Jechałam sobie wczoraj schodami ruchomymi, za mną jechali panowie i utyskiwali jak to w Polsce nieznany jest zwyczaj, że jedną stroną się na tych schodach ruchomych stoi a drugą idzie. Oczywiście aluzja była do mnie i oczywiście się nie usunęłam na bok... Teraz pytanie dlaczego ? Bynajmniej nie ze złośliwości czy nieznajomości tego zwyczaju, otóż wzdłuż tych schodów ruchomych normalnie stoją sobie tradycyjne schody. O ile jestem w stanie zrozumieć ideę chodzenia po schodach ruchomych, kiedy jest to miejsce gdzie normalnych schodów nie ma a my się spieszymy i musimy z nich skorzystać np. na dworcu czy w metrze. Ale doprawdy nie kumam po co pchać się na schody ruchome, w celu wchodzenia po nich, kiedy obok są tradycyjne schody i jeszcze się burzyć, że ludzie nie ustępują miejsca

Przecież skoro chcieli sobie pochodzić po schodach to mogli skorzystać z normalnych
Tak poza tym to chyba tylko w Warszawie zostałam raz zepchnięta ze schodów ruchomych przez jakąś wariatkę, bo stałam jej w tym miejscu gdzie się idzie. Jako że było to już lata temu to jeszcze tego zwyczaju nie znałam a kobieta oczywiście oberwała w łeb, za popchnięcie

A tak to nawet za tą mityczną granicą nie spotkałam się z nagminnym chodzeniem po ruchomych schodach, raczej samych wygodnickich ludzi spotykam
--
"Zdajesz sobie sprawę, że próbujesz uzyskać racjonalną odpowiedź od czegoś, czego mentalność jest mieszaniną mentalności prymitywnego wieśniaka i odczuć autystyka, i co nigdy nie będzie w stanie zrozumieć sytuacji innej niż ta której samo doświadczyło?" ~ kosheen4