Dodaj do ulubionych

sąsiad sąsiadowi wilkiem???

29.03.13, 13:46

było już ze 100 razy, ale............
czy naprawdę tak trudno zrozumieć, że sąsiad mieszkający piętro niżej ma prawo do chwili spokoju??
Nade mną mieszka młode małżeństwo z 3-4 letnią dziewczyną, mili sympatyczni ale właśnie "ale"
dziecko co rusz płacze, zawodzi, histeryzuje z byle powodu. Biega jak zakatarzony nosorożec od rana do nocy. Tupie, rzuca zabawkami. W nocy też wyje, a mama pędzi jak ciężka artyleria przez całe mieszkanie.
Ja wiem, że jak mi źle to mogę sobie domek itd.
Pytam jedynie czy człowiek-sąsiad piętro niżej, chcący czasem odetchnąć to jakiś gorszy ginący gatunek??
Obserwuj wątek
    • wuika Re: sąsiad sąsiadowi wilkiem??? 29.03.13, 13:51
      Nie, nie gorszy. Ale! Ale zawsze jest jakieś ale. Nie na wszystko ma się wpływ. Na to, że dziecko czasem płacze, że czasem pobiegnie, że sąsiad tłucze kotlety, albo mu szklanka wylatuje z rąk.
    • rhaenyra Re: sąsiad sąsiadowi wilkiem??? 29.03.13, 13:51
      ty oczywiscie nigdy jako dziecko nie plakalas a poruszalas sie wylacznie lewitujac suspicious
    • kamea_chateau zaczyna się 29.03.13, 13:54

      nie lewitowałam, ale jakoś matka z ojcem i tłumaczyli że ludzie niżej mieszkają i moge nie tupać jak koń, nie wyć nie wrzeszczeć i nie walić w podłogę. I trzeba umieć wspolnie egzystować.
      Mam nadzieję, że traficie na takich sąsiadów jak moi....
      • rhaenyra Re: zaczyna się 29.03.13, 13:55
        ta jasne pamietasz co ci jako niemowlakowi albo 3 latce tlumaczyli XD
        • kamea_chateau Re: zaczyna się 29.03.13, 13:58

          oczywiście zakładam, że mieszkasz w domku. albo jesteś tak wyzuta z empatii że sąsiadów masz w głębokim poważaniu. NO prawdziwa mamusia co moje dzieci i ja najważniejsze-reszta won!
          • rhaenyra Re: zaczyna się 29.03.13, 13:59
            big_grinbig_grinbig_grinbig_grin
        • yoko0202 Re: zaczyna się 29.03.13, 14:02
          rhaenyra napisała:

          > ta jasne pamietasz co ci jako niemowlakowi albo 3 latce tlumaczyli XD

          owszem, dziecku 3-letniemu spokojnie można tłumaczyć, że biegi, skoki, śpiewy i okrzyki itp. uprawiamy na codzień raczej na placu zabaw albo w lesie, a nie w mieszkaniu
          • kropkacom Re: zaczyna się 29.03.13, 14:06
            Śpiewać też nie można ? Nucić można?

            Dzieciak i tak jak dostanie ochotę to pobiegnie. Naganne jest tylko pozwalanie dzieciakowi na zabawy polegające na bieganiu. Chyba, ze pani ma dziecku nogi połamać?
            • rhaenyra Re: zaczyna się 29.03.13, 14:07
              zwiazac nogi i niech pelza jak mu sie zabawy chce XD
              • kropkacom Re: zaczyna się 29.03.13, 14:09
                Pełzanie też jakiś ruch. To może przeszkadzać wink
                • rhaenyra Re: zaczyna się 29.03.13, 14:10
                  no fakt moze strasznie szurac
                  ale jakby tak okrecic miekkim kocem to by bylo cicho i podloga przy okazji wypolerowana
                  • joann_80 Re: zaczyna się 29.03.13, 23:50
                    > ale jakby tak okrecic miekkim kocem

                    byle nie śliskim tongue_out
      • wuika Re: zaczyna się 29.03.13, 14:01
        Wytłumacz np. rocznemu dziecku, które właśnie odkryło radość z przemieszczania się, że ma nie biegać po domu. I nie wolno mu rzucić klockiem o podłogę.
        • rhaenyra Re: zaczyna się 29.03.13, 14:01
          i nie plakac bez powodu XD
          • wuika Re: zaczyna się 29.03.13, 14:04
            Szczerze? Jaka różnica dla biednego, nękanego sąsiada na dole, czy dziecko płacze bez powodu (BTW, dziecko zawsze ma jakiś powód, czasem po prostu błachy suspicious), czy jest to uzasadnione (bo się wywaliło i zdarło kolano, idą zęby, mama nie chce dać dziesiątego batonika, albo brat pokazał język)? I o darcie, i to darcie.
            • antyideal Re: zaczyna się 29.03.13, 14:06
              Sasiad sasiadowi zakatarzonym nosorożcem ;/
              • rhaenyra Re: zaczyna się 29.03.13, 14:08
                big_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grin
                moge ???big_grinbig_grinbig_grin
          • yoko0202 Wy jak zwykle ekstremalnie 29.03.13, 14:21
            a pomiędzy pozwalaniem na wszystko, łącznie z graniem na bębenku przez 2 godziny 7 dni w tygodniu, a nie pozwalaniem na nic, jest szerokie pole do popisu

            i nie, dziecko, które wyje przez pół dnia i pół nocy, to nie jest normalne - albo coś mu jest, albo jest nieumiejętnie ogarniane
            z roczniakiem zachwyconym rzucaniem klockami można się pobawić na dywanie, i łapać te klocki zanim gruchną w stół czy w drzwi
            4-latka, który codziennie jak opętany biega po mieszkaniu można ewentualnie wziąć na dwór, niektórzy tak robią podobno
            i tak dalej
            • kropkacom Re: Wy jak zwykle ekstremalnie 29.03.13, 14:25
              Czy opowiadanie sobie historyjek, ze dziecko płacze bez powodu jest ok? Może dziecko wcale nie biega cały dzień? Była autorka u sąsiadów? Czy tak sobie to przyszła jadu upuścić?
              • antyideal Re: Wy jak zwykle ekstremalnie 29.03.13, 14:28
                Ja z moim 4 latkiem od rana do wieczora przebywalam poza domem,
                w parku, na zajeciach, spacerach, na rowerze itd.
                Przerwa byla tylko na wpadniecie na obiad.
                A moja sasiadka z dolu podrzucala mi na wycieraczke dramatyczne listy, ze dziecko
                od rana do wieczora uwiezione w domu, halasuje, bo niewybiegane i jak tak mozna big_grin
      • 1mzeta Re: zaczyna się 29.03.13, 15:52
        I jak się urodziłaś to miałaś od razu 10 lat, że wszystko tak od razu pojęłaś- stosunki międzysąsiedzkie.
        Co zrobisz ze swoim dzieckiem jak tłumaczenia nie pojmie- przywiążesz do łóżeczka ............
      • edit38 Re: zaczyna się 31.03.13, 17:24
        Ja też tłumaczę mojej córce aby starała się nie hałasować bo innym może to przeszkadzać, nie mówię że u mnie zawsze jest cisza i spokój ale staram się aby naprawdę "w wyjątkowych sytuacjach" zakłócać spokój innym. Zdarza się że mała biega, skacze, piszczy itd. mnie też się kilka razy zdarzyło na chłopa mordę wydrzeć. Ostatnio po odwiedzinach znajomej powiedziałam sobie że przestanę ciągle małą uciszać: nasze dzieci trochę głośno się zachowywały (nie był to straszny hałas ale jednak było u nas głośniej niż zwykle) trwało to około 15 minut gdy sąsiedzi zaczęli walić w ściany. Nie było to późno wieczorem czy wczesnym rankiem (około 16-17).
        W moim bloku bardzo często zdarza się ktoś robi remont i hałasy zaczynają się około 16-17 i trwają do 21-22 kilkakrotnie zdarzyło się wiercenie i walenie do północy - nikt się wtedy nie skarży. Całe lato pod oknami na ławkach imprezują gnoje i śpiewy oraz wrzaski pijackie trwają do 2-3 nad ranem co piątek i co sobotę (chyba że pada) również nikomu to nie przeszkadza (policja bywa na tych "imprezach" raz na miesiąc i większość tych "wizyt" jest po mojej interwencji. sad )
        Rozumiem że każdy chce mieć spokój ale jeśli ktoś jest wyrozumiały dla gó...arzy którzy co tydzień przez pół nocy zakłócają ciszę to niech im nie przeszkadza że dziecko przez godzinę w ciągu dnia śpiewa, tańczy, piszczy czy skacze.
    • yoko0202 u nas jest taka mentalność 29.03.13, 13:57
      że jak piętro wyżej są imieniny - dzwoń po interwencję
      sąsiad chce przywiercić sobie półkę o 20.30 - od razu idź z awanturą
      pies szczeka i wyje - dzwoń do TOZu, po policję też można
      pijacka awantura - od razu interwencja
      sąsiedzi ogólnie zachowują się głośno, leją wodę do wanny o 23.30, pani chodzi sobie w obcasach itp. - koniecznie idź porozmawiać, masz prawo do spokoju we własnym domu

      ALE, dziecko roznoszące chałupę na wszystkie strony, tupanie, bieganie, wrzaski, co chwilę lecące na podłogę całe pudło klocków, piłki itp., granie na cymbałkach, śpiewy, nocne wycie - to jest normalne, o co Co chodzi, przecież nie przywiążą dziecka do kaloryfera i nie zakneblują, coś masz z głową nie tak i tak dalej i tym podobne.

      nic nie zrobisz, a jak ten temat ruszysz, to usłyszysz, że jesteś nienormalna

      albo trafiasz na sąsiadów, którzy potrafią uszanować to, że nie są jedynymi lokatorami, i ogólnie zachowują się w porządku, albo nie, i pozamiatane.
      • kamea_chateau yoko ale to nie o to chodzi 29.03.13, 14:01
        tylko troche ciszej.........
        bo może migrena może zwyczajnie ktoś niżej chory...
        Jakaś empatia do drugiego człowieka? Za dużo??
        • rhaenyra Re: yoko ale to nie o to chodzi 29.03.13, 14:02
          drogie niemowle placz troche ciszej bo sasiadka ma migrene XD
          a moze dzieci maja jakies pokretla do regulowania glosnosci ?
          • m_incubo Re: yoko ale to nie o to chodzi 30.03.13, 13:46
            Pomyliłaś wątki? Ona pisze o czterolatce, nie o niemowlęciu.
            Jeśli masz dziecko w podobnym wieku, to wiesz, że spokojnie można mu już większość rzeczy wytłumaczyć. Jeśli w ogóle nie można, to znaczy, że albo za późno ktoś się wziął za wychowywanie, albo dziecko jest upośledzone, no sorry.
            Jeśli kiedyś zastanawiałam się, skąd u licha biorą się tak potwornie rozwydrzone bachory, to ten wątek mnie już uświadomił. Mają równie rozwydrzonych rodziców.
            • thegimel Re: yoko ale to nie o to chodzi 30.03.13, 21:13
              Owszem istnieją, ale rozwiązywanie problemu należy rozpocząć od pogadania z sąsiadami. Jeśli autorka uparcie ignoruje pojawiające się kilkukrotnie wpisy jej doradzające rozmowę, a nakręca się pod wpisami jedynej jak dotąd popierającej i planuje jakąś wojnę podjazdową to sorry, ale jakoś mało wiarygodne to dla mnie.
        • yoko0202 Re: yoko ale to nie o to chodzi 29.03.13, 14:08
          kamea_chateau napisała:

          > tylko troche ciszej.........
          > bo może migrena może zwyczajnie ktoś niżej chory...
          > Jakaś empatia do drugiego człowieka? Za dużo??

          właśnie o to chodzi, tak jak napisałam
          zależy na jakich ludzi trafisz, z jakim podejściem
          ja np. chodzę spać bardzo późno, ale mam mega wrażliwą sąsiadkę, miałyśmy trochę scysji ale doszłysmy do konsensusu, zatem nie udaję wieczorami, że nie żyję, niemniej np. nie bawię się z psem wieczorami piłką ani nie tłukę kotletów, nie robię dyskoteki, jak odnawiałam łazienkę itp. to wcześniej uprzedziłam ile to będzie trwało i kiedy; gdy nawiedza mnie rodzeństwo ze swoimi dziećmi (bardzo żywotnymi), czasami z nocowaniem to wiadomo, trochę muszą się dzieciaki pobawić i wylatać, ale ogólnie staram się wplatać zabawy spokojne typu rysowanie, przebieranki itp., żeby sąsiedzi nie dostawali szału, bo uważam że tak nalezy postepować, skoro żyjemy wszyscy na kupie.
          są ludzie, którzy takie działania jak powyżej mają w tylnej części ciała, i NIC z tym nie zrobisz.
          • kamea_chateau Re: yoko szkoda że jestes wyjątkiem na tym forum 29.03.13, 14:13

            reszta mamuś to mamusie mające tyle ciepła i empatii do innych co padający śnieg...
            • rhaenyra Re: yoko szkoda że jestes wyjątkiem na tym forum 29.03.13, 14:14
              wazne ze ty empatyczna big_grin
              • kamea_chateau staram się przynajmniej 29.03.13, 14:17
                bo nie uradzam dyktoek, nie tłuke kotletów w porze usypiania malucha, nie odkurzam itd. ale chyba zacznę..... i bede w rurę waliła w środku nocy, w tą gdzie dzieciak na pokoik
                • kropkacom Re: staram się przynajmniej 29.03.13, 14:22
                  Typowy sąsiad wilk. Już planujesz atak i to od razu buraczany. Miłej wojny...
            • wuika Re: yoko szkoda że jestes wyjątkiem na tym forum 29.03.13, 14:16
              Nie załatwisz empatią wszystkiego. Nie uwiążesz empatią dziecka do kaloryfera, ani go tym nie zakneblujesz. Nie pokonasz grawitacji i nie spowodujesz, że rzeczy nie będą spadały albo wypadały z rąk.
              • kropkacom Re: yoko szkoda że jestes wyjątkiem na tym forum 29.03.13, 14:19
                No właśnie, można dzieciakowi dużo zabronić, ale cudów nie ma. Dzieciak tam i tak będzie. Pytanie czy jak raz uda mu się przebiegnąć to empatyczna sąsiadka uzna to za Bóg wie co i ułoży sobie historyjkę, czy przejdzie nad tym do porządku dziennego?
                • yoko0202 Re: yoko szkoda że jestes wyjątkiem na tym forum 29.03.13, 14:23
                  o ile zrozumiałam, dziecko roznosi chałupę codziennie, praktycznie cały czas.
                  to normalne, że dzieci nie siedzą jak myszki, ale nie przesadzajmy w drugą stronę.
                  • kamea_chateau codziennie od wstania do zaśnięcia 29.03.13, 14:25

                    ile można, skoro ja się staram żeby im nie wadzić i nie zakłócać spokoju to chyba mogą chociaż trochę wytłumaczyć dziecku że można ciszej.......
                    bo ja zaczne po 22 odkurzacz i walić w rury
                    • kropkacom Re: codziennie od wstania do zaśnięcia 29.03.13, 14:28
                      Jak rany, idź z nimi spokojnie pogadaj!
                    • yoko0202 Re: codziennie od wstania do zaśnięcia 29.03.13, 14:29
                      Ty im wadzić nie będziesz bo jesteś niżej, to jest nieporównywalne
                      ja bym poszła na spokojnie pogadać, jeżeli nie mają uciążliwych sąsiadów nad sobą, to mogą sobie nie zdawać sprawy ze specyficznej akustyki w budynku.
                      • kamea_chateau Re: codziennie od wstania do zaśnięcia 29.03.13, 14:34
                        wyglada na to, że nie mają dywanu.
                        Nie wiem czy sobie zdają sprawę czy nie, ale jestem zmęczona tymi hałasami.
                        Mogę być szanowe ematki?
                        Odnośnie alfabetu morsa- to wiem jak stosować i wiem również, że na rurach nie da się wystukać poprawnie informacji.

                        • rhaenyra Re: codziennie od wstania do zaśnięcia 29.03.13, 14:36
                          ale forumka od sasiada nic o rurach nie pisala
                          sama sobie dospiewalas
                        • wuika Re: codziennie od wstania do zaśnięcia 29.03.13, 14:36
                          No tak, buraki nawet nie wiedzą, że może hałasują suspicious
                        • totorotot Re: codziennie od wstania do zaśnięcia 29.03.13, 16:49
                          wiem jak stosować i wiem również,
                          że na rurach nie
                          > da się wystukać poprawnie
                          informacji.


                          Awf czółko da się puknąć, jak sądzisz? A potem złapać młotek w locie, tylko szybko, żeby oszczędzić sąsiadom hałasu świstu.


                      • wuika Re: codziennie od wstania do zaśnięcia 29.03.13, 14:35
                        I co zrobią z tą akustyką w domu? Wyniosą się z niego, żeby inni nie mieli pojęcia o ich istnieniu? W bloku mieszka się między ludźmi i nie na wszystko ma się wpływ. Na to, jak się niosą czasem całkiem normalne dźwięki też nie.
                        • yoko0202 Re: codziennie od wstania do zaśnięcia 29.03.13, 14:38
                          wuika napisała:

                          > I co zrobią z tą akustyką w domu? Wyniosą się z niego, żeby inni nie mieli poję
                          > cia o ich istnieniu? W bloku mieszka się między ludźmi i nie na wszystko ma się
                          > wpływ. Na to, jak się niosą czasem całkiem normalne dźwięki też nie.

                          o jezu dziewczyna pisze, że od rana do nocy dziecko albo tupie, płacze, biega, wyje, rzuca czymś itp.
                          ja jej wierzę, bo znam takie przypadki, nie tylko ludzi z dziećmi - bezdzietni też potrafią robić hałas
                          ma się wpływ na to, jaki hałas się generuje, i można go ograniczyć, i tyle.
                          ja wiem, że blok to nie jest sanatorium, ale niektórzy naprawdę nadużywają zasady wolnoć tomku w swoim domku.
                          • kropkacom Re: codziennie od wstania do zaśnięcia 29.03.13, 14:43
                            Dziewczyna duuużo pisze. Może poczytaj najpierw. Tylko dlatego, ze nie została poklepana przez forumki po plecach nakręciła się już nieziemsko.
                          • thegimel Re: codziennie od wstania do zaśnięcia 29.03.13, 17:28
                            W informacjach dostarczonych przez autorkę brakuje jednej, która pozwoliłaby mi jej współczuć:
                            Takiej: Próbowałam z sąsiadami rozmawiać, nie widzą problemu. Zamiast wyżalać się na forum i obmyślać plan zemsty naprawdę warto zacząć od rozmowy.
                            • wuika Re: codziennie od wstania do zaśnięcia 29.03.13, 22:08
                              Bez sensu, to by jeszcze rozwiązało problem. A tak co sobie ponarzeka, to jej wink
                  • kropkacom Re: yoko szkoda że jestes wyjątkiem na tym forum 29.03.13, 14:26
                    Ufasz temu co pisze babka, która wie lepiej czemu dziecko płacze? Co ona jest dywanem w ich mieszkaniu?
                    • rhaenyra Re: yoko szkoda że jestes wyjątkiem na tym forum 29.03.13, 14:28
                      ona nie tylko wie dlaczego dziecka placze
                      ona wie w co wali sasiad innej forumki , medium jakies
                    • yoko0202 Re: yoko szkoda że jestes wyjątkiem na tym forum 29.03.13, 14:32
                      kropkacom napisała:

                      > Ufasz temu co pisze babka, która wie lepiej czemu dziecko płacze? Co ona jest d
                      > ywanem w ich mieszkaniu?

                      nie chodzi o to, z jakiego powodu płacze, tylko chodzi o hałas, i wierzę że może to być uciążliwe
                      miałam nad sobą niereformowalną rodzinę z rozwydrzonymi dziećmi
                      dopiero od jakiegoś czasu mogę w weekendy pospać dłużej niż do 7.00, piękna sprawa
                      • kropkacom Re: yoko szkoda że jestes wyjątkiem na tym forum 29.03.13, 14:39
                        Hałas niestety będzie towarzyszył zawsze ludziom w bloku. Ktokolwiek by nad nią nie mieszkał będzie go jakoś generował. Jeśli rodzina urządza imprezy, gra w piłkę, robi remont wieczorem czy jakoś inaczej narusza domowi mir to co innego. Nawet wtedy i tak się najpierw kontaktuje grzecznie z sąsiadem. Pani za to już planuje walenie w rury... Mam kontynuować?
          • kropkacom Re: yoko ale to nie o to chodzi 29.03.13, 14:16
            Żeby dojść do porozumienia trzeba mieć dobrą wolę i nie wiedzieć lepiej, układać historyjek. Jak ktoś tego nie rozumie....
            • kamea_chateau tak dobrą wolę i zrozumienie widac po wpisach 29.03.13, 14:19
              empatię także.............
              Yoko dzięki za zrozumienie.
              • kropkacom Re: tak dobrą wolę i zrozumienie widac po wpisach 29.03.13, 14:20
                To sama wykaż się empatią. Odrobiną chociaż.
                • mamabarta2 Re: tak dobrą wolę i zrozumienie widac po wpisach 30.03.13, 21:02
                  Czyżby autorka, była żoną pieniacza z mojego wątku???
        • kropkacom Re: yoko ale to nie o to chodzi 29.03.13, 14:08
          Zatyczki do uszu. Wiem co pisze, moja mama ma migreny.
    • kropkacom Re: sąsiad sąsiadowi wilkiem??? 29.03.13, 14:00
      Skąd wiesz, ze płacze bez powodu? smile

      Osobiście sama przedstawiasz postawę typowego wilka, który wie lepiej i za chwile zaatakuje.
      • kamea_chateau ryk co chwilę?? to moze do PS zgłoszę 29.03.13, 14:02
        jakaś przemoc domowa.........
        • kropkacom Re: ryk co chwilę?? to moze do PS zgłoszę 29.03.13, 14:03
          To znaczy ty masz przemoc domową? Oni, czy ja? big_grin Bo nie rozumiem komentarza.
        • wuika Re: ryk co chwilę?? to moze do PS zgłoszę 29.03.13, 14:11
          Zgłaszaj mnie. Przez ostatni tydzień moja starsza wydaje z siebie wycie co kilka minut. Przez 3 godziny w środku nocy, czyli albo od północy do trzeciej, albo od trzeciej do szóstej. Tak to bywa, jak idą wredne trójki i nic nie pomaga na ukojenie skołatanych nerwów dziecięcia. Trójek łącznie jest 4. Dzieci łącznie dwójka. W pechowym przypadku wycia będą odchodzić przez jakieś 2 miesiące.
          • hamerykanka Re: ryk co chwilę?? to moze do PS zgłoszę 31.03.13, 16:55
            Posmaruj im dziasla orajelem przed snem. Serio. To znieczula i moja przeszla wyzynanie prawie bezbolesnie.
            • wuika Re: ryk co chwilę?? to moze do PS zgłoszę 31.03.13, 22:11
              Jeżeli chodzi o żele znieczulające, to tak, stosujemy. Generalnie wyrzynanie nie było aż tak hardcorowe, ale trójki dają się mocno we znaki i żele pomagają na bardzo krótko.
    • na_pustyni Re: sąsiad sąsiadowi wilkiem??? 29.03.13, 14:00
      ja mam w sasiedniej klatce debila, ktory od dwoch tygodni (lacznie z weekendami) codziennie w okolicach 6 rano wali mlotkiem przez minute - wole dzieciaka niz psychola big_grin
      • rhaenyra Re: sąsiad sąsiadowi wilkiem??? 29.03.13, 14:01
        moze nadaje morsem XD
        • na_pustyni Re: sąsiad sąsiadowi wilkiem??? 29.03.13, 14:03
          kocham cie, kocham cie, kocham cie
          nie, on szuka ropy mysle
          • rhaenyra Re: sąsiad sąsiadowi wilkiem??? 29.03.13, 14:05
            nie no
            rope to by po cichu wyciskal tongue_out
        • kamea_chateau niestety morsem na rurze się nie da... 29.03.13, 14:04

          To akurat wiem na 100%, dokształć się
          • rhaenyra Re: niestety morsem na rurze się nie da... 29.03.13, 14:06
            to ze ty nie umiesz
            nie znaczy ze sasiad nie umie

            sama sie doksztalc tongue_out
            • totorotot Re: niestety morsem na rurze się nie da... 29.03.13, 16:39
              ...zamiast na forum wysiadywać. Może wykryjesz siatkę szpiegów-hydraulików.
              • rhaenyra Re: niestety morsem na rurze się nie da... 29.03.13, 16:49
                ze co ???
          • na_pustyni Re: niestety morsem na rurze się nie da... 29.03.13, 14:09
            a kto Ci powiedzial, ze on wali mlotkiem w rure?
            • rhaenyra Re: niestety morsem na rurze się nie da... 29.03.13, 14:09
              moze ona ma zwyczaj walic mlotkiem w rure i tak z gory zalozyla XD
              • ola33333 Re: niestety morsem na rurze się nie da... 29.03.13, 14:18
                no tak bywa, trafil sie maly wyjec, sa takie dzieci i juz. Wyrosnie. A dziecko biega po panelach, nie maja tam dywanow? Ewentualnie mozesz porozmawiac z sasiadami, czy mogliby jakos wyciszyc podloge, moze wlasnie jakies dywany by sie przydaly. Ale to tylko zalezy od ich dobrej woli, pisalas, ze sa sympatyczni, wiec moze cos zrobia.
      • haydut Re: sąsiad sąsiadowi wilkiem??? 29.03.13, 14:36
        na_pustyni napisała:

        > ja mam w sasiedniej klatce debila, ktory od dwoch tygodni (lacznie z weekendami
        > ) codziennie w okolicach 6 rano wali mlotkiem przez minute - wole dzieciaka niz
        > psychola big_grin

        moze w budzik wali ? big_grin
    • owianka Re: sąsiad sąsiadowi wilkiem??? 29.03.13, 14:17
      Kupiliśmy kiedyś mieszkanie od pani w wieku wczesnoemerytalnym. Nad nami była rodzina z 3 kilkuletnimi chłopcami. Po pewnym czasie spotkałam mamę tych chłopców i ona zaczęła przepraszać mnie za hałasy, które generują jej dzieci. Ja na to: jakie hałasy? Nikt u państwa nie hałasuje, a dzieci są miłe i uprzejme. A ona, że ta pani, co przed nami mieszkała w naszym mieszkaniu, robiła jej regularne awantury o hałas, a raz nawet zaproponowała, żeby dzieciom poprzybijać nóżki do podłogi, skoro nie da się powstrzymać biegania.

      Ot, punkt widzenia. Smaczku sytuacji dodaje fakt, że w pewnej chwili chciałam tę właśnie starszą panią, eks-właścicielkę mojego mieszkania, zatrudnić jako nianię do dziecka, bo wyprowadziła się niedaleko.
    • mamameg Re: sąsiad sąsiadowi wilkiem??? 29.03.13, 14:19
      Wlasnie mam pod soba taka kretynke jak Ty, juz dzisiaj trzy razy przylazla z awantura-2 latek biegal po domu w skarpetkach(!). Przedtem jej pies przeszkadzal, pazurami trzaskal o podloge, dziwnym trafem w pokoju gdzie mam gruby welniany dywan. Ale ona moze kuc kafelki po 22:00 i drzec sie na doroslego syna o dowolnych porach.
      Jak jeszcze raz dzis przyjdzie, to chyba zjedzie po schodach twarza w dol.
      • kamea_chateau wow co za kultura- Miodka zdejmują z TVP 29.03.13, 14:23
        szkoda bo może byś skorzystała
    • malwa51 Re: sąsiad sąsiadowi wilkiem??? 29.03.13, 15:39
      Kosz. Nieudane trollowanie, przeklenstwa. Na osla.
    • to_ja_tola Re: sąsiad sąsiadowi wilkiem??? 29.03.13, 16:04
      rozumiem cię.Sama mam dwójkę dzieci i ciągle im tłumaczę,że pod nami też mieszka ktoś i pewnie przeszkadzają temu komuś ich krzyki i bieganie.Niestety z dziecmi juz jest tak,że nie zawsze dadzą sie okiełznaćsmile
      Poza tym...Moje lubią grać w piłke i nie mogę wiecznie też ich ustawiać i prosić"siedźcie grzecznie" smile
      Ale ryk dziecka mnie samą by drażnił smile
      • to_ja_tola Re: sąsiad sąsiadowi wilkiem??? 29.03.13, 16:06
        aha...mam znjomego,który ze swoim dzieckiem czasami wychodzi pograc w piłke na klatkę(?!) i chociaz mu tłumaczymy ,że to nie fair,to on nadal czasami tak zrobi.
        Samą by mnie to wkurzało jako sąsiadkę.
        • kropkacom Re: sąsiad sąsiadowi wilkiem??? 31.03.13, 19:33
          A co to wspólnego z problemem opisanym tutaj? Powiedz znajomemu, że burak z niego.
    • uszatypuchatek Re: sąsiad sąsiadowi wilkiem??? 29.03.13, 23:19
      U mnie słychać nawet jak sąsiad odkręca wodę w kranie wiec próg wrażliwości na hałasy sąsiadów mi się mega obniży i teraz czasem jak ktoś za ścianą głośniej sobie porozmawia nie zawracam sobie pierdołami głowy. Sasiadów się nie dobiera, nie mamy wpływu na to kto zamieszka po sąsiedzku. A na dzieci się nie oburzam, wszystkie są kochanesmile Zapytaj mamy jaka sama ułożona byłaś w dzieciństwie.
    • edelstein Re: sąsiad sąsiadowi wilkiem??? 30.03.13, 13:21

      --Mialam taka sasiadke Jak ty,uwierzylaby,ze moje dziecko jest rozwydrzone gdyby nie drobny fakt,ze wszystkie instytucje to mi przyznaly racje.Do tej pory zastanawiam sie Jako to halas generowalam z synem bedac na urlopie 2tys im dalej,ze policje wezwalabig_grin albo gdy wezwala Jugendamt,ze dziecko bite,placze caly wieczor,sek w tym,ze dziecka nie bylo,bo bylo u dziadkowbig_grin szczescie,ze juz nie man sasiadow,bo zabawne to bylo na poczatku,potem zrobilo sie wkurzajace.Nigdy nie chcialam miec domu,bo lubilam apartamentowce,szanowna sasiadka obrzydzila mi mieszkanie z ludzmi.To,ze moje zestresowane ciagla nagonka dziecko wreszcie odzylo jest najwazniejsze.Do tej pory jednak niezapowiedziane stukanie mlotkiem w wykonaniu chlopa budzi w nim lek.Dzieci da dziecmi zbyt krotko,by im to jeszcze ograniczac i wymagac bycia doroslym.Dla tych co nie lubia halasu pozostaje Dom,Dom seniora lub ostatnie pietro.
      “ja jestem bezmezna -maz pije sluzbowo 3 dzien i ma kompletnie w nosie co ja mam na sobie“
      Autorem powyzszego zdania jest Moofka.
    • stuletnia_stokrotka Re: sąsiad sąsiadowi wilkiem??? 31.03.13, 07:31
      całe życie mieszkam w bloku więc mam sporą odporność na sąsiedzkie hałasy.
      ale przez jakiś czas mieliśmy niezłą przeprawę z wnukami sąsiadki nad nami.3 chłopców w wieku ok.4-6-8 lat.spędzali u babci święta,wakacje,ferie i mnóstwo innych wolnych dni.
      to co działo się nad naszymi głowami to był armageddon.dzikie wrzaski,kłótnie,awantury,gonitwy po całym mieszkaniu galopem i zbiorowo,rzucanie czym popadnie, co rusz spadały jakieś ciężkie rzeczy,mój żyrandol się bujał jak stado galopowało tongue_out
      wrzaski zagłuszały telewizor w moim mieszkaniu..
      nawet założyłam tu na ten temat wątek ale jak zwykle zrozumiała problem wąska grupa a reszta kazała kupić domek w głuszy tongue_out
      tak więc jestem w stanie zrozumieć autorkę wątku.
      z drugiej strony moja teraz 5,5-letnia córka przez dobre 2 lata miała nocne odrykiwania połączone z dziennymi.darła się i spazmowała tak,że całkiem serio myślałam,że mam psychicznie chore dziecko.nic nie dało się z tym zrobić,trzeba było przeczekać-i nie była to kwestia rozwydrzenia czy złego wychowania.
      moja sąsiadka z dołu kilka razy zapytała czy wszystko w porządku bo dziecko tak płacze.złota kobieta,ile ona zniosła..
    • kozica111 Re: sąsiad sąsiadowi wilkiem??? 31.03.13, 07:49
      Po tych agresywnych odpowiedziach od razu widać kto nie umie sobie z własnym dzieckiem poradzić.
      • kol.3 Re: sąsiad sąsiadowi wilkiem??? 31.03.13, 19:23
        Nie chodzi o to, że nie umie. Nie ma najmniejszego zamiaru dziecku czegokolwiek zabraniać -tupania, wycia 2 godziny pod rząd od świtu, kopania w ścianę, rzucania klockami itp. i guzik ją obchodzi że sąsiadom to przeszkadza. I potem rośnie takie bydełko, nienauczone że nie jest samo na świecie, a świat to nie chlew gdzie można wszystko.
        • kropkacom Re: sąsiad sąsiadowi wilkiem??? 31.03.13, 19:28
          Ja rozumiem, ze rodzic może zabronić głośnych zabaw, ale zabronić ryczenia? Jak się to robi mamo nie bydełka?
          • 3-mamuska Re: sąsiad sąsiadowi wilkiem??? 01.04.13, 03:49
            Ja troche rozumiem autorkę wątku, bo mamy nad głowa tak mądra ..
            Ma syna w wieku naszego ale ona niczego go nie uczy.
            Mamy jedno wejście i za każdym razem jak z nim wracała do do u to on dzwonił do naszych drzwi.
            Latem wali młotkiem po drewnianym płocie przez 3 godziny taka zabawę sobie znalazł. I s duszy maja ze ktoś obok sobie chce z książka polezec.
            W niedziele o 7 rano gra w piłkę lub skacze chyba z sofy na podłogę bieg do łazienki i znów na kanapę . I jedli w ciagu dnia rozumiem to nie mogę znieść głupoty.
            Albo stoi w drzwiach wejściowych i drze sie do córki ze ma zejść bo ona na niż czeka i tak codziennie przez miesiąc.
            Potem doszły rożne inne sprawy teraz przychodzi co nich pracownik socjalny.
            -----------------------
            Myśl o tym co mówisz...
            Nie mów tego co myślisz...
            • kropkacom Re: sąsiad sąsiadowi wilkiem??? 01.04.13, 08:15
              No, ale czy autorka wątku napisała, ze gra w piłkę? Zresztą opisujesz jakieś straszne ekstrema. Z czego wszystko to powinno być już z sąsiadką załatwione. Oczywiście za zachowaniem pewnej formy. Dlatego albo zmyślasz, albo lubisz ten stan.
    • rosapulchra-0 Re: sąsiad sąsiadowi wilkiem??? 01.04.13, 08:25
      Dokuczliwi sąsiedzi mieszkają dwa piętra wyżej i tak się głośno zachowują, ze własnych myślisz nie słyszysz? Oj, biedactwo..
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka