liliankaa77
27.04.13, 23:04
spotyka się z takim oburzeniem? Nie potrafię tego zrozumieć.
Przecież nie chodzi o to, by dziecko spędzało w placówce 20 godzin na dobę, a o to, by dzieci rodziców pracujących na zmiany miały zapewnioną opiekę w czasie ich nieobecności.
Ewentualnie można wprowadzić limity czasowe (dzienne, miesięczne).
Nie wiem czym się różni opieka nad dzieckiem w godzinach 8-16 od opieki w godzinach np. 12-20.
W tej chwili uprzywilejowani są rodzice urzędników państwowych, nauczycieli i innych osób pracujących na poranną zmianę