Dodaj do ulubionych

Agresywne dzieci na placu zabaw- skąd się biorą?

24.07.04, 15:49
Dzisiaj na placu zabaw była dwójka rodzeństwa, w wieku 2(chłopiec) i 4
(dziewczynka)latka. To, że kłóciły się między sobą, juz ich sprawa.
Ale biły wszystkie dzieci dookoła, wyrywały im zabawki, dziewczynka wyrzucała
nagminnie łopatki i wiaderka za ogrodzenie- zdezorientowani rodzice (innych
dzieci) brali swoje pociechy na ręce i biegali za ogrodzenie po zabawki.

Moja córcia dostała piaskiem po oczach od chłopca, a dziewczynka, niby
niechcący, nadepneła jej na nózke, bo moja mała trzymała w rączce foremke
(swoją), która tamta akurat chciała wziąc. Na dowiedzenia krzykneła do mojej
córci: głupia!

A najciekawsze jest to, że mama rodzeństwa siedziała na ławce zatopiona w
ksiażce.

Skąd się biora takie dzieci???

Prośba na koniec- PANIĄ 18LIPIEC PROSZE O NIE ZABIERANIE GŁOSU, nie mam
ochoty czytać jej prowokujących, dziecinnych odpowiedzi.
Obserwuj wątek
    • kssia Re: Agresywne dzieci na placu zabaw- skąd się bio 24.07.04, 16:00
      Cześć

      Biorą się stąd , że mamusia zamiast sie nimi zajmować i poświęcać im czas to
      czyta sobie ksiązkę.Mieć dziecko to łatwa sprawa ale wychować je to już cięzka
      praca. Nie wszytskie mamy maja ochote do "pracy"smile))
      Miałam podobną sytuację do Twojej. W konsekwencji musiałam zabrać mojego
      szkraba z piaskownicy. Moja córka stała sobie przy ogrodzeniu piaskownicy (ma
      15 miesięcy) nie spodobała sie to (nie mam pojęcia dlaczego) chłopcu, na oko 4
      latka więc zaczał ja popychać. Zwróciłam mu uwagę , ku mojemu zdziwieniu wrócił
      z patykiem i próbował uderzyc moją córkę , zabrałam mu patyk i poszłysmy na
      druga strone piaskownicy. Chłopczyk za nami i łopatką piasku, w końcu
      skapitulowałam i poszłyśmy do domu. Przecież nie będę krzyczeć na obce dziecko.
      Oczywiście mamusia owego chłopca siedziała sobie z koleżankami na ławce i
      zupełanie na niego nie zwracała uwagi. Wtedy nie byłam w 100% pewna czy to jego
      mama wiec nie zwróciłam jej uwagi.
      Człowiek musi się kłócić nawet w piaskownicysmile))))
      pozdrawiam
    • 18lipiec Re: Agresywne dzieci na placu zabaw- skąd się bio 24.07.04, 16:52
      Biora sie wlasnie od takich kulturalnych mam z jakimi mialam tu okazje
      dyskutowac.
      • bea.bea Re: Agresywne dzieci na placu zabaw- skąd się bio 24.07.04, 17:07
        biorą sie zwykle od mam które maja bardzo wysokie wymaga nia , co do cudzych
        dieci a nie własnych...
        bylismy ostatnio z przyjaciółmi i z dziecmi na placu zabaw w gemini...
        wchodzi sie tam bez butów...jak wiadomo
        ale pewien bardzo kulturalny tatuś nie ponizył sie do zdjecia butów, pewnie nie
        konweniowało to z jego modnymi spodniami i marynarka ze skóry, i wiesz jak
        zareagował kiedy zwróciłam mu uwage.....
        pani mi nie będzie mówiła gdzie ja mam wchodzić....i tak zapewne za pare lat
        bedzie zachowywac sie jego dziecko...
        zdziwiło mnie że jego żona nic nie powiedziała , bo w końcy to rówież ich
        dziecko raczkowało po tej podłodze biorąc potem raczki do buzi....

