praca w urzędzie

14.03.13, 17:18
Czy któraś z Was szukała pracy w jakimś urzędzie? Interesuje mnie jak wygląda rozmowa kwalifikacyjna - jakie są pytania i czy każda osoba spełniająca wymogi jest na taka rozmowę zapraszana? I czy znacie kogoś kto znalazł pracę w urzędzie nie mając tam znajomości?
    • pucio09 Re: praca w urzędzie 14.03.13, 17:22
      A skąd ematka ma wiedzieć takie rzeczy big_grinDDDDDDDD
    • niunia19851 Re: praca w urzędzie 14.03.13, 17:49
      Ja dostałam pracę w UM bez znajomości na stanowisku referenta ale to było jakieś 8 lat temu wink natomiast od 6 lat pracuję w koncernie energetycznym (wtedy to było wszystko państwowe i wymogi procedury jak w UM) i dostałam się też bez znajomości (reklamując swój za wysoki rachunek).
      • aguila_negra Re: praca w urzędzie 15.03.13, 10:25
        > natomiast od 6 lat pracuję w koncernie energetycznym [...] dostałam się też bez zna
        > jomości (reklamując swój za wysoki rachunek).

        Poszłaś reklamować swój rachunek i przy okazji lub dzięki temu dostałaś pracę?
        Jak to się stało, jeśli to nie tajemnica, bo historia jest jak scenariusz do filmu wink
        • niunia19851 Re: praca w urzędzie 15.03.13, 12:58
          Bo to tak troche zabrzmi ( sama się dziwiłam przez pierwsze 2 mies. pracy). Najpierw pracowałam w UM ale "za mężem" przeniosłam się do miejscowości 200 km dalej więc byłam zupełnie zielona i pierwsze co to pracowałam razem z mężem jako przedstawiciel handlowy - wynajmowaliśmy mieszkanie w którym było ogrzewanie elektryczne). Z racji tego, iż oboje byliśmy ciągle w trasie to w ogóle nie korzystaliśmy z tego ogrzewania (wcześniejsi najemcy wręcz przeciwnie), a że płatności robi się na podstawie prognoz to spisałam aktualny stan licznika i poszłam do energetyki z prośbą o zmniejszenie prognoz. Miły pan spisał dane i powiedział, że owszem zrobi korektę ale nie wie w jakim czasie bo jest duży ruch a mało rąk do pracy ( 2 osoby na długotrwałym L4 a 1 na macierzyńskim) z powodu iż praca przedstawiciela handlowego nie była moim marzeniem (chciałam w końcu zacząć mieszkać gdzieś a nie tylko w hotelach) to sie zapytałam czy są przyjęcia. Miły pan odpowiedział twierdząco i po 2 godz. wróciłam już do sekretariatu z moim CV. Po 4 dniach zadzwonili a po 2 tyg. byłam już po rozmowie kw. No i w ten sposób dostałam się do energetyki.
          Rodzina dalej się śmieje, że blondynka ma szczęście wink)
          • aguila_negra Re: praca w urzędzie 15.03.13, 13:06
            > Rodzina dalej się śmieje, że blondynka ma szczęście wink)

            Bo to jest aż nieprawdopodobne smile
    • klubgogo Re: praca w urzędzie 14.03.13, 18:42
      Tak, pracuję w urzędzie, ale rekrutacja miała miejsce kilka lat temu, nie miałam znajomości, wysłałam blisko 20 aplikacji, nie byłam zapraszana na wszystkie. Teraz najczęściej jest tak, że jeśli spełniasz wymogi formalne, piszesz test. Najlepsze osoby zapraszane są na rozmowy, również sprawdzające wiedzę. Z nich wyłania się ostatnią grupę i zaprasza na decydującą już rozmowę. Pytania w zależności od stanowiska, na które aplikujesz - poprzez całe Kpa i ustawy szczegółowe niezbędne do pracy w określonym urzędzie, wydziale, departamencie. Wymogi określane są w ogłoszeniu.
    • ardzuna Re: praca w urzędzie 14.03.13, 20:14
      W każdym miejscu rekrutacja może wyglądać inaczej, nie ma standardu oprócz tego że musisz złożyć wszystkie papiery wymagane w ogłoszeniu. Wszystkie rekrutacje w których uczestniczyłam od strony rekrutującego polegały na testach wiedzy i w większości przypadków także umiejętności komputerowych, na rozmowie zadaje się pytania o wiedzę i tzw. miękkie i ocenia się także elokwencję kandydata oraz zachowanie ogólne (w tym kulturę osobistą). Wszystkie kończyły się przyjęciem osób obiektywnie najlepszych, chyba że nabory nie były rozstrzygane z powodu zbyt słabych wszystkich kandydatur.
      Generalnie przygotuj się czytając podstawy prawne potrzebne w związku z zadaniami określonymi dla stanowiska pracy na które aplikujesz, nie od rzeczy też byłoby zajrzeć na www urzędu, obejrzeć sobie co to za urząd, czym on jest w strukturze administracyjnej, jakie jest jego kierownictwo i departamentu oraz biura i czym się zajmują. Ze szczególnym uwzględnieniem twojego przyszłego.
    • echo1111 Re: praca w urzędzie 15.03.13, 08:00
      Dzięki za podpowiedzi smile Może jeszcze ktoś coś doda?
      • bezia_80 Re: praca w urzędzie 15.03.13, 10:07
        Ja dodamsmile Gdańsk, stanowisko referenta w dziale obsługi bieżącej w jednym z US, umowa na zastępstwo - 200 chętnych na jedno miejsce...
        • ada16 Re: praca w urzędzie 15.03.13, 10:11
          Pensje chyba marne w urzędzie. co w takim razie ludzi zachęca?
          stałość pracy?
          Możliwość awansu?
          • thegimel Re: praca w urzędzie 15.03.13, 10:52
            Pewność zatrudnienia. Nie płacą za dużo, ale płacą regularnie, praca nie jest ciężka, przychodzisz do domu wcześnie, weekendy, święta masz wolne. Szwagierka pracuje w administracji i sobie chwali. Najpierw był to staż, potem dostała dwie umowy na czas określony, teraz ma już na czas nieokreślony. Kokosów nie zarabia, ale najniższej pensji też nie. Jak ukończy studia, ma obiecaną podwyżkę.
          • aguila_negra Re: praca w urzędzie 15.03.13, 11:02
            ada16 napisała:

            > Pensje chyba marne w urzędzie. co w takim razie ludzi zachęca?

            Co za pytanie - pusty żołądek.
            • ada16 Re: praca w urzędzie 15.03.13, 14:25
              Jasne , pusty zołądek zwłaszcza dziecka to i rowy można kopać , jak nie ma inc innego.
              Ale jezeli jest tyle chętnych przy pensji proponowanej np 2100 brutto , to chyba tylko jak kobieta ma dobrze zarabiaj ącego męża, ( bez złoścliwośći)
              • aguila_negra Re: praca w urzędzie 15.03.13, 15:12
                ada16 napisała:

                > Jasne , pusty zołądek zwłaszcza dziecka to i rowy można kopać , jak nie ma inc
                > innego.
                > Ale jezeli jest tyle chętnych przy pensji proponowanej np 2100 brutto , to chyb
                > a tylko jak kobieta ma dobrze zarabiaj ącego męża, ( bez złoścliwośći)

                Nie, jeśli jest tyle chętnych, to znaczy, że tyle osób "cierpi" na pusty żołądek.
                I biorą cokolwiek z rynku. Chyba lepiej zarabiać i mieć grosze, niż nie mieć kompletnie nic.
      • myga Re: praca w urzędzie 15.03.13, 11:08
        Dodam tyle, ze starajac sie o prace w US doszlam do testu. I wychodzilam jako ostatnia, za taka mloda panna, do ktorej podbiegla mama (ktora pracuje na pierwszym pietrze), i ja usciskalasmile Potem oczywiscie sie dowiedzialam, ze panienka wygrala, i dostala stanowisko. Aha, to tez bylo na zastepstwo i placa 1800 brutto, a startowalo ok 100 osob. Ok 40 tys miasto, zachodnia sciana, ze dwa lata temu,. Pytania do testu ukladane przez osobe z tego samego urzedu. Wiecej nie startowalam, bo 99% takie konkursow to tylko formalnosc, stanowisko juz jest dawno obsadzone przez znajomych i rodzine krolika.
        • naturella Re: praca w urzędzie 15.03.13, 13:04
          Brałam udział w czterech konkursach do urzędów, trzy razy zaproponowano mi pracę - bez znajomości. Pracowałam w dwóch urzędach. Pewnie wszystko zależy od urzędu, ale nie zawsze jest to lekka praca, polegająca na odpisywaniu na pisma, jak się wydaje. W obecnym natężenie stresu, ilość zadań, presja czasowa itp jest porównywalna z korporacją - też pracowałam, więc mam porównanie. I mitem jest, że pracujemy 8 godzin.
    • kamelia04.08.2007 Re: praca w urzędzie 15.03.13, 15:07
      ja sie kilka lat temu ubuegałam z ogłoszenia w jednym zacnym urzedzie. Oferta była dla mnie intersująca, jesli chodzi o rozwój.

      Spełniałam wszystkie, ale to wszytskie kryteria, bo studia, języki, a nawet i staz (choc nie wymagano). Rozmowa nie była rozmowa, a monologiem, panie zapytały o jedna rzecz nie związana ze stanowiskiem, pan na koniec rozmowy powiedział, że oddaje mi odpisy dyplomów, bo szkoda, by poszły na przemiał. No, to wszystko było jasne.
      Pic na wode fotomontaż.

