e-milia1
26.03.13, 11:42
prawie ze umarlam ze strachu. jakims cudem udalo mu wyciagnac plyn do kibla a potem odkrecic nakretke. dorwalam go z plynem w buzi. na szczescie chyba tylko sobie go lizal, pewna jednak nie jestem. zadzwonilam na pogotowie i tam powiedziano mi, ze ten plyn akurat nie jest na szczescie zracy i kazano pojechac do apteki po plyn dla mlodego. zatruc sie nie zatruje, ale gdyby wymiotowal, moglo by sie zapienic od tego plynu i wiadomo jakie mogloby to miec konsekwencje. teraz spi a aj mam dosyc. bylam pewna, ze jak komu, ale mnie cos takiego sie nie zdarzy bo mam wszystko pochowane.... jezusie drogi.