dzieci, nie stać ich na samotne podróże czy nowy samochód. Ci, których stać ale się nie przelewa, za bardzo troszczą się o dobra materialne. Dzieci są tresowane żeby przypadkiem nie zarysowały rowerkiem nowego auta, nie zniszczyły markowych butów wchodząc na drzewo. No i obowiązkowo dużo zajęć pozalekcyjnych żeby pokazać znajomym że "mnie stać". Mam tez znajomych, których po prostu stać na to by dzieciaki biegały w butach po nowym parkiecie czy żeby zjadły loda w samochodzie - te dzieciaki mają na pewno lepsze dzieciństwo od dzieci "nowobogackich".
    • wedlowka Re: Styl życia bogaczy 11.03.13, 11:52
      Moi znajomi są bardzo bogaci i tak latają na wakacje (nie własnymi) wynajętymi samolotami, ich domki to właściwie małe rezydencje. I w końcu znalazłam to słowo w ich wypadku dzieci były planowane na zasadzie bo wypada i taka kolej rzeczy. Matki nie pracują i do wszystkiego mają panie+matki. Priorytetem jest np zabieg z kwasów, zakup w Londynie. Nie znam więcej takich par, sama bieda jestem i większość znajomych też. Interesuje mnie czy to taki chłodny "chów" bogaczy (bo oboje małżonkowie od pradziada pochodzą z zamożnych rodzin). Nie oceniam nikogo, sama gdybym miała pieniądze zatrudniłabym panią do sprzątania-gotowania-odbierania dziecka ze szkoły;ale wiem,że i tak priorytetem byłoby moje dziecko.
      • angi666 Re: Styl życia bogaczy 11.03.13, 13:57
        Gdyby priorytetem było dziecko to sama byś chętnie leciała po nie do szkoły, a nie czekała aż ktoś je przyprowadzi.
        Ja zawsze chęnie "lecę" do szkoły, bo bardzo lubię oglądac uśmiechniętą buzię swojego syna, lubię patrzeć na jego relacje w grupie rówieśniczej i za nic nieoddałabym tych wspólnych chwil w samochodzi kiedy opowiada o swoich przygodach szkolnych.
        • lily-evans01 Re: Styl życia bogaczy 11.03.13, 14:22
          Z tym samodzielnym odbieraniem ze szkoły/przedszkola to bym polemizowała.
          Wyobraź sobie, że swój majątek zawdzięczasz prezesowaniu dużej firmie i że spędzasz tam czas do końca "urzędowania". Czy wolisz odbierać samodzielnie dziecko ze szkoły o 17 czy jednak fajnie by było, gdyby ktoś zaufany zabrał je zaraz po lekcjach i przypilnował w domu?

          Notabene, bardzo lubię odbierać córkę ze szkoły. Za to nie znoszę jej odprowadzać rano i tu by mi się taka "niania" przydała, to bym zdrzemnęła się jeszcze z godzinkę wink.
          • angi666 Re: Styl życia bogaczy 11.03.13, 14:57
            Ja odbieram dziecko ok. 16, wychodzę z pracy choćby się paliło i waliło i wszyscy moi pracownicy to wiedzą. Oczywiście jest to kosztem tego, że wieczorem sidam i pracuję dalej, ale popołudnie z synem jest święte, nawet za cenę nieprzespanej części nocy.
      • wedlowka Re: Styl życia bogaczy 11.03.13, 15:12
        Zabawna jesteś. Ja niestety pracuję do 16.00, mąż do 18.00. Zajęcia często kończą się 12-13 i moje dziecko siedzi na świetlicy bo nie ma go kto wcześniej odebrać. I gdybym miała pieniądze to zatrudniłabym panią do odbierania dziecka i właśnie w ten sposób udowodniłabym,że jest dla mnie priorytetem .
        • angi666 Re: Styl życia bogaczy 11.03.13, 15:32
          Twojemu dziecku jest na pewno dużo lepiej na świetlicy z rówieśnikami niż nawet z najlepszą nianią, ale samemu w domu.
          • lily-evans01 Re: Styl życia bogaczy 11.03.13, 18:19
            Kochana, moja mama przez ileś lat była wychowawczynią świetlicy, obecnie mam też znajomą będącą etatową "świetliczanką" w podstawówce. Naoglądałam się sporo sytuacji.
            Przeważnie wygląda to tak - wymieszane dzieci w przedziale obecnie 5-9 lat (od punktu przedszkolnego do klasy III), pełna samowolka, byle nie przekroczyć jakiejś granicy decybeli, trudno nawet odrobić lekcje. Akurat moja córka ma codziennie lekcje do 15, ale cieszę się naprawdę, że nie musi zostawać w świetlicy, że możemy po szkole iść na spacer, a potem spokojnie odrobić lekcje. Gdybym bardzo dobrze zarabiała, a dziecko miałoby lekcje do 12 - chyba bym kogoś wynajęła, żeby je odbierał i żeby po szkole mogło po prostu odpocząć.
    • mamusia1999 Re: Styl życia bogaczy 11.03.13, 14:57
      1. o ile bogactwo w ogole warte jest zachodu, to moim zdaniem ew. wlasnie ze wzgledu na styl zycia. bo inaczej po co? zeby konto sie ladnie prezentowalo? czy zeby dzieciom spadek zostawic?

      2. jak kobieta z zamoznej rodziny nie pracuje poza domem tylko wychowuje dzieci, to sie uzaleznila od meza etc, a jak pracuje na ten wspolny wysoki dochod i ma nianke i/lub gosposie to zimny chow i fanaberie.


      • kkalipso Re: Styl życia bogaczy 11.03.13, 17:08
        Niekoniecznie się uzależnia bo jeśli jest naprawdę bogata to jest ubezpieczona finansowo do końca swoich dni.

        Znam i kilka zwykłych dziewczyn które mają już na koncie z 2-3 mieszkanka,sporo na koncie i nie potrzebują męża do życia.
        • gonabe Re: Styl życia bogaczy 11.03.13, 17:51
          Aj aj aj uwielbiam jematkę, idealną wysublimowanie elegancką, nie za bogatą ale nie biedną przecież. Chodzącą do fryzjera kiedy dziecko śpi w nocy, malującą się zanim wstanie, zawsze idealnie ubraną pachnącą no i co najważniejsze dbającą o dziecko tak wspaniale i tak przepełniona czułością że każda matka mająca inne zdanie staje się wygodną nowobogacką, wyrodną matką no i jematce szkoda takiego dziecka ach ech....
          Ja dopóki pracowałam miałam nianie, a właściwie dwie jedną na dzień kiedy pracowałam drugą na niektóre wieczory, kiedy to z mężem wychodziliśmy do knajpy do teatru etc... czasami szłam też do fryzjera zamiast biec do domu... czasami przedłużał mi się obiadzik z koelżanką bo miło było... teraz zajmuję się dzieckiem 24h na dobę, nie mam niani, bo już nie muszę. JAk zajdzie potrzeba to wynajmę ale określam się mianem baby na emeryturze....
      • lily-evans01 Re: Styl życia bogaczy 11.03.13, 18:28
        Można i tak jak pewna moja kuzynka.
        Do czasu, kiedy córka poszła do przedszkola, kuzynka mogła pozwolić sobie na bycie w domu z dzieckiem. Pracowała w firmie u ojca, więc po pierwsze dostała spory zasiłek macierzyński (wynagrodzenie oczywiście podwyższono, gdy zaszła w ciążę). Po drugie mąż zarabiał sporo, więc się nie martwiła o nic przez 3 lata. A jakby co, to mogła liczyć na rodziców.
        Do pracy wróciła, powrót miała lajtowy, przez pół roku adaptowała córkę do przedszkola, wychodząc z pracy po 12 wink. Teraz dziecko jest w wieku szkolnym, kończy lekcje ok. 14-14:30, a też w świetlicy nie siedzi, bo kuzynka kiedy zechce, może wyjść z pracy.
        Jednocześnie dostaje pełne wynagrodzenie smile.
        Ma i pracę, i kasę, i czas dla dziecka. Żyć nie umierać.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka