lapandora
24.07.04, 15:49
Dzisiaj na placu zabaw była dwójka rodzeństwa, w wieku 2(chłopiec) i 4
(dziewczynka)latka. To, że kłóciły się między sobą, juz ich sprawa.
Ale biły wszystkie dzieci dookoła, wyrywały im zabawki, dziewczynka wyrzucała
nagminnie łopatki i wiaderka za ogrodzenie- zdezorientowani rodzice (innych
dzieci) brali swoje pociechy na ręce i biegali za ogrodzenie po zabawki.
Moja córcia dostała piaskiem po oczach od chłopca, a dziewczynka, niby
niechcący, nadepneła jej na nózke, bo moja mała trzymała w rączce foremke
(swoją), która tamta akurat chciała wziąc. Na dowiedzenia krzykneła do mojej
córci: głupia!
A najciekawsze jest to, że mama rodzeństwa siedziała na ławce zatopiona w
ksiażce.
Skąd się biora takie dzieci???
Prośba na koniec- PANIĄ 18LIPIEC PROSZE O NIE ZABIERANIE GŁOSU, nie mam
ochoty czytać jej prowokujących, dziecinnych odpowiedzi.