        no cóz pozostaje w kręgu frajerów, pozdrawiam beata

        i mysle , że jesli chcesz niedopuszczać niektórych do dyskusji , to złóz forum
        prywatne, tu każdy ma prawo decydowac o czym chce pisac,

        bo to tak jak w piaskownicy, jak sie do mnie odezwiesz to cie sypne piaskiem
        • danik1 Re: Agresywne dzieci na placu zabaw- skąd się bio 24.07.04, 17:44
          bea.bea napisała:

          > i mysle , że jesli chcesz niedopuszczać niektórych do dyskusji , to złóz
          forum
          > prywatne, tu każdy ma prawo decydowac o czym chce pisac,


          Lapandora napisala post z pytaniem, na ktore chce podyskutowac z forumowiczkami
          i moim zdaniem ma calkowite prawo do tego, aby zaznaczyc czyjej opini sobie nie
          zyczy, zreszta w tym przypadku doskonale ja rozumiem!
          • bea.bea Re: Agresywne dzieci na placu zabaw- skąd się bio 24.07.04, 17:59
            zauwaz , że takie zdania kierunkują dyskusje w inną stronę,
            ty sama nie podjęłas tematu zasadniczego , czyli agresywnych dzieci i nie
            poznałyśmy twojej opini na ten temat, ale nie omieszkałas obsztorcowac mnie za
            to co napisałam o uczestnictwie w dyskusji.
            jeśli nie chcesz, czy też nie chcecie czytać cudzych opini to po prostu nie
            czytajcie...i tyle, to o wiele łatwiejsze niiż mówienie kogo sie chce czytać a
            kogo nie....
            i nie odpisuj na mój post, ponieważ nasza dyskusja nie jest jak zauważyłaś na
            teamt...jeśli masz ochote na polemike to pisz na priv, albo złuż nowy wątek.

            tu rozmawiamy o agtesywnych dzieciach smile))
            pozdrawiam
      • aluc Re: Agresywne dzieci na placu zabaw- skąd się bio 27.07.04, 16:12
        18lipiec napisała:

        > Biora sie wlasnie od takich kulturalnych mam z jakimi mialam tu okazje
        > dyskutowac.

        hehe 18lipiec tym razem nie sposób się z tobą nie zgodzić smile)
    • lapandora Re: bea.bea 24.07.04, 18:12
      dzięki za odpowiedz.
      Sama nawiązałas do tego bocznego tematu, i własnie w ten sposób dyskusje
      zbaczają.
      A ja rzeczywiście chcę poczytac mądrych i sensownych odpowiedzi, a nie
      infantylnych prowokacji. Nie założe forum prywatnego, bo tutaj rozsądnych mam
      jest wystarczająco dużo.

      Przeraża mnie skala agresji wokół, równiez tutaj. Wśród dorosłych, młodziezy i
      niestety dzieci. I coraz częściej agresją reaguja dzieci z tzw dobrych domów.
      Coś tam jednak musi się dziac niedobrego.
      Dzieci z rodzin rozbitych agresje wyładowują inaczej. One traktuja ja jako
      zabawę, równiez złą, ale nie jest ona tak silnym sposobem wyładowania emocji, a
      raczej zabicia czasu.

      Owszem, kazdy ma prawo do własnego zdania, ale niech to będzie wypowiedz
      wyważona, a nie pisana po to tylko, by wywołać kolejna pyskówkę. Poczytaj sobie
      posty z odpowiedziami NIEKTORYCH osób, czy tak rozmawiają dorośli?
      • bea.bea Re: bea.bea 24.07.04, 19:56
        wiesz sama doznałam tu na forum paru przykrości, ale jak sie tu pisze to
        niestety trzeba sie tego spodziewać, wybaczyłam
        ale czasem zastanawiam się czy do konca mam racje, bo choc niektóre panie piszą
        ostro, złośliwie, czy sarkastycznie, to jeśli poczytasz ich wypowiedzi bez
        emocji, to czasem jestem skłonna się z nimi zgodzić,
        a jesli mam o nich złe zdanie to pisząc w ten sam sposób co one, czuje że
        znizam się do ich poziomu. to tyle i juz koniecsmile))

        boje się o to by nie wychować takiego złego małego człowieka, a moje dziecko
        ma takie tendencje, więc jesli przykład idzie od nas to duzo pracy przedemną...
        rodzice widząc swoje genialne dzieci, nie zauważają błędów które popełniają ,
        ja równiez ma świadomośc tego że coś moge przeoczyć, ale widzisz to nasza
        świadomośc kształtuje nasze dzieci...

        warto zastanowić się tylko kiedy ambicje biorą góre...jak tu na forum...
        mam świadomośc swoich niedoskonałości, dlatego zawsze zadaje sobie pytanie czy
        będe potrafiła,

        coś namieszałam...ale pisanie nigdy nie było moja mocną stroną, pozdrawiam cię
        cieplutko beata

        otwarte serca i umysły...to podstawa...i czasem warto słuchać innych, choc może
        nie zawsze podoba się co mówią smile))
      • olaart Re: bea.bea 24.07.04, 20:02
        Zadając pytanie na forum publicznym musisz liczyć się z odpowiedziami wielu
        osób, i to czasem takich, których odpowiedzi sobie nie życzysz ale nie możesz
        zabronić im się wypowiadać, powtarzam: to jest forum publiczne i każda
        zalogowoana osoba, która nie przekracza regulaminu MA PRAWO odpowiadać NA KAŻDY
        post. Ktoś wcześniej wspomniał - możesz założyć sobie forum prywatne i sama
        decydować kto będzie tam brał udział w dyskusjach.
        Nie rozumiem dlaczego nie wygasisz lipca?
        • jktasp do oalart 25.07.04, 15:43
          Wiem, że głupie pytanie, ale jak sie gogoś wyłącza? Niestety nie umiem tego
          zrobić.Pozdr
          • olaart Re: do oalart 25.07.04, 16:36
            Proszę bardzosmile
            Zaloguj się, kliknij na "Moje forum" ( powyżej zielonego paska), jest tam
            opcja: zaznacz nieprzyjaciela ( wpisz jego login) i niepokazuj wątków i postów
            nieprzyjaciela ( zaznacz).
            • jktasp Re: do oalart 27.07.04, 14:09
              baaaardzo dziękujęsmile)
    • r345 A agresji 24.07.04, 21:42
      A czy nie przyszlo wam do glowy ze agresywne dzieci moga zdarzyc sie tez w
      normalnej rodzinie , przy dobrej opiece?
      A 2 latek agresywny to normalne wyladowywanie emocji.
      I polecam wlasna piaskownice.Kontrola nad zarazkami i spokojna zabawa
      gwarantowana.
      2 latek nie potrzebuje towarzystwa dla zabaw.
      Nie kazde dziecko rodzi sie grzeczne.
      Jak mi ktos powiedzial: dzieci rodzą sie grzeczne albo szczesliwe.
      • ursgmo Re: A agresji 24.07.04, 22:54
        To niezupełnie tak było : dzieci są CZYSTE albo szczęśliwe smile))
        Ale do rzeczy ........
        Siedem lat juz chodzę do piaskownicy ,przewineło sie przez nią mnóstwo dzieci ,
        w tym kilkoro agresywnych .I ja uważam że agresję dzieci w 99 % przypadków
        wynoszą z domu. Mam świetny przykład koleżanki, kóra posiaduje ze mną czasem na
        ławeczce. Jej syn to postrach dzieciaków, bijący popychający , może się zdarzyć
        że ugryzie. Koleżanka go bije, przyznaje sie do tego otwarcie, bo "on tak jest
        niedobry " ,zresztą te klapsy widziałam nieraz. Do półtora roku był nawet
        grzeczny ( w moim mniemaniu, bo co takie dziecko może nabroić),ale już wtedy
        dostawał po łapach za to że wziął kamyk do buzi czy za to że wybrudził
        spodnie,i po tyłku za to że sie zalał sokiem itd. Na efekty nie trzeba było
        długo czekac : zacząl bić, popychac , szarpac. A więc dostaje znów po tyłku i
        błędne koło się zamyka .I własnie stąd agresja , a im dłużej sie będzie tak
        działo tym ona będzie narastac. Są też zapewne dzieci które " takie po prostu
        są", ale ja jednak spotykałam się raczej z takimi jak syn koleżanki , agresja
        za agresję.
        • steffa Re: A agresji 24.07.04, 23:38
          To też nie jest do końca prawdą. Bo dwulatek rzeczywiście potrafi być
          agresywny sam z siebie, a czasem naśladuje nie zachowania domowe, tylko właśnie
          piskownicowe - ktoś go popchnął, ktoś sypnął i on robi to samo. Mój syn,
          prawie 2 lata, szczypie i gryzie, głownie nas, a nie od nas się tego nauczyłwink
          Co do tzw. kulturalnych domów, to mam wiele wątpliwości. Tacy kulturalni,
          wykształceni tatusiowie w komunikacji miejskiej odwracają wzrok, żeby
          przypadkiem nie ustąpić miejsca kobiecie w ciąży. Trochę nie na temat, ale
          chciałabym tu obalić mit kulturalnych rodzin.
      • kssia Re: A agresji 24.07.04, 22:54
        Nikt tu nie mówił o patologicznych rodzinach ani o zaniedbanych dzieciach.
        Chodziło tylko o brak czasu i zainteresowania dla dziecka.
        Jest subtelna róznica pomiedzy brykającym 2 latkiem , który sypie piaskiem czy
        nawet walnie inne dziecko po głowie a rozumiejącym wszytsko 4 latkiem , który z
        pełną świadomością idzie po patyk żeby uderzyć bez powodu małą dziewczynę,
        stojacą sopkojnie z boku. Jeśli w takiej sytuacji mamusia nie zareaguje
        odpowiednio jest duża szansa że za 10 lat tem mały zamieni patyk na kija
        basebalowego i ruszy z kolesiami w miasto.
        pozdrawiam
      • judytak Re: A agresji 27.07.04, 15:03
        w normalnej rodzinie, przy normalnej opiece, jeśli dziecko zachowuje się
        agresywnie wobec innych dzieci (zwłaszcza mniejszych od siebie), to rodzic /
        opiekun zwraca dziecku uwagę, jeśli sytuacja tego wymaga, fizycznie uniemożliwy
        swojemu dziecku robienie krzywdy innym dzieciom

        bo rodzic / opiekun jest odpowiedzialny za dziecko, nawet za kilkunastoletniego
        młodego człowieka (np. musi naprawić szkody, jakie dziecko wyrządza w mieniu
        innych...)

        własną piaskownicę powinny mieć dzieci, które jeszcze nie nauczyły się w taki
        sposób się bawić, żeby innym nie przeszkadzać

        pozdrawiam
        Judyta
    • fiszerowa Re: Agresywne dzieci na placu zabaw- skąd się bio 25.07.04, 21:56
      Czterolatki - nie wiem.
      Dwulatki - normalnie, biora sie z domow. Wieczorem klada sie do loka slodkie
      aniolki a rano wstaja diabelki wcielone wink. Tak przynajmniej bylo (i jest) w
      przypadku mojego syna. Jeszcze trzy tygodnie temu mialam w domu naprawde
      grzeczne dziecko. I niemalze z dnia na dzien rozbudzila sie w nim dosc duza
      agresja. Bije dzieci reka, zabawkami, sypie piaskiem i rzuca kamieniami. I nic
      na to nie moge poradzic. Zabieram, tlumacze, wychodzimy z piaskownicy, dwa razy
      zdarzylo mi sie przylac w pupe (niestety sad, bardzo zaluje). Nic nie skutkuje.
      Po prostu taki wiek. Wiem ze przejdzie. Na razie moge tylko zapobiegac - biegam
      za nim i staram sie uprzedzic jego ruch smile.
      To tyle odpowiedzi na pytanie w tytule.

