Dodaj do ulubionych

Szczęka mi opadła..

11.03.13, 15:33
Może niektórzy pamiętają mój wątek, zresztą założony w tamtym miesiącu, gdzie dostałam masę rad, ale dla przypomnienia, żeby uniknąć nieporozumień: forum.gazeta.pl/forum/w,567,142731685,142731685,Najgorszy_dzien_w_zyciu_i_nie_wiem_co_robic.html

Wyjechałam na jakiś czas, wczoraj wróciłam. I co usłyszałam od ,,kochanego'' męża? Żebym się wynosiła z jego domu, bo to jest jego mieszkanie, a nie moje, i jak mi się nie podoba to, co on robi, to proszę bardzo mogę wyjść, on nie stoi mi na przeszkodzie, a leczyć się nie zamierza, bo żadnym alkoholikiem nie jest.
Ścięło mnie z nóg, ale wyszłam. Nie zamierzam na siłę kogoś przekonywać do tego, czy owego.

Wtedy pisałam, że tamten dzień, jak odbierałam go pijanego z pracy, jest najgorszym dniem w życiu.
Ale wszystko wskazuje na to, że jest i będzie w najbliższym czasie niewiele lepiej.
Wiem, że pisze o raczej prywatnych sprawach, ale chcę się komus wyżalic. Chociaż tak.
Bo siła rzecz jest mi cieżko. I to nawet bardzo.
Za dużo złego się w krótkim czasie wydarzyło.
Obserwuj wątek
    • marzeka1 Re: Szczęka mi opadła.. 11.03.13, 15:36
      Naprawdę przykro sad trzymaj się, bo co więcej mogę napisać. Nie wierzę, ze takie podejście faceta, który na dodatek jest lekarzem, nie zemści się na nim w końcu- bo powoli mu puszczają hamulce, skoro musiałaś po pijanego jeździć do pracy- po prostu trzymaj się.
    • twoj_aniol_stroz Re: Szczęka mi opadła.. 11.03.13, 15:45
      Tak, to bardzo trudna droga, bo twarda miłość do alkoholika wiąże się z masą prób manipulacji z jego strony.
      A tak formalnie to czyje jest to mieszkanie? Zostało kupione przed ślubem, czy po ślubie?
      • alina_ala-0 Re: Szczęka mi opadła.. 11.03.13, 15:55
        Oczywiście jest jego (więc w sumie może robić, co chce). Zanim się poznaliśmy zostało kupione.
        Ale nie o to mieszkanie tutaj chodzi.
        Tylko o to, że coś nagle się zepsuło. Niby wczesniej było już coś nie tak, ale ten dzien, kiedy po niego pojechałam, już chyba zamknał pewien rozdział.
        uncertain
        • eliszka25 Re: Szczęka mi opadła.. 11.03.13, 16:08
          pamietam ten twoj watek. strasznie mi przykro, ze tak sie to potoczylo sad. nie bardzo wiem, co by ci poradzic. moze tylko to, ze walcz o siebie, bo skoro on nie chce sie leczyc, to raczej na sile nic nie poradzisz. moze wbrew pozorom odejscie, to najlepsze co mozesz zrobic? trzymaj sie, mam nadzieje, ze jakkolwiek sie sprawy nie poukladaja, efekt bedzie dobry dla ciebie.
        • twoj_aniol_stroz Re: Szczęka mi opadła.. 11.03.13, 16:42
          To się nie zepsuło nagle. On to psuł systematycznie, ale Ty starałaś się tego nie zauważać i grać w jego grę pt "w sumie to nic się nie dzieje". Cała rzecz w tym, że się dzieje i to bardzo dużo złego, ale on tego nie chce widzieć, to, że wywalił Cię z domu to tak naprawdę jest jego histeryczne pragnienie zachowania dawnych pozorów. A Ty odchodząc mówisz wyraźnie: koleś masz problem, ja się w tę grę nie bawię.
          Ratuj siebie, on póki nie dostrzeże, że jest alkoholikiem, nie ma szansy na zmianę.
    • iziula1 Re: Szczęka mi opadła.. 11.03.13, 16:10
      Alina jest w tej sytuacji i coś dobrego. Dla Ciebie.
      Nie masz już złudzeń. Teraz pozostało Ci tylko przeżyć stratę i ból
      i zacząć sklejać swoje życia bez męża.

      Trzymaj się, mocno przytulam.
    • noname2002 Re: Szczęka mi opadła.. 11.03.13, 16:11
      Przykro mi ale moze tak dla Ciebie lepiej? zwiazek z osoba uzalezniona, ktora sie nie chce leczyc to kanal.
      • bi_scotti Re: Szczęka mi opadła.. 11.03.13, 16:23
        A tak praktycznie masz dokad pojsc, gdzie sie zatrzymac? Nawet jak sie od niego wyprowadzasz to masz prawo wziac swoje rzeczy i zapewne powinnas to zrobic jak najszybciej, bo jesli on pije i jest na rowni pochylej w dol to nawet jesli ich nie sprzeda czy nie wyrzuci, moze Ci je zwyczajnie w zlosci poniszczyc. Podobnie z roznymi dokumentami, ktore pewnie mialas w Waszym wspolnym domu.
        Trzymaj sie dzielnie, im szybciej sie z ukladu wyzwolisz, tym szybciej bedziesz mogla dojsc do siebie.
    • blond_suflerka Re: Szczęka mi opadła.. 11.03.13, 16:27
      Pewnie nie tak sobie wyobrażałaś swój powrót ale myślę, że są bardzo duże szanse na to, że za jakiś czas będziesz wdzieczna losowi(?) i mężowi za taką akcję. Sprawa jest jasna i oczywista, przed nim jeszcze długa droga zanim się zorientuje, że nie ma racji(a może nigdy się nie zorientuje?) a Ty masz szanse tak sobie ułożyć życie, żeby było spokojnie, szczęśliwie i żeby nie spotykały Cię co chwila 'najgorsze dni w życiu'.
      Życzę powodzenia!
    • amonette Re: Szczęka mi opadła.. 11.03.13, 16:40
      Pewnie w to teraz nie wierzysz, ale facet zrobił Ci prezent, chociaż na pewno nie miał takiej intencji uncertain.

      Niestety, musisz mieć też głowe do spraw prawnych - im szybciej to ogarniesz, tym lepiej. Facet jest obecnie jak Kim Dzong Un - stać go na totalne odpały, także dotyczące Wszego wspólnego jeszcze majątku.
      Mogę tylko wirtualnie stanąć obok uncertain.
    • wespuczi Re: Szczęka mi opadła.. 11.03.13, 16:43
      pewnie przepije mieszkanie niedlugo, ciesz sie ze ci nie mydli oczu, przynajmniej mozesz sobie zycie od nowa budowac, nie ogladajac sie na buca.
    • thegimel Re: Szczęka mi opadła.. 11.03.13, 16:44
      Współczuję. Ale dobra strona tej sytuacji - jak dziewczyny wyżej napisały - wiesz na czym stoisz, nie łudzisz się. Możliwe, że mąż tą decyzją oszczędził Ci wielu cierpień i rozczarowań. Trzymaj się.
      • thegimel Re: Szczęka mi opadła.. 11.03.13, 16:47
        Dopiszę jeszcze, wiem, że jesteś w szoku i że jest Ci bardzo źle - ale zabierz stamtąd swoje rzeczy i jeśli mieliście wspólny majątek - przeprowadź rozdzielność majątkową. Na wczoraj.
    • alexa0000 Re: Szczęka mi opadła.. 11.03.13, 16:52
      Alino, wiem, co czujesz. Ja tez ostatnio przechodzę trudne chwile i niestety, musiałam w końcu pogodzić się z tym,że sama sobie nie pomogę. Zgłosiłam się na terapię dla osób współuzależnionych. Przeczytałam swietną książkę, krótka, ale idealnie tłumaczącą pewne mechanizmy. Poszukaj w sieci, tytuł-"Małżeństwo na lodzie".

      Nie możesz oczekiwać od męża dorosłych decyzji i dojrzałego oglądu sytuacji. Nie możesz, bo on nie jest w stanie tego zrobić na tym etapie. Im szybciej się z tym pogodzisz, tym łatwiej będzie ci znieść jego kolejne "porażki" . Sama sobie jednak nie poradzisz z tym. Ja pokładam w mojej terapii duże nadzieje-Tobie radze serdecznie,abyś poszukała pomocy i skorzystała z niej.
    • lelija05 Re: Szczęka mi opadła.. 11.03.13, 16:56
      Nie postrzegaj tego jako wiele złego, to że cię wyrzucił, to paradoksalnie najlepsze co cię spotkało, uwolniłaś się od kogoś, dla kogo raczej nie ma ratunku.
      Jesteś teraz na nowej lepszej drodze życia, głowa do góry, bez alkoholika u boku będzie lepiej.
      • mvszka Re: Szczęka mi opadła.. 11.03.13, 17:09
        > Nie postrzegaj tego jako wiele złego, to że cię wyrzucił,

        nie sądzę, że można sobie tak z własnego widzimisię/ urażonego "honoru" pijackiego wyrzucać z mieszkania osobę zameldowaną tam ( nie ważne czy jest właścicielem czy nie)
        na miejscu autorki wątku pozbyłabym się wszelkich złudzeń ( jeśli jeszcze jakieś ma) i zajęła się kwestiami prawnymi rozstania, rozwód z orzeczeniem o winie męża czego poparciem będą owe wyrzucania z domu, trzeba to tylko zgłosić natychmiastowo na policję a nie ryczeć w poduszkę i grzecznie się wyprowadzać bo pan pijanica sobie tak zażyczył.

        Nałóg robi z człowieka bezwzględnego egoistę i takim trzeba również być wobec niego.
    • aguti_1 Re: Szczęka mi opadła.. 11.03.13, 17:09
      To bardzo smutne... faktycznie, musi Ci byc bardzo ciężko... W końcu to najbliższa osoba. Może pod wpływem straty pracy i Ciebie otrzeźwieje. A jak nie, to lepiej, jesli teraz się Wasz związek skończy, niż później. Czy masz dokąd pójśc? Możesz wynając jakieś mieszkanie? Tak czy inaczej, myślę,ze zrobiłaś najlepszą rzecz, jaką mogłaś zrobić. Trzeba dbać o siebie, bo czasami nikt inny o nas nie dba smile Mój mąż ma powiedzonko, ze każda rezygnacja oznacza gotowosc do wejścia w nowy układ. A moje ulubione - poniżej smile Trzymaj się, choć wiem, że Ci ciężko...
      • alina_ala-0 Re: Szczęka mi opadła.. 11.03.13, 18:06
        Teraz zatrzymałam się u bliskich. Którzy, notabene, sami są w szoku, i całej prawdy nie znają.
        I zacznę się rozglądać za jakimś mieszkaniem. Na szczęście nie jestem bez pieniędzy, mam swoje prywatne oszczędności, i pracę.
        Myślałam (albo raczej miałam nadzieję), że trochę oprzytomnieje, ale gdzie tam.. Stanowczo się przeliczyłam, i to w tym najgorsze.
        Wiem, że zaraz pewnie przeczytam, że naiwna jestem, i jeszcze widocznie życia nie znam, ale ciężko mi ot tak przestać się przejmować nim. Ja wiem, że świata nie zbawię, i na siłę nikogo nie uratuję, ale to cholera jest mój maż, jakby nie było, a nie jakiś obcy człowiek.
        • aqua48 Re: Szczęka mi opadła.. 11.03.13, 18:24
          alina_ala-0 napisał(a):

          > na siłę nikogo nie uratuję, ale to cholera jest mój maż, jakby nie
          > było, a nie jakiś obcy człowiek.

          Ty masz obowiązek ratować w tej sytuacji przede wszystkim siebie.
          • alina_ala-0 Re: Szczęka mi opadła.. 11.03.13, 19:48
            Wiem.
            Już fakt, że się wyprowadziłam, to dużo. Bliscy dopytują, co się dzieje. Wiem, że moge liczyć na nich, ale też nie chce ich martwić. i tak mam wrażenie, że nie uwierzą. Nie wiem, dlaczego, ale mam takie przeczucia. Powiedziałam cokolwiek, byleby ich tylko zbyć.
            Teraz będe się rozglądała za jakimś mieszkaniem, jakimkolwiek bo nie lubię komuś siedzieć na głowie.
            Pociesza mnie to, że, jak już wspomniałam, mam pieniądze odłożone, pracę. Więc nie zaczynam od zera.
            • asia_i_p Re: Szczęka mi opadła.. 11.03.13, 20:25
              A oszczędności są bezpieczne? Macie wspólnotę majątkową? On ma dostęp do twojego konta?
              • alina_ala-0 Re: Szczęka mi opadła.. 11.03.13, 20:33
                Do mojego konta, na szczęście dostepu nie ma.
                • imasumak Re: Szczęka mi opadła.. 11.03.13, 20:43
                  Ale czy macie rozdzielność majątkową? Bo jeśli nie, to Twoje oszczędności niestety w połowie należą również do niego.
                  • alina_ala-0 Re: Szczęka mi opadła.. 11.03.13, 20:45
                    No nie mamy..
                    • twoj_aniol_stroz Re: Szczęka mi opadła.. 11.03.13, 20:50
                      No to masz zadanie na najbliższe dni: powędrować do notariusza i to załatwić.
                      I myślę, że bez sensu jest pisać Ci, że jesteś naiwna, bo nie jesteś. Normalne jest, że kochając męża bardzo ciężko jest pogodzić się z taką rozłąką, czy wręcz rozstaniem...
                    • thegimel Re: Szczęka mi opadła.. 11.03.13, 21:26
                      Alina, jutro wstajesz, zasuwasz do prawnika o to załatwiasz. Serio. I zabierz swoje rzeczy stamtąd, nawet jeśli pan nie musi jeszcze wyprzedawać majątku, żeby mieć za co pić, to może w pijackim ataku Twoje rzeczy po prostu zniszczyć.
                    • nika222 Re: Szczęka mi opadła.. 11.03.13, 21:39
                      alina_ala-0 napisał(a):

                      > No nie mamy..
                      Dowiedz się dobrze, bo czytałam gdzieś, że rozdzielność majątkową można podpisać z datą wsteczną. Ale dokładnie nie pamiętam o jakie przypadki chodziło.
                      • andziulec Re: Szczęka mi opadła.. 12.03.13, 12:48
                        Można z datą wsteczną zrobić to w sądzie. Trzeba mieć jednak ku temu odpowiednie przesłanki. Rozmowa z prawnikiem dużo tutaj da na pewno.
                  • totorotot Re: Szczęka mi opadła.. 12.03.13, 00:50
                    imasumak napisała:
                    > Ale czy macie rozdzielność
                    majątkową? Bo jeśli nie, to Twoje
                    oszczędności niest
                    > ety w połowie należą również do
                    niego.


                    Imasumak nu błagam, Ty weź no mnie nie osłabiaj. Jakie oszczędności ma Alina, no pytam ja Ciebie. Ano żadne ona oszczędności ni ma. Bo jakby miała, to by je przecież już dawno wyjęła z konta, nie? No by je wyjęła i trzymała w pończoche, a buzię trzymala w ciup.
                    Ale nie ma Alina oszczędności i nie mamy o czym w ogóle gadać, no.

                    • tiktaktuk35 Re: Szczęka mi opadła.. 03.04.13, 10:30
                      Chodzi też o to, że jak mąż narobi długów, to dopóki nie ma rozdzielności majątkowej, to ona te długi będzie spłacać. Nieważne czy ma oszczędności, czy też nie. Dobrym wyjściem jest też separacja.
                      • toxicity1 Re: Szczęka mi opadła.. 03.04.13, 10:50
                        tiktaktuk35 napisała:

                        Dobrym wyjściem jest też separacja.

                        Najlepszym wyjściem byłoby przeczytanie CAŁEGO wątku.
        • blond_suflerka Re: Szczęka mi opadła.. 11.03.13, 18:39
          Alino, pewnie teraz dużo trudnych uczuć przed Tobą ale to minie. Poza tym, pomyśl o jakiejś pracy nad sobą(samodzielnie czy na terapii) pod kątem wychodzenia ze współuzależnienia. Bardzo możliwe, że część Twoich obecnych odczuć(martwienie się o niego, itd) to właśnie współuzależnienie i dzięki terapii będzie Ci po prostu łatwiej i szybciej się pozbierasz.
    • adellante12 Re: Szczęka mi opadła.. 11.03.13, 18:27
      W takich chwilach ciekaw jestem gdzie sa te od cennych rad w stylu:"wywal go za drzwi wystaw mu walizki itp..."
    • nandadevir Re: Szczęka mi opadła.. 11.03.13, 19:54
      Alina dziękuj bogu, że nie macie dzieci, całe zycie przed tobą. Naprawdę CAŁE ŻYCIE DOPIERO PRZED TOBĄ. Zyczę ci aby się ułozyło.
    • myelegans Re: Szczęka mi opadła.. 11.03.13, 20:04
      Alez jak najbardziej powiedz blizszym i dalszym znajomym i calemu swiatu. To nie ty, tylko on, to nie Twoja wina, tylko jego, to nie Ty masz problem tylko on, to nie Ty masz sie wstydzic tylko on.
      Od lojalnosci jestes juz zwolniona, a inni beda uprzedzeni, zeby nie wspierac alkoholika np. finansowo.
      Powodzenia. Facet zrobil Ci przysluge, kiedys to zobaczysz. W sadzie rozwod z orzeczeniem o winie, masz swiadkow, pana zasadzic o alimenty, jezeli stopa zyciowa Ci sie przez te wyprowadzke obnizyla.
      • alina_ala-0 Re: Szczęka mi opadła.. 11.03.13, 20:19
        Szczerze to nie sądze, żeby on od kogokolwiek, przynajmniej na razie, pieniądze pozyczał.
    • notting_hill Re: Szczęka mi opadła.. 12.03.13, 07:33
      Wstyd przed ujawnieniem prawdy jest częścią współuzależnienia. Naprawdę, żeby się pozbierać powinnaś przejść się do Ośrodka Leczenia Uzależnień i porozmawiać z terapeutą. Zrób to dla siebie, to nie jest jakieś szczególnie straszne. Chociaż wydaje się trudne. Been there, done that, bought the t- shirt smile.
      Potem zrobisz co będziesz chciała, ale jak zrozumiesz, że Twój problem, mimo że bolesny, nie jest wyjątkowy, trochę się odbijesz od dna.
    • joanna29 Re: Szczęka mi opadła.. 12.03.13, 07:52
      Mam sąsiada, lekarza, też nadużywał alkoholu. W miejscu pracy (z pacjentami) wszyscy widzieli że pijany, ale nic nie robili. W końcu jeden pacjent nie wytrzymał i wezwał policje. Facet stracił pracę, sprawa w sądzie. Rodzina przeżyła bardzo trudne chwile, również finansowo - tylko mąż pracował. Facet nie miał wyjścia musiał zgodzić się na leczenie. W jego przypadku pomogło, chociaż pół roku nie było go w domu.
      Może u Was tez taki wstrząs by pomógł. Zadzwonić na policje, że lekarz pijany, oczywiście jako pacjent i czekać na rozwój sytuacji.
      • alina_ala-0 Re: Szczęka mi opadła.. 12.03.13, 09:30
        Nie chce bliskich/znajomych martwić. Nie chce, żeby teraz wiedzieli, w czym tak naprawdę tkwi problem. Pewnie i tak się dowiedzą, ale to w swoim czasie, i nie ode mnie. I wolę, żeby później, niż wcześniej.
        Joanna - on już nie pracuje w szpitalu. Nigdzie już nie pracuje. Teraz jeszcze własne pieniądze ma, więc się martwić nie musi, ale później? Nie wiem.
        Dziękuję tutaj wszystkim za odpowiedzi.
        • casus.78 Szczęka mi opadła.. 12.03.13, 10:01
          Jestem córką alkoholika, który pije z przerwami od ... chyba prawie 40 lat....
          Mam 35 lat a dopiero parę miesięcy temu uzmysłowiłam sobie, że muszę myśleć o sobie, że to nie ja jestem winna, że ja nic nie poradzę na to, że on pije... Próbowałam kiedyś nawet upilnować go żeby poszedł do pracy - poszłam do domu rodziców i pilnowałam go - a ON
          i tak uciekł przez okno !!!
          Jest to bardzo trudne, bardzo... kiedy wiesz, że wychodzi z domu i nie wiadomo czy wróci. Ale wiem jedno odkąd przestałam się przejmować tym co ON zrobi ze swoim życiem to poczułam ulgę.
          I najważniejsze - przestałam się wstydzić i ukrywać przez znajomymi, że ON pije.
          Życzę ci powodzenia i wytrwałości...

        • thegimel Re: Szczęka mi opadła.. 12.03.13, 10:19
          Co później to już jego sprawa. Myśl o sobie. I dobrze dziewczyny radzą z terapią - nie jesteś mocno współuzależniona moim zdaniem, miałaś siłę, żeby odejść, ale wciąż więcej myślisz o nim, niż o sobie.
        • joanna29 Re: Szczęka mi opadła.. 12.03.13, 10:40
          Nie wiem czy już zdecydowałaś się na rozwód czy nie, ale jeżeli nie to przynajmniej szybko wystąp o rozdzielność majątkową. Jeżeli chcesz jeszcze coś dla niego zrobić, to "nasyłaj" policje (bo wsiadł do samochodu), straż miejską (niech odwiozą na izbę wytrzeźwień). Jak jest pod wpływem nie rozmawiaj z nim, odkładaj tel, rozmawiaj tylko jak jest trzeźwy. Teraz wszyscy w jego oczach się go czepiają i to dla niego oczywiście jest powód do picia. Jeżeli nie dotrze do niego, że bagno które dookoła niego się robi z powodu picia i sam nie zacznie się leczyć, to musisz się odseparować i zdecydowanie rozwieść. Możesz pomóc (liczba pojedyńcza), ale nie możesz pozwolić na zmarnowanie reszty życie.
          • alina_ala-0 Re: Szczęka mi opadła.. 12.03.13, 12:38
            Rozwód ma tutaj jakikolwiek sens? Bo nie sądzę.
        • amonette Re: Szczęka mi opadła.. 12.03.13, 12:41
          Nie kryj go. Pomagasz mu się staczać w ten sposób.
          • alina_ala-0 Re: Szczęka mi opadła.. 12.03.13, 12:42
            No wybacz, ale to jego wybór.
            I to czy go kryje, czy nie, nie ma tu nic do rzeczy.
            • amonette Re: Szczęka mi opadła.. 12.03.13, 12:51
              Ma, dla Ciebie. Kryjąc go, osłaniając, może troszkę usprawiedliwiając niestety prawie siedzisz z nim i pijesz. I jeszcze lejesz się w d...
              Masz prawo mówić o tym głośno. Swój wstyd za niego też musisz przerobić...

              Kurcze, wiem, że piekielnie trudne.
        • minor.revisions Re: Szczęka mi opadła.. 12.03.13, 14:00
          alina_ala-0 napisał(a):

          > Nie chce bliskich/znajomych martwić. Nie chce, żeby teraz wiedzieli, w czym tak
          > naprawdę tkwi problem. Pewnie i tak się dowiedzą, ale to w swoim czasie, i nie
          > ode mnie. I wolę, żeby później, niż wcześniej.

          co powiesz na taki scenariusz: ty się wyprowadzasz, znajomi dokładnie nie wiedzą, dlaczego, w międzyczasie panu sie kończy kasa na chlanie, nowej pracy nie znajduje, pozywa Cię do sądu o alimenty lub o rozwód z Twojej winy i alimenty (wysoki sądzie, żona się wyprowadziła bez powodu, co mną wstrząsło i faktycznie trochę zachlałem ryja, w następstwie czego straciłem środki do życie), a wszyscy wasi znajomi wezwani na świadków - przez to, że nic nie wiedzą - w dobrej wierze będą mówić, że nie znają żadnego powodu do twojej wyprowadzki.
    • demonsbaby smutne ... 12.03.13, 09:15
      bo znane Tobie dotąd życie rozpada się w jednym momencie, ale ... jest światełko w tunelu. Dostałaś szansę od życia na otworzenie zupełnie nowego rozdziału - bez uzależnienia. Życie z uzależnionym i bycie współuzależnionym to koszmar, z którego naprawdę można wyjść po długich latach "prania łba". Żaden koniec nie jest prosty. Jednak odseparowanie się od problemów męża, pozwoli Tobie na ,choćby teraz, odczucie ulgi. Jeszcze jedno uczucie stanie się Tobie obce - wstyd za postępowanie osoby Ci bliskiej.
      • widosna Re: smutne ... 12.03.13, 10:18
        ktoś mi kiedys powiedział, że pijak, aby wyjść z alkoholizmu to musi spaść na samo dno. I jak juz spadnie to może tam zostanie ale może właśnie się odbije i uda mu się stanąć na nogi i zacząć naprawiać to, co popsuł. Tego Wam życzę. Ale w "międzyczasie" musisz zabezpieczyć siebie - rozdzielność, ochrona finansów, zgłoszenie do ośrodka na terapię dla Ciebie - nie możesz czuc się winna tej sytuacji. On musi stracić dużo, by pojawiła się chęć leczenia.
    • selavi2 Re: Szczęka mi opadła.. 12.03.13, 12:36
      alino - Bardzo mi przykro, ze sytuacja tak sie potoczyła, choć nie jestem tym bardzo zaskoczona.
      Natomiast jedno MUSZĘ ci napisać - jeśli bedziesz na siłach i podejmiesz oficjalne kroki rozwodowe - TO ROZWOD MA BYĆ Z JEGO WINY.
      To alkoholizm męża rozwalił wasze małżenstwo.
      Rozwod z jego winy to też konkretny sposób na uświadomienie mężowi, że JEST alkoholikiem.
      Chodziłam przez 4 lata na mitingi Al-anon i pamietam, jak bardzo część kobiet, która zdecydowała się na rozwód bez orzekania o winie, żałowała tego, że nie miały siły na rozwód z winy alkoholika.
      Te zaś, które się na to zdobyly, szybciej wyszły z traumy i poczucia bycia ofiarą, bo wyrok usankcjonowany prawnie pełnił również rolę zadośćuczynienia, dawał poczucie zawalczenia o siebie.
      Więc życzę ci, żebyś miała siłę zawalczyć o siebie i nie stwarzała komfortu picia i życia alkoholikowi.
      • alina_ala-0 Re: Szczęka mi opadła.. 12.03.13, 12:46
        Widzisz, tyle że ja nie widzę żadnego sensu w rozwodzie. Żadnego.
        Nie mieszkamy razem, i to już jest pewien rozwód.
        A jakiś byle papier rozwody do szczęści mi potrzebny nie jest.
        • alina_ala-0 rozwodowy nt 12.03.13, 12:47
        • amonette Re: Szczęka mi opadła.. 12.03.13, 12:52
          Zobaczysz potrzebę jak się facet porządnie stoczy.
          Najlepiej, jakbyś porozmawiała z kimś, kto to na własnej skórze przeżył - od niedowierzania po ucieczkę w koszuli i w kapciach.
        • foringee Re: Szczęka mi opadła.. 12.03.13, 13:04
          alina_ala-0 napisał(a):

          > Widzisz, tyle że ja nie widzę żadnego sensu w rozwodzie. Żadnego.
          > Nie mieszkamy razem, i to już jest pewien rozwód.
          > A jakiś byle papier rozwody do szczęści mi potrzebny nie jest.


          a to ciekawe.... po co w takim razie brałaś w ogóle ślub??
          w co grasz, że nie chcesz się rozwieść z kimś z kim nie mieszkasz, on cię nie chce, do tego jest nałogowcem i możesz musieć po nim za jakiś czas długi spłacać?
        • bi_scotti Re: Szczęka mi opadła.. 12.03.13, 14:23
          alina_ala-0 napisał(a):

          > Widzisz, tyle że ja nie widzę żadnego sensu w rozwodzie. Żadnego.
          > Nie mieszkamy razem, i to już jest pewien rozwód.
          > A jakiś byle papier rozwody do szczęści mi potrzebny nie jest.

          Nie rozumiem - w imie czego chcesz byc wciaz zwiazana prawnie z tym mezczyzna? Im szybciej staniecie sie sobie OFICJALNIE obcymi ludzmi tym lepiej dla Ciebie. Zalatw zesz ten rozwod rachu-ciachu, bo kazdy dzien zwloki to czas stracony.
    • selavi2 Re: Szczęka mi opadła.. 12.03.13, 12:50
      Alinko - doczytałam wszystkie komentarze i .... też mi szczęka opadła.
      Z powodu twojej reakcji.
      Dale udajesz przed swiatem, że nic się nie stało, dalej nie udałaś sie po fachową pomoc, dalej robisz wszystko, by ukryć problem. To błąd. Ale rozumiem, że tak zdecydowałaś, trudno. Szkoda, że pielęgnujesz w sobie taką postawę, ona sprawia, ze będzie ci coraz ciężej i trudniej o coraz bardziej będziesz sie czuła ofiarą i coraz bardziej opadała z sił.
      Czy ty byłaś zameldowana w waszym mieszkaniu?
      Jeśli tak, to czemu nie zgłosiłaś na policję, tego ze pijacy mąż uprawianiem swojego nałogu uniemożliwia ci zycie, mieszkanie we wspolnym mieszkaniu. Zeby wymeldować cie bez twojej zgody, potrzebny jest wyrok sądu. Czemu ty masz ponosić koszty wynajmu lokum dla ciebie.
      Wiesz, ze istnieje instytucja alimentów? Ze możesz wystapic o alimenty od niego, pomimo,ze nie masz separacji czy rozwodu. I nie lituj się, ze nie ma biedny miś pracy. Może rozprawy sądowe uswiadomią mu jego problem. I dodam jeszcze, że nie rozumiem czemu pracodawca nie zgłosił na policję faktu picia w pracy. Ale to takie moje zdziwienia.
      Powodzenia zyczę
      • alina_ala-0 Re: Szczęka mi opadła.. 12.03.13, 12:55
        Nie zgłosili, bo jest lekarzem. Proste.
        Po jaka pomoc? Dla współuzależnionych?
        Nie zgłoszę się. Tak, nie zgłoszę. Bo mi wstyd. I nie mam ochoty opowiadać innym, co się dzieje.
        Może głupia jestem, może za dużo jeszcze nie wiem. Ok, niech będzie. Ale to moje życie.
        • arwena_11 Re: Szczęka mi opadła.. 12.03.13, 13:05
          Nie jesteś głupia, ale jeszcze nie dostałaś porządnie po dupie. Widocznie ty jesteś z tych, co bije, pije ale jest. Dopóki sama nie pójdziesz na terapię współuzależnionych to nigdy nie staniesz na nogach.

          Po co rozwód? Chociażby po to, żebyś nie spłacała kredytów które miś weźmie na chlanie, żebyś nie musiała go utrzymywać - alimenty i zabezpieczenie działają w dwie strony i on też może wystąpić o kasę na bieżące życie czyli u niego na alkohol.

          Nie masz rozdzielności, więc jak pan przestanie płacić czynsz, energię itd to do ciebie się zgłoszą o spłatę długów. I nie będzie miało to znaczenia czy mieszkanie twoje czy jego czy wspólne. Ściągną z tego co będzie pracował i lepiej rokował na spłate długu.

          A jak pan straci mieszkanie ( eksmisja ), to mogą do ciebie go przenieść, bo jesteście małżeństwem.

          Nie chcesz rozwodu to zrób separacje i rozdzielność majątkową ale prawnie.
          • alina_ala-0 Re: Szczęka mi opadła.. 12.03.13, 13:07
            Dla mnie jest różnica pomiędzy piciem a biciem.
            Zresztą NIE wracam do niego.
            • arwena_11 Re: Szczęka mi opadła.. 12.03.13, 13:16
              No różnica jest, tylko do pierwszego razu.
              i ty cały czas z nim jesteś, to ze sie wyprowadziłaś nie zmienia nic z punktu widzenia prawa.
              • amonette Re: Szczęka mi opadła.. 12.03.13, 13:20
                A on jeszcze cię może chcieć "ukarać" za "dezercję".

                Pomyśl - zrobił coś, co pół roku temu uważałabyś za kompletnie niemożliwe, nie on, nie twój mąż...
                A on dopiero zaczął, wcale nie żałuje, wręcz przeciwnie.

                Koniecznie załatw sprawy formalne.
                • minor.revisions Re: Szczęka mi opadła.. 12.03.13, 13:54
                  amonette napisała:

                  > A on jeszcze cię może chcieć "ukarać" za "dezercję".

                  moja koleżanka w sytuacji "małżeństwo z alkoholikiem" chciała zrobić to, co autorka - wyprowadzić się (z dzieckiem), zanim się rozwiedli, prawnik jej to wybił z głowy - bo wtedy daje panu argument do ręki, że rozwód był częściowo z jej winy, to ona go porzuciła, opuściła, nie dała szansy, nie zrobiła wszystkiego, żeby ratować małżeństwo, a on chciał, Wysoki Sądzie.
            • bi_scotti Re: Szczęka mi opadła.. 12.03.13, 14:27
              alina_ala-0 napisał(a):

              > Zresztą NIE wracam do niego.

              Ale tez i NIE odchodzisz od niego. W imie czego zycie w limbo?
              Powiedz calemu swiatu, ze chlop pije, ze Cie wyprosil z Waszego wspolnego mieszkania i ze rozpoczelas kroki rozwodowe. Kropka. Nic innego zensownego, naprawde, nie mozesz w tym momencie zrobic. Istnieje prawdopodobienstwo, ze on sie zechce godzic, podejmie leczenie - wtedy mozesz zaczac negocjowac (sprawa pogodzeniowa, eh ...), ale dopoki jest jak jest, to Ty naprawde nie masz innego wyjscia, bo sie sama wciskasz w bagno, ktorego mozesz bardzo prosto uniknac. Pogadaj chociaz z prawnikiem na dzien-dobry!
          • blond_suflerka Re: Szczęka mi opadła.. 12.03.13, 13:18
            arwena_11 napisała:

            > Nie jesteś głupia, ale jeszcze nie dostałaś porządnie po dupie. Widocznie ty je
            > steś z tych, co bije, pije ale jest. Dopóki sama nie pójdziesz na terapię współ
            > uzależnionych to nigdy nie staniesz na nogach.

            To jest trudna sytuacja bo ktoś chce pomóc, ktoś tej pomocy nie chce więc chcący może zacząć traktować to osobiście a wtedy to już ciężar problemu przenoszony jest z tego, który potrzebuje pomocy na tego, który ową pomoc oferujewink
            Ja myślę, że jest wiele osób, które naprawdę ostro dostaję po dupie ale są tak bardzo zaburzone, że nie są w stanie odnaleźć tego pierwiastka normalności w sobie, który pozwoliłby na pierwszy krok wyjścia z toksycznych sytuacji. Nie ma na to rady, po prostu każdy musi dojrzeć do pewnych rzeczy w swoim własnym tempie. Alina ma rację, to jest jej życie, ona może z nim zrobić co chce.
        • selavi2 Re: Szczęka mi opadła.. 12.03.13, 13:10
          Alina - jak dojrzejesz to mam nadzieję, ze wiesz gdzie szukać pomocy.
          I pamiętaj - w naszym kraju żyją tysiące żon pijących mężów - lekarzy, polityków, nauczycieli, policjantów.
          Setki z nich przełamały wstyd i rodzinną zmowę milczenia. Poczuły wtedy, ze nie są same, ze są osoby, które dokladnie rozumieją i czują ich sytuację. Takie poczucie przywraca wiarę w życie.
          Ty też możesz sobie pomóc - jeśli tylko zechcesz.
          • alina_ala-0 Re: Szczęka mi opadła.. 12.03.13, 13:12
            Nie wiem, gdzie.
            Ale to już jest teraz nieważne.
            Dzięki.
            • selavi2 Re: Szczęka mi opadła.. 12.03.13, 13:18
              Jak to nie wiesz - podawałyśmy ci jedna przez drugą w twoim poprzednim wątku linki do AL-Aon, nazwy instytucji...
              Zaczynam wątpić w twoje intencje, ale to twoj wątek i twoje życie, więc...
              • alina_ala-0 Re: Szczęka mi opadła.. 12.03.13, 13:22
                Właśnie, MOJE zycie..
                Coś mi tam świta o tych al aaa coś tam.
        • selavi2 Re: Szczęka mi opadła.. 12.03.13, 13:21
          I mam wrażenie, ze bardzo nie chcesz się dowiedzieć.
          Ale twoja wola.
        • kawka74 Re: Szczęka mi opadła.. 12.03.13, 13:37
          I nie mam ochoty opowiadać inn
          > ym, co się dzieje.

          Ale cała eMatka już wie.
          Trochę brakuje w tym logiki, nie uważasz?
          • alina_ala-0 Re: Szczęka mi opadła.. 12.03.13, 13:37
            Czyli wirtualność.
            • kawka74 Re: Szczęka mi opadła.. 12.03.13, 13:45
              Różnie z tą wirtualnością bywa.
              Poza tym ciekawa jestem, czego oczekujesz - bo na wszystkie sensowne rady reagujesz podobnie: udawaniem, że nic się właściwie nie dzieje. Forum chyba nie ma zamiaru utwierdzać Cię w tym przekonaniu - jeśli to chciałaś uzyskać, to trafiłaś pod zły adres.
      • alina_ala-0 Re: Szczęka mi opadła.. 12.03.13, 12:56
        Tak, w mieszkaniu byłam zameldowana.
        Czemu z niego wyszłam? Bo nie potrzebuję niczyjej łaski.
        • selavi2 Re: Szczęka mi opadła.. 12.03.13, 13:14
          Alina - ale zrób chociaż natychmiast rozdzielność majatkową.
          To naprawdę konieczne w tej sytuacji. Bo z tymi opłatami za mieszkanie i kredytami to prawda - przyjdą po pieniądze do ciebie.
          • foringee Alinie OD PO WI ADA życie z alkoholikiem 12.03.13, 13:18
            i w tym problem. że jakby on jej nie wyrzucił...to ona by od niego nigdy nie odeszła.
            Więc Alina nie rozwiąże swojego problemu - bo NIE CHCE. Znajdzie milion wytłumaczeń dlaczego "nie może""nie potrzebuje" i inne tego typu racjonalizacje chorej sytuacji...
            • blond_suflerka Re: Alinie OD PO WI ADA życie z alkoholikiem 12.03.13, 13:20
              Nie, nie chce tylko jest współuzalezniona.
              • foringee Re: Alinie OD PO WI ADA życie z alkoholikiem 12.03.13, 13:23
                a jej mąż przecież też "nie chce" pić on "tylko" jest uzależniony.



                • blond_suflerka Re: Alinie OD PO WI ADA życie z alkoholikiem 12.03.13, 13:26
                  No ale co? No na tym właśnie polegają wszelkie uzależnienia, niestety.
                  • foringee nie cierpie pijawek 12.03.13, 13:33
                    alkoholik albo wybiera picie i wymówki dlaczego nie może się leczyć - albo wybiera leczenie i abstynencję
                    współuzależniona albo wybiera wymówki dlaczego nic nie może zmienić - albo wybiera terapię

                    każdy ma wolną wolę.
                    jak baba umie tylko jęczeć i narzekać jak to ona cierpi przez złego męża pijaka a na wszelkie konkretne rady wyszukuje argumenty dlaczego nie potrzebuje sama nic zmieniać - to szkoda na nią tracić czasu bo to patologia taka sama jak jej maż.

            • alina_ala-0 Re: Alinie OD PO WI ADA życie z alkoholikiem 12.03.13, 13:20
              I dobrze, ok?
              smile
              Po co te emocje?
              • amonette Re: Alinie OD PO WI ADA życie z alkoholikiem 12.03.13, 13:21
                Jak ci już przestanie być dobrze, to napisz, OK?
                Chyba jesteście z mężem podobni.
                • alina_ala-0 Re: Alinie OD PO WI ADA życie z alkoholikiem 12.03.13, 13:23
                  ??
                  • selavi2 Re: Alinie OD PO WI ADA życie z alkoholikiem 12.03.13, 13:28
                    No właśnie, alino - ??
                    • alina_ala-0 Re: Alinie OD PO WI ADA życie z alkoholikiem 12.03.13, 13:29
                      Nie rozumiem tego, co napisała amonettem (jesteście podobni z mężem)
                      • amonette Re: Alinie OD PO WI ADA życie z alkoholikiem 12.03.13, 13:33
                        Przedrzeźniasz się i odwracasz kota ogonem. Zupełnie jak szanowny małżonek.
                        • alina_ala-0 Re: Alinie OD PO WI ADA życie z alkoholikiem 12.03.13, 13:35
                          Widac mam powody.

                          smile
                          • alina_ala-0 Re: Alinie OD PO WI ADA życie z alkoholikiem 12.03.13, 13:36
                            Szkoda, że tego nie rozumiecie.
                            Ale może kiedyś, kto wie..
                            • amonette Re: Alinie OD PO WI ADA życie z alkoholikiem 12.03.13, 13:42
                              Psycholog by ci się przydał, chyba nawet bardzo. Na forum czasem możemy w coś ważnego trafić przypadkiem, ale na pewno problemów tu nie rozwiążesz wink.
                              Osobiście mam wrażenie, ze oboje jesteście zdrowo pokręceni i wcale to nie jest związek typu piękna i bestia tongue_out.
                              • alina_ala-0 Re: Alinie OD PO WI ADA życie z alkoholikiem 12.03.13, 13:44
                                Ale nie pomyślałaś, że może ten związek wcale nie istnieje?
                                Nie pomyslałas, że to wszystko to fikcja, żeby sprawdzić pewna reakcję społeczności internetowej?
                                O tym nie myslałaś?
                                • amonette Re: Alinie OD PO WI ADA życie z alkoholikiem 12.03.13, 13:46
                                  Lekko żałosne w każdym z możliwych przypadków.
                                • kawka74 Re: Alinie OD PO WI ADA życie z alkoholikiem 12.03.13, 13:49
                                  Takie tam tłumaczenie, nie pierwszy raz i nie ostatni ktoś tak próbuje się wycofać, kiedy wątek idzie nie po jego myśli.
                                  • alina_ala-0 Re: Alinie OD PO WI ADA życie z alkoholikiem 12.03.13, 13:50
                                    No to szkoda, ale jak dalej chcesz być robiona w konia, to no problem...
                                    • amonette Re: Alinie OD PO WI ADA życie z alkoholikiem 12.03.13, 13:51
                                      Sama się robisz w konia. Ale twoja wola i skrzypce.
                                      • alina_ala-0 Re: Alinie OD PO WI ADA życie z alkoholikiem 12.03.13, 13:52
                                        Tak ciężko wam przyznać, że daliście się naiwnie wciągnąć w rozpaczliwa rozmowę?
                                        Czemuż to?
                                        • amonette Re: Alinie OD PO WI ADA życie z alkoholikiem 12.03.13, 13:54
                                          Jak już napisałam - żałosne to w obu wersjach. Która jest prawdziwa - wiesz ty. Z mojej strony koniec pieśni.
                                        • alina_ala-0 Re: Alinie OD PO WI ADA życie z alkoholikiem 12.03.13, 13:54
                                          Tak ciężko było się domyśleć, że te moje ostatnie posty były przeciwieństwem tego, co napisałam wczesniej?
                                          A dlaczego? Już wiecie?
                                          • amonette Re: Alinie OD PO WI ADA życie z alkoholikiem 12.03.13, 13:56
                                            Ta wiedza zmieni moje życie wink

                                            Dobra, koniec z tym koksem, jakiekolwiek ma umocowanie w realu wink
                                        • kawka74 Re: Alinie OD PO WI ADA życie z alkoholikiem 12.03.13, 13:55
                                          Bo nie jesteś jedyna z tak genialnym konceptem narobienia bardachy, a potem zasłaniania się 'sprawdzaniem reakcji'.
                                          • alina_ala-0 Re: Alinie OD PO WI ADA życie z alkoholikiem 12.03.13, 13:57
                                            A pojmujesz, że to co ja robiłam wcześniej, to trolling?
                                            W innych widzicie trolli, a we mnie nie dostrzegliście?
                                            Dziwne.
                                            Ale już szkoda dalej bawić się waszym kosztem, bo się rzuciliście mi na ,,pomoc'' , w stopniu takim, że się nie spodziewałam.
                                            • kawka74 Re: Alinie OD PO WI ADA życie z alkoholikiem 12.03.13, 14:04
                                              I mamy się teraz tego wstydzić? Masz nierówno pod sufitem? Oczekujesz, że dostaniesz brawa za zrobienie w konia ludzi, którzy chcieli pomóc, bo to takie śmieszne było?
                                              Wnioski wyciągasz na poziomie gimbusa.
                                              Albo nadal brniesz.
                                    • totorotot Re: Alinie OD PO WI ADA życie z alkoholikiem 12.03.13, 17:07
                                      alina_ala-0 napisał(a):
                                      > No to szkoda, ale jak dalej chcesz
                                      być robiona w konia, to no
                                      problem...

                                      Mógł też małżonek się zalogować na jej konto.


                                • blond_suflerka Re: Alinie OD PO WI ADA życie z alkoholikiem 12.03.13, 13:51
                                  A możesz teraz ujawnić po co był ten eksperyment? Bardzo mnie to ciekawi, bez ironii. I czy reakcja forumowiczów była przewidziana czy przyniosła jakieś nowe wnioski?wink
                                  • alina_ala-0 [...] 12.03.13, 13:52
                                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                    • blond_suflerka Re: Alinie OD PO WI ADA życie z alkoholikiem 12.03.13, 13:57
                                      No tak, po takim słownictwie to chyba już nie o czym rozmawiać.
                                      Mój wniosek jest inny-fajnie, że ludzie zareagowali na czyjś kłopot i trudną sytuację i poświęcili swój czas, żeby pomóc. Mam nadzieję, że przez takie sytuacje ludzie chętni do pomocy nie zrażą się do pomagania.
                                    • demonsbaby nie, nie są naiwni 12.03.13, 15:11
                                      pomocni... A gównem w przeręblu możesz się dnia pięknego kiedyś obudzić... bo jak to tam szło ..."karma wraca"?

                                      Mnie cieszy ilość odsłon wątku, ilość porad, chęć niesienia pomocy ludziom zupełnie obcym, choćby tyt. jednego pozytywnego wniosku "wcale nie człowiek takim wilkiem".
                                    • imasumak Re: Alinie OD PO WI ADA życie z alkoholikiem 12.03.13, 17:24
                                      alina_ala-0 napisał(a):

                                      Że ludzie są naiwni. Jak cholera. Że mozna nimi kręcić w necie, jak gównem w przeręblu. I łapia się na to.


                                      Milusio. Pozostaje Ci życzyć, żebyś nigdy faktycznie nie miała takiego problemu.
                                    • bi_scotti Re: Alinie OD PO WI ADA życie z alkoholikiem 12.03.13, 17:30
                                      alina_ala-0 napisał(a):

                                      > Że ludzie są naiwni. Jak cholera. Że mozna nimi kręcić w necie, jak gównem w pr
                                      > zeręblu. I łapia się na to.

                                      Nie, mylisz sie, to nie naiwnosc odkrylas tylko zyczliwosc czlowieka do czlowieka. Ludzie generalnie, czy w net'cie, czy w realu, sa DOBRZY. I zyczliwi, i chca pomoc. Zagralas "cry wolf" a Karma jest i roznie w zyciu moze byc ... Prosilas o pomoc, dostalas, pogardzilas, wywinelas kota ogonem. Fajnie Ci?
                                    • marychna31 alinko 13.03.13, 13:06
                                      znasz ty bajkę o chłopcu, który dla zabawy krzyczł: "wilk!".

                                      Opowiada się ją/ czyta kilkuletnim dzieciom, żeby same sobie krzywdy nie robiły... ominęła cię ta edukacja?
                                  • aguti_1 Re: Alinie OD PO WI ADA życie z alkoholikiem 12.03.13, 16:36
                                    A ja myślałam, ze faktycznie jestes kimś,kto potrzebuje pomocy,dobrego słowa, rady. Głupia naiwna... I co, zadowolona jesteś, że mnie nabrałaś? W tym momencie straciłam ochotę na wspieranie kogokolwiek w trudnych momentach, bo moze to znowu troll i wyjdę na idiotkę.
                                    • girasole01 Re: Alinie OD PO WI ADA życie z alkoholikiem 13.03.13, 12:41
                                      "W tym momencie straciłam ochotę na wspieranie kogokolwiek w trudnych momentach, bo moze to znowu troll i wyjdę na idiotkę. "
                                      Ale dlaczego niby na idiotkę? Wyszłaś na osobę wrażliwą, empatyczną, gotową służyć innym w trudnej sytuacji chociażby wsparciem emocjonalnym. To autorka wyszła na idiotkę.
                                      Wyobraźcie sobie taką sytuację - autorka chce się nieco zabawić, ale tym razem w realu, internet już jej nie wystarcza i np. dzwoni po karetkę wymyślając przeróżne ciężkie objawy. Karetka przyjeżdża i zastaje autorkę śmiejącą się i pokrzykującą z dumą "ale się nabraliście, ale jesteście naiwni, ale łatwo można wami manipulować". Kto tu wychodzi na głąba i kogo w takiej sytuacji się karze?
                                • zona_mi Re: Alinie OD PO WI ADA życie z alkoholikiem 12.03.13, 15:22
                                  Myślę o tym, widząc każdy Twój wpis.
                                  I szczerze mnie zaciekawiasz, serio.
                                  • zona_mi Re: Alinie OD PO WI ADA życie z alkoholikiem 13.03.13, 17:39
                                    Przeczytałam cały watek i wycofuję się z zaciekawienia - teraz mnie wyłącznie brzydzisz.
                                    A jak wróci wszystko, o czym pisałaś pod każdym nickiem, albo choćby 1/10... Może się ockniesz.
                            • alexa0000 Re: Alinie OD PO WI ADA życie z alkoholikiem 12.03.13, 13:46
                              Ja ciebie doskonale rozumiem. Niestety, mam taki charakter,że choćbym chciała się dlugo okłamywać, nie daję rady na dłuższą metę i fiksuję-mój czas wzięcia byka za rogi właśnie nadszedł. Oczywiscie doszedł tez pewnien incydent, który przelał czarę goryczy. I wiesz co teraz robię? Nic. Na razie nic, bo nie wiem, co robic,żeby robic to dobrze. Daję sobie czas i będę chodzić na terapię. Tam sobie wszystko poukładam. Spokojnie, w swoim tempie, bez popędzania i nacisku. U ciebie widocznie ten dzień jeszcze nie nadszedł. Nie słuchaj, że jestes patologią itp-to próby wbicia cię w poczucia winy. Bezsensowne, bo najwyrazniej na tym etapie nie jestes gotowa do pewnych działań.
                              • amonette Re: Alinie OD PO WI ADA życie z alkoholikiem 12.03.13, 13:48
                                Czytaj poniżej.
                                Panna właśnie zmienia się w trolla wink. Ucieka albo i nie wink
                                • alexa0000 Re: Alinie OD PO WI ADA życie z alkoholikiem 12.03.13, 13:55
                                  No coż, to internet, ryzyko niby wliczone, ale i tak jakoś człowiekowi...niefajnie. Trudno.
                                  • amonette Re: Alinie OD PO WI ADA życie z alkoholikiem 12.03.13, 13:58
                                    Dlatego szkoda coś pisać osobistego. Tak generalnie.
                                    Czy panna jest tchórzliwym świrem, czy trollikiem - niesmak u tych, którzy coś napisali od serca zostaje.
                                    • alina_ala-0 Re: Alinie OD PO WI ADA życie z alkoholikiem 12.03.13, 14:00
                                      Bywa i tak.
                                  • alina_ala-0 Re: Alinie OD PO WI ADA życie z alkoholikiem 12.03.13, 13:58
                                    No wybacz.
                                    Bywa i tak.
                                    Ale własnie, to tylko internet, więc się trzeba liczyć z tym, że ktoś będzie trollował.
                                    • alexa0000 Re: Alinie OD PO WI ADA życie z alkoholikiem 12.03.13, 14:03
                                      Staram się zyć wg. zasady " ja jestem OK, ty jestes OK". Nie zabawiam się zatem uczuciami innych, nie zakładam,że kazdy mój rozmówca zabawia się moimi. Ale masz rację, powinnam się z tym liczyć i od tej pory na pewno będę.

                                      Jakikolwiek jest twój problem, pozostanie z tobą tak czy inaczej. Życzę powodzenia-szczerze.
                      • gandzia4 Re: Alinie OD PO WI ADA życie z alkoholikiem 12.03.13, 13:38
                        No cóż on się jeszcze nie dość stoczył a ty za mało od niego oberwałaś. Ale zanotuj sobie ot tak profilaktycznie te namiary na różne takie instytucje, które ci dziewczyny podawały poprzednim wątku, bo może za jakiś czas jak razem z nim sięgniesz dna i dojrzejesz do "rozwodu" ale nie takiego, bo osobno mieszkam i nie takiego na papierku tylko emocjonalnego. Życzę ci wszystkiego dobrego.
    • foringee Ciesz się 12.03.13, 12:55
      Poważnie, ciesz się dziewczyno - masz jasność sytuacji, zabierasz swoje zabawki i żegnasz się z tym panem na zawsze. Ogromna ulga. Ominie Cię kilka lat szarpaniny, zastanawiania się co robić, użerania się z pijakiem, wstydu przed znajomymi i rodziną, itd itp.
      Ciesz się, bo widzę jak znajoma się męczy z mężem, który pić przestać nie zamierza ale truje w kółko że ją kocha i błaga by nie odchodziła.... Szkoda życia.
      Kiedyś się będziesz cieszyć, że to on Cię z domu wyrzucił i nie musisz sama podejmowac decyzji o tym jak odejśc od alkoholika.
    • ladnyusmiech Re: Szczęka mi opadła.. 12.03.13, 13:49
      Głowa do góry. Dobrze, że jesteś daleko od męża. Dobrze, że jesteś niezależna finansowo. Poukładaj sobie wszystko i przede wszystkim daj sobie sporo czasu. To jest trudne, ale z czasem oswoisz się z sytuacją i z perspektywy popatrzysz inaczej.
      Bardzo Ci współczuje i trzymam kciuki abyś odzyskała spokój jak najszybciej.
    • foringee Wampiry emocjonalne, pijawki, psychole 12.03.13, 13:58
      czyli pseudo-zabawy emocjami i ludzka życzliwością i zaangazowaniem na forach.

      w przyszłości dziecko autorki zostanie pobite lub zgwałcone w szkole. nie pomoże mu nikt, rówieśnicy i inni odwrócą się plecami, ziewając i śmiejąc się.
      bo autorka pokazała, że z ludzkich tragedii można sobie robić pic-na-wodę. więc dlaczegóż by otoczenie jej dziecka miało reagować jak cos się dzieje? jesli mamusia taka "jajcara" że zabawia się tragicznymi sytuacjami to na pewno córeczka taka sama i ten gwałt to wcale nie gwałt, a jej krzyk to podpuszczanie by nabrac naiwnych i potem się śmiać im w nos, że się dali złapać na podpuchę.
      osobiście takie żarty uważam za żenujące.
      i tylko ludzie o bardzo niskim poziomie z takich się śmieją i w ten sposób zabawiają.


    • lelija05 Re: Wampiry emocjonalne, pijawki, psychole 12.03.13, 14:04
      Musisz się bardzo nudzić.
      Jesteś gdzieś zamknięta?
      • alina_ala-0 Re: Wampiry emocjonalne, pijawki, psychole 12.03.13, 14:12
        Proponuje koniec tematu.
        Tych, co szczególnie lecieli z pomoca - raz jeszcze przepraszam.
        I to by było na tyle.
        • lelija05 Re: Wampiry emocjonalne, pijawki, psychole 12.03.13, 14:18
          Mnie to wisi, ale na miejscu tych, które poświęciły swój czas, to bym ci napisała gdzie sobie możesz to przepraszam wsadzić.
        • pade Re: Wampiry emocjonalne, pijawki, psychole 12.03.13, 18:26
          Tobie by się naprawdę przydalo leczenie.
          Jak można być tak podłym? To nie jest temat do trollowania...
          • antyideal Re: Wampiry emocjonalne, pijawki, psychole 12.03.13, 19:04
            O prosze..pierwszy raz weszlam do tego watku od wczoraj i potwierdzilo sie moje
            przeczucie, ze to troll, za teatralne i malo emocjonalne to bylo.
            Ciekawa jestem, czy to nie czasem nowe wcielenie naiwnej-0 ?
            Szkoda energii na komentowanie poczynan takich idiotek.
          • tosterowa Re: Wampiry emocjonalne, pijawki, psychole 12.03.13, 20:12
            żaden troll, wstyd jej, że jej się stary uchlał, za dużo szczegółów na forum podała i za dużo prawdy przeczytała. tak, czy inaczej - żałosne big_grin
            • totorotot Re: Wampiry emocjonalne, pijawki, psychole 12.03.13, 22:17
              żaden troll, wstyd jej, że jej się
              stary uchlał, za dużo szczegółów na
              forum po
              > dała


              Dokładnie, i wystarczy podpytac, gdzie to ostatnio wypieprzono lekarza że szpitala z przyczyn zdrowotnych i masz Alinę na talerzu, z jabłkiem w niewyparzonej gębuli.
            • nanuk24 Re: Wampiry emocjonalne, pijawki, psychole 12.03.13, 22:45
              moja diagnoza jest identyczna.
              Troll nie przeprasza za trollowanie, troll sie nie przyznaje do trolowaniabig_grin
              • triss_merigold6 Re: Wampiry emocjonalne, pijawki, psychole 12.03.13, 22:55
                O toto. Pani się wstyd zrobiło i teraz gra troll master.
                Nie ona pierwsza i nie ona ostatnia.
                • alina_ala-0 Re: Wampiry emocjonalne, pijawki, psychole 13.03.13, 08:48
                  To potwierdza moje wczorajsze stwierdzenie: ludzie są po prostu naiwni. I to bardzo, bardzo.

                  Jeżeli tak, to ok: za kilka dni znowu wyskoczę z jakąś łzawą historyjką.
                  • alina_ala-0 Re: Wampiry emocjonalne, pijawki, psychole 13.03.13, 08:53
                    Ale tak szczerze: lubicie, jak ktoś Wa w ciu.... robi? Czy po prostu wstyd się przyznać, że daliście się nabrać na coś takiego? Czy wstyd się przyznać, że nie wyczuliście kogoś, kto oszukuje już od, jakby nie było, miesiąca?
                    No, jak to jest?
                    • kawka74 Re: Wampiry emocjonalne, pijawki, psychole 13.03.13, 09:09
                      Po raz kolejny, zakładając, że faktycznie jesteś durnym trollem, zapytam, dlaczego mamy się wstydzić tego, że chciałyśmy Ci pomóc? Ty się nie wstydzisz ani oszustwa, ani kłamstw, ani głupoty, a dziewczyny mają się wstydzić swojej dobroci i próby udzielenia pomocy?
                      Chyba upadłaś na głowę.
                      • alina_ala-0 Re: Wampiry emocjonalne, pijawki, psychole 13.03.13, 09:13
                        Ale nie dobroci czy chęci pomocy. Tylko naiwności. Powtarzam: naiwności. Widzisz, widzą trolli w innych wątkach, a w moim nie dostrzeli oszustwa?
                        Zresztą, to jest tylko internet. Nie spodziewałam się, że po opisaniu takiego ,,problemu'' tyle osób rzuci się z chęcią pomocy.
                        Ale ja się nie wstydzę tego, że oszukiwałam., Bo i czego?
                        • alina_ala-0 Re: Wampiry emocjonalne, pijawki, psychole 13.03.13, 09:14
                          Chociaż jedno mi ten watek pokazał: że chyba dużo osób miało/ma alko w rodzinie, i stąd taka chęć pomocy innym.
                        • kawka74 Re: Wampiry emocjonalne, pijawki, psychole 13.03.13, 09:20
                          Kilka lat temu był na którymś z forów gazetowych wątek dziewczyny w depresji poporodowej. Krótko po założeniu tego wątku dziewczyna popełniła samobójstwo.
                          Wnioski wyciągnij sama, jeśli jeszcze jakieś tryby działają w Twoim zakutym łbie.
                          • alina_ala-0 Re: Wampiry emocjonalne, pijawki, psychole 13.03.13, 09:22
                            Masz niżej.
                            ,,Coś tam'' działa w moim ,,zakutym'' łbie
                            • kawka74 Re: Wampiry emocjonalne, pijawki, psychole 13.03.13, 09:25
                              Wątpię. Po przeczytaniu tego 'niżej' wątpię podwójnie.
                        • pszczolaasia Re: Wampiry emocjonalne, pijawki, psychole 13.03.13, 12:49
                          tego ze oszukiwalas powinnas sie wstydzic. dokladnie tego.
                    • antyideal Re: Wampiry emocjonalne, pijawki, psychole 13.03.13, 09:15
                      Juz sie nie kompromituj, bo nie dosc, ze wymyslilas sobie zabawe na poziomie
                      nierozgarnietego dziewczatka z gimnazjum to zadajesz tak durnowate pytania,
                      ze pograzasz sie do reszty.
                      Co w tym dziwnego, ze ludzie chca pomoc osobie w potrzebie ?
                      Wiesz, ze pisala tu kiedys dziewczyna na skraju samobojstwa i znalazla ratunek ?
                      Co by bylo potraktowano to jako wyglupy ?
                      Dlatego mam nadzieje, ze mimo wystepow takich biednych emocjonalnie dziewczynek
                      jak Ty ludzie nie uodpornią sie na wolanie o pomoc.
                      To Ty powinnas sie wstydzic ale zdaje sie, ze socjopaci zbyt duzej zdolnosci do refleksji
                      nie mają, wiec watpie, zebys cokolwiek zrozumiala z tego co tu napisalam smile
                      • alina_ala-0 Re: Wampiry emocjonalne, pijawki, psychole 13.03.13, 09:17
                        Niech pomagają . Ich sprawa.
                        A jak ktoś chce popełnić samobójstwo - niech to robi. Ja mu na drodze nie zamierzam stawać (jak już piszesz o pomocy jakiejś niedoszłej samobójczyni)
                        • antyideal Re: Wampiry emocjonalne, pijawki, psychole 13.03.13, 09:24
                          Wspolczuje Ci ubostwa emocjonalnego, szczerze.
                          • alina_ala-0 Re: Wampiry emocjonalne, pijawki, psychole 13.03.13, 09:41
                            Ubóstwa emocjonalnego? Bo nie lituję się nad kimś, kto się chce zabić? Proszę Cię....
                            • antyideal Re: Wampiry emocjonalne, pijawki, psychole 13.03.13, 09:48
                              To tez, ale przede wszystkim dlatego, ze nie jestes w stanie dostrzec kto tak naprawde
                              skompromitowal sie w tym watku.
                              • antyideal Re: Wampiry emocjonalne, pijawki, psychole 13.03.13, 09:54
                                Wspolczuje Ci tez rzeczywistych problemow w zyciu realnym, bo niewatpliwie
                                jakies masz i kompensujesz je sobie takimi dzialaniami na forum.
                                Moze zmien nicka wink i napisz o nich, wreszcie szczerze, moze pomozemy..
                            • thegimel Re: Wampiry emocjonalne, pijawki, psychole 13.03.13, 09:54
                              grudniowa trolluje?
                              Poglądy podobne...
                              • alina_ala-0 Re: Wampiry emocjonalne, pijawki, psychole 13.03.13, 09:58
                                Kto trolluje to już nie powinno być waszym zmartwieniem.
                                wink
                              • rhaenyra Re: Wampiry emocjonalne, pijawki, psychole 13.03.13, 11:49
                                lestrange_e

                                • marychna31 Re: Wampiry emocjonalne, pijawki, psychole 13.03.13, 13:10
                                  lestrange_e =grudniowa
                    • imasumak A jak to jest być po prostu podłą szują? 13.03.13, 11:27
                      alina_ala-0 napisał(a):

                      No, jak to jest?
                    • girasole01 Re: Wampiry emocjonalne, pijawki, psychole 13.03.13, 13:00
                      Ty tak serio uważasz, że to te osoby, które chciały pomóc żonie alkoholika (bo za taką osobę cię uważały) powinny się wstydzić? Przecież to ty się zbłaźniłaś, a nie one. One jedynie nie rozpoznały trolla, za to ty oszukujesz ludzi i jeszcze się z tego cieszysz. W realu też tak robisz? Może wyłudzasz pieniądze od starszych ludzi "na wnuczka" (naiwni dziadkowie, niech się wstydzą)?
              • alina_ala-0 Re: Wampiry emocjonalne, pijawki, psychole 13.03.13, 08:54
                No i patrz pani, nie trafiłaś.
                • alina_ala-0 Wyżej, to do nanuk nt 13.03.13, 08:55
          • iuscogens Re: Wampiry emocjonalne, pijawki, psychole 13.03.13, 09:33
            To nie troll, to jej zasłona dymna, desperacka próba obrony swojego świata i swoich wyborów.
            W sumie co jej pozostało skoro dalej chce w to brnąć??
            • alina_ala-0 Re: Wampiry emocjonalne, pijawki, psychole 13.03.13, 09:41
              Nie mam w takim razie pytań..

              smile
              • alina_ala-0 Re: Wampiry emocjonalne, pijawki, psychole 13.03.13, 09:44
                Ale masz świadomość, że ten wątek: forum.gazeta.pl/forum/w,567,142429778,,Uderzenie_podczas_klotni.html?s=0 i ten: forum.gazeta.pl/forum/w,567,143104739,143104739,Wspolczuje_lekarzom_.html też są moje?
                Tak, nudzi mi się.
                • totorotot Re: Wampiry emocjonalne, pijawki, psychole 13.03.13, 10:52
                  A ten? forum.gazeta.pl/forum/w,567,143123519,143123519,tesciowa_chce_zameldowac_u_siebie_moje_dziecko_.html

    • mirmunn dziewczyny to nie ma sensu 12.03.13, 14:05
      dziewczyny,
      troll czy współpracownik GW nabija sobie licznik żerujac na tych, co starali się wesprzeć
      a może to tchórzliwa panna pijąca z męzulkiem
      nie dajcie satysfakcji

      PROPONUJĘ KONIEC WĄTKU
      • thegimel Re: dziewczyny to nie ma sensu 12.03.13, 14:38
        A ja proponuje zbiorowe klikanie na kosz, ten wątek powinien wylecieć w kosmos uncertain
        • demonsbaby szkoda 12.03.13, 15:12
          ktoś może kiedyś potrzebować wsparcia, rady w podobnej sytuacji życiowej, niekoniecznie chcąc swoje problemy ujawniać. Materiał do przemyśleń ma.
        • nabakier Re: dziewczyny to nie ma sensu 12.03.13, 15:22
          > A ja proponuje zbiorowe klikanie na kosz, ten wątek powinien wylecieć w kosmos

          ja też

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka