marcelina_szpak
21.03.13, 18:35
Trwa dyskusja, czy sześciolatki należy posyłać do szkoły, przeciwnicy twierdzą, że nie są na to wystarczająco dojrzałe. Zwolenników wczesnego rozpoczynania nauki też nie brakuje, w sumie wiele zależy od danej szkoły i danego dziecka. Ale, moim zdaniem, są pewne granice. Właśnie się dowiedziałam, że czteroipółlatka dalekiej znajomej od września idzie do szkoły Z INTERNATEM. W domu będzie w weekendy, święta i wakacje. Dziś były w tej szkole i mała podobno już chciała zostać na noc. Pomijając, że w to ostatnie nie bardzo wierzę, zaliczyłam szok. Nie zamierzam ani perswadować, ani w ogóle wyrażać swojego zdania, to raczej luźna znajomość, ale czy wyobrażacie sobie coś takiego? Ja rozumiem, inna kultura (znajoma nie jest Polką, jest z kraju z długimi tradycjami internatowymi), rewelacyjna, bardzo droga szkoła, najlepsza w kraju (jeden z krajów afrykańskich). Ale jakie mogą być zalety takiego rozwiązania, które przeważyłyby nad wadami?
Wątek odreagowująco-terapeutyczny