      Pracowałam w innym wtedy urzedzie i wiem jak wygladała nabór, bo czasem kazali przepisac na kompie uzasadnienie konkretniej kandydatki. No i jedna zostala przyjeta, to pochodziła z zacnej rodziny, a druga, bo była jej kolezanka.
      • kosmopolis Re: praca w urzędzie 15.03.13, 15:20
        Może była akurat wymagana znajomość matematyki na poziomie podstawowym...
        • kamelia04.08.2007 Re: praca w urzędzie 15.03.13, 16:04
          kosmopolis napisał(a):

          > Może była akurat wymagana znajomość matematyki na poziomie podstawowym...

          masz tamten watek, to idx sie tam wyżywaj.
          Korzystac z forum tez trzeba umiec.
    • karola1008 Re: praca w urzędzie 15.03.13, 15:35
      Dostałam pracę w dwóch urzędach, nie mając w ogóle znajomości - 13 lat temu i w zeszłym roku. Sporo osób też przyjęłam do pracy w urzędzie, wyłącznie na podstawie wyniku postępowania konkursowego.
      Jeśli chodzi o pytania, to w sytuacji, gdy w ogłoszeniu o konkursie na stanowisko było podane, że wymagana jest znajomość np. okreslonych ustaw, to maglowałam z tych ustaw.
      Generalnie w moich urzędach na rozmowę jest zapraszana każda osoba, która spełnia wymogi formalne.
      • ardzuna Re: praca w urzędzie 15.03.13, 21:08
        Bawi mnie jak dużo tych co sie nie dostali do pracy opowiada że do urzędów przyjmuje się po znajomości. Ciekawe czy tak też twierdzą wszyscy kandydaci odrzuceni w rekturacjach które współprowadziłam. Zapewne tak.

        Ludzie nie rozumieją że nawet za najlepszego znajomego ani za najukochańszego brata ciotecznego nikt teraz nie ma zamiaru pracować, a tym bardziej za pięcioro znajomych. Kandydat musi być zdolny i przydatny do pracy pod kazdym względem.

        Sama też zaczęłam pracowac w urzędzie z uczciwego konkursu.
        • ardzuna Re: praca w urzędzie 15.03.13, 21:10
          Vide forum.gazeta.pl/forum/w,567,143230018,143230018,Bezrobocie_pic_na_wode_fotomontaz_.html
        • triss_merigold6 Re: praca w urzędzie 15.03.13, 21:23
          Podchodziłam do konkursu, ale to było ładnych parę lat temu.
          • segregatorwpaski Re: praca w urzędzie 16.03.13, 00:14
            Brałam udział w postępowaniu kwalifikacyjnym.
            4 lata temu.
            Pierwszy etap to test - zakres podany w warunkach naboru - dość szczegółowy.
            Drugi etap - rozmowa.
            Pytania - różne, i z tego czym zajmowałam się poprzednio i takie na zasadzie: co by Pani zrobiła w takiej sytuacji...
            Dostałam się bez żadnym znajomości.
            Urząd wielki - masa ludu, stanowiska pracy różne - od takich z dowcipów o urzędniczkach - tzn papierek/pieczątka/przegródka/papierek/pieczątka/przegródka, do naprawdę wymagających wiedzy merytorycznej i sporego zaangażowania, również czasowego.
            Moja praca, niby 8 godzinna, rzadko tak wygląda uncertain
            No i wymaga ciągłego uzupełniania wiedzy - zmiany przepisów, interpretacje, procedury, programy itp. - sporo szkoleń organizowanych przez pracodawcę, niezbędne jednak i tak ciągłe samodoskonalenie.
            Za to pensja spływa regularnie.
            Czy wysoka?
            Średnia krajowa, miasto wojewódzkie.
            Czemu nie szukam pracy lepiej płatnej?
            Po pierwsze bo obecną lubię bardzo, polega na ciągłym ruchu, nie siedzę za biurkiem, mimo iż jestem 'urzędasem' smile
            Po drugie - 'zbieram' szkolenia, kursy, dyplomy i dyplomiki i doświadczenie zawodowe i takie zwykłe - społeczne smile
            Po trzecie - ogólnie ciężko z pracą.
            Po czwarte - mimo, iż nie pracuję od 8ej do 16tej to jednak mam gwarancję trzymania się mw. lekko ponad 40 godzinnego tygodnia pracy, no ok, plus trochę pracy w domu, bez zarywania weekendów, bez max tygodniowych urlopów, bez akcji typu: trzeba zostać do jutra bo coś tam coś tam - a to dla mamy, która jestem - istotne.

Inne wątki na temat:
Pełna wersja