ksionzka
02.05.13, 18:29
Tak nudą wieje, takie poważne tematy...weźcie.
Wychodzę z domu, muszę zrobić zakupy, szybkie, nie szybkie zakupy. Wybieram inne miejsce niż zwykle, bo mam ochotę na odmianę. Trochę dalej, ale mąż wracający od dawna późno z pracy chyba przeżyje a dzieci to już nie są niemowlęta. Mi się też coś należy. Włożyłam torby z zakupami do bagażnika i kątem oka dostrzegłam fajny sklep z kosmetykami/ciuchami ( wszystko jedno) Przypominam sobie, że za dwa tygodnie mamy rocznicę, jakaś tam uroczystość - wiec może upoluję jakąś kieckę. W stałych miejscach nie ma nic ciekawego. Zamykam samochód i idę. Mijam, salon fryzjerski, więc zaczynam myśleć o wizycie. Kolejny mijany budynek to kawiarnia, patrzę od niechcenia i zamieram. Przy stoliku siedzi mój tzw mąż z kobietą. Blondyna, ja brunetka. Ostry makijaż, ja raczej lekki, długie włosy, wielki wyeksponowany biust - inaczej niż u mnie. Trzyma ją za rękę, uśmiecha się, dotyka policzka, ona jego kolana ( hm powiedzmy) ogólnie gruchanie pełną gębą. Co ja robię w danej chwili ? Jak się zachowam w tej sytuacji? Ja czyli ematka. Statystyczna.