      Co do tej konkretnej sytuacji, to oczywiscie nie popieram. Mama zdecydowanie
      powinna reagowac.

      pozdrawiam
      Fiszerowa - mama bijacego dwulatka
      • kocianna Re: Agresywne dzieci na placu zabaw- skąd się bio 26.07.04, 14:31
        Znajomi byli tak przerażeni przeistoczeniem się swojego dwulatka w agresywnego
        potwora (prawie z dnia na dzień), że poszli po poradę do psychologa
        dziecięcego. Pochwalił ich za zainteresowanie smile, ale powiedział, że dwulatki
        już tak mają i że mu przejdzie. Teraz ma 4 lata i jest całkiem grzeczny wobec
        innych dzieci.
        • jaiza Re: Agresywne dzieci na placu zabaw- skąd się bio 26.07.04, 18:56
          Niegrzeczne czterolatki to też norma rozwojowa. Rozdział jednej z ksiażek z
          zakresu psychologii rozwojowej (nie będę podoawć tytułu, by nie wzniecać
          następnej dyskusji) o czterolatkach to "Hałas otoczony brudem". Nie znaczy to,
          że nalezy akceptować agresję, ale czasami równiwż spojrzeć na to "drugie
          dziecko" jak dorosły. Ostanio byłam świadkiem, jak mamusia wychodząc z placu
          zabaw w realu (gdzie zbyt głosno bawił się jeden z chłopców - przebywający tam
          sam 4 latek) mówiła na głos - wychodzimy, nie bedziemy się bawić z niegrzecznym
          chłopcem, inne dzieci też sobie zaraz pójdą, nikt nie bedzie się chicał z nim
          bawić. Zrobiło mi się niesmacznie. I.
    • spyrogyra dlaczego nie reagujecie??????????????? 27.07.04, 14:16
      dziewczyny,
      kieduy jakis mały gnojek rzucił celowo mojej córci piaskiem w oczy dostał ode
      mnie po tyłku z miejsca i na niego nakrzyczałam. Na co przyleciała matka co ja
      robie - to jej powiedziałam, że jak sama nie wychowuje dziecko na małego
      potworka to Ok ale nie będzie mi mojej małej robił krzywdy. powiedział jej tez,
      ze za parę latek ja tez bedzie tak lał.
      pól piaskownicy słuchało awantury.
      i co? mam to w nosie. Nie zamierzam tolerować żadnych ataków na moje dziecko.
      czy to żle?
      pozdr
      maja
      • fiszerowa Re: dlaczego nie reagujecie??????????????? 27.07.04, 14:53
        Gdybys to zrobila mojemu dziecku nie wdawalabym sie z Toba w awanture. Po
        prostu od razu zadzwonilabym na policje. A przy najblizszej okazji takie samo
        lanie dostalabys od mojego meza - jest prawdopodobnie proporcjonalnie wiekszy i
        silniejszy od Ciebie (to jest jego zdanie, nie moje) wiec bylibysmy kwita.
        Nie masz prawa dotykac nie swojego dziecka! Wiesz o tym?
        • impala29 Re: dlaczego nie reagujecie??????????????? 27.07.04, 15:54
          nastepna mądra i kulturalna mamuśka..... nie potrafi zapanować nad dzieckiem i
          jeszce nie mozna takiemu bachorowi zwrócić uwagi. On nie ma prawa bić innych
          dzieci a ty musisz go pilnowac zeby tego nie robił> A jak nie potrafisz nad nim
          zapanowac to zamknij go w klatce i trzymaj podobnie jak męża osiłka - jego na
          łańcuch. I z takich dzieci wyrasta margines bo nie wiedza gdzie sa granice,
          których przekraczac nie należy
          • fiszerowa Re: dlaczego nie reagujecie??????????????? 27.07.04, 16:06
            Chyba nie przeczytalas mojego poprzedniego postu. Ja bardzo staram sie
            zapanowac nad moim dzieckiem. I staram sie rowniez reagowac.
            Jest pewna roznica pomiedzy zwracaniem uwagi a biciem. Ja nie mam nic przeciwko
            temu aby ktos zwrocil uwage mojemu dziecku jesli ja czegos nie zauwaze.
            Podobnie uwazam, ze zaatakowane dziecko ma prawo sie bronic i oddac. Ale
            uwazam, ze nikt nie ma prawa bic mojego dziecka.
            Czym rozni sie maz osilek od mamy oslicy - dwa razy wiekszej i o niebo
            silniejszej od mojego dziecka. Jesli ona moze uderzyc moje dziecko to takie
            samo prawo uderzenia jej ma moj maz. Nie wydaje mi sie ze z mojego dziecka
            wyrosnie margines. Wychowywany jest w zdrowej, kochajacej sie rodzinie i mysle,
            ze dzieki temu agresja (typowa dla dwulatka!) szybko mu minie.
            • r345 1 pkt dla fiszerowej 27.07.04, 16:27
              W 100% sie z Tobą zgadzam.
              Od razu bym dzwonila na policje.
              Ciekawe że takie rzeczy przychodza tylko ludziom w Polsce do głowy.
              W Stanach jest nie do pomyślenia wziąść nawet za rękę cudze dziecko.

              Zastanow sie kobieto jaki Ty przykład dajesz swojej córce: Mamusia wszystko
              załatwi????
              Naucz ją raczej samej sobie dawać radę z agresją.

              • bebejot Re: 2 pkt dla fiszerowej 27.07.04, 22:48
                Zgadzam sie z fiszerową - prokurator dla każdego, kto podniesie ręką na moje
                dziecko.
              • bea.bea Re: 1 pkt dla fiszerowej 27.07.04, 22:53
                zgadzam się z wami dzewczyny !!!!!
                a co do koleżanki spyrogyry, to chyba dała sama swym postepowaniem odpowiedż na
                pytanie...skąd biorą sie agresywne dzieci smile)
                pozdrawiam beata
    • momikak Re: Agresywne dzieci na placu zabaw- skąd się bio 27.07.04, 21:47
      Zachowania tego typu niekoniecznie biorą się ze środowiska rodzinnego. Są one
      typowe dla rozwoju psychicznego dzieci małych (2-6 lat) i biorą się z etapów
      rozwoju zarówno umysłowego jak i emocjonalnego. Niestety nie można oczekiwać,
      że każde dziecko wejdzie do piaskownicy i będzie ładnie, czysto i pięknie
      uśmiechając sie do wszystkich dookoła, bawić z innymi dziećmi. Poza tym na tym
      terenie spotykają sie dzieci o różnym wieku rozwojowym i stąd takie zachowania.
      W USA obserwowałam place zabaw i tam rodzice nie ingerują nadmiernie na
      zachowania międzyludzkie swoich pociech...Wg analizowanych badań wychodzi to
      dzieciom i rodzicom na dobresmile
      Poza tym pozdrawiam wszystkie mamy kwoki, dajcie własnym dzieciom odetchnąć...
      Z własnego doświadczenia wiem, że mamy nie potrafią innym pociechom tłumaczyć
      ich zachowań. Gdyby jednak zechciały, to raczej powinno powiedzieć się
      mamie "agresywnego" malucha, czy nie widzi nic złego w zachowaniu dziecka.
      Zapewniam, że agresja społeczeństwa nie bierze sie od zachowań i reakcji w
      piaskownicachsmile
      • gusia29 Re: Agresywne dzieci na placu zabaw- skąd się bio 27.07.04, 22:42
        No, troche mnie pocieszylyscie bo tez wpadlam w przerazenie, jak z mojego
        ulozonego i grzecznego dziecka zaczal wychodzic diabelek. Przestraszylam sie,
        ze ja cos poknocilam w jego wychowaniu, bo nie przypuszczalam, ze takie
        przeskoki rozwojowe zdarzaja sie praktycznie z dnia na dzien.
        Swojego dzieciaka pilnuje bardzo, zwlaszcza gdy wokolo sa inne dzieci, bo z
        pewnoscia w kogos bedzie probowal sypac piachem. Jak bardzo daje popalic to
        zabieramy sie do domu i sami bawimy w naszej piaskownicy.

        Co do mamy, ktora uderzyla cudze dziecko, to jestem w szoku. Nie moglas
        zwrocic uwage matce? To ona jest od wychowania swojego dziecka a nie inne
        panie. Wiem, ze nie przyjemne jest dostanie piachem po oczach, bo moj syn
        nieraz zarobil, ale to nie powod do tluczenia cudzych dzieci